Dodaj do ulubionych

chyba za dużo rozmyślam...

08.09.07, 01:20
Matka biol. mojej córki kończy dwadzieścia parę lat....
Nasza Mała jest od ponad roku z nami, ale dopiero od jakiegoś czasu
rozmyślam - chyba za bardzo - nad całą tą sprawą.... czy ją kochała?
karmiła ją piersią przez dwa dni.... czy myśli o niej, czy zrobiła
jej zdięcie i spogląda na nie od czasu do czasu? Mało tego, nasza
córeczka zaczęła dziś rano śpiewać "too lat, too lat (sto lat)" mąż
mówi mi, że chyba przez tą moją podświadomość....
No nie mogę....mam dziś małego doła,skoro ja, dorosła osoba,
świadoma całej sprawy nie umiem zrozumieć tego co za szczęście mnie
spotkało, kosztem (z pewnością)dramatu innej kobiety, to jak to
zrozumie za kilkanaście lat nasze dziecko???
Zaczynając kurs nie przypuszczałam, że kiedyś będę nad tym tak
rozmyślać, że nie będę się z tym umiała uporać. Ja, a jak upora się
z tym małe(lub nastoletnie) dziecko???
Chciałabym jej dać jakoś znać (przez OAO m.in), że Mała rośnie i ma
się dobrze, ale jeśli ona sobie tego nie życzy, nie ma ochoty tego
wiedzić, albo wręcz przeciwnie zdołuję ją taką wiadomością, bardziej
ją pogrążę...
Wiem, że każdy przypadek jest prawie inny, ale czy myślcie o matce
biol.? czy zadajecie sobie pytanie czy naprawdę ją/go kochała....i
cierpiała oddając na zawsze?
Ja dziennie z córką przy wieczornej modlitwie dodaję głośno " i za
tych co nas kochają i o nas myślą", wierzę w to, może naiwnie, że
jak ją nie kocha, to chociaż o niej myśli.....



Obserwuj wątek
    • zajacowna Re: chyba za dużo rozmyślam... 08.09.07, 11:09
      Moniczko, to słodkie co piszesz.. jestes bardzo dobra i czuła osoba.
      Mysle ze nie powinnas sie zamartwiac.Jesli mama chce info ocorce to
      ona powinna isc do oao a nie ty... zostaw sprawy samym sobie.. niech
      zycie sie toczy nadal tak jak jest...
      • doska26 Re: chyba za dużo rozmyślam... 08.09.07, 12:35
        Mysle ze kazda matka adopcyjna ma takie mysli,ja tez tak mam ,tylko
        ja jestem w gorszej sytuacji bo moje dziecko nawet,jak by kiedys
        chcialo odnalesc te kobiete to nie ma na to szans,bo ona urodzila i
        uciekla ,zadnych informacji osrodek ani szpital nie ma,wiem tylko ze
        moj synek byl trzecim dzieckiem tej kobiety,tyle bylo informacji z
        wywiadu przed porodem.Ja sobie jakos z tym poradze ,ale szkoda mi
        synka ze wiedzac ze ma rodzenstwo nigdy ich nie pozna.
        • mbw78 Re: chyba za dużo rozmyślam... 08.09.07, 15:37
          Mam pytanie: jak udało Ci się adoptowac syna skoro jego
          matka "nawiała" po porodzie? Jak załatwiłas zgodę na adopcję?
          • leli1 Re: chyba za dużo rozmyślam... 08.09.07, 16:04
            moje mysli są podobne. Przez pierwszy rok m.b. mojego synka była w moich myslach b. czesto. W kazdej waznej jego chwili myslalam sobie "a m.b. nie widzi jak maly zaczyna gaworzyc/chodzic/mowic....." Tyle ominęło ją wspaniałych chwil, które dzięki jej dycyzji stały się moim udziałem.
            Wiem o m.b sporo, mam dla niej wielki szacunek i ten szacunek będę się starała przekazac synkowi kiedy przyjdzie na to czas. Nie moge wiedziec co czuła oddając dziecko, ale wiem co ja czuję mogąc go mieć i za to w myślach gorąco jej dziękuję.
          • doska26 mbw78 08.09.07, 20:02
            Matka w szpitalu podala falszywy adres,na poczatku jej szukali,ale
            okazalo sie ze tej osoby nie ma,wiec w tym momencie nad dzieckiem
            przejmuje opieke panstwo,a dalej to juz osrodek wszystko
            zalatwia.Dziecko ma opiekuna prawnego,ktory reprezentuje je w sadzie.
    • ania5141 Re:moniczka 1 10.09.07, 11:45
      napisałam meila do ciebie
    • mag_kak Re: chyba za dużo rozmyślam... 04.10.07, 14:06
      Moniko!! Wyciągnęłaś swój problem jakby z dna mojego serca!
      Ilez razy zadawałam sobie podobne pytania!!! Wyobrażałam sobie, jak
      wyglada, co robi, co czuje... .Nasza córeczka ma siostrzyczkę,
      starsza od siebie. Czesto wybiegam myslami w przyszłośc i próbuje
      wyobrazic sobie jak to bedzie , gdy kiedys sie spotkaja?? Czy sa do
      siebie podobne??
      Mało tego... kiedys miałam takie silne pragnienie odwiedzenia
      miejsca, z którego wywodzi sie nasze dziecko. Pojechalismy tam; tak
      bardzo tego chciałam!! Przejechalismy przez jakaś małą , smutna
      miejscowośc.. .
      Mysle pozytywnie o Mamie biol. mojej córeczki. Nie mogłabym
      inaczej - moje dziecko jest takie wspaniałe!!
      Były chwile, że było mi jej żal. Gdy mała ma urodziny, zastanawiam
      sie, czy Ona o nich pamieta, pobobnie, gdy sa świeta.
      Nieraz myslałam, że wysle Jej zdjecie i krótką informację, że jest
      sczesliwa i ma to, czego chciała dla niej w chwili, gdy podpisywała
      w sadzie papiery.
      Tyle mysli, tyle róznych mysli. Jednak coraz mniej i coraz rzadziej
      mysle o tym w ten sposób. Nasze dziecko skonczyło własnie 4 lata a
      jest z nami od 3,5 roku.
      Nie jestes jedyna, która ma podobne rozterki, pozdrawiam!!!!
    • olus811 Re: chyba za dużo rozmyślam... 04.10.07, 15:44
      Witajcie, jestem w podobnej sytuacji mimo, ze moja dzidzia jest z nami dopiero
      dwa i poł miesiąca, jeszcze nie jest pełnoprawnie nasza, ale to tylko kwestia
      czasu, a mimo to każdego dnia myśle o mamie biol. Wieczorem, gdy daję buziaka na
      dobranoc naszej małej, to w jeden policzek ode mnie a w drugi od mamy z brzuszka
      i mówię jej o tym do uszkasmile nie potrafię inaczej. Mamy ze sobą kontakt, ale od
      porodu mniejszy niz przed, jakos tak samo wyszło, może tak mama biol.
      potrzebuje, może my sami tez troszkę...nie wiem, ale sercem wspominam ja
      codzinnie i nigdy nie przestane się modliś za nia i nie przestanę być jej
      wdzięczna, w koncu dzięki niej jestem mamąsmile
      • kalina1 Re: chyba za dużo rozmyślam... 04.10.07, 21:58
        To o czym piszecie działa w obie strony , my matki biologiczne
        myslimy o dziecku , w szczegolne dni bardzo ale to bardzo ,dzien
        urodzin , święta własciwie to kazdego dnia ,
        ale nie wszystkie matki mogą mysleć o dziecku i wiedzieć że nie
        dzieje sie mu krzywda ,
        na forum www.adoptujmnie.fora.pl
        pisze mama biolog [a ja takich mam znam wiecej] pisze jak bardzo
        cierpi , i że chciałaby wiedziec że dziecko jest kochane że ma
        rodzicow .
        znam mamy ktore kontaktowały się z mamą biologiczną , niektore nawet
        poszły dalej i spotkały sie z matkami biolog ,
        www.adoptujmnie.fora.pl/matka-biologiczna-matka-adopcyjna-t78.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka