Dodaj do ulubionych

Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków

07.03.06, 19:32
Czy ten drugi Gorzowianin miał na sobie golf? Jakiż to pan redaktor
drobiazgowy w opisach.
Obserwuj wątek
    • kangur1313 Czy to prawda? 07.03.06, 19:50
      "Kierowcy sami są sobie winni. Rano nie dostosowali prędkości do warunków
      panujących na drodze".
      Jeśli ktoś , na chodniku przylegajacym do mojej posesji, który mam obowiązek
      odśnieżać i odladzać, złamie sobie nogę i udowodni mi,że chodnika nie
      odśnieżyłem, to zażąda ode mnie odszkodowania. I nic nie pomogą moje
      tłumaczenia w stylu: " Maszerując, nie dostosował szybkości marszu do
      panujących na chodnniku warunków". Adwokat poszkodowanego dopiero miałby
      używanie...
      A zarządzający drogami elegancko kasują pieniążki z róznych podatków i z
      wdziękiem nas olewają...Ciekawe, co by było, gdyby kierowca podniósł, że droga
      nie była należycie oznakowana (znak ostrzegawczy " Śliska jezdnia")?
      • Gość: rotty Re: Czy to prawda? IP: *.gorzow.mm.pl 07.03.06, 21:15
        Masz rację!Podatnicy płacą, a nasi gorzowscy włodarze zlecają nieudolnym i
        nastawionym na tani, szybki zysk firmom odśnieżanie ulic,które zwykle jedynie
        czekają na siły przyrody, które pomogą im stopić śnieg i usunąć gołoledź!!!
        Owszem dla markowania roboty tu i ówdzie przejedzie z zawrotną prędkością jakiś
        koleś w piaskarce z pługiem, ale pług i tak nie potrzebny, bo przy tych
        kosmicznych prędkościach nie jest w stanie coś odśnieżyć, a utrudnia tylko
        kawalerską jazdę!Później taki prezio z Altvatera tłumaczy, że i owszem bardzo
        dużo chęci mamy do odśniezania, ale sprzętu u nas niedostatek.To do cholery,
        dlaczego prezydent takim nieprofesjonalnym firmom zleca taką odpowiedzialną
        robotę, za którą my podatnicy płacimy w sezonie zimowym coś ok. kilka baniek!!!
        Nikt nie ma nad tym kontroli?To fakt wiele nieszczęść oraz zwykłych stłuczek
        (też krzywda)to niekoniecznie wina nadmiernej prędkości,lecz zwykłego draństwa
        służb komunalnych, kóre gdzieś mają odpowiedzialność za swoje
        brakoróbstwo.Fakt - baranów, którzy sądzą,że mając zimówki i abs mogą nawet w
        takich warunkach jeździć ostro nie brakuje!Najwyższy czas, by jakiś bystry
        prawnik wziął sprawy w swoje ręce i zaczął specjalizować się w zakładaniu spraw
        urzędowi miasta, za brak nadzoru nad bezpieczeństwem na drogach z powodu
        zaniechania obowiżków przez służby komunalne.Gwarancja sukcesu i krocie
        dochodów ! Polskie prawo daje łatwe możliwości dochodzenia odszkodowania w
        takich sytuacjach.To bzdura, że każą nam dochodzić swoich praw z powodu
        uszkodzenia pojazdu za pośrednictwem firm ubezpieczeniowych.Przecież to
        paranoja- te magistrackie oszołomy każą nam wozić w aucie ze sobą aparat
        fotograficzny ,żeby sfotografować dziurę oraz świadków, którzy potwierdzą, żeś
        urwał zawieszenie na tejże dziurze.To niemal niewykonalne (np. nie stać kogoś
        na aparat, albo ma zbyt mały samochód, żeby wozić świadków zdarzenia, albo po
        prostu nie stać go na to , żeby im płacić za jeżenie z nim czyli dyspozycyjność
        do świadczenia o zdarzeniu), atakże poniżej godności człowieka i podatnika,
        który ma prawo żądać w mysl zasady : płacę więc mam prawo żądać!!! Może
        wreszcie ktoś przerwie ten idiotyczny łancuch robienia z podatników debili!!!
        Gdyby ubezpieczyciel przyłączyli się do tego wyzwania i przestali płacić
        bezpodstane odszkodowania za świadome zaniedbania urzędu miasta i jego służb,
        to doczekalibyśmy się sytuacji,że urzędnicy zaczęliby odpowiadać służbowo i
        finansowo za swoją niekompetencję i olewactwo!!!Dziwię się tym firmom, żę dają
        się tak walić.Choć być może im to też zwisa, bo te bezpodstawnie wypłacone
        odszkodowani odbiją sobie na ubezpieczonych podnosząc im znów składkę.I tak
        głupi obywatel płaci.Bo po dlaczego głupi jest biedny ?Bo gdyby był mądry nie
        byłby biedny!!!Ale czekam na mądrego, bystrego najlepiej młodego prawnika,
        który w tym moim wywodzie znajdzie inspirację do zarobienia fortuny!Chętnie
        takiego wypromuje i sfinasuje w ramach swojej działalności gospodarczej.
        • Gość: Bernard Royyen roty IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 04:26
          Hey roty,
          Alez sie rozpisales..
          Oczywiscie sam rozumiesz ze to bzdury wiec na ilosc idziesz....
          Przestan sie tak podniecac...
          Nie masz pojecia o tym co piszesz..
          Pacan jestes ...
          :)
          PS. Zal mi ciebie bo sie tak glupio starasz...
        • Gość: Bernard Rtten roty IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 04:29
          Hey roty,
          Alez sie rozpisales..
          Oczywiscie sam rozumiesz ze to bzdury wiec na ilosc idziesz....
          Przestan sie tak podniecac...
          Nie masz pojecia o tym co piszesz..
          Pacan jestes ...
          :)
          PS. Zal mi ciebie bo sie tak glupio starasz...
          • Gość: Gorzowianin Re: Rtten roty IP: 195.136.112.* 08.03.06, 17:56
            Panie Bernard,
            zastanawiam się co Pan w życiu robi, bo ma wrażenie, że poza wypisywaniem
            naiwnych i często pozbawionych podstaw zdrowego myślenia postów na forum, nie
            robi Pan nic. Proponuję, żeby wziął się w końcu Pan do pożytecznej pracy, a nie
            zajmował się wypisywanie głupot. Niby stary koń, a jednak taki dzieciak.
            • Gość: Bernard Re: Rtten roty IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 18:31
              Hey Gorzowianin,
              Powielasz to samo na wszystkich watkach...
              Co za pacan ....i do tego jaki leniwy...
              :)
        • Gość: studentka Re: Czy to prawda? IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 08.03.06, 08:41
          "To fakt wiele nieszczęść oraz zwykłych stłuczek
          (też krzywda)to niekoniecznie wina nadmiernej prędkości,lecz zwykłego draństwa
          służb komunalnych, kóre gdzieś mają odpowiedzialność za swoje
          brakoróbstwo"

          Nie wiem czy zauważyłeś ale ulic w Gorzowie jest kilkaset, śnieg jak pada to
          przez jakiś czas a piaskarek zaledwie kilka posiada Altvater. Poza tym, firma
          zajmująca się odśnieżaniem ulic ma 5 godzin od momentu ustąpienie opadów na
          doprowadzenie ulic do stanu, pozwalającego na bezpieczne poruszanie się. A z
          tego PGK się wywiązuje!!! Jakie "brakoróbstow"? co to jest? nie ma takiego
          wyrazu w słowniku języka polskiego.
          • kangur1313 Do studentki 08.03.06, 15:58
            Ja nie mam 5 godzin na doprowadzenie chodnika do stanu używalności po opadach
            śniegu. Ma być " nie -śliski" stale i wciąż.
            To,że ALVATER ma 5 godzin wynika tylko z kretyńskiej umowy, jakąz nim podpisano.
            Może być np. 3 godziny, 2 godziny albo 2 doby. Dlaczego wybrano 5 godzin? Pewnie
            dlatego, że "Alwater" na 1 piaskarkę, która jeżdżąc 50 km/godz. w ciągu 5 h są w
            stanie przejechać 250 km, czyli na pewno odśnieżyć wszystkie gorzowskie ulice.
            A ponieważ ALVATER jest nasz, to nie musi kupować nowych piaskarek.
            Poza tym, o tym, że zimą będzie mróz i opady, wiadomo zwykle znacznie wcześniej,
            najpóźniej zaś w maju ( lato, potem zima), i można się do tego przygotować.
            Co do dziur w jezdniach- obcokrajowcy muszą mieć niezły ubaw, kiedy widzą ekipy
            "remontowe" Zwykle wygląda to tak: 1 ciężarówka z asfaltem 2. taczka 3. konewka
            4. kilku facetów . Jeden z gości przy pomocy taczki dowozi asfalt z cięzarówki
            na dziurę. Drugi przy pomocy butów precyzyjnie go rozmieszcza i ugniata. Trzeci
            polewa miejsce połączenia łaty i starej nawierzchni smołą z konewki.
            Działa do nocy, to jest do pierwszego przymrozku. I od nowa...
            A my-bulimy, bulimy.
            P.S Ciekawe, o ile wzrosną opłaty na autostradzie A2 ? Bo, zdaje się, nowe
            kawałki trzeba będzie zbudować od nowa...
            • Gość: Bernard Re: Do studentki IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 18:36
              Hey kangur,
              Oczywiscie zdajesz sobie sprawe ze wszystko co napisales to bzdury...
              :)
              PS. Jak zobaczysz kogos odsniezajacego ulice miasta ze stala predkoscia 50 km
              na godzine...dzwon na policje ...
              • kangur1313 Re: Do Bernarda 08.03.06, 19:45
                Jasne, że bzdury, i to liczne 1.Na widok sunącej z predkością 50 km/h piaskarki
                zadzwonię na policję ( będa mieli ułatwione zadanie, bo dzisiaj rano widziałem
                taką na Wyszyńskiego, na przeciw Komendy Policji, -jest ograniczenie do 40, a ja
                za tym urządzeniem do odśnieżania aż do zjazdu w Górczyńską podrózowałem 70 km/h).
                2. W Gorzowie znajdują się tysiące kilometrów ulic, które są pod troskliwą
                opieka ALVATER'a , zatem odśniezenie ich i posypanie piaskiem w krótkim czasie
                nie jest możliwe 3. Zapomniałem wspomnieć, że opisana technologia remontu???
                nawierzchni ulic to hit w dziedzinie drogownictwa, który niewątpliwie stanie się
                polskim przebojem eksportowym. Zresztą, w dziedzinie drogownictwa mamy jeszcze
                parę innych patentów. Na przykład, rewelacyjny system odwadniania dróg. Otóż
                rowy kanalizacyjne sa budowane nie na poboczach , ale ( aż 4) na środku jezdni.
                Tubylcy zowią je koleinami. To oczywiście, Bernard, bzdury. Gratuluję dobrego
                samopoczucia. Mimo to pozdrawiam
                • Gość: Bernard Re: Do Bernarda IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 21:28
                  Hey kangur1,
                  Mam nadzieje, ze wiosna zawita wkrotce i problemy ze sniegiem bedzie mozna
                  odlozyc na ...jakis czas...
                  Bezpiecznej drogi!
                  :) :)
                  • Gość: kangur1313 Re: Do Bernarda IP: *.gorzow.mm.pl 08.03.06, 21:32
                    Dzięki za pozdrowienia... Ale za "bzdury" - to małe "przepraszam" chyba mi się
                    należy?
            • Gość: studentka Re: Do studentki IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 13.03.06, 08:36
              Umowa jest umową. Altvater podpisał porozumienie z miastem i wywiązuje się z
              tego. A to, że firma ma 5 godzin a nie 3, czy 2 na przywrócenie czarnej
              nawierzchni na jezdni to jest kompromis, na który przystał Urząd Miejski.
          • zetkaf Re: Czy to prawda? 08.03.06, 23:33
            > Nie wiem czy zauważyłeś ale ulic w Gorzowie jest kilkaset, śnieg jak pada to
            > przez jakiś czas a piaskarek zaledwie kilka posiada Altvater. Poza tym, firma
            > zajmująca się odśnieżaniem ulic ma 5 godzin od momentu ustąpienie opadów na
            > doprowadzenie ulic do stanu, pozwalającego na bezpieczne poruszanie się. A z
            > tego PGK się wywiązuje!!! Jakie "brakoróbstow"?
            A poczytaj stare posty? Juz pisalem o "szybkosci" dzialania sluzb nie-
            odsniezajacych.
            W tym roku, o pewnej godzinie wyszedlem do pracy. Ulice zasniezone, nie pada.
            po 9 godzinach - ulice nadal nie odsniezone (GLOWNE). W miedzyczasie nie padalo
            (jak wychodzilem do pracy juz nie padalo od pewnego czasu, ale nie wiem jak
            dlugo).
      • zetkaf Re: Czy to prawda? 08.03.06, 23:41
        > "Kierowcy sami są sobie winni. Rano nie dostosowali prędkości do warunków
        > panujących na drodze".
        Wjazd na rondo przy Nomi, od strony konstytucji 3 maja. Wjezdzam prawym pasem,
        ponizej 20kmph (dokladnie nie powiem, moj licznik nie ma nizszej podzialki), na
        pas srodkowy ronda. Auto osobowe. Lewym pasem, na pas srodkowy ronda, wjezdza
        auto osobowe z duzym bagaznikiem z tylu (cos ala zamkniety polonez-truck, nie
        wiem jak sie taki typ auta nazywa, zdecydowanie kategoria B na prawo jazdy).
        Jedzie rowno ze mna, predkosc porownywalna. Obydwa samochody nie przyspieszaja,
        nie hamuja gwaltownie, co mogloby przeciez byc przyczyna poslizgu. Nagle
        samochod ze srodka zaczyna znosic w kierunku zewnetrznym, na moj samochod.
        "Niedostosowanie predkosci do warunkow do predkosci na drodze"? A jaka predkosc
        bylaby "dostosowana"? 0 kmph? Czy na pewno snieg na drodze nie mial na to
        zadnego wplywu?
        Ktos chce jeszcze jedna sytuacje, gdzie "niedostosowaniem predkosci" okazala
        sie predkosc tak mala, ze moj licznik nawet jej nie zauwaza? (a dodam, ze moj
        licznik zawyza predkosc...)
    • e_werty Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków 07.03.06, 19:55
      "...miał na sobie golf..."

      ... tylko...
      • Gość: SIMON Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.gorzow.mm.pl 07.03.06, 21:56
        I na nogach stare, porwane, syberyjskie smierdzace walonki. Ktorych snieg sie
        nie czepial.
    • Gość: Danny Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.06, 23:02
      >wjeżdżał do Gorzowa od strony Wojcieszyc
      A gdzie jest ten wjazd? Czy między wjazdem od Kłodawy a wjazdem od Różanek jest
      jeszcze jakiś?
      • Gość: Bernard Od Wojcieszyc mozna przez lotnisko...he he he IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 00:28
        • Gość: xyz Re: Od Wojcieszyc mozna przez lotnisko...he he he IP: *.szpital2.gorzow.pl / 217.98.252.* 08.03.06, 07:46
          Przez lotnisko to chyba raczej od Chwalęcic ale może się mylę.
      • Gość: xyz Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.szpital2.gorzow.pl / 217.98.252.* 08.03.06, 07:44
        Jest! Taka polna droga 10000 kolejności odśnieżania- w Wojcieszycach wjeżdza
        się tuż przed skrzyżowaniem a w Gorzowie wyjeżdża się w środku ogródków
        działkowych.;-)
        Lubię tamtędy jezdzić rowerem-jak jest cieplej i mniej śniegu.
        • Gość: Bernard Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 07:51
          I nagle Wojcieszyce w centrum uwagi...
          Proponuje wypad do Wojcieszyc...
          Samochodem lub rowerem...
          Wies jak kazda inna...aprzez to unikalna...
          Byly PGR i restauracja i sklep...czy dwa.. i kupa fajnych ludzi...
          Bylem tam w zeszlym roku...
          SPECJALNIE!!!
          :)
          • Gość: rotty Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.gorzow.mm.pl 08.03.06, 08:42
            Bernard przecież wiesz doskonale, tak jak wszyscy na tym forum, że pacanem
            numer 1 jesteś ty.Więc nie ma sensu,aby bliżej do uzasadniać!!!A tak na
            marginesie,wiesz facet nieraz się zastanawiam - czytając twoje wypociny-na czym
            polega twoje okaleczenie i frustracja, jaki męczy cię syndrom,skoro wydaje się
            tobie, że znasz się na czymkolwiek, gdy tymczasem jestes sierotą intelektualną
            (przepraszam wszystkie sieroty!).Bo trudno inaczej o kims myśleć, kto w kółko
            wszystkich obraża,nazywa pacanami,a sam jest dyletantem i miernotą.No,ale jeśli
            pisanie bzdur i obrażanie innych jest dla ciebie jakąś terapia, z wrodzonego
            miłosierdzia życzę tobie, by Bóg dał tobie dużo zdrowia!!!I to by było na tyle!
            Nie sil sie na odpowiedź i nie licz na to, że będę dalej z tobą prowadził
            jakikolwiek dialog!
            • Gość: Bernard Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 16:29
              Hey rotty,
              Przjales nick-name "rotty. W eolnym tlumaczeniu z angielskiego znaczy to tyle
              co "zgnily" lub "zepsuty"...
              He he he he
              :)
              • e_werty Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków 08.03.06, 21:00
                "...W eolnym tlumaczeniu z angielskiego .."

                ... no to wypuścić je na wiatr... dupku... (albo razem z wiatrami...)
                • Gość: Bernard Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.ed.shawcable.net 08.03.06, 21:30
                  Hey werty,
                  Ales ty spostrzegawczy...
                  Typo, pacanie. TYPO ! he he he he
                  Oczywiscie powinno byc "wolnym"
                  :)
                  PS. Odwal sie... :) :) :)
    • Gość: dd Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 00:04
      <a
      href="http://www.flugger.pl/katalog/opisy/emalia_uretanowa.htm">Urethanemallie</a>


      • Gość: dd Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.06, 00:05
        lie<a href="http://www.flugger.pl/katalog/opisy/emalia_uretanowa.htm"> lie</a>
    • Gość: fasol Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.06, 11:43
      pozwole sie z Wami nie zgodzic. W kazdym cywilizowanym kraju kierowcy w zimie
      jezdza ostrozniej (czyt: wolniej)A u nas? Psioczy sie na sluzby komunalne, ze
      nie powstrzymal padajacego sniegu... no bo jak to?!! snieg?!? w zimie?!? w
      Gorzowie?!?
      A tak na marginesie dodam ze PGK ma chyba z 9 piaskarek, a taki Wieden ok 600. I
      niech mi ktos pokaze odsniezone ulice Wiednia w 2h po intensywnych opadach:)
      pozdrawiam
      • zetkaf Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków 12.03.06, 11:20
        WOLNIEJ??? Juz pisalem na forum, ze goscia zaczelo zrzucac na zakrecie na mnie
        przy predkosci kolo 20kmph. Dokladnie nie powiem, moj predkosciomierz nie ma
        mniejszej skali juz.
        WOLNIEJ SIE NIE DA!!! bo:
        a) na nauce jazdy mowili, ze na jedynce mozna tylko ruszac, kategorycznie na
        tym biegu nie jezdzic, nawet na parkingu, bo nie jest to bieg zaprojektowany do
        jazdy i sie szybko rozsypie; wiec biegu nie zredukuje...
        b) odsprzeglony silnik benzynowy ma obroty 900 rpm, bo inaczej zgasnie. Pod
        obciazeniem, potrzebuje troche wiecej. Przy 1000 juz sie dlawi od samej jazdy
        po plaskim. Wiec obrotow tez nie zredukuje.
        c) oponki zimowe mam mniejsze niz letnie, i bardziej tez juz ich nie zmniejsze.
        d) pozostaje jeszcze jazda w poslizgu, gdzie kola kreca sie z predkoscia np. 40
        kmph, ale wszystko idzie w poslizg i ledwo tocze sie po ziemi - ale to chyba
        nie jest najlepszy pomysl, no nie?

        Oki, 130 w miescie, zwlaszcza zima, to juz przegiecie, ale nie przesadzajmy...
        A sluzby BIORA pieniadze za odsniezanie, a tego nie robia. I narazaja ludzi na
        niebezpieczenstwo.
        A tak na marginesie dodam, ze Wieden ma tez wiecej kilometrow drog. W Wiedniu,
        przypuszczam, ze po 2h od zakonczenia opadow, 3 glowne ulice sa odsniezone
        przez piaskarki. W Gorzowie, po 9h 3 glowne ulice maja koleiny w sniegu
        rozjechane przez samochody.
        • Gość: Bernard Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: *.ed.shawcable.net 13.03.06, 09:31
          Hey zetkaf,
          To ze jestes nieodpowiedzialnym forumowym paplaczem to ci odpuszcze..
          Za to ze masz takie durne, niebezpieczne i dla innych grozne w potencjalnych
          skutkach nastawienie na jazde zima - zabralbym ci prawo jazdy.
          Jestes pacan ktory kogos kiedys w nieszczescie wpedzi...
          :(
          • zetkaf Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków 13.03.06, 20:27
            Czy to, ze jechalem z maksymalna wolnoscia, jaka tylko da sie osiagnac moim
            autem - to jest "durne, niebezpieczne, i dla innych grozne w potencjalnych
            skutkach nastawienie na jazde zima"? To co, mialem jechac szybciej?
            A moze to, ze domagam sie, zeby bezpieczenstwo nie konczylo sie na kierowcach,
            ale tez na (nie)odpowiedzialnych kretynach z "wladz", ktorzy ze odsniezyc nie
            umieja, to jeszcze nawet skrzyzowania zgodnie z przepisami zrobic nie potrafia?
            (dla Gorzowian podpowiedz: zjazd z konstytucji 3 maja w kierunku Kostrznia,
            zjazd z gorki na Pilsudskiego kolo bialego kosciolka w kierunku centrum, i
            jeszcze pare innych lamiacych przepisy by sie znalazlo, gdzie w zwiazku z
            sygnalizacja pojade "zgodnie z przepisami" i za to dostane mandat "zgodnie z
            przepisami"; ze nie wspomne o niebezpiecznych "rondach z objazdem"...
            • zetkaf I moze znowu jestem niebezpieczny??? 15.03.06, 20:46
              Bernard, to podobno ja przejawiam niebezpieczne postawy na drodze?
              W Gorzowie, jakis kretyn postawil w glupim miejscu swiatla. No fakt,
              niebezpiecznie tam troche bylo, ale wystarczylo postawic migajacego ludzika,
              zeby kierowcy wiedzieli, ze juz zaraz ludzie moga im wtargnac na jezdnie i
              bedzie wina kierowcy jak potraci. Zamiast tego postawili swiatla.
              Swiatla sa kretynskie, ale jak sie pali czerwone - stoje. Nie wazne, ze w
              promieniu 3 km nie ma pieszych, ze swiatlo jest glupie. Stoje, bo jest czerwone
              i juz, niewazne czy glupie czy nie. Wczoraj stalem, a obok stoi eLka. Samochod
              stanal, postal 5 sekund i... pojechal.
              To ja jestem niebezpieczny, bo jak jest czerwone to stoje, czy ten kretyn, z
              elka na samochodzie pomalowanym tak, jakby blachy mial z conajmniej dwoch
              roznych samochodow, w ktorej to elce ucza kursantow jezdzic na czerwonym, bo
              akurat nic nie jedzie (albo bo komus sie spieszy? albo jeszcze jakis glupi
              powod?)... to juz wiesz, czemu zwlaszcza sie elek czepiam? Bo po to jest ten
              istruktor, zeby nauczyl, a nie poblazal...
              Uwaga na elke z brazowawo-pomaranczowaymi bokami i srebrnym tylem...
              • Gość: Bernard Re: I moze znowu jestem niebezpieczny??? IP: *.ed.shawcable.net 16.03.06, 07:02
                Hey zetkaf,
                Co chcesz mi powiedziec...Ze skoro twoim zdaniuem regulacje ruchu sa "glupie"
                to nie nalezy ich przestrzegac??
                Chcesz mi powiedziec, ze skoro inny pacan przejezdza na "czerwonym" to ty tez
                powinienes miec do tego prawo???
                Powtorze jeszcze raz: ZMoim zdaniem obowiazkiem kierowcy jest bezpieczne i
                zgodne z przepisami prowadzenia pojazdu niezaleznie od tego co mysli...
                Pisz gdzie trzeba, zal sie, wiece organizuj...lecz w miedzyczasie przestrzegaj
                przepisow..
                Wydajsz sie byc niebezpiecznym kierowca poniewaz twoje negatywne i agresywne
                nastawienie...
                :)
                • zetkaf Re: I moze znowu jestem niebezpieczny??? 16.03.06, 19:56
                  Ech, ze zrozumienia tekstu czytanego, to bys matury nie zdal.
                  Ja wlasnie pokazalem, ze to chyba jednak ja, niebezpieczny psychopata,
                  odwieczny pirat drogowy, postapilem prawidlowo. Ja, ktory podobno stwarzam
                  zagrozenie dla ruchu.
                  Aha, jeszcze raz ci przypomne o slowie "ironia". Jak masz problemy z polskim,
                  to po angielsku zwie sie to "irony". Przydaloby sie nauczyc podstawowych
                  srodkow jezykowych, uzywanych i w jezyku polskim, i w angielskim, i w
                  wiekszosci cywilizowanych jezykow. I pojsc wreszcie do psychoanalityka, manie
                  znecania sie i przesladowania mozna wyleczyc.


                  Ale z tego co piszesz, to ja jestem przyczyna wszystkich wypadkow w promieniu
                  200 km od miejsca aktualnego pobytu, a kretyn w eLce nie. Kretyn, ktory jezdzic
                  nie umie a na czerwonym sie wpier... na rondo. I kretyn instruktor, ktory mu na
                  to pozwolil, tez nie stwarza zagrozenia.
                  Ja uwazam jedno: co jak co, ale czerwone swiatlo jest swiete. Nie wazne, madre
                  czy glupie, jest swiete. Swiatla, pierwszenstwo - swietosc nad swietosciami.
                  Predkosc - tez swietosc, w mysl zasady "z predkoscia dostosowana do warunkow
                  drogowych, pogodowych, stanu technicznego pojazdu (np. stan techniczny pojazdu
                  nie pozwala na jazde wolniejsza niz 10kmph, nawet na zasniezonej drodze)", a
                  nie w mysl "teren zabudowany/niezabudowany" ;)
                  Przeczytaj jeszcze raz moj tekst. Kto w nim zlamal przepisy? Ja, niebezpieczny,
                  psychopatyczny pirat drogowy? Czy moze ktos, kto powinien byc wzorcem na drodze
                  (mam na mysli instruktora, nie kursanta)? Czy to nie ja wlasnie upubliczniam
                  grzechy niedouczonych kursantow, i durnych instruktorow (no, ciekawe, kto jest
                  winny niedouczenia kursantow? no, czyzby? czyzby instruktor?), ktorzy za nic
                  maja sobie przepisy? Moze to wlasnie oni sa niebezpieczni?
                  Wiesz, od kiedy mam samochod, mam dwie stluczki. Niezawinione przeze mnie. Raz
                  tir ruszajac "nie zauwazyl" mojego samochodu (no gratulacje, gratulacje), drugi
                  raz zostawilem poprawnie zaparkowany samochod na parkingu, i gdy wrocilem juz
                  byl tluczony. Traktor sie w zakrecie nie zmiescil ;) Mimo wielu niebezpiecznych
                  sytuacji w wiekszosci (99%) przeze mnie niezawinionych (no, swiety nie jestem,
                  bo nigdy nie jest) jakos nie uderzylem. Bo ZAWSZE staram sie zrobic wszystko,
                  co tylko jest mozliwe, zeby jednak nie uderzyc. Jednak kiedys moze mi zabraknac
                  milimetrow na wyhamowanie, jak sie jakis kretyn wpierdzieli nie pamietajac o
                  pierwszenstwie.
                  Agresywne? Czasem wpuszcze kierowce, lecz nie lubie wciskania sie na sile, "bo
                  ktos mnie wpusci" - to niech taki glab sobie szuka "kogos", a nie mnie. Dopoki
                  nie dam mu znac, ze go wpuszczam - ma stac grzecznie i czekac. Jak mi ktos
                  wjezdza pod kola - to trabie, bo jesli sie zamyslil, to jest to ostatnia
                  szansa, zeby "dac sie zauwazyc", poinformowac, ze wlasnie stworzyl
                  niebezpieczna sytuacje, z ktora nie wiem, czy mi sie uda poradzic, wiec dobrze,
                  zeby on tez staral sie cos zrobic. Zdarzalo mi sie, ze trabilem na kogos, potem
                  go wyprzedzam, i widze u kierowcy mine "tak, zamyslilem sie, pomylilem sie,
                  przepraszam" - i wtedy czuje, ze to trabienie byc moze nas obydwu uratowalo...
                  oczywiscie, mozna bylo nie trabic, walnac w taki samochod, ubezpieczenie
                  zebrac, ale... no wlasnie chyba takie podejscie jest niebezpieczne, czyz nie?
                  Moje agresywne podejscie na drodze to podejscie "nie zblizaj sie do mnie,
                  trzymaj sie w bezpiecznej odleglosci" - i to chyba wlasciwe podejscie na
                  drodze? Nie ma podejscia "zaraz cie walne, bo mi zajechales droge", itp...

                  Poza tym, takie trabienie ma pewien wydzwiek edukacyjny. Sam popelniam bledy -
                  i gdy ktos na mnie zatrabi, to wiem, ze cos zrobilem zle. Wiem, ze jakas czesc
                  moich umiejetnosci kuleje, i mam sie nastepnym razem przy podobnej sytuacji
                  pilnowac...

                  Wiesz, mam taka teorie odnosnie kierowcow. Sa 4 grupy:
                  - perfekcyjny - grupa czysto teoretyczna,
                  - dobry kierowca - zdarza mu sie popelnic bledy, ale gdy sie zatrabi, wie co
                  zrobil zle,
                  - zly kierowca - robi bledy i nie wie, co robi zle...
                  - ch..owy kierowca - na trabienie reaguje mina "i co ty mi ch..u trabisz?
                  przeciez jestem madrzejszy" - i wlasnie takich najbardziej trzeba tepic...
                  nie tych, co jezdza za szybko - lecz wlasnie tych ordynarnych, wjezdzajacych
                  pod kola ch..owych... bo mozna jezdzic szybciej niz mowia przepisy i jezdzic
                  bezpiecznie, a mozna zabic ludzi przy predkosciach mniejszych niz przepisowe...

                  • Gość: Bernard Re: I moze znowu jestem niebezpieczny??? IP: *.ed.shawcable.net 16.03.06, 23:12
                    Hey zetkaf,
                    Ty naprawde bronisz swego stanowiska...
                    Bardzo dobrze!!!
                    Najwazniejsze jednak, by podczas jazdy miec "przyjacielski" stosunek do innych
                    kierowcow...
                    Kazdy popelnia bledy i to z roznych powodow. Ja tez...
                    Kiedy cos "przeskrobiemy" proste pomachanie reka czy mrugniecie swiatlami
                    informuje drugiegoi ze wiemy zo sie dzieje...To forma uznania i przeprosin...
                    Mnie zawsze martwi to "tylko ja mam racje" na drodze...
                    Tysiace ludzi z tysiacami samochodow...
                    Jednemu zona "nie dala" , a innemu chce sie zony...
                    Kazdy ma swoje problemy lecz jedzie po tej samej ulicy...
                    Szacunek, respekt, uprzejmosc...
                    I zona milsza bedzie i ci co chca .....zone znajda..
                    Chyba ze sie na drodze pozabijaja..
                    :) :) :)
    • Gość: kierowca Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: 62.87.223.* 11.03.06, 00:06
      Ulica,przy której mieszkam nigdy nie widziała pługa,ani piaskarki.I nigdy nie
      było na niej żadnego wypadku.
      • e_werty Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków 11.03.06, 00:51
        "Ulica,przy której mieszkam nigdy nie widziała ..."

        ... bo to ul. Niewidoczna...
        • Gość: kierowca Re: Poranny śnieg przyczyną wielu wypadków IP: 62.87.223.* 11.03.06, 17:19
          ...zonk !
          • Gość: Bernard Zli kierowcy przyczyna wypadkow!!! IP: *.ed.shawcable.net 11.03.06, 17:32
            Mieszkam przy ulicy ktorej NIGDY nie odsniezaja!!
            Ja miezkam w polnocnej Albercie - dla przypomnienia.
            To co w Gorzowie bidulki zima nazywacie tutaj jest ciepla wiosna...
            Ciapciaki, placzki, maminsynki, cieple kluchy, beksy, chlopy bez jaj - to moja
            opinia o wiekszosci forumowych kierowcach..
            PS. Przepraszam, kilka lat temu gdy w ciagu jednego dnia spadlo ponad 40 cm
            sniegu wladze miasta "znalazly" pare ekstra dolarow by nas odkopac...
            Do dzisiaj niektorzy marudza, ze pieniadze niepoptrzebnie sie marnuje
            (opozycja)..
            Odsnieza sie tylko glowne drogi.

            A poza tym polowa pojazdow w Gorzowie nie jest przystosowana do zimowej jazdy ()
            za male, za slabe, za lekkie) Nie jezdzic!!!
            I przestac beczec juz. Wiosna za roigiem i bedziecie rownie glupio po azfalcie
            suchym jezdzic. I tez winego gdzies znajdziecie.
            Wnerwiacie mia miotki bezjajeczne...
            :):)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka