Dodaj do ulubionych

23.03.2011 czytania

22.03.11, 20:45
(Jr 18,18-20)
Niegodziwi rzekli: Chodźcie, uknujemy zamach na Jeremiasza! Bo przecież nie zabraknie kapłanowi pouczenia ani mędrcowi rady, ani prorokowi słowa. Chodźcie, uderzmy go językiem, nie zważajmy wcale na jego słowa! Usłysz mnie, Panie, i słuchaj głosu moich przeciwników! Czy złem za dobro się płaci! . Wspomnij, jak stawałem przed Tobą, aby się wstawiać za nimi, aby odwrócić od nich Twój gniew.

(Ps 31,5-6.14-16)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Wydobądź mnie z sieci Zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Słyszałem bowiem, jak wielu szeptało:
„Trwoga jest dokoła!”
Gromadzą się przeciw mnie,
zamierzając odebrać mi życie.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

(J 8,12b)
Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Mt 20,17-28)
Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu.
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz rozważanie 22.03.11, 20:48
      Jakże ludzcy są apostołowie, jak bardzo żyją sprawami ziemskimi. Idą z Jezusem, towarzyszą Mu, On opowiada im o swojej śmierci, odkrywa najgłębszą tajemnicę swojego istnienia na ziemi, a oni... wykłócają się o palmę pierwszeństwa, o zaszczyty. A ja? Jak ja podchodzę do życia? Czy zastanawiam się o co proszę? Czy zastanawiam się o co mam pretensje, z czym się nie zgadzam, co tak naprawdę mnie oburza? Mamy Wielki Post - czas głębszej refleksji nad moją wiarą, nad moim stosunkiem do największej tajemnicy wiary, czyli śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Jaki dla mnie jest ten czas? Co go wypełnia? Czy przejmuję się słowami Jezusa: "Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie."? A może to już jest tak oczywista oczywistość, że w ogóle nie zwracam na to uwagi? Jestem tylko człowiekiem, upadam, zawodzę, ale On mimo wszystko idzie do Jerozolimy by umrzeć za mnie na krzyżu, by mnie zbawić właśnie dla mojej słabości, mojego grzechu... Mało tego, On mi cierpliwie tłumaczy jak mam żyć... Pokazuje mi czym jest władza, jak mam się zachowywać wobec każdego, kto ode mnie jakoś zależy. Nie jest to łatwy wzór, mam być jak niewolnik, jak sługa... Rządzić to znaczy służyć drugiemu człowiekowi. Jakże to jest trudne! Panie Jezu bez Twojej pomocy, bez Twojej siły to jest niewykonalne, dlatego klękam dziś przed Tobą, kładę głowę na Twoich kolanach i proszę: uzdrów mnie z mojej pychy i daj mi serce pokorne i ofiarne bym mogła służyć innym.
    • wiesia140 Re: 23.03.2011 czytania 23.03.11, 08:24
      służyć nie znaczy ślepo wykonywać wszystko , co każą ,

      służ mądrze
      dziel mądrze
      rządź mądrze
      żyj mądrze

      Panie udziel nam mądrości , abyśmy umieli rozróżnić dobre służenie , od złego.
    • wiesia140 Re: 23.03.2011 czytania 23.03.11, 08:32
      Kiedy „naiwni” pozostawiają klucze

      w drzwiach swego domu,

      Kiedy „łatwowierni” pożyczają
      modlitwa wiernych
      niewypłacalnym dłużnikom,

      Kiedy „nierozważni”

      wspomagają swego konkurenta,

      Kiedy „nieświadomi” cieszą się

      sukcesem drugich,

      Kiedy dziecko pomaga przyjacielowi

      w odrabianiu zadań,

      Kiedy człowiek, grupa, naród nie niszczą

      przeciwnika, gdy wpadł im w ręce,

      Kiedy chrześcijanie, wspólnoty, Kościół nie dochodzą

      swych praw wobec tych, którzy nimi gardzą —

      Wtedy świeci słońce,

      Wtedy jaśnieje Twoja miłość,

      Wtedy, Panie, jesteś obecny.



      Z francuskiego zbioru modlitw
      przetłumaczyła Alina Merdas rsc

      mateusz.pl/wdrodze/nr309/309-19-modlitwa.htm
    • kasiagleb Rozważanie 23.03.11, 09:58
      "Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom
      i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie,
      ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie "

      Czy ja potrafię słuchać?
      Idę dziś razem z Jezusem i Dwunastoma do Jerozolimy.
      Jezus mówi w jakim celu tam idzie. Mówi o odrzuceniu,
      cierpieniu i śmierci.
      Czy do mnie dociera sens tych słów?
      Czy rozumiem, że dobrowolnie chce cierpieć i umrzeć dla mnie?
      Czy może tak bardzo jestem skupiona na sobie, na moim wiem lepiej,
      mam lepszy plan, że nie dopuszczam nawet myśli,
      że to co słyszę jest prawdziwe....
      A może ta Miłość jest tak niepojęta, tak niezrozumiała,
      że od niej uciekam? Może nie potrafię tego przyjąć?
      Może wciąż mi się wydaje, że muszę na nią zasłużyć?
      Może wciąż nie wierzę, że to wszystko dla mnie, właśnie takiej
      jaka jestem, słabej, poranionej, wątpiącej. Za darmo.
      Żebym mogła żyć...wiecznie

      "Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami
      i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła."

      Często modlimy się za kogoś wstawienniczo.
      Na konkretną prośbę tej osoby, czasem, z potrzeby serca.
      Jak prosimy? Jakże często tak jak matka synów Zebedeusza.
      Wiemy. Wiemy co jest dobre, mamy swój plan, piękny scenariusz
      ze szczęśliwym zakończeniem.
      Przychodzimy z tym gotowym rozwiązaniem i oczekujemy realizacji.
      Nie przychodzi nam do głowy, że, jak przypomina dziś Jezus,
      nie wiemy o co prosimy....
      Matka prosiła o krzyż dla synów, nie wiedziała, ale prosiła
      Bo się wydawało...
      Nie przychodzi nam do głowy, że każdy z nas jest inny, że każdy idzie inaczej.
      Że to co jest dobre dla mnie, może być dla kogoś, po prostu za trudne
      Ale mnie się wydaje....
      I to już wystarcza, żeby wskazać kierunek i wymagać.

      Przypomina mi się historyjka z książki ojca Fabiana Błaszkiewicza
      o mężczyźnie, który lubił nurkować.
      Założył ekwipunek i zanurzył sią aby podziwiać podwodny świat.
      Wtedy zauważył innego mężczyznę...nurkował bez sprzętu, miał na sobie
      tylko kąpielówki. Zszedł niżej. Ten mężczyzna też. Myślał uparcie,
      jak on to robi, to niemożliwe! Kilka metrów niżej dalej zadawał sobie to pytanie.
      Podpłynął do tego mężczyzny i posługując się tabliczką do porozumiewania się
      pod wodą napisał pytanie: jak to robisz że schodzisz tak nisko bez sprzętu, bez tlenu?
      Mężczyzna odpisał: kretynie, ja tonę !

      Myślę, że warto o tym pamiętać....
      Każdy z nas ma swoją drogę, każdy z nas inaczej patrzy na świat, inaczej szuka Boga
      Nasz kierunek może być dla kogoś zabójczy

      Tylko Jezus wie o co prosimy i tylko Jezus zna właściwą dla nas odpowiedź.
      Prośmy zatem ufając, że dostaniemy to, co jest dla nas dobre.
      Nawet jeśli będzie to wymagało zwrotu w kierunku innym niż planowaliśmy

      "Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci"

      Często oburzamy się na to co słyszymy. Często gwałtownie reagujemy.
      Czy mam świadomość tego, że to się zdarza również w drugą stronę?
      Że na tym świecie są osoby, które tak reagują na moje słowa?
      Nie tylko ja potrafię wskazać ludzi, których postępowanie wydaje mi się
      niemoralne. Są też tacy, którzy są przekonani o mojej nieuczciwości.
      A to co w tym najsmutniejsze: wszyscy, choć częściowo, mamy rację...


Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka