Dodaj do ulubionych

czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny jeśli..

22.10.08, 20:26
Czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny jeśli chodzi o oferty
pracy? Czy tylko banki, ubezpieczenia i podobne poszukują
pracowników? Nie chcę już pracować w miejscu, w którym pracowałam
dotychczas, bo wiąże się to z wieloma wyjazdami za granicę. Czy
naprawdę w Gorzowie można pracę znaleźć tylko w banku?

Frustracja mnie dopada :(
Komentatorów proszę o dwukrotne zastanowienie się, nim napiszą coś
mniej mądrego ;)

Miłego wieczoru!
Obserwuj wątek
    • Gość: Żanna Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 20:38
      > Czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny

      Naprawdę

      > Komentatorów proszę o dwukrotne zastanowienie się, nim napiszą coś
      > mniej mądrego ;)

      Zastanawiałam się i zastanawiałam, naprawdę ;-)
      • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 22.10.08, 21:24
        to na co mi te nauki, studia i języki? :P może kapelusz dobry
        powinnam była kupić i dobry kościół sobie upatrzyć?
        • Gość: fju fju Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:27
          gianka napisała:

          > to na co mi te nauki, studia i języki? :P

          tez sie zastanawiam :)
          w kazdym razie nie jestes jedna z takim problemem
          • Gość: login_t Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:33
            Jakie jezyki? :)))

            W Bolesławcu jest gorzej.
            • Gość: fju fju Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:48
              oczywiscie masz skarbie racje :)
          • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 22.10.08, 21:49
            Gość portalu: fju fju napisał(a):

            > tez sie zastanawiam :)
            > w kazdym razie nie jestes jedna z takim problemem

            Zakłądamy partię? Firmę?

            Gość portalu: login_t napisał(a):

            > Jakie jezyki? :)))


            Jeśli naprawdę Cię to interesuje, to może napiszę na priv?
            • Gość: fju fju Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:51
              gianka napisała:

              > Jeśli naprawdę Cię to interesuje, to może napiszę na priv?

              napisz napisz, login prowadzi biuro tlumaczen ;)
            • Gość: Żanna Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:56
              > Zakłądamy partię? Firmę?
              haha, chętnie, tylko kto co wniesie aportem ;-)
        • Gość: Żanna Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 21:50
          gianka napisała:

          > to na co mi te nauki, studia i języki? :P

          język Ci się przydaje na forumie :-)


          może kapelusz dobry
          > powinnam była kupić i dobry kościół sobie upatrzyć?
          do kościoła to chyba beret? ;-)
          • andrzejusa Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 22.10.08, 22:09
            czesc gianka,

            widac bardzo zdesperowana jestes!

            taki pomysl , biorac pod uwage twoje niezadowolenie,

            oczywiscie prywatny interes!!!!

            moze to i nie latwo,
            moze to i zapierdziel po 12-14 godz, na dobe?

            ale dlaczego nie?

            a jezyki , a studia?
            jezyki zawsze sie przydadza,
            studia niekoniecznie.

            takie czasy gianka,
            studia pomagaja , bo ten swiat inaczej widzisz,
            jezyki zawsze!!!

            a reszta zalezy juz od twoich pomyslow,
            i od determinacji ze chcesz byc szefem!!!
            nie pracownikiem.

            pozdrowienia
            • Gość: fju fju Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 22:17
              andrzejusa napisał:

              > i od determinacji ze chcesz byc szefem!!!
              > nie pracownikiem.

              zawsze podobal mi sie szef w firmie jednoosobowej
            • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 23.10.08, 01:08
              andrzejusa napisał:

              > czesc gianka,
              >
              > widac bardzo zdesperowana jestes!

              bardzo jeszcze nie :) mam pracę, ale to już nie to...

              > oczywiscie prywatny interes!!!!
              dojrzewam do tego, jeszcze trochę odwagi mi brak, nawet pewne
              pomysły po głowie się plączą... co nie zmienia faktu, że oferta jaką
              Gorzów prezntuje jest.... żenua :P

              > ale dlaczego nie?
              a pewnie, że tak!

              > i od determinacji ze chcesz byc szefem!!!
              > nie pracownikiem.
              szef szefem, a ja chce robić cos konstruktywnego...
              PS. odpiszę Ci

              Gość portalu: login_t napisał(a):

              > Szukaj pracy dla siebie.
              > Chce robic to-i-to, bo umiem i lubie.
              Jeśli chcesz odpowiedzi na Twoje postawione wyżej pytanie, potwierdź
              adres na pw.


              zetkaf napisał:

              > Wlasnie w takich czasach mozesz to docenic. Bo jak jest fajnie, to
              > zatrudniaja jak leci. Ale jak sie robi ciezko - to wtedy jest
              > wieksza selekcja.
              Cóż - bardziej chodziło mi o to, że w promieniu iluś tam km nie ma
              ofert zgodnych z moim wykształceniem i umiejętnościami. Nie, żebym
              kogoś chciała obrazić lub się wywyższać. Po prostu nie ma.

              budrys77 napisał:

              > Kolejny absolwent, ktróy chce dyplomem świat zwojować? Zieeew

              A sugerowałam (ja, absolewntKA), żeby się nie odzywac, jak się ma
              niewiele do powiedzenia?
              • budrys77 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 23.10.08, 08:16
                gianka napisała:
                > A sugerowałam (ja, absolewntKA), żeby się nie odzywac, jak się ma
                > niewiele do powiedzenia?

                A co tu można powiedzieć osobie bez odrobiny ikry? Zamiast malować paznokcie, trzeba było na studiach zacząć szukac pracy. Żenuła, to ty jesteś babo.
                • calama Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 23.10.08, 08:58
                  budrys77 napisał:

                  > A co tu można powiedzieć osobie bez odrobiny ikry? Zamiast malować
                  paznokcie, t
                  > rzeba było na studiach zacząć szukac pracy. Żenuła, to ty jesteś
                  babo.

                  a wystarczyło, byś czytał ze zrozumieniem
                  ma pracę
                  chce inną, bo nie chce wyjeżdżać za granicę tak często

                  chciałaby pracy zgodnej z wykształceniem
                  o taką ciężko

                  proste?
              • zetkaf Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 23.10.08, 08:23
                > Cóż - bardziej chodziło mi o to, że w promieniu iluś tam km nie ma
                > ofert zgodnych z moim wykształceniem i umiejętnościami. Nie, żebym
                > kogoś chciała obrazić lub się wywyższać. Po prostu nie ma.
                Widzisz, ostatnio poznalem osobe z Krakowa, ktora codziennie
                dojezdza do Katowic. Czemu? Bo w Krakowie nie ma dla niej ofert (nie
                mwoie o tym, ze jest malo, i jej nie przyjeli - od pol roku nie bylo
                ZADNEJ oferty). Czy to swiadczy o tym, ze zle jest w Krakowie? Czy
                moze... o specyficznej pracy? Musisz sie pogodzic, ze albo masz
                prace pospolita, i ogromna konkurencje, albo oryginalna, ale wtedy
                nie wszedzie potrzebna. PS. To jaki zawod, jesli mozna spytac, taki
                niepopularny?
                • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 23.10.08, 11:59
                  zetkaf napisał:
                  > Widzisz, ostatnio poznalem osobe z Krakowa, ktora codziennie
                  > dojezdza do Katowic.

                  Trafiłeś. Wymieniłeś dwa miasta, na któych uczelniach studiowałam (i
                  skończyłam) u nas studia. Ale czy nie wydaje Ci się, że odznaczają
                  się one inna specyfiką? Fantastyczna strefa ekonomiczna w Gliwicach
                  rozciągnięta na cały Górny Śląsk i Zagłebie daje idealne możliwości.
                  Ośrodki akademickie w obu miastach dają fantastyczne propozycje
                  pracy. Kraków pełen turystów, w którym mieszkałam ładny hektar
                  czasu. Najłątwiej jest spakowac się, wykorzystać lub nie zagraniczne
                  znajomości i zacząć żyć w innym kraju. Ale czy to do końca fair? Czy
                  nie jest to trochę pójściem na łątwiznę?
                  To chyba dysputy z pogranicza filozofii...
                  • e_werty Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 24.10.08, 08:49
                    "....zacząć żyć w innym kraju. Ale czy to do końca fair? Czy nie
                    jest to trochę pójściem na łątwiznę?..."

                    ... a ty z tymi "studiami" to tak na serio? Bo masz problemy
                    licealistki...

                    Jak nie ma pracy w Gorzowie - to szukasz gdzie indziej...

                    Pewnie Cie jesienna handra dopadla? Albo szef krzywo spojrzał?
                  • zetkaf Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny 24.10.08, 09:42
                    > Ośrodki akademickie w obu miastach dają fantastyczne propozycje
                    > pracy. Kraków pełen turystów, w którym mieszkałam ładny hektar
                    > czasu.
                    No widzisz - Krakow taki suuuuper, i ZADNEJ oferty pracy w zawodzie
                    przez caly rok. A ty mowisz, ze Gorzow jest do bani... a moze twoja
                    wymarzona praca jest do bani?
                    PS. Mam nadzieje, ze nie jestes np. osoba po stosunkach
                    zagranicznych ktora by chciala prace nie wymagajaca podrozy
                    sluzbowych, itp.? ;)

                    > wykorzystać lub nie zagraniczne znajomości
                    No fakt, ze teraz latwiej sobie po znajomosci zalatwic prace za
                    granica, niz w Polsce. Bo wiekszosc znajomych w moim wieku siedzi za
                    granica... JA ZOSTAJE... dopoki sie uda...
        • zetkaf Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 22.10.08, 23:29
          > to na co mi te nauki, studia i języki? :P może kapelusz dobry
          > powinnam była kupić i dobry kościół sobie upatrzyć?
          Wlasnie w takich czasach mozesz to docenic. Bo jak jest fajnie, to
          zatrudniaja jak leci. Ale jak sie robi ciezko - to wtedy jest
          wieksza selekcja.
          PS. Faurecia zwalnia, TPV zatrudnia Chinolow - pozostaje miec
          nadzieje, ze wojewoda cofnie zezwolenia...
        • calama Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 08:54
          gianka napisała:

          > to na co mi te nauki, studia i języki?
          ale mi języki ;)
          trochę wiśniówki i już hiszpański znam lepiej ;))))

          a tak całkiem poważnie ... to dla mnie jest niepojęte znać tak
          dobrze tyle języków, ciągle nie mogę się nadziwić :)
          • Gość: jona Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.access.telenet.be 23.10.08, 09:48
            nie napisala ile i jakie....I czy tak dobrze je zna na poziomie
            polskim czy europejskim-swiatowym....Oj jest roznica....Swego czasu
            poznalam dziewczyne po lingwistyce,ktora uczyla angielskiego w
            renomowanej szkole jezykowej,a tu w Belgii byla ponizej minimalnego
            poziomu
            • e_werty Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 08:52
              "...nie napisala ile i jakie...."

              ... Jona - ty jak dziecko specjalnej troski! I znajomośc jezyka
              polskiego u ciebie "osłabła".... a "priv" - mówi ci to coś? To chyba
              rozumiesz poliglotko?
              • Gość: jona Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.access.telenet.be 24.10.08, 09:54
                nie narzekam na znajomosc jezykow obcych...i zycze tobie,zebys
                znaltyle i tak jak ja...
    • Gość: login_t Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 22:33
      Szukaj pracy dla siebie.
      Chce robic to-i-to, bo umiem i lubie.

      Szukaj 8 godzin dziennie, piszac mejle i dzwoniac do firm, takze
      spoza Gorzowa.

      Znajdziesz.
      • budrys77 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 00:38
        Kolejny absolwent, ktróy chce dyplomem świat zwojować? Zieeew

        Najwidoczniej na studiach nie nauczyli jak szukac pracy, co by się najbardziej przydało:)
        • calama Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 09:00
          budrys77 napisał:

          > Kolejny absolwent, ktróy chce dyplomem świat zwojować? Zieeew
          >
          > Najwidoczniej na studiach nie nauczyli jak szukac pracy, co by się
          najbardziej
          > przydało:)

          Kolejny forumowicz, który nie umie czytać ze zrozumieniem? Zieeew
          Najwidoczniej w szkole nie nauczyli czytać, co by się najbardziej
          przydało. :)
        • pretty01 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 10:48
          budrys77 napisał: Najwidoczniej na studiach nie nauczyli
          No popatrz, na moim wydziale tez nie uczyli... A może chodziłeś na kurs w PUP?
          Tam uczą.
    • calama Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 09:09
      nie martw się :)
      po 5 weekendach szkolenia razem zwojujemy ... coś :)
      przyszłość przed nami :)
      • pretty01 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 10:50
        calama napisała:


        > po 5 weekendach szkolenia razem zwojujemy ... coś :)
        Ojjj... Koniecznie... :))))
        • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 11:54
          Gość portalu: jona napisał(a):

          > nie napisala ile i jakie....I czy tak dobrze je zna na poziomie
          > polskim czy europejskim-swiatowym....

          A jak Ci napiszę, że 5, z czego na 4 mam niezłe papiery, to co?
          Zmieni to coś? Zaproponujesz mi niezłą pracę? Calama akurat mnie
          zna, więc napisała, co wie - n'est pas?

          > budrys77 napisał:
          > Żenuła, to ty jesteś
          > babo.

          Wybacz, ale nie zniżę się do twojego poziomu. Jak już Ci wyjaśniono,
          MAM PRACĘ, a że szukam zmiani o tym piszę - czy to źle? Jak Cię to
          w... oczy kłuje, nie czytaj.

          calama napisała:

          > a wystarczyło, byś czytał ze zrozumieniem:
          > ma pracę
          > chce inną, bo nie chce wyjeżdżać za granicę tak często
          > proste?

          Dla niektórych jak widać nie :P :->

          > nie martw się :)
          > po 5 weekendach szkolenia razem zwojujemy ... coś :)
          > przyszłość przed nami :)
          >
          trzymam za słowo :)

          pretty01 napisała:

          > Ojjj... Koniecznie... :))))

          jak wyżej :) może kulig??? :D

          pretty01 napisała:

          > budrys77 napisał: Najwidoczniej na studiach nie nauczyli
          > No popatrz, na moim wydziale tez nie uczyli... A może chodziłeś na
          kurs w PUP?
          > Tam uczą.

          myślę, że kolega nie słyszał o czymś takim jak praca zgodna z
          marzeniami tudzież z zainteresowaniami; najlepiej klepać ślepo
          kasę :P
          • calama Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 12:29
            gianka napisała:

            > pretty01 napisała:
            >
            > > Ojjj... Koniecznie... :))))
            >
            > jak wyżej :) może kulig??? :D

            taaa
            o wspólnej firmie myślałam!
            a kulig fajny jest ;)
            akurat jak się "obrobię" to śnieg spadnie ;)
            a dziś odkurzam łyżwy :)))
            bo ... od przyszłego tygodnia światło mi będa godzinę wcześniej
            gasić :( Rower w tygodniu odpadnie :(
          • Gość: jona Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: *.access.telenet.be 24.10.08, 10:00
            na zachodzie czesto nie trzeba miec papierow na znajomosc
            jezykow...papiery o niczym nie swiadcza...A to,ze potrafisz napisac
            n'est pas to nie swiadczy ze znasz francuski:-))tu liczy sie
            praktyka....C'est la vie.....A co do pracy za granica po
            znajomosci,to moze i taka znajdziesz jako robotnik
            niewykwalifikowany....
            • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 12:29
              zetkaf napisał:
              > No widzisz - Krakow taki suuuuper, i ZADNEJ oferty pracy w
              zawodzie przez caly rok.

              Po studiach skończonych na UJ od razu 4 propozycje pracy. Wybrałam
              jedną. Punkt widzenia - jak zwykle - zależy od punktu siedzenia.


              > A ty mowisz, ze Gorzow jest do bani... a moze twoja
              > wymarzona praca jest do bani?
              To nie jest jakaś konkretna praca; to konglomerat różnych
              zawodów/czynności, które chciałąbym wykonywać na co dzień. Nie
              wierzę, że znajdę jedną pracę spełniającą wszystkie warunki, ale
              może choć jeden...? Jak nie - najszybciej założę własną firmę :)

              > PS. Mam nadzieje, ze nie jestes np. osoba po stosunkach
              > zagranicznych ktora by chciala prace nie wymagajaca podrozy
              > sluzbowych, itp.? ;)

              Nie, ale prawdą jest, że jeżdże sporo i przestało to być dla mnie
              ekscytujące w takim wymiarze :P

              e_werty napisał:

              > ... a ty z tymi "studiami" to tak na serio? Bo masz problemy
              > licealistki...
              bardziej niż mniej serio... może nawet nie tyle ze studiami, co z
              jakimiś tam posiadanymi umiejętnościami...

              > Jak nie ma pracy w Gorzowie - to szukasz gdzie indziej...
              werty - to trudne, bo tu praca (firma własna) trzyma mojego męża, a
              mamy jeszcze niespełna 2 l. córeczkę. Nie uśmiecha mi się życie na
              odległość.

              > Pewnie Cie jesienna handra dopadla? Albo szef krzywo spojrzał?

              Może i chandra :) Ja nie mam jednego szefa :) I takimi pierdółkami
              się nie przejmuję :)

              blic napisał:

              > Jeśli uważasz wyjazd do innego kraju za pójście na łatwiznę, to
              > musisz mieć teraz bardzo ciężką pracę. :)
              Niekoniecznie, miałam już kilka raz okazję pracować za granicą w
              bliźniaczych firmach dla tych, dla których teraz pracuję. To samo.
              Łatwizna - w sensie poddania się bez walki :)

              > Zrzędzący budrys jest cwaniakiem z większego miasta.
              Mam nadzieję, że zadowolony.

              Gość portalu: jona napisał(a):

              > na zachodzie czesto nie trzeba miec papierow na znajomosc
              > jezykow...papiery o niczym nie swiadcza...
              tak? to po co np. tylu ludzi bije się o MBA? mnie z reguły pytali o
              dokumenty na zachodzie.

              >A to,ze potrafisz napisac n'est pas to nie swiadczy ze znasz
              francuski:-))tu liczy sie praktyka....C'est la vie.....

              En réalité, cela me dépasse...

              > A co do pracy za granica po znajomosci,to moze i taka znajdziesz
              jako robotnik niewykwalifikowany....

              Robotnik? A Ty pracą dzielisz? A może urzędas?
              • Gość: jona masz problem IP: *.access.telenet.be 24.10.08, 14:18
                A Ty pracą dzielisz? A może urzędas?

                Jestem urzednikiem i swego czasu bywalam przy rozmowach
                kwalifikacyjnych.Wiesz co roznilo polskich youpi (tak czesto w
                instytucjach unijnych nazywaja naszych ktorzy moze i skonczyli kilka
                fakultetow,zaliczyli kilka zagranicznych stazy i praktyk i u siebie
                na wsi sa KIMS,a w BXL goscmi jakich tysiace....ale choc zdali
                egzaminy na Ast,chcieliby zostac AD i nudza sie,sfrustrowani szukaja
                winy u wszystkich tylko nie u siebie...I mam wrazenie,ze ty wlasnie
                do tego gatunku ludzi nalezysz....moze przerost ambicji nad
                mozliwosciami.......A twoje wstawki francuskie to mnie smiesza....Co
                chcesz udowodnic???Jaka jestes swiatowa???Znasz francuski???To jest
                jeden z moich 3 "roboczych" jezykow od wielu lat...a tutaj jest
                polskie forum......
                • gianka Re: masz problem 24.10.08, 14:33
                  Cóż - koniecznie chcesz pójść ze mną na noże.
                  >A to,ze potrafisz napisac n'est pas to nie swiadczy ze znasz
                  francuski:-))tu liczy sie praktyka....C'est la vie.....
                  Ja napisałam n'est pas, a Ty c'est la vie, a potem użyłaś
                  nieprzejrzystego dla wszystkich skrótu: BXL - powinnam Ci chyba
                  powiedzieć to samo o światowości itd. Nie zrobiłam tego. Nie lubię
                  obrażać ludzi, których nie znam na tyle dobrze, by móc cokolwiek o
                  nich powiedzieć. Tylko pojedyncze osoby w tej dyskusji zwróciły
                  uwagę na fakt, że ja mam pracę. Ale szukam czegoś o krok dalej, o
                  marzenie bliżej. Czy to źle? Nie szukam winy, nie ma winnych.
                  Jedynie we mnie jest za mało odwagi. Ale to nie powinno dziwić - mam
                  już rodzinę, dziecko, trochę tego za dużo na kaskaderkę.

                  Pomijam już fakt, że źle zinterpretowałaś moją wypowiedź:
                  > A Ty pracą dzielisz? A może urzędas?
                  Przed tym, co zacytowałam stał wyraz ROBOTNIK - taką pracę
                  zasugerowałaś mi za granicą. Więc zapytałam skąd wiesz, że nie
                  urzędnikiem bym została?
                  Znasz moje kompetencje? Możliwości? Czy to przerzucanie się wzajemne
                  ma czemuś służyć?
                  Napisałam własną opinię n/t Gorzowa i możliwości w nim, chciałam
                  wywołać dyskusję, a nie wiwisekcję czynioną mojej osobie.
                  Jeśli uważasz, że w czymkolwiek jesteś lepsza ode mnie, to
                  gratuluję. Nie muszę być KIMŚ. Wystarczy mi jak będę spełniona.
                  Bruksela nie jest szczytem świata. Pozwól jednak, że dalej nie będę
                  się z Tobą spierać w tej materii.
                  Miłego weekendu!
                  • e_werty Re: masz problem 24.10.08, 14:47

                    "...nieprzejrzystego dla wszystkich skrótu: BXL..."
                    ... to nazwa magla...
                  • Gość: jona Re: masz problem IP: *.access.telenet.be 24.10.08, 15:11
                    Bruksela nie jest szczytem świata.
                    Napewno nie jest...masz racje...Jest wiele ciekawszych
                    miejsc,dlatego tylko tu pracuje,a nie mieszkam...Wczesniej czytajac
                    twoje posty mialam wrazenie,ze chcesz przedstawic siebie jako
                    swiatowa znajaca jezyki NAJ...osobe dlatego dziwi mnie troche,ze
                    miedzynarodowy skrot BXL nie jest ci znany...

                    Pozwól jednak, że dalej nie będę
                    się z Tobą spierać w tej materii

                    Alez ja sie z toba nie spieram....Pisze co mysle,tak jak ty to
                    robisz...Forum to dyskusja online i kazdy ma prawo do wlasnego
                    zdania... :-))
              • e_werty Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 14:42
                "...Może i chandra :)..."

                ... to jednak jest "handra" - twarda jesienna deprecha... :)
    • Gość: Danny Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je IP: 77.242.227.* 23.10.08, 10:36
      Gianka napisała:
      >Cóż - bardziej chodziło mi o to, że w promieniu iluś tam km nie ma
      >ofert zgodnych z moim wykształceniem i umiejętnościami

      "Halinka, ile razy mam ci powtarzać, że w tym kraju nie ma pracy dla
      ludzi z moim wykszałceniem"
      F.Kiepski
      • budrys77 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 23.10.08, 23:59
        Z tego co widzę zagrała solidarność jajników:) Zabawna z resztą.
        Zrozumiałem co baba miała na myśli i dalej twierdzę że nie ma "jaj" co z resztą jest oczywiste hehe. Siadła i jęczy jak to jej jest źle. No ale czego oczekiwać od baby.
        • gianka Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 01:18
          Baby to masz w nosie.

          A "zresztą" pisze się łącznie.
          Masz rację - więcej ode mnie komentarza nie oczekuj. I nie trolluj.
        • Gość: Żąnna Uwaga! Budrysiu misiu rozumuje ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 22:00
          Budrysio misio napisał logicznie wywodząc:
          > Zrozumiałem co baba miała na myśli i dalej twierdzę że nie
          ma "jaj" co z resztą
          > jest oczywiste hehe


          Hehe, budrysiu misiu, hehe, "skąplikowane" ewolucje w mózgu Ci
          się. ;-)

    • blic Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 07:31
      gianka napisała:

      > Najłątwiej jest spakowac się, wykorzystać lub nie zagraniczne
      > znajomości i zacząć żyć w innym kraju. Ale czy to do końca fair?
      > Czy nie jest to trochę pójściem na łątwiznę?

      Jeśli uważasz wyjazd do innego kraju za pójście na łatwiznę, to
      musisz mieć teraz bardzo ciężką pracę. :)
      SD, nie ma się czemu dziwić, że w Gorzowie pracy dla specjalistów
      nie ma. Zrzędzący budrys jest cwaniakiem z większego miasta.
      • budrys77 Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 09:48
        Fizykom nuklearnym i inrzynierom statkuf oceanicznych raczej trudno będzie znaleść prace w Gożowie:) Tszeba było babo myśleć wyberając kierunek studiuf i planując pozostanie w Gożowie. Teraz siedzisz i jęczysz na własne rzyczenie. A jeć za granicę choćby jutro skoro ronczki swendzom od pracy "nie w zawodzie" a Gożuf taki beznadziejny hehe.
        • e_werty Re: czy Gorzów naprawdę jest taki beznadziejny je 24.10.08, 14:53
          "...Tszeba było babo myśleć wyberając kierunek studiuf..."

          ... własnie! Tak jak ty - wybierając numizmatyke stosowaną! I wybór
          pracy masz olbrzymi - praca w "Pestce", "na kasie" zaspokaja twoje
          ambicje i pasuje do kwalifikacji!
    • calama przyznaj się gianka 24.10.08, 12:48
      że jesteś torreadorem i dlatego nie ma dla Ciebie pracy w
      Gorzowie :)))))

      i że te języki to malajalam i min-nan.
      :)))
      • gianka Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 12:50
        nie, skąd, jestem rybakiem dalekomorskim :)
        a z języków to o suahili zapomniałaś.
        • calama Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 12:55
          gianka napisała:

          > nie, skąd, jestem rybakiem dalekomorskim :)
          o tym nie wspominałaś
          ale jak mogłam nie skojarzyć ;)))))))

          > a z języków to o suahili zapomniałaś.
          waweza kuongea kiswahili?
          o! już pamiętam! wszystko jasne!
          asante!
          • gianka Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 12:57
            no i łacina! kuchenna!

            a z tym rybakiem to mnie rozczarowałaś :P
            • calama Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 12:59
              gianka napisała:

              > a z tym rybakiem to mnie rozczarowałaś :P
              poprawię się na przyszłość
              za wiele masz fachów w ręku, by spamiętać ;)
              • pretty01 Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 14:22
                Kochana! Myslisz, że jak byłaś na jednodnowym zjeździe w Wyższej Mironickiej
                Szkole Wędkarskiej i zaliczyłaś fakultet z Fire Show to już jesteś rybakiem i to
                dalekomorskim?! Sama widzisz- jesteś nie wy kwa li fi ko wa na.
                • e_werty Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 14:56
                  "...jak byłaś na jednodnowym zjeździe ..."

                  ... właśnie! trzeba dwudnowy kurs zaliczyć! Co dwa dna to nie jedno!
                  Zawsze można zapukać w podloge... :)
                • gianka Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 15:21
                  pretty01 napisała:

                  > Kochana! Myslisz, że jak byłaś na jednodnowym zjeździe w Wyższej
                  Mironickiej
                  > Szkole Wędkarskiej i zaliczyłaś fakultet z Fire Show to już jesteś
                  rybakiem i t
                  > o
                  > dalekomorskim?!
                  hmm... a nie jest tak???

                  e_werty napisał:


                  > ... własnie! Tak jak ty - wybierając numizmatyke stosowaną! I
                  wybór
                  > pracy masz olbrzymi - praca w "Pestce", "na kasie" zaspokaja twoje
                  > ambicje i pasuje do kwalifikacji!

                  Werty, czy jeśli napiszę, że po tym tekście jestem Twoim "idolem" :D
                  (wiadomo o co chodzi ;D ), to nie będzie nie na miejscu?

                  Gość portalu: jona napisał(a):

                  > Bruksela nie jest szczytem świata.
                  > Napewno nie jest...masz racje...

                  I na pewno nie chodzi o to, by taki szczyt świata osiągnąć. Ale
                  realizować marzenia - to już tak.

                  > Wczesniej czytajac twoje posty mialam wrazenie,ze chcesz
                  > przedstawic siebie jako
                  > swiatowa znajaca jezyki NAJ...osobe dlatego dziwi mnie troche,ze
                  > miedzynarodowy skrot BXL nie jest ci znany...

                  a czy ja napisałam, że nie jest mi znany? napisałam, że nie jest dla
                  wszystkich przejrzysty. nie jestem światowa i wcale tego nie pragnę.
                  języki znam dzięki rodzicom i jestem świadoma tego, że jest to mój
                  kapitał. ale w niczym nie czyni mnie to lepszą od kogokolwiek.


                  > Alez ja sie z toba nie spieram....

                  Może i nie, ale atak przyparłaś... ;)
                  • e_werty Re: przyznaj się gianka 24.10.08, 18:34
                    "...to nie będzie nie na miejscu?..."

                    ... moze byc na wynos... :)
                    • big_veinard Gratuluję! 24.10.08, 21:38
                      Gianka masz klasę!
                      Z wdziękiem usadziłaś nadętą Jonę i aroganckiego budrysa (z niewielką pomocą e_wertyka, który w inteligentnej złośliwości jest niezastąpiony).
                      Zasługujesz na sukces, a więc na pewno znajdziesz i wykorzystasz swoją szansę. Powodzenia!
                      • budrys77 Re: Gratuluję! 24.10.08, 21:41
                        big_veinard napisała:

                        > Gianka masz klasę!
                        > Z wdziękiem usadziłaś nadętą Jonę i aroganckiego budrysa

                        Nie czuję sie "usadzony". Dziewucha publicznie trąbi o swojej nieporadności i 2 lewych rękach. Co najwyżej jest mi jej żal.
                        • Gość: Żanna Budrys nagi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 21:49
                          Dziewucha publicznie trąbi
                          jest mi jej żal.

                          Łoj dana, łoj ta dana, budrys, górolu, jak Ci żal, to z Ciebie
                          dopiero baba, ta dana, łoj!


                        • big_veinard Re: Gratuluję! 24.10.08, 22:26
                          Budrys, wymieniasz na forum posty z kobietą. I piszesz do niej: „żenuła, to ty jesteś babo” lub wspominasz o „solidarności jajników”. Szkoda słów na komentarz. Ale ty nie żałuj czasu na refleksje.
                          Nie wiem gdzie wyczytałeś w poście Gianki, że „dziewucha trąbi o swojej nieporadności i dwóch lewych rękach”. Mowa była tylko o frustracji z powodu nieosiągania pełnej satysfakcji z wykonywanej pracy i z powodu ograniczonej oferty na rynku pracy dla osób z ambicjami i wyższymi kwalifikacjami.
                          Przykro patrzeć, jak dołujesz…
                      • Gość: Żanna Re: Gratuluję! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 22:12
                        > Zasługujesz na sukces

                        Lepiej zasługiwać niż po ;-)

                        I big wychynął zza kolumny (hifi):-)
                        • big_veinard Re: Gratuluję! 24.10.08, 22:34
                          Aktualnie używam słuchawek. Trochę późna pora na włączanie kolumn.
                          Pozdrawiam
                      • Gość: jona big-veinard IP: *.access.telenet.be 24.10.08, 23:34
                        hahaaaaa,nadeta to moze byc twoja traba...Nie czuje sie osadzona,a
                        wrecz przeciwnie...mysle,ze ona zrozumiala,ze ja jej posty odebralam
                        jakby byla pepkiem swiata...bo zna jezyki...:-))moze w Gorzowie jest
                        rzadkim osobnikiem,ale na swiecie,w Europie a nawet w olsce to juz
                        norma...
                        • budrys77 Re: big-veinard 25.10.08, 00:48
                          No i mamy pyskówkę bab!:) Przydałby się basen z kisielem lub pianą. Do boju dziewuchy! Nareszcie Gianka znajdzie zajęcie zgodne ze swoimi kwalifikacjami:)))
                          • e_werty Re: big-veinard 25.10.08, 00:52
                            "...Przydałby się basen z kisielem lub pianą..."

                            ... sny i marzenia kasjera z "Pestki"... heheee!!!
                            • budrys77 Re: big-veinard 25.10.08, 00:54
                              Na "Pestce" nieźle płaca;) Starczy i na kisiel hehe
                      • gianka Re: Gratuluję! 26.10.08, 18:23
                        big_veinard napisała:

                        > Gianka masz klasę!(...)
                        > Powodzenia!

                        Dziękuję!

                        Gość portalu: jona napisał(a):

                        > mysle,ze ona zrozumiala,ze ja jej posty odebralam
                        > jakby byla pepkiem swiata...bo zna jezyki...:-))

                        Jona, z całym szacunkiem, czy potrafisz i możesz odpowiedzieć
                        big_veinardowi bez odwoływania się do mojej osoby?

                        budrys77 napisał:

                        > Nareszcie Gianka znajdzie zajęcie zgodne ze swoimi
                        kwalifikacjami:)))

                        Pudło Budrys, nie mam ku temu kwalifikacji ani talentu. Proszę Cię,
                        skończ z tymi wycieczkami!
                        • blic Re: Gratuluję! 27.10.08, 14:16
                          gianka napisała:

                          > Proszę Cię,
                          > skończ z tymi wycieczkami!

                          "Dobre chęci twoje cenię, a więc owszem, mam życzenie...", jak
                          napisał był niejaki Brzechwa. :)
                          Dostrzegam u Ciebie dobre chęci do podtrzymywania rozmowy, niemniej
                          jednak pozwalam sobie zauważyć, iż świadczą one o braku
                          doświadczenia w publicznej komunikacji online. Trolle, flamy (czasem
                          uczenie zwane flame wars) itp., to codzienność forum (a onegdaj grup
                          dyskusyjnych na usenecie).
                          Pretty raczy dawać niezawodną receptę na problemy tego typu w swojej
                          sygnaturce.
                          Dobre chęci i grzeczne prośby nie koniecznie mają sens.
                          Pozdrowienia. :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka