Dodaj do ulubionych

warzywno-owocowa dieta startuję:)

17.10.05, 14:31
hej
będę się tu motywować i chwilić efektami (mam nadzieję)
byłam już na diecie warzywno-owocowej (była to jedyna dieta na jakiej mogę
być bo nie chodziałam głodna - tych warzywek można się najeść ile się chce)i
schudłam parę kilo ale potem leniwie przestałam dietować no i klops ogólny.
teraz wracam z podkulonym ogonem ale sobie zmodyfikowałam dietę: tzn
śniadania jem inne ale małokaloryczne (razowy z białym serem chudym albo coś
innego z chudego nabiału) bo nie jestem w stanie jeść warzyw na śniadanie.
wiem, że nie bedzie efektu leczniczego głodówki warzywno-owocowej ale
schudnąć się uda.
do tego hula hop - nauczyłam się wreszcie kręcićsmile)))
start: waga 68 wzrost 166 cm
chcę: 58 kg (wzrostu bym nie zmieniałasmile

ktoś się chce przyłączyć?
warzywa wszystkie oprócz ziemniaków i w ilościach do woli - duszone,
gotowane, pieczone, surowe. owoce: jabłka, gruszki, śliwki (ale nie za dużo
bo tez kaloryczne). a śniadanie jak pisałam wyżej.

dziś zjadłam: serek Danio (to śniadanie) i gruszkę. wypiłam dwie kawy bez
cukru (no wiem ze to niezby dobrze ale muszę coś pić w pracy - postaram się
przerzucić na herbatę owocową i Regulavit).
To wszystko. jest 14:30 i nie jestem głodna. a domu na obiad i kolację mam
bardzo gęstą zupkę z samych warzyw bez mięsa ani niczego innego (cukinia w
kostkę, papryka w kostkę, marchewka w talarkach i takaż pietruszka, seler w
drobnych kawałeczkach, por drobno posiekany i cebula tak samo. zagęszczone
koncentratem pomidorowym. do tego pęczek koperku i przyprawy. mniam mniam.
wyżerka a mało kalorii. musze jeść coś ciepłego wieczorem. gar starczy na
kilka dni.

ciekawe jak mi pójdzie? muszę wreszcie schudnąć bo chcę odzyskać moje dawne
życie przed dzieckiem - cieszyłam się ze swojego odbicia w lustrze i z tego
że ide na np. imprezę (wesele) a nie tak jak teraz - jak się widzę na
zdjęciach to się wstydzę tego brzucha i podbródka który mi sie robi jak się
pochylam. Mąż mnie dużo kręci kamerą z Bobaskiem więc widzę to wyraźnie i mam
stanowczo dosyć. KONIEC Z TYM.

higa
Obserwuj wątek
    • pentliczek Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 17.10.05, 17:38
      dobra, ja się przyłaczam

      162, 58 kg
      Jak dla mnie trochę za duzo. Przed ciążą wazylam 51, więc jest różnica.
      znow chcę tyle wazyc bo z :

      -czuje się lepiej mniejszą wagą
      -mam mnostwo spodni w szafie
      -moj mezczyżna zawsze mowił mi mala kobietko, oczywiscie jak wazylam 50 kg, ale
      to bylo takie przyjemne,
      -wszystko na mnie beznadziejnie lezy
      -wystaje brzuchol- obiecuje nauczzzyc sie krecic hula hop- bo ponoć dziala

      Jesli chodzi o dietę to trafiłas w dziesiątkę, to jest to co lubię najbardziej,
      i wiem że na tym chudnę.

      A postanawiam jeszcze duzo pić wody no i nie jeść po 19, nawet rzodkiewek.
      Zaczynam od jutra , a dzisiaj juz stop na kuchnię

      na to higa trzymajmy się dzielnie.
      • kate235 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 17.10.05, 18:28
        i ja zaczynam
        6,5 miesiąca po porodzie, waga 67, wzrost 170 cm
        cel do osiągnięcia: 58
        zaczęłam dzisiaj od diety kapuścianej, mi smakuje i nie jestem głodna,
        zobaczyma jak będzie
        pozdrawiam
    • maliza Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 18.10.05, 07:55
      Ja zaczęłam 3 tygodnie temu. Startowałam z 78,8. Dzisiaj mam 73,1 kg. Wzrost -
      170 cm. Robiłam post warzywny na wiosnę i teraz postanowiłam odnowić z
      nim "znajomość". Dla mnie też jest to najlepsza dieta jaka znam. Przede mną
      jeszcze 3 tygodnie (razem 6). Trochę ją zmodyfikowałam i jadam mrożonki na
      patelnię Hortexu - nawet te z ziemniakami i strączkowymi. Rano kawa ale bez
      mleka. Reszty zasad przestrzegam. A! i grzeszę z winogronami smile - ale niedużo.
      • pentliczek Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 18.10.05, 08:58
        dzien dobry kobietki!!!!!!!

        ja juz po kawce.
        i zmotywowana jeszcze bardziej
        wieczorem moj mezczyzna obdarowal mnie bielizną, o kurcze ładną, rozmiar 75 b,
        troche ciasnny i stringi....
        teraz juz nie mam wyjścia ...

        po kawce, duzzoo wody, pozniej jogurt.
        zameldujesie kolo południa.
        a!!! ta bielizna sliczna w kolorze śliwki!!!!
        • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 18.10.05, 09:28
          no cześć laski smile tzn. laski to my bedziemy jak zakończymy ten wątek....
          musze się pochwalić - udało mi się nie zjeść wczoraj nic zakazanego smile)) no
          niby mały sukces ale zawsze - bo wieczory sa u mnie najgorsze. dobrze że sobie
          nagotowałam dzień wcześniej gar tej warzywnej zupy - po przyjściu do domu
          zjadłam jej dwa talerze (geste to było jak leczo) i tak się zapchałam że
          starczyło na cały wieczór, choć kusiło mnie jedzonko - smażyłam naleśniki dla
          męża i kotlety schabowe także dla tegoż. taki to ma dobrze. nawet jak ma 3 kilo
          za dużo to i tak zero kompleksów i chodzi na golasa z wypiętym brzuchem. no ja
          mu mówię - weź wciągnij człowieku! On w ogóle jest szczupły tylko brzuszko mu
          typowo męsko czasem wystaje - ale teraz chodzi na siłownię już 4-ty miesiąc i
          go ciwczy. a chodzi mi o to w skrócie - że faceci to nie mają kompleksów i są
          szczęśliwi a my pół życia sobie marnujemy zamartwiając się o wagę. mój mąż mi
          ciągle mói że jestem piękna i sexi - więc mogłabym nic nie robić ale tak nie
          chcę. chce się też sobie podobać a teraz się sobie nie podobam. z tyłkiem i
          nogami jest ok. tylko brzuch jest wielki i cycki też za duże. zawsze miałam
          duże (C) a teraz jak przytyłam to już ich nie cierpię - jak schudnę to i one
          zmaleją. dobrze że chociaż po karmieniu nie zrobiły się z nich flaczki. mogłoby
          byc gorzej, wiem....
          no nic. dziś na razie kawa bez cukru. siedze w pracy (hehe jak widać) kupiłam
          sobie biały twaróg i kawałek razowca, a reszta dnia - znow warzywa i owoce.
          maliza - zgadzam się z Tobą że to najlepsza dieta. nie jestem głodna i jest ok.
          a efekty są trwałe bez jojo. po kopenhaskiej przytyłam więcej niż schudłam...
          no nic. trzymajmy się, right?
          higa
      • ollka02 Re: warzywno-owocowa dieta startuję: do MAlizy 27.11.05, 08:53
        Mam pytanie...jak wyglada twoje calodzienne menu....ja tez bardzo lubie te
        warzywka i oczywiscie chcialabym schudnac moze sie w koncu uda ...tylko nie
        wiem co jeszcze mozna jesc ?

        Pozdrawiam
        Ola
    • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 19.10.05, 10:16
      hej dziewczyny, no jak tam? dajecie radę, czy tak różnie?

      nie jest łatwo, co nie? muszę się pochwalić - już trzeci dzień (no dobra, może
      nie jest to powalający okres ale zawsze) się trzymam. postanowiłam od
      poniedziałku no i daję radę jak na razie. Jem ok. 1000 kalorii i nic nie
      grzeszę
      Dziś tylko kawa bez cukru a teraz maultka sałatka grecka (wiem że feta to
      kalorie ale tam jest dosłownie kilka malutkich kawałeczków a oprócz tego tylko
      warzywka). Wczoraj zajadłam głód białym twarogiem z dwoma kromeczkami razowca i
      nawet sie nie spodziewałam jakie to dobre a tak mało kalorii... do tego jeden
      pomidorek, mniam. a wieczorem to już musiałam coś ciepłego - czyli moja gęsta
      zupa warzywna o której pisałam poprzednim razem - na parwdę polecam - nieźle
      się na niej odchudza. jest bardzo gęsta i sycąca a kalorii praktycznie
      minimalna ilość. jak się zje dwie miski to starcza za obiad i kolację.
      nie wiem jak Wy macie - ale ja w domu to chyba bym się nie odchudziła - tyle
      pokus i co chwila sie przechodzi koło lodówki. na serio wielkie barwa dla tych
      którym się to udaje. mi najlepiej idzie jak chodzę do pracy, bo nie mam
      przeważnie czasu myśleć o jedzeniu - tyle się dzieje. a jak wracam do domu to
      jest 17 albo później. Bobas chce się bawić i tak dalej więc nie mam czasu nawet
      się przebrać (wczoraj obsmarowła mi spodnie od garnituru biszoptem bo stałam do
      niej tyłem smażąc mężowi na szybko kotleta - ten to ma dobrze...myślałam że ona
      mnie tak tylko rączką dotyka a tu ten biszopt... bobasy są pocieszne -
      zobaczyłam to obsmarowanie dopiero jak dziś chciałam te same spodnie założyć
      znowu. dobrze że zobaczyłam bo ciemno było...
      no dobra, bo zaczynam tu pamiętnik pisać.
      boję się weekendu bo wtedy jest tyle pokus że umrę. najbardziej mnie zawsze
      kusi mięsko - kotleciki z piersi kurczaka (zawsze robię mężowi na dwa dni i
      leżą kusząc w lodówce), parówki berlinki które lubię nawet na surowo... ogólnie
      mięsko. słodycze mnie nie ruszają w ogóle. i jeszcze porażka dla mnie to
      alkochol - jak sobie z tym radzicie? ja lubię sobie kieliszeczek winka
      wieczorem wypić jak oglądam tv, albo piwko z mężem. no nie codziennie, ale ze
      dwa razy w tygodniu. a to takie kaloryczne... no nic na razie daję radę ale
      przecież to dopiero trzeci dzień... kurcze, ten weekend mnie przeraża,
      zwłaszcza że mam spotkanie mojego roku ze studiów w pubie - no i co ja tam będę
      pić? soczek pomidorowy pewniesad((( wrrrr.
      no dobra, a co tam u Was dziewczyny? trzymacie się jakoś? w Wawie zimno - od
      razu jeść się chce. dużo i kalorycznie. oj pojadłoby się... makaron spagetti z
      dużą ilością sosu i posypany parmezanem....))) mniam kurcze i jak tu być
      szczupłym?
      higa

      [url=www.TickerFactory.com/]
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;10714;109;1;0/c/-1/t/- 11/k/967f/weight.png" border="0" alt="tickers.TickerFactory.com/ezt/d/3;10714;109;1;0/c/-1/t/- 11/k/967f/weight.png">
      [/url]

    • nata76 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 20.10.05, 10:43
      No to i ja się dopisuję. Kiedyś stosowałam tę dietę i dużo schudłam. Po dwóch
      ciążach przytyłam strasznie i schudam prawie 40 kg. W te wakacje przybrałam 5
      kg i nie moge się ich pozbyć.
      Mierzę 174 cm,wazę 75 kg. Chciąłbym ważyć 70 kg.

      U mnie chyba też jakas modyfikowana dieta musi być. Np. piję kawę z mlekiem,
      chyba też bedę jadła chudy serek.
      Dobry pomysł z tą zupą, bo w zimne dni saą surowizną człowiek się tylko wyziębi.
      U mnie jajgorzej wieczorami, bo mam najwiekszy apetyt. Choc sobie postanowe ,że
      nie jem po18, to nie dotrzymujęsad(((
      pozdrawiam,nata
      • bebewawa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 21.10.05, 10:26
        Hej
        Dziewczyny a czy mogłybyście podać jakiś link na temat tej diety owocowo-
        warzywnej, jakie warzywa należy jeść, jakie są ograniczenia, jak długo trzeba
        ją stosować itp.
        Ja również walczę ze swoim 12kg nadmiarem ciała i może ta dietka by mi
        przypasowała.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia tym na diecie.
        Magda
    • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 24.10.05, 09:03
      no hej,
      trochę mnie tu nie było, bo trafił mi się w środę niezaplanowany, spontaniczny
      wyjazd do Zakopanego z przyjaciółmi ( w tym spontanicznym szale muszę dodać że
      zabrałam Męża i Bobasasmile Moja przyjaciółka miała tam jechać z Mężem i swoim
      niemowlakiem ale mąż w ostatniej chwili nie dostał urlopu, a ponieważ ja kocham
      chodzić po Tatrach a dawno tam nie byłam bo najpierw ciąża a potem malutki
      bobasek - to nie chodziłam wysoko już dwa lata i śniło mi się to po nocach,
      więc pojechaliśmy z nią, zamiast jej męża. Mój osobisty Mąż mi obiecał że
      pospacerujemy razem z Bobasami szlakami nisko a jeden dzień dostanę "wychodne"
      sama żeby gdzieś sobie poszaleć wysoko. Było boskosmile) Jednego dnia pchałam
      wózek z moim 10-kg Bobasem na Morskie Oko - ani na chwilę nie oddałam wózka
      Mężowi bo ambitnie chciałam poćwiczyć - polecam: taka siłownia że ho ho. Byłam
      cała mokra z potu a następnego dnia zakwasy że ledwo wstałam z łóżka. No ale
      tego dnia właśnie miałam wychodne, więc szybko je rozćwiczyłam i poleciałam
      bladym świtem na czerwone wierchy (ok 2000 m npm) było po prostu cudownie.
      baterie naładowane na jakiś czas. raki mi się nie przydały choć zabrałam -
      śniegu było tylko troszkę na górze a lód się akurat tego dnia stopił bo było
      bardzo słonecznie. na dole lato (19 stopni) a na górze zima (śnieg i 2 stopnie)
      wiatr niesamowity ale widoki nie do opisania na Polskę z jednej strony a na
      Słowację z drugiej. Spaliłam chyba z milion kaloriismile no dobra ale jadłam
      batony i w ogóle kazerki z kiełbasą więvc porażka dietowa ale inaczej bym chyba
      tam padła pośród tych śniegów i skał. Pieknie było po prostu.
      No a teraz brutalna rzeczywistość. Dziś już w pracy....fok. A w górach jadłam
      sporo i piłam grzane wino ale co miałam robić, no same powiedzcie? Przecież
      człowiek po coś żyje no nie?
      Dzis wracam z podkulonym ogonkiem i już znów się pilnuje. Na razie kawa.
      Co tam u Was?

      Jeśli chodzi o dięte owocowo warzywną to mniej więcej chodzi o to:
      owoce: można tylko jabłka i cytryny (z jabłkami trzeba uważać bo za dużo ich to
      też mnóstwo kalorii) i na tym koniec.

      warzywa: wszystkie oprócz ziemniaków i fasoli
      można je dusić, gotować, piec itp a także surowe. Żadnych dodatków typu kostka
      rosołowa, oliwa itp. Po prostu warzywa. Polecam mrożonki Hortexu na ciepło (np.
      leczo) a także różne zupy własnej roboty (np. zagęszczone koncentratem
      pomidorowym miksy z warzyw) albo też paprykę faszerowana itp. bo jednak na
      ciepło coś trzeba zjeść żeby wytrzymać w taką pogodę.
      Bez ograniczeń pijemy wodę i herbatki owocowe, zioła itp.

      Po kilku dniach organizm przestawia się na spalanie wewnętrzne i chudnie się
      naprawdę sporo (było juz o tym wiele postów i wątków, np. "Post warzywno-
      owocowy").

      w każdym razie to jest dieta na której jestem w stanie wytrzymać, bo tych
      warzyw można jeść do woli a i tak się chudnie. nie chodze wiec głodna i zła.
      czuje się super.
      Ja sobie tą dietę trochę zmodyfikowałam - tzn na sniadanie jem coś innego ale
      mało kalorycznego bo jakoś nie mogę samych warzyw na sniadanie. jem np. biały
      twaróg z razowym chlebem albo serek danio. potem juz tylko warzywa w sałatkach,
      zupach, leczo itp.

      na razie się nie warzyłam po przyjeździe z gór, więc nie wiem jak tam ale moje
      mięśnie ledwo zipią takie mam zakwasy że chodzić nie mogę. lekko się czuje wiec
      chyba jest dobrze.

      a co u was dziewczyny?
      higa
      higa
      • wepio Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 24.10.05, 19:03
        Witajcie!
        Mam do zrzucenia koło 10 kg na dobry poczatek, muszę się dołączyć. Na początek
        sprobuje rygorystycznie, no może dodam bananka na śniadanie... choć pomyśł z
        serem tez mi się podoba wink. Ale jeżeli stosuje się wersję rygorystyczną jest
        mniej możliowści przesadzenia z odstępstwami i więcej kontroli. No to startuję
        od już!
        Trzymajcie kciuki
        wepio
        • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 25.10.05, 09:21
          no to witaj w klubiesmile

          ja się dziś trzymam i jakoś mi luźniej w marynarce w którą się ledwo dopinałam.
          tzn nie dopinałam się a teraz tak choć nie do końca komfortowosmile
          siedzę sobie w pracy i wcinam jabłko. muszę sobie zaparzyć czerwoną herbatę. w
          ogóle musze więcej pić wody bo to wypłukuje toksyny.
          na razie się jeszcze nie ważyłam więc nie wiem czy są zmiany, mam nadzieję że
          choć trochę tak.
          higa
          • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 26.10.05, 08:51
            hej,
            dziś kolejny dzień i idzie mi nawet nawet. wczoraj udało mi się nie objeść
            niczym zakazanym choć obiad miałam z dodatkiem mięsa tzn. kawałek piersi z
            kurczaka usmażony bez panierki tylko w przyprawach ale do tego pomidory i
            cykoria. więcej grzechów nie pamiętam. jak jestem głodna to podgryzam ogórki,
            jabłka albo zapijam czerwoną herbatką. czuję się lżej. za kilka dni się zważę,
            ciekawe jak tam?
            wczoraj trochę kręciłam hoola hopem a dzis zamierzam poćwiczyć 40 min. na
            steperze. to silne postanowienie.

            a jak Wam idzie dziewczyny?

            higa
            • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 27.10.05, 08:57
              no nic, jak widać na razie nie za wiele z Was mnie wspiera, ale trzeba być
              twardym i nie mazgaić się.
              no więc tak: schudłam na razie dwa kilo i to mnie motywuje żeby nie grzeszyć.
              Dziś założyłam do pracy spodnie które jak niedawno kupowałam to były ciasne w
              pasie aż bolało no i trochę w kroku też były ciasne. dziś jest mi w nich
              wygodnie no i w udach widzę jakiś luz (może to po tym weekendzie w górach, tyle
              tam się napracowałam nogami...).
              wczoraj byłam bardzo grzeczna wieczorem, bo zjadłam tylko chudą rybkę (pstrąga)
              pieczonego w folii w piekarniku, do tego trochę zielonego groszku, cykoria i
              pomidor. te wieczory sa najgorsze, zwłaszcza że mąż obżerał się pysznym i
              kusząco pachnącym sosem mięsnym z kaszą gryczaną który notabene sama mu
              zrobiłam chyba sobie na pokusę... no i tak mnie męczyło wieczorem żeby coś
              przegryźć że chodziłam koło tej lodówki i chodziłam i nie mogłam się opanować.
              zjadłam plasterek żółtego sera - no wiem, wiem że to kupa kalorii.
              trochę się czułam winna, więc zrobiłam 100 brzuszków (niedużo ale zawsze) i
              trochę poćwiczyłam na steperze (też krótko ale mam jeszcze straszne zakwasy po
              weekendzie w górach).
              no to tyle z frontu walki u mnie. rrany jak bym chciała już spaść np. do 65 kg.
              Na razie 67. A mój cel to 58 - staram się realnie to oceniać, nie chcę wyglądac
              jak trup. Nie jestem nastolatką żeby same kości prezentować. Mam 166 cm i jak
              ważę 58 to jest super. wszystko na swoim miejscu. więc kurcze trza się trzymać!
              higa
              • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 27.10.05, 13:51
                żesz w mordę, głupia jestem jak nie wiem co. nie wiem co mnie podkusiło jak
                sobie kupowałam wodę mineralną i skusiłam się na batona którego oczywiście na
                miejscu pochłonęłam jak niemalże zlodziej żeby mnie ktoś nie przyłapał i nie
                zabrał go. no jak tak dalej pójdzie to nigdy nie schudnęsad dlaczego taka słaba
                jestem, no dlaczego?
    • anet22 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 27.10.05, 20:31
      Hej Higa!
      Jestem z Tobą od 4 dni - ale ja rygorystycznie: same warzywa + jabłka...
      Pozdrawiam!
      trzymaj się ciepło!
      Anet
      • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 28.10.05, 09:40
        no to super że się tak trzymasz. a jakie efekty? ja na razie dwa kilo. ale bede
        się trzymać mocno i nie podjadać więc powoli ale na pewno schudnę.
        higa
        • magnollka_1 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 30.10.05, 10:56
          Mam dziewczyny do Was małe pytanko:
          Czy np kiszone ogórasy można wcinać?no i inne słoikowe przetwory...
          hihi bardzo lubię kiszone ogórki.Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

          Też mam ochotę na taką diete,zacznę od jutra! smile
          • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 31.10.05, 10:33
            kiszone jak najbardziej. ogórki, kapustę i co tam chcesz. bardzo dobrze
            działają. jak najbardziej wskazane jest codzienne jedzenie kiszeniny.
            higa
            • anet22 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 01.11.05, 19:37
              Wczoraj był tydzień jak zaczęłam i mam świetny wynik - 4 kg smile
              Ale ja robię bardzo rygorystyczną dietę- tak jak zaleca dr Dąbrowska. Żadnych
              dodatków. Moze jest trudniej, ale ja tak wolę.
              Życzę silnej woli
              Pozdrawiam
              Anet
              • magnollka_1 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 01.11.05, 21:05
                A mogłabyś przybliżyć tę bardziej
                rygorystyczną dietę? smile
                Bardzo bym prosiła
                • anet22 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 03.11.05, 09:58
                  Wszystkiego dowiesz się z pierwszego mojego wątku : Post warzywno owocowy - pamiętnik 40dniowy
                  Pozdrawiam
                  Anet
            • monika19753 Czesc dziewczyny 02.11.05, 19:43
              Dzisiaj trafilam na ten watek i dolaczam do was proszac o wsparcie i trzymanie
              kciukow, mam do zrzucenia min.12 wstretnych kg, bedzie to dla mnie bardzo
              trudne, bo najwieksza moja slaboscia sa SLODYCZE i lenistwo w ruszaniu sie.
              Zaraz robie sobie liste warzywnych zakupow i jak tylko moja mala sie obudzi to
              idziemy do sklepu.
              Higa i dziewczyny trzymam za Was i za siebie kciuki, musimy sie wspierac i
              mobilizowac
              do napisania
              • monika19753 do Higi 02.11.05, 19:54
                mam pytanie, bo czytajac przepis na Twoja zupke natknelam sie na przyprawy, czy
                mozna solic itd ?
    • flaska Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 03.11.05, 10:50
      Ja tez sie przyłączam oficjalnie . Zaczynalam 10000 razy i zawsze cos mi przeszkodzilo sad , może jak się publicznie ogłoszę to się uda.
      Trochę się do tego przygotowałam , bo od 2 tyg nie piję kawy ( a piłam po kilka dziennie)i już tak bardzo za nia nie tesknię. Najtrudniej bedzie nie palić , choć ostatnio bardzo się ograniczyłam ... myśle że zaczne dziergać choćby ubranka dla lalek żeby ręce czymś zająć.
      Bede trzymać sie ściśle zaleceń , bo choć do zrzucenia mam bardzo dużo ( pewnie 15-20 kg) to jednak najbardiej zależy mi na oczyszczeniu organizmu.
      Co mi dolega (oprócz ndwagi):
      -celulit
      -przebarwienia na twarzy
      -wypadające wlosy (koszmar)
      -łamiące i rozdwajające sie paznokcie
      -bole krzyża
      -poblolewa czasem trzustka lub watroba ( nie bardzo ale...) choc badania w porzadku
      - dwa tłuszczaki

      Zobaczymy co sie bedzie z tym wszystkim dzialo smile
      I jeszcze : auto zostaje na parkingu - przesiadam sie na autobus i nogi , bo ruchu to ja zażywam niewiele ...tyle co w pracy , ale pracuje tylko na 1/4 et.

      Upraszam więc o trzymanie kciuków za mnie , bo łatwo nie bedzie ...
      ewa
      • higa Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 04.11.05, 11:15
        no cześć trochę mnie tu nie bylo bo byłam zajęta.

        monika - ja swoją zupę solę ale tylko trochę, koncentrat pomidorowy też jest
        słony, więc żeby nie przesadzić. wiem że sól nie jest super zdrowa ale musi
        miec smak to co jem bo inaczej nie mogę.

        dziewczyny musimy się trzymać. ja się staram jak mogę choć w poniedziałek na
        grzeszyłam bardzo ale mój mąż dostał pracę po pół roku szukania i stresów i
        musiliśmy to uczcić, więc była pizza i wino i w ogóle drinki więc porażka
        dietowa ale poza tym to się trzymam.
        wchodzę sobie często na portal dieta.pl tam są posty dziewczyn z diety 1000
        kalorii i one na prawdę chydną mądrze. Powoli(kilogram tygodniowo) ale bez
        potem efektu jojo. Chyba się pożądnie za to wezmę bo wiedzę po setkach postów
        że to działa. Muszę sobie kupić tabele kaloryczne potraw są podobno w empiku za
        11 zł i będe skrupulatnie pilnować żeby jeść tylko 1000 kcal. Bo inaczej to
        nidgy nie schudnę. Na razie 2,5 kg od początku. To zawsze coś ale i tak mało.
        Przydałby się jakiś stres heheh żartuję. Po propstu trzeba się pilnować. Na
        szczęście do słodyczy mnie nie ciągnie. ale do spagetti i tego tupu rzeczy to
        bardzosad
        higa
    • inia25 witam 12.11.05, 14:23
      też lubie tą dietę, bo wita po niej efekty, no i do tego dochodzi lepsze
      samopoczucie. Od poniedziałku też zaczynam, tylko bez modyfikacji i zakazanych
      rzeczy typu: chleb, serek, kawa.... Chcę żeby oprocz chudniecia organizm sie
      oczyscil.
      Pozdrawiam wszystkich - anett22 w szczególności, bo to dzięki niej zaczełam ten
      post kilka miesiecy temu, z cudownymi efektamismile
      • higa Re: witam 14.11.05, 14:17
        hej inia,
        a ile wtedy schudłaś 9i czy coś ci wróciło?) i ile byś jeszcze chciała tym
        razem?
        • inia25 Re: witam 14.11.05, 22:50
          wytrzymałam tylko 4 tygodnie i to z drobnymi grzeszkami, schudłam 7 kg. Wróciły
          mi teraz (przez 6 miesięcy) 3kg - no ale jadłam pizze, makarony i wszystko co
          najbardziej tuczące!
          Teraz waże 69 przy wzroście 168. Jeśli spadnie mi 5kg to będę już szczęśliwa.
          • kubara1 Re: witam 15.11.05, 08:56
            Inia, to tak jak ja. Mamy prawie identyczne wymiary i tez to jest moje minimum
            szczęścia do schudnięciasmile). Ja zaczęłam wczoraj. Najgorsze parę dni przede
            mną. POzdrawiam
            Basia
            • higa Re: witam 15.11.05, 12:25
              no to wszystkie trzy mamy podobne wymiarysmile ja ważę 67-68 przy 166 cm.
              Chciałabym schudnąć do 60 bardzo bardzo. Trochę mam teraz gorszy czas na
              odchudzanie bo na serio nie mam prawie w ogóle kasy i nie mogę kupować warzyw
              itp - jem po prostu to, co mi zostało w zamrażarce plus w pracy kanapkę (bo
              robie Mężowi do pracy - to tanie jedzenie). Jak tylko dostanę wypłatę to się
              zabieram razem z Wami ostro za te warzywa, bo jednak to na mnie najbardziej
              działa - wprawdzie wytrwałam raz tylko 3 tyg. ale było mi wtedy dobrze i wiem
              że jak się uprę to wytrzymam 6. Jeszcze tylko przeżyję di końca tego miesiąca a
              potem moja sytuacja finansowa mi pozwoli na dietowanie i kupowanie różnych
              rzeczy, bo mój szanowny wreszcie pracuje (już drugi tydzień) i wreszcie będą 2
              pensjesmile))
              a na razie chleb (niestety) i wędlina a na obiad mięso ze wsi od Mamy. bez
              diety.....
              a ja Wam idzie? trzymacie się?
              higa
              • inia25 Re: witam 15.11.05, 12:55
                ja od rana grpefruity i jablka na zmiane. wieczorkiem sobie leczo zrobie. Na
                wage wejde dopiero w przyszlym tygodniu.
    • weronika_79 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 15.11.05, 15:29
      ja tez chce. jestem 2,5 miesiaca po porodzie. przed wazylam 46 teraz dziesiec
      wiecej, a ajak szłam na porodówkę to dobijałam do 70. przy moim wzroście (155
      cm) to dość komicznie wygladałam. diete chce zacząć od jutra. od dwóch tygodni
      odzywczajałam się jeść po 18. i udało się. od 17 nie jestem głodna, choć
      dotychczas było odwrotnie, rano nie czulam głodu, za to wieczorem.... myslalam
      ze nigdy się nie odzwyczaję od popołudniowego szturmowania lodówki. ale udało
      sie. mam nadzieje ze uda mi sie zrzucic szybko ten dodatkowy balast z brzucha,
      ud i pupy. za póltora tygodnia chrzcina a ja optymistycznie kupiłam garnitur w
      rozmiarze "s". w najgorszym wypadku będę się smarować masłem przed ceremoniąsmile
      • kubara1 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 15.11.05, 15:43
        NO to Weronika, witamy w klubiesmile). J azisiaj na kapuście - ogórkach
        kiszonych. Wieczorem nie wyjdę z toaelty pewnie, ale tomi najlepiej wchodzi:-
        )). I tak jak Weronika u mnie kryzys przychodzi wieczorem - normalnie wilczy
        głód - i wtedy jem co popadnie, a najwięcej chleba. Ale wyobrazam sobie
        sylwester z wagą 60 kg i w normalnym rozmoarz ciuchów i odkładam chleb do
        chlebakasmile) Pozdrawiam
        Basia
        • inia25 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 15.11.05, 19:47
          o tak sylwester działa motywująco!
          ja dziś zaczne jeszcze Hula Hopsmile)
          • kubara1 Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 16.11.05, 09:55
            Dzień trzecismile Na razie głodna nie jestem. Ogórków zapas jest, popołudniu
            zrobię jakoś mrożonkę sobie na ciepło. Jak tam dziewczynki u Was?
    • andrzejjakol Re: warzywno-owocowa dieta startuję:) 07.06.15, 10:35
      Niebawem kończę 5 tydzień na diecie warzywno owocowej. Na temat "Dieta warzywno owocowa opinie" zebrałem wszystkie moje uwagi w tym artykule : rutkowski.in/dieta-warzywno-owocowa-opinie/ . Przygotowałem również zbiór przepisów które pomogły mi przetrwać te niebagatelne 5 tygodni. Zapraszam do komentowania i dzielenia się własnymi doświadczeniami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka