Mikołaj ma problem, bo moja 2,5 latka nic nie chce - już kilka razy szłam z nią do Reala, żeby pooglądała zabawki - a ona pochodzi, pochodzi, a gdy pytam czy ma to przynieść jej Mikołaj to mówi że nie. Jedyny niewielki entuzjazm to przy kasie sklepowej, jak opowiadałam jak się mozna tym bawić i przy pociągach Tomek - duży entuzjazm (ale ma kolejkę drewnianą z Tesco i średnio się nią bawi, dlatego kolejna kolejka wydaje mi się średnim pomysłem).
A jak jest z kasami sklepowymi - bawią się nimi dzieci wasze dzieci, a jak już to jaka fajniejsza?sama kasa?czy taki zestaw z wózkiem i jakimiś dodatkami?
Może jakieś inne pomysły? Lego mamy i też na razie bez szału
Na razie kupiłam jej książki (Martynkę i Tomki), Tomka na DVD i kolorowanki (ostatnio przeżywa fascynację kolorawniem i malowaniem)