Dodaj do ulubionych

Zamek błyskawiczny dla kierowców, czyli jak jeź...

07.09.08, 16:07
Ludzie dajcie spokój.!!! Jazda na suwak przypomina mi znaki - UWAGA KOLEINY 5 km!
Drogi trzeba budować! Szybko ! Natychmiast ! A nie pierdziulić farmazony o
zamkach błyskawicznych! Zamiast się w ogóle nad tym zastanawiać można by już
analizować projekt jakiejś nowej obwodnicy czy skrzyżowania!
Obserwuj wątek
    • Gość: nnn Zamek błyskawiczny dla kierowców, czyli jak jeź.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 10:16
      Uczcie nie tylko zamykania zamka ale również otwierania.

      I ta druga zasada jest ważniejsza - wyjeżdżając poza przewężenie
      rozjeżdżamy się na dwa pasy na przemian - w ten sposób likwiduje się
      możliwości wyprzedzania przez cwaniaczków, jadąc w zakładkę
      dojeżdżamy do następnego przewężenia i zapinamy zamek...

      W niczym to nie zastąpi wiecznego partactwa drogowców.
      pozdr
      • andrzejusa Re: Zamek błyskawiczny dla kierowców, czyli jak j 11.09.08, 21:12
        milosz 78,
        czy sie zastanawiamy nad nowymi drogami i skrzyzowaniami,
        czy nie ,
        i czy te nowe drogi i skrzyzowania beda , czy nie,
        to metoda zamka blyskawicznego , jest swietna metoda!
        pomysl o tym, ze nawet kiedy istnieja autostrady,
        i na autostradach sa zwezenia!
        w przypadku remontow , czy tym podobnych.

        warto ta metode znac ,
        i wrazie czego stosowac.
        to bardzo ulatwia jazde.

        pozdrowienia
        • Gość: waldas Re: Zamek błyskawiczny dla kierowców, czyli jak j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 21:50
          Nic dodać, nic ująć. Mamy co mamy i w takiej sytuacji musimy sobie radzić i być życzliwymi wobec siebie. To takie proste !!! Odpowiedzialni za stan dróg muszą się wziąć do roboty i koniec. "Zamek" nie jest metodą na rozwiązanie problemów komunikacyjnych ale receptą na znalezienie w tej sytuacji. Poza tym, kraje które mają cudownie rozwiązane drogownictwo tez dotyka ten problem (korki) i tam ludzie się uśmiechają i ......jadą dalej!
          Pozdrawiam
          • andrzejusa Re: Zamek błyskawiczny dla kierowców, czyli jak j 11.09.08, 22:02
            czesc waldas,

            widze ze mamy w gorzowie rozsadnie myslacych kierowcow,
            i rozsadnie myslacych ludzi!

            ze splagiatuje:

            tak trzymac i nie popuszczac!!!

            pozdrowienia
    • zetkaf Dlaczego zamek jest beznadziejny??? 11.09.08, 22:59
      zalozenie, piekne, ale...
      Po pierwsze, zawsze sie znajdzie taki, co nie wpusci. Jechales na
      podporzadkowanej, myslales, ze cie wpusci, a... nie wpuscil. I co?
      Stluczka, droga zablokowana, a winny jestes ty. Milo?
      Po drugie, wracamy do licznych gorzowskich cwaniaczkow. Zawsze sie
      znajdzie taki, co do samego skrzyzowania dopedzi 80 kmph, a potem w
      nas walnie, bo przeciez... "kultura wymagala", zebysmy go wpuscil,
      bo zamek. A moze pomyslec, ze moglismy go nie zauwazyc, itp.
      Na usprawnienie ruchu w Gorzowie, na poczatek nauczylbym kierowcow
      zasad ecodrivingu ;)

      A moze... wyobrazmy sobie, ze jedziemy w korku, np. w niedziele
      przed gielda. Przed nami 20 samochodow, za nami 20, tempo jazdy...
      nie, nie 20, ale 10 kmph! Stajemy, ruszamy, stajemy, ruszamy. I
      nagle, po prawej widzimy kogos, kto chce skrecic w lewo, ale
      blokujemy mu przejazd, a mamy pierwszenstwo. Zatrzymajmy sie,
      wpuscmy, a potem "dogonmy" peleton, jadac bardziej rozsadna dla
      silnika predkoscia 20kmph. To samo tyczy sie jazdy 20, 30kmph. Przy
      wiekszych predkosciach, nasza kultura spowalnia nasza jazde, wiec
      juz nie naklaniam wszystkich, ale tutaj... i kierowca nam
      podziekuje, i silnik, a czasu nie stracimy.
    • zetkaf Pare sytuacji na drodze 12.09.08, 12:22
      Wy mowicie o zamku? Oto pare sytuacji - powiedzcie, czy wy z tymi
      ludzmi chcecie dyskutowac o zamku?
      a) Sikorskiego, jade od strony Parku 111, skrecam w lewo. eLka
      zajmuje najbardziej prawy pas, ja zajmuje srodkowy, wjezdzamy w
      chrobrego. eLke znosi na srodkowy pas, i ani kursant, ANI INSTRUKTOR
      nie zwracaja uwage, ze jestem na ich wysokosci, i zaraz we mnie
      uderza bokiem. Nawet jakbym dal po hamulcach, to nic by nie dalo,
      zamiast drzwiami w drzwi, to by mi na wysokosci przedniego kola
      walneli. Dopiero jak zatrabilem, to ktores zareagowalo. Zatrzymali
      sie, poczekali az zjade, dopiero w tym momencie wogole wlaczyli
      kierunkowskaz.
      b) Walczaka, traktor z oznaczeniem predkosci max. 20kmph. Jedzie...
      10kmph! Korek niesamowity za nim, na dwojce, po wcisnieciu sprzegla
      silnik wchodzi na WYZSZE obroty (bo jadac, obroty ponizej
      900obr/min). Po co bedzie jechal szybciej?
      c) autobus stoi w zatoczce, nie wlaczone zadne kierunkowskazy.
      Wymijam go, chce skrecic w lewo na parking, w tym momencie stojace
      kawalek dalej samochody z naprzeciwka maja zielone swiatlo i
      ruszaja. Wiec nie wjade im chamsko pod kola, wiec grzecznie i
      przepisowo czekam na swoja kolej. Autobus wlacza kierunkowskaz i
      rusza, nie przejmujac sie tym, ze uderzy bokiem we mnie. Wiem,
      wyjezdzajacemu autobusowi nalezy ustapic pierwszenstwa - ale gdy
      jestesmy ZA NIM, a nie na jego wysokosci. Jak zatrabilem (inaczej by
      walnal), to jeszcze pretensje do mnie.
      c) rondo przy tesco na mysliborskiej. Drogi generalnie puste, ale
      przed rondem korek az do bylych koszarow. Bo wszyscy jada prawym
      pasem. Jak tylko sie udalo, wjazd na lewy pas, wymijam Z PRZEPISOWO
      predkoscia (jakies 30kmph, bo ile sie na tak krotkim odcinku
      rozpedzisz), wjezdzam na rondo, a tam... na dwoch pasach jedzie
      maluszek (zapewne sie nie zmiescil na zewnetrznym, zwlaszcza ze to
      strasznie dlugi pojazd?) z predkoscia nie dorownujaca nawet
      traktorowej. I co on sie bedzie przejmowal, niech wszyscy sie za nim
      wleka? Typowy "kapelusz", stare auto, jeszcze stara rejestracja
      (czarne blachy).
      d) parkingi przy pocztowej. Staje OBOK miejsca dla
      niepelnosprawnych, na wyznaczonym miejscu. Podlazi stara baba, i
      pyta (z wyrazna pretensja w glosie) czy mam znaczek dla
      niepelnosprawnych. Tlumacze jej grzecznie, ze nie stanalem na
      kopercie, jeszcze sie upewniam, bo niby patrzylem wjezdzajac, ale
      moze sie pomylilem. No i mowie jej, ze ja MAM prawo tutaj parkowac,
      ze koperty nie ma, itp. a ta swoje (bo, jak sie pozniej okazalo,
      chciala miec pewnosc, ze jej mezulo bedzie mial gdzie zaparkowac) i
      robi awanture.
      I co, z takimi ludzmi chcecie rozmawiac o zamku? Tutaj brak
      podstawowej znajomosci przepisow i odrobiny zdrowego rozsadku, a wy
      chcecie jeszcze rozmawiac o KULTURALNEJ jezdzie?
      • ant777 jak to się robi w Gorzowie 12.09.08, 13:37
        Zamki w Polsce? Chyba z piasku.

        Zamek to ja sobie sam robię. W ten sposób to stałbym kilkanaście
        minut skręcając w lewo z Orląt w Sikorskiego przy pomniku
        Mickiewicza. A tak jeśli z lewej jeszcze nikt nie jedziec(bo piesi
        zrobili sobie zielone), to bezczelnie po chamsku zajmuję część
        skrzyżowania. Z lewej strony robi się mały korek, ci ze sznura wozów
        po prawej zaczynają być pod presją i w końcu któryś wpuszcza mnie na
        pas.

        Albo wjazd w Kosynierów z parku słowiańskiego przy Agapie. Nie
        wymusisz, nie wiedziesz. To nic że ci ludzie za chwilę będą stać na
        czerwonym na skrzyżowaniu z Mickiewicza.

        Przyzwyczaiłem się, jeżdzę jak taksówkarze: bez stresu momentami po
        chamsku. Ale lituję się nad bidulkami co chcą się wciąć do ruchu.
      • e_werty Re: Pare sytuacji na drodze 12.09.08, 14:05
        Moze streszczenie?
        • Gość: jolka Re: Pare sytuacji na drodze IP: *.gorzow.mm.pl 12.09.08, 22:58
          stado laików pisze o poruszaniu się autem po gorzowie;)))))))))
          zabawna lektura;)
          • e_werty Re: Pare sytuacji na drodze 12.09.08, 23:03
            "...pisze o poruszaniu się autem..."

            ... nauka jazdy na rowerze - przez telefon?
          • zetkaf Re: Pare sytuacji na drodze 13.09.08, 01:02
            > stado laików pisze o poruszaniu się autem po gorzowie;)))))))))
            > zabawna lektura;)
            A kimze to Jolka-specjalistka jest, zeby sie nad innych wywyzszac?
            Btw, jesli chodzi o np. osobe odpowiadajaca za ruch w miescie, czyli
            bodajze inzyniera miejskiego, to Z ZALOZENIA powinna byc osoba
            najbardziej kompetentna. Jednak biorac pod uwage pewne rozwiazania
            gorzowskie, i m.in. opinie np. instruktorow osrodkow jazdy na ten
            temat, to mowimy o BARDZO BLEDNYM ZALOZENIU. Wiec... czy na pewno
            autorytet bierze sie ze stanowiska, i z ilosci lat doswiadczenia?
        • zetkaf Re: Pare sytuacji na drodze 13.09.08, 00:59
          a) eLka z "bezpieczna predkoscia" (czyt. w sposob bezpieczny?)
          probuje staranowac inny samochod,
          b) po co jezdzic szybciej, skoro mozna wolniej, wieksze korki beda,
          c) tym razem autobus probuje staranoc inny samochod,
          d) poczepiajmy sie tych, co jezdza (lub parkuja) legalnie, skoro nie
          mozemy dorwac przestepcow...
          I dlatego, skoro nie potrafimy jezdzic przepisowo i
          zdroworozsadkowo - nie probujmy rozmawiac o KULTURZE jazdy.

          PS. Mam nadzieje, ze twoj umysl jest w stanie objac wypowiedz tej
          dlugosci?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka