Dodaj do ulubionych

Pierwszy market na Starym Rynku otwarty

17.12.05, 12:37
juz o swicie ludzie tam wyczekiwali...


no prosze, jak bybylo zaczym ...


Obserwuj wątek
    • Gość: ewcia Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.05, 13:54
      Nie wiem dlaczego ci ludzie tak zareagowali, bo nie wierze, zeby tesco budzilo
      az tyle emocji.
      • budrys77 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 17.12.05, 13:54
        Liczyli na gratisy?
    • e_werty Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 17.12.05, 14:07
      "...na otwarcie "małego" Tesco naprzeciwko Katedry...."

      Nie "naprzeciwko" ale za Katedra - i widzę że głównie klientami jest ten
      sam "target" co w Katedrze - na zdjęciach przeważają "mocherowe berety"...
      • budrys77 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 17.12.05, 14:09
        może Tesco pomyśli o linii "mocherowych" produktów:)))))) Np. maślanka
        mocherowa, mleko mocherowe, chleb "Mocher", ser "Mocherowy Mnich"...;)))))
        • Gość: zg Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.ztpnet.pl 17.12.05, 14:12
          O co tam chodzi.

          Przeciez to zwykly markecik tesco

          Rozumiem gdyby bylo otwieranie wielkiego centrum rozrywki lub tak jak w Wa-wie
          gdzie ludzie stali wczesniej aby kupic telewizorek za 20% wartosci ale tu???

          PZDR
          • budrys77 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 17.12.05, 14:29
            no właśnie:) sami nie możemy wyjść z podziwu po co ktoś wstawał na 6tą do
            sklepu:))))
            • e_werty Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 17.12.05, 16:40
              "...po co ktoś wstawał na 6tą ..."

              jak to po co? Do koscioła... mochery maja teraz postne dni i modły...

              A przy okazji wlazły te mochery do Tescocosa - w mentalności mochera jest
              zakodowane że "mu sie nalezy" - czyli jak cos otwierają to mocher powinien
              dostac cos za darmo - ostatecznie jest tymi "90%" spoleczeństwa? Więc mu sie
              należy... Nie będzie Tescocos pluł mocherowi w beret...
    • Gość: polak ludzię są jednak p...dolnięci IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.05, 15:00
      Mimo bogatego mojego słownictwa brak mi słów na rozwiniecie tematu mojego
      komentarza. Pozdrawiam normalnych
    • Gość: Piotruś Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... IP: *.aster.pl 17.12.05, 15:01
      ...niepowtarzalnego charakteru. żaden Kraków czy Warszawa czy Wrocław nie może
      się pochwalić SuperMegaHiperSamem z setakmi plastikowych koszyczków w samym
      sercu średniowiecznego miasta.

      tak na marginesie, ciekawe czy w Tesco ciągle można kupić firmowane przez Tesco
      parówki które po wrzuceniu do garnka zachowują się jak kostka rosołowa -
      rozpadają się, "wytapiają", zamieniajac wodę w garnku w ohydnie śmierdzącą
      starym, zjełczałym łojem tłustą "flegmę", nadającą się wprost do kibla...jedyne
      co pozostawało po ugotowaniu tych Tesco-parówek były kawałki plastiku okrywające
      wcześniej to śmierdzące coś ( trudno mi to nazywać parówkami ).
      • Gość: Kto dopuścił Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 15:48
        do otwarcia tego sklepu nie zgodnie z projektem?
        Dlaczego okna nie posiedają przewidzianych projektem żaluzji?
        Dlaczego z zewnątrz widać wnętrze sklepu?
        W szybach miała odbijać się Katedra a nie widok wózków.
        Oszczędności?
        Ciekawe kiedy te wózki wyjadą na plac?
        Nie rozumiem władz miasta,że na to pozwalają.
        Z tego co widać ważniejsze jest uruchomienie niż zgodność z projektem.
      • e_werty Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... 17.12.05, 16:36
        "...w samym sercu średniowiecznego miasta..."

        gdzie ty widzaiłes w Gorzowie to "średniowieczne" miasto? Jedynie Katedra się
        łapie (no i mury obronne) - a w Katedrze to raczej taca krąży a nie "setki
        koszyczków"... przynajmniej na razie...
        • Gość: Kris O co chodzi??? IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.05, 17:02
          Nie rozumiem o co chodzi w tej całej dyskusji na temat TESCO przecież przedtem
          był tu tez supersam KOKOS tylko ze o większej powierzchni i z większą ilością
          sklepików!
        • Gość: Piotruś Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... IP: *.aster.pl 17.12.05, 17:28
          Jeśli nie wiesz, gdzie znjadowało się centrum średniowiecznego Gorzowa to
          podpowiem: właśnie tu gdzie dziś w Tesco pietrzą się - jakże stylowe -
          plastikowe koszyczki i być może wciąż sprzedaje się niejadalne, śmierdzące
          zjełczałym łojem parówki.
          • e_werty Średniowieczny rynek nabiera naiwnych na starość.. 17.12.05, 19:43
            "...gdzie znjadowało się centrum średniowiecznego ..."

            i wcale nie Gorzowa tylko Landsberga (czy innej osady...) ... a jeszcze
            przedtem była puszcza... a przedtem biegały dinozaury... i co z tego? Za sto
            lat będzie lej po bombie... i tyle.
            Wazne co jest tu dzisiaj - a jest - socrelistyczna zabudowa podrasowana przez
            HMW na "starocie" i tyle. Tescocos zastąpi obleśnego Kokosa...nadal ludzie będą
            robic tam zakupy jak robili od kilkudziesięciu lat - tylko w bardziej
            cywilizowanych warunkach...

            "...jakże stylowe - plastikowe koszyczki "
            za 50 at będa nadal stylowe - czas nadaje patyny. Czy sądzisz że te - dzisiaj
            tak podziwiane - secesyjne kamieniczki wzbudzały zachwyt od poczatku? Także
            wybrzydzano na ich "brzydote"... Tak i będzie z "koszyczkami" z Tecocosa...
      • zetkaf Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... 17.12.05, 18:43
        > ...niepowtarzalnego charakteru. żaden Kraków czy Warszawa czy Wrocław nie może
        > się pochwalić SuperMegaHiperSamem
        Szczecin ma... (Galaxy + bodajże geant). Inne miasta pewnie też...

        A czemu się ludzie tak pchali, przecież to zwykły markecik? No cóż, to już
        normalka, że się ludzie na takie otwarcia pchają, właśnie bardziej do
        markecików niż do centrów rozrywki...
        No wiecie, chodzi o instynkty pierwotne, rozpoznanie, co to nowego na moim
        terenie, chęć poznania nowego terenu... a dla mocherów takie centrum rozrywki
        to przecież nie ich teren, to i nie odwiedzają ;)

        Aaaa, jeśli chodzi o to, że było CENTRUM HANDLOWE (bo tak to raczej należy
        nazwać, żeby wyróżnić że nie był to hipermarket, co sugeruje Krisowa
        wypowiedź "supersam") i czemu się ludzie bulwersują - no właśnie o to chodzi,
        że zamiast centrum handlowego ze wszystkim na modle galerii mlynskiej powstał
        kolejny hipermarket, i na dodatek jak zwykle tej samej, niestety badziewnej,
        firmy... żeby chociaż jakiś inny powstał, to dyskusje mniej uzasadnione by
        były...
        • lebstrefa Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... 17.12.05, 22:01
          Był Kokos jest Tesco. No i dobrze już miałem dosc oglądania tego pustostanu.
      • Gość: Danny Re: gorzowski, średniowieczny rynek nabiera... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 12:38
        > ...niepowtarzalnego charakteru. żaden Kraków czy Warszawa

        Od wielu, wielu lat w samym środku W-wy, na placu Defilad, stoją okropne
        hangary ichniego stowarzyszenia kupców, w środku totalny syf. Nawet prezio
        Kaczyński sobie nie poradził z tą szpetotą.
        Tak więc nie gadaj bzdur. Tescocos z zewnątrz ani wewnątrz tak źle nie wygląda.
    • Gość: mecenas Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 17.12.05, 22:10
      Ludzie, chodzenie z koszykiem po sklepie nie jest obowiązkowe. Jeśli ktoś ma
      ochotę wkładać sobie towar do kieszeni czy też torby to ma takie prawo. Dopiero
      przy kasie należy "pokazać" wszystkie produkty, które po zapłaceniu stają się
      naszą własnością i mamy prawo ponownie poupychać wszystko po kieszeniach lub
      gdzie chcemy (oczywiście pilnujcie paragonów). Nie dajcie się terroryzować
      napisom typu "koszyki obowiązkowe".
      • Gość: jona Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 17.12.05, 22:20
        Tak jest w cywilizowanej Europie,choc w jakims podrzednym markecie typu lidl
        juz trafilam na buraka z ochrony,ale dalej jak mam ochote to wchodze bez koszyka
        • Gość: Bernard Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.ed.shawcable.net 17.12.05, 22:37
          Hey jona,
          Oczywiscie zdajesz sobie sprawe, ze zachowujac sie tak robisz z siebie pajaca..
          No ale oczywiscie kazdy potrzebuje troszke ekscytujacych przezyc "buntownika".
          Takie "sie nie damy" nastawienie ma podloze w bohaterskiej przeszlosci naszych
          pradziadow...
          My wiekszych wrogow nie mamy wiec - koszyki sa dobrym substytutem...
          Szable w dlon!
          Wy tu sobie nawijajcie i podniecajcie sie bezkoszykowym heroizmem , a ja jade
          na zakupy..
          Musze pare prezentow dla maluchow kupic..
          Jesli bedzie konieczne...wezme koszyk.
          W koncu i tak to ulatwia..
          Z rewolucyjno-buntowniczo-antykoszykowym pozdrowieniem,,
          Ale jaja...
          • e_werty Dupek... 17.12.05, 22:55
            "...Oczywiscie zdajesz sobie sprawe, ze zachowujac sie tak robisz z siebie
            pajaca.."

            A u ciebie robienie z siebie pajaca to juz nawyK? Czy genetycznie sie to
            zapisze u twego potomstwa? masz dobry miernik który bachor nie jst twój...
          • Gość: jona Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 17.12.05, 23:43
            Bernard ty chyba od kilku dni masz ciezko-czyzby nostalgia swiateczna bo nie
            stac ciebie na przyjazd do ojczyzny-badz co badz tu swieta sa NAJJJJJJJJ
            Tu w Belgii koszyki sa NIE OBOWIAZKOWE i jak np w czasie przerwy mam chec na
            jogurt (tych z resto-kantyny nie lubie)to ide do sklepu i kupuje,raz-dwa w
            tygodniu robie wieksze zakupy-wowczas biore duzy kosz I tu chyba nie trzeba
            dorabiac zadnej filozofii.Milych zakupow-ja dzis po-bbbrrrrrrrrrrrrrrrrr pelno
            ludzi i towar wykupiony bo tu nie uzupelniaja jak w tesco.A B co tak na
            ostatnia chwile-czyzby ledwo wystarczalo i dopiero 13 doszla??????
            • Gość: Bernard Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 06:00
              Hey jona,
              Wprawdzie jestem w Gorzowie raz w roku, to rzeczywiscie "nie stac mnie" na
              przyjazd na Boze Narodzenie...
              Ja biore urlopy wtedy gdy moge, a nie gdy chce..
              Tu nie pPolska, nie narzeka sie z takiego powodu...
              Marzy mi sie Boze Narodzenie w Gorzowie. Kiedys cos zakombinuje...he he he
              Obowiazku bracia koszykow tutaj tez nie ma.. Rozumiem jednak realia gorzowskie.
              Rozmawialem z kilkoma ludzmi pracujacymi w supermarketach na terenie Gorzowa...
              Maja powody by tak a nie inaczej swoj biznes prowadzic......
              Robiac zakupy w Gorzowie bralem koszyczek..Jaki to problem???
              Zaden.
              Wiekszosc moich zakupow juz zrobiona. Wlasnie kupilem ostatnie prezenty dla
              dzieciakow. Kolejek w sklepach nie ma choc musze przyznac ze trzy osoby przy
              kasie...draznia mnie he he he
              Nie lubie zakupow i kropka..
              No ale wszystko zalatwione i jedynie pozostaje nadzieja ze Swieta sopedze w
              domu..
              Pozdrawiam
              PS. U nas nie ma "trzynastki"
              Dostaje sie jedynie to co sie zarabia..

              • Gość: nicelus Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.05, 07:01
                jak mi koszyk niepotrzebny, to go po prostu nie biorę.

                jeszcze nigdy nie rozmawiałem z ludźmi pracującymi w supermarketach i mającymi
                interes w tym abym brał koszyk. jeżeli któryś by mnie pouczył, że muszę chodzić
                po sklepie z koszykiem, to bym poszedł do innego supermarketu. jaki to problem?
                • Gość: Bernard Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 07:36
                  Hey nicelus,
                  Tak tez mozna..
                  Pozdrawiam
              • Gość: jona Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 18.12.05, 08:25
                Bernard czasem cos za cos-albo blisko i tez komfortowo-wsiadasz w samochod i za
                pare godzin jestes w Gorzowie,albo az za wielkim morzem i czasem nostalgia,ale
                c'est la vie.Choc mysle czytajac czasem stronke ploty ze tam tez mozna fajnie
                spedzic swieta,,po polsku,, choc gdzie Polakow dwoch.....
                Na szczescie to ja zawsze decydowalam kiedy sobie robie wolne i tu tez zalezy
                gdzie pracujesz-jedni maja 13 a nawet 14 + oczywiscie urlopowe,a inni musza
                wyzyc np z socjalu i bezrobotnego,bo pewnie nigdzie pieniadze nie wisza na
                drzewach.Chyba zaden facet nie lubi biegania po sklepach,oprocz tych
                specjalistycznych(informatyka etc)dlatego ja swojemu oszczedzam to i wlasnie za
                chwile tez wybieram sie na olbrzymi rynek
                • Gość: Bernard Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 08:46
                  Hey jona,
                  Jesli pod uwage wezmie sie fakt iz wiekszosc zycia w Polsce spedzilem to trudno
                  nie zrozumiec "bagazu" jaki sie dzwiga...
                  Na co dzien sie o tym oczywiscie nie mysli...Dom to dom, praca to praca - jak
                  wszedzie..
                  Zaczyna troszke przeszkadzac jednak fakt iz swieto rodzinne jakim jest Boze
                  narodzenie spedzam odlaczony od czesci mojej rodziny..
                  Tego najwiecej brakuje...
                  Choinki takie same, koledy tez (dyski) .Nawet Pasterka taka jak w Polsce..
                  Jednak Wigilia....to tylko z najblizszymi...
                  Kiedys stawialismy na stole jeden pusty talez "dla tego ktory przybyc nie
                  mogl"...
                  Ja musialbym polowe stolu zastawic pustymi talezami...He he he
                  Mozna gadac o komforcie, o pieniadzach czy o innych "bardzo waznych rzeczach"...
                  Jednak jesli przyjdzie do Swiat...Nic nie zastapi calej rodziny przy stole...
                  Jesli chodzi o zakupy to niestety moja pani taka wyrozumiala nie jest..
                  Zawsze znajdzie wytlumaczenie typu " Bez ciebie nie bede wiedziala co
                  wybrac...", czy "Bez twojej pomocy ja chyba zwariuje"...
                  No i oczywiscie buzia skopanego psiaka konczy "negocjacje"...
                  Zawsze przegrywam..
                  "Mszcze sie" za to przygotowujac polskie potrawy!!! he he he
                  Pozdrawiam..
                  PS.
                  Hey jona.
                  Prosba!!!!
                  Zamierzam przygotowac rybe po grecku..
                  Jakos mi nie wyszla zeszlego roku..
                  Czy masz "normalny" przepis...
                  Bede wdzieczny...
                  Pozdrawiam i z gory dziekuje
                  • Gość: jona Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 18.12.05, 09:25
                    Ja spedzalam raz swieta we Francji i wowczas powiedzialam sobie nigdy
                    wiecej....bo tak jak piszesz polskiej rodzinnej atmosfery nie zastapi komfort
                    zycia i kasa,ale zdaje sobie sprawe,ze i to sie powoli zmienia i kiedys
                    zmieni,bo cos moje siostry nie sa zagoscinne wowczas jak wielu tutaj chyba w
                    pogoni za nostalgia bede wybierala wyjazd do cieplych krajow,ale poki co-Gorzow
                    za pare dni.Co do pichcenia-kiedys lubilam to i nawet mi wychodzilo,a teraz ze
                    wzgledu na prace kazdy je u siebie i np w parlamencie jedzenie jest
                    bbberrrrrrrrrrrrrr niedobre-sieciowka Sodexo i drogie,ale coz,dlatego podaje ci
                    lnka do super stronki kulinarnej z ktorej sama dosc czsto korzystam
                    www.gotowanie.wkl.pl/index.php?PHPSESSID=dcd8a1ae2343699b557fbaf36aa62136
                    • Gość: Bernard Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 10:38
                      Hey jona,
                      Widze, ze wiesz o czym piszesz...
                      To sie zycie nazywa...
                      Prosilem o jeden przepis...a ksiazke kucharska przeslalas...he he he
                      Dziekuje.
                      Pozdrawiam serdecznie
                      • e_werty Ryba po grecku... 18.12.05, 11:48
                        Składniki:
                        duży pstrąg (albo inna ryba, np. dorsz lub karp)
                        2 cebule
                        ok. 10 sporych marchewek (startych powinno być tak 3/4 wysokości patelni)
                        przecier pomidorowy
                        olej
                        jajko
                        bułka tarta
                        sól, pieprz
                        kostka wołowa

                        Rybę dokładnie wyczyścić, usunąć ości i pokroić w dzwonka albo w takie kawałki,
                        na jakie mamy ochotę. Każdy kawałek posolić, popieprzyć, moczyć w roztrzepanym
                        jajku, a następnie w bułce tartej i smażyć na średnio rozgrzanym oleju do
                        zrumienienia.

                        Przygotować resztę składników:
                        cebule pokroić w sporą kostkę i podsmażyć leciutko na oleju, dorzucić startą na
                        tarce o dużych oczkach marchew i razem dusić pod przykryciem aż warzywa zrobią
                        się miękkie. Najlepiej podsmażoną marchew zalać połową szklanki wywaru
                        wołowego, a potem w razie potrzeby dolewać do niej wody i oleju. Na koniec
                        dodać sporą łyżkę przecieru pomidorowego, doprawić solą, pieprzem, może jeszcze
                        odrobiną kostki rosołowej i, jesli lubimy mocno pomidorowy smak to przecierem
                        pomidorowym. Sos warzywny powinien być gęsty.

                        Na dnie półmiska ułożyć warstwę ryby, a na nią warstwe sosu, na to znowu rybę i
                        sos z warzyw, i tak aż nam sie rybka skończy, ale musi być cała przykryta
                        marchewką.

                        I to wszystko. Potrawę przykrywamy czymś, żeby nie wyschła i wstawiamy do
                        lodówki, następnego dnia będzie przepyszna. Podajemy zimną do pieczywa.
                        • Gość: Bernard Re: Ryba po grecku...a'la werty IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 12:02
                          Hey werty,
                          Jestes wielki!!! (pacan)
                          Serdecznie dziekuje.
                          Pozdrawiam
                        • Gość: nicelus ryba po grecku to ryba w warzywach, a nie w sosie! IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.05, 12:23
                          sprbuj mistrzu raz inaczej
                          • Gość: nicelus Re: ryba po grecku to ryba w warzywach, a nie w s IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.05, 13:12
                            przepraszam za wadliwy post, ale akurat popijałem piwem golonkę po żydowsku ;-)
                            i omyłkowo wysłałem.

                            twój przepis na rybę po grecku jest dobry, ale spróbuj mistrzu raz zrobić
                            według mojego. nie będziesz żałował.
                        • Gość: nicelus Re: Ryba po grecku... IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.05, 13:02
                          składniki:
                          70 dag ryby (np. karp, dorsz),
                          mleko,
                          sok z cytryny, sól, mąka,
                          1 jajko, bułka tarta do panierki,


                          składniki sosu:
                          30 dag marchewki,
                          20 dag selera,
                          20 dag pietruszki,
                          40 dag cebuli,
                          12 łyżek oleju,
                          12 łyżek koncentratu pomidorowego,
                          cukier,sól,pieprz,papryka, cytryna.

                          rybę filetujesz, myjesz i moczysz pół godziny w mleku. kroisz na średnie
                          kawałki, skrapiasz sokiem z cytryny, posypujesz solą, obtaczasz w mące, jajku,
                          tartej bułce i smażysz na złoto na gorącym oleju.

                          na grubej tarce szatkujesz warzywa wraz z cebulą. wkładasz na rozgrzany tłuszcz
                          do garnka, zasmażasz, podlewasz wodą na wysokość około 2 cm, solisz, dusisz do
                          miękości. pod koniec duszenia dodajesz koncentrat pomidorowy i doprawiasz
                          przyprawami do smaku. trzeba wcicnąć co najmniej ok. jednej cytryny aby nie
                          było mdłe. zamiast cytryny można użyć ocet ryżowy 3%. (aby nie kwasek
                          cytrynowy.) przykrytą wstawiasz do lodówki. na zimno jest naprawdę pyszna.
                        • Gość: jona Re: Ryba po grecku... IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 18.12.05, 14:18
                          Czyzby werty zaczynal mowic ludzkim glosem???????????Jeszcze troche
                          czasu.........
                          • e_werty Re: Ryba po grecku... 18.12.05, 15:27
                            "...zaczynal mowic ludzkim glosem..."

                            cały czas nim mówię - to tylko ty z okazji zblizajacej sie wigilii zaczynasz
                            cokolwiek rozumieć...
                          • Gość: Bernard Re: Ryba po grecku... IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 00:39
                            Hey jona,
                            Nie ludzkim a...rybim w grecjkim wydaniu..he he he
                            Wspaniale.. Dobry chlopak...
                            Dziekuje bardzo za przepisy..
                            Czy mam zrobic piec roznych ryb po grecku???
                            I co Zydzi maja wspolnego z Grekami??? he he he RYBE he he he
                            Dobre...
                            Wlasciwie to wszystko jedno...byle ryba byla smaczna..
                            Dziekuje raz jeszcze
                            Napisze jak wyszla...i jak smakowalhe he he
                            :)
                            • Gość: nicelus "o'pyrze za 3 grosze + vat" IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.05, 22:56
                              a może chcesz przepis na orła wg laskowika?

                              "orła trzeba obedrzeć z immunitetu. potem dajemy go do kwasa, żeby nie był taki
                              guzowaty... następnie wkładamy go do komiski, która może być zwykła lub
                              lustracyjna. bierzemy brukselkę i wyciskamy z niej, co się da. orła pieprzymy
                              na lewo i prawo. potem kładziemy na olejnik i patrzymy prosto w oczy, jak robi
                              się czarzasty. a na końcu niespodzianka: zamiast orła wychodzi kaczka..."
                    • budrys77 Re: Co tam market - Swieta ida...:) 18.12.05, 12:02
                      Cytat z Bernarda
                      >Tu nie Polska, nie narzeka sie z takiego powodu...

                      Hamerykanizm wychodzi z Ciebie jak bąk po grochówce. A u nas w Ameryce...
                      Nadęty balon!
                      • Gość: Bernard Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.ed.shawcable.net 18.12.05, 12:05
                        Hey budrys,
                        Znam Polske...
                        Nie musisz mi z takimi bajerami zyjezdzac...
                        Mam racje.
                        Pozdrawiam i do przepisu wracam
                        PS. Zle pojety patriotyzm panie budrys...
                        • budrys77 Re: Co tam market - Swieta ida...:) 18.12.05, 12:10
                          Poprostu "znasz" Polskę, którą zostawiłeś za komuny zapewne. Jeśli jeszcze nie
                          zauważyłeś, mamy tu kapitalizm i co dziwne, w Polsce w święta TEŻ się pracuje.
                          Walnij jeszcze jakimś tekstem, zaczynającym się od "u nas w Hameryce...".
                          Uwielbiam słuchać bufonów, którzy gdy przyjeżdżają do Polski i udają paniska.
                          Nadęty bobek jesteś i tyle
                          • Gość: nicelus Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.dip.t-dialin.net 18.12.05, 13:33
                            nie męcz bernarda przed świętami! napisał, że raz w roku przyjeżdża.

                            przyjeżdża do gorzowa raz w roku, żeby wszystkim powiedzieć, że "jędrzejczak
                            jest bardzo whery". więc uważa, że dobrze zna polskę. ;-)
                            • Gość: Bernard Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 00:43
                              Hey nicelus,
                              Siedzac w bagnie po uszy nie widzisz wiele wokolo...
                              Sluchaj, czytaj..i ucz sie..
                              Pozdrawiam
                              PS. Jedrzejczak to dobry Prezydent
                          • Gość: jona Re: budrys IP: *.66-136-217.adsl.skynet.be 18.12.05, 14:23
                            Budrys a z ciebie wychodza kompleksy zakompleksionego czlowieczka,bo przeciez B
                            nie jest sam za granica-jest miliony Polakow.I w PL i za granica pracuja
                            ci,ktorzy maja taka a nie inna prace-czytaj nizsza pozycje i nie moga sobie
                            wziasc wolnego.Tu w Belgii pracuje sie jeszcze w piatek i na koniec roku jest
                            super zapiernicz,a mnie dyrektor sam zaproponowal wolne kosztem innych :-) bo
                            ja de do Polski i nigdy nie wstydze sie,ze jestem stad,a wrecz przeciwnie
                            pomimo nawet Golika i to jest wlasnie patriotyzm :-)))a nie zakomleksiony post
                            na necie
                            • Gość: Bernard Re: budrys IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 00:48
                              Hey jona,
                              Kiedy ktos mnie pyta: "Skad jestes??"., moja odpowiedz zawsze : "Z Gorzowa"...
                              I wtedy tym pacanom musze wyjasnic gdzie Swiat, Europa, Polska, Lubuskie
                              i...Gorzow...
                              Czas zajmuje...ale warto...
                              he he he
                              OPozdrawiam
                              • Gość: nicelus he he he IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.05, 19:07
                                znajomego w tokio zapytali: skąd jestś?
                                odpowiedział. "z zalesia."
                                to oni pytają: "z górnego? czy z dolnego?
                                • Gość: Bernard Re: he he he IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 19:08
                                  Hey nicelus,
                                  He he he he
                                  Dobre!!
                                  pozdrawiam
                              • e_werty Re: budrys 19.12.05, 19:38
                                "...moja odpowiedz zawsze : "Z Gorzowa"..."

                                chyba powinienes mieć zakaz - obciach robisz w świecie i potem Kaziu ma
                                problemy z dogadaniem sie w sprawie budżetu unijnego!!!! Straszysz ludzi...
                              • budrys77 Re: budrys 19.12.05, 22:53
                                Dobrało się dwóch moralizatorów od siedmiu boleści. Bernard jest lekko zryty
                                ale i Ciebie Jona wzięło? To chyba z przepracowania:))))
                                Ps. nie mam kompleksów, bo zarabiam i to nieźle w tym prowincjonalnym Gorzówku.
                                Ba, wróciłem tu po kilku latach, właśnie z powodu kasy. Teraz mam kolejne plany
                                związane z Poznaniem, za jeszcze większe pieniądze. A do Bernardowej Hameryki
                                mogę polecieć choćby jutro ale po jaką cholerę, skoro tu zarabiam więcej i
                                wystarczająco??? Ja i kompleksy - dobre:) Poprostu nie lubię nadętych
                                prostackich bufonów w wydaniu Bernarda.
                                Ps2. w zeszłe Boże Narodzenie przyjechał do sąsiadów syn mieszkający w stanach
                                od 10 lat. wynajął w Poznaniu samochód i szpanował przez dwa tygodnie. Do
                                dzisiaj po pracy "zasadniczej" rozwozi pizzę na drugim etacie, by spłacić
                                kartę... Tak - wielu Polaków pracuje za granicą:)))))) Bernard, czy to
                                przypadkiem nie byłeś Ty???? Nie zdziwił bym się, bo stopień nadęcia wręcz
                                identyczny!
                                • oporny Re: budrys 19.12.05, 23:03
                                  "...przyjechał do sąsiadów syn mieszkający w stanach od 10 lat. "

                                  ty piszesz o mlodym Sejwie... Bernard wynajmuje auto w Berlinie...
                                  • Gość: Bernard Re: budrys IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 23:34
                                    Hey oporny,
                                    Racja.
                                    Lepsze samochody i duzo taniej...
                                    Pozdrawiam
                          • Gość: Bernard Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 00:42
                            Hey budrys,
                            A ty swoje...
                            Jestem w pPolsce wystarczajaco czesto...
                            Na co dzien jestm w kontakcie z Gorzowem..
                            Nie piernicz jak ktos na Ksiezycu..Ja wiem co sie dzieje..
                            Pozdrawiam
                            Lepiej poszukaj dobrego przepisu na rybe niz banialuki wciskac...he he he
                            :) :) :)
                            Serdecznie i rybkowato pozdrawiam
                            • Gość: jona Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.240.81.adsl.skynet.be 19.12.05, 08:54
                              No wlasnie Bernard ja dzieki netowi tez przekazuje jeszcze info z Gorzowa mojej
                              rodzince,ktora tu mieszka:-)
                              A co do tlumaczenia w Ameryce polskich miast-to odpuscilabym sobie,bo czesto
                              bez uogolniania oni sa naprawde ciency-kiedys jeden chcial wiedziec w ktorym
                              stanie lezy Gorzow
                              • Gość: Bernard Polska...kogo to obchodzi... Realia sie klaniaja.. IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 10:17
                                Hey jona,
                                Zabawne,
                                Jednak z drugiej strony to nasz polski pacanizm i nieuzasadnione poczucie ze to
                                my Polacy jestesmy, a nie Zydzi narodem wybranym, ktory kazdy znac powinien.
                                Arogancja z kompleksow wynikajaca..
                                Dla przecietnego Amerykanina czy Kanadyjczyka Polska to jakis tam i gdzies
                                kraj - co kogo to obchodzi...
                                Nie liczy sie. Bo i dlaczego mialby...
                                Maly, biedny...gdzies tam w zakichanej i pomieszanej Europie.
                                Dla nas Polakow to centrum wszechswiata..a dla nich... Nie pytaj/...
                                Z drugiej strony ...ile razy ty sie podniecasz slyszac cos na temat...na
                                przyklad Laos..czy Uganda...
                                Nasz egocentryzm i proznosc powoduja iz spodziewamy sie od wszystkich by
                                wiedzieli gdzie ulica Garbary jest polozona..
                                Jesli nie - glupi amerykanin...czy kanadol
                                Pomysl nad tym...
                                POzdrawiam
                                • e_werty Re: Polska...kogo to obchodzi... Realia sie klani 19.12.05, 19:53
                                  "...my Polacy jestesmy..."

                                  to punkt widzenia twojeo pokolenia - współczesny Polak ma świadomość kim jest i
                                  jak go postrzegaja - jest wykształcony, zna języki i ma szersze horyzonty niż
                                  twoje problemy - kto jest "narodem wybranyym" - obecne pokolenie swobodnie
                                  porusza sie po Europie i Ameryce - bez kompleksów ale i bez wygórowanego
                                  mniemania o sobie...
                                  Bernard - żyjesz wśród zakompleksionej i zgorzkniałe emigracji politycznej -
                                  gorycz przez was przemawia - tyle lat wlaczyliście o komunizm i co? przyszlo
                                  wam zyć na wygnaniu...
                                  Wspólczesny Polak jest przebojowy i pewny siebie - wie że w wielu dziedzinach
                                  jest po prostu lepszy - ma więcej doświadczenia odziedzizonego z czasów
                                  totalitaryzmu - czego nie maja jego rówieśnicy z zachodu... I potrafii to
                                  wykorzystać...

                                  Zarabiaj na emeryturę - i wracaj do kraju - tu - wbrew pozorom daje się calkiem
                                  nieźle zyć... i to wśród swoich - sasiad zza płota nie będzie ci w suahili
                                  szwargotal...
                                  • Gość: Bernard Re: Polska...kogo to obchodzi... Realia sie klani IP: *.ed.shawcable.net 19.12.05, 20:57
                                    Hey werty,
                                    Bzdury piszesz..
                                    Propaganda.
                                    Widze i slysze Polakow za granica i w Kraju...
                                    Dluuuugo jeszcze.
                                    Pozdrawiam
                                    PS. Musze przyznac ze spotkalem takze takich (pamietam, wiec niewielu) ktorzy
                                    mogli zaimponowac....
                                    • e_werty Re: Polska...kogo to obchodzi... Realia sie klani 19.12.05, 23:19
                                      "...Widze i slysze Polakow za granica i w Kraju..."

                                      widzisz i słyszysz sobie podobnych - starych zgorzkniałych trepów -
                                      spotykających się na "partyjnych" konwertyklach i wieszajacych psy na obecnych
                                      układach w Polsce...
                                      Ci - o których wiem i pisze - omijaja z daleka takie strupieszale gremia -
                                      robia swoje jako obywatele swiata - na równi z Niemcami czy Angolami...
                                      doskonale sie rozumieją - gdyz języki ani pojmowanie świata nie sa dla nich
                                      barierą...
                                      To jest wlasnie XXI wiek... a nie twoje starcze zawodzenie...
                              • e_werty Re: Co tam market - Swieta ida...:) 19.12.05, 19:42
                                "...kiedys jeden chcial wiedziec w ktorym stanie lezy Gorzow"

                                może chcial cie bzyknąć?
                                • Gość: jona Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 19.12.05, 21:42
                                  No i prosze werty dochodzi jeszcze jedno-na publicznym forum robisz wyznania ze
                                  jestes nie wyrzyty????????????
                                  A co do swiatlych Polakow-mam z takowymi czasem deczynienia-przyjezdzaja z
                                  dobrych polskich posadek najczesciej ze stolicy i.............zachowuja sie jak
                                  male dzieci-zycie na zachodzie pomimo wyksztalcenia i obycia w swiecie ich
                                  przerasta i trzeba naprawde dobrych kilku miesiecy zeby dostosowali sie do
                                  tutejszych norm
                                  • Gość: nicelus Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.05, 23:05
                                    > .............zachowuja sie jak male dzieci-zycie na zachodzie pomimo
                                    wyksztalcenia i obycia w swiecie ich przerasta i trzeba naprawde dobrych kilku
                                    miesiecy zeby dostosowali sie do tutejszych norm <

                                    a jak tobie idzie?
                                    • e_werty Joni... 19.12.05, 23:22
                                      "...a jak tobie idzie?"

                                      pewnie dobrze - ma pracę w której się nie kurzy... i do tego leżąca....
                                    • Gość: jona Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.78-136-217.adsl.skynet.be 19.12.05, 23:32
                                      Ja mialam inny start przed 15 laty i zawsze szlam pod wiatr i naprawde jestem
                                      dumna z tego co osiagnelam i ze wlasnie moge innym dzieki swojemu
                                      doswiadczeniu pomoc w ,,klimatyzacji,,
                                      • e_werty wedle stawu grobla... 20.12.05, 00:04
                                        "...dumna z tego co osiagnelam..."

                                        no i gratuluję prostoty - czesto mylonej z prostactwem...

                                        jezeli czujesz z osiągnęłas wszystko - znaczy - czas umierac... :)

                                        P.S.

                                        "Nie umieraj Pinokio... jeszcze jedna noc trwaj..."
                                        • budrys77 Re: wedle stawu grobla... 20.12.05, 00:06
                                          A ja Jona gratuluję i cieszę się z Tobą:) Ja wybrałem Polskę i nie mogę
                                          marudzić - jest mi dobrze:)
                                          • Gość: JONA Re: wedle stawu grobla... IP: *.240.81.adsl.skynet.be 20.12.05, 08:50
                                            Werty-nie mowilam ze na tym chce przestac-w przyszlym roku u nas wybory
                                            regionalne i mam nadzieje zalapac sie
                                            budrys i tu masz racje-bo badz co badz zawsze jestes u siebie,a ja i jeszcze
                                            moje wnuki,pomimo,ze maz Belg beda Polakami
                              • Gość: nicelus Re: Co tam market - Swieta ida...:) IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.05, 22:42
                                > sa naprawde ciency-kiedys jeden chcial wiedziec w ktorym
                                stanie lezy Gorzow <

                                innemu mój znajomy powiedział, że ładnie śpiewa stan borys. a on mu na to, że
                                takiego stanu nie ma.


    • zetkaf I to ma byc market?? 18.12.05, 16:43
      Ech, jak ktoś to marketem zwie...
      Po prostu wreszcie jakis rozsadny spozywczy w centrum miasta, żeby to jeszcze
      innej sieci było to powiedziałbym nawet, że porządny, ale tesco ma zbyt
      kiepskie miesko i owoce... (czyli wszystko, co nie jest fabrycznie zapakowane i
      oznaczone jakims markowym znaczkiem)...
    • Gość: habek Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 19.12.05, 10:53
      "KOKOS" stał pusty. Dobrze się stało, że znalazł się gospodarz, nawet jesli nie
      jest lubiany przez gorzowskich kupców, to potrzebny był taki większy sklep w
      Centrum, /poza sasiednią "Biedronką"/.
    • Gość: Tytan 38 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 19.12.05, 14:09
      Czasem trudno zrozumieć tłumy,czy dawali coś za darmo,a gdyby, czy warto
      było.Ludzie teraz zrobili się jacyś,dziwni zaborczy,ludzie miejcie swój
      honor,przecież nie jesteśmy zwierzętami,na Boga...
      • budrys77 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty 19.12.05, 23:00
        Dzięki, że wróciliście do tematu, bo Bernard chyba z powodu rozłąki z rodziną w
        Polsce, zaczął wylewać swoje żale i wpadł w depresję. Może założysz nowy wątek
        zamiast grzebać kolejny???? Ja nie wiem gdzie leży Sierra Leone, czy inna
        bananowa republika i wcale do szczęścia i zarabiania pieniędzy, nie jest mi to
        potrzebne. A oni tu o Polsce i Gorzowie na świecie. Haloooo - tu Ziemia!
        Co do Kokosa, to trochę nie podobają mi się te "zabielone" szyby. Mogli się
        wysilić na coś ciekawszego.
        • Gość: Bernard Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.ed.shawcable.net 20.12.05, 03:20
          Hey budrys,
          Napisales: "Ja nie wiem gdzie leży Sierra Leone, czy inna bananowa republika i
          wcale do szczęścia i zarabiania pieniędzy, nie jest mi to potrzebne"...
          I o to wlasnie chodzi...
          Kiedy jakis amerykanin nie wie nic o Polsce to sie go idiota nazywa...
          Kiedy ty nie wiesz czegos o innym kraju...to jest..OK...
          Pozdwojny standard na tym forum...
          Trzeba rozumiec ze dla przecietnego Amerykanina czy Kanadyjczyka Polska to
          (jak to okresliles) taka jakas tam "bananowa republika".
          Bez znaczenia.
          Pozdrawiam
          O to moi wlasnie chodzilo..
          Pozdrawiam i przykro mi ze musze tlumaczyc jak przedszkolakowi...
    • Gość: ant777 Re: Pierwszy market na Starym Rynku otwarty IP: *.gorzow.mm.pl 19.12.05, 23:55
      nic nadzwyczajnego, to coś w rodzaju dyskontu. byłem tam dzisiaj ok. 22. po 5
      minutach jechałem samochodem do tesco przy Słowiańskiej.
    • Gość: TIMOTII DOBRZE ZE KTOS ZAGOSPODAROWAL TEN SKLEP IP: *.kwp / 80.50.92.* 24.12.05, 19:22
      Cieszę się że ktoś zagospodarował ten sprawiający wrażenie opuszczonego sklep i
      to w centrum miasta. Wreszcie ktoś oczyscił elewację a w miejscu poprzednio
      istniejącego sklepu w którym był wieczny bałagan ,powstał inny sklep tej branży
      ale jest wreszcie czysto i bałagan nie musi już świadczyć o gospodarzu tego
      obiektu. Pewnie odezwą się ludzie którzy są przeciw - ale przeciw czemu? To
      jest zwykły sklep i czy jest on aż taką straszną konkurencją dla sklepikarzy?
      Szanowni Państwo na zawarciu otworzono na ul.Budowlanych pierwszy sklep
      samoobsługowy i aż miło robić tam zakupy a ceny w innych sklepach w okolicy
      spadły i to dość znacząco!! Fajnie żeby jeszcze właściciel sklepu ze
      skrzyżowania ul.Śląskiej z Bracką zrozumiał że do sukcesu firmy ważne są
      porządek ale i obsługa sklepu, ostatnio widziałem jak pewna trochę teższa Pani
      pracownica sklepu czyniła obraźliwe komentarze do dziecka które chciało kupić
      coś. Rozumiem że to nie jest jej sklep ale troszkę szacunku i przyłóżcie się
      Panie do pracy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka