Dodaj do ulubionych

Wybory samorządowe - pierwsi przegrani

23.09.02, 20:32
Pierwsi przegrani to my – Stowarzyszenie Forum Gorzowa.

Okazaliśmy się zbyt słabi organizacyjnie by podjąć skuteczną walkę
w zbliżających się wyborach.
Naszym celem było zdobycie 1-2 mandatów radnych.
Niestety samodzielny start w wyborach okazał się dla nas zbyt dużym wyzwaniem.

Decydujący cios inicjatywie zadała pani Lasik, kanclerz Wyższej Szkoły
Informatycznej, jednocześnie członek zarządu Forum.
Do ostatniej chwili zwodziła nas obiecując start z naszej listy.
Ostatecznie odmówiła.

Mogliśmy oczywiście walczyć wytrwale posiadając w składzie blisko 90 letniego
legendarnego prezydenta, który na wezwanie, "Panie Prezydencie, miasto Pana
osoby potrzebuje" nie odmówił.
Kontrast miał stanowić pewnie wszystkim tu na tym forum znany młody
internauta, Maciek Zakrzewski.
Uznaliśmy jednak, że linia zainteresowań wyborców przebiega gdzieś między
Sydney, a Słowianką, będąc realistami, zrezygnowaliśmy.


W swych założeniach forum miało być apolityczne jednoczyć gorzowian w walce
o pozycje naszego miasta na arenie kraju, a poprzez to walczyć o dobrobyt
wszystkich mieszkańców, wiadomo prężnie rozwijające się miasto to większy
rynek pracy, a zatem małe bezrobocie i godziwe wynagrodzenia.

Postawiony cel staraliśmy się realizować już od chwili powstania forum
(niektórzy z nas działali już wcześniej, bo Nasza Mała Ojczyzna była
w potrzebie).
Kilkoro naszych członków, jak chociażby Pani Kiełbasiewicz, Pan Prezydent
Bauer, czy Pani Pytlak działało w kulturze i "przy mieście" już bardzo wiele
lat.

Formuła działalności Forum polegała na pracy z wąskim gronie. Podejmowaliśmy
się wielu działań niezależnych od koniunktury i kalendarza wyborczego.
Wymienię chociażby:
- kwestię uruchomienia lotniska pod Gorzowem, której poświęciliśmy bardzo
wiele czasu (jak dotąd starania okazały się bezowocnie),
- zlokalizowanie w Gorzowie Instytutu Pamięci Narodowej (szczególne
zaangażowanie w tej kwestii wykazała Pani Pytlak, do sukcesu brakuje tylko
usunięcia przeszkody w postaci osoby pana Bocheńskiego z zielonogórskiego
SLD) ,
- lokalizacji Telewizji Regionalnej (w tej kwestii byliśmy tylko jedną chyba
nieistotną siłą działającą w tym kierunku, sukces jest tu chyba przede
wszystkim po stronie Prezydenta Jędrzejczaka),
- próbowaliśmy wywołać dyskusję na temat wizji rozwoju rodzimego środowiska
akademickiego, a już tak bardzo konkretnie włączenia instytutu z Małyszyna
i ojców pszenżyta w skład Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej,
- walczyliśmy z głupotą i arogancją władz samorządowych (Sejmiku
Wojewódzkiego z Zielonej Góry), których działania zmierzają do zagłady
gorzowskich szpitali i zagrażają zdrowiu i życiu mieszkańców Gorzowa,
- walczyliśmy zawzięcie o uruchomienie w Gorzowie Krajowego Rejestru Sądowego
i w wielu, bardzo wielu innych większych i mniejszych sprawach.

Mimo wielokrotnie podejmowanych prób akcje te nie spotkały się z poparciem
środowisk politycznych, niezależnie od opcji. Politycy zawsze wykazywali się
optymizmem lub opowiadali nam, że wolniej dalej dojedziesz. W obliczu
przebudzenia się niektórych polityków nagle odkrywających zielonogórski
spisek, dotychczasowa postawa wydaje się być groteskowa (a może groteskowa
jest ta obecna postawa?).

Forsowana przez Stowarzyszenie forma działalności w wąskim gronie okazała się
nieskuteczna.
Kalkulując ilość serca i pracy włożone w te działania efekty są niewielkie.

