Chcesz cukierka? Idź do Gierka

05.09.02, 10:36
Gierek ma to ci da.
Ta dziecięca (?) wyliczanka doskonale obrazuje sytuacje w PRL-u. Gierek miał. Jak mu sie chcialo to dawał.
Wreszcie przestal miec....

Czas na dyskusje o tym absurdzie: Gierkowi stawiają pomnik. Mozna powiedziec:zawsze sie znajdzie ilus tam
apologetow. Ale to przybiera juz calkiem irracjonalne rozmiary.
Argumenty to:
- kazdy mial prace
- kazdego bylo stac na wczasy
- w sklepach cos czasami bylo
- ludowa ojczyzna cie wyksztalciła
- wszystko bylo za darmo (sluzba zdrowia np., kolej tania,)
- w sumie nawet wyjechac z tego raju bylo mozna jak sie kto uparł

nie chce mi sie dalej przytaczac tych bzdur.
Komunizm zmienil ten naród w spoleczenstwo rabów, niwolników, poddanych..
Teraz juz nie trzeba nawet terroru, władzy, rządu, aparatu przymusu. To sie kręci samo. Sami niewolnicy nie
dopuszczają do siebie mysli, ze moze byc cos wazniejszego niz pelna micha i mala stabilizacja (dla lepszego
samopoczucia - dla wszystkich po tyle samo).

PS. A gazeta � recenzując� Gierka przytacza grudniowego Jaruzela. Przyganiał kocioł garnkowi.

Uderz w stol a agent sie odezwie :)))) No co , bylo dobrze za gierka, w koncu wojewodztwo bylo jak sie
patrzy. Czekam na dyskusje



    • j24 Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 05.09.02, 10:43
      kajzerka napisał:

      Gierkowy pomnik

      > Argumenty to:
      > ...
      > - ludowa ojczyzna cie wyksztalciła

      ... ale Ciebie chyba też?

      > nie chce mi sie dalej przytaczac tych bzdur.
      > Uderz w stol a agent sie odezwie :)))) No co , bylo dobrze za gierka,
      > w koncu wojewodztwo bylo jak sie patrzy.
      > Czekam na dyskusje

      Doczekałeś się.
      Jest mi bardzo przykro, że swoje flustracje próbujesz rozładować na mojej
      skromnej osobie.
    • ffwd Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 06.09.02, 18:09
      kajzerka napisał:

      > - w sumie nawet wyjechac z tego raju bylo mozna jak sie kto uparł

      to nieźle, nikt sie nie upierał, że trzeba tu siedzieć?

    • Gość: ? Świetny tekst i zarazem prawda. IP: 2.4.STABLE* / *.teleton.pl 07.09.02, 09:54
      kajzerka napisał:

      Brawo za tekst :))) Pozwól, że dorzucę parę swoich spostrzeżeń.

      > Gierek ma to ci da.
      > Ta dziecięca (?) wyliczanka doskonale obrazuje sytuacje w PRL-u. Gierek miał.
      J
      > ak mu sie chcialo to dawał.
      > Wreszcie przestal miec....

      Tak. Gierek miał :))) Ale miał bo zaciągał długi. Teraz musimy spłacać.

      > Czas na dyskusje o tym absurdzie: Gierkowi stawiają pomnik. Mozna
      powiedziec:za
      > wsze sie znajdzie ilus tam
      > apologetow. Ale to przybiera juz calkiem irracjonalne rozmiary.

      Ci co stawiają mu pomniki to po prostu hołota. Niestety obecna Polska to
      demokracja głupców.

      > Argumenty to:
      > - kazdy mial prace

      Bo był nakaz. Ale jaki był efekt pracy 3 ludzi na jednym stanowisku???
      Byliśmy mało wydajni, pracowaliśmy nieefektywnie.

      > - kazdego bylo stac na wczasy

      Wczasy były reglamentowane. 2 tygodnie nad morzem? Nie było co robić. A wczasy
      zagranicą? Dlaczego PRL nie fundował wczasów ludziom w Europie Zachodniej? Jak
      było tak fajnie?

      > - w sklepach cos czasami bylo

      Tak czasami. A dzisiaj jest co wybierać. Nie ma pieniędzy? TO DO ROBOTY!
      Ńie ma roboty? PODZIĘKUJ RZĄDOWI (nie tylko SLD, PSL, ale także AWS i wielu
      innych) BO NIE STWARZA SzANS NA UCZCIWY ROZWÓJ NASzEJ PRZEDSIĘBIORCZOŚCI i stąd
      taka duża szara strefa. Obciąć podatki, a w Urzędach Skarbowych wywalić starych
      pryków z układami.

      > - ludowa ojczyzna cie wyksztalciła

      Ojczyzna mnie nie wykształciła. Polska moja ojczyzna była zniewolona.
      Wykształciła mnie komuna. Języków za jej kadencji nie miałem możliwości się
      nauczyć. Tylko rosyjski. Chodziłem na basen? Nie. Siermiężne krzesła i ławki.
      Mam skrzywiony kręgosłup. Moje panie od poslkiego z perspektywy to jełopy
      umiejące tylko plotkować i pić kawę.


      > - wszystko bylo za darmo (sluzba zdrowia np., kolej tania,)

      Ale ksiepska. Nie było takiego wyposażenia jak zagranicą. Niejeden wyzionął
      ducha, bo służbie zdrowia czegoś brakowało.

      > - w sumie nawet wyjechac z tego raju bylo mozna jak sie kto uparł

      Wyjechać? WIECIE KTO WYJEŻDzAŁ TOWARzySzE SzmACIARZE!!!
      KWAŚNIEWSKI W OSTATNIM WYWIADzIE PRZYZnAŁ SIĘ IŻ W ROKU 1973 PRZACOWAŁ NA
      WAKACJACH W...... No GDziE? JAK MYŚLICIE? W MOSKWIE? W bERLINIE WSCHODNIM? W
      ULAN BATOR? NA KAMCzATCE? NIE ON BYL W STANACH ZJEDNOCZONYCH!!!
      INNYM BLOKOWALI, A PARTIA JEZDzILA SOBIE ZAGRANICE. TAK IM SIE TAM PODOBALO??
      KOMUNA BLOKOWALa ZWYKLYCH LUDZI, MAMILA WCZASAMI NAD BALTYKIEM, A SAMA PCHALA
      SIE DO USA I EUROPY ZACHODNIEJ.

      > nie chce mi sie dalej przytaczac tych bzdur.

      Tych bzdur jest więcej. Ale ludzie w to wierzą. Bo ich Partia wykształciła.

      > Komunizm zmienil ten naród w spoleczenstwo rabów, niwolników, poddanych..
      > Teraz juz nie trzeba nawet terroru, władzy, rządu, aparatu przymusu. To sie
      krę
      > ci samo. Sami niewolnicy nie
      > dopuszczają do siebie mysli, ze moze byc cos wazniejszego niz pelna micha i
      mal
      > a stabilizacja (dla lepszego
      > samopoczucia - dla wszystkich po tyle samo).

      Dokładnie.

      Pozdrawiam serdecznie,
      ?
      • kobyla kim oni są 07.09.02, 12:44
        A dlaczego nie postawić pomnika takiemu Jaroszewiczowi. Albo jak gadają, że
        powinniśmy być wdzięczni PRL-owiu za wykształcenie to może mały pomniczek min
        oświaty za Gierka Jerzemu Kuberskiemu.

        Jeszcze rozwieję jeden mit z tym wykształceniem. Na początku lat 80-tych
        pojawiły się wiarygodne badanai socjologiczne(liczby procentty). Okazało się,
        źe przed wojną większy odsetek młodzieży z chłopskich rodzin studiował na
        Uniwersytecie niż w latach 80-tych w PRL.

        Mój ojciec(chłop z dziada pradziada)w latach 70-tych zawsze mówił do swoich
        sąsiadów piewców socjalizmu:„Gdyby nie ta wasza komuna, gdyby Polska rozwijała
        się jak inne kapitalistyczne kraje to teraz w Polsce tylko ptasiego mleka by
        brakowało. A my sznurka do snopowiązałki nie możemy kupić”.
        I jakoś nie przyszło mu do głowy wychwalać Gierka. Jakoś nie przyszło mu do
        głowy gadać, że jest wdzięczny jakiemuś systemowi, że kształci jego dzieci. Był
        chłoporobotnikiem od rana do popołudnia tyrał w cukrowni a potem na swoim
        gospodarstwie. Spał 5 godzin dziennie. To on budował ten socjalizm i płacił
        swoją pracę za te szkoły i płacił pensje nauczycielom, którzy kłamali na języku
        polskim i na historii i na zajęciach ze śpiewu i na akademiach na czesć itp.

        Czy ty j24 myślisz że nauka historii w PRL-wykładana w szkole wiejskiej przez
        absolwentke jakieś podrzędnego WSP to była nauka historii. To była nauka walki
        klas. One inaczej historii nie posstrzegały. I te noi chodzi o to że Katyń
        przemilczały, że opowiadały pierdoły o Małym Franku i AL. Ale one całą historię
        wykładały do niczego.Dzieciom się potem wydawało że oni pieknie umieją hostorię
        z podziałem na epoki itp. Tu burżuazja tam mieszczaństwo itp. Oni znali tylko
        marksistowską historię. Podobnie było z literaturą.
        Ja mam być wdzięczny PRL-owi że mnie wykształcił? Skąd się biorądzisiaj takie
        absurdy, takie podejście. A kto cię wykształcił jak nie PRL? No właśnie szkoda
        że musiałem chodzić do szkół w PRL-u. Do głupich szkół.


        • ffwd wiele nie pamiętam 08.09.02, 13:36
          bom za młody żeby pamiętać

          nie wiem kto i kiedy zrobił tak, że tata musiał pracować w cyrku w szwecji
          gdzie poznał doktora historii z krakowa, który fotografowane dzieci sadzał na
          osiołka
          i kto zrobił tak, że po pomoc do zagranicznych znajomych babcia się zwracała

          ale myslę, że to jacyś kolesie gierka byli

          pamiętam natomiast antytezę do tej dziecięcej wyliczanki ( to z kabaretu olgi
          lipińskiej ) - misiek!!! chcesz cukierka?!? to se kup!!!!!!
        • j24 Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele..) 09.09.02, 09:07
          kobyla napisał:

          > Był chłoporobotnikiem od rana do popołudnia tyrał w cukrowni a potem na swoim
          > gospodarstwie. Spał 5 godzin dziennie. To on budował ten socjalizm i płacił
          > swoją pracę za te szkoły i płacił pensje nauczycielom, którzy kłamali na
          > języku polskim i na historii i na zajęciach ze śpiewu i na akademiach na
          > czesć itp.

          Wielu ludzi pracuje ciężko, żeby niewielu mogło się opierdalać (teraz na
          odwrót).

          Masz rację co do programu nauczania w szkołach podstawowych i średnich
          (wiele przemilczano-Katyń, Berezę Kartuską :))), Stalin, a KPP po wojnie
          polsko-bolszewickiej).
          Oprócz przemilczeń i "kładzenia akcentów" robiono sobie akademie, takie jakieś
          amerykańskie, jaja jak diabli, sztandary półtonowe (czasami niektórzy niosący
          omdlewali). Nikt się tym nie przejmował, orkiestr dziewczęcych (długie buty,
          krótkie spódnice) tylko nie było. Poza tym święto Ameryki.

          Teraz jest coś takiego jak "program autorski", ale nie dotyczy to polityki.
          Wymagania w stosunku do ucznia są coraz mniejsze, młodzież za to jest coraz
          bardziej zuchwała, często realizuje tylko naukę nocnych programów tivi.

          > Czy ty j24 myślisz że nauka historii w PRL-wykładana w szkole wiejskiej przez
          > absolwentke jakieś podrzędnego WSP to była nauka historii.
          > To była nauka walki klas. One inaczej historii nie posstrzegały.

          Okazało się, że historia świata to jednak nie historia walki klas. Czy walki
          ras, czy religii to za jakiś czas będzie wiadomo.
          Zresztą globalizacja zmienia wszystko... co prawda bogaci wciąż się bogacą,
          a biedniejszym do biedy dorzucono jeszcze hifa...

          > I te noi chodzi o to że Katyń przemilczały,

          przemilczenia...

          > że opowiadały pierdoły o Małym Franku i AL.

          kładzenie akcentów... (może mały jakiś Franek jednak był, nie pomyślałeś o tym
          Kobyłko?)

          > Oni znali tylko marksistowską historię.

          Borys się na tym lepiej zna, ale do początków II Rzeczpospolitej chyba
          programowo się nie kłamało ??? (chociaż uogólnienia wiele załatwiają,
          prawda Kobyłko?)

          > Podobnie było z literaturą.

          ... a co? Siekiewicza nie było? Mickiewicza?, Kochanowskiego?
          Właśnie co w literaturze polskiej jest najcenniejsze?
          Spróbujcie odpowiedzieć (tak nie wdając się w dupcenie PRL-u)

          > Ja mam być wdzięczny PRL-owi że mnie wykształcił? Skąd się biorądzisiaj takie
          > absurdy, takie podejście. A kto cię wykształcił jak nie PRL?
          > No właśnie szkoda że musiałem chodzić do szkół w PRL-u. Do głupich szkół.

          Obowiązek był chyba do 18 lat, ale Ty kochanieńki uczyłeś się do 24 (23?).
          Czy pobierając bezpłatnie te najwyższe nauki też ktoś próbował na Tobie
          wywierać jakieś wpływy, kształtować Twój system wartości, poglądy polityczne...

          Jeśli tak, to współczuję Ci. Ja między egzaminami żyłem pełnią życia i nie było
          to bynajmniej związane z życiem ludowego-demokraty.
          Miałem kartę stałego bywalca dyskoteki na wuespowie, grałem w brydża, szaszki,
          słuchałem dobrej muzyki w kawiarence CD, chodziłem z przyjaciółmi po górach
          i nizinach, czasem też z plecakiem po piwo.

          Jedno jeszcze. Gdzie się podziały te zwarte szeregi ZeteSeMPowców, ZeeSPowców
          itp, skoro ja mam bronić tych czasów przed byłymi eNZeteSowcami i grupami
          wyzwalającymi Rzeczpospolitą spod PeeReLowskiej okupacji.

          Kurde, nigdy nie wybrałem łatwej drogi, typu zapisz się do ZSMP - pojedź po
          pieniądze do NRD. Nie szukałem punktów do akademika poprzez wpisanie się do
          ZSP, nie wpisałem się do AWS, żeby złożyć podanie "jaki to jestem" i interesuje
          mnie zarobek od 4 tys. w górę (choć byli tacy, którym musiałem przepisywać
          takie podania, bo "jaki to jestem" było kitem). Nie wpisałem się do SLD, gdy
          doszło do koryta i karty rozdaje.

          Znałem gościa, który zamiast do wojska poszedł do ZOMO. Bo chciał, wybrał
          łatwiejszą drogę, pieniądze, no i "stary" w armii go nie zczołgał.
          Ten gościu źle skończył. Łatwa droga to nie zawsze dobra droga.
          Wam jest teraz łatwo krytykować totalnie wszystko co ma jakikolwiek związek
          z komuną. To jest Wasza łatwa droga. Sorki nie po drodze nam.

          PRL miał swoje blaski i cienie, podobnie jak III Najjaśniejsza (głodnych
          i zdeprawowanych dzieci ojczyzna).
          Kobyła może chcesz materiały do tego zdania z nawiasu? Publicznie Ci nie podam,
          ale na maila możesz liczyć. Chcesz?
          • kajzerka Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele.. 09.09.02, 10:27
            Oprócz przemilczeń i "kładzenia akcentów" robiono sobie akademie, takie jakieś
            > amerykańskie, jaja jak diabli, sztandary półtonowe (czasami niektórzy niosący
            > omdlewali). Nikt się tym nie przejmował, orkiestr dziewczęcych (długie buty,
            > krótkie spódnice) tylko nie było. Poza tym święto Ameryki.

            Różnica owszem jest: w dobrowolnosci.



            > Obowiązek był chyba do 18 lat, ale Ty kochanieńki uczyłeś się do 24 (23?).

            A skąd wiesz, czy kobyla z tego skorzystał????
            <Moze studiowal za granica za wlasne??? Albo na ATK, albo na KUL-u, albo w Wyższym Duchownym na to akurat
            PRL wcale nie dawał


            > PRL miał swoje blaski i cienie, podobnie jak III Najjaśniejsza (głodnych
            > i zdeprawowanych dzieci ojczyzna).

            PRL miał tylko cienie (zbrodniczy ustrój oparty aparacie przymusu i na zniewoleniu obywateli ), to życie w PRL-u
            miało cienie i blaski.

            Nie myl prosze agencie tych pojęć.

            Mysle ze Kobyla sie zreszta sam ustosunkuje do Twoich zarzutów.
            • j24 Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele.. 09.09.02, 11:44
              Tu Kajzerko:

              > Oni znali tylko marksistowską historię.

              Borys się na tym lepiej zna, ale do początków II Rzeczpospolitej chyba
              programowo się nie kłamało ??? (chociaż uogólnienia wiele załatwiają,
              prawda Kobyłko?)

              > Podobnie było z literaturą.

              ... a co? Siekiewicza nie było? Mickiewicza?, Kochanowskiego?
              Właśnie co w literaturze polskiej jest najcenniejsze?
              Spróbujcie odpowiedzieć (tak nie wdając się w dupcenie PRL-u)

              PROSZĘ O OPINIĘ.


              kajzerka napisał:

              >> Oprócz przemilczeń i "kładzenia akcentów" robiono sobie akademie, takie
              >> jakieś amerykańskie, jaja jak diabli, sztandary półtonowe (czasami niektórzy
              >> niosący omdlewali). Nikt się tym nie przejmował, orkiestr dziewczęcych
              >> (długie buty, krótkie spódnice) tylko nie było. Poza tym święto Ameryki.

              > Różnica owszem jest: w dobrowolnosci.

              No niby jest. Ale jeśli chodzi o naganianie do takich imprez, to można było
              olać, tylko trzeba było się z tym nie afiszować. Taki swoisty kompromis:
              "ja nie wiem o co ci chodzi (a mam w planie wyjazd na ryby), a ty chcesz,
              żebym nie opowiadał kolegom ile złapałem".

              Odmówiłem pajacowania ze sztandarem. Obyło się na: "zawiodłam się na tobie..."
              od wychowawczyni.
              • bart.q Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele.. 09.09.02, 12:31
                j24 napisał:

                > > Różnica owszem jest: w dobrowolnosci.
                >
                > No niby jest. Ale jeśli chodzi o naganianie do takich imprez, to można było
                > olać, tylko trzeba było się z tym nie afiszować. Taki swoisty kompromis

                Tia, widać jak wystarczy posadzić na stołku miejscowe marionetki żeby potem się
                szaraki użerały co do interpretacji historii. :)
                Hej Agencie, Prusacy też ponoć wiele dobrego zrobili dla Wielkopolski, że nie
                wspomnę o Najjaśniejszym Oświeconym w Galicji.

                O czym ta rozmowa, panooowiee. :)))

                PS. Kukliński nie zdradził Polski. Jako żołnierz LWP przysięgał
                wierność "socjalistycznej PRL i sojuszowi z ZSRR". Chromolić taką przysięgę.
                Piłsudski też wcześniej przysięgał i też później chromolił.
                Kukliński do orderu.
                • j24 Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele.. 09.09.02, 13:29
                  bart.q napisał:

                  > PS. Kukliński nie zdradził Polski. Jako żołnierz LWP przysięgał
                  > wierność "socjalistycznej PRL i sojuszowi z ZSRR". Chromolić taką przysięgę.

                  Ta... najpierw Polską władali władce feudalni, kształtowali państwowość,
                  język... potem na terenach, gdzie kiedyś była Polska uczono dzieci po niemiecku
                  (rosyjsku), wybuchały powstania, narodowe (biało czerwone sztandary przeciw
                  dwugłowej wronie). Narody Europy ruszyły przeciwko sobie, wybuchła wojna.
                  Potem wróciła II Rzeczpospolita, bez króla, bo takie to były czasy - w tej
                  części Europy panował kapitalizm.

                  Po kolejnej wojnie (pełnej obozów koncentracyjnych, okrucieństwa, próby
                  wyeliminowania całych narodów, zakończonej dwoma grzybkami z atomu) zwyciężcy
                  rozdzielimi się murem.

                  W naszej części Europy zapanował socjalizm (polegający na utopijnym myśleniu,
                  alternatywie wobec niesprawiedliwości, braku poszanowania dla człowieka -
                  pracownika przez człowieka pracodawcę).
                  Socjalizm okazał się ślepą uliczką w rozwoju, nie dawał motywacji do
                  wynalazczości i postępu (poza militariami).

                  W PRL-u uczono młodego Polaka po polsku, powstania miały charakter zamieszek
                  (antysemickich, pracowniczych, o zwrot cen, o przywileje pracownicze).
                  Zamieszki były również w II Rzczepospolitej, były tam nawet obozy dla
                  przeciwników politycznych.

                  Oparta dla utopii komuna przez tę właśnie utopię narobiła sobie wrogów na wsi
                  (kolektywizacja). Dominacja Rosjan miała w tym wszystkim znaczenie drugorzędne.
                  To był Wielki Brat, jeden z dwóch. Ograniczenia w suwerenności były co prawda
                  większe niż obecne nasze ograniczenia w suwerenności związane z uczestniczeniem
                  w NATO (ciekawe na ile większe, odpowiedź wkrótce - Francja i Niemcy są przeciw
                  agresji na Irak, ciekawe jak szybo się podporządkują Amerykanom i Anglikom)lub
                  już niedługo w Unii Europejskiej.

                  Ciekawe czy w czasie wojny domowej w Grecji (kiedy to do Polski trafili
                  socjalistyczni uchodźcy z Hellady, Amerykanie nie byli jedną ze stron
                  konfliktu, tak jak Rosjanie na Węgrzech czy w Czechosłowacji?)

                  Wiem wkurzają moje porównania. Skala może faktycznie nie ta, ale istota,
                  zależności...


                  > Piłsudski też wcześniej przysięgał i też później chromolił.

                  ... a czasem nie odmówił? Chyba nawet za to został osadzony (popraw mnie Borys
                  jeśli się mylę)


                  > Kukliński do orderu.

                  Dla zdrajców jest miejsce na szubienicy. Nie ma o czym dyskutować.
                  • aborys Re: kim oni są (ci wszyscy moi przyjaciele, ele.. 09.09.02, 14:07
                    j24 napisał:

                    > Ciekawe czy w czasie wojny domowej w Grecji (kiedy to do Polski trafili
                    > socjalistyczni uchodźcy z Hellady, Amerykanie nie byli jedną ze stron
                    > konfliktu, tak jak Rosjanie na Węgrzech czy w Czechosłowacji?)
                    Oczywiście, że nie.
                  • bart.q no, no, na kije idzie :) 09.09.02, 14:10
                    j24 napisał:

                    > Ta... najpierw Polską władali władce feudalni, kształtowali państwowość,
                    > język...

                    Władcy feudalni mieli język chłopów i ich państwowość w d.
                    Jak uczy historia, mieli w d. język i państwowość nawet króla Polski.

                    > W naszej części Europy zapanował socjalizm

                    Zapanowała KPZR. Nie mylmy socjalizmu z sowieckim ustrojem totalitarnym.

                    > (polegający na utopijnym myśleniu,
                    > alternatywie wobec niesprawiedliwości, braku poszanowania dla człowieka -
                    > pracownika przez człowieka pracodawcę).

                    Tutaj prosi się aby nadmienić, iż sowiecki totalitaryzm nie miał zbyt wiele
                    wspólnego z owym pozytywnie pojmowanym utopijnym myśleniem, poza treścią
                    propagandy i napisami na sztandarach.

                    > W PRL-u uczono młodego Polaka po polsku

                    Oraz po rosyjsku.

                    > powstania miały charakter zamieszek
                    > (antysemickich, pracowniczych, o zwrot cen, o przywileje pracownicze).

                    Myślę, że powyższym możesz trochę zdenerwować uczestników 'zamieszek' o wolność.

                    > Zamieszki były również w II Rzczepospolitej, były tam nawet obozy dla
                    > przeciwników politycznych.

                    Zaś w konstytucji III RP jest zakaz powstawania partii komunistycznych i
                    faszystowskich.

                    Warto też nadmienić, iż komuniści II RP byli zwykłą agenturą obcego mocarstwa i
                    jako tacy podpadali pod kuratoria przeznaczone dla zdrajców stanu, nie
                    przeciwników politycznych.
                    Chyba że masz na myśli ekscesy ojczulka na kasztance, któremu pomniki stawiamy
                    i ulice poświęcamy.

                    > Dominacja Rosjan miała w tym wszystkim znaczenie drugorzędne.

                    Pisząc to dajesz żywy przykład jak skuteczną była sowiecka propaganda. :))

                    > To był Wielki Brat, jeden z dwóch.

                    Mieliśmy jakiegoś innego Brata? NRD? ;))

                    > Ograniczenia w suwerenności były co prawda
                    > większe niż obecne nasze ograniczenia w suwerenności związane z
                    > uczestniczeniem w NATO

                    "Ale..." Jest jakieś 'ale', prawda? :))
                    [Ale lepszy nam sowiecki okupant, niż sojusznik zza oceanu. ;)]

                    > (ciekawe na ile większe, odpowiedź wkrótce - Francja i Niemcy są przeciw
                    > agresji na Irak, ciekawe jak szybo się podporządkują Amerykanom i Anglikom)

                    [Bo jak się nie podporządkują to w powrocie na słuszną drogę pomoże im bratnia
                    interwencja wojskowa na Paryż. :))))]

                    > Ciekawe czy w czasie wojny domowej w Grecji (kiedy to do Polski trafili
                    > socjalistyczni uchodźcy z Hellady, Amerykanie nie byli jedną ze stron
                    > konfliktu, tak jak Rosjanie na Węgrzech czy w Czechosłowacji?)

                    Zapytajmy zatem Greków czy nie żałują, że nie stali się członkiem RWPG. :)))))

                    > Wiem wkurzają moje porównania.

                    Ależ skąd. :)

                    > > Piłsudski też wcześniej przysięgał i też później chromolił.
                    >
                    > ... a czasem nie odmówił? Chyba nawet za to został osadzony (popraw mnie
                    > Borys jeśli się mylę)

                    Ano JE Marszałkowi także zdarzyło się złamać przysięgę. I także mu to
                    wypominano.

                    > > Kukliński do orderu.
                    >
                    > Dla zdrajców jest miejsce na szubienicy. Nie ma o czym dyskutować.

                    Myślę, że w konfliktowej sytuacji po prostu strzelalibyśmy do siebie, Agencie.
                    Ja byłbym wśród tych bandytów z AK.
                    • j24 Re: no, no, na kije idzie :) 09.09.02, 14:42
                      bart.q napisał:

                      >> W PRL-u uczono młodego Polaka po polsku

                      > Oraz po rosyjsku.

                      ... a teraz niektórzy uczą młodego Polaka po angielsku :)))

                      >> Zamieszki były również w II Rzczepospolitej, były tam nawet obozy dla
                      >> przeciwników politycznych.

                      > Zaś w konstytucji III RP jest zakaz powstawania partii komunistycznych
                      > i faszystowskich.

                      Dla usatysfakcjonowania tych, którzy nie znaleźli ukojenia w lustracji.
                      Zresztą po diabła ktoś by chciał zakładać partię komunistyczną (chyba kilku
                      panów emerytów). Komunizm przegrał przez brak poszanowania dla naturalnego
                      prawa do posiadania (własności) przedmiotów, terenu :)). Chęć posiadania
                      (zapracowania sobie, zdobycia) jest siłą napędową postępu technicznego.


                      > Warto też nadmienić, iż komuniści II RP byli zwykłą agenturą obcego mocarstwa
                      > i jako tacy podpadali pod kuratoria przeznaczone dla zdrajców stanu, nie
                      > przeciwników politycznych.

                      ... i dlatego bronili ojczyzny w wojnie polsko-bolszewickiej?
                      Między innymi o tym nie uczono w rozkwicie komuny.

                      > [Ale lepszy nam sowiecki okupant, niż sojusznik zza oceanu. ;)]

                      Sojusznik, Wielki Brat, jak zwał tak zwał. Jeden drugiego wart (o subtelnych
                      różnicach już pisałem).

                      > Myślę, że w konfliktowej sytuacji po prostu strzelalibyśmy do siebie,
                      > Agencie. Ja byłbym wśród tych bandytów z AK.

                      Pewnie, że tak, bo teraz taka moda. Jak bym do Ciebie strzelał z procy
                      (plasteliną :)
                      • gtk Re: no, no, na kije idzie :) 09.09.02, 17:30
                        J24, kiedy tak czytam sobie Twoje argumenty, to przypomina mi się podobna
                        dyskusja, którą prowadziłem na niemieckim forum z pewnym obrońcą NRD.

                        Na pytanie dotyczące zabijania obywateli NRD przez żołnierzy tego kraju podczas
                        prób nielegalnego przekroczenia granicy z RFN, mój dyskutant napisał, że skoro
                        zabijani zdawali sobie sprawę z tego, że ucieczka z NRD była przestępstwem (a
                        była zgodnie z tamtejszym kodeksem karnym), a oni wiedzieli, że na granicy
                        strzela się do uciekinierów, to można powiedzieć, że jako uciekinierzy byli
                        winni "samobójstwa spowodowanego niedbalstwem" (jest to parafraza "zabójstwa
                        spowodowanego niedbalstwem", które w polskim prawie karnym występuje pod
                        nazwą "nieumyślnego spowodowania śmierci"). Ręce mi opadły.
                        Przypuszczam, że tak daleko byś się w swojej argumentacji nie posunął i możesz
                        mi nawet zarzucać manipulację, dlatego uznaj tę anegdotę raczej za wolne
                        skojarzenie.
                        Przy okazji mam jednak do Ciebie pytanie: czy żołnierze NRD-owscy strzelający
                        do uciekinierów byli przestępcami, czy nie? W końcu wypełniali rozkazy i
                        postępowali zgodnie z przysięgą, działali w przekonaniu, że bronią swojej
                        socjalistycznej ojczyzny. Czy gdyby odmówili wykonania takiego rozkazu,
                        słusznie zostaliby skazani czy niesłusznie?
                        • kajzerka Re: no, no, na kije idzie :) 09.09.02, 18:15
                          Agent napisal: Tu Kajzerko:
                          > Oni znali tylko marksistowską historię.
                          Borys się na tym lepiej zna, ale do początków II Rzeczpospolitej chyba
                          programowo się nie kłamało ??? (chociaż uogólnienia wiele załatwiają,
                          prawda Kobyłko?)

                          zawsze kłamią. Systemy panstwowe i poltycy maja to do siebie, ze wszystko nicuja na swoje kopytko.
                          Tylko ze - tak czuje, bom powojenny - tamto klamanie bylo troche mniej bolesne, i nie TOTALNE.
                          Ciekawe co polscy komunisci z II RP by woleli: Berezke czy lagier?

                          > Podobnie było z literaturą.

                          ... a co? Siekiewicza nie było? Mickiewicza?, Kochanowskiego?
                          Właśnie co w literaturze polskiej jest najcenniejsze?
                          Spróbujcie odpowiedzieć (tak nie wdając się w dupcenie PRL-u)
                          Nie dupce peerelu, bo zeby dupcyc trzeba miec minimum sympatii do obiektu dupcenia :)

                          Mickiewicza nie było. Przykład: Dziady 68. Sienkiewicz nie jest perła polskiej literatury, po prostu go sie
                          dobrze czyta. Nie bylo Miłosza, Herberta, Bobkowskiego, Czapskiego, Herlinga całej emigracji i jeszcze
                          wieleu wielu innych. To znaczy nie było ich w szkole.
                          Tylko nie mów mi o tych ochlapach, po stanie wojennym, bo miłosza juz nie mozna bylo przemilczec itp.

                          PROSZĘ O OPINIĘ.


                          kajzerka napisał:

                          >> Oprócz przemilczeń i "kładzenia akcentów" robiono sobie akademie, takie
                          >> jakieś amerykańskie, jaja jak diabli, sztandary półtonowe (czasami niektórzy
                          >> niosący omdlewali). Nikt się tym nie przejmował, orkiestr dziewczęcych
                          >> (długie buty, krótkie spódnice) tylko nie było. Poza tym święto Ameryki.

                          > Różnica owszem jest: w dobrowolnosci.

                          No niby jest. Ale jeśli chodzi o naganianie do takich imprez, to można było
                          olać, tylko trzeba było się z tym nie afiszować. Taki swoisty kompromis:
                          "ja nie wiem o co ci chodzi (a mam w planie wyjazd na ryby), a ty chcesz,
                          żebym nie opowiadał kolegom ile złapałem".

                          Odmówiłem pajacowania ze sztandarem. Obyło się na: "zawiodłam się na tobie..."
                          od wychowawczyni.


                          Jestes bohaterem J24. Czy zrobilbys tak np. w pochodzie AD 1952?
                          • kajzerka Re: no, no, na kije idzie :) 09.09.02, 18:37
                            I Grydzewski. Też go nie było. A chłop przecież cala literature przedwojenną

                            O Mackiewiczu Józefie nie mówie, bo to moze niekoniecznie dla szkół. Choć w historii albo
                            historii literatury mogloby cos byc, chocby nazwisko. Ale on i dzis nie jest miły.
                        • j24 Na zakończenie mojego udział w tym wywodzie 10.09.02, 14:57
                          gtk napisał:

                          > J24, kiedy tak czytam sobie Twoje argumenty, to przypomina mi się podobna
                          > dyskusja, którą prowadziłem na niemieckim forum z pewnym obrońcą NRD.

                          Zrozumcie, ja się nie znam tak dokładnie na komunie. Stwierdzam tylko,
                          że pozwalała się olewać, ludzie nie głodowali, bandyci nie podkładali bomb
                          i że "można było w urzędach dogadać się po polsku".

                          Komuna ma więcej cieni niż blasów, ale sprowadzenie PRL do "okupacji
                          sowieckiej", a uczciwie w nim pracujących do "baranów" jest dla mnie
                          niedopuszczalne, podobnie jak robienie ze zdrajcy, który był realnym
                          zagrożeniem dla polskiej substancji ludzkiej (nie ma narodu bez ludzi).
                          Wasz tragiczny bohater przekazał jak dla ukochanej ojczyzny pozabić
                          barany - żołnierzy, polskich obrońców PRL-u).
                          Ciekawe ilu z Was "ruszyło by z bagnetem na Amerykańskie czołgi", po tym jak
                          B52 przywaliło by w koszary przy Myśliborskiej?

                          Poszlibyście na ochotnika.

                          Koniec. Nie znajdziemy kompromisu w tej sprawie.

                          Możecie się na mnie gniewać, ale nie będę mam zamiaru być politycznie poprawnym.
                          Komuna nie wróci i wcale za nią nie tęsknię, ale nie przekreślajcie życia
                          baranów, którzy nie zechcieli walczyć z komuną, a chcieli uczciwie pracować,
                          tworzyć kulturę itp
    • panica1 Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 09.09.02, 19:45
      A co? Za Gierka bylo Ci zle??? Byla praca, zarcie... i cukierki. A teraz sa
      tylko cukierki i to dla wybrancow bo ani jednego ni drugiego nie ma. Ludzie nie
      maja pracy, ktora gwarantuje im nie tylko "pelna miche" ale przedewszyskim
      godne, ludzkie zycie. Nie jest mi lekko patrzec na pokolenie moich rodzicow,
      ktore nie ma za co zyc. Stracili prace albo po 30 latach pracy w nagrode
      dostaja od zakladu pol etatu (500 zl brutto!!!). Nie znajda jej nigdzie bo sa
      za starzy...a to przeciez jeszcze ludzie w pelni sil. Inteligentni, madrzejsi
      napewno od nie jednego mlokosa po studiach, ktory zarabia full sieki. Ciekawe
      za co?
      Otworzyc Lutycka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • panica1 Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 09.09.02, 19:58
        Ten niewolniczy system, jeszcze bardziej niz Gierkowski czyni z nas mamalyge,
        postludzkie istoty, ktore nie sa zdolne do zycia. Wegetujemy. Kultura upada
        poza nielicznymi samotniami stracencow skazanych na niechybna zaglade...bo
        kiedy nie mozesz zyc wegetujac myslisz o tym co dzis zjemy na kolacje i czy
        wogole cokolwiek bedzie. A to co tam wymyslil jakich artystyczny cymbal jeden z
        drugim masz krotko mowiac w dupie (przepraszam za okreslenie).
        Supermarkety to siedlisko niewolnictwa w cywilizowanym zdawaloby sie swiecie
        na poczatku XXI wieku. Myle sie? Jeszcze chcesz pogadac o niewolnictwie? Nasz
        system produkuje samych niewolnikow, sam z siebie, bez sterydow. Koszmar...
        • aborys Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 10.09.02, 09:45
          Może już nie chodź do supermarketów...
          • kobyla Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 10.09.02, 11:47
            A jednak. Lenin wiecznie żywy.
            J24 jaki zadowolony. Komuna mu pozwoliła Mickiewicza w szkole poczytać. Ajja
            jaj. Jak mu dobrze oświatowo zrobiła. I jeszcze Komuna pozwoliła mu chodzić w
            góry. Ale miał fajnie.

            PRL i socjalizm brrrrrrrrrrrr. Polski socjalizm to Adam Ciołkosz a nie JJ
            Wiatr.
            • j24 Komuna w góry chodzić pozwoliła... 10.09.02, 14:33
              kobyla napisał:

              > Jak mu dobrze oświatowo zrobiła. I jeszcze Komuna pozwoliła mu chodzić
              > w góry.

              No dobrze, może absolwenci szkół III Najjaśniejszej są ode mnie lepsi, może...
              ale nie mów, Kobyło, że dałeś sobą manipulować jako dorosły człowiek (w czasie
              edukacji na szkole wyższej).
              Dałeś sobie zrobić krzywdę? Co znaczy "pozwoliła chodzić w góry"? A kto o zgodę
              musiał pytać?

              Doktorka smutnego (co uwalał za niezaliczenie śmiesznego ćwiczenia, on próbował
              zrobić nam krzywdę, nie nauczyć, tylko zrobić kanał) podobiznę umieściliśmy na
              tablicy ogłoszeń koła naukowego...
              Taką fotkę jak na uczelnianej imprezie krzywił się, bo wódka wykrzywia.
              Druga fotka była jak solidnej postury studentka przekłada mu kurze jaje między
              nogawkami.

              Kiedy po drobnym skandaliku zawołał, że jak już jaja sobie z niego zrobiliśmy,
              to on chciałby mieć chociaż odbitkę na pamiątkę, powiedziałem, że nie mam czasu
              zrobić. Żaden ze mnie bohater, inni koledzy jeszcze lepsze numery walili.

              Z komuny nie było za bardzo okazji się śmiać (nudna była i nie czepiała się nas
              tak jak ten pajac od jednego ćwiczonka z komisem).

              Z komuny śmiał się (jawnie) wykładowca od polityki. Głośno i oficjalnie...
              i jakoś nikt nie doniósł.
              Pewnie pan doktor był agentem KGB i chciał wyłowić antykomunistycznych
              aktywistów, prowokator jeden, by ich wysłać na białe niedźwiedzie?

              Może Wy, kurde, w NRD studiowaliście?
              • aborys Re: Komuna w góry chodzić pozwoliła... 10.09.02, 14:38
                j24 napisał:

                > Może Wy, kurde, w NRD studiowaliście?
                Nie, ale ja na przykład w więzieniu siedziałem.
                • j24 Re: Komuna w góry chodzić pozwoliła... 10.09.02, 15:11
                  aborys napisał:

                  >> Może Wy, kurde, w NRD studiowaliście?
                  > Nie, ale ja na przykład w więzieniu siedziałem.

                  Do Ciebie to nie było. Zaangażowałeś się, poszedłeś na całość.
                  Wtedy byłeś tylko niewiele mniej śmieszny ode mnie (od Don Kichota walczącego
                  z Zieloną Zarazą). Ty miałeś swoje racje, napędzały Cię jakieś motywacje...

                  Nie wiem o co poszło, o znak krzyża w klasie (nie wiem, czytałem, ale
                  zapomniałem).
                  Diabli wiedzą, może fajnie być miastem powiatowym w Województwie Zielonogórskim?
                  W końcu komuś przywalę i pozwie mnie do sądu, pewnie mnie nie wsadzą, ale
                  komornik będzie mi się cierpliwie przyglądał, w oczy patrzył.

                  Każdy ma jakąś swoją wojenkę (niektórzy biją się z żoną o pilota do tivi).
                • kobyla o jej 10.09.02, 15:15
                  Mojego kolegę(17 lat) esbecy w biały dzień ze szkoły wywlekli i zawieźli do
                  gmachu WUSW. Dyrektor wszystko widzial i nie reagowal. Trzymali go tam calą
                  noc. Rodzina nic nie wiedziała. I tylko za to że jeżdził na msze za Ojczyzne.
                  Tylko za to. Kurde to sie działo w PRL. Gdziety J24 się uczyłeś w RFN?
                  • j24 Re: o jejku - demokracja 10.09.02, 15:29
                    Jest Was więcej, więc pewnie macie rację.
                  • j24 Re: o jejku - demokracja 10.09.02, 15:29
                    Jest Was więcej, więc pewnie macie rację.
                    • ffwd dziwię się 11.09.02, 08:57
                      przyznałeś im rację tylko dlatego, że jest ich więcej????????????
                      • j24 Re: dziwię się - już się nie dziw :) 11.09.02, 09:42
                        ffwd napisał:

                        > przyznałeś im rację tylko dlatego, że jest ich więcej????????????

                        Dlatego, że inne wątki bardziej mnie interesują.

                        Poza tym, prawda zawsze jest gdzieś pośrodku.
                        Komuna nie jest moim wymarzononym systemem społeczno-politycznym.

                        Zdecydowanie wolę ten, który obecnie funkcjonuje (nie wiem tylko czy bardziej
                        rajcuje mnie BB w wersji I czy w wersji II. Zawsze fajnie mieć Wielkiego Brata
                        - tępaka niż cwaniaka. Z tępaka można się pośmiać, przez cwaniaka można być
                        wykiwanym.
                • hiro Re: Komuna w góry chodzić pozwoliła... 14.09.02, 17:40
                  aborys napisał:

                  > j24 napisał:
                  >
                  > > Może Wy, kurde, w NRD studiowaliście?
                  > Nie, ale ja na przykład w więzieniu siedziałem.
                  teraz wyjdź na ex.SDH będziesz miał powtórkę z historii tyle ,że odsiadka
                  będzie dłuższa bo paragrafów będzie więcej a i prawo wywalczone przez was jest
                  lepsze/tylko dla kryminałów i mafii,której podobno tak naprawdę nie ma/
                  czytałem czytałem,że nie chce ci się pisać!
                  tak więc nie pisz tylko przemyśl i przyznaj rację
                  • aborys Re: Komuna w góry chodzić pozwoliła... 16.09.02, 08:44
                    hiro napisała:

                    > teraz wyjdź na ex.SDH będziesz miał powtórkę z historii tyle ,że odsiadka
                    > będzie dłuższa bo paragrafów będzie więcej a
                    Za Kokosa akurat nie siedziałem (nie licząc 48 godzin). Teraz pewnie nawet
                    tyle bym nie siedział (gdybym miał o co protestować na Kokosie).
                    Za to, za co siedziałem, teraz nie sadzają tylko płacą pieniądze.

                    > i prawo wywalczone przez was jest
                    > lepsze/tylko dla kryminałów i mafii,której podobno tak naprawdę nie ma/
                    A co moje siedzenie ma wspólnego z obecną/nieobecną mafią?
              • bart.q Re: Komuna w góry chodzić pozwoliła... 10.09.02, 15:29
                j24 napisał:

                > No dobrze, może absolwenci szkół III Najjaśniejszej są ode mnie lepsi

                Nie w tym rzecz, Agencie. Nie wykręcaj kota ogonem.

                > ale nie mów, Kobyło, że dałeś sobą manipulować jako dorosły człowiek

                O, w tym rzecz właśnie.
                Albo zdajemy sobie sprawę z tego kto nami rządzi, albo mamy to nosie i budujemy
                szpital w czynie społecznym.
                (Świadomość zniewolenia oczywiście nie jest jednoznaczna z ciągłą kontestacją
                czynów społecznych. :)))

                > Z komuny nie było za bardzo okazji się śmiać (nudna była i nie czepiała się
                > nas tak jak ten pajac od jednego ćwiczonka z komisem).

                Widzę, że kompletnie ominęła Cię twórczość Jana Pietrzaka, Jana Laskowika,
                itd... :)) Jaka ta pamięć krótka. :)

                Poważniej: rozumiem, że możesz mieć komuś za złe, że chciał np. wyjechać na
                wakacje nad morze egejskie, albo że chciał wolnych wyborów, albo wyjazdu armii
                czerwonej z Polski, itp., itd. Tylko czemu chcesz go za to wieszać?

                Po prostu nie wiem czy zdajesz sobie sprawę jak ekstremalny punkt widzenia
                przyjmujesz. Gdyby przyjąć w drugą stronę równie ekstremalnie wszystkich
                popleczników PRL za zdrajców to... prawda.
                Ech, Mazowiecki parówa... :)

                > Z komuny śmiał się (jawnie) wykładowca od polityki. Głośno i oficjalnie...
                > i jakoś nikt nie doniósł.

                Śmiał się w '47 roku? :))
    • klin! Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 10:30
      Gierka na śmietnik historii wyrzucili jego towarzysze. Partia małymi krokami
      oczyściła się z "kultu Gierka". W sierpniu 1980 roku, po zawale serca I
      sekretarza, towarzysze z Biura Politycznego KC bali się objąć po nim schedę. Od
      przywódctwa uchylił się wówczas Jaruzelski, padło w końcu na Kanię. W
      październiku usunięto z KC kilku zaufanych byłego pierwszego, a w grudniu KC
      podjął rozliczeniową uchwałę "w sprawie odpowiedzialności personalnej Edwarda
      Gierka". W 1981 roku Gierka usunięto z PZPR, pozbawiono go nawet emerytury
      (były przywódca utrzymywał się z emerytury wypracowanej we Francji, gdzie
      pracował przed wojną jako górnik). W stanie wojennym Gierka internowano. Tak to
      towarzysze poczynali sobie z legendarnym ojcem narodu.

      W PRL-u towarzysze raczej nie kierowali się sentymentem. Maciej Szczepański
      (pupil Gierka, fachowiec od kolorowej telewizji i propagadny sukcesu) trafił do
      więzienia z całkiem sporym wyrokiem. Czy ktoś pamięta potężnego wówczas (nie
      tylko wpływami, ale również posturą i sposobem przemiawiania) tow. Zdzisława
      Grudnia (ksywa Decymber)? Przegrana ekipa odchodziła w niebyt, przynajmniej
      polityczny. Nazwiska najwyższych dygnitarzy stawały się nagle słowami nie do
      wymówienia. Wycofywano nawet z dystrybucji encyklopedię, ponieważ zawierała
      notki biograficzne niesłusznych polityków.

      Rafał Ziemkiewicz zauważa w NCz, że obecni zwolennicy Gierka przede wszystkim
      powinni rozliczyć Jaruzelskiego i jego zwolenników, którzy upokorzyli ich
      idola. Mnie naszła inna refleksja. Zastanowiło mnie porównanie obecnej kondycji
      ostatnich wodzów PRL-u do historii tow. Gierka. Wychodzi na to, że znacznie
      korzystniejszym (w wymiarze jednostkowym) było oddanie władzy znienawidzonej
      opozycji niż utracenie wpływów w gronie przyjaciół.
      • kobyla Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 11:53
        Tak. Rozliczenie Jaruzela za męczenie Gierka to mało nagłaśniany postulat.
        Jedyny na lewicy, który go głosi to biograf Gierka - Janusz Rolicki.
        Generale dlaczego gnębiłeś towarzysza Gierka? - powinni zapytać działacze SLD z
        Włocławka którzy stawiają Gierkowi pomnik.
        • aborys Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 11:58
          kobyla napisał:

          > Generale dlaczego gnębiłeś towarzysza Gierka?
          Może to pomysł, na Makiawelską Rysę na monolicie postkomuny?
          Wbić Klina pomiędzy Gierkowców a Jaruzelowców.

          Choć Kaczory twierdzą, że to Związek Zawodowy Ludzi Władzy, na podziały odporny.
          • kobyla Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 12:06
            aborys napisał:
            Może to pomysł, na Makiawelską Rysę na monolicie postkomuny?
            Wbić Klina pomiędzy Gierkowców a Jaruzelowców.

            Ten Klin wbiła poniekąd Samoobrona. To Lepper pierwsze rzucił hasło „wybudujmy
            Gierkowi pomnik” i część Gierkowców z SLD poszło za nim.
            Na tej Kobyle jedzie już Lepper.
            • klin! Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 12:48
              Pomysłodawcy pomnika Gierka za jakiś czas będą stawiać pomnik Jaruzelskiemu.
              Takie to dziwne koleje losu.
              • kobyla Re: Chcesz cukierka? Idź do Gierka 13.09.02, 13:39
                Bo Jaruzelowcy i Gierkowcy to jedna rodzina
                starszy czy młodszy chłopak czy dziewczyna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja