roman.g
15.10.07, 12:02
Wracałem wczoraj z Warszawy do Gorzowa( nie tylko ja). ICC
dojechałem do Krzyża o 21.11, a na 4 peronie stał pociąg do
Gorzowa. Wbieglismy na peron a dyżurna (kto im dał taką nazwę ?)
ruchu w tym momencie podniosła lizaka pomimo, że cały skład z
konduktorką w drzwiach myślał, że pozwoli nam sie zapakować. Nic z
tego. Pani (nie wiem czy to słuszny wyraz) stwierdziła, że rozkład
to rozkład. Sprawdzilismy. Rzeczywiście ten pociąg powinien odejść
o 21.08. Ale nie odszedł po miał opóźnienie. Nie stało nic na
przeszkodzie by nas zabrać. Tak już się wielokrotnie zdarzało.
Dyżurna powiedziała, że nic nam się stanie bo o 21.57 leci następny
pociąg możemy poczekać. Poprosilismy więc o książke życzeń i
zażaleń. W obskurnym pomieszczeniu bez oświetlenia przed okienkiem
dyżurnej - zapaliła nam na nasze życzenie - jedna z pasażerek
poprosiła ładnie o książkę. Rzut książką na ladę z informacją "i
tak nic to wam nie da". Nie pzowolono nam zabrać kopii po wpisie.
Poprosilismy o nazwisko lub jakiś numer, nastąpiła odmowa.
Sprawdzilismy wpisy w książce. Brak, jakiejkolwiek adnotacji
przełożonych na kilkadziesiąt skarg i zażaleń. Oni mają klientów w
d... Jak powiedzieliśmy, że tego nie odpuścimy to wezwała sokistów
twierdząc, że jej grozimy. Skandal. Nawet za komuny pracownicy
kolei lepiej odnosili się do ludzi.
A tak na odchodne. Jaki DEBIL z KOLEI ustawił tak rozkład, że
pociąg ucieka przed pasażerami. Jak może być, że pasażer do Gorzowa
przyjeżdża jednym pociągiem 3 minuty po odejściu drugiego pociągu
do Gorzowa. Może jakiś debilny ustawiacz rozkładu się odezwie. Bo
chyba nie mieszał palcami w tym rozkładzie urzędnik jakiejść
decydujacej instytucji w ZG? Panowie i Panie kandydaci na posłów
załatwcie to teraz bo będziecie potem kiblować w zamkniętym dworcu
w Krzyżu. Dosłownie wszystko zamnkniete z wyjątkiem smrodzików i
dyżurki dyżurnej ruchu i placówki SOK.
Pzdr