Nauka na przyszłość: musimy wyeliminować martwe dusze, nawet jeśli są osoby
dużo znaczące w mieście. Zakładaliśmy też, że nie będziemy zachęcać do
włączenia się w nasze szeregi osób z poważniejszym epizodem politycznym w
życiorysie. Moim zdaniem jest to błąd.
Chwilowe sojusze to nic złego, jeśli mają przynieść pożytek miastu.

Borys na spotkaniu forum dyskusyjnego wspominał, że trzeba się nastawić na
długą drogę.
Myślę, że trzeba się jednak nastawić na to, że to od ludzi z partii, które
osiągną wyborczy sukces zależeć będą losy Gorzowa. Zdecydują się one bowiem
w ciągu kilku następnych lat.

Oczywiście w działalności na rzecz Naszej Małej Ojczyzny jest również miejsce
dla nas.
Zakładając, że nasze intencje są czyste, podyktowane troską o miasto
i pozbawione pragnienia korzyści osobistych, co może powstrzymać ludzi,
którym bliskie jest Miasto do współpracy z nami.

Czy zasłużyliśmy sobie na negatywne oceny w opinii redakcji Radia Gorzów
PLUS, czy Telewizji Regionalnej Trójki? Czy nasze oszołomstwo, wynika z tego,
że widzieliśmy zagrożenia daleko przed wyborami?
Co jeszcze, poza moim czasami zbyt emocjonalnym słownictwem, przeszkadza Wam
we włączeniu się w pracę na rzecz Gorzowa w Forum?
Stowarzyszenie jest takie, jacy są w nim ludzie, nie mamy wspólnej wizji
poglądu na fiskalizm, wspólnego stosunku do historii itp.
Łączy nas miłość do Naszej Małej Ojczyzny i pragnienie by pomyślnie się
rozwijała.
Obserwuj wątek
    • Gość: zielonygosc Re: Wybory samorządowe - pierwsi przegrani IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 21:13
      Cieszę, się że ktoś kto usiłował rozpalić ogień nienawiści poniósł klęskę. Nie
      powinienem się ceiszć z czyjeś porazki ale być moze to komuś uswiadomi, że
      jeżeli z jego języka płynie sam jad to ludzie dośc mają trucizny. Same forum
      mogłoby sobie istnieć jako ważny obywatelski ruch , który nie pisze słowami
      swojego lidera n aforum gazety " za co nas te skurwesyny nienawidzą" tylko w
      inny sposób artykułuje swoej wypowiedzi. Mimo swoejgo wieku panie Marku nie
      wyrósł pan z piaskownicy. pzry pańskiej inteligencji zacietrzewienie wzięło
      górę i zamiast rozsądnie argumnetować wpadł pan w dziecięca histerię.
      Myślę, ze to pana czegoś nauczy.
      Wbrew pozorom jako zielonogórzanim jestem zyczliwie nastawiony do gorzowa i
      zielonej Góry. Lubię ludzi znad Warty.
      Panu życzę zas otzreżwienia umysłu i szukania realnych możliwości realizacji
      niektórych niezłych pomysłów. Bo stanie się pan jak inni pionkiem w razckach
      polityków co pan czynił nie wiedząc otym przez ostatni rok.
      Pozdrawiam innych forumowiczów z grodu który wydał naświat klasyka Klemperera
      • marek_p Re: Wybory samorządowe - pierwsi przegrani 23.09.02, 22:33
        Gość portalu: zielonygosc napisał(a):

        > Cieszę, się że ktoś kto usiłował rozpalić ogień nienawiści poniósł klęskę.

        Pod zły adres ten tekst.
        Zaczynałem cztery lata temu od tekstu "Do przyjaciół Zielonogórzan", po tym
        jak zielonogórzanie zbierali podpisy, by wyrzucić Gorzów do szczecińskiego
        i przygarnąc Głogów.
        Apelowałem, żebyśmy nie obrzucali się błotem. Gazeta Lubuska natychmiast mnie
        obrzuciła błotem, opartując ten tekst tytułem "Krzykliwi patrioci".

        Są w Zielonej Górze osoby, które ten tekst pamiętają.


        > Same forum mogłoby sobie istnieć jako ważny obywatelski ruch , który nie
        > pisze słowami swojego lidera n aforum gazety " za co nas te skurwesyny
        > nienawidzą" tylko w inny sposób artykułuje swoej wypowiedzi.

        1. Może znasz odpowiedź na to pytanie?
        2. Nie jestem liderem, jestem w zarządzie. Pozostali mają mniejszy temperament.

        Pozdrawiam
        Marek P.
    • aborys Re: Wybory samorządowe - pierwsi przegrani 24.09.02, 10:43
      marek_p napisał:

      > Niestety samodzielny start w wyborach okazał się dla nas zbyt dużym
      wyzwaniem.
      Dobry punkt wyjścia do następnych wyborów.

      > Politycy zawsze wykazywali się
      > optymizmem lub opowiadali nam, że wolniej dalej dojedziesz. W obliczu
      > przebudzenia się niektórych polityków nagle odkrywających zielonogórski
      > spisek, dotychczasowa postawa wydaje się być groteskowa (a może groteskowa
      > jest ta obecna postawa?).
      Groteskowa jest postawa obecna. Szczególnie biadanie.
      Polityk przyjmie Cie gdy się liczysz, stanowisz siłę. Jeśli postrzegany jesteś
      jako oszołom - przzydasz się może do rozdawania ulotek. Nie jako partner.
      Pozycję musisz wyrabiać sam od zera. Zbierać ludzi, gromadzić szmal. Tworzyć
      struktury. Jak już je stwortzysz i pokaższ, że coś potrafisz zrobić - politycy
      nie będą Ci do niczego potrzebni. Przyjdą w łachę. Komuchów kopnij w dupę.


      > Forsowana przez Stowarzyszenie forma działalności w wąskim gronie okazała
      się nieskuteczna.
      A liczyłeś że sukcesy wąskiego grona będą szerokie?

      > Chwilowe sojusze to nic złego, jeśli mają przynieść pożytek miastu.
      Chwilowe sojusze to może nie istota, ale ważny element. Zarząd, prezydent
      miasta to przede wszystkim budżet. Wokół budżetu i jego realizacji mogliście
      być języczkiem u wagi i za to by Was rozliczali wyborcy. Więc te chwilowe
      sojusze mogą być super istotne. Efekty działalności podstawowej Stowarzyszenia
      zawsze będą dyskusyjne.
      • kobyla Re: Wybory samorządowe - pierwsi wygrani 24.09.02, 12:00
        I bardzo dobrze, że nie idziecie teraz do wyborów. Szkoda czasu i pieniędzy.
        Najpierw trzeba sobie wyznaczyć cele.
        Cel: Przyjęcie władzy w mieście za cztery lata.
        a) wypromowanie marki Forum Gorzowa
        - zwabianie fachowców od (oświata, gospodarka, kultura, samorząd)
        - cykliczne konferencje prasowe na bieżące tematy miejskie
        - Budowanie przy pomocy otwartych dyskusji o mieście i zamkniętych wśród
        fachowców programu wyborczego dla miasta
        - Przygpotowanie gabinetu cieni i kandydatów na radnych
        - Wypromowanie partii nowego typu w Gorzowie tzn partii zainteresowanej
        wyłącznie wyborami samorządowymi
        - Wypromowanie co najmniej na rok przed wyborami kandydata na prezydenta

        i jeszcze wiele wiele innych rzeczy jest do zrobienia.
        Powodzenia.

    • aborys Ihrer Kampf. Pisane nie_w_Landsbergu 24.09.02, 14:02
      Gdybyś stawiał przed sobą cel krótki i pojedyńczy: KRS w Gorzowie etc.,
      wystarczyłoby być może krótkie i spektakularne działanie kilku osób. Dla
      szerokich celów które przed sobą stawiacie, nieokreślonych w czasie i o
      otwartym charakterze (ich liczba może się zmieniać), nie da się działać
      ograniczoną liczbą osób - chyba, że to loża osób wpływowych.

      Oczywiście to fajnie, że jesteście. Tak jak fajnie że Maciuś założył portal.
      Tyle, że niewiele z tego wynika.
      Podobnie, jak niegdyś dla portalu, piszę teraz krytykę wiedziony sympatią. No,
      może "sympatią" to za dużo powiedziane - wiedziony porywem serca. Czy nerek.

      Problem jest. Wpływ przepychanek ZG-GW na życie ludzi jest widoczny gołym
      okiem. Istnieje (że zamarksizuję) baza dla tworzenia organizacji społecznej. Z
      fragmentów informacji które do mnie docierają wnoszę jednak, że jesteście (sFG)
      traktowani nieco jako oszołomy. Nie sądzę, by był to wynik spisku, celowej
      marginalizacji. Raczej to efekt Waszej formuły działania.
      Cenię Grażynę Pytlak, pamiętam ją z czasów Karnawału 81 roku z regionalnej
      gazetki Solidarności (nie wypominając - pamiętam nawet jej błędy ort.). Bez
      wątpienia to osoba szlachetna, ale własnymi słabościami ograniczona w
      działaniu. Innych ludzi nie znam, poza tym częściowo to martwe dusze.
      Stowarzyszenie oparte o takich ludzi nie ma szans na zaistnienie, a co za tym
      idzie na realizację własnych celów. A Stowarzyszenie nieskuteczne, nie
      potrafiące skupić na sobie uwagi mediów i zaakcentować celów w sposób strawny
      dla społeczeństwa skazane jest na marginalizację. Choćby przez nieuctwo i
      lenistwo Pismaków, którym łatwiej jest zlekceważyć czyjeś działania niż je
      analizować i dochodzić prawdy. Należy więc podawać im papkę Gerbera, w dodatku
      przyozdobioną palemką i brokatowymi cukierkami. /nie chodzi o przekupstwo tylko
      o rzetelne PR/
      Niezbędna jest pomoc rzetelnych ludzi zorientowanych w faktach i przepisach,
      potrafiących wyznaczyć krótkotrwałe i strategiczne cele.
      I chodzi nie tylko o ratowanie instytucji administracyjnych ale także
      instytucji komercyjnych, np. oddziałów banku, przyciąganie inwestorów przez
      presję na Magistrat dla znoszenia podatków, etc.
      Zasługi won. Przeważnie są one dyskusyjne, a na obecnym Waszym poziomie można
      nimi jedynie przyozdabiać Wasze działania.
      Jeśli formuła stowarzyszenia Forum Gorzowa jest już ośmieszona i publiczne
      niestrawna (oceń to obiektywnie pytając innych) stwórzcie inną formułę.
      Myślę, że jeżeli Wasze działania nie przynoszą skutku, to wina jest głównie
      Wasza, nie Okoliczności. To wina złych metod, sposobów... Cel jest słuszny,
      więc szukaj formuły.

      Tak więc:
      1. Cel istnieje - widzę go jako likwidację barier rozwoju Gorzowa (głównie
      administracyjnych) i uregulowanie sposobu funkcjonowania województwa.
      2. Potencjał istnieje - wpływ złych czynników na mieszkańców stał się dla nich
      widoczny. Sprzeciw Gorzowian należy zorganizować w instytucję społeczną (zwaną
      dalej IS).
      3. Skaptowanie ludzi. Sprawnych, pomysłowych.
      4. Cele krótkotrwałe, pozwalające podejmować działania w których sukcesy
      scementują IS, zrobią jej dobrą prasę, napędzą jej członków, ułatwią szukanie
      sponsorów.
      5. Cel strategiczny - wpływ instytucjonalny na realizację waszych celów przez
      udział w instytucjach samorządowych.
      Myślę, że można to zrobić, nawet nie mając zawodowych polityków i stałych
      pływów z kasy miasta, etc.
      Może tak się stać, że rozpadniecie się, bo sprawniejszych z Was kupią partie,
      pokłócicie się (przeważnie o kasę). Ale jeśli ktoś z Was wyniesie z IS
      wrażliwość na Wasze problemy albo nawet jeśli tylko zapłodnicie ludzi do
      myślenia kategoriami regionalnego interesu społecznego - będzie to Wasz sukces.

      Może niezłym ruchem byłoby stworzenie formuły otwartej dla Gorzowa i Zieląki -
      takiego forum, które regulowałoby funkcjonowanie województwa. Ale wówczas
      tracimy wroga i spory potencjał społeczny. Bo instytucja społeczna z określonym
      wrogiem ma większe szanse.

      Pisałem ten tekst pół godziny. Jeśli go nie doczytałeś bo i tak wiesz lepiej i
      w dodatku "głową w mur walić nie będziesz" to się zjeżę.

      Załącznik: model działania dla realizacji Celu krótkotrwałego - ratujemy IPN.

      - przed wyborami atakujemy wszystkich kandydatów o określenie własnego stosunku
      do sprawy lokalizacji IPN,
      - męczymy osoby zasłużone i represjonowane o głosy oburzenia (Gorzów był
      zagłębiem opozycji w porównaniu z Zieląką),
      - przygotowujemy rzetelną kalkulację funkcjonowania IPN w Zielące i Gorzowie,
      - jeśli w prasie istniał temat ośrodka IPN i nasz udział w tych działaniach -
      zbieramy podpisy. Na ulicy, w instytucjach. Pomogą choćby młodzi z RMN czy
      Solidarności.
      - atakujemy IPN drogą oficjalną (to instytucja państwowa, obligują ją terminy i
      formy odpowedzi określone w KPA) i po znajomych.

      Sporo pracy nad jednym tematem, hę? Ale bez pracy nie ma kołacy.
      • gtk Euer Kampf 24.09.02, 14:16
        Wszystko przeczytałem, Borysie, ale początek muszę poprawić:

        Ihr Kampf (czyli Państwa walka)

        lub (i chyba to miałeś na myśli):

        Euer Kampf (Wasza walka).

        Reszta bez zarzutu.
        • aborys Re: Euer Kampf 24.09.02, 14:22
          gtk napisał:

          > początek muszę poprawić: (...)
          No tak. Wstyd mi.
          • Gość: hapag Na odchodnym... IP: *.gorzow.pl / 10.1.14.* 24.09.02, 14:47
            Tak się musiało stać drodzy sympatycy Forum Gorzowa.Wasz TESTAMENT jasno
            pokazuje ,że ekstermizmy są bez przyszłości. Nawet gdy polukruje się je
            odrobiną lokalnego patriotyzmu.Zacietrzewienie w imię gorzowskości zawiodło
            Państwa na manowce. Nie można kontestować samemu nie mając pomysłów na
            działanie. Przerosła Was nawet szansa udziału w wyborach, okazaliście się
            bezradni i osieroceni.A to że "jakaś Pani" się nie zgodziła kandydować to tylko
            naiwne usprawiedliwienie własnej nieporadności.
            Morał z tego płynie jeden: nie macie żadnego mandatu społecznego - dlatego też
            nigdy nie wypowiadajcie sie w imieniu... no chyba, że własnym.Tam też będą
            wysyłane wszystkie rachunki.
            • kobyla Re: Na odchodnym... 24.09.02, 14:57
              O hoho . Piszesz o ekstremizmach Forum Gorzowa. Jakieś konkrety może.
            • marek_p Nie liczyłbym na to. 24.09.02, 17:05
              Mięczakiem jestem.
              Wzruszają mnie różne rzeczy: kobieta przed operacją, chodząca z kulami po
              znajomych by zebrać podpisy poparcia dla listy naszych kandydatów, sędziwy
              Prezydent wciąż gotowy pracować dla Swojego Miasta, zawiedziony głos
              w słuchawce, człowieka, który nie zna słowa kapitulacja...

              Dałem się przekonać, że trzeba się wycofać by nie zmarnować głosów miłośników
              miasta, bo realnie patrząc nie mieliśmy szans rywalizacji z doskonale
              zorganizowanymi partiami, z ludźmi, którzy płacą 5 tys. by zająć czołowe
              miejsce na liście, z ludźmi zdesperowanymi, dla których wejście do Rady
              Miejskiej jest przysłowiowym "być albo nie być", dla których porażka oznacza
              przestawienie ich świata do góry nogami.


              Gość portalu: hapag napisał(a):

              > Tak się musiało stać drodzy sympatycy Forum Gorzowa.Wasz TESTAMENT jasno
              > pokazuje ,że ekstermizmy są bez przyszłości. Nawet gdy polukruje się je
              > odrobiną lokalnego patriotyzmu.Zacietrzewienie w imię gorzowskości zawiodło
              > Państwa na manowce.

              "Zacietrzewienie" polegające na powtarzaniu naszych niepokoi w wykonaniu
              polityków (oczywiście w okresie przedwyborczym) już oczywiście nikomu nie
              przeszkadza. Norma. Kampania.
              Te same obawy w okresie dalekim od wyborów to ekstrema, budzenie nienawiści itp
              Związek Zawodowy Polityków Prawicy i Lewicy nie lubi konkurencji. Mądrość ma
              zarezerwowaną dla siebie.
              Komuś trzeba przypiąć łatkę ekstremy, łatwiej się z tym żyje.

              > Przerosła Was nawet szansa udziału w wyborach, okazaliście się bezradni
              > i osieroceni.A to że "jakaś Pani" się nie zgodziła kandydować to tylko
              > naiwne usprawiedliwienie własnej nieporadności.

              Pani Lasik, to kanclerz jednej z gorzowskich szkół wyższych, a nie jakaś tam
              pani, której rezygnacja miała nam posłużyć jako pretekst do wycofania się
              w popłochu.
              Dość jest odważnych komitetów wyborczych zbierających po 1.5% poparcia.


              To nie nasz koniec. Będziemy współpracować z każdym, któremu miły jest Gorzów,
              bo pomyślny rozwój miasta oznacza perspektywy na przyszłość dla młodzieży,
              zapewni właściwe warunki leczenia, ograniczy przestępczość.
              Będziemy działać dla dobra Gorzowa niezależnie od tego jakimi uczuciami obdarzą
              nas rządzący, jaki będzie nasz odbiór w mieście.

              Martwi mnie tylko jedno. Martwi mnie, że mamy różnorakich doradców,
              a potrzebujemy ludzi, którzy by chcieli się włączyć.
              Stowarzyszenie będzie takie, jakich ludzi będzie miało w swoich szeregach.
              Potrzebujemy takich ludzi jak Klin, GTK, Borys, Pontiacus, Blic...
              Każdy teraz jest zapracowany, takie czasy, ale niektórzy zacni i mądrzy
              obywatele coś jednak powinni z siebie dać.

              Kilka miesięcy temu w sposób dość żartobliwy przedstawiłem kilka konkretnych
              propozycji na działalność gospodarczą wykorzystującą walory położenia miasta.
              Takie pomysły winny być zbierane, opracowywane wstępne biznesplany za pieniądze
              z bezowocnych szkoleń dla bezrobotnych. Zresztą, czy to musi dużo kosztować?
              Kilku kompetentnych ludzi pracuje w magistracie, widać owoce ich pracy.
              Trzeba postawić na młodych, absolwentów dobrych uczelni.
              Dać pracę właśnie takim ludziom, a nie ludziom ze słynnych "komitetów
              osiedlowych".

              Swego czasu padła propozycja mojego kolegi Artura Radzińskiego o wydzieleniu
              działki pod palmiarnię, by po "schodach donikąd", przy święcie, spracowani
              rodzice mogli wziąć za rączkę dzieciarnię i pokazać palemki, rybki i papużki.

              Może prywatny inwestor nie pojawi się "już", ale warto wydzielić działkę,
              przedstawić propozycję finansową, zachęcić wirtualną prezentacją.

              Pozdrawiam
              Marek P.
      • bart.q Re: Eurer Kampf. 25.09.02, 10:07
        aborys napisał:

        > Załącznik: - ratujemy IPN.

        Załącznik 2:
        Minister Łapiński likwiduje KCh i tworzy fundusz z szesnastoma siedzibami.
        Gdzie będzie siedziba w lubuskiem (bo będą wg województw)?
        W krótkim mignięciu na TVN widziałem nazwę Gorzów Wlkp. Ale to może o niczym
        nie świadczyć. Może trzeba się postarać?
        • kajzerka Re: Euer Kampf. 25.09.02, 10:46
          Mysle, że powinienes Marku posłuchac Borysa. Dobrze radzi - po pierwsze gada logicznie, po drugie stoi
          z boku i chyba jest obiektywny, po trzecie mimo Krakowa tez mu zależy na Gorzowie. A po czwarte nigdy z
          komuną nie bądźcie w aliansach.

          Wprawdzie skupianie zwolenników na zasadzie negatywnego stosunku do zieląki ma dosc krotkie nogi,
          ale na krótka mete moze byc pomocne jako jeden z elementów waszego programu. Pod warunkiem, ze
          ruch ewoluuje i bedziecie potrafili patrzec na sprawy gorzowa troche szerzej. Stosunek do zielaki moze
          być tylko jakims malo znaczacym elementem. A to dlatego, ze partia tutejszych patriotow lokalnych
          powinna sie zajmowac Gorzowem, a nie Zieloną Górą.

          Jakże to mi wszystko przypomina Flandrię i Valonię. Spedzilem kiedys za młodu wakacje u pewnego
          starszego Flamanda, nauczyciela greki i laciny w gimnazjum, ktory byl nacjonalistą. Flandria, kraj, który
          jest bogatszy, lepiej zarzadzany, tam jest przemysł, praca itp czuje sie poszkodowany w tym związku z
          Walonami, ktorzy de facto sprawują władzę, narzucaja swój język i swoje pomysły na rządzenie Belgią.

          Swoj patriotyzm flamandzki mój znajomy przejawiał na codzień, na roweze miał odpowiedni plakietki i
          choragiewki, podpbnie w samochodzie, w klapie marynarki flamandzkie barwy, na dodatek w domu sie
          po rfrancusku nie mówiło, choc wszyscy znale ten język perfekt.

          Widze tu pewne podobieństwo. Czy nie?
          Zresztą na temat Belgii moze nam opowiedzieć JONA-Asia, (no tak, ale ona jest z Brukseli, czyli takiej
          belgijskiej Zielonej Góry :) )

          Rozbudzajcie ducha w narodzie. Niech powiewają �arbuzowe� sztandary w oknach kazdego patrioty,
          niech każde dziecko w szkole mówi: Kto ty jestes? Gorzowianin....
          Rozdawajcie trojbarwne ulotki, baloniki, broszurki, palkietki z naszym brandenburskim orlem, i mógłbym
          tu tak jeszcze długo.... rozbudzajcie lokalny patrotyzm, natomiast jesli chodzi o szczegóły techniczne patrz
          wyzej na borysa, przepraszam: aborysa.
        • j24 Re: Eurer Kampf. 25.09.02, 11:05
          bart.q napisał:

          > Załącznik 2:
          > Minister Łapiński likwiduje KCh i tworzy fundusz z szesnastoma siedzibami.
          > Gdzie będzie siedziba w lubuskiem (bo będą wg województw)?

          Zapewne w jedynie słusznej...

          > W krótkim mignięciu na TVN widziałem nazwę Gorzów Wlkp. Ale to może o niczym
          > nie świadczyć.

          To pozostałości po akcji Gorzów na mapie pogody. Ktoś jeszcze pamięta,
          że Gorzów jak Bydgoszcz ma siedzibę wojewody.
          Szkoda tylko, że pamiętają nie ci co trzeba (ministry na starej mapie
          wyszkolone).

          > Może trzeba się postarać?

          Może trzeba było, ale kilka miesięcy przed wyborami? Brak motywacji, po co?
          • bart.q Re: Eurer Kampf. 25.09.02, 11:57
            j24 napisał:

            > > W krótkim mignięciu na TVN widziałem nazwę Gorzów Wlkp.
            >
            > To pozostałości po akcji Gorzów na mapie pogody.

            TVN chyba nie miał nic wspólnego z wspomnianą akcją. Na mapie pogody TVN nie
            widziałem nigdy ani Gorzowa, ani Zielonej.
            Poza tym to co widziałem w TVN (w kontekście regionalnych siedzib nowego
            funduszu) nie było mapką, ale drzewkiem, z jedną z gałązek zatytułowaną Gorzów
            Wlkp. :)

            A propos mapy pogody - TVP1 zmieniło swoją mapę pogodową. Teraz też nie ma ani
            Gorzowa, ani Zielonej. Jesteśmy już teraz tylko w prognozie po Panoramie. :)
            • hiro Re: Eurer Kampf. 25.09.02, 12:00
              zniknął też toruń i bratnia bydgoszcz
            • hiro Re: Eurer Kampf. 25.09.02, 12:05
              no chyba,że to mapa nowych podziałów administracyjnych?:-)))))))))
              poprostu ktoś się pomylił i puszcza to zbyt wcześnie.ach ta państwowa telewizja
              :-)
        • gtk Euer Kampf. Na pewno Euer. Nie Eurer (ntxt) 25.09.02, 12:13
          • bart.q ciiicho ;)) (ohne txt) 25.09.02, 13:31

    • marek_p ARiMR, SLD i WYBORY 30.09.02, 21:53
      ARiMR zostanie przeniesiona do samorządowej stolicy województwa.
      Nasi radni z SLD nie zamierzają nic z tym robić.
      Mogą, ale nie chcą. Nie chcą nawet rozmawiać z Zychem, aby SAPARD został
      w Gorzowie, tak jak Zych opowiadał udajac ojca wszystkich lubuszan.

      Ważne jest tylko to, żeby sprawa się nie wydała przed wyborami (żeby się
      nie wyjaśniła definitywnie).
      Wybory są ważniejsze niż miejsca pracy dla gorzowian.

      Jan Korol na prezydenta !!!
      • aborys Re: ARiMR, SLD i WYBORY 01.10.02, 08:58
        Przestań jojczyć jak stara baba.
        Weź się do roboty. Dla własnej satysfakcji, nie dla jakiejś ojczyzny lokalnej.
        Albo odpuść temat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka