Dodaj do ulubionych

Laurka dla pani senator Danielak

IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.11.01, 21:01
Pani senator podczas ostatniej kampanii wyborczej dała się nam poznać przede
wszystkim jako doskonały marketingowiec.
Na finiszu zagrała dobrze wszystkim znaną kartą atutową: kartą przyjaźni
zielonogórsko-gorzowskiej, zrobiła to jednak w wyjątkowym stylu.

Dobór miejsca i czasu tego zagrania wystawia same najlepsze noty pani senator:
zielonogórzanom dała jednoznaczny sygnał, że wesprze ich starania
odbicia "kobylogórskiej braci" choć jednej wojewódzko-mundurowej instytucji.

Podczas, gdy zielonogórzanie mieli jasność w sprawie byłej policjantki,
gorzowianie usłyszeli na początku każdych lokalnych wiadomości nazwisko pani
Danielak, do tego preferowanej opcji politycznej.

Usłyszeli, oburzyli się... i zapomnieli w obliczu konfrontacji z ogólnopolskim
przedwyborczym bełkotem.

Przy urnie wyborczej dobrze pamiętali awuesowskich reformatorów, w sercu
zaiskrzyła nadzieja, że będzie normalnie...
Żeby mogło być normalnie trzeba było wybrać tych od normalności, zagłosować
na "Dziewczynę z Zawarcia", Jarmużka i jeszcze kogoś "z listy". Wybór zwykle
padał na znane nazwisko.
- Skąś ją znam, tylko skąd ?
Wiem coś o tym: mało brakowało, a moja znajoma zrobiłaby taki numer.

Chciałem zapewnić, Panią Senator, że teraz już gorzowianie dobrze zapamiętają
sobie to nazwisko.
Postaram się mieć w tym swój udział.
Mam już w tym temacie niejakie doświadczenia, koko, KUKURYKU !!!

Tak na koniec: z przykrością informuję, że w powyższej laurce niestety nie
mogłem przedstawić pełnego zakresu środków wyrazu.
W końcu Panią Senator chroni immunitet.

Obok oficjalnej laurki, mam do Pani Senator również uraz osobisty: poprzez
nakręcenie kolejnej fazy lubuskiej nienawiści, której przyczyną był jej
rewizjonistyczny występ, straciłem sympatię swoich zielonogórskich przyjaciół:
Arweny i Miguela.

Akcja budzi reakcję, Pani Senator Danielak (imienia nie znam, i nie zmartwiłbym
się, gdybym mógł szybko odstawić w zapomnienie całą tą personę).

Łączę wyrazy współczucia.
Marek P. (pogo@poczta.onet.pl)
Obserwuj wątek
    • Gość: ROBERT Z Re: Laurka dla pani senator Danielak IP: *.gazeta.pl 20.11.01, 08:18
      Napisałem ostatnio parę słów o pani D. oraz o politykach zielonogórskich w
      liście otwartym do Gazety Lubuskiej. Oczywiście panią D. postawiłem na samym
      firmamencie jako niezłomną bojowniczkę o wolność Zielonej Góry. Niestety GL nie
      była chętna do współpracy i oczywiście listu nie wydrukowała (przy okazji
      zaatakowałem też i gazetę pisząc że gazeta codzienna wydawana w Zielonej Górze
      nazywając się lubuską to jawna nadinterpretacja) Taki sam list wysłałem do
      Wyborczej i też cisza.
      Teraz wyraźnie widać że pani D. jest autentycznie głupio i chciałaby się jakoś
      z tego wywinąć - że to nie tak, że myślałam o czymś innym, ... Myślę że
      politycy zielonogórscy też to widzą i w jakimś sensie ci co mądrzejsi w duszy
      krytykują jej zachowanie. Swoją drogą teraz czekam na ruch wojewody. Pan Korski
      dokładnie wie co zrobić żeby rozwiać wątpliwości na linii GW - ZG. Ma zresztą
      na to cztery lata. Czekamy na pierwszy ruch. Jeśli woj. lubuskie jest za małe
      żeby mieć dwóch wicewojewodów to po co tutaj jakiś wydział zamiejscowy ...
      podobno to tylko kwestia czasu.
      • Gość: Marek P. Robert, pisz częściej ! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.01, 21:11
        • Gość: b.G. Re: Robert, pisz częściej ! IP: *.arcor-ip.net 20.11.01, 22:42
          Robert, ja mam dla ciebie propozycje. Jezeli napisales list otwarty i nie
          zostal on wydrukowany, to wykorzystaj internet (pokazujac w ten sposob komu
          trzeba sile dzisiejszych sr. masowych) i opublikuj ten list na lamach Forum.
          W ten sposob zdobedziesz jezeli nie wieksza (liczebnie) rzesze czytajacych, to
          przynajmniej o wiele wiekszy zasieg.
          Pozdrawiam. :) Chetnie bym sam ten list tez przeczytal.
          • Gość: J24 Re: Robert, pisz częściej ! IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 08:09
            Gość portalu: b.G. napisał(a):

            > Robert, ja mam dla ciebie propozycje. Jezeli napisales list otwarty i nie
            > zostal on wydrukowany, to wykorzystaj internet (pokazujac w ten sposob komu
            > trzeba sile dzisiejszych sr. masowych) i opublikuj ten list na lamach Forum.

            No właśnie.
            Wbrew borysowej opinii ktoś poza stałymi bywalcami czyta teksty na forum.
            Na pewno czytają redaktorzy gazety. Można im czasem coś podpowiedzieć...
            Myślę, że i jakiś nowoczesny polityk czasem poczyta.
            Jeśli nawet nie to i musi się liczyć z tym, że znajomi będą się wymieniali
            uśmieszkami, a jemu przyjdzie się domyślać :)

            > Chetnie bym sam ten list tez przeczytal.

            Też jestem baaardzo zainteresowany. Daszkiewicz nam ubył, kukuryku !, a wypada
            przecież mieć jakiegoś politycznego idola :))))
            • Gość: ROBERT Z Re: Oto ten list ... IP: *.gazeta.pl 21.11.01, 11:11

              No dobra oto ten tekst. Taki jesteś zły na polityków zielonogórskich że
              musiałem coś napisać. Niestety szanowna Gazeta Lubuska uznała ten list za
              przejaw "gorzowskiego szowinizmu".

              ZIELONOGÓRSKI = LUBUSKI ???
              To, że wojny gorzowsko – zielonogórskie będą co jakiś czas wybuchać ze
              wzmożoną siłą wiadomym było już na samym początku tworzenia województwa
              lubuskiego. Podział władzy między dwa ośrodki wskazywał, że zawsze będzie
              dochodzić do sporów na płaszczyźnie, które miasto jest ważniejsze.
              Trzeci rok funkcjonowania naszego województwa utwierdza tylko w przekonaniu, że
              waśnie i spory są „integralną” częścią naszego światka. Mieszkańcy Gorzowa czy
              Zielonej Góry mają prawo do wyrażania swoich opinii o województwie. Każdy może
              głośno wyrazić swój pogląd na temat dwustolicowości i celowości takiego, a nie
              innego podziału. W końcu podział ten odbył się na płaszczyźnie czysto
              politycznej. Wielu zresztą ma żal, że w ogóle to województwo powstało.
              Jedno jest pewne – układ, gdzie są dwie stolice ze ściśle określonymi
              kompetencjami jest chyba najbardziej rozsądny i dobry dla mieszkańców ziemi
              lubuskiej. Notabene małego regionu, którego zdominowanie przez duży ośrodek
              typu Poznań czy Szczecin przyniosłoby więcej negatywów niż korzyści. Było to
              jedyne wyjście żeby nie degradować żadnego z miast jedynie do rangi powiatu.
              Nigdy przecież Gorzów nie zgodzi się na zlokalizowanie go w województwie
              zielonogórskim, ani Zielona Góra w województwie gorzowskim. Przy jakimkolwiek
              zachwianiu proporcjonalności władzy na niekorzyść jednego z miast można być
              pewnym, że dwa dni potem nie będzie już województwa lubuskiego. Niestety nie
              wiedzą o tym politycy. Ściślej mówiąc politycy zielonogórscy.
              Oto pani Danielak wybrana w tym województwie i dla tego województwa jako
              senator ziemi lubuskiej już od samego początku prezentuje, skąd się wywodzi i o
              co będzie zabiegała podczas swojej kadencji. Ja na szczęście nie głosowałem na
              tą panią, ale wiem, że wielu Gorzowian oddało właśnie na nią swój głos.
              Wydawało się przecież, że to głos na polityka lubuskiego.
              Czy to tylko jeden wyjątek? Otóż okazuje się, że to raczej reguła. Dwunastu
              posłów „ziemi lubuskiej” otworzy niebawem swoje biura poselskie. I tak okazuje
              się, że czterech posłów gorzowskich – Kochanowski, Krzycki, Bachalski i
              Marcinkiewicz oprócz biur w Gorzowie otworzy identyczne placówki w Zielonej
              Górze. Niestety posłowie z Zielonej Góry nie są już tak daleko idącymi
              politykami i swoje granice funkcjonowania kończą jedynie na Winnym Grodzie.
              Jedynym politykiem, który otworzy swoje biuro również w stolicy rządowej jest
              poseł Samoobrony – Henryk Ostrowski, notabene mieszkaniec Szprotawy.
              Informacja, którą przeczytałem w weekendowym wydaniu Gazety Lubuskiej wydaje
              się być aż nieprawdopodobna. Zaskoczenie jest tym większe, że przecież wszyscy
              ci politycy swoje mandaty uzyskali dzięki głosom mieszkańców całego
              województwa. Zatem już na wstępie widać, co dla polityków zielonogórskich
              znaczy słowo „lubuski”.
              Większość Gorzowian i mieszkańców północnej części województwa nie darzy zbyt
              wielką sympatią mieszkańców Winnego Grodu, ale nie ma się czemu dziwić. Na
              taki, a nie inny wizerunek trzeba „pracować” latami. I rzeczywiście „praca” ta
              trwa nadal. Żal tylko, że politycy, wydawałoby się ludzie ponad podziałami,
              włączają się do tych gorzowsko – zielonogórskich gierek jako pierwsi.
              O stronniczym traktowaniu słowa „lubuski” można również przekonać się często
              na łamach Gazety Lubuskiej. Niektórzy z piszących tam osób mieniących się
              dziennikarzami bardzo mocno wzięło sobie do serca fakt, że redakcja gazety
              mieści się w Zielonej Górze.
              Przykłady? Proszę bardzo. W trakcie rozważań na temat przyszłego wojewody
              lubuskiego jeden z autorów napisał, że skoro pierwszy wojewoda był z Warszawy,
              drugi z Zielonej Góry to on nie widzi podstaw do tego, aby kolejny był z
              Gorzowa. Nie ma tu znaczenia, że siedziba tego urzędu mieści się nad Wartą.
              Podczas ostatniej dyskusji dotyczącej siedziby Komendy Wojewódzkiej Policji
              czytam, że za KWP w Gorzowie przemawia m.in. to , że „ewentualna przeprowadzka
              zburzy kruchy spokój”, zaś za KWP w Zielonej Górze to, że „kadra jest tutaj na
              poziomie wojewódzkim”. Czyżby nagle kadra z Gorzowa wyemigrowała do Winnego
              Grodu? Przypominam, że Komenda Wojewódzka istnieje w Gorzowie od 1975 roku co
              jest chyba argumentem o również wysokim poziomie pracujących tu policjantów. A
              może zatrudnieni są tutaj prości policjanci złapani przypadkowo z ulicy?
              Gazeta pokazała już nie raz, jak traktuje północną część województwa. Przypomnę
              jeszcze sytuację dotyczącą gorzowskiego żużla. Jeśli Pergo spadłoby z ligi tak,
              jak to miało miejsce w przypadku Polmosu burza nie zakończyłaby się jedynie na
              rozmowach i czatach na łamach gazety z działaczami. Myślę, że codzienna gazeta
              wydawana w Zielonej Górze powinna zmienić nieco swoją nazwę bo nazwa „Gazeta
              Lubuska” jest w tym przypadku zwykłą nad interpretacją.

              PS. Mam nadzieję, że Gazeta Wyborcza nie będzie brała przykłady z Gazety
              Lubuskiej i artykuły prezentowane na jej łamach pozbawione będą przykładów
              świadczących o dyskryminacji Gorzowa.

              ROBERT Z.
              GORZÓW WLKP.
              • Gość: Blic widziałem już ten list IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 21.11.01, 19:13
                Nie wiem czy nie w Wyborczej czasem...

                Bx
                • Gość: b.G. Dzieki Robert ... IP: *.arcor-ip.net 22.11.01, 00:14
                  dzieki temu i ja moglem sie zapoznac z trescia Twojego "Otwartego listu".
                  Ciekaw jestem, czy potrafi ktorys z "krytykantow" podac przekonujace powody
                  niewydrukowania tego listu ?
                  Blic, piszesz, ze widziales gdzies ten list. Jezeli zostal wydrukowany
                  pozostaje sie tylko cieszyc, jednak faktu tego nie moge, niestety sprawdzic.
                  Pozdrwaiam.:)
                • Gość: J24 Re: widziałem już ten list - WNIOSKI IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 22.11.01, 08:12
                  Gość portalu: Blic napisał(a):

                  > Nie wiem czy nie w Wyborczej czasem...

                  Czyli lubimy Gazetę (wysyłamy do niej listy, pokładając w niej nadzieję, że nie
                  pozostaną bez echa), ona też nas lubi (publikuje te listy), a my jej nie kupujemy
                  i nie czytamy :(

    • Gość: J24 Re: Laurka dla pani senator Danielak IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 23.11.01, 08:11
      Laurka ważna rzecz. Do góry !
    • Gość: JA Re: Laurka dla pani senator Danielak IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.11.01, 22:15
      Lubie dostawac laurki
    • Gość: J24 Laurka... IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.01, 20:54
      ... z barłogu wyciągnięta.
    • Gość: J24 Święta Pani D. ! IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.01, 22:18
      Nie to, żebym na święta miał zamiar komukolwiek złorzeczyć, ale tak mi jakoś
      zabrakło Pani Senator.
    • Gość: Marek P. O szczególnie zasłużonych nie należy zapominać IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 22:22
      Gość portalu: Marek P. napisał(a):

      > Pani senator podczas ostatniej kampanii wyborczej dała się nam poznać przede
      > wszystkim jako doskonały marketingowiec.
      > Na finiszu zagrała dobrze wszystkim znaną kartą atutową: kartą przyjaźni
      > zielonogórsko-gorzowskiej, zrobiła to jednak w wyjątkowym stylu.
      >
      > Dobór miejsca i czasu tego zagrania wystawia same najlepsze noty pani senator:
      > zielonogórzanom dała jednoznaczny sygnał, że wesprze ich starania
      > odbicia "kobylogórskiej braci" choć jednej wojewódzko-mundurowej instytucji.
      >
      > Podczas, gdy zielonogórzanie mieli jasność w sprawie byłej policjantki,
      > gorzowianie usłyszeli na początku każdych lokalnych wiadomości nazwisko pani
      > Danielak, do tego preferowanej opcji politycznej.
      >
      > Usłyszeli, oburzyli się... i zapomnieli w obliczu konfrontacji z ogólnopolskim
      > przedwyborczym bełkotem.
      >
      > Przy urnie wyborczej dobrze pamiętali awuesowskich reformatorów, w sercu
      > zaiskrzyła nadzieja, że będzie normalnie...
      > Żeby mogło być normalnie trzeba było wybrać tych od normalności, zagłosować
      > na "Dziewczynę z Zawarcia", Jarmużka i jeszcze kogoś "z listy". Wybór zwykle
      > padał na znane nazwisko.
      > - Skąś ją znam, tylko skąd ?
      > Wiem coś o tym: mało brakowało, a moja znajoma zrobiłaby taki numer.
      >
      > Chciałem zapewnić, Panią Senator, że teraz już gorzowianie dobrze zapamiętają
      > sobie to nazwisko.
      > Postaram się mieć w tym swój udział.
      > Mam już w tym temacie niejakie doświadczenia, koko, KUKURYKU !!!
      >
      > Tak na koniec: z przykrością informuję, że w powyższej laurce niestety nie
      > mogłem przedstawić pełnego zakresu środków wyrazu.
      > W końcu Panią Senator chroni immunitet.
      >
      > Obok oficjalnej laurki, mam do Pani Senator również uraz osobisty: poprzez
      > nakręcenie kolejnej fazy lubuskiej nienawiści, której przyczyną był jej
      > rewizjonistyczny występ, straciłem sympatię swoich zielonogórskich przyjaciół:
      > Arweny i Miguela.
      >
      > Akcja budzi reakcję, Pani Senator Danielak (imienia nie znam, i nie zmartwiłbym
      >
      > się, gdybym mógł szybko odstawić w zapomnienie całą tą personę).
      >
      > Łączę wyrazy współczucia.
      > Marek P. (pogo@poczta.onet.pl)

    • j24 Dziękuję redakcji uprzejmie... 18.01.02, 15:40
      ... zguba się znalazła, a już szlochałem: GDZIE MOJA LAURKA !!!


      Gość portalu: Marek P. napisał(a):

      > Pani senator podczas ostatniej kampanii wyborczej dała się nam poznać przede
      > wszystkim jako doskonały marketingowiec.
      > Na finiszu zagrała dobrze wszystkim znaną kartą atutową: kartą przyjaźni
      > zielonogórsko-gorzowskiej, zrobiła to jednak w wyjątkowym stylu.
      >
      > Dobór miejsca i czasu tego zagrania wystawia same najlepsze noty pani senator:
      > zielonogórzanom dała jednoznaczny sygnał, że wesprze ich starania
      > odbicia "kobylogórskiej braci" choć jednej wojewódzko-mundurowej instytucji.
      >
      > Podczas, gdy zielonogórzanie mieli jasność w sprawie byłej policjantki,
      > gorzowianie usłyszeli na początku każdych lokalnych wiadomości nazwisko pani
      > Danielak, do tego preferowanej opcji politycznej.
      >
      > Usłyszeli, oburzyli się... i zapomnieli w obliczu konfrontacji z ogólnopolskim
      > przedwyborczym bełkotem.
      >
      > Przy urnie wyborczej dobrze pamiętali awuesowskich reformatorów, w sercu
      > zaiskrzyła nadzieja, że będzie normalnie...
      > Żeby mogło być normalnie trzeba było wybrać tych od normalności, zagłosować
      > na "Dziewczynę z Zawarcia", Jarmużka i jeszcze kogoś "z listy". Wybór zwykle
      > padał na znane nazwisko.
      > - Skąś ją znam, tylko skąd ?
      > Wiem coś o tym: mało brakowało, a moja znajoma zrobiłaby taki numer.
      >
      > Chciałem zapewnić, Panią Senator, że teraz już gorzowianie dobrze zapamiętają
      > sobie to nazwisko.
      > Postaram się mieć w tym swój udział.
      > Mam już w tym temacie niejakie doświadczenia, koko, KUKURYKU !!!
      >
      > Tak na koniec: z przykrością informuję, że w powyższej laurce niestety nie
      > mogłem przedstawić pełnego zakresu środków wyrazu.
      > W końcu Panią Senator chroni immunitet.
      >
      > Obok oficjalnej laurki, mam do Pani Senator również uraz osobisty: poprzez
      > nakręcenie kolejnej fazy lubuskiej nienawiści, której przyczyną był jej
      > rewizjonistyczny występ, straciłem sympatię swoich zielonogórskich przyjaciół:
      > Arweny i Miguela.
      >
      > Akcja budzi reakcję, Pani Senator Danielak (imienia nie znam, i nie zmartwiłbym
      >
      > się, gdybym mógł szybko odstawić w zapomnienie całą tą personę).
      >
      > Łączę wyrazy współczucia.
      > Marek P. (pogo@poczta.onet.pl)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka