Dodaj do ulubionych

Burdel w supermarkietach

30.05.08, 22:20
Moje cisnienie krwi zawsze sie podnosi kiedy musze robic zakupy.
Zwykle w czwartek albo piatek, godz.12 w poludnie, szczyt zakupow. W
supermarkiecie Tesco w stoisku miesnym jeden sprzedawca obsluguje
dluga kolejke, chlebek ktory powinien wazyc 600 gramow, wazy okolo
500g, panie sprzedawczynie wlasnie rozkladaja towary na polkach
sklepowych i przejsc nie mozna z koszem w zaden sposob. Towary
wyklada na polki wlasnie w czasie kiedy w sklepie jest najwiecej
kupujacych i cala zaloga powinna obslugiwac konsumentow. W.. mnie bo
ci menagerownie jakby nie slyszeli ze na zachodzie towary sa
ukladane na polkach sklepowych w godzinach (zwykle nocnych)kiedy
konsumenci spia. U nas jest wszystko odwrotnie.My dostosowujemy
markiety i sklepy do naszego burdelowskiego stylu.Nasze menagery
powinni pojechac na zachod na przeszkolenie a nie robic wschodni
burdel z zachodnimi cenami.
Obserwuj wątek
    • e_werty Re: Burdel w supermarkietach 30.05.08, 22:36
      "... Burdel w supermarkietach..."

      O! to coś nowego! zalapałeś sie na promocję? Sądząc z tekstu to
      tak "...panie sprzedawczynie wlasnie rozkladaja ..."!
      A co zona na to? "...jeden sprzedawca obsluguje ..." - to pewnie
      niedoczekała?

      :)
      • Gość: klyent Re: Burdel w supermarkietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 23:44
        w ekskluzywnych, wschodnio-europejskich markietach,
        tak po prostu jest...
        • Gość: guciu123 Re: Burdel w supermarkietach IP: *.gorzow.mm.pl 31.05.08, 00:08
          Wami41 Zawsze możesz robić zakupy gdzie indziej,zamiast marudzić.
          W Gorzowie są na szczęście jeszcze inne sklepy.A ty jak widać gnasz jak owca na rzeż tam gdzie cisnienie rośnie.Pozdrawiam i polecam MYŚLEĆ-to pomaga w życiu
          • Gość: gosciowa Re: Burdel w supermarkietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 21:59
            Gość portalu: guciu123 napisał(a):

            > Wami41 Zawsze możesz robić zakupy gdzie indziej,zamiast marudzić.
            > W Gorzowie są na szczęście jeszcze inne sklepy.A ty jak widać
            gnasz jak owca na
            > rzeż tam gdzie cisnienie rośnie.Pozdrawiam i polecam MYŚLEĆ-to
            pomaga w życiu

            tobie tez polecam "myslec". a gdzie to tak zrobisz zakupy w
            gorzowku? moze w Lidlu czy Castoramie a moze polecasz osiedlowy
            slumsik?
    • zetkaf Re: Burdel w supermarkietach 31.05.08, 12:02
      > Moje cisnienie krwi zawsze sie podnosi kiedy musze robic zakupy.
      > Zwykle w czwartek albo piatek, godz.12 w poludnie, szczyt zakupow.
      A nie piatek wieczorem, sobota? Czyzby cala dalsza czesc twojego
      postu polegala na blednym zalozeniu, ze przyszedles w godzinach
      szczytu? Btw, kto ci kaze przychodzic w godzinach szczytu?

      > supermarkiecie Tesco w stoisku miesnym jeden sprzedawca obsluguje
      > dluga kolejke,
      w piatki sa dwie, czasem trzy osoby... proporcjonalnie do ilosci
      klientow...

      > chlebek ktory powinien wazyc 600 gramow, wazy okolo 500g,
      To juz sie kwalifikuje pod PIH, w punkcie obslugi klienta maja
      obowiazek podac ci numer do nich, zadzwon, zglos. Szybko sie
      przekonaja, ile zaplaca za brakujace 100g.

      > wyklada na polki wlasnie w czasie kiedy w sklepie jest najwiecej
      > kupujacych i cala zaloga powinna obslugiwac konsumentow.
      Po pierwsze, wlasnie udowodniles, ze towar rozklada sie, kiedy jest
      NAJMNIEJ klientow, co dobrze swiadczy o obsludze lokalu.
      Po drugie, czesto ciezko wylozyc "na zapas" - bo jesli wylozysz cala
      polke, to gdzie masz wykladac? A w piatek i tak przyjdzie "cholota"
      i w ciagu godziny polke oproznia - i co, ma stac jak za komuny,
      pusta polka, bo komus przeszkadza, ze wystawiaja towar?
      • Gość: jona Re: Burdel w supermarkietach IP: *.access.telenet.be 31.05.08, 18:15
        Wami chyba dawno byles na zachodzie,bo np w Belgii,owszem tak bylo
        kilka lat temu,ze towar rozkladano przed otwarciem sklepu.Teraz
        wszedzie brakuje personelu,bo nie chca pracowac za 700-1000€
        (najczesciej proponuja w sklepach pol etatu + nadgodziny).Dlatego i
        tu rozkladaja towar studenci lub obcokrajowcy zatrudnieni przez
        agencje pracy
      • Gość: ant777 Re: Burdel w supermarkietach IP: *.gorzow.mm.pl 31.05.08, 23:08
        A nie tak dawno pojechałem rano w dzień tzw. powszedni na zakup do tescowni. Na
        28 kas, tylko kilka było czynnych. A kolejki do kas takie jakby to były godziny
        szczytu. Tescownia mogłaby zatrudnić ludzi ale oni doskonale wiedzą, że na
        poziomie hipermarketów nie ma dla nich w Gorzowie konkurencji.
    • Gość: as Re: Burdel w supermarkietach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.08, 19:06
      kilka razy zdarzyło mi się robić zakupy w tesco baaardzo późno wieczorem, i rzeczywiście, na półkach puściuteńko... a chciałam uniknąć godziny szczytu - i uniknęłam, tylko nie udało się zrealizować planu zakupowego:)
      • Gość: gim Re: Burdel w supermarkietach IP: *.gorzow.mm.pl 01.06.08, 15:15
        Po pierwsze wkurzają mnie takie wymądrzanka coponiektórych że jak
        sie nie podoba w to trzeba kupowac gdzie indziej. Mądrości cioci
        Walerci! Ktos byl zobaczyl jak jest i opisuje na forum ku
        przestrodze innych .I bardzo dobrzeod tego to forum jest. I niech
        nawet w Brukseli bedzie tak samo xle . Co mnie to obchodzi. Wchodze
        do sklepu mam pieniadze to chce byc obsluzony jesli wlasciciel sobie
        nie radzi z tym to warto go na forum publicznym obsmarowac tzn
        napisac jak jest tylko tyle. Ja tam sie ciesze ze takie watki
        powstaja
        • Gość: leon Re: Burdel w supermarkietach IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.08, 16:10
          Właśnie! Ja tez sie cieszę że wiem gdzie jest najbliższy burdel!
          Żona odpocznie!
        • zetkaf Re: Burdel w supermarkietach 01.06.08, 17:44
          > Po pierwsze wkurzają mnie takie wymądrzanka coponiektórych że jak
          > sie nie podoba w to trzeba kupowac gdzie indziej. Mądrości cioci
          > Walerci! Ktos byl zobaczyl jak jest i opisuje na forum ku
          > przestrodze innych
          Tylko, ze jak glupoty pisze, to wierzyc mu? Ze w godzinach szczytu
          rozkladaja towary? A skad on wie, skoro chodzi w godzinach kiedy
          jest malo ludzi, kiedy wlasnie powinno sie rozkladac towary? A
          jeszcze wyzywa managerow...
          • e_werty Re: Burdel w supermarkietach 01.06.08, 19:50
            "...wyzywa managerow..."
            ... i słusznie! w Polsce nazywają sie "kierownicy"
            • Gość: czytelnik Re:kierownicy od czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 22:08
              Kierownicy od czego? Od burdelu? W Tesco w Anglii traktuje sie ludzi-
              klientow inaczej. Dlaczego? Bo maja do nich respekt a w Polsce to
              Chlam i tak kupi, wszystko wiec mozna sobie robic co sie podoba.Do
              tego mamy polskich kierownikow a u nich wiadomo jak z dyscyplina
              pracy.Polski burdel
              • Gość: jona Re:kierownicy od czego? IP: *.access.telenet.be 02.06.08, 22:52
                Czyzby klanial sie polski kompleks nizszosci???Wszystko jest i
                zalezy od ludzi....
                • Gość: anonim Re:kierownicy od czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 07:21
                  Gość portalu: jona napisał(a):

                  > Czyzby klanial sie polski kompleks nizszosci???Wszystko jest i
                  > zalezy od ludzi....

                  jezeli wszystko zalezy od ludzi? to kogo my mamy za
                  kierownikow w supermarkietach? pol ludzi, przyglupawych ludzi, ludzi
                  z zascianka, prowincji, jaskiniowcow? jezeli Tesco nie ma
                  odpowiednio przeszkolonych ludzi to po jaka cholere otwiera
                  supermarkiet? Ja odwyklem podporzadkowywac swoje zwyczaje i obyczaje
                  jaskiniowcom.
                  • Gość: dak Re:kierownicy od czego? IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.08, 09:22
                    Supermarkety powstają po to aby zarabiać a nie wychowywać
                    pracowników.
                    • zetkaf Re:kierownicy od czego? 03.06.08, 09:43
                      > Supermarkety powstają po to aby zarabiać a nie wychowywać
                      > pracowników.
                      Po pierwsze,KAZDA praca w jakis sposob wychowuje pracownikow.
                      Lepszy, lub gorszy, ale wychowuje.
                      Po drugie, kwestia tego, JAKICH ludzi sie zatrudnia. Od tego jest
                      rozmowa kwalifikacyjna - jesli na niej wybiera sie ludzi bez
                      wzgledu, co to po trupach do celu, albo latwo manipulowalnych
                      ciecmokow - to potem decyduje o tym, jak wyglada firma.

                      • Gość: dak Re:kierownicy od czego? IP: *.adsl.inetia.pl 03.06.08, 10:07
                        Firma tak wyglada jak wygladją jej dochody! I tyle. Dobry pracownik
                        to taki pracownik ktory generuje zyski a nie straty! Dzialaność
                        charytatywna firmy rozpoczyna sie po przekroczeniu pewnego poziomu
                        dochodow.
                        • zetkaf Re:kierownicy od czego? 03.06.08, 12:22
                          > Dobry pracownik
                          > to taki pracownik ktory generuje zyski a nie straty! Dzialaność
                          > charytatywna firmy rozpoczyna sie po przekroczeniu pewnego poziomu
                          > dochodow.
                          A kto mowi o dzialalnosci charytatywnej? Ja mowie m.in. o tym, jak
                          sie traktuje pracownikow.
                          Firma wyglada tak, jak traktuje swoich pracownikow i tak, jak
                          wygladaja jej drogi do sukcesu.
                          • Gość: gosicowa Re:kierownicy od czego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 22:25
                            zetkaf napisał:

                            > > Dobry pracownik
                            > > to taki pracownik ktory generuje zyski a nie straty! Dzialaność
                            > > charytatywna firmy rozpoczyna sie po przekroczeniu pewnego
                            poziomu
                            > > dochodow.
                            > A kto mowi o dzialalnosci charytatywnej? Ja mowie m.in. o tym, jak
                            > sie traktuje pracownikow.
                            > Firma wyglada tak, jak traktuje swoich pracownikow i tak, jak
                            > wygladaja jej drogi do sukcesu.

                            gowno nie sukces. sukces moze wsrod klientow jaskiniowcow.
            • zetkaf Re: Burdel w supermarkietach 02.06.08, 23:52
              > "...wyzywa managerow..."
              > ... i słusznie! w Polsce nazywają sie "kierownicy"
              Chyba "dyrektory", kjerownik to po szekspirowemu "supervisor"..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka