hej
będę się tu motywować i chwilić efektami (mam nadzieję)
byłam już na diecie warzywno-owocowej (była to jedyna dieta na jakiej mogę
być bo nie chodziałam głodna - tych warzywek można się najeść ile się chce)i
schudłam parę kilo ale potem leniwie przestałam dietować no i klops ogólny.
teraz wracam z podkulonym ogonem ale sobie zmodyfikowałam dietę: tzn
śniadania jem inne ale małokaloryczne (razowy z białym serem chudym albo coś
innego z chudego nabiału) bo nie jestem w stanie jeść warzyw na śniadanie.
wiem, że nie bedzie efektu leczniczego głodówki warzywno-owocowej ale
schudnąć się uda.
do tego hula hop - nauczyłam się wreszcie kręcić

)))
start: waga 68 wzrost 166 cm
chcę: 58 kg (wzrostu bym nie zmieniała
ktoś się chce przyłączyć?
warzywa wszystkie oprócz ziemniaków i w ilościach do woli - duszone,
gotowane, pieczone, surowe. owoce: jabłka, gruszki, śliwki (ale nie za dużo
bo tez kaloryczne). a śniadanie jak pisałam wyżej.
dziś zjadłam: serek Danio (to śniadanie) i gruszkę. wypiłam dwie kawy bez
cukru (no wiem ze to niezby dobrze ale muszę coś pić w pracy - postaram się
przerzucić na herbatę owocową i Regulavit).
To wszystko. jest 14:30 i nie jestem głodna. a domu na obiad i kolację mam
bardzo gęstą zupkę z samych warzyw bez mięsa ani niczego innego (cukinia w
kostkę, papryka w kostkę, marchewka w talarkach i takaż pietruszka, seler w
drobnych kawałeczkach, por drobno posiekany i cebula tak samo. zagęszczone
koncentratem pomidorowym. do tego pęczek koperku i przyprawy. mniam mniam.
wyżerka a mało kalorii. musze jeść coś ciepłego wieczorem. gar starczy na
kilka dni.
ciekawe jak mi pójdzie? muszę wreszcie schudnąć bo chcę odzyskać moje dawne
życie przed dzieckiem - cieszyłam się ze swojego odbicia w lustrze i z tego
że ide na np. imprezę (wesele) a nie tak jak teraz - jak się widzę na
zdjęciach to się wstydzę tego brzucha i podbródka który mi sie robi jak się
pochylam. Mąż mnie dużo kręci kamerą z Bobaskiem więc widzę to wyraźnie i mam
stanowczo dosyć. KONIEC Z TYM.
higa