Gość: Wyborca
IP: *.ztpnet.pl
24.10.04, 17:03
To jakaś paranoja. Jak można rządzić zza krat. W przypadku aresztowania,
funkcjonariusz publiczny musi być pozbawiony takiego statusu. Skoro sąd go
aresztował to widocznie były jakieś ku temu przesłanki i dla takiego
człowieka nie ma powrotu to służby publicznej, niezależnie od tego czy będzie
winny, czy nawet zostanie niwinniony w co należy wątpić. To jest ryzyko
pełnienia takiej służby i każdy kto sie do niej pcha musi się z tym liczyć.
To jest chore, rządy w takim przypadku powinien natychmiast przejąć komisarz
wyznaczony przez premiera, który zdymisjonowałby radę, urzędników i
rozpisywał nowe wybory. Nie ma innej alternatywy. Tego żądają wyborcy!!!