Dodaj do ulubionych

Docent wielki.

25.12.06, 16:21
"Po tygodniu inny lekarz zlecił płukanie. Okazało się, że w środku zostawiono
gazik. Sylwek się wściekł. "Dlaczego tak długo trzymaliście ją ze zgniłym
gazikiem w brzuchu?" - pytał ordynatora. - "Do widzenia" - odpowiadał ordynator"

W morde trzeba było mu dać :/
Obserwuj wątek
    • ryba24 Re: Docent wielki. 25.12.06, 18:36
      Pacjentka przed operacją pyta: panie doktorze.....
      odpowiedź: bez czekania na na to o co pacjentka chce zapytać
      jestem docentem a nie doktorem
      Dalej strach pytać,

      Kilka dni temu taka sama odpowiedź do córki kobiety umierającej. Kobieta już
      nie żyje. A docent nadal chce być docentem, taki nawet w oborze obraziłby bydło.


      • pretty01 Re: Docent wielki. 25.12.06, 22:16
        Żałosne, bo przecież doktor to tytuł przysługujący lekarzom zwyczajowo i to
        właśnie mają na myśli zwracający się do niego ludzie... Żałosne i żenujące.
        • Gość: kat Re: Docent wielki.Jego korupcyjna mać. IP: *.ztpnet.pl 26.12.06, 19:45
          Przychodzi baba do lekarza.
          A lekarz mówi: długo pani nie pociągnie, bo...zaraz wychodzę.
          • Gość: Bernard Re: Docent wielki.Jego korupcyjna mać. IP: *.ed.shawcable.net 26.12.06, 19:46
            Przychodzi baba do lekarza...
            A to nie lekarz...To docent...
            :)
          • Gość: Bernard Re: Docent wielki.Jego korupcyjna mać. IP: *.ed.shawcable.net 26.12.06, 19:46
            Przychodzi baba do lekarza...
            A to nie lekarz...To docent...
            :)
            • pelikano73 Re: Docent wielki.Jego korupcyjna mać. 28.12.06, 12:42
              Mówienie o tym panu "lekarz" to nadużycie semantyczne.
              • Gość: pacjent Re: Docent wielki.Jego korupcyjna mać. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.06, 11:05
                Żałosny, zakompleksiony doktorek... CO ROBI DYREKTOR SZPITALA??? DLACZEGO TEN
                PAN DR JESZCZE TAM PRACUJE??? Polska...
    • Gość: DoktorNauk Re: Docent wielki. IP: 217.116.110.* 01.01.07, 15:23
      Bernard napisał:
      Przychodzi baba do lekarza...
      A to nie lekarz...To docent...
      :)

      - O! Docencie, to pan teraz tu robi?- mówi baba.
      - No tak się złożyło...ale proszę o dyskrecję, babo.- odpowiada docent.
      - Eeee, nie bede milczala, w końcu takiego hydraulika, jak pan docent to
      dzisiaj ze swieco szukać. Pamięta pan! Te rure co pan przepychał! Tako krzepe
      pan ma, że do dzisiaj się nie zapycha.
      - Ależ, babo, ciszej, ja teraz specjalizację zrobił, wiecie, co to habilitacja?-
      pyta doktór.
      - Oj, docencie, wy to zawsze do góry. Sprytnie to sobie wymyślił docent.
      Habilitacja z hydrauliki i zaraz taki awans.....

      PS. Przepraszam za poziom, ale musiałem równać do poziomu w. wym. Jednocześnie
      informuję, iż tekst ten jest całkowitą fikcją i fantazją autora, oraz żadna
      postać z dowcipu nie ma swego odpowiednika w rzeczywistości. Wszelkie
      podobieństwo jest przypadkowe.
      • andrzejusa Re: Docent wielki. 01.01.07, 21:01
        czesc forumo!
        niby gdy miliony much itd.

        ale jezeli , nie wiem , dziesiatki pacjentek mowia
        o docencie zle,
        to nie jest przypadek!

        ten facet robi jak najgorsze wrazenie,
        a mam wrazenie , ze sie to na gorzow przeklada!

        co za palant:
        panie docencie!!!!!

        mowi sie panie doktorze lub panie profesorze,
        o panach docentach nie slyszalem.

        wywalic narcyzka,
        bo nam calkiem gorzowski szpital w gnoj wpedzi!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka