Nie wiem, gdzie poruszyć taki temat więc pomyślałam że forum pełne młodych mam będzie dobrym miejscem. Dziewczyny, jak czujecie się z własnymi ciałami, z wyglądem po urodzeniu dzieci? Ja muszę przyznać, że fatalnie

Trzy miesiące temu urodziłam córeczkę. Liczyłam się z tym, że ciąża i poród zmienią moje ciało, ale nie myślałam że będzie aż tak źle, istne spustoszenie... Nie przytyłam dużo w ciąży, mimo to porobiły mi się okropne rozstępy. Całe uda, pupę,brzuch, piersi mam w okropnych, czerwonych pręgach, kiedy widzę się w lustrze nagą mam ochotę płakać. Do tego cellulit i brązowa, sucha skóra na brzuchu, który właściwie przypomina pomarszczony worek

Piersi, dawniej małe i jędrne teraz urosły mi do ogromnych rozmiarów (karmię piersią), porobiły się na nich rozstępy, wiem już że po karmieniu będę miała zamiast nich uszy jamnika... Poza tymi kosmetycznymi zmianami poród poczynił spore szkody "tam" - nie będę się rozpisywać, ale moje krocze wygląda po porostu okropnie, mam tam nadal wielką dziurę, wstydzę się pokazać mężowi więc nawet nie wiem, jak z "funkcjonalnością", ale nawet sama badając się mogę powiedzieć, że jest po prostu luźno... Do tego hemoroidy, które widać gołym okiem... Ech, szkoda gadać. Wiem, że część z tych zmian się cofnie, nad niektórymi mogę popracować ale póki co jestem załamana. Przed ciążą bardzo o siebie dbałam, powiem nieskromnie że byłam dumna ze swojego ciała, cieszyłam się z seksu, a teraz wstydzę się przed mężem rozebrać, ciągle wymyślam wymówki... jak długo tak można?
Nasze dziecko było planowane i wyczekiwane i kocham je nad życie, ale szczerze mówiąc gdybym była świadoma że ciąża aż tak mnie zmieni to chyba wstrzymałabym się jeszcze kilka lat. Czuję się jak zużyty materiał który spełnił swoją rolę i już do niczego nie jest potrzebny