Dodaj do ulubionych

Do Wieczorka i jemu podobnych

14.02.08, 09:51
Mija już 13 miesiąc jak zażądałem od pana Wieczorka okazania mi dokumentów i
dowodów na to, że moja mama pracując jako pielęgniarka w przychodni zakładowej
MSW zrobiła komukolwiek z członków opozycji jakąkolwiek krzywdę. Przez te
miesiące czekałem także na ewentualne spotkanie z osobą, której moja mama
wyrządziła krzywdę. Jak dotąd bezskutecznie.
Zdaję sobie sprawę, że to nie p. Wieczorek zabił moją mamę. Widziałem jednak
jak mocno przeżyła te fałszywe oskarżenia. Dlatego napisałem wyraźnie, że p.
Wieczorek "skazał ją na śmierć przez pohańbienie". Nie mam zamiaru go za to
przepraszać tym bardziej, że on do tej pory nie przeprosił mnie ani mojej
mamy. Nie mam zamiaru go za to przepraszać choćby dlatego, że ów "katolik" i
"chrześcijanin" (przecież studiował teologię) nie potrafił nawet uszanować jej
śmierci, ani też śmierci mojego ojca.
O poziomie i sumieniu jego oraz jego zwolenników świadczą ostatnie wpisy
tchórzy ukrywających się pod anonimowymi nickami, którzy boją się pokazać
wszystkim swego prawdziwego oblicza. Bo jak podłym trzeba być człowiekiem aby
wykorzystywać śmierć ojca by urazić syna?
Dlatego po Wielkiej Nocy zapraszam Pana Wieczorka, owego kolegę, któremu moja
mama ponoć wyrządziła krzywdę na spotkanie. Miejsce: parafia przy ul. Mieszka
I gdzie proboszczem jest ks. Witold Andrzejewski. Chciałbym się przekonać czy
p. Wieczorek będzie tak samo odważny w oczernianiu mnie i mojej rodziny w
obecności kapelana Solidarności.
Obserwuj wątek
    • Gość: hektor Re: Do Wieczorka i jemu podobnych IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.08, 11:05
      Wiesz ilu prawdziwych patriotów i dobrych ludzi pracowało w UB - SB- Gestapo -
      Wermachcie - zomo..
      -ja nie wiem ilu ???
      Wiem natomiast, że jeśli tylko, ktoś został rozpoznany - to zwykle twierdził,
      że był kierowca karetki.
      Wiem natomiast, ilu za przysłowiową srebrniki składało donosy,byli tajnymi
      kontaktami,pracowali dla w/w - dla pozycji i awansu społecznego.
      Wiem też, dlaczego u nas w Polsce, trzeba było czekać na osąd naszej
      współczesnej historii aż 50 lat.
      Kwestia wyboru była zawsze najważniejszym elementem dla wystawienia oceny dla
      konkretnej osoby.Musimy wreszcie zrozumieć że ktoś kiedyś w oparciu o ów wybór
      napisze historie.
      Jaruzelski z pewnością nie przeszedł by do historii, gdyby odmówił posłuszeństwa
      wobec Rosji ślepo wykonywał jej rozkazy!
      Nie mam nic do twojej mamy, ale zważ proszę na te drobne niuanse i konteksty,
      jakie wówczas miały miejsce.
      Władza przecież celowo stwarzała rożnego rodzaju zachęty dla tych którzy ją
      chronili i się opiekowali aparatem bezpieczeństwa...
      Przecież nie każdy mógł tam pracować - pewnie SB zrobiło najpierw tak zwany
      wywiad środowiskowy, aby nie trafił tam przypadkiem ktoś ,kto źle życzy partii i
      systemowi komunistycznemu.
      Skoro twierdzisz ze twoja mama nie ma sobie nic do zarzucenia.....

      • login_tymczasowy Re: Do Wieczorka i jemu podobnych 14.02.08, 11:17
        Gość portalu: hektor napisał(a):

        > Przecież nie każdy mógł tam pracować - pewnie SB zrobiło najpierw
        tak zwany
        > wywiad środowiskowy, aby nie trafił tam przypadkiem ktoś ,kto źle
        życzy partii
        > i systemowi komunistycznemu.
        To sa jakies niuanse.

        Nawet najbardziej zaslepieni od roku 1956 wiedzieli, czym jest
        policja polityczna w PRL.
        Skoro kierowcy, lekarze, pielegniarki, ksiegowi mieli do wyboru
        szpital, przychodnie, fabryke a szli do pracy do SB czy MSW to
        wiedzieli co robia.

        P. Rachlewicz nie musiala robic niczego zlego.
        Ale wyboru miejsca pracy dokonala fatalnego.
        • Gość: qwerty Re: Do Wieczorka i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 11:38
          Rzeczy trzeba nazywać po imieniu.
          W postepowaniu ludzi w tamtym okresie wyraźnie wyczuwało się
          kunktatorstwo, oportunizm i coś co nazwałbym życiowym cwaniactwem.
          Pełno było takich miernot, w każdej fabryce, urzędzie, szkole
          i gdziekolwiek.
          W sumie postawy podłe, ale tak było i nie ma podstaw aby wymyślać
          teraz jakieś usprawiedliwienia dla tamtych zachowań, bo brniemy
          tylko dalej w fałsz i zakłamanie.
        • Gość: qwerty Re: Do Wieczorka i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 11:43
          Ówczesna władza doskonale wiedziała, że może spokojnie liczyć na
          dwie grupy społeczne,
          pożytecznych idiotówi cynicznych karierowiczów.
          Tylko oni byli wierni partii i nigdy jej nie zawodzili.
          • Gość: Ob. Orwell Re: Do Wieczorka i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 11:59
            Gość portalu: qwerty napisał(a):

            > Ówczesna władza doskonale wiedziała, że może spokojnie liczyć na
            > dwie grupy społeczne,
            > pożytecznych idiotówi cynicznych karierowiczów.
            > Tylko oni byli wierni partii i nigdy jej nie zawodzili.

            A czy dzisiaj jest inaczej, czy coś się zmieniło? ;)
    • ryszardr11 Re: Do Wieczorka i jemu podobnych 14.02.08, 12:16
      Dla was liczy się miejsce pracy i ewentualnie przynależność partyjna. Ale nawet
      to nie upoważnia do wykorzystywania śmierci by kogokolwiek ranić lub "podnosić"
      temat.
      Dla mnie liczy się kto jakim jest człowiekiem.
      Wasze wpisy jednoznacznie określają wasze wartości.
      • Gość: qwerty Re: Do Wieczorka i jemu podobnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 12:20
        ryszardr11 napisał:
        > Dla mnie liczy się kto jakim jest człowiekiem.

        O ironio, ale dotyczy to również Twoich najbliższych...
    • ceoll Re: Do Wieczorka i jemu podobnych 14.02.08, 14:26
      Szanowny Panie Ryszardzie!

      Wykazuje Pan trochę naiwności sądząc, że ludzie typu Wieczorka czy
      hektora podejmą z Panem merytoryczna dyskusję. Już tak w życiu jest,
      że z pewnymi ludźmi po prostu sie nie rozmawia. Jest to poniżej
      wszlkiego pozimu. Ludzie, którzy Pana znają, mieli sczęście znać
      Pana Mamę wiedzą, co soba reprezentujecie, jaki system watrości był
      i jest drogowskazem na życie. Proszę, przez wzgląd na Pana Mamę, nie
      zniżać sie do dyskusji ze społecznymi, ludzkimi zerami. Nie warto!
      Niech z Wieczorkiem dyskutuje jego kolega, Pan Bagiński. Jakiś czas
      temu byliśmy świadkami dyskusji tych " ludzi ".
      Serdecznie Pana pozdrawiam.
      • Gość: emsiziomal Merytoryczna dyskusja.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 15:11
        "
        Wykazuje Pan trochę naiwności sądząc, że ludzie typu Wieczorka czy
        hektora podejmą z Panem merytoryczna dyskusję.
        _________________________________________________________________

        Biorąc pod uwagę , iż jako argument w dyskusji użyty został fakt śmierci
        Rodziców (wyrazy współczucia) to dyskusja NIE MOŻE BYĆ MERYTORYCZNA tylko
        emocjonalna.
        Swoją droga nie rozumiem dlaczego p. Ryszard wyciaga takie rzeczy na forum!
        • login_tymczasowy Re: Merytoryczna dyskusja.... 14.02.08, 15:19
          Gość portalu: emsiziomal napisał(a):

          > Swoją droga nie rozumiem dlaczego p. Ryszard wyciaga takie rzeczy
          na forum!
          Ja rozumiem.
          Przez szacunek dla zmarlych ktorych na oczy nie widzialem nie chce
          tlumaczyc jak rozumiem zawilosc tej sytuacji rodem z brazylijskiego
          serialu.

          Panu Rachlewiczowi proponowalbym jednostronne zaniechanie tematu.
          Kto sieje wiatr... etc.
          • Gość: hektor Re: Merytoryczna dyskusja.... IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.08, 18:41
            W jaki sposób rozpoznać, nazwać człowieka, któremu przyszło żyć i pracować w
            tamtym zakłamanym komunizmem czasie.
            Po czym możemy rozpoznać człowieka uczciwego i prawego w owym okresie?
            Otóż wielu moich znajomych poprastu często musiało odejść z pracy,gdyż usłyszeli
            ultimatum od czerwonych kacyków - ot tak, bez awansu zawodowego i społecznego,
            bez talonu na samochód, bez oferowanego stanowiska - ktoś powie dlaczego nie
            szli z prądem???
            dlaczego nie wybrali ewidentnych korzyści?
            Czy jesteście w stanie zrozumieć, że pieniądze i splendor to nie wszystko, ze
            trzeba żyć w zgodzie z własnym sumieniem.Tak właśnie postępowało wielu - dzięki
            właśnie takiej postawie, mogliśmy uzyskać wolność i niepodleglość, inaczej nie
            mówił byś dzis po Polsku.
            Wracając do owej histori ,pragne zapytać ,dlaczego struktury podziemnej
            solidarności w Gorzowie Wlkp nie mieli w w/w osobie swego człowieka, który
            przekazywałby zasłyszane informacji od mundurowych pacjentow i przekazywałby
            dla opozycji???
            Fakt nie każdy jest urodzonym bohaterem -tym bardziej trzeba oddać hold tym
            którzy byli - nastawiali kark za nich, za tych, którzy nie mogli bądź nie
            chcieli, lub po prostu się bali! - nie mówiąc o ludziach wykorzystujących ową
            sytuacje do budowania własnych karier i awansów.
            Wiem!
            Każde dziecka chce widzieć w soich rodzicach tylko dobre strony.
    • Gość: gor Proszę o nazwiska tych panów IP: *.gorzow.mm.pl 14.02.08, 21:35
      Ci komendanci MO w Gorzowie to zacz kto:
      ---------------------------
      www.rp.pl/artykul/89592.html
      Rzeczpospolita.pl » Kultura » Historia
      IPN postawił zarzuty za bezprawne internowania w 1981 roku
      nat 04-02-2008, ostatnia aktualizacja 04-02-2008 17:15
      Pion śledczy oddziału IPN w Szczecinie postawił zarzuty czterem
      byłym zastępcom komendantów wojewódzkich milicji obywatelskiej w
      Szczecinie i Gorzowie Wlkp. za bezprawne internowania działaczy
      opozycji w grudniu 1981 roku, w pierwszych dniach stanu wojennego.
      Chodzi o przypadki internowania, do których doszło zanim zaczął
      formalnie obowiązywać dekret o stanie wojennym, czyli między 12 a 16
      grudnia 1981 roku - poinformował prok. Dariusz Wituszko.
      Druk dekretu w Dzienniku Ustaw rozpoczęto rano 17 grudnia i tego
      dnia przystąpiono do kolportażu. Zgodnie z obowiązującymi wówczas
      przepisami, dopiero od tego momentu można mówić o obowiązywaniu
      przepisów o stanie wojennym.
      Zarzuty postawiono byłemu wicekomendantowi wojewódzkiemu MO w
      Szczecinie Stefanowi J., oraz trzem b. zastępcom komendanta
      wojewódzkiego w Gorzowie Wlkp. Mieczysławowi B., Janowi K. oraz
      Lechowi K. Pierwszemu zarzucono poświadczenie nieprawdy na
      poleceniach zatrzymania w przypadku 12 osób, pozostałym to samo
      przestępstwo wobec od dwóch do czterech internowanych.
      Wszyscy czterej mężczyźni nie przyznali się do winy. Stefan J. oraz
      Jan K. złożyli wyjaśnienia, których IPN z uwagi na dobro śledztwa
      nie ujawnił. Lech K. odmówił składania wyjaśnień, a Mieczysław B.
      wyjaśnił, że za bezprawne pozbawienie wolności osób internowanych
      odpowiadają inni byli funkcjonariusze komendy wojewódzkiej MO w
      Gorzowie.
      Wszystkim im grozi do 10 lat więzienia.
      Wcześniej, w maju 2005 roku, to właśnie szczeciński IPN wszczął
      pierwsze w Polsce śledztwo w sprawie "bezprawnego pozbawienia
      wolności" w stanie wojennym. Zarzuty postawiono w nim komendantom
      wojewódzkim MO w Szczecinie i Gorzowie Wlkp. Jarosławowi W. oraz
      Lechowi K. Według IPN, to oni przede wszystkim wydawali decyzje o
      internowaniu.
      Podobne śledztwa podjęły później inne oddziały IPN w kraju, w tym w
      Warszawie, Poznaniu i Rzeszowie.
      Źródło : PAP
      • Gość: emsiziomal Re: Proszę o nazwiska tych panów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 21:58
        A co chcesz wymierzyc sprawiedliwość?
        KTO ZACZ a nie kto zacz kto...połamana składnia!
    • Gość: sympatyk z SLD Ryśku postaw mu flaszkę!!! IP: *.gorzow.mm.pl 17.02.08, 18:44
      Co się Ryśku jego czepiasz? Byliśmy wtedy 9 potęgą gospodarczą świata, a w
      produkcji siarki to nawet 3. Sławek przypomniał zasługi twojej mamy. Wszyscy o
      niej zapomnieli. I ci z MO i ci z SB. A on jeden o niej pamiętał i przypomniał,
      że dla Polski Ludowej dostała medal. Wtedy ludzie nie musieli wyjeżdżać za
      chlebem, bo kraj kwitł. Lekarze nie musieli strajkować a szpitale budowano, a
      nie zamykano. I twoja mama pracowała dla tego kraju. Mój ojciec mówi, że była to
      fajna babka. Kup Sławkowi flaszkę że o mamie przypomniał. Pozdrawiam.
      • czysty_harry Re: Ryśku postaw mu flaszkę!!! 18.02.08, 08:34
        Myślę, że czepianie się tej Pani to zwykła rewolucyjna nadgorliwość. Mogę tylko
        współczuć.
        Ale nie mogę być obojętny wobec sympatyka...
        Za dużo słuchałeś dziennika telewizyjnego brachu i na mózg ci padło. Propaganda
        sukcesu to było coś. Ta siarka mnie wzruszyła, jej rabunkowe wydobycie za
        wszelką cenę do dziś ma swoje skutki. A ludzi nie wyjeżdżali, bo ojczyzna
        kwitła, ale dlatego, że nie dawano paszportów. Szpital wybudowano i owszem. I do
        dziś jest z tym problem. Ale co tam grunt, że fajno było i kwitnąco.
        Amen
        • Gość: Tores Niech ściga ABW za Blidę.I żołnierzy za Afganistan IP: *.ztpnet.pl 18.02.08, 20:01
          Jak nie ma co robić ten Wieczorek to niech sie bawi własnym ciałem.
          Już go te zabawy nudza??? Sorry.

          Historia to dziwka!!! A jej miłośnicy to sutenerzy...
          • Gość: jolka Re: Niech ściga ABW za Blidę.I żołnierzy za Afgan IP: *.gorzow.mm.pl 18.02.08, 20:05
            I co z tego,że dobrze prawisz?I co z tego?!
          • czysty_harry Re: Niech ściga ABW za Blidę.I żołnierzy za Afgan 18.02.08, 21:53
            Polubiłem cię Tores nie za to, żeś mowny szpasiu, ale za to, żeś symplak samorodny.
            Historia to dziwka. Jakie to głębokie. Ale mylisz się, bo miłośnik dziwki to
            dziwkarz... Alfons to zupełnie ktoś inny. Tak czy inaczej trzymaj ten poziom
            dalej. Będzie z ciebie jeszcze dużo pociechy.
    • slawek_wieczorek Do obrońców Rachlewicza 24.02.08, 03:12
      W Środę Popielcową około godziny 23.00 w trzech miejscach zamieściłem wypowiedź
      do ryszardar11. Na drugi dzień, po kilkunastu godzinach, została usunięta przez
      moderatora. Jak się dowiedziałem u źródeł, nastąpiło to wskutek interwencji
      adresata.
      Tym, co tak wzburzyło Ryszarda Rachlewicza były złożone przeze mnie wyrazy
      współczucia z powodu śmierci ojca i informacja, że jego duszę polecam swojej
      modlitwie...
      • e_werty Re: Do obrońców Rachlewicza 24.02.08, 18:46
        "...Tym, co tak wzburzyło ..."

        ... była twoja nieciekawa persona! Pochwała czy wyrazy współczucia
        od ciebie to jak naplucie w twarz! Podobną reakcje wzbudzaja
        zachwyty Bernarda nad Preziem - też są obelzywe. Nie dziw sie - kto
        paszkwilami wojuje od paszkwilów znika z forum...
        • ryszardr11 Re: Do obrońców Rachlewicza 24.02.08, 19:48
          e_werty napisał:

          > "...Tym, co tak wzburzyło ..."
          >
          > ... była twoja nieciekawa persona! Pochwała czy wyrazy współczucia
          > od ciebie to jak naplucie w twarz!

          Mylisz się. Nie chodziło o osobę ale o ich treść i miejsce.
          To co tam p. Wieczorek pod płaszczykiem kondolencji napisał było zwykłą
          podłością. Dobór daty jak mniemam też nie był przypadkowy, bo stało sie to
          późnym wieczorem w dniu poprzedzającym pogrzeb mojego ojca.
          Trudno też wierzyć w szczerość wyrazów współczucia, które są składane w
          tematach: "...lista.html", "obywatel wieczorek..." czy "...syn ubeka...". Jeśli
          p.Wieczorkowi rzeczywiście chodziłoby tylko o złożenie wyrazów współczucia mógł
          spokojnie założyć osobny wątek i skoncentrować się tylko i wyłącznie na
          kondolencjach.
          • Gość: emsiziomal Re: Do obrońców Rachlewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 20:09
            Rysio ..jeśli szanujesz (a wierzę, że szanujesz) pamięć o Rodzicach...nie
            podejmuj tematu i nie prowokuj głupich zachowań.
            PROWOKUJESZ i twoje zachowanie jest pożywką dla innych patologicznych zachowań.
            Zluzuj!
          • slawek_wieczorek Re: Do obrońców Rachlewicza 25.02.08, 00:46
            Doprawdy nie wiem, od kiedy składanie wyrazów współczucia można nazwać podłością...
            A zamieściłem w miejscach, gdzie się komunikujemy.
            Duszę ojca polecałem też swojej modlitwie.
            Nie jest Pan Duchem Świętym, by osądzać szczerość intencji!
    • Gość: Jarek Wieczorek zaczał udzielać sie na portalu onet IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.08, 02:42
      A oto tekst bolszewika Wieczorka :Ojciec i starszy brat Kazia w PZPR
      Ojciec premiera, Marian Marcinkiewicz, był lektorem w Komitecie Miejskim
      Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Gorzowie Wlkp., organizatorem Dni
      Filmu Radzieckiego, uczestnikiem Pociągu Przyjaźni do Moskwy.
      Starszy brat premiera, Mirosław Marcinkiewicz, legitymację kandydacką na członka
      PZPR odbierał z rąk samego I Sekretarza Edwarda Gierka.
      Kazimierz, zanim nie trafił do PiS, działał w ZChN i PP.
      Niedaleko pada jabłko od jabłoni...
      ~Sławek z Gorzowa , 25.02.2008 01:14
      Pisałeś już to kiedyś barania łąko.Spać nie możesz.Znajdz sobie w końcu jakąś
      kobitke bzykniesz sobie i od razu poczujesz sie lepiej.Tabletki od psychiatry
      nie będą potrzebne.
      • slawek_wieczorek Re: Wieczorek zaczał udzielać sie na portalu onet 25.02.08, 12:00
        Panie Ryszardzie Rachlewicz!
        Obraża Pan mnie, ale nie życzę sobie, aby obrażał Pan moich przyjaciół z "Gazety
        Polskiej" i (jak na
        onet.pl) rodzeństwo. Postawa tym bardziej haniebna, że czyni to Pan nad grobami
        rodziców...
    • slawek_wieczorek Służba zdrowia z komunistycznego MSW 05.03.08, 11:43
      2 marca autorzy filmu dokumentalnego "Nieznani sprawcy" w TNPInfo przypomnieli
      postać Aleksandra Hacia z Lublina, którego ciężko pobitego znaleziono w piwnicy.
      Pod paznokciami i na opuszkach palców znaleziono liczne rany kłute - była to
      specyficzna tortura spotykana wcześniej w więzieniach stalinowskich. Na plecach
      widoczne były pręgi po biciu. Mimo licznych dowodów rytualnego śmiertelnego
      pobicia komisja lekarska i prokuratura uznały... że był to nieszczęśliwy upadek.
      Aleksander Hać rzekomo spadł ze schodów (identycznie tłumaczono w 1977 r. śmierć
      krakowskiego opozycjonisty Stanisława Pyjasa). Ten odcinek dedykuję wiadomym
      obrońcom lekarzy i pielęgniarek z komunistycznego MSW. Tuszowanie śmierci
      Aleksandra Hacia dowodzi, że do pracy tam nie trafiało się przypadkowo.
      Prokurator, na zlecenie Służby Bezpieczeństwa umarzający sprawę, do dziś pracuje
      na eksponowanym stanowisku w lubelskiej prokuraturze. Swoistą grę bezpieka
      prowadziła też z dziećmi zamordowanego. Gdy ojciec nie wrócił do domu, jedna z
      jego córek otrzymała w nocy makabryczny telefon. "Kochasz, dziewczynko,
      tatusia?" - zapytał głos w słuchawce, a gdy odpowiedziała, że tak, usłyszała: to
      już go więcej nie zobaczysz. Komunistyczna propaganda usiłowała po śmierci
      zrobić z Aleksandra Hacia alkoholika. W akcję ośmieszania bestialsko
      zamordowanego opozycjonisty zaangażował się wówczas Jerzy Urban.

      www.informacje.int.pl/25-rocznica-Stanu-Wojennego-art1489.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka