Dodaj do ulubionych

Botwinka dla samotnych

30.01.02, 18:52
Żonka z dziecmi na fariach. Wraca sie późno. Jaka botwinka na szybko, zdrowo i jeszcze z odrobina
finezji?
Ja mam standard: Nalesniki. Albo Jajecznica. Albo ciastka. Ale moze sa jeszcze nieodkryte dla mnie
swiaty? Poza restauracją, rzecz jasna.
Obserwuj wątek
    • kajzerka Re: Botwinka dla samotnych 30.01.02, 19:29
      Naprawde dla samotnych, czy rzeczywiscie tu nikogo nie ma?
      • gnomek Re: Botwinka dla samotnych 30.01.02, 19:42
        kajzerka napisał(a):
        > Naprawde dla samotnych, czy rzeczywiscie tu nikogo nie ma?

        Rzeczywiście, forum nam drętwieje, posty coraz rzadsze. Entuzjazm forumowy
        zaczyna się wypalać?

        Na gotowaniu się nie znam. W razie czego kup mrożone pyzy.
        • kajzerka Re: Botwinka dla samotnych 30.01.02, 19:51
          Pyzy zaklejaja rozum.
          Tak jak kiszona kapusta Niemcom otwiera co innego.
          Gdy pyzy w garnku, budzą się upiory - mówił filozof.
          • gnomek Re: Botwinka dla samotnych 19.03.02, 16:25
            kajzerka napisał(a):

            > Pyzy zaklejaja rozum.
            > Tak jak kiszona kapusta Niemcom otwiera co innego.
            > Gdy pyzy w garnku, budzą się upiory - mówił filozof.

            Pomidory pocięte w plasterki, tak też czerwona cebula. Posolone, popieprzone,
            zalane oliwą z pestek winogron i odrobiną octu winnego na miodzie.
            • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 19.03.02, 21:06
              Tomaty o tej porze roku – trzeba być mocno zdeterminowanym, by ich używać do
              sałatek.
              • gnomek Re: Botwinka dla samotnych 20.03.02, 16:29
                ???
                • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 20.03.02, 21:21
                  gnomek napisał(a):

                  > ???
                  Dostępne teraz pomidory mają albo smak waty, konsystencję i kolor niedojrzałego
                  jabłka, albo są sprowadzanymi z RPA drożyznami.
                  • arwena Re: Botwinka dla samotnych 20.03.02, 22:04
                    z tomatow z puszki niezly sos do spaghetti
                    w zasadzie tylko puszka, przyprawy, troche oliwy
                    no i duzego glodu coby to przelknac!
                    • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 20.03.02, 22:19
                      Ale nie sałatka.
                      Wysokożelazowa sałatka z opakowania.
                      • gnomek Re: Botwinka dla samotnych 22.03.02, 15:15
                        borys-krakow napisał(a):

                        > Ale nie sałatka.
                        > Wysokożelazowa sałatka z opakowania.

                        A ja miałem ochotę na pomidory z hipermarketu. Jest przednówek więc smakowały
                        mimo leżakowania w chłodni
    • borys-krakow Makaroniarstwo 31.01.02, 11:35
      Ja tam, będąc makaroniarzem, w takich okolicznościach wciągam głównie makarony.
      Gotuję al dente lepszy makaron (różnice w cenie minimalne, w jakości olbrzymie), na patelni na olwie
      z oliwek podsmażam zielsko, to co znajdę w lodówie (śliską szynkę, dziwne sery, resztki papryki) w to
      idzie czosnek i potem makaron. Na to tarty ser, co "pasuje do wszystkiego", jak powiedział poeta.
      • gnomek Re: Makaroniarstwo 19.03.02, 16:42
        Z temacie makaroniarstwa, to w rodzimych restauracjach polecam dwie lokalizacje.
        1. Avanti na rynku w Poznaniu. To jest makaronowy McDonald, ale ich bolognese
        nie pochodzi z tej ziemi.
        2. Laguna przy rynku w Barlinku. To jest dopiero odkrycie. O lokalu
        opowiedziała mi moja znajoma. Pojechałem, zobaczyłem i zjadłem magaron kluskowy
        alla campagnola, czyli po wiejsku. Dla podniebienia to był odjazd w inną
        galaktykę. Właścicielem Laguny i głównym kuchmistrzem jest don Luciano
        prawdziwy Włoch z Torrino. Przyjechał do Polski we wrześniu ubiegłego roku i
        ożenił się z pewną barlinianką. Oboje razem pichcą potrawy włoskie oraz polskie
        (np. ruskie czy leniwe). Podobno hitem don Luciano jest lekko zapiekane
        carpaccio podawane z warzywami. Wypróbuję następnym razem.
        • borys-krakow Re: Makaroniarstwo 19.03.02, 21:06
          gnomek napisał(a):

          hitem don Luciano jest lekko zapiekane
          > carpaccio podawane z warzywami. Wypróbuję następnym razem.
          Zapiekane carpaccio brzmi jak przesmażony tatar. Jak pamięć mnie nie myli
          carpaccio to mięso surowe, marynowane, zamrożone lub schłodzone, krojone
          cieniutko. Ale czas leczy rany i burzy stereotypy. Słyszałem z ust Makłowicza o
          carpaccio z wędzonej piersi kaczki, więc może carpaccio zapiekane też istnieje.
          • j24 Kurde, Borys, ty się chyba faktycznie na kuchni .. 20.03.02, 14:22
            ... znasz !

            borys-krakow napisał(a):

            > Zapiekane carpaccio brzmi jak przesmażony tatar. Jak pamięć mnie nie myli
            > carpaccio to mięso surowe, marynowane, zamrożone lub schłodzone, krojone
            > cieniutko. Ale czas leczy rany i burzy stereotypy. Słyszałem z ust Makłowicza o
            > carpaccio z wędzonej piersi kaczki, więc może carpaccio zapiekane też istnieje.
          • gnomek Re: Makaroniarstwo 20.03.02, 16:17
            borys-krakow napisał(a):
            > Zapiekane carpaccio brzmi jak przesmażony tatar. Jak pamięć mnie nie myli
            > carpaccio to mięso surowe, marynowane, zamrożone lub schłodzone, krojone
            > cieniutko.

            A widzisz, podobnie jak Ty przez kilka lat byłem pewien że carpacio to tylko
            surowe, marynowane itd. Jednak jako rzecze Don Luciano to nieprawda. Bo w jego
            regionie lekko się zapieka. To prawdziwy Włoch więc mu wierzę.

            Pozostaje tylko jedna wątpliwość. Otóż mogłem nie zrozumieć don Luciano. Jak
            pisałem wcześniej ów mąż przyjechał do Barlinka we wrześniu zeszłego roku. I
            jeszcze się po polsku dobrze mówić nie nauczył. W dyskusji z klientelą
            restauracji gwałtownie macha rękami, wyrzucając na minutę setki słów po włosku,
            polsku i angielsku. Zapewne w jego przekonaniu pomaga zrozumieć tajniki włoskiej
            kuchni, jednak dla mnie ta mieszanka językowa była nie lada wyzwaniem.
            • arwena Re: Makaroniarstwo 20.03.02, 22:06
              a wiecie ze mi sie carpaccio kojarzy po prostu z czyms cieniutko przezroczyscie
              pokrojonym?
              przeca i z losia karpaczjo mozna zjesc!
              • borys-krakow Re: Makaroniarstwo 20.03.02, 22:23
                arwena napisał(a):

                > przeca i z losia karpaczjo mozna zjesc!
                W sumie carpaccio to do tych pór zamrożona i cieniutko pokrojona polędwica
                wołowa, macerowana oliwą z oliwek, podana z parmezanem. Surowa. Taki tatar.
                Znajomy Włoch brzydził się tatarem.
                Ciekawe, czemu.
              • gnomek Re: Makaroniarstwo 22.03.02, 15:17
                arwena napisał(a):

                > przeca i z losia karpaczjo mozna zjesc!

                Ja jadłem z łososia. A gdzie podają z łosia?
                • borys-krakow Re: Makaroniarstwo 22.03.02, 16:42
                  gnomek napisał(a):

                  > Ja jadłem z łososia. A gdzie podają z łosia?
                  Najwięcej łosi nad Biebrzą. Ale cichutko trzeba stuknąć, bo pod ochroną.
      • borys-krakow Re: Makaroniarstwo 22.03.02, 16:43
        W temacie makarony szczególnie zachęcająco wygląda przepis nr 1 z dzisiejszego
        magazynu Rzepy.
    • kwasniewski.aleksander Re: Botwinka dla samotnych 31.01.02, 18:59
      Jak Jola wyjeżdża to kupuję pulpety w sosie pomidorowym.
      • marek_p Re: Botwinka dla samotnych 31.01.02, 20:56
        kwasniewski.aleksander napisał(a):

        > Jak Jola wyjeżdża to kupuję pulpety w sosie pomidorowym.

        Gratulacje.
        Przy poprzednim poście dałem się nabrać (tak na 50% :)))
      • marek_p Botwinka na kwaśno 31.01.02, 21:35
        kwasniewski.aleksander napisał(a):

        > Jak Jola wyjeżdża to kupuję pulpety w sosie pomidorowym.

        Tak się właśnie zastanawiam... czy ten WŁAŚCIWY pan Kwaśniewski nie miałby
        koledze za złe ?
        Nie to żebym był jego fanem, tak tylko sobie chłodno kalkuluję, paragrafu
        szukam :)))
        • kwasniewski.aleksander Nu nu, Ligo Republikańska 01.02.02, 13:46
          A Pan, Panie Marku, powinien zrewidować swoje poglądy w sprawie ludności krajów
          Trzeciego Świata. Z wielkim niepokojem śledziłem Pańskie wypowiedzi w wątkach o
          Talibach i Afganistanie. Radzę przestudiować dokumenty Warszawskiej Konferencji
          ws. Zwalczania Terroryzmu (6.11.2001 r.), najlepiej z książki „Zatrzymać
          terroryzm!” opatrzonej moim wstępem.
          I więcej ufności!
          No!
          Głowa do góry!
          • j24 Re: Nu nu, Ligo Republikańska 01.02.02, 16:03
            kwasniewski.aleksander napisał(a):

            > A Pan, Panie Marku, powinien zrewidować swoje poglądy w sprawie ludności krajów
            > Trzeciego Świata. Z wielkim niepokojem śledziłem Pańskie wypowiedzi w wątkach o
            > Talibach i Afganistanie. Radzę przestudiować dokumenty Warszawskiej Konferencji
            > ws. Zwalczania Terroryzmu (6.11.2001 r.), najlepiej z książki „Zatrzymać
            > terroryzm!” opatrzonej moim wstępem.
            > I więcej ufności!
            > No!
            > Głowa do góry!

            Wszyscy wiedzą, że nasze gorzowskie forum jest najsympatyczniejsze na świecie,
            nawet radykałowie sympatyczni są. Prawda ? ... i trochę czasem żartują :)
            • borys-krakow Rozmycie wątku 01.02.02, 16:39
              Mareczku, obchodzisz się jak ze zgniłym jajkiem. Wysuń słuszne postulaty,
              sprowokuj Gościa do dyskusji a wyjdzie szydło z worka.
              Nawet jeżeli ktoś się podszywa, nie jest to przypadek odosobniony.
              • marek_p Re: Rozmycie wątku 01.02.02, 21:17
                borys-krakow napisał(a):

                > Wysuń słuszne postulaty, sprowokuj Gościa do dyskusji a wyjdzie szydło z worka.
                > Nawet jeżeli ktoś się podszywa, nie jest to przypadek odosobniony.

                No i Ptysia posłuchałem.
          • marek_p Tak na poważnie 01.02.02, 21:16
            kwasniewski.aleksander napisał(a):

            > Głowa do góry!

            Gdybym miał sposobność wymiany poglądów z prezydentem Najjaśniejszej, na pewno
            nie wdawałbym się w dyskusję na temat zwycięstwa w Afganistanie, ani przewag w
            Jugosławii.
            Darowałbym sobie również kwestię wymiany "banków" na "banany", choć temat ten
            boli.
            Kolega Borys zaproponowali, rady posłucham.
            Nawet jeśli prezydent Najjaśniejszej nie przeczyta, to ktoś tam jednak to
            przeczyta :)

            Panie Prezydencie chciałbym z Panem porozmawiać na temat niegospodarności władz
            samorządowych województwa.

            Jeszcze dwa, trzy lata temu na ulicy Walczaka, nieopodal pięknego parku, w
            pobliżu centrum Gorzowa funkcjonował tętniąc życiem oddział dziecięcy Szpitala
            Wojewódzkiego Nr 2.
            Zajmował dwa piękne zabytkowe budynki. Budynki były zadbane. Istniały tam warunki
            do tego, aby matka karmiąca mogła przebywać z dzieckiem.

            Budynki od dwóch lat stoją opustoszałe. Szpitala nie było stać na ich
            funkcjonowanie.
            Możecie się ze mnie śmiać, ale za każdym razem kiedy jestem w tych okolicach
            serce mi się kroi, czasem gniew wzbiera.
            Moi rodzice pochodzą z poznańskiego. Nie przywykłem do tolerowania i przyglądania
            się z obojętnością takiej niegospodarności !

            "Sejmikowi" z Zielonej Góry mieli w planie sprzedaż tych budynków po to by więcej
            pieniążków przelatać w Zielonogórskich Portach Lotniczych, czy przeznaczyć na
            równie zacny cel.
            Władze Gorzowa przyjaznym okiem nie zechciały spojrzeć na te "lotne" zamiary... i
            chwała im za to !
            W czasach zmierzchu prac społecznych uczestniczyłem z klasą w budowie Szpitala
            Wojewódzkiego na Dekerta, tak więc uważam, że włożyłem jakąś cegiełkę w gorzowską
            służbę zdrowia.

            Dlatego jako olbrzymią niegodziwość potraktowałbym przyzwolenie władz naszego
            miasta na wykarnienie się "sejmikowych" poprzez sprzedaż budynków po "Szpitalu
            Dziecięcym".

            Tylko pod jednym warunkiem zgodziłbym się na sprzedaż przez sejmik tych budynków.
            Zgodziłbym się, gdyby sejmik coś w zamian w Gorzowie wybudował. Może obiecane
            w "strategii przekrętów" małe lotnisko pod Gorzowem. Dlaczego zielonogórskie
            sztandary Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego już powiewają, a gorzowskie,
            ktoś w błoto pierdolnął ?

            Gdzie Uniwersytet Lubuski z dwoma kampusami ? Gdzie strategią obiecane lotnisko
            pod Gorzowem ?
            Pod Zieloną Górą lotnisko już jest i to nie po to by region stał się bardziej
            przyjazny dla inwertorów, ale po to by finansować metropoidalne marzenia...

            Dziś matka, która dziecka w chorobie opuścić nie chce nocuje na karimacie, na
            ziemi przy łóżku oseska, a mnie za każdym razem, gdy widzę te budynki kurwica
            bierze.

            No to Panie Prezydencie na dziś tyle. Mógłbym Ci jeszcze bardzo wiele opowiedzieć.
            • hiro Re: Tak na poważnie 01.02.02, 21:21
              marek_p napisał(a):

              > kwasniewski.aleksander napisał(a):
              >
              > > Głowa do góry!
              >
              > Gdybym miał sposobność wymiany poglądów z prezydentem Najjaśniejszej, na pewno
              > nie wdawałbym się w dyskusję na temat zwycięstwa w Afganistanie, ani przewag w
              > Jugosławii.
              > Darowałbym sobie również kwestię wymiany "banków" na "banany", choć temat ten
              > boli.
              > Kolega Borys zaproponowali, rady posłucham.
              > Nawet jeśli prezydent Najjaśniejszej nie przeczyta, to ktoś tam jednak to
              > przeczyta :)
              >
              > Panie Prezydencie chciałbym z Panem porozmawiać na temat niegospodarności władz
              >
              > samorządowych województwa.
              >
              > Jeszcze dwa, trzy lata temu na ulicy Walczaka, nieopodal pięknego parku, w
              > pobliżu centrum Gorzowa funkcjonował tętniąc życiem oddział dziecięcy Szpitala
              > Wojewódzkiego Nr 2.
              > Zajmował dwa piękne zabytkowe budynki. Budynki były zadbane. Istniały tam warun
              > ki
              > do tego, aby matka karmiąca mogła przebywać z dzieckiem.
              >
              > Budynki od dwóch lat stoją opustoszałe. Szpitala nie było stać na ich
              > funkcjonowanie.
              > Możecie się ze mnie śmiać, ale za każdym razem kiedy jestem w tych okolicach
              > serce mi się kroi, czasem gniew wzbiera.
              > Moi rodzice pochodzą z poznańskiego. Nie przywykłem do tolerowania i przyglądan
              > ia
              > się z obojętnością takiej niegospodarności !
              >
              > "Sejmikowi" z Zielonej Góry mieli w planie sprzedaż tych budynków po to by więc
              > ej
              > pieniążków przelatać w Zielonogórskich Portach Lotniczych, czy przeznaczyć na
              > równie zacny cel.
              > Władze Gorzowa przyjaznym okiem nie zechciały spojrzeć na te "lotne" zamiary...
              > i
              > chwała im za to !
              > W czasach zmierzchu prac społecznych uczestniczyłem z klasą w budowie Szpitala
              > Wojewódzkiego na Dekerta, tak więc uważam, że włożyłem jakąś cegiełkę w gorzows
              > ką
              > służbę zdrowia.
              >
              > Dlatego jako olbrzymią niegodziwość potraktowałbym przyzwolenie władz naszego
              > miasta na wykarnienie się "sejmikowych" poprzez sprzedaż budynków po "Szpitalu
              > Dziecięcym".
              >
              > Tylko pod jednym warunkiem zgodziłbym się na sprzedaż przez sejmik tych budynkó
              > w.
              > Zgodziłbym się, gdyby sejmik coś w zamian w Gorzowie wybudował. Może obiecane
              > w "strategii przekrętów" małe lotnisko pod Gorzowem. Dlaczego zielonogórskie
              > sztandary Strategii Rozwoju Województwa Lubuskiego już powiewają, a gorzowskie,
              >
              > ktoś w błoto pierdolnął ?
              >
              > Gdzie Uniwersytet Lubuski z dwoma kampusami ? Gdzie strategią obiecane lotnisk
              > o
              > pod Gorzowem ?
              > Pod Zieloną Górą lotnisko już jest i to nie po to by region stał się bardziej
              > przyjazny dla inwertorów, ale po to by finansować metropoidalne marzenia...
              >
              > Dziś matka, która dziecka w chorobie opuścić nie chce nocuje na karimacie, na
              > ziemi przy łóżku oseska, a mnie za każdym razem, gdy widzę te budynki kurwica
              > bierze.
              >
              > No to Panie Prezydencie na dziś tyle. Mógłbym Ci jeszcze bardzo wiele opowiedzi
              > eć.

              dzięki aluzujne godziny rozumiem !!!!!!!!!!!!!!!!!
              nie to nie
            • kwasniewski.aleksander Re: Tak na poważnie 19.03.02, 21:10
              marek_p napisał(a):

              > Panie Prezydencie chciałbym z Panem porozmawiać na temat niegospodarności władz
              > samorządowych województwa.
              Panie Mareczku!
              Sami wybraliscie sobie te władze. Sami je rozliczajcie.
              Wybierzcie nowy, lepszy Sojusz do władz.
              Ja mam zbyt dużo problemów z Iwińskim, bo publicznie maca tłumaczki na wyjazdach,
              a teraz nie może się pokazać publicznie, bo mu żona twarz ufioleciła.
              Wicie, rozumicie.
              • j24 Re: Tak na poważnie 20.03.02, 14:18
                kwasniewski.aleksander napisał(a):

                > Ja mam zbyt dużo problemów z Iwińskim, bo publicznie maca tłumaczki na
                > wyjazdach, a teraz nie może się pokazać publicznie, bo mu żona twarz ufioleciła.
                > Wicie, rozumicie.

                :))))))
      • j24 "Lepszy gość" to już chyba do nas nie zagląda :) 19.03.02, 11:43
        kwasniewski.aleksander napisał(a):

        > Jak Jola wyjeżdża to kupuję pulpety w sosie pomidorowym.

        Nasza Lewica właśnie leczy się z władzy w gorzowskich szpitalach (mam nadzieję,
        że skutecznie).

        • Gość: pretty_ Nieśmiały powrót do botwinki dla samotnych... IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 18:47
          * ugotuj ziemniaki w mundurkach- jeśli długo już jesteś sam- oderwij "wąsy".
          * pokrój je w plasterki- UWAGA!- po uprzednim obraniu ze skórki.
          * znajdz w kuchni blaszkę do pieczenia ciasta, wysmaruj masłem albo oliwą i
          ułóz na niej plasterki ziemniaków.
          * na ziemniaki wrzuć krążki cebuli(albo pora! daje fajny aromat) jakąś wędlinę
          (chociaż najlepszy jest wędzony boczek!), połóz kilka plasterków pomidora, może
          znajdziesz w szafce czerwoną fasolkę w puszce. Fantazja jest tu nieograniczona.
          A w zasadzie- wrzucasz, co masz.
          * posyp to wszystko obficie ziołami, jakie lubisz, zasyp żółtym serem i do
          pieca.
          Świtnie smakuje do tego maślanka albo vital.
          • borys-krakow Re: Nieśmiały powrót do botwinki dla samotnych... 19.03.02, 21:07
            Gość portalu: pretty_ napisał(a):

            > Świtnie smakuje do tego maślanka albo vital.
            Co mnie zadziwia w życiu nie robiłem takiej zapiekanki. Milion ludzi opowiadał o
            mi o wojskowych wariantach z zakopywaniem w żarze żeliwnych kotłów pełnych
            ziemniaków, boczku i cebuli, zalanych jajami roztrzepanymi w mleku, o wariantach
            dietetycznych bez boczku i, jak sądzę, bez sensu, a także o wariantach wegeckich,
            rybnych etc.

            Co to vital?

            • Gość: pretty_ Re: Nieśmiały powrót do botwinki dla samotnych... IP: *.gorzow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 14:10
              Vital produkuje któraś z naszych SM (Strzelce albo Gorzów- nie pamiętam), a
              jest czymś w rodzaju kefiru, tylko znacznie lepszym. Nie wczytywałam się nigdy
              w napisy na opakowaniu, stąd, jeśli jestem w błędzie,znawców i producentów za
              swą ignorancję przepraszam. Smakuje świetnie.
              • j24 Re: Nieśmiały powrót do botwinki dla samotnych... 20.03.02, 14:17
                Gość portalu: pretty_ napisał(a):

                > Vital produkuje któraś z naszych SM (Strzelce albo Gorzów- nie pamiętam), a
                > jest czymś w rodzaju kefiru, tylko znacznie lepszym. Nie wczytywałam się nigdy
                > w napisy na opakowaniu, stąd, jeśli jestem w błędzie,znawców i producentów za
                > swą ignorancję przepraszam. Smakuje świetnie.

                Jak smakuje świetnie to raczej producentów przepraszać nie musisz.
                Chyba raczej za złe Ci nie będą mieli.

                Jedno co mnie cieszy to:
                > Vital produkuje któraś z naszych SM (Strzelce albo Gorzów- nie pamiętam)
                ... cieszy mnie niezmiernie, że napisałaś o SM Strzelce "nasza".

                Region to coś więcej niż G7.
                Agent-regionalista.

                Ps. No i "smacznego" jeszcze zapomniałem dodać:)
      • kwasniewski.aleksander Re: Botwinka dla samotnych 19.03.02, 21:10
        kwasniewski.aleksander napisał(a):

        > Jak Jola wyjeżdża to kupuję pulpety w sosie pomidorowym.
        Ostatnio zostawiła mi gołąbki w zamrażarce.
        • kwasniewska.jolanta Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:28
          I leżą tam do dzisiaj.
          • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:34
            kwasniewska.jolanta napisał(a):

            > I leżą tam do dzisiaj.
            Należy mu natychmiast podać!
            Gołąbki po tylu miesiącach, nawet trzymane w zamrażarce, powinny być śmiertelnie
            trujące!

            • j24 Borys-terrorysta 13.05.02, 13:37
              borys-krakow napisał(a):

              > kwasniewska.jolanta napisał(a):
              >
              > > I leżą tam do dzisiaj.
              > Należy mu natychmiast podać!
              > Gołąbki po tylu miesiącach, nawet trzymane w zamrażarce, powinny być
              > śmiertelnie trujące!

              Ludzie zamachowiec !!!!, a uopu w Gorzowie nie ma !!
              • borys-krakow Re: Borys-terrorysta 13.05.02, 13:40
                j24 napisał(a):

                > Ludzie zamachowiec !!!!, a uopu w Gorzowie nie ma !!
                W Krakowie jest, i co z tego.
                UOP zajęty teraz sobą samym, a nie pierdołami typu Pierwszy.
            • kwasniewska.jolanta Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:40
              Oj, oj, panie Borysie, tego się po Panu nie spodziewałam! Bardzo nieładnie!
              MOJE gołąbki nawet po roku w zamrażarce mają doskonałe właściwości smakowo-
              zapachowe i są zupełnie niegroźne dla konsumenta. Zawiodłam się na Panu!
              • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:42
                No dobra. To może przetrzymać je na parapecie aż się zepsują.
                Swoją drogą ileż można dodawać utrwalaczy do kapusty...?
                • kwasniewska.jolanta Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:49
                  borys-krakow napisał(a):

                  > No dobra. To może przetrzymać je na parapecie aż się zepsują.

                  Tego w Pałacu robić się nie godzi. Trochę mnie Pan zaniepokoił tymi swoimi
                  podejrzeniami. Może wypróbujemy te gołąbki przy okazji wizyty Leszka.
                  • borys-krakow Re: Botwinka dla samotnych 13.05.02, 13:57
                    kwasniewska.jolanta napisał(a):

                    > Może wypróbujemy te gołąbki przy okazji wizyty Leszka.
                    Z Leszkiem ponoć wojna, może więc przyjść z własnym słoikiem, podejrzewając coś.
                    Ale Baśka Labuda i Andrzejek Celiński nie powinni się niczego obawiać...
                    Smacznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka