samilami Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 09.05.07, 15:11 Witajcie dziewczyny! Czy mogę się poodchudzać razem z Wami? Mam na imię Magda i w sumie to chyba odchudzam się od zawsze,bo odkąd tylko pamietam-miałam kłopoty z wagą. Po ciąży moja waga sięgnęła maksimum,bo wązyłam około 80 kilogramów.Na szczęście z silnym postanowieniem wzięłam się za siebie i zrzuciłam 20 kilo. Niestety przez ostatnią zimę waga znowu podskoczyła i dziś rano ważyłam 64,1 kg (przy 160 cm. wzrostu).Bardzo bym chciała schudnąć jeszcze przynajmniej 6 kilo,a jakby się udało,to jeszcze więcej Pozdrawiam as serdecznie Magda Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 09.05.07, 17:16 Witamy się Magda bardzo serdecznie. Może nasz wątek trochę się ożywi. Ja także mam 160 cm wzrostu i chyba też chcę tyle zgubić co ty. Razem będzie raźniej. Napisz co robisz, co jesz, może natchniesz nas leniuchów do działania. Odpowiedz Link Zgłoś
samilami Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 09.05.07, 20:41 Niestety u mnie z ćwiczeniami też krucho Jedyny sport,który uprawiam,to jazda na rowerze,a przez ostatnie dni tak strasznie pada,że nawet i to odpada. Wcześniej chodziłam na aeorobik,ale z braku pieniążków musiałam zrezygnować,a samej w domku nie bardzo chce mi się ćwiczyć. A jeśli chodzi o jedzenie,to na śniadanie i kolacje jem jakieś kanapeczki (uwielbiam pieczywo i nie mogę się powstrzymać),a na obiad robię sobie Warzywa na patelnie Hortexu.Są bardzo smaczne,mają mało kalorii i bardzo napychają. I muszę się przyznać,że pod sam koniec dnia okropnie zgrzeszyłam,bo odwiedziałam przyjaciółkę i ta poczęstowała mnie spaghetti. Jutro pewnie zamiast waga pójść w dół,to jeszcze podskoczy Kurczę,jakoś ostatnio nie mogę się zmobilizować. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 09.05.07, 22:34 Pocieszę Cię. Ja o 20.00 pochłonęłam tiramisu. Mąż zrobił i nie mogło być nawet mowy o tym, żeby nie zjeść. Ale szaleję - kupiłam sobie jeszcze spodnie wieczorem. Te wymarzone w Zarze. Niestety 40, nie 38 jak planowałam. Są śliczne i ładnie leżą. Chyba już muszę sobie powiedzieć dość z zakupami, bo się uzależnię jeszcze od tego (oprócz słodyczy). Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.05.07, 14:42 dzisiaj dietetycznie oby wytrwac do konca dnia Odpowiedz Link Zgłoś
dorism7 Pamiętacie mnie jeszcze????? 10.05.07, 16:13 Dawno mnie tu nie było , ale z tego co pamiętam to zapis mej ostatniej wagi to 66 kg. Teraz to różnie od 62 - 64 , wzrost 160. No muszę się zmobilizować bo za miesiąc do pracy . Witajcie ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Pamiętacie mnie jeszcze????? 10.05.07, 23:22 Witaj A ja wieczorem owsiankę z cukrem wtrąbiłam, a teraz jeszcze mąż kupił dużą paczkę MM-sów. Buuuu. W niedzielę czeka mnie jeszcze komunia. Cały dzień dzielnie się trzymałam, a od 19:30... szkoda gadać. Pohamować się nie moglam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Piątkowe ważenie 11.05.07, 10:51 U mnie waga po raz kolejny pokazała tą samą wagę - 62. W centymetrach nic się nie zmieniło. Walczę ze sobą, żeby nie jeść słodyczy, różnie to wychodzi. Pozdrawiam babeczki Odpowiedz Link Zgłoś
najeli_a Re: Piątkowe ważenie 11.05.07, 14:05 To i ja się przyłączę. W grupie zawsze raźniej. Nazywam się Asia. I podobnie jak Wy, chce schudąć. Normlanie jak to pisałam, to ażsama się śmiałam.. bo poczułam sie jak na jakims spotkaniu AA Choć nigdy na takowym nie byłam. Przy wzroscie 165 waże 65 kg. I chciałabym schudnąc choc 5 kg, a najlepiej 10 Ale to 10 to marzenie. Nadal karmię piersią(pół roku od drugiego porodu, dwa od pierwszego). Przez ostatnie 3 tygodnie zrzuciałam 5 kg. Nie byłam na diecie, tylko jadąłm zdrowo i mniej. No i oczywiście tylko do 18.00. A potem juz tylko woda, woda , woda... Ćwiczę dwa razy w tygodniu na zajęciach ( step, aerobic) oraz od 3 dni w domku 6W i ćwiczenia na posladki. Planuje jeszcze pokrecic hula - hopem i poskakac na skakance. Ale hula - hopu takiego 90 zm i nie plastikowego, a kilogramowego nie moge igdzie dostac. Moze Wy sie oreintujecie gdzie to cos mozna kupić?? Pozdrawiam serdecznie, Asia Odpowiedz Link Zgłoś
mamamalucha Re: Piątkowe ważenie 15.05.07, 14:26 Witam! Może jak się dołączę i pochwalę na forum, że zaczęłam "poważną" dietę, to z obawy przed kompromitacją wytrwam jakoś te 13 dni . Dzisiaj drugi dzień na kopenhaskiej, wczoraj było łatwo, bo w niedzielę się tak obżarłam, że wystarczyło na poniedziałek, ale dzisiaj pół dnia na jogurcie , a moje dziecko właśnie je ciacho i banana, chyba się rozpłaczę. Ale co tam, motywację mam. Moja kuzynka na 8 czerwca ma termin porodu, a 23 wychodzi za mąż, bardzo mało przytyła i wstyd, żebym ja 15 miesięcy po porodzie wyglądała jak słoń przy dziewczynie, która będzie dwa tygodnie po ciąży. Mam 7,5 kg więcej niż przed ciążą, plus 6 kg, które już wtedy mi się nie podobały. Odpowiedz Link Zgłoś
dyda3 Re: Piątkowe ważenie 15.05.07, 18:08 witam ponownie u mnie na razie 3 kg mniej teraz waze 62,900 jem mniej ale przestalam cwiczyc ciagle mi cos wypada a wyjazd coraz blizej jeszcze 5 tygodni chyba nie dam rady zmiescic sie w ubrania z tamtego lata najwyzej kupie sobie nowe to akurat na plus chociaz wolalabym jednak schudnac ale jak?! Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: Piątkowe ważenie 16.05.07, 10:58 Oj nie napisalam tam gdzie trzeba... hejka dziewczyny Pisałam jakis czasu temu, a teraz moge sie troszke pochwalić Od dwóch tygodni prawie nie jem słodyczy, jasnego pieczywa i nie jem po 19 (no, przynajmniej sie staram) Co do 6W to ciągle sie zbieram, ale za to biegam czasami. Na wage nie wchodze, bo robie to dla swojego lepszego samopoczucia i działa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Piątkowe ważenie 16.05.07, 22:01 Gratuluję wszystkim sukcesów i wytrwalości. Ja niestety nie ćwiczę, jakoś ostatnio mi się nie chce. Pilnuję diety, ale też niestety za często jej słodycze. Dzisiaj np. w ciągu dnia pochłonęłam na raty całą tabliczkę biłej czekolady, wczoraj połowę mlecznej. I jak tu zrzucić te nadprogramowe 3 kg przy takim braku konsekwencji i lenistwie... Z komuni mojej chrześnicy mam całe mnóstwo zdjęć. Wyglądam już całkiem ładnie tylko nieswtety mam trochę fałdek na brzuchu i ciut za dużo na plecach. Ale i tak już jest super i jeszcze tyle nowych ciuchów, które jeszcze mi się nie znudziły. Ale to jest fajne. Że nie wspomnę o uprzejmości przypadkowych facetów, łatwiejszym załatwianiu różnych spraw zawodowych i takie tam... Wy też to zauważacie? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: Piątkowe ważenie 17.05.07, 10:17 No Asiu, u mnie to samo, dietka jakoś trzymana, tylko te słodycze....Co prawda nie jej dużo, ale zawsze coś. Ćwiczyć też mi się nie chce, może jakbym gdzieś chodziła i z kimś to bym się bardziej zmotywowała. Już od kilku tygodni moja waga stoi w miejscu. Zastanawiam się co takiego zrobić, żeby ruszyła. Czy czerwona herbata by pomogła? Ostatnio jej może nawet za mało, nie mam apetytu i zapału. Zaczęłam dorywczą pracę, trochę ruchu będzie )) Jutro zdam sprawozdanie wagowo-centymetrowe, pewnie bez zmian niestety. Oby innym dziewczynom lepiej szło, może na ich postępach coś się ruszy i nas pogoni )) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Piątkowe ważenie 17.05.07, 12:19 Szkoda, że mieszkamy tak daleko od siebie Ja dzisiaj rano dzielnie ćwiczyłam przez 45 min. Za tydzien jadę na baseny na Słwację. Wymyśliłam sobie taki nieodległy termin - żeby tylko do tego czasu się zmotywować. Przynajmniej teraz jest dużo świżych warzyw. Właśnie przygotowuję sobie młodą kapustę, wczoraj na obiad były bakłażany. Lada moment truskawki będą w akceptowalnej cenie. Mniam mniam. Ja uwielbiam zieleninę. Wszystkie te kalarepki, botwinki, cukinie, marchewki itd itp. Jutro też zdam relację. Trzymajcie się cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 18.05.07, 07:47 wzrost 175 cm waga 68,5 kg (docelowo 65 kg, a potem 63) biust 96 cm talia 74 cm biodra 95 cm uda 54 cm I wczoraj wieczorem odmówiłam sobie ciasta, które musiało czekać do dzisiaj. To u mnie novum, bo łasuch przeokrutny jestem. Kręcę hula-hopem i ćwiczę - od wczoraj znowu. Dzięki Aniasol za mobilizację. Damy radę jeszcze tych kilka kilogramów, no nie? Bo co to dla nas. Nie można się zatrzymać tuż przed tylko dlatego, że jest dużo lepiej Ja wróciłam znowu do moich masaży wodnych i nacierania balsamami. Dodatkowo jeszcze wziełam się za stopy - cieplutko się robi i trzeba ładnie wyglądać w japonkach. Piszcie, jak Wam idzie. Milego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 18.05.07, 07:52 Zapomniałam - w następny piątek waga ma być z 66 na początku - 66,9 kg w zupełności mi wystarczy. Byle się zmotywować cyferką. I zamierzam dołożyć wszelkich starań, żeby się powiodło. Najgorsza będzie batalia ze słodyczami. Planuję duuuużo ćwiczyć, pić czerwoną herbatę, jeść racjonalnie - przydałoby się jednak ciut zmniejszyć porcje, jeśli mają być widoczne efekty. Głodzić się nie zamierzam No i włączę moją ukochane rolki - spróbuję przejechać 4 razy trasę (18 km ) Już się cieszę! Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 18.05.07, 10:20 A jakie to masaże wodne?? Sama sobie robisz? Zamierzam dziś pobiegać-jeśli pogoda pozwoli, bo już tydzien nie biagałam. Wczoraj pokusiałam się na słodycze tez jest to moją zmorą straszną. Na kolacje też pokusiłam sie o białe pieczywo, no i zjadłam ją po 20. Obiecuje sobie poprawęczytając Wasze wypowiedzi, zmotywowałam się bardziej Trzymam za Was kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamalucha Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 18.05.07, 10:26 Jestem piąty dzień na kopenhaskiej i nie wiem czy to ma sens? Na razie jest do dupy. Kiedy będą efekty? Czy nagle trzynastego dnia spadnie 10 kg? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Piątek-spowiedź grzesznicy 18.05.07, 10:46 Cieszę się Limet,że się nie poddajesz. Żeby nie odstawać wczoraj pół godziny hula-hop. Wieczorem żadnych słodyczy i podjadania. Jestem tuż przed @ więc tylko się zważyłam - 61.9. za tydzień zdam raport centymetrowy. Jak ja wam zazdroszczę tej świeżej zieleniny... Tutaj nie ma czegoś takiego jak bazarki warzywne, ogródki . Muszę sobie w inny sposób radzić. Napiszcie mi, co daje czerwona herbata? Postaram się ją tu znaleźć i kupić. Dziewczyny, razem damy radę. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Piątek-spowiedź grzesznicy 18.05.07, 12:54 Dzisiejsze ćwiczenia odrobione Niespodziewanie okazało się, że wyjeżdżam dzisiaj - będę mogła jeździć na rolkach, chodzić na basen itp. Odezwę się pewnie dopiero w poniedziałek albo wtorek. Trzymajcie kciuki, żebym się nie obijała i nie opychała. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 21.05.07, 13:16 Hej dziewczyny, jak idzie? Znowu nasz wątek zostaje w tyle. U mnie na razie bez rewelacji, ćwiczyć znowu mi się nie chce, za to baardzo mało jem słodyczy i nie jem wieczorem znowu. W sobotę byłam u fryzjerki, także postępy w zmianie wizualnej już są. Jeszcze tylko muszę znaleźć kosmetyczkę, schudnąć trochę i zakupić trochę nowych ciuchów. Pochwalcie się kobietki jak postępy u was. Ja nabrałam troszkę pędu i optymistycznie patrzę w przyszłość Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 22.05.07, 07:31 Już wróciłam. Dwa razy byłam na rolkach, sporo się poszwędałam, kupiłam japonki i uroczy kardiganik. Na grillu i podczas różnych spotkań niestety nie potrafiłam oprzeć się słodyczon, ale za to parę razy usłyszałam, że ładnie wyglądam i takie tam Dzisiaj zamierzam też solidnie poćwiczyć. Mam zastrzeżenie tylko do tego brzucha pociążowego i odrobinkę do ud. Reszta jest ok. Paapa Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 22.05.07, 07:55 Trzy dni za mną 6 Weidera. Czuje niezłe zakwasy brzucha i to mnie jakoś motywuje, ale przez ten upał straaasznie mi sie nie chce ćwiczyć. Mam nadzieje, ze wytrwam. Z czasem bedzie łatwiej ćwiczyć. Może dziś pobiegam... Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 23.05.07, 12:18 Biegałam wczorajbrzuszkow jednak juz nie miałam siły robić. Ale dziś mam cos większy apetytnie podoba mi sie to Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 23.05.07, 12:46 Bieganie i brzuszki to nie jest coś, co tygryski lubią najbardziej Ja za to wczoraj nie ćwiczyłam i pochłonęłam moje ulubione MM-sy i duuużo lodów późnym wieczorem, ale i tak uważam, że jest super. Pilnuję tego, co jem. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 23.05.07, 14:16 Kiedyś tak myślałam o bieganiu, ale teraz zaczynam to lubić-biegam swoim wolnym tempem, w uszach gra muzykaa potem czuje się cudownie odprężona i jakaś lżejsza na ciele i duchu, heh. Brzuszki jednak uważam za zło ostateczne Ale co zrobić? Gdyby tylko był inny sposób na obwisły brzuchol. Na samą myśl o dzisiejszych wieczornych brzuszkach już mi się odechciewa. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 24.05.07, 07:59 Ja znam to uczucie dzięki jeździe na rolkach. Lubię się tak solidnie zmęczyć, spocić, a potem - już w samochodzie - dorwać do butelki zmineralną Ja wczoraj dosłownie pochłonęłam budyń czekoladowy, a o 21 pobiegłam do sklepu jeszcze po MM i gorzką czekoladę. Nie wiem, co jest grane. Od dzisiaj zaczełam jeść magnez. Może tu jest pies pogrzebany. Ostatnio piję znacznie więcej kawy niż kiedyś, wprawdzie takiej podobno mniej szkodliwej, bo zaparzanej w kafetierce, ale kawa wypłukuje magnez. Wnioskując po apetycie na czekoladę właśnie, spróbuję tak z tym powalczyć. I chyba będę musiała pomyśleć o przejściu na jedną kawę dziennie. Ciekawe jak nasze jutrzejsze wyniki wagowe? Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Piątek :) 25.05.07, 12:37 No dziewczyny, południe zaraz a tu żadnej spowiedzi piątkowej nie ma.... Nie ładnie. Ja dziś niewiele, bo jestem w trakcie @ ale pokusiłam się na zważenie i zobaczyłam rano 61.1. Nie mierzyłam się, dopiero za tydzień. Trochę mnie zdziwiła ta waga no ale i ucieszyła oczywiście. Zauważyłam u siebie coś dziwnego. Wyobraźcie sobie, że kiedy trzymam się ostro jakiejś diety to najczęściej waga stoi w miejscu, ostatnio przestałam zwracać na to uwagę, jem co chcę(ziemniaki, białe pieczywo, makarony) i chudnę. Dziwna jakaś jestem. Może będąc na diecie za bardzo się stresowałam, a jak teraz sobie odpuściłam to i organizm odpuścił? Nie wiem, ważne, że waga w dół.Czekam na wasze wypowiedzi. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 30.05.07, 13:14 Hej dziewczyny, co się dzieje? Gdzieś się pochowały? Nawet nie ma komu się wyspowiadać z grzeszków, napiszcie jak wam idzie. U mnie "dietka" bez zmian, jem niewiele, ale raczej wszystko, widzę, że lepiej na tym wychodzę. Codziennie jabłko, sporo herbatek owocowych i mięty. W piątek kolejne ważenie, mam nadzieję, że oprócz mnie któraś się również dopisze. Nie wiem czy schudłam, ale czuję, że nie przytyłam a to najważniejsze Nie ćwiczę w domu, jakoś tak wychodzi, jedynie 2 razy w tygodniu mam 2 godziny intensywnego ruchu. kolejny miesiąc mam chęć zapisać się na basen, w końcu kiedyś się zapiszę. Na razie dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Kiedy waga mówi prawde??rano czy wieczorem? 31.05.07, 07:54 Wczoraj wieczorem moga waga pokazywała 63 kilo-zalamałam się. Natomiast dzis rano przed śniadaniem 60 kg. No i co ja mam o tym myśleć? Moje marzenie to 57...Przed ostatnie tygodnie prawie w ogóle nie jem słodyczy, jem mniej, ćwicze brzuszki. Niedługo chyba przejde na diete kapuścianą, bo slyszałam opinie, że nie jest się głodnyma ja strasznie nie lubie się głodzić;-P Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: Kiedy waga mówi prawde??rano czy wieczorem? 31.05.07, 10:15 Ja zawsze ważę się rano i wtedy waga zawsze jest niższa. Pamiętaj, że przed okresem waga wzrasta nawet 2 kilo. Dobrze ci idzie, niewiele masz już do zgubienia. Gratuluję wytrwałości i oby tak dalej. Dziewczyny, jutro chcę widzieć spowiedzi wszystkich, bez wymówek. Miłego dnia, u mnie w końcu wyszło słońce. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: Kiedy waga mówi prawde??rano czy wieczorem? 31.05.07, 13:29 Wiesz, ja właściwie nic jeszcze nie schudłam Po porodzie ważyłam 67 i waga sama spadała, utrzymywała się dłuuugo 63, a od jakiegoś czasu jest 61 i ani drgnie. Dlatego właśnie zaczęłam jej pomagać, ze tak powiem57 ważyłam przed ciążą i nie wiem czy kiedykolwiek uda mi się wrócić, ale zobaczymy. Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: Kiedy waga mówi prawde??rano czy wieczorem? 31.05.07, 17:26 Pomału i ci się uda. Mój synek ma już 2.5 roku a mi zostało jeszcze ok. 6 kilo do zrzucenia. Waga ciągle jak zaczarowana stoi w miejscu. Zauważyłam, że waga spada mi ok. 1 kg na miesiąc. Pomału ale zawsze do przodu. Od stycznia w duł poszło 6 kilo. Jeszcze 6 i będzie super. Cierpliwości, zobaczysz, że ci się uda Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: Kiedy waga mówi prawde??rano czy wieczorem? 01.06.07, 08:07 Czym wolniej waga spada, tym większa pewność, że nie przytyje się spowrotem Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Piątkowe ważenie 01.06.07, 12:09 No dziewczyny, co u was? U mnie bez większych zmian, waga 61.5, wymiary te same, tylko udo 58(+1.5). Trzeba się w końcu wziąć za te nożyska, bo źle to wygląda. Czekam na wasze sprawozdania. Papa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: Piątkowe ważenie 06.06.07, 16:45 18 maja było 68,5 kg, a dzisiaj 67,1 )) Wyjeżdżam, dlatego taka przedwczesna spowiedź. Ostatnio nie mogę się ruszać za wiele z powodu skręcenia, więc tym bardziej się cieszę. miłego dłuuuugiego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 11.06.07, 10:54 bardzo cięzko mi robić brzuszki w te upaly buuu, nie biegam też, bo kolano mnie boli i musze zrobić przerwe. Staram się jednak dalej jeść mniej, choć odkąd przeczytałam, ze tabl. horm. mogą "nie dać" schudnąć to jakoś mam mniejszą motywacje. Tym bardziej, ze widze po wadze-nic sie nie zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
aste Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 14.06.07, 22:51 witajcie wakacjowałam się u rodziców, stąd moja nieobecność bo tam jakoś nie ma czasu na internet. ważyć się jutro nie mam zamiaru więc mogę równie dobrze napisać dzisiaj kilka słów więc po I u rodziców nie da się odchudzać wiecznie jakieś dobre rzeczy kusza i atmosfera wyjazdowa (znaczy wiecej luzu w diecie też) a poza tym zaczął mi się właśnie okres więc do zobaczenia za tydzień wago! a ta moja waga to urzadzenie wyjątkowo wredne, ja marze o zobaczeniu 6 na przodzie nawet w wersji 69,9 i co? najpierw było 71 potem 70,5 potem 70,3 a ostatnio jak się ważyłam 70,0 równiutko. nie mogła małpa darować 10 deko? także w najbliższym tyg zaciskam pasa a jak to ustrojstwo odważy się pokazać 70 to przez balkon!!! pocieszaja mnie komplementy otoczenia ale wiecie ja startowałam z 80. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 19.06.07, 11:03 To 10 kg. gratuluję i trzymam kciuki, żeby się udało. Ja chcę zobaczyć 66,9 i mam podobnie jak Ty problemy. Najmniej 70,1 kg, ale sie nie przykładam - przyznaję się. Z powodu nogi mam ogrniczenia ruchowe i się opuścilam. Zła jestem jak nie wiem, bo kondycja mi umiera, ale co mogę zrobić. Nawet nie chodzę za wiele Odpowiedz Link Zgłoś
izab26 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 20.06.07, 20:15 Dziewczyny ja jestem bardzo zawzięta w ciąży byłam bardzo gruba (95,5)boże jak pomyślę ale powiedziałam sobie że na lato będę chodziła w krótkich spódnicach i kiedy urodziłam drugie dziecko (Marcinek ma 7,5 miesiąca) wziełam sięostro do roboty dieta niskokaloryczna warzywa ,owoce ,zero cukru i 4 miesiące temu doszły cwiczenia codziennie rano 1 godz. i ważę 57 kg.także życzę wam powodzenia i silnej woli mi się udało a zapomniałam mam wzrost 170.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 do izab26 21.06.07, 08:05 ile czasu stosowałaś te diete, zanim zaczęłaś chudnąć? jestem niecierpliwa, więc może się troche zmotywuje po dwóch tygodniach stosowania jakiejśc diety wracam do starych nawyków bo nie wiedze efektów, taki słomiany zapał. Odpowiedz Link Zgłoś
izab26 Re: do izab26 21.06.07, 08:57 cały czas jestem na diecie a zaczęłam 2 miesiące po porodzie czyli w grudniu a w marcu doszły cwiczenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: do izab26 21.06.07, 11:56 Gratuluję wyników. Ja ostatni miesiąc odpuściłam sobie całkowicie, niestety. Muszę od nowa zabierać się do pracy. Ważenie będzie za tydzień, bo dziś dostałam @.Znalazłam w końcu basen, na który będę chodzić, na razie tylko 2 dni w tygodniu, później się zobaczy. Piszcie, dziewczyny jak wasze postępy, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
izab26 Re: do izab26 21.06.07, 12:27 Zapomniałam dodac że robię sobie pilingi z kawy oraz używam alg gdzie owijam się folią ale nie leżę pod kocem w tej foli tylko w niej cwiczę bo bym nie wyleżała i tak mój syn się śmieje że mama skrzypi i nogi mabrudne bo w czsie cwiczeń wszystko mi spływa no i kremy ujędrniające to wszystkorazem i udało się Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: do izab26 21.06.07, 12:53 ale kiedy były pierwsze efekty? po jakim czasie od grudnia zaczęły kilogramy spadać? ja waże 60 kg, a marze o 57. Po porodzie ważyłam 67 i do 60- waga samoistnie, bez mojej pomocy spadała, a teraz już nie chce zejść niżej Odpowiedz Link Zgłoś
izab26 Re: do izab26 21.06.07, 13:25 Po porodzie zaczęło mipomału spadac nie wiem dokładnie po jakim czasie szczerze mówiąc bałam się ważyc ale pamiętam że jak byłam u mamy na 6 grudnia z dziecmi to ważyłam 80 kg a w połowie stycznia 75 potem w lutym 70 w marcu 65 w kwietniu 62 w maju 59 no i teraz dzisiaj sie ważyłam 57 przez te dwamiesiące troszkę wolniej . Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: do izab26 22.06.07, 10:23 Wychodzi na to, że na początku waga leci w dół bardzo szybko, a potem coraz ciężej Jak ja mam zrzucić te 3 kilo?? buuu, nigdy nie myślałam, zę to takie trudne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 02.07.07, 11:44 Hej dziewczyny!Co się z wami dzieje? Żebym musiała naszego wątku szukać na następnej stronie?..... Opuściłyśmy się okropnie. Co się z wami dzieje? U mnie okropnie, waga znowu idzie w górę. Zaczęłam znowu ćwiczyć, znowu pilnuję się z jedzeniem. mam nadzieję, że niedługo się odezwiecie, bo sama ze sobą nie będę pisać Pozdrawiam z deszczowej krainy Odpowiedz Link Zgłoś
annata5 mocne postanowienie 06.07.07, 15:13 hej, czytam wasze posty i chetnie dolacze do walki z kilogramami. Karmie piersia (drugi miesiac) wiec diety raczej odpadaja, ale na poczatek wyrzucilam wszystkie herbatniki, biszkopciki i tym podobne pocieszacze. Oby tylko nie zabraklo mi motywacji, czuje sie tak nieatrakcyjna, ze moze byc trudno, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 02.07.07, 12:12 Wakacje, więc pewno dlatego tu tak pusto. Jeśli chodzi o mnie to może wkońcu będe regularnie biegać, no i kupiłam sobie hulahop, ale niestety kręcić tym to ja nie umiem Musze rozpocząć naukę. Podpowiecie coś? Staram sie nie jeść słodyczy, a na wage to ja nie wchodze, bo ost. mi pokazała 63,a było już 61;-/ Z resztą bardziej mi zależy na zmniejszeniu obwodu brzucha niż na wadze. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 aha! 02.07.07, 12:13 ..i dla lepszej motywacji kupiłam sobie ostatnio gazete SHAPE Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: aha! 02.07.07, 12:52 A co jest tam takiego ciekawego? Ja tu takiej gazety nie kupię, ale może ktoś mi kupi. Co do hula-hop, to mi udało się kupić już obciążone wodą i samo się kręci Nie ma idealnego sposobu na kręcenie, musisz sama wyczuć jak ci wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: aha! 02.07.07, 14:33 W lipcowym Shape są m.in. ćwiczenia na płaski brzuch, dieta oczyszcająca, przepisy na małokaloryczne lody (o właśnie musze zrobic) i inne pyszności. W ogóle ta gazeta mnie motywuje do dbania o siebie i ćwiczeń Kupuje ją rzadko, bo koszt ok 8 zł. Moje hulahop jest leciutkie buuu. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: aha! 31.07.07, 11:11 Mogłabyś podać tutaj przepis na te lody? Byłabym wdzięczna, bo ja lody jem codziennie Mam nadzieję, że nie jest potrzebna maszynka do lodów. Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: aha! 03.08.07, 08:34 Jak tylko dorwe gazete to napisze przepis. Nie jest potrzebna maszynka do lodów, bo lody robi się zamrażając soki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: aha! 03.08.07, 12:16 dziś piątek, ale ja dziś odpuszczam ważenie i mierzenie. Zaczęłam znowu ćwiczenia, pół godziny kółka i do tego znowu 6 weidera + trochę innych ćwiczyć. W końcu znalazłam sobie motywację i oby podziałało. Dla mnie trzeba silnego bodzca, wkońcu taki znalazłam. Teraz piję kawkę, zaraz śniadanko i do pracy mykam, wekend za pasem, nie dam się. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Przepis na lody light!! 05.08.07, 15:04 Malinowe ok. 250 gram malin, 4 łyżki syropu malinowego i 4 łyżki wody mineralnej; 20 szt. malin odłożyć, reszte zmiksować z syropem i wodą, przełożyć puree do 4 małych pojemników i do każdego wrzuć 5 malin, wstawić foremki do zamrażalki a po 30 min wbij patyczek. Zamrażać 3 godz. Pomarańczowo - jogurtowe duża pomarańcza, 1/4 szklanki soku wyciśniętego z mandarynek, 2 łyżki płynnego miodu, 100 ml gęstego jogurtu; Zetrzeć na tarce łyżkę skórki pomarańczy, Pomarańcze obierz i podziel na cząstki, zachowując sok; zmiksuj skórke, cząstki i sok z miodem oraz sokiem z mandarynek; dobrze wymieszaj z jogurtem i lekko zmiksuj; przełóż masę do 8 małych pojemników (np. foremki do ciastek) i wstaw do zamrażalki na 30 min; wbij patyczki i zamrażaj 3 godz. Smacznego Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol gdzie jestescie? 06.08.07, 11:03 Gdzieście sie pochowały? Kurcze, nie ma komu sie wyspowiadac. Robie osratnie podejscie, jak sie mi nie uda to odpuszczam, ile mozna. Bede się wam spowiadac jak mi idzie. Wyznaczam sobie czas do polowy pazdziernika, wtedy lede do pl. Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 07.08.07, 17:10 No dobra kobitki, od zeszłego tygodnia 1 kg mniej, na dziś 63. Mierzyć się nie mierzę jeszcze, jakoś nie mam odwagi. Troszkę ćwiczę, pilnuję dietki, nie brak mi słodyczy, choć jeśli bardzo mi się chcę to zjem. Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
ancia2 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 09.08.07, 18:32 czesc można się przyłączyc mam do zrzucenia okolo 20 kg, no powiedzmy , że po 10 kg będę już zadowolona. dużo cwicze na siłowni i na basenie, nie jem słodyczy i ostatni posiłek do 18.00, na razie na więcej nie moge sobie pozwolic bo karmie piersią, puki co zero efektu...no może w końcu będzie luepiej, a jak u was??? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 00:57 Jedz urozmaicone posiłki, unikaj ziemniaków, makaronów, białego pieczywa, soków, gazowanych napojów. Jeśli ćwiczysz to pamiętaj, żeby nie przesadzić i że mięśnie są cięższe od tłuszczyku. Oprucz ważenia sprawdź centymetry. Cieszę się, że chcesz dołączyć. Trzymamy kciuki, powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
ancia2 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 11:10 czesc ziemiaków niejadam wogóle bo strasznie lubie, tylk ryż )) najtrudniej będzie z pieczywem.... pozdrwiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 11:52 Trzeba duzo czasu, żeby na stałe pozmieniać swoje przyzwyczajenia. Cierpiwości, a jeśli nie umiesz zrezygnować z pieczywa, to ogranicz i tylko rano. Odpowiedz Link Zgłoś
ancia2 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 17:08 jestem normalnie załamana! nie wiem jak to możliwe. dzisiaj się ważyłam i wygląda na to że nie tylko nie chudne ale wręcz tyje mam jakies 3 kg więcej! przecież to jest nielogiczne!nie jem słodyczy, nic smożonego ani gazowanego...ogólnie niby samo zdrowie plus wiczenia więc naprawde jestem jakas anormalna!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 19:58 Trzymaj się dzielnie. Nie można się załamywać. Jeśli nie wiesz od czego ci przybywa, zacznij spisywać wszystko co jesz, po paru dniach będziesz miała obraz tego co jesz i w jakich porach. Waż sie zawsze o tej samej porze,najlepiej rano i raz w tygodniu. Pamiętaj także, że przed okresem waga może podskoczyć o ok. 2-3 kilo. Nie załamuj się. Dasz radę Odpowiedz Link Zgłoś
ancia2 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 10.08.07, 21:38 dziekuje za słowa otuchy) masz racje na pewno będzie lepiej to co nagromadziło się w 9 msc nie zniknie 2 msc po porodzie, jeszczeraz dzieku ) Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 20.08.07, 08:41 waga: 70,2 kg wzrost: 175 cm biust: 97 cm talia: 75,5 cm biodr: 98 cm uda: 55 cm a było (30 III) 67,9 kg, biust: 95,5, talia: 72, biodra: 95, uda: 53. Za dużo słodyczy i przestałam ćwiczyć wieczorami. Jedynie przez ostatnie 2 tygodnie prawie codziennie jeździłam na rolkach albo na rowerze. Wakacje już za mną: pora wracać do pracy i starych dobrych nawyków. Zaczełam chyba też mniej pić. Ćwiczyć mi się nie chce, ale postaram się - na ile pogoda pozwoli, bo od dzisiaj się psuje - jeździć na rolkach (zmobilizuję się do tych swoich 18 km wzdłuż Wisły). Nawyki żywieniowe tak na codzień to mam dobre. Pieczywa itp nadal nie jem. Stosuję się do tej diety MM w najważniejszych punktach. Jak nie potrafię zrezygnować ze słodyczy, to chyba nie pozostaje mi nic innego jak zwiększyć ilość ruchu dla równowagi. Postaram się przy braku rolek kręcić hula-hopem. Co by tu jeszcze zmienić i do czego wrócić. Na pewno muszę z powrotem zacząć się mierzyć i ważyć w piątki. Dzisiaj to było tak wyjątkowo z tytułu końca urlopu. Spróbuję też zapisywać przez parę dni wszystko, co pochłaniam. A, no i bez zmian, mały cel na najbliższy czas - zobaczyć 66 na początku. Tak mało jeszcze nie udało mi się osiągnąć. A tak po cichu marzy mi się za kilka miesięcy 63 kg. Trzymajcie się cieplutko. Postaram się relacjonować nawet przy klęskach i braku motywacji z Waszej strony. Limet Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 20.08.07, 10:10 Oczywiście wracają też do łask balsamy, masaże wodne itd. Wreszcie nauczyłam się też solidniej dbać o stopy. Koleżanka mnie zmotywowała Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: powakacyjne mierzenie 20.08.07, 12:17 Dobrze, że jesteś, przez wakacje strasznie tu pusto. Niestety ja też sobie poluzowałam, a był już czas, że ćwiczyłam, pilnowałam się i takie tam. Niestety znowu odzywa się kręgosłup, także muszę uważać. Ważenie i mierzenie w piątek, teraz jest @, ale rewelacji to nie ma. Nadal mam daleko do zobaczenia 5 z przodu. Kurcze, za 2 miesiące lecę do rodziny, muszę jakoś wyglądać. Biorę się za robotę po raz kolejny. Napisz mi Asiu, jaką ty stosujesz dietkę, może i mi podpasi. Koniec ze słodyczami, piciem i podjadaniem. Na szczęście ja także nadal nie jem pieczywa, ziemniaków, ryżu, czasem tylko makaron. Damy radę. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 21.08.07, 15:54 wczoraj był hula-hop i ciężaqrki na ręce, ale niestety też dwie paczki ciastek Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: powakacyjne mierzenie 21.08.07, 17:49 Hej, dziś nie ćwiczyłam, ale za to ponad 2 godziny ciężkiego sprzątania było, uznajecie? Jutro rano zaczynam ćwiczyć z Tamille Web nogi, mam sporo do zrobienia. Może i hola-hop będzie, jak będę miała jeszcze siły. Do dzieła Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 21.08.07, 22:09 Wlasnie pochłonęłam miseczkę słonecznika Ale pojde jeszcze pokrecic hul-hopem. Lepsza bylam, bo ze zlosci sprzatalam ze 4 godziny. Uznajemy Zaczelam zapisywac co jem i o ktorej. Postaram sie za pare dni wyciagnac z tego jakies wnioski. Generalnie to pozeram jak mam w domu, jak nie mam to nawet mnie nie kusi. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 22.08.07, 07:58 Wczoraj godzinę ćwiczyłam: hula-hop i trochę takich moich ulubionych ćwiczeń. Mam wrażenie, że jak się za siebie nie wezmę to coraz bardzoej zacznę przybierać na wadze To mnie mobilizuje. Rano trochę nawet - jak nigdy - sie porozciągałam przez parę minut. Wróciułam do picia różnych zdrowych herbatek. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: powakacyjne mierzenie 22.08.07, 10:54 A jaki pijesz te herbatki? Szukam dla siebie czegoś dobrego i na razie wyprobowuje, może coś ciekawego polecicie? Dziś znowu późno wstaliśmy z małym, no ale i tak mam zamiar poćwiczyć, zjem śniadanko, odczekam z godzinkę i do dzieła. Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 23.08.07, 12:01 Herbatki to takie standardowe: zielona, czerwona, mięta. Wczoraj rano poćwiczyłam i pokręciłam hula-hopem, a wieczorem jeszcze potańczyłyśmy z córką z godzinkę Nie jest źle. Słodyczy już na szczęście nie mam w domu, no ale wczoraj był kaloryczny lód na spacerze. Dzisiaj też będą lody, mamy gości wieczorem. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: powakacyjne mierzenie 24.08.07, 07:50 waga 66,9 kg wzrost 175 cm biust 97 cm talia 76 cm biodra 95,5 cm uda 55 cm czyli bez zmian wymiarowych. Zapisuję codziennie, co zjadam, piję więcej wody i herbat, no i staram się ćwiczyć.Wczoraj tylko 20 min. hula-hopa. Były czekoladowe lody, ale w ilości akceptowalnej Przeraziłam się nie na żarty, że moje wysiłki pójdą na marne i przytyję Miłego piątku. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 24.08.07, 09:33 Dziewczyny,załamka, waga 65 (+2), biust 96, brzuch 86, talia 80, biodra 101, udo 59. Kurcze, im mocniej się staram tym gorzej wychodzi. W tym tygodniu i ćwiczyłam i pilnowałam co jem, co jest grane?Czasem zdarzy mi się coś wypić, ale nie jest to piwo, nie piję soków, napojów gazowanych, nie jem ziemniaków, ryżu, pieczywo czasem, owoce wcinam, najczęściej jabłka. Jogurty, mleko z musli lub płatkami, słodycze od święta. Co jest, że tak strasznie ciężko jest mi schudnąć. Jeszcze trochę a sobie całkiem odpuszczę. No to teraz na koniec tygodnia złapie doła. Eh, przechlapane Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 24.08.07, 13:00 Mam bardzo podobne odczucia Nic tylko doła złapać. Żartuję z tym dołem, musimy przeczekać, robiąc swoje. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 24.08.07, 15:59 hehe, dokładnie. Musimy jakoś przetrwać. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 27.08.07, 12:57 Ostatnio bardziej się wzięłam za wszelkie zabiegi upiększająco- pielegnacyjne, typu stopy, malowanie paznokci, balsamy ujędrniająco- jakieśtam. Liczę na to, że to jakoś pomoże mi bardziej zmotywować się do dbania o wagę. No i przydałoby się parę zakupów ciuchowych na jesień. Ale to pewnie za parę tygodni. Teraz mam gości więc nie ćwiczę, ale wczoraj na szcześciee chociaż chodzilismy po górach. Udanego weekendu i zadowolenia z efektu w piątek Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 28.08.07, 09:14 Udanego, oczywiście tygodnia. Wczoraj było nieźle. Z grzeszków tylko lód w czekoladzie i dłodkie płatki kukurydziane. To i tak nieźle, jeśli wezmę pod uwgę to, jak sobie ostatnio folgowalam Mam nadzieję, że dzisiaj będzie jeszcze lepiej. Gości mam jeszcze pewnie z jutrem włącznie. Ale w weekend na pewno będą rolki albo rower Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 28.08.07, 10:59 Trzymam kciuki. Wczoraj z mniej dobrych rzeczy to zjadłam prażynki, 3 ciasteczka Petitki i kilka wafelków ryżowych. Znowu zaczęłam pić wodę, do tego mięta, zielona i czasem owocowa herbata. W brzuszku -1 cm od piątku, mam nadzieję, że do następnego mierzenia będzie kolejny -. Po kilkudniowym zastanowieniu się i przyjrzeniu mojemu menu zaczynam widzieć gdzie jest błąd. Do wyjazdu mam 6.5 tygodnia, jest szansa, że waga będzie wskazywać 5 z przodu. Trzymajcie za mnie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 29.08.07, 13:56 Gratuluję małego sukcesu. Ja wczoraj przejechałam sobie 10 km na rolkach Cudownie. Pierwszy dzień jesieni... Taki pachnący. No i ładnie pilnuję się z jedzeniem. Zrobiłam przegląd tego, co zjadam codziennie. No i już wiem mniej więcej w czym problem. 