Swoja dietę 13-dniową skończyłam 1 maja. Udało się, choć dlugi weekend spędzaliśmy poza domem i ostatnie ctery dni bylam zdana na jedzenie hotelowe - okazuje sie , że nawet w takich warunkach dieta jest mozliwa. Wchodzę w ciuchy sprzed ciązy - tak między 36 a 38 rozmiarem. Schudlam ładnych parę kilo, ale nie wiewm ile, bo przed dietą nie chciałam wchodzić na wagę.

Przyznaję, że w czasie odchudzania bylo czasem trudno - po prostu sa takie momenty, że mysli sie tylko o jedzeniu. Ale zdarzało mi się opuszczać dozwolone befsztyki, bo juz nie byłam głodna. Za to w chwilach strasznego glodu ratowalam się wodą i w dozwolone dni sałatą (jedyne moje odstępstwo to ząbek czosnku do oliwy z cytryną). Nie piłam więcej kawy ani herbaty niż dozwolone, bo jak oczyszczanie to oczyszczanie. Dieta ma poprawić przemianę materii i chyba rzeczywiście tak jest.Kawa z kostką cukru to po 13 dniach dla mnie obrzydlistwo nie do przyjęcia.Szczerze przyznam, że raz w nocy w drodze z łazienki zasłabłam, ale byc może to w ogóle efekt mojego niskiego ciśnienia plus wizyty w saunie. Ale mimo wszystko, uważam, że ta dieta jest do wytrzymania.Dziewczyny. Trzymajcie sie więc wszystkie, bo warto przetrwać tę dietę i w końcu mieć przyjemnośc z oglądania siebie w lustrze.