ma100 19.03.06, 22:29 Piszcie poprawnie! Autor napisal: "o napięciu 15 tys. volt". Powinno byc: woltow. Nie ma w redakcji nikogo, kto by to wiedzial albo chociaz zajrzal do slownika? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: happy Re: Śmierć pod napięciem IP: *.man.czest.pl 20.03.06, 08:59 Jednego złodzieja mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZSM Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 11:58 ty mozna jestes heppy ja nie jestem heppy to byl dobry koles a nie jakis zlodziej jak mylisz jak w tych czasach , mlody uczacy sie czlowiek ma zarabic na jakas egzystencje ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.06, 12:27 ZSM masz rację - jedynym sposobem jest kraść - wtedy zarobisz na swoją egzystencję. Doskonały pomysł. Świadomość kombinowania, kradzieży i przyzwolenia w naszym społeczeństwie jest zatrważające. Ciekawe czy tak samo określałbyś tego kolegę, gdy w wyniku jego kradzieży nie było w twoi domu prądu niezbędnego do podgrzania np. wody dla kilkumiesięcznego dziecka, niezbędnego do np. poprawnej pracy aparatury medycznej podtrzymującej życie twojej matki w szpitalu. Mam wymieniać dalej? Zastanów się ZSM nad tym co piszesz. Żal każdego człowieka, który umiera, młody czy stary nie ważne. Zawsze pozostaje ból, ale czynu jego nie usprawiedliwiaj. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
oporny Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 22:53 Specyficzne podejście do "zrabiania"? I co to znaczy "dobry koleś"? Dobrze kradl? Odpowiedz Link Zgłoś
keram31 Re: Śmierć pod napięciem 22.03.06, 23:01 oporny napisał: > Specyficzne podejście do "zrabiania"? I co to znaczy "dobry koleś"? Dobrze > kradl? nigdy nie dał się złapać aż jego złapało a że szkoda że zginą,każdego człowieka szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nati1909 Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 23:47 Czytam te puste i denne komentarze i mi sie w glowie nie miesci ze ludzie moga byc tak nietolerancyjni i egoistyczni!!!!! Po pierwsze nie znacie go ani troche i nie wiecie jaki byl , a po drugie kazdy z nas popelnia w zyciu bledy i sie na nich uczy, tylko akurat w tym przypadku ten wspanialy czlowiek i nasz przyjaciel niestety nie dostal szansy aby sie uczyc na tym popelnionym bezmyslnie bledzie!!!! Byl czlowiekiem o wielkim sercu, wychowanym w dobrym domu..... Wszyscy go szanowalismy i lublismy (kazdy w jakis tam inny sposob).... Nie moge pojac tego ze media pisza takie teksty , np:^^zlodziej^^.... ludzie!!!!!!!!!!!!! on to zrobil po raz pierwszy!!! i nikt nie wie czemu i dlaczego ale cos musialo byc tego powodem!!! zastanowcie sie co piszecie!!!! postawcie sie w sytacji rodziny i przyjaciol!! wezcie pod uwage ze wasze dzieci, wasi koledzy mogli sie tam znalezc zamiast jego.... Czy wtedy tez byscie ich nazwali zlodziejami???!!! czy pogodzilibyscie sie z tekstami typu ^^zlodziej^^????!!!!! po prostu nie wytrzymuje!!!!! tego mlodego czlowieka juz nie ma ,a wy tak o nim mowicie..... My go znamy od urodzenia i nikt nie powie na niego zlego slowa!!!!..... Pomyslcie zanim rzucicie glupie slowa!!!! pamietajcie to bardzo rani!!!! rodzina i najblizsi sa pograzeni w smutku a wy w ogole nie zdajecie sobie sprawy z tego co sie wydazylo!!!!! Wiecej rozwagi!!!!!! Natalia,16 lat, Wojcieszyce Odpowiedz Link Zgłoś
nati54 Re: Śmierć pod napięciem 24.03.06, 23:54 Gość portalu: happy napisał(a): > Jednego złodzieja mniej... ............................... Czytam te puste i denne komentarze i mi sie w glowie nie miesci ze ludzie moga byc tak nietolerancyjni i egoistyczni!!!!! Po pierwsze nie znacie go ani troche i nie wiecie jaki byl , a po drugie kazdy z nas popelnia w zyciu bledy i sie na nich uczy, tylko akurat w tym przypadku ten wspanialy czlowiek i nasz przyjaciel niestety nie dostal szansy aby sie uczyc na tym popelnionym bezmyslnie bledzie!!!! Byl czlowiekiem o wielkim sercu, wychowanym w dobrym domu..... Wszyscy go szanowalismy i lublismy (kazdy w jakis tam inny sposob).... Nie moge pojac tego ze media pisza takie teksty , np:^^zlodziej^^.... ludzie!!!!!!!!!!!!! on to zrobil po raz pierwszy!!! i nikt nie wie czemu i dlaczego ale cos musialo byc tego powodem!!! zastanowcie sie co piszecie!!!! postawcie sie w sytacji rodziny i przyjaciol!! wezcie pod uwage ze wasze dzieci, wasi koledzy mogli sie tam znalezc zamiast jego.... Czy wtedy tez byscie ich nazwali zlodziejami???!!! czy pogodzilibyscie sie z tekstami typu ^^zlodziej^^????!!!!! po prostu nie wytrzymuje!!!!! tego mlodego czlowieka juz nie ma ,a wy tak o nim mowicie..... My go znamy od urodzenia i nikt nie powie na niego zlego slowa!!!!..... Pomyslcie zanim rzucicie glupie slowa!!!! pamietajcie to bardzo rani!!!! rodzina i najblizsi sa pograzeni w smutku a wy w ogole nie zdajecie sobie sprawy z tego co sie wydazylo!!!!! Wiecej rozwagi!!!!!! Natalia,16 lat, Wojcieszyce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 20.03.06, 14:11 Szkoda chlopaka.... Wprawdzie zlodziejstwo jest przestepstwem, to jednak "kara smierci" wydaje sie...ciut wygorowana. Tyle, ze od tego "sadu" odwolania nie bedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ant777 Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 14:53 Gość portalu: Bernard napisał(a): > Szkoda chlopaka.... > Wprawdzie zlodziejstwo jest przestepstwem, to jednak "kara smierci" wydaje > sie...ciut wygorowana. > Tyle, ze od tego "sadu" odwolania nie bedzie. Tylko, że chłopak sam sobie tę karę wymierzył. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 20.03.06, 16:30 Hey mrowka, To prawda... Jednak jego smierc jest taka sama jak kogos wybiegajacego na droge... Glupia i bezsensowna... Kara smierci za lamanie przepisow drogowych cvzy zlodziejstwo wydaje sie byc...niezsprawiedliwa.. Los moze byc i jest okrutny... Po poroztu zal mlodego czlowieka... Kto wie co by z niego wyroslo... Nie zobaczymy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 21:18 > Szkoda chlopaka.... > Wprawdzie zlodziejstwo jest przestepstwem, to jednak "kara smierci" wydaje > sie...ciut wygorowana. > Tyle, ze od tego "sadu" odwolania nie bedzie. Wiesz, dla mnie jest to "ryzyko zawodowe". Z jednej strony, podobne ma elektryk. Bo tez pracuje przy takim napieciu. Z drugiej strony - ryzyko wieksze, ale na wlasne zyczenie. Bo niedouczony pcha sie na cos niebezpiecznego. Uwazam, ze kazdy zawod ma swoje ryzyko zawodowe. Gdy zlodziej idzie kogos okrasc, musi sie liczyc z tym, ze np. ktos go pobije broniac wlasnego mieszkania/portfela. Owszem, jak w kazdym zawodzie niektorzy staraja sie zminimalizowac ryzyko, wybierajac dobrze "obiekt zainteresowan", pore pracy, odpowiednia "organizacje pracy" (ja pilnuje, ty wchodzisz do mieszkania). Ale zminimalizowac, nie znaczy wyeliminowac, no i niektorzy nie moinimalizuja. Ze szkoda chlopaka? A nie szkoda by bylo, gdyby z powodu jego kradziezy zginal ktos inny? Ze nie wspomne o niewspolmiernosci ekonomicznej kradziezy - czasem ktos zakosi katownik ze slupa wysokiego napiecia (wart 5? 10zl?), potem drugi, trzeci, a nagle leci cala konstrukcje, i wtedy straty spoleczenstwa (kto za to zaplaci? Pan zaplaci, Pani zaplaci, spoleczenstwo zaplaci - w rachunkach za prad) sa ogromne, koszty postawienia nowego slupa, nowej instalacji, ze nie wspomne o pradzie ktory splynie do ziemi, ze nie wspomne o zagrozeniu jakie z tego plynie dla ludzi, dla zwierzat (znowu koszty ekonomiczne), zarowno ze strony "mechanicznej" (taki kabel, jak spadnie, to pewnie czlowieka przetnie, ze nie wspomne o "przywaleniu" wieza), jak i mechanicznej... Ja jednak uwazam, ze byla to sluszna kara... A wszelkie oskarzenia o kradziez zwiazana z pradem powinny isc w parze z oskarzeniem o "stwarzanie zagrozenia dla zycia ludzkiego"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 00:22 Hey zetkaf, Masz wiele racji... Kiedy jednak mlody czlowiek traci zycie tak bezsensownie...szkoda.. Szkoda, ze to robil... Jeszcze wieksza, ze taka kare musial zaplacic.. Po prostu zal.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maks Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 20:59 A gdzie twoja bezkompromisowośc w walce z nieuczciwością? Skąd te żale? Złodzei popierasz? a tych co na gape jeżdżą potepiasz! A gdyby poszli kraść kable na bilet autobusowy - to co? dobrze czy źle? Nie chciał jeździć na gapę - i bał się twego potepienia więc poszedł kraść aby miec bilet... Tak więc to w sumie twoja i i nnych moralistów wina ze zginąl... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 22:23 Hey maks, Jedna sprawa to zlodziejstwo ( poczytaj nizej moja wypowiedz...) a druga to po prostu smierc mlodego czlowieka... Nie potrafisz isc i zuc gumy w tym samym czasie??? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maks Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 22:57 Trudno żuć gumę jak jest przyklejona do podeszwy buta... zwłaszcza robic to idąc... Twoje myślenie jest rownie pokretne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spider Re: Śmierć pod napięciem IP: *.gorzow.mm.pl 20.03.06, 16:29 W celu sprostowania dodam, że w miejscu wypadku, złodzieje nie ukradli przewodów z dwóch przęseł tylko z jednego. Wcześniej skradziono przewody wraz ze słupami, to ok. 320 m lini oraz rozkradziono stację transformatorową zasilającą deszczownię byłego PGR w Wojcieszycach. A plaga jest taka, że tylko Rejon Energetyczny Gorzów w roku 2005 na odtworzenie linii po kradzieżach wydał ponad 300 000 zł. W roku 2003 ujęto sprawców kradzieży, którzy prayznali się do 20 przypadków i9 otrzymali karę 6 miesięcy pozbawienia wolności na 3 lata w zawieszeniu.(sic) W wielu przypadkach kradziony jest przewód neutralny co stwarza poważne niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia przez mieszkańców budynków zasilanych z linii, na których dokonywano kradzieży. Straty w przypadku pojedyńczego wyczynu straty są większe niż podawane w statystykach. Wartość skradzionych przewodów szacuje się według cen przewodów u dystrybutora. W pojedyńczym przypadku jest to średnio w granicach 300 do 1000 zł za sam przewód (zdarza się czasem i 12 000)liczone po cenach hurtowych. Złodzieje są w stanie otrzymać w skupie za "towar" ok 20% wartości nowego przewodu. Już w I kwartale 2006 roku zanotowano ponad 30 przypadków kradzieży. Gdyby pociągnąć do odpowiedzialności skupijących może sytuacja by się zmieniła, gdyż gdyby nie było chętnych na aluminium, zmalała by też podaż. Ale jak dotąd nie odebrano żadnemu ze skupujących zezwolenia na skup metali kolorowych, choć już były przypadki (potwierdzone prawomocnymi wyrokami sądów) udowodnienia skupowania aluminium pochodzącego z kradzieży przewodów elektrycznych. Policja załąmuje ręce, lecz jedyne co robią to umożają postępowania. Czyżby chodziło o to by gonić króliczka ... ? Może ten przypadek otworzy komuś oczy ? Oby ... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 21:09 No coz, jak sie czepiasz - to pierw sie moze doucz? Jako praktykujacy elektryk, obrajacajacy sie wsrod elektrykow, nie slyszalem zeby ktos mowil "woltow" a wolt/volt (w wymowie nie slychac roznicy ;) A prawie na pewno nawet na wolty by sie silili, tylko przy srednim napieciu powiedzieli by 15kV ;) "woltow" to sobie moga pisac fizycy, ktorzy jak cos wymysla, to z prostej rzeczy zrobia teorie ktorej nikt nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
ma100 Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 22:51 Douczony jestem. Slownik ortograficzny polecam. Nie tylko dziennikarzom, praktykujacym elektrykom tez. A na koniec cytat: "No coz, jak sie czepiasz - to pierw sie moze doucz?" Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 23:53 No coz, w oficjalnym zestawieniu jednostek SI obowiazuje jako "volt". W wiekszosci publikacji także obowiazuje jako volt. Nie mam nic przeciwko ortografii - ale slowniki pisza humanisci, ktorzy nawet wiedza co to jest "volt" czy "wolt". I nie chodzilo mi o ta jedna literke, ktora jeszcze jest zamiennie stosowana - ale o koncowke "-ów", której chyba jeszcze nigdy nie widziałem, także w publikacjach prasowych (np. przy okazji wielkiej "afery" przy zmianie napiecia z 220 na 230V. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 00:24 Hey zektaf, MOzesz temat "Voltow" dyskutowac, tylko prosze...nie podawaj prasu jako autorytetu... Niszczy ci cala sprawe.. :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 20.03.06, 23:00 "...fizycy, ktorzy jak cos wymysla, to z prostej rzeczy zrobia teorie ktorej nikt nie zrozumie..." własnie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 08:02 Ludzie co wy piszecie ?????????????? znaliście go w ogóle ???????? wiedzieliście jaki był????????? To był jeden z pożądniejszych chłopaków, a to ,że chciał zarobić... nie każdy rodzi się w bogatej rodzinie... a z tego coi wiem padały plotki , że tam prądu nie było.... Łukasz zawsze pozostanie w naszej pamięci jako uczynny , śmieszny i przyjazny człowiek... po co wy w ogóle takie legendy tworzycie???? a twórca tego artykułu niech poszuka prawdziwych informacji , bo nie było tak kilku kolegów 19- letnich , tylko jeden chłopak14 letni... O człowieku , który odszedł z tego świata nie powinno się źle mówić... to co podają media jest straszne i bardzo boli... ludzie , którzy go znali wiedzą o co mi chodzi.... Łukasz zawsze będziesz w naszych sercach jako super koleś ... Pozdrawiam i proszę nie piszcie takich głupot jak nie wiecie jak było!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 08:23 Hey Aga, Zacznij nekrologi produkowac... Po co ta przesada.. Facet kradl, przywalilo i wiecej krasc nie bedzie... Uszkadzajac systemy zagrazal tez zyciu niewinych ludzi.. To sa fakty. Czytaj wszystkie wypowiedzi... Poza tym, nie znalem go i nagle z powodu jego durnej (bo z wlasnej winy) smierci nie mam zamiaru go poznawac.. Jamu tez wszystko jedno, mysle... Zal mlodego czlowieka, to prawda, lecz nie wyciagaj mi tu jakichs serce szypiacych historyjek jako dowodow na to jaki to on aniolek nie byl... Facet zginal kradnac, a nie babcie przez ulice przeprowadzajac... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 21.03.06, 09:38 Zgadzam się z Agą. Weźcie pod uwagę fakt, że to wszystko co piszecie czytają znajomi Łukasza, przyjaciele, rodzina. Nie pogłębiajcie ich bólu, dla nich to jest ogromna tragedia. Uszanujcie ich uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 22:30 Hey studentaka, Rozumiem twoje intencje...lecz na mnie nie dziala taka "polityka".. Na pewno bliscy kochali chlopaka... Na pewno serce im sie rozdziera z bolu... Wiekszosc ludzi ta wiadomosc wstrzasnela... Byl to jednak zlodziej ktory zginal kradnac... Fakt!!! To jest smutny fakt! Nie zmieniaj faktow tylko po to by komus przyjemnosc sprawic.. Moze wlasnie takie" udawanie ze to dobry chlopak" pozwolilo mu przetrwac w precederze... Moze gdyby ktos w dupe kopnal i zlodziejem nazwal... to moze i wkor..ony, lecz zywy by dzis chodzil... Za duzo pieprzenia o uczuciach... Fakty sa tragiczne... Moze uda sie nastepnmego amatora kabli uratowac mowiac tak jak jest... A nie pieprzenie: To taki dobry chlopak ktory kocha kwiatki... Zlosci mnie to... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 08:32 Gość portalu: Bernard napisał(a): Nie zmieniaj faktow tylko po to by komus przyjemnosc sprawic.. Ja go nie bronię i nie chcę zrobić nikomu "przyjemności" wypowiadając się na tym forum, ja go nawet nie znałam, wiem tylko tyle o nim, czego dowiedziałam się z mediów. Masz rację fakty są niezaprzeczalne - chłopak zginął podczas kradzieży. Uważam, że piętnowanie tego zajścia nie pomoże nikomu lecz może zaszkodzić jego bliskim, spotęgować ich ból. Dlatego piszcie w większym wyczuciem. Moze gdyby ktos w dupe kopnal i zlodziejem nazwal... to moze i wkor..ony, lecz > zywy by dzis chodzil... Może, może...co by było gdyby... tego nigdy się już nie dowiemy!!! Jeżeli to rzeczywiście była jego pierwsza kradzież to nawet nie miał możliwości, aby ktoś mógł pojechać po jego honorze i przez to wybić mu z głowy ten pomysł. Teraz jest już za późno, stało się co się stało!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.06, 15:34 Dzięki " studentko" , że mnie rozumiesz... i znajomych Łukasza...Bernard: kradł bo miał ciężką sytuację finansową ... ciekawe jak byś miał Ty trudną syt . czy byś był takim aniołkiem ... a to była jego można pow. pierwsza kradzież , a zrobili z niego ogromnego złodzieja - jak tak można??????? :(:(:(:(:(:(:( Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 21.03.06, 20:07 Pierwsza, czy dwudziesta, coz za roznica? Wybral, ze chce cos ukrasc. Ryzykowal - ze go ktos zlapie, pobije "w obronie mienia". Wybral, ze bedzie kradl kable energetyczne. No co jak co, moze przymuszony probowal bym krasc zywnosc ze sklepu, moze elektronike, ale NIGDY bym sie nie bral za prad. Zwlaszcza, za tak wysokie napiecie. On, biorac sie za kable - sam wiedzial, ze ryzykuje zycie. I dalej uwazam - jesli kradnac, dodatkowo stwarzal zagrozenie dla innych ludzi, to tez zbyt chwalebne nie jest. IMHO, jak ktos sie bierze za prad, wie, ze ryzykuje zycie. Biorac sie za prad o napieciu powyzej 1kV (dla elektrykow, jest to specjalna kategoria, zwianzana z dodatkowymi wymaganimi - tak wiec zawodowcy czesto nie maja prawa pracowac na takim napieciu) ryzykuje bardziej. Biorac sie za prad o napieciu powyzej 1kV i do tego nie znajac sie na tym - no coz, gdy ktos zagra w rosyjska ruletke i przegra, to mysle, ze to nie jest tragedia - to jest samobojstwo ze sie nie uda i przezyjemy... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 21.03.06, 20:20 "...kradł bo miał ciężką sytuację finansową ..." ... co za bzdury... Jeżeli ktos kradnie musi sie liczyć z konsekwencjami... Gdyby wszyscy ktorzy maja ciężką sytuacje finansową kradli to nieźle byśmy wygladali... Nie mial co jeść? Goły chodził? A to że nie miał na chlanie i dziewczyny wcale go nie usprawiedkliwia. Złodziej był - i tyle. Ich także szkoda - jednak muszą brać pod uwagę ryzyko zawodowe... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 21.03.06, 22:53 Heyt werty, Masz racje... Takie : "...kradł bo miał ciężką sytuację finansową ..." to obraza dla wszystkich uczciwych ludzi borykajacych sie codzienne z klopotami... Ludzi ktorzy kazda zlotowke trzy razy obroca nim wydadza, lecz nigdy krasc nie zaczna... Beda cierpiec, prosic...nawet zebrac...lecz nigdy krasc.. Co powiedziec tym nauczciwszym z uczciwych... Facet chcial wszystko i chcial to natychmiast... No to ma... :) :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 08:00 Powiem Wam tak : to był mój kumpel i bardzo mnie wkurza to jak mówicie "złodziej" , " dobrze jednego złodzieja mniej " ... Wiem , że z czynu jaki zrobił nic go nie usprawiedliwia... no ale przecież każdy z nas popełnia będy , a w jego przypadku taki jeden błąd zadecydował o wszytkim ... Ciekawe czy Was by to nie bolało i nie denerwowało , jakby to był Wasz dobry kumpel i wiedzielibyście , że z pewnością on nie zasługuje na takie miano... Ci, którzy go znali wiedzą o czym mówię.... I nie chodzi mi o to , że mieliście go poznać czy coś , chodzi mi o to , żebyście nie wyciągali pochopnych wniosków , bo to co podają media to jedna wielka ściema !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 08:30 Droga Ago W swoim życiu miałem wiele zakrętów tak jak wszyscy ludzie. Każdy z nas ma za sobą lepsze i gorsze chwile. To prawda przyznam się, że czasami w chwili wściekłości i złości mówiłem sobie ukradnę. Mam dość bycia uczciwym gdy wobec mnie kombinatorzy i oszuści rozbijają się dobrymi autami. Wściekłość mnie brała, gdy ja klekotając się tramwajem do pracy, patrzyłem na była dziewczynę rozbijającą się nowiutkim autem jej nowego chłopaka. Tak miałem myśli o tym, że kradzież może rozwiązać kilka problemów tym bardziej, że miałem możliwości oszustwa. Nigdy, Nigdy jednak nie wprowadziłem w czyn tego co myślałem. Chciałem być w oczach znajomych, przyjaciól i obcych ludzi człowiekiem uczciwym. Chciałem móc spojrzeć w lustro i powiedzieć jestem z siebie dumny. Tak jestem z siebie dumny, bo wybrnąłem z kłopotów, nie kradnąc, nie oszukując. Gdy biednym emerytom i rencistom brakuje pieniędzy na życie czasami ukradną chleb, masło. Rozumieją tę sytuację nawet duże markety. Twój kolega kradł nie dla przeżycia, kradł bo to dawało mu zarobek. Tajemnicą poliszynela jest, że sprzedaż kabli energetycznych, jest jednym z bardziej opłacalnych. Nie tłumacz go, jeżeli tak bardzo go szanujesz i uważasz za krzywdzące tutaj go opinie to nie odzywaj się. Nikt niestety z Tobą się nie zgodzi. Oddziel uczucia od praktyki. Czy ci się to podoba czy nie, jego koledzy odpowiedzą za kradzież i gdyby on przeżył a został złapany także odpowiadałby za kradzież. Miałby wpis w rejestrze skazanych a co się z tym wiąże chyba sama wiesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 08:39 Gość portalu: kalj napisał(a): Nikt niestety z Tobą się nie zgodzi. A Ty co jesteś tu adwokatem wszystkich??? Wypowiadaj się w swoim imieniu (tzn. używaj form w 1 os., lp.), bo ja na pewno nie upoważniłam Ciebie abś mowił za mnie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 08:42 Pisząc w liczbie mnogiej miałem na myśli tych wszystkich, którzy się tu wypowiadali sprzecznie do agi. Po cóż te nerwy?? Prawda zawsze boli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 08:50 Jest taka zasada, ze każdy mowi za siebie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 08:53 Szkoda, że tak dobrą nauczycielką nie byłaś dla swojego przyjaciela czy też kolegi, aby zwrócić mu uwagę, że postępuje źle. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 09:18 Gość portalu: kalj napisał(a): > Szkoda, że tak dobrą nauczycielką nie byłaś dla swojego przyjaciela czy też > kolegi, aby zwrócić mu uwagę, że postępuje źle. Dla mnie Łukasz jest zupełnie obcym człowiekiem, nigdy go nie widziałam i nigdy z nim nie rozmawiałam. O tym zdarzeniu wiem z prasy i to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 09:55 Jako obca osoba nie powinnaś o nim mówić/pisać imiennie chyba, że przed imieniem wstawiłabyś "Pan" w końcu 19 lat to dorosły człowiek. Jako osoba tak sumiennie czepiająca się kontekstu wypowiedzi powinnaś o tym wiedzieć. Więc bądź do końca konsekwentna bo niezbyt wiarygodna w tym momencie jesteś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 10:28 Gość portalu: kalj napisał(a): > Jako obca osoba nie powinnaś o nim mówić/pisać imiennie chyba, że przed imienie > m > wstawiłabyś "Pan" w końcu 19 lat to dorosły człowiek. Jako osoba tak sumiennie > czepiająca się kontekstu wypowiedzi powinnaś o tym wiedzieć. > > Więc bądź do końca konsekwentna bo niezbyt wiarygodna w tym momencie jesteś. Daruj sobie te złośliwości!!! Zostawię to bez komentarza. Aga napisała: ...twórca tego artykułu niech poszuka prawdziwych informacji , bo nie było tak kilku kolegów 19- letnich , tylko jeden chłopak14 letni... bardziej wiarygodne są dla mnie jej słowa, jako znajomej Łukasza, niż to co podaje prasa. P.S. poczytaj sobie na temat savoir vivr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 11:05 Moja droga Pani Studentko o ile mnie wzrok nie myli to czytając forum widać kto pierwszy był złośliwy i kto kogo zaatakował pierwszy. I tym samym uważam, że ty zrobiłaś pierwszy krok w nieodpowiednim kierunku. Ja nie należę do pantoflarzy czy ciap wszelakiego gatunku aby pozwalać pierwszej lepszej studentce na skakanie po mnie. Więc z wątpliwą przyjemnością postanowiłem być złośliwy reagując na Twoje zachowanie wobec mnie. Zanim zechcesz kogoś uderzyć kijem pamiętaj, że ma on dwa końce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 11:26 Jeżeli uraziłam Ciebie to przepraszam, to nie był mój zamiar. Jesteśmy na forum i normalne jest, że ludzie róznie reagują na posty i każdy ma prawo do bronienia swoich racji. Wiem, że nie jest ławto przyjmować krytykę, bo to jest niezmiernie trudna sztuka. Nie jestem pierwszą lepszą studentką!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 22.03.06, 11:40 "...Nie jestem pierwszą lepszą studentką!!! " he he he - jeteś druga - troche gorsza? "...Wiem, że nie jest ławto przyjmować krytykę" ... jak widac.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 11:47 _werty napisał: > "...Nie jestem pierwszą lepszą studentką!!! " > > he he he - jeteś druga - troche gorsza? > > "...Wiem, że nie jest ławto przyjmować krytykę" > > ... jak widac.... Ani pierwszą, ani drugą ani żadną inną z kolei!!! Oczywiście, że z własnego doświadczenia wiem, że nie jest łatwo znosić krytykę i ja nienawidzę być krytykowana!!! Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 22.03.06, 11:55 "...i ja nienawidzę być krytykowana!!! " ... i to ci sie chwali!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 11:40 Nie musisz mnie przepraszać bo mnie nie uraziłaś to Ty poczułaś sie urażona i zaatakowałaś mnie. Nie czuje też abyś mnie gdziekolwiek krytykowała. Byłem poprostu taki jak Ty w tym konkretnym momencie czyli jak bokserzy cios za cios. Jeżeli jednak przepraszasz tzn. iż uznałaś że przecholowałaś zgoda z tym się zgadzam i przyjmuję przeprosiny. "Pierwsza lepsza studentka" to nie jest epitet, tylko stwierdzenie równie dobre jak "pierwszy z brzegu". Daję ci tym samym do zrozumienia, że próby naskakiwania na mnie są zawsze zostaną odparte - tym bardziej próby nieuzasadnione. Życzę miłego dnia ps/ Studentki są fajne, zawsze "po" jest o czym z nimi porozmawiać :) Tylko nie traktuj tego jak kolejny epitet a raczej próbę rozładowania zbędnych emocji negatywnych :0 pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 22.03.06, 11:45 "...że próby naskakiwania na mnie są zawsze zostaną odparte ..." ... no to skąd wiesz jak jest "po" ? ("...Studentki są fajne, zawsze "po" jest o czym z nimi porozmawiać.." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: studentka Re: Śmierć pod napięciem IP: *.wisz.edu.pl / *.wisz.edu.pl 22.03.06, 12:11 Z przeprosin się nie wycifuję. Przeprosiłam Cię dlatego, że zboczylismy z tematu wątka, który dotyczy Łukasza. Uważam, że to nie jest miejsce na tę rozmowę. Pozostałą część Twojego postu pozostawiam bez komentarza, szczególnie Post Scriptum :-/, bo jak już wcześniej napisałam, nijak to się ma do poruszanego tu tematu. Jak dla mnie ta dyskusja jest już skończona. Sznuję Twoje zdanie i Ciebie za to, że je masz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Hey kalj, To bardzo glupie!!! Przepros! IP: *.ed.shawcable.net 23.03.06, 03:46 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 22.03.06, 23:05 Hey aga, Masz racje... Bliskich na pewno to boli.. Masz tez racje ze kazdy z nas popelnil i popelnia bledy... To co wnerwia to fakt iz ten koles nie bedzie mial szansy na "poprawe"... Nie bedzie mogl wspominac" czasow "durnych i chmurnych".... Koniec, kropka. Amen. Bezsensownosc tej smierci zlosci najbardziej... Jedynego kogo w tylek moznaby za to kopnac...to wlasnie jego... :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Śmierć pod napięciem 22.03.06, 11:43 O.K. Szkoda człowieka... P.S. A dużo z tych opinii - to forma odreagowania na bezsensowną smierc. Wyrazy współczucia dla jego bliskich... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 16:13 Jestem mieszkanką Wojcieszyc i nic złego nie powiem o tym chłopcu,ponieważ był bardzo dobrym człowiekiem,miły uczynny,wesoły.Serce mi pęka z żalu.Współczuje jego mamie sama go wychowywała i bardzo kochała.To nie powinno się zdarzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 21:33 oo widze , że wypowiadają już się następni znajomi Łukasza ... Mi też pęka serce z żalu , a jak sobie pomyślę , że jeszcze tyle było przed nim ... pozdrawiam ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znajomy Kim był zanim zginał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.06, 20:23 Nie podoba mi sie opinia jak teraz krązy o tym Łukaszu...znałego,go...On nie kradł tych zas***ch kabli...nie musiał ich kraśc bo miał prace i inne zaiteresowania!!! został poproszony o pomoc w sciagnieciu kabli...a skutek jak widac...on nie żyje a wszyscy na nim PSY WIESZAJA!!!! jest mi z tego powodu bardzo przykro,że tak postepujecie!!! moim zdanie nie powinno sie pisać bzdur!!! a bynajmniej jak juz to PISAC PRAWDE!!! i to że zginał to nie znaczy ze mozna Mu teraz wszystkiego nawtykac!!!! [*] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laik Re: Kim był zanim zginał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.06, 21:57 Idź do prokuratora i wyjasnij sprawę... niech winni odpowiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Kim był zanim zginał... IP: *.ed.shawcable.net 22.03.06, 23:08 Hey znajomy, Przestan... Niewiny nagle na slupie siedzi i kable na "zaproszenie" kradnie... nigdy tego nie zrobil... Zawsze muly i dobry... Przestan... Panie prokuratorze, to naprawde pierwszy raz... Chyba zartujesz... Ha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Kim był zanim zginał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 07:10 Droga znajomo p. Łukasza z Wojcieszyc - nikt tu na nim psów nie wiesza. Jest artykuł konkretny, na tym forum najczęściej rozmawiamy właśnie komentując dany artykuł. Nikt z nas, albo większość z nas nie ma żadnego obowiązku i możliwości sprawdzania faktów podanych przez dziennikarzy. To dziennikarz gazety musi dopełnić staranności przy pisaniu artykułu. Jeżeli mielibyśmy robić tak jak Ty sobie życzysz tzn, nie komentować artykułów to forum umarłoby śmiercią naturalną. Jeżeli mielibyśmy przyjmować za pewnik, że każdy artykuł niesie ze sobą przekłamania, to powstaje pytanie, po co na media. Lepiej żyć bez TV, Internetu, Prasy itp. bo przecież te wszystkie artykuły, audycje itp tworzą ludzie. Czyli podpierając się Twoją opinią inne sprawy i sytuacje też są mylnie podawane. Mamy demokrację, wolne media (przynajmniej na razie) Ty jako znajoma p. Łukasza oraz wszyscy, którzy go bronią i znają, macie narzędzie do walki z mylnie podanymi faktami w mediach. Tym narzędziem jest sprostowanie, prawo publikacji sprostowania. Tym narzędziem jest sąd, który po złożeniu przez was wniosku sprawdzi, czy gazeta okłamała czytelników i podała naciągane fakty. Dopóty takowego sprostowania nie ma, ja artykuł traktuję jako wiarygodne źródło informacji codziennych. A fakty w artykule są podane konkretnie, bez zbędnych emocji negatywnych zy pozytywnych. Obraz z tego artykułu wyłania się dla mnie czytelnika masowego wyrazisty. Pisanie na forum o tym czy był dobrym człowiekiem czy nie nic nie da, dopóki my użytkownicy tego forum nie przeczytamy sprostowania i np. przeprosin gazety za mylnie podane informacje. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kalj Re: Kim był zanim zginał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 07:16 I jeszcze jedna ważna sprawa. Zawsze jest tak, że w przypadku tragedii, śmierci znajomi, rodzina i bliscy pamiętają i widzą dobre rzeczy. Bo o zmarłych źle nie należy mówić. Nie możesz jednak oczekiwać, że wszyscy będą współczuć i przytakiwać wam. A już napewno nie będą tego robiły osoby i firmy, które w jakiś sposób ucierpiały w wyniku nielegalnej działalności danej osoby. I wcale nie mam tu na myśli p. Łukasza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Kim był zanim zginał... IP: *.ed.shawcable.net 23.03.06, 13:55 Hey kalj, Nie zauwazylem i nie spodziewam sie dostrzec nawet jednej wypowiedzi wyrazajacej "zadowolenie" z tego co sie stalo... Wiekszosc to wyniki frustracji z bezsensownej smierci mlodego czlowieka spowodowanej rownie bezsensowna dzialalnoscia... Wszelkie proby "wybielania" czy "demonizowania" chlopaka takze sensu nie maja... Nie ma znaczenia ile razy po mleko do sklepu chodzil czy smieci wyniosl i jaki potrafil byc wesoly... To wszystko juz sie nie liczy. Jesli dobry czlowiek ginie porazony pradem przewody kradnac - pozostaje w pamieci jako...zlodziej... Jesli zlodziej zginie prtzeprowadzajac babcie przez ulice - pozostaje w pamieci jako bohater... Ostatnia sena przed opadnieciem kurtyny przewaznie warunkuje nasze opinie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Kim był zanim zginał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 16:32 Hej Bernard ! No i niestety to właśnie boli najbardziej , że liczy się ost scena - zgadzam się z Tobą , ale to jest strasznie przykre , jak ktoś całe życie był ok , a zbłądził - popełnił jeden bląd i już jest spastrzegany jako inna osoba :( no ale coż ... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Kim był zanim zginał... IP: *.ed.shawcable.net 23.03.06, 16:43 Hey Aga, To sie zycie nazywa... Tak naprawde to cala dyskusja w tym watku sensu nie ma.. Niczego sie nie zmieni.. Jest jak jest.. Jedyna nadzieja, ze inni gowniarze od podobnych procederow ...zaczna myslec. :) Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Kim był zanim zginał... 23.03.06, 17:12 "...zaczna myslec..." ... jak się zabezpieczyć aby prąd nie poraził... Odpowiedz Link Zgłoś
kajzerka Re: Kim był zanim zginał... 23.03.06, 16:49 Aga. Dużo wiesz na temat tych kradzieży. Proszę cię o obywatelską postawę i złożenie zeznań.Może oczyścisz pamięć tego miłego człowieka, który tylko z dobrego serca pomagał ściągać kable i wszystko opowiesza.KWP, ul. Kwiatowa, Gorzów ew. tel 112, lub 997. Na dodatek możesz uratować przed kratkami tych niewinnych 19-latków, a wsadzić prawdziwego 14-letniego zbója. Bo jak piszesz to policja się myli. Ciekawe, czy rozgrzeszałabyś tak łatwo jakiegoś nieznajomego złomiarza, który rozkręciłby tory i w katastrofie kolejowej zginęłaby twoja rodzina. A to byłby też jego pierwszy raz.... Odpowiedz Link Zgłoś
e_werty Re: Kim był zanim zginał... 23.03.06, 17:09 "...Ostatnia sena przed opadnieciem kurtyny ..." ... to ty lepiej zejdź z tego walca i... walcuj do kraju... bo zostaniesz uznany za "najbardziej czerwonego Indianina" Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Kim był zanim zginał... 23.03.06, 18:58 Nie kradł, nie musiał, pomagał... Komu pomagał? Elektrykowi z elektrowni? to wtedy elektryka pod sad, i dozywotni zakaz wykonywania zawodu, bo to jawne naruszenie podstawowych zasad... ale mysle jednak, ze pomagal zlodziejowi. A jesli pomagal zlodziejowi krasc - to tez kradl. Czy jak ktos otworzy drzwi do twojego mieszkania, a inny wejdzie, bo byly otwarte i cos wyniesie - to tylko drugi jest zlodziejem? Nie musial? Bo mial prace? No coz, wsrod zlodziei tez sie tacy co maja prace znajda. Bo mozna dorobic, bo dreszczyk emocji, a zjawisko tak popularne, ze nawet kiedys w GW calkiem duzy artykulik na ten temat byl. Ze mily, przyjazny, itp.? A co to, jak zlodziej to z zalozenia nieuczynny, prostak, cham, wandal, itp.? Tu akurat musze stanac w obronie zlodziei, bo jedno nie wyklucza drugiego. Wiesz, nawet wsrod blokowych bejsbolowcow sa zasady, ze np. nie bije sie na swoim podworku. U siebie mili, u kogos - zabojcy... Ze nie wspomne, ze najwieksi psychopaci historii okazywali sie bardzo mili... Gdy od pradu zginie elektryk, wykonujacy swoja prace, to jedynie rodzina i znajomi z pracy o tym wiedza. Gdy zginie ktos kradnacy kable - sensacja, wspolczucie, szkoda chlopaka, bo mlody... a moze elektryk tez mlody? Tego juz nikt nie zauwazy? A zolnierzy nie szkoda? Przeciez to ich ryzyko zawodowe, jak sie jest zolnierzem, to mozna zginac. Policjantem - mozna zginac... ale zlodziejem - szkoda chlopaka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Kim był zanim zginał... IP: *.ed.shawcable.net 23.03.06, 19:39 Hey zetkaf, Jak wspomnialem... Ta rozmowa idac wszedzie nie idzie nigdzie... Czas skonczyc :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Kim był zanim zginał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 20:19 hej bernard! Znów przyznaje ci rację !! czas skończyć ... Jutro cięzki dzień - najgorszy jaki może być ... chyba każdy wie co mam na myśli ... pozdrawiam ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laik Re: Kim był zanim zginał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:17 Nie wiem??? miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,3231868.html dlatego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Kim był zanim zginał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 21:30 pobrzeb .... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laik Re: Kim był zanim zginał... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.03.06, 22:08 AA!!! Requiem in peace. Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna163 Re: Śmierć pod napięciem 24.03.06, 10:36 Jesteście wszyscy niesprawiedliwi.robicie sobie wielką sensacje i wymiane zdan podczas gdy inni cierpią i ubolewaja nad Łukasza śmiercią. Nawet niewiecie jaki to jest ból czytać wasze niesprawiedliwe kometarze. a wasze głupie określenia w stylu...."złodziej" są naprawde nie fear poniewaz on nie byl złodziejem mylicie pojecia ..on poszedł kraść bo widocznie potrzebował tych pieniedzy...on robił to poraz pierwszy...i akurat jemu to sie przytrafiło. mylicie pojecia złodziejami można nazwać nasz niesprawiedliwy Rząd który okrada i dba tylko o swoją dupe a innych mają gdzieś. myślicie że gdyby Łukasz mial pieniądze to by tam poszedl i kradl???to sie mylicie!!!!!!!!!!to oni wszyscy doprowadzaja do tego ze wlasnie młodzi ludzie kradna bo niemaja zadnych perspektyw podczasz gdy jakaś gruba świnia opływa w luksusach i ma wszystko konkretnie w dupie!!!!! gdyby placili wiecej ,stwazali jakas prace młody.... to by nie kradli ...nasz przyjaciel Łukasz był by teraz z nami . On niejest temu w żadnym stopniu winny .kto go znał ten wie ze on był wspaniałym człowiekiem jakich małych na tym świecie......wszyscy oceniaja Łukasza a niespojzeliście na siebie ???co wy byście zrobili na miejscu Łukasza???!! Zresztą to są tylko wasze błedne opinie które nic nieznaczą bo każdy znajomy wie jak było naprawde i bedzie miał Łukasza na zawszew sercu... [*] (Spieszmy sie kochać ludzi, tak szybko odchodzą) spoczywaj w spokoju...Ś.P Łukasz nasz wspaniały kolega i przyjaciel. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: laik Re: Śmierć pod napięciem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 11:06 Wiem że ból ci miesza pojecia ( on nie byl złodziejem mylicie pojecia ..on poszedł kraść) i dlatego juz nie kontynuuj tego tematu. Im dłuzej tym gorzej - kara za kradzież nie powinna być tak okrutna - widocznie Bóg tak chciał... Nieznane sa drogi Pańskie... RIP... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 25.03.06, 14:59 > ( on nie byl złodziejem mylicie pojecia ..on poszedł kraść) Wiesz, jak by sie mocno przypatrzyc, to zlodziejem nie byl - nie ukradl. Ja jednak uwazam, ze nie wazne, jakie byly powody, kradziez jest kradziez. Moze ma jakies "uzasadnienie moralne", ale pozostaje kradzieza. Mysle jednak, ze ktos, kogo kiedykolwiek okradziono bedzie juz krzyczal na mnie za zwrot "uzasadnienie moralne", w prawie jest lepsze "okolicznosci lagodzace"... a ze prad o takich nie slucha - to juz szczegol... Ja tam uwazam, ze kradzieze w obszarze pradowym sa szczegolnie moralnie zle. Za 20 zlotych ktore zyska, sprawia zagrozenie zycia ludzkiego. Co bedzie, jak kiedys kogos zabije, bo nie bylo jednego z kabelkow? Jak nie bedzie pradu w szpitalu bo ukradl kable? Jak poleci cala wielki slup energetyczny, taki juz metalowy, stwarzajac zagrozenie nie tylko w trakcie spadania, ale jeszcze w wyniku tego, ze prad od tak sobie pojdzie w ziemie... albo wyobraz sobie, co sie stanie ze staruszka schodzaca ze schodow gdy zgadnie swiatlo, bo akurat ktos odkrecil jeden kabelek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmajoma Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 15:51 wróciłam z pogrzebu i serce pęka mi z bólu mam dwoje dzieci 17 i i 15 lat są grzeczne nigdzie nie chodzą ale nie wiem czy coś im nie przyjdzie kiedyś do głowy,czy kiedyś nie będą potrzebowały pieniędzy,czy nie zrobią czegoś podobnego,boję sie,nie mogę przeżyć że cos takiego się wydarzyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spider Re: Śmierć pod napięciem IP: *.gorzow.mm.pl 24.03.06, 16:10 Rozmawiaj więc z nimi i tłumacz, że nic nie jest warte życia. Jest naprawdę wiele możliwości zdobycia pieniędzy. W przypadku Łukasza jego życie kosztowało ok. 20 zł (dwadzieścia) !!!!!!!!!!! Tyle by dostali za złom. Przedtem musieliby wyciągnąć drut stalowy, który znajdyje się w środku przewodu. Podobno było ich trzech podzielcie sobie i pomyślcie czy było warto ? Moim zdaniem: Na pewno nie było warto. Tych ludzi można nazwać głupcami. Jeden wyeliminował się sam. Może pozostali zaczną myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmajoma Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 16:40 jego mama też mu tłumaczyła i naprawdę dobrze wychowała sama,nie mam siły myśleć,pisać,czuję ogromny ból,żal,jest mi zle i nie chciała bym nigdy poczuć tego co czuje jego mama. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 18:03 Hey znajoma, I to jest wlasnie najgorsze... Skurczybyki nie mysla o tym, ze stajac przed sadem za przestepstwa najwiekszy bol matkom sprawiaja... Nie mowiac juz o bolu w wyniku smierci... Oczywiscie ze kobieta zrobila wszystko co mogla...a jednak bedzie sie czula wina... Tak juz z matkami jest... "Moglam zrobic lepiej...to moze by zyl..." Siebie obwiniaja.... Trzesie...kiedy sie mysli o egoizmie i kompletnym braku zrozumienia krzywd jakie najblizszym ci sk...wiele wyrzadzaja... On teraz "spi"...a biedna matke do smierci bedzie gryzlo....ze mogla cos zrobic lepiej... I co najgorsze...Nikt jej niczego nie wytlumaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwia Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.06, 22:50 Przeczytałam wszystkie komentarze. Niektóre z nich są bardzo obiektywne i ich autorom należą się wyrazy uznania. Część tych komentarzy jest patetyczna i stronnicza, jednak ich autorów rozumiem, gdyż znałam Łukasza. Zapamiętam go jako sympatycznego chłopaka, którego nie sposób było nie lubić. Nasza dyskusja tutaj nie ma sensu, gdyż jak ktoś zauważył "niczego już nie zmieni". To co przeżywa jego mama jest niewyobrażalne i nawet najgorszemu wrogowi się tego nie życzy. My straciliśmy kolegę, część straciła przyjaciela, ale jego mama straciła syna!!!!!!!!! Jeśli ktoś ją widział w ostatnich dniach, wie o czym mówie... Wiem również iż dzisiejsze łzy tych młodych ludzi, którzy przyszli go pożegnać nie były udawane. Miał on ogromną rzeszę znajomych. Jednak jak powiedział ksiądz na dzisiejszym pogrzebie, może zastanowią się oni głębiej nad sobą i swoim życiem. I proszę Was, przestańcie roztrząsać tę sprawę i nie nazywajcie Łukasza "złodziejem, który poszedł kraść bo musiał". To w tym momencie naprawde nie jest istotne. Więc nawet z szacunku dla osoby, której już nie ma wśród nas i dla Jego bliskich, powstrzymajcie się od złośliwych uwag typu "jednego złodzieja mniej". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BernardHey adam, Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 24.03.06, 22:53 Amen ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zmajoma Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 11:27 ciekawa jestem ile pan ma lat że jest taki mądry rozsądny i czy zawsze słuchał pan mamy . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 17:39 Hey znajoma, Czy zawsze mamy sluchalem i czy slucham....? Oczywiscie ze nie. Ja mialem szczescie... - ja mialem tate.... On zadbal o to bym czesciej jej sluchal niz nie. Z jakichs dziwnych powodow ich poglady byly takie same.. Mama prosila...a tata dbal o to by mamy zyczeniom stala sie zadosc... Mowi ci...typowy przyklad konspiracji i spisku przeciwko dziecku.. :) :) PS. Rozumiesz o czym mowie....? Odpowiedz Link Zgłoś
nati54 Śmierć pod napięciem 24.03.06, 23:59 Czytam te puste i denne komentarze i mi sie w glowie nie miesci ze ludzie moga byc tak nietolerancyjni i egoistyczni!!!!! Po pierwsze nie znacie go ani troche i nie wiecie jaki byl , a po drugie kazdy z nas popelnia w zyciu bledy i sie na nich uczy, tylko akurat w tym przypadku ten wspanialy czlowiek i nasz przyjaciel niestety nie dostal szansy aby sie uczyc na tym popelnionym bezmyslnie bledzie!!!! Byl czlowiekiem o wielkim sercu, wychowanym w dobrym domu..... Wszyscy go szanowalismy i lublismy (kazdy w jakis tam inny sposob).... Nie moge pojac tego ze media pisza takie teksty , np:^^zlodziej^^.... ludzie!!!!!!!!!!!!! on to zrobil po raz pierwszy!!! i nikt nie wie czemu i dlaczego ale cos musialo byc tego powodem!!! zastanowcie sie co piszecie!!!! postawcie sie w sytacji rodziny i przyjaciol!! wezcie pod uwage ze wasze dzieci, wasi koledzy mogli sie tam znalezc zamiast jego.... Czy wtedy tez byscie ich nazwali zlodziejami???!!! czy pogodzilibyscie sie z tekstami typu ^^zlodziej^^????!!!!! po prostu nie wytrzymuje!!!!! tego mlodego czlowieka juz nie ma ,a wy tak o nim mowicie..... My go znamy od urodzenia i nikt nie powie na niego zlego slowa!!!!..... Pomyslcie zanim rzucicie glupie slowa!!!! pamietajcie to bardzo rani!!!! rodzina i najblizsi sa pograzeni w smutku a wy w ogole nie zdajecie sobie sprawy z tego co sie wydazylo!!!!! Wiecej rozwagi!!!!!! Natalia,16 lat, Wojcieszyce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bernard Re: Śmierć pod napięciem IP: *.ed.shawcable.net 25.03.06, 00:23 Heyu Natalia, Wszystko zalezy od punktu widzenia... Musisz sie pogodzic z tym, ze ludzie maja rozne opinie.. Nie zawsze tez takie jakie my posiadamy... Tak juz jest... :) PS. Pamietaj, ze wiekszosc wypowiedzi ma charakter raczej "teoretyczny" i nie moze ze zrozumialych wzgledow dotyczyc Lukasza.. Pisza (lacznie ze mna) o "jakims tam chlopaku" ktory zrobil glupstwo i...zginal... Wierz mi, wiekszosc jest smutna z tego powodu. Kazdy jednak wyraza frustracje czy bol po swojemu... Nie ma w tym nic zlego... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 25.03.06, 15:29 > Czytam te puste i denne komentarze i mi sie w glowie nie miesci ze ludzie moga > byc tak nietolerancyjni i egoistyczni!!!!! Kobieto, czy musisz sie tak powtarzac? Nie starczylo raz? A ty tylko kopiuj- wklej, kopiuj-wklej... Wiesz, gdy sie ocenia jakies dzialanie, nie ocenia sie czlowieka. lecz dzialanie. Popelnil blad, i nie tylko techniczny (ze go zabilo), ale i moralny. Ze kradl. Bo co, jakby go nie zabilo, to by juz nie bylo ze "popelnil blad"? Ukradl, ale mu sie udalo, znaczy nie popelnil bledu? Piszesz, ze nie mial drugiej szansy? No coz, przy kradziezy musisz sie liczyc z tym, ze staniesz przed sadem, i sedzia wyznaczy kare. Uwzgledni czynniki lagodzace, ale i skale nie tylko kradziezy, ale i potencjalnych strat. Tak zwana "szkodliwosc spoleczna czynu". Przy pracy z pradem - nie licz, ze on oceni czynniki lagodzace. Dla pradu sa dwa czynniki lagodzace: umiejetnosc pracy z nim i ostroznosc. Pozostale sie nie licza. O tym powinien pomyslec... albo pojsc krasc cos innego... Aaaa, ze wspanialy czlowiek? Mysle, ze nawet najgorszy zabojca-psychopata znajdzie kogos, kto bedzie twierdzil, ze to byl wspanialy czlowiek. Wiesz, ze np. ofiary porwan, jezeli byly troche dluzej przetrzymywane, czuja pewna wiez emocjonalna z przestepca? Ze widza w porywaczu porzadnego czlowieka? Ze znajduja sobie jakies racjonalne wytlumaczenie popelnienia przestepstwa (bo np. przestepca potrzebowal na zycie? Bo popelnil blad?) Oki, troche zmanipulowalem ta wypowiedz, przechodzac z porywacza na przestepce, po to, zeby ludzie zauwazyli na koniec podobienstwo sytuacji. Ale czyz tego podobienstwa nie ma? Ze pierwszy raz ukradl, to nie zlodziej? Pierwszy raz, to mu sie nie udalo. A skad wiesz, ile razy wczesniej juz probowal? Poza tym, od ktorego razy czlowiek staje sie zlodziejem? Ile razy musi ukrasc, zeby zdobyl ten "zaszczytny" tytul zlodzieja? Az mi sie kojarzy stara piosenka... How many roads must a man walks down, before you can call him a man? How many cables must he steal, before you can call him a robber? Aha, a po ilu moich komentarzach oskarzysz mnie o bycie pustym, dennym, nietolerancyjnym, egoistycznym? Wiesz, jestem tolerancyjny wobec gejow, murzynow, niepelnosprawnych (jesli ktos uwaza, ze takie sformulowania go obrazaja, to przepraszam, ale nie wiem jakie sa obecnie poprawne politycznie). Ale nie wobec przestepcow. Gdy bede widzial kogos wlamujacego sie do sklepu, zadzwonie po policje, nie bede myslal o jego rodzinie. Byc moze policjant strzeli do niego, zrani lub nawet zabije, bo ten sie nie podda. WIesz, on tez popelni tylko jeden glupi blad, nie poddajac sie. I tez zginie. Gdy bedzie sie wlamywal do mnie - moze dostanie po lbie patelnia. Dopoki bedzie to zakwalifikowane przez sad, nie bedzie mnie interesowalo to, ze np. w wyniku tego straci przytomnosc, i uderzy potylica o kant wanny. Tez bedzie jeden blad, jedna kradziez, ktora pozbawi go zycia. Nie bedzie mnie obchodzilo mnie, dlaczego kradnie, czy dlatego, ze nie ma pracy, czy dlatego ze mu sie pracowac nie chce. Kradl... stwarzal smiertelne zagrozenie dla innych... czy usprawiedliwieniem dla takich czynow jest to, ze byl dobrym kolega? Rodzinie wspolczuje, znajomym tez. Lecz nie zmieni to faktu, ze to co zrobil zgodne z prawem nie bylo. I sama swoimi komentarzami dopraszasz sie o wypowiedzi, ktore sprawe oceniaja bardziej obiektywnie, o ciagle powtarzanie slow: zlodziej, przestepca. Wypowiedzi wynikajace z przyrowania sytuacji do istniejacego prawa. Czy uwazasz, ze prawo jest glupie, bo nie ma zapisow, ze jak ma ciezka sytuacje zyciowa, to ma prawo krasc? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sylwia Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 16:57 Zetkaf bardzo cenię Twą obiektywność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Edzio Re: Śmierć pod napięciem IP: *.gorzow.mm.pl 25.03.06, 19:16 Śmieszni jestście co niektórzy! Twój czy mój kolega.Grzeczny bardziej grzeczny mniej!Kogo to obchodzi? Żal istoty ludzkiej. Ale głópich sie nie sieje sami sie rodzą. A najbardziej szkoda rodziny,teraz dopiero zrozumieli jaki byłnaprawde????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Śmierć pod napięciem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.06, 21:34 chciałabym jeszcze dodać , że jeżeli ktoś jest złodziejem , to ma pojęcie i doświadczenie o wykonywanej "czynności" , a ja to raczej nazwałabym młodzieńczym wybrykiem itp... a to , że był pierwszy raz to wszyscy wiemy , bo to jest wioska , a tu każdy wszystko wie - nic się nie da ukryć - naprawdę ... A jak już wspomniałam to był mój znajomy i raczej wiedziałabym jakby był wcześniej ... Odpowiedz Link Zgłoś
zetkaf Re: Śmierć pod napięciem 26.03.06, 09:32 > chciałabym jeszcze dodać , że jeżeli ktoś jest złodziejem , to ma pojęcie i > doświadczenie o wykonywanej "czynności" , a ja to raczej nazwałabym > młodzieńczym wybrykiem itp... W kazdym zawodzie liczy sie doswiadczenie. Jest np. elektryk czy ksiegowy swiezo po studiach, jest i doswiadczony. Tak samo ze zlodziejami. > a to , że był pierwszy raz to wszyscy wiemy , bo > to jest wioska , a tu każdy wszystko wie - nic się nie da ukryć - > naprawdę ... A jak ktos sie wlamie komus do mieszkania, to dzielnicowy od razu wie, kto jest przestepca? Moze dzwoni do ofiary na komorke i mowi: Sluchaj, slyszalem ze Zenek Cie okradl. To prawda? bo nie wiem, czy mam go aresztowac? Bo przeciez kazdy (dzielnicowy tez) wszystko wie? > A jak już wspomniałam to był mój znajomy i raczej wiedziałabym jakby był > wcześniej ... Moze nie powiedzial... wiesz, takich rzeczy sie nie rozglasza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lehoo Re: Śmierć pod napięciem IP: 212.14.31.* 28.03.06, 11:19 Elektryka prąd nie tyka, Lecz gdy z prądem postępujesz nieudolnie To cię z pewnością prąd porazi Odpowiedz Link Zgłoś