1. jem 6-8 razy dziennie, wliczając przekąski - 0 1-3 razy za dużo, 2. wiem, że od 12-15 zjadam najwięcej, 3. oczywiście za dużo w tym słodyczy, jem je niestety codziennie, 4. za dużo jem węglowodanów, a za mało potraw białkowych. Wczoraj sobie zapisałam, co chcę zjeść i o której dzisiaj. Sprobuję w taki sposób wpływać na swój sposób odżywiania, bo efekty diabli wezmą. Kupiłam sobie czekoladę 90%. Jest tak paskudna, że zjadam tylko kilka kostek do kawy. Może w ten sposób zaspokoję chęć na słodkie. Przynajmniej częściowo. Wiem, że te problemy wagowe wyniknęły ze zwiększenia ilości alkoholu przez wakacje, częściej niż zwykle były pizze i prawie codziennie lody. Na szczęście miałam też w miarę dużo ruchu. Mam nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni znowu będzie 68 kg. Tę wagę na razie porzyjęłam za swoją. No, ale oczywiście marzy mi się 63 i juz nie mniej. PA Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 29.08.07, 14:28 Trzymaj tak dalej. Pilnuję co jem, najgorzej, że nie chce mi się ćwiczyć. Obiecałam sobie, że zacznę. Zapoznałam się dziś z nową serią ćwiczeń, może będą ok dla mnie. Bardzo pilnuję się z wieczornym jedzeniem. W przeciwieństwie do ciebie, wydaje mi się, że ja jem za mało posiłków. Zaczęłam pić wodę, więcej sie ruszać, zobaczymy. Mam ograniczony czas, muszę zacząć ćwiczyć!!! Na razie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 31.08.07, 08:17 wzrost 175 cm waga 69,3 kg (-0,6) biust 98,5 (+1,5) talia 75,5 (-0,5) biodra 95,5 (-1) uda 54 (-1) Wyniki prawie bez zmian, oprócz tego biustu (może @ mi się zbliża ) Ale waga mniej więcej 0,5 kg na tydzień mniej. Czyli do końca listopada mogę sobie dać czas na walkę. Po wakacjach jestem wypoczęta i coraz bardziej zmobilizowana, więc są spore szanse, że się uda. Cały czas zapisuję, co jem. Niestety wczoraj znowu były lody. Te pierwsze oblecą 3 gałki sorbetowe, ale te o 23 o,5 l i w dodatku tiramisu. Pyszne były, ale jak mi się będzie to częściej zdarzało to skutki są łatwe do przewidzenia. Dzisiaj chyba kupię sobie wraszcie fajniejsze rolki. Takie b. profesjonalne, więc pewnie bardziej będzie mi się chciało na nich śmigać. Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 31.08.07, 10:57 teraz ja: wzrost 160 cm waga 64 (-1) biust 64 talia 80 biodra 100 (-1) udo 58 (-1) Jak widać pomału znowu zaczynam spadać. Po zrobieniu rachunku sumienia wyszło co źle robię. Ostatnio robię długie spacerki z małym, dziś rano zrobiłam 60 brzuszków skrętnych i 30 zwykłych, muszę się przyzwyczaić do codziennego ćwiczenia. Czuję się super, energii mam więcej i mam więcej chęci do robienia wszystkiego. Jutro mam imprezkę ale postaram się trzymać dzielnie. Miłego weekendu Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 04.09.07, 08:05 Gratuluję dużego sukcesu. Ja odkryłam kolejną pułapkę w walce o linię. Alkohol - puste kalorie, których wcześniej jakoś nie uwzględniałam. Niestety nie chce mi się ćwiczyć. Ale w weekend testowałam nowe rolki. Bossssko się jezdziło. Jak pogoda się poprawi do wieczora, dzisiaj tez poszleję. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 04.09.07, 11:40 Dzięki, jednak jak na razie wygrywam małe bitwy, zobaczymy, czy wygram wojnę. Wczoraj niestety było wino i szampan oraz ciasto - urodziny, niestety moje W sobotę szykuję imprezę, oj będzie ciężko. Dziś ledwie żyję, na nogach od 3 rano - szwagra na lotnisko odprawiałam. Teraz kawka a śniadanie nie mam pojęcia kiedy, nie chce mi się jeść. Czekam z niecierpliwością, aż syn będzie padał to się z nim jeszcze położę )) Ja także nie unikam alkoholu ale bardzo ograniczam i nie tykam piwa. Miłego jeżdżenia na rolkach Odpowiedz Link Zgłoś
mata811 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 05.09.07, 15:31 oo też zamierzam rozejrzeć się za rolkami z tym, ze nie umiem jeździć. Dużo sie spala kalorii podczas jazdy? Póki co staram sie biegać 3 razy w tygodniu, a teraz mam @, no ale nie ma że boli Dziś chyba wyrusze. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 06.09.07, 22:20 Rolki są super. Łatwo się nauczyć, jeśli się wcześniej próbowało jeździć na łyżwach. Ile kalorii się spala, nie mam pojęcia. Na pewno fajnie odstresowują. Przynajmniej na mnie tak działają. Ja ostyro dietkuję. Leje, więc o rolkach nie ma mowy, a ćwiczyć mi się nie chce. Jeść zresztą też jakoś specjalnie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 07.09.07, 10:50 wzrost - 175 cm waga 68,4 kg (-0,9) biust - 97 cm talia - 75 cm biodra - 96 cm uda - 54 cm Ale jestem w siebie zadowolona, bo w dodatku mam pierwszy dzień @, a tu taka niespodzianka wagowa. I jeszcze kupiłam sobie taki super kobiecy jesienny płaszcz w Zarze. Aż się chce dalej dbać o siebie. W poniedziałek jeszcze fryzjer, a we wtorek siostra ma mi kupić na lotnisku perfumy Myślę, że to na dobre pozwoli mi odpędzić ponury nastrój jesienny. U nas ciągle obrzydliwie leje.Fuj. Oczywiście ciągle nie ćwiczę , tylko pilnuję tego co jem. Staram się nie jeść już po 18, a w ciągu dnia pilnuję, żeby nie być głodna. Przestałam już zapisywać. Jem o 7 śniadanie, potem ok. 11-12 coś i ok. 15, ale niekoniecznie, a potem między 17-18. Ok 23 jestem już wściekle głodna, ale od 20 staram się dużo pić. Nałogowo herbatę z miodem w ciągu ostatnich 3 dni. Z tym piciem to nawet mi się udaje, bo tak się przyzwyczaiłam, że wieczorem czuję pragnienie, coś, czego wcześniej nie odczuwałam. Udanego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: kolejny piątek :) 07.09.07, 14:19 U mnie bez rewelacji, 63.5 (-0.5). Niestety w tym tygodniu były urodziny moje i mojego brata, także było i ciastko i winko wieczorem. Dobrze, że coś spadło. Mierzenie nie wiem kiedy, na razie nie mam czasu. Jutro potrójne urodziny, także będzie się działo, trzymajcie kciuki, żebym zbytnio nie po grzeszyła. Na razie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 10.09.07, 08:18 Ale się cieszę. Po @ jest 67,7 kg. Tak mało jeszcze nigdy nie było. A jakoś specjalnie się nie pilnuję, nie wysilam i nie ćwiczę. Super. Oby tak dalej. Jakbym tak jeszcze zaczęła się ruszać... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: kolejny piątek :) 10.09.07, 11:43 Oj, dokładnie. Po imprezie spoko, nie było obrzerania się za to ciut za dużo alkoholu. Wczoraj cały dzień chorowałam, dopiero późnym wieczorem poczułam się dobrze. Wczoraj postanowiłam sobie, że piję mało a jak da radę to wcale. To tyle na razie, miłego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 13.09.07, 10:44 hej kobitki, coś tu cicho ostatnio. Ja ostatnio sobie pofolgowałam, aż boję się jutro na wagę stanąć. Jak mi się nudzi to jem, jak mam problem to jej, a że ostatnio obie rzeczy się nakładają no to nie jest dobrze. Muszę przetrzymać jakoś. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 13.09.07, 12:43 Nie pocieszę Cię, bo sama jakkoś nie folguję sobie.Za bardzo nie mam apetytu, ale to pewnie z powodu tresu związanego z tym, że zaczynam sama jeździć samochodem i tak się tym przejmuję Może też sobie wymyślisz jakieś stresujące zajęcie? A jak Ci idzie z nauką angielskiego? Robisz postępy? Ja po wakacjach na nową się zabrałam do nauki. Może ten rok będzie bardziej owocny Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 13.09.07, 16:04 No właśnie na mnie stres działa chyba odwrotnie, chce mi się jeść. Dziewczyny, jakie wymyślić sobie zajęcie, żeby mi się nie nudziło całymi dniami? Angielski, hm, lepiej, ostatnio trochę wagaruję a od października robię sobie przerwę w nauce. Muszę nadrobić zaległości i odpocząć. Także muszę wziąć się w garść. Na razie Odpowiedz Link Zgłoś
aniulek87 Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 13.09.07, 19:04 Hej! dziewczyny mozna sie przyłaczyc??powiedzcie prosze na czym polega wasze odchudzanie bo strasznie tego duzo i nie chce mi sie wszystkiego czytac ja mam na imie Ania i prawie rocznego synka chciala bym schudnac jakies 4-5 kg ale moj problam to slodycze?!! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 14.09.07, 08:29 wzrost: 175 cm waga: 67 kg (-1,4) biust: 96 cm (-1) talia: 72 cm (-3) biodra: 96 cm (b.z.) uda: 54 cm (b.z.) Nie wiem, co jest grane, że tak mi się waga zmniejsza. Częściowo wynika to pewnie z zeszłotygodniowego @, ale to jest jakieś 2,5 kg w 2 tyg. Pewnie teraz czeka mnie posucha Nadal nie ćwiczę niestety, ale chyba zacznę kręcić hula-hopem, no i przy ładnej pogodzie będą roleczki moje ukochane. Nie mogę w to uwierzyć, ale do tej wagi 73 kg (ten wymarzonej) zostało tylko 4 kg zrzucić. Jeszcze odrobinkę jest z czego. Staram się kontrolować, czy to zrzucanie kg ciągle jest dla mnie korzystne. Zostało jeszcze trochę na udach i na brzuchu. Nad tymi udami to trzeba bedzie popracować fizycznie Ale osiągnęłam już niemal te 66 z przodu, już za momencik będzie. Hurrrra. Co do pytania, co stosuję - dietę Montignaka, mniej więcej. Tutaj masz główne zasady www.dietamm.com/forum/index.php? topic=530.0 Pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: kolejny piątek :) 14.09.07, 11:12 Eh, tylko pozazdrościć. Ja na parę dni przed @ 64, czyli 0.5 do przodu Zaczęłam ćwiczyć brzuszki razem z mężem, fajnie tak. Brzuch boli, ale warto. Nie mierzę się, bo teraz nie warto. To, że sobie po urodzinach poluźniłam, od razu widać. Zła ze mnie dziewczynka Od poniedziałku zaczynam ostro ćwiczyć nogi, cały czas brzuszki, zaostrzę dietkę i oby w następny piątek ubyło trochę, bo jak na razie to krok do przody i krok do tyłu. Postanowiłam sobie, że do wyjazdu (zostały mi 4 tygodnie) chciałabym zobaczyć 5 z przodu, a do końca roku dobić do wymarzonej wagi. Trzymajcie kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 18.09.07, 10:03 Wczoraj wreszcie się zmobilizowałam. 45 min. kręciłam hula-hopem i poćwiczyłam ze 20 min. Planuję zacząć regularnie chodzić na basen. Zobaczymy, czy się zmobilizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: kolejny piątek :) 18.09.07, 10:23 Ja też się pochwalę, wczoraj ćwiczyłam prawie godzinę, nogi mnie dziś bolą, ale dziś też będą ćwiczonka. Do tego trochę ręce no i brzuszki. Obym nie wymiękła Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 19.09.07, 08:44 No to ja się dorzucę dla zmotywowania Cię - wczoraj ćwiczyłam godzinę. Mnie dla odmiany bolą mięśnie brzucha A na czwartek jestem umówiona z koleżanką na basen. Wczoraj jak ćwiczyłam mąż stwierdził: "ale Ty jesteś szczupła". Miłe to było! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: kolejny piątek :) 19.09.07, 10:02 No pięknie, dalej kobieto walcz, mnie bardziej motywujesz. Brzuszek też czuję, najbardziej mięśnie skośne, nie wiem czemu. Zobaczymy, kto dziś będzie lepszy Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: kolejny piątek :) 20.09.07, 10:57 Hi, hi, hi. Wczoraj też ćwiczyłam, a dzisiaj już mam spakowaną torbę na basen. Owocowego zmagania z oporną materią Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: sprawozdanie 21.09.07, 21:00 wzrost: 175 cm waga: 66,5 kg (-0,5 kg) biust: 96,5 cm (+0,5) talia: 71,5 cm (-0,5) biodra: 94,5 cm (-1,5) uda: 53 (-1) Opłaciło się ćwiczyć codziennie, ale dzisiaj już sobie chyba odpuszczę. Jutro czeka nas z 5 h w samochodzie, a ja trochę przeziębiona jestem. Jeszcze tylko 3,5 kg do mojej wymarzone wagi. W tym tempie powinno się udać w ciągu dwóch miesięcy. A potem sobie kupię fajne, obcisłe jeansy. Cały czas jeszcze jest sporo tłuszczyku na brzuchu i udach, więc mogę zrzucać. Po ćwiczeniach zmniejszyły mi się obwody właśnie w tych newraligicznych punktach. Fajniutko. Muszę teraz szczególnie pinować, żeby dostarczać organizmowi wszystkich potrzebnych składników, bo nie mam ochoty chudnąć kosztem wyglądu. Aniasol, a gdzie Twoje piątkowe sprawozdanie? Czekam niecierpliwie. Miłego i pięknego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: sprawozdanie 23.09.07, 12:33 Cześć kobietki. Miałam tak zabiegany tydzień, że raz nie miałam kiedy ćwiczyć a dwa jadłam bardzo mało. Efekt? 62.5, czyli -1,5 kilo. Talia 77 - 3 cm. Dalej się nie mierzyłam. Mam nadzieję, że waga nie wzrośnie i obym ten tydzień miała luźniejszy to poćwiczę. Miło się dziś zaskoczyłam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: sprawozdanie 24.09.07, 20:46 Gratuluję. super! Bardzo się cieszę, że tak dobrze ci idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: sprawozdanie 26.09.07, 11:17 Wczoraj byłam na basenie, ale znowu się obijam z ćwiczeniami. Dobrze, że diety pilnuję. I mam nadzieję, że w piątek będize już 66 kg. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: sprawozdanie 26.09.07, 15:04 Dobrze ci idzie. Ja na razie nie ćwiczę, wysiadł mi nadgarstek ( torbiel się pojawił), jesień mnie dobija, wszystko wtedy mnie dopada. Teraz kolano, kręgosłup, koszmar. Dietki pilnuje, dużo piję a z ćwiczeń to jedynie ćwiczenia nocne Dobrze działają hihihihi. W udzie - 1 cm. Zobaczymy, czy w piątek waga wskaże 62. Trzymajcie się Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: sprawozdanie 27.09.07, 08:00 Pięknie Ci idzie. Trzymasz się widzę dzielnie. Ja wczoraj pokręciłam z 10 min. i sobie odpuściłam. Mnie jesień wykańcza psychicznie. Brrrrr. Zauważyłam ostatnio, że stosowanie wszelkich możliwych ziół jest naprawdę skuteczne i np. dodawanie imbiru i cynamonu do kawy. Zioła naprwdę w moim przypadku poprawiają przemianę materii. Mimo że sie nie głodze i nie katuję waga spada. Częśto zdarzają mi się rózne grzeszki, ale potem staram się nadal pilnowac i jakoś to idzie. Chyba 2 dni temy było 0,5 l bardzo kalorycznych lodów o 21, a wcześniej dwie dokładki obiadu i jakoś tragedi nie ma. Przyzwyczaiłam się też i zaakceptowałam, że w weekendy się nie pilnuję. No i teraz wiem, że słodycze po prostu są mi potrzebne. Dlatego w lodówce bardzo często mam gorzką czekoladę (70 lub 90%). Pracuję, czytając przez kilka godzin, więc mózg się domaga opału w postaci cukru. I chyba nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że nie zjadam codziennie całej tabliczki Zauważyłam też, że najłatwiej jest mi się pilnować przy uregulowanym trybie życia. Jak ciągle gdzieś jezdzimy, są wakacjhę to pilnowaniesię jest niemal niemożliwe. Ty też masz juz kakieś spostrzeżenia takie ogólniejsze, które dotyczą tylko Ciebie? Napiszesz? Może skorzystam z Twoich doświadczeń. Buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: sprawozdanie 27.09.07, 11:41 Dobry pomysł. Muszę wypróbować ten imbir i cynamon do kawy, a do rozpuszczalnej też jest dobre? Kurcze, wiem, że jakbym ćwiczyła to szybciej leciałyby centymetry. Niestety nie daje rady, brzuszki odpadają przez kręgosłup, przez te jesienne przesilenia dokuczają mi stawy i nie daje rady ćwiczyć. Co do diety, to nawet mój mąż się dołączył Facetom jest łatwiej, pije piwo, troszkę poćwiczy i podietuje i w 2 tygodnie -3,4 kilo. Gdzie ta sprawiedliwość? Na moje szczęście znowu nauczyłam się pić dużo wody, z kawy nie zrezygnuje. Grzeszki też się zdarzają, wczoraj zjadłam za dużo czekoladek Urodzinowe jeszcze zostały. Generalnie staram się pilnować, nie pamiętam już jak smakuje ryż czy ziemniaki, makaron czasem do rosołu. Ostatnio nawet zdarza mi się zjeść trochę białego pieczywa, ale nie przejmuję się tym. Co do słodyczy, to jak czuję, że muszę coś słodkiego to jem. Organizm jednak potrzebuje cukru. Tak samo jak u ciebie, łatwiej jest się kontrolować w domu, niż na wyjazdach. Chyba nasze organizmy się już przyzwyczaiły do takiego trybu i małe wyskoki nam nie zaszkodzą. Ważne, żeby do starych nawyków później wrócić. Mało wychodzę na spacery, pogoda paskudna, w domu niewiele ruchu, zobaczymy, na razie powolutku waga spada. Jak coś wymyśle to dopiszę. Takie rozważania są fajne, dziewczyny, a wy? Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 27.09.07, 13:43 Dziewczyny, witam! Śledzę wątek niemal od początku, podziwiam waszą zawziętość i jej efekty, i od dawna już przymierzam się, żeby do was dołączyć... Kurcze, dziecko mi się obudziło i znowu nie mogę dokończyć "powitalnego" posta. Ale wysyłam, bo w końcu wy skończycie nim mi się uda zacząć! Napiszę coś więcej wieczorem albo jutro. Tymczasem pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 27.09.07, 17:10 Witamy gorąco i zachęcamy do pracy nad sobą. Pisz jak ci idzie, pomożemy w miarę naszych możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 27.09.07, 21:44 Dziękuję za miłe przyjęcie! I skorzystam z chwili wolnego ( dzieci wreszcie śpią a mąż się kąpie ) i napiszę parę słów o sobie, oraz z czym mam zamiar wygrać. Jestem mamą dwóch chłopaków i szalenie absorbującej 2-latki, którą zajmuję się osobiście. Cieszę się, że możliwe było poświęcenie tych kilku lat na bycie w domu z dziećmi, ale oczywiście miało to ( i ma )swoje ciemniejsze strony. Moja skłonność do sprawiania sobie przyjemności jedzeniem wybujała ponad miarę i w efekcie mam do zrzucenia tak z 8-10 kilo i uporanie się z uzależnieniem od słodyczy. Na początek to tyle. Do jutra! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 28.09.07, 07:41 Witaj, skoro śledzisz wątek to pewnie się zorientowałaś, że jak sama nie znajdziesz w sobie motywacji, to zrezygnujesz. I żadne zachętny na nic się nie zdadzą. Ja piszę często, nawet (albo zwłaszca) jak nic się nie dzieje, bo to mnie dyscyplinuje i mobilizuje do dalszej walki z kg. Piszesz, że masz 8-10 kg do zrzucenia. Myślę, że to niedużo. Dużo dziewczyn zrzuca około 20 kg. Ja sama zrzuciłam juz chyba ponad 10. Trzeba na to minimum pół roku wg mnie. Zawsze wydaje mi się niepokojąca zbyt szybka utrata kg. Organizm nie ma czasu na przystosowanie się do nowych "realiów", a tu znowu zmiany Próbowałas już jakoś walczyć z tymi nadwyżkami? Jakie doświdczenia masz za sobą. Skoro masz tyle cierpliwości, by z oddaniem zajmowac się dziećmi, to pewnie jesteś konsekwentna na innych polach. Powinno się udać. Tylko ta motywacjia Z ty zawsze jest najgorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 28.09.07, 07:49 wzrost 175 cm waga 66,5 kg (b.z.) Wymiary bez zmian w zasadzie. Nie ćwiczyłam w tym tygodniu, tylko raz byłam na basenie. Pewnie taki chwilowy zastój, ale do tego jestem przyzwyczajona. Walczymy dalej Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 28.09.07, 07:57 Zrobiłam sobie wrześniowy bilansik. 3 kg mniej, po 1 cm biust, biodra i uda i talia 3 cm mniej. Super. Chce ważyć jeszcze 3,5 kg mniej, czyli jeszcze około miesiąca! A potem to już tylko trzeba będzie pomyśleć, jak to utrzymać Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piątek 28.09.07, 10:11 Hm, chyba nie uda mi się w 2 tygodnie zrzucić ponad 2 kilo, zresztą zobaczymy. Cieszy mnie, że centymetry lecą, powoli ale zawsze do dołu. Asiu, damy radę, my stare weteranki. Dziewczyny, walczcie, bo warto, nie załamujcie się małymi niepowodzeniami, naprawdę warto. Z czasem wiadomo już co wolno a czego nie, trzeba umieć to wykorzystać. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: piątek 28.09.07, 16:40 Wasze podejście do problemu bardzo mi "pasuje", jest dla mnie najbardziej motywujące ( spośród wątków n/t ), ale istotnie zdecydować się trzeba samemu. Przyznam, że conajmniej od marca przymierzałam się do tego i czekałam, bo doświadczenie uczy, że narzucenie sobie tego typu decyzji jest zasadniczo nieskuteczne. Teraz mam wreszcie ochotę podjąć wyzwanie. Tak naprawdę to dalszy ciąg. Na wiosnę zeszłego roku uznałam, że jestem w punkcie krytycznym i jeśli nie zrobię czegoś z nadwagą przed 30-tką, mogę stracić nad tym kontrolę. Ważyłam 14 kilo więcej niż przed dziećmi, tj.76 przy 170cm wzrostu. Dość łatwo zrzuciłam 4kg, potem kolejne 4 przed wakacjami. W ciągu tego roku waga wahała się między 67 a 69 kilo, a kiedy po ostatnim czasie obżarstwa zaczęła zbliżać się do 70...No, trzeba interweniować. Plusem jest to, że muszę mieć niezłą przemianę materii, skoro tak się objadając nie odzyskałam straconych kilogramów. Mogę jeść połowę i chyba nie będę głodna...Lubię też wszystko co zdrowe, lubię ruch - muszę tylko przestać się z tym ograniczać! Minusów jest trochę więcej, ale pożalę się kiedy indziej. A oto startowe dane: wztost - 170 waga - 69,5 biust - 98cm talia - 78cm biodra - 100cm uda - 58cm Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 28.09.07, 17:21 Widzę, że startujesz z podobnym bagażem jak ja jesienią zeszłego roku. Dość podobne proporcje itp. Tu historyczny już wątek - jeśli nie śleziłaś go forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=580&w=48131039&a=48131039 Możesz zobaczyć, jakie my miałyśmy problemy na początku i jak sobie radziłyśmy. Dużo się nauczyłam od tego czasu Trzymam kciuki i życzę powodzenia. Jestem pewna, że jak tylko się za to weźmiesz to szybko Ci pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 03.10.07, 07:36 W sobotę było 20 km na rolkach, a dzisiaj basen i to chyba mi wystarczy na ten tydzień. Ćwiczyć ostatnio mi się nie chce, ale figura i tak chyba troszkę lepsza. Dla mnie nie ma nic b. skutecznego od jeżdżenia samochoodem. Stresuje mnie to tak bardzo, że mi się jeść nie chce zupełnie Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 03.10.07, 22:14 Popływałam dzisiaj ostro, ale fajnie się czuję. A jak u Was? Zamilkłyście ostatnio... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piątek 04.10.07, 12:36 Udajmy, że ostatnich dni nie było, ok? Mam napięcie przedmiesiączkowe, mam nerwa i ciągle chce mi się słodkiego Nie ćwiczę nadal, dziś wybieram się na dłuższy spacer, chociaż nogi popracują. Dziś na śniadanko płatki kukurydziane na mleku a obiadu nie mam jeszcze w planie. Chyba będzie pierś pieczona. Waga prawdopodobnie stoi w miejscu, to przez to, że nie ćwiczę, kurcze. Kolano trochę przechodzi, najgorsze są plecy, codziennie mi dokuczają a do tego jeszcze nadgarstek Jesień mnie wykończy. Zdam jutro sprawozdanie, zobaczymy, papa Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 08.10.07, 07:59 A gdzie sprawozdanie? U mnie wyniki piątkowe: wzrost: 175 cm waga: 66,7 kg biust: 95 cm talia: 71 cm biodra: 94 cm uda: 53 cm Jestem przed @, więc waga nieco w górę, ale biust i biodra mniej Bardziej wymiernie będzie już po @. W środu co tydzień chodzę na basen. Opycham się słodyczami niestety, nie ćwiczę. Wczoraj chodziłam po górach, od czasu do czasu jestem na rolkach. Przydałoby się robić trochę więcej, jak mają być efekty Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: piątek 08.10.07, 15:27 Uuuh,ale Ci tych gór zazdroszczę! My od lat już musimy ograniczać się do wyjazdów wakacyjnych, bo z Warszawy trudno "wyskoczyć" na weekend w góry, zwłaszcza z dziećmi...Jeśli przyjdzie nam kiedyś zmienić miejsce zamieszkania to tylko Kraków!!! Wszystkie góry prawie pod ręką, ale przyjaciele i cała rodzinka w stolicy też niedaleko! Moje sprawozdanie musi poczekać, bo cały zeszły tydzień zszedł nam na chorowaniu, odwiedzaniu lekarzy itp., teraz @ i oczywiście odwiedzania lekarzy ciąg dalszy. Ale powiem wam, że w sobotę i niedzielę zrobiłam kolejny (maleńki) kroczek we właściwą stronę. Nie jadłam tak często, jak również wieczorem Jeśli do tego poćwiczę choć raz przed piątkiem to uznam, że plan zrealizowałam. Rzecz jasna, nie zniechęcający plan na dobry początek P.S. Limet, a gdzie byliście? Rozmarzyłam się z tymi górami... Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: piątek 09.10.07, 09:09 Dziewczyny, potrzebuję kopa i to mocnego, znowu się rozleniwiam. Z jedzeniem się pilnuję, nadal nie ćwiczę, kłania się lekarz z plecami... Jutro ważenie, podejżewam, że znowu w górę, na wybuchu jestem @ W niedzielę wylot do pl, niestety nie udało mi się osiągnąć mojego celu. Kurcze, mąż mi ciągle powtarza, że jemu się podoba, że po co się odchudzam, no i przez to też się trochę rozleniwiam Podejrzewam, że po powrocie bedzie lepiej, jak pare osób powie mi, że się poprawiłam hehe. To chyba najlepiej działa. Podczas mojej nieobecnoćsi proszę tu pisać dużo, żebym miała lekórę po powrocie do czytania. Mam nadzieję, że coś zyskam poprzez ten wyjazd, ostatnim razem w 2 tygodnie wrzyciłam 2 kilo, nie wiem jawet gdzie i jak Fajnie byłoby i tym razem. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 09.10.07, 15:35 Udanej wycieczki do Pl. Mnie wczoraj odwiedzili znajomi, których widziałam jakieś 1,5 roku temu. Mówiąc oględnie, byli mocno zaskoczeni tym, jak się zmieniałam A w górach byliśmy takich bliziutkich. Weszliśmy z dwiema 5-latkami na górę Chełm - k. Myślenic. Nawet nie wiedziałam, że tam można się zmęczyć Fakt, z Krakowa mamy jakieś 100 km w Tatry, 120 w Tatry słowackie i do najbliższych gorących źródeł. Czasem decydujemy ok. 11.00, że jedziemy na spacer np. na Polanę Rusinową. I to jest fajne. Ale dla odmiany nad morze już sobie tak nie wyskoczymy po prostu. Zresztą, prawdę powiedziawszy, nudziłam się w tym roku nad Bałtykiem. Pojechaliśmy raz z Młodą, żeby zaliczyć, i chyba nieprędko się zdecydujemy znowu Znowu sobie kupiłam kolejne ciuszki. Ale to jest fajne, że większośc ubrań ładnie na mnie leży. Niestety ostatnio nawet zaczęłam więcej jeść. Buuuuu. Codziennie wsuwam słodycze, i jeszcze @ mi się przesuwa, dodatkowo się usprawiedliwiam z tej okazji. WRrrr. Zła jestem na siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: piątek 10.10.07, 07:32 Wczoraj wieczorem wziełam się w garść i poćwiczyłam, a dzisiaj jadę na basen. Zamierzam dać sobie wycisk. Miłego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Piątek, spowiedź grzesznicy :) 11.10.07, 10:14 Moje drogie, wzrost:160, waga 62.5 (-0.5 na kilka dni przed @ ), wymiary te same. Nie spodziewałam się, że waga spadnie, następna moja spowiedż za 2 tygodnie. A co u was? Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 11.10.07, 13:36 Czyżby wyrzuty sumienia były nie do wytrzymania? Dziś czwartek ) Ale widzę, że kop już niepotrzebny! Dobrze. Mnie po prawdzie by się należał, jednak zasłaniam się ogólną niedyspozycją ( @ oraz ból gardła itp. od tygodnia ) i sama się usprawiedliwiam. Nie jestem w stanie ćwiczyć, w sumie nie mam siły na nic ponad to, co niezbędne w domu i przy dzieciach. A potrzebuję ciekawych, absorbujących zajęć żeby utrzymać dyscyplinę w jedzeniu. Dodam jednak (żeby nie pogrążyć się już kompletnie w waszych oczach...) że więcej piję, ograniczam się wieczorami, usiłuję modyfikować menu pod kątem ilości warzyw (trudne!..zwłaszcza dla całej rodziny) i ogólnie rozbudzam w sobie motywację do działania. Muszę tylko wyzdrowieć. Tymczasem pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 11.10.07, 16:52 Nie poddawaj się, dasz radę, zdrowiej szybko i do roboty. Mi się dni poprzesuwały i myślałam, że dziś piątek Jak ciężko ci z dietą, to powoli wprowadzaj nowości, nie wszystko na raz. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 12.10.07, 07:36 wzrost 175 cm waga 66,4 (-0,3) biust 95 cm (b.z.) talia 71 cm (b.z.) biodra 94,5 cm (+0,5) uda 53 cm (b.z.) Widać od razu, że nie stosuję się zbyttnio do diety. W tym tygodniu raz ćwiczyłam i raz byłam na basenie. O jakieś dwa razy za mało. No i to jedzenie słodyczy, a wczoraj jeszcze racuchy na kolację, a wcześniej mnóstwo słodyczy. Ale najważniejsze, że waga nie idzie do góry. Mam czas się zreflektować. W gruncie rzeczy to nie jest źle. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 12.10.07, 13:38 Dziewczyny. Nie zamierzam rezygnować, o nie. Mam tylko niechęć do nagłych zrywów, które zazwyczaj kończyły się zanim cokolwiek osiągnęłam. Z drugiej strony, czekałam na wenę ładnych parę miesięcy, i nic. Pisanie zdecydowanie przyśpieszyło podjęcie JAKICHKOLWIEK działań; gotowość do dalszych kroków też wzrosła. Na razie: wymiary b.z., waga - 68,5 (-1kg). Dziś wreszcie czuję się lepiej, więc chyba zacznę gimnastykę. Jutro lub pojutrze. Wtedy postanowię już coś konkretnego w sprawie diety. Pozdrawiam! Miło się z wami pisze ) Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 12.10.07, 07:32 Grunt to spokój. Żadnych spektakularnych działań i gwałtów kulinarnych na rodzinie. Trzeba przyzwyczajać powoli i ich i siebie. Jestem pewna, że dasz sobie radę. Też zaczynałam od picia. Stawiałam sobie w pracy 0,5 l szklanki wody, wypijałam odruchowo i biegłam po następną. Potem chyba doszły sałatki ok 11 przygotowane wcześniej w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
aste Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 12.10.07, 23:28 hej witajcie po dłuuugiej przerwie weszłam zobaczyć czy ten wątek jeszcze w ogóle istnieje i taka miła niespodzianka. to dopisuje się, bo do ideału w dalszym ciągu mi brakuje sporo, ale sukcesy też są ostatnio moja ukochana waga pokazała 67,9 a już straciłam nadzieje że umie pokazywać inne cyfry niż 8 na drugim miejscu mierzyć się nie mierzyłam może jutro. ćwiczyć mi się nie chce codziennie sobie obiecuję że już dziś koniecznie po czym czas jakoś ucieka i trzeba iść spać bo koniec dnia. ale muszę koniecznie wrócić chociaż do hula hop- znakomicie robiło na kręgosłup no i tammy lee ćwiczenia na uda i pośladki bo tu to ja mam chyba wszystkie te kilogramy które chce jeszcze zgubić za to jeśli chodzi o jedzenie to ogólnie jest dobrze przyzwyczaiłam się do jedzenia z zegarkiem i to mi się najlepiej sprawdza, mniejsze porcje i kolację między 19 a 20- ale my późno chodzimy spać i te 4 godziny do spania zawsze są odstępu, inaczej nie wytrzymuję i na chwilę przed pójściem spać jestem tak głodna że trzeba uważać na kapcie bo też wyglądają apetycznie. podsumowując/przypominając chcę dojść do 60 kg a na razie do 65 a potem powalczę o 55 -najmniej w swoim życiu ważyłam ok 50-52 ale nie będę przesadzać w zupełności wystarczy mi 60. zachęcające jest to że mieszczę sie już w stare ubrania - wyglądam w nich okropnie i głównie mogę w nich stać bo przy próbie usiądnięcia czy kucnięcia mogły by popękać, ale jestem je w stanie założyć i w większości zapiąć a niedawno było to nieosiągalne- jak mi mobilizacja siada to wyciągam któryś ciuch mierzę i obliczam za ile kg będę w tym ładnie wyglądać od razu czekoladki uciekają na samo dno nieświadomości rozpisałam się prze okrutnie, nobel dla tych co doczytały do końcapozdrawiam Aste Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 13.10.07, 09:25 Super Aste, dobrze ci idzie, dobrze, że znalazłaś sobie motywację i tego się trzymasz. Ja także z ćwiczeniami zawsze sobie obiecuję od jutra i tak mijają tygodnie. Teraz zacznę sobie obiecywać po powrocie. Jutro wylot, powrót za 2 tygodnie i obiecuję zacząć ćwiczyć Powodzenia i pisać tu. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 18.10.07, 09:16 Ja też nei ćwiczę, ale za to regularnie raz w tygodniu chodzę na basen i to jest takie solidne pływanie 30-40 min. Mobilizuję mnie to, że chodzę razem z koleżanką. Trochę ostatnio za dużo jem, ale miałam sporo stresów, więc się rozgrzeszam. Grunt, że waga nie idzie w górę. Spróbuję trochę pokręcić hula-hopem. A, no i regularnie używam balsamów, czasem robię piling kawowy i masuję się. Mam jeszcze jakieś 4-5 kg do zrzucenia. Chcę, żeby było 63 kg. U mnie jeszcze ciągle tłuszczyk jest na brzuchu. Uda i pupa, ręce są wg mnie ok. Bardzo mi zeszczuplała też buźka. Różnicę widzę sama za każdym razem, pattrząc w lustro, że nie wspomnę o zdjęciach sprze roku To czwekam na piątkowe sprawozdania - przynajmniej 4 zawziętych Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 18.10.07, 09:11 Jak miło Cię widzieć. Czekamy na sprawozdania Widzę, że nieźle Ci idzie. Gratuluję. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 19.10.07, 12:57 Wczoraj ćwiczyłam. Oj, jak dumna z siebie jestem. Może dzisiaj też się uda... Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 22.10.07, 09:31 w piątek się nie ważyłam, bo dostałam mocno spóźniony @. Sprawdzę w następny piątek, ale ostatnio jem tragicznie dużo Upiekłam ciasto marchewkowe, mąż często kupuje gorzką czekoladę z chili, w sobotę były trzy gałki lodów, kawa czekoladowa, no i to moje marchewkowe, w niedzielę ogromny pucharek lodów z Wenzla, z bitą śmietaną itp, a po południu na urodzinach tort, ciastka itp itd. No i to ciasto marchewkowe ciągle jeszcze kusi. Pora się wziąć za siebie. Jakoś ostatnio moja motywacja do dbania o siebie odadła i bardzo mi się to nie podoba. Dawno już sobie nie robiłam pedicuru, pazurki u rąk też takie sobie, pilnuję jedynie balsamu do ciała. Przydałby się piling kawowy i naaapraawdę więcej ćwiczeń, bo w piątek waga pokaże z kg więcej, a tego bym nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
wanda_76 Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 22.10.07, 10:41 Kilka dni obfitego jedzenia co jakiś czas jest nawet wskazane w trakcie diety, bo podnosi przemianę materii, więc nie martw się za bardzo. Choć na pewno lepiej, żeby nie były to same słodycze. Ja sama mam z tym duuży problem, nie jestem w stanie korzystać z rozkoszy stołu - tych słodkich - umiarkowanie. Muszę zacząć od "odwyku", ostatnie dni upewniły mnie o tym. Kilka dni bez niczego słodkiego, dużo węglowodanów złożonych i poziom cukru we krwi się unormuje. ( Mąż mojej przyjaciółki to wypróbował, a był strasznym łasuchem; to mnie podnosi na duchu.) Ostatni tydzień jednak chorowałam, zaczynam dzisiaj. A więc - do piątku! Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 22.10.07, 21:49 Dzisiejszy dzień przeżyłam na cieście marchewkowym, a wieczorem ekińska z sosem czosnkowym i kiełbaska spod hali targowej, a w kuchni czekają na jutro dwie mufinki upieczone przez koleżankę. Źle ze mną Na szczęście stresuej mnie prowadzenie samochodu nadal, więc mam szybką przemianę materii. Zważę się chyba rano, może to mnie otrzeźwi nieco. Odpowiedz Link Zgłoś
limet Re: zawzięłam się i wygram!!! PART 2. 24.10.07, 11:34 Niedobrze, bo waga pokazuje 67,7 kg, a 12 X było już tak ładnie 66,4 kg. 1,3 do przodu Odpowiedz Link Zgłoś
limet piątek 26.10.07, 07:41 wzrost 175 cm waga 66,6 (+0,2) biust 95 cm (b.z.) talia 72 cm (+1) biodra 95 (+0,5) uda 53 (b.z.) Wygląda na to, że waga wreszcie się unormowała po @. To do wymarzonej wagi 63 kg zostało jeszcze 3,6 kg. Jakoś ciężko mi to idze. Basen raz w tygodniu z pewnością nie wystarczy Udanego weekendu! Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 31.10.07, 16:16 Odważyłam się w końcu zważyć po powrocie i jest 64 (+1), bałam się, że będzie sporo więcej. Także nadal mam prawie 10 do zrzuceni, trzymajcie kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
aniasol Re: zawziełam się i wygram!!! PART 2. 31.10.07, 16:17 Dziewczyny, proponuję założyć część 3 naszego wątku, trochę za dużo nam się narobiło. Pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś