Dodaj do ulubionych

zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe

01.10.10, 22:35
chodze do lekarza prywatnie na wizyty,jestem w poczatkujacej ciazy,mam zamiar wzias zwolnienie przy nastepnej wizycie,czy to ma jakies znaczenie ze od prywatnego ginek,szef nie bedzie miał obiekcji a potem zus,w nastepnej kolejnosci mops przy becikowym.i jeszcze kolejne pytanie,pierwsze zwolnienie zanosze do pracy a nastepne tez do pracodawcy czy juz do zusu?prosze udziecie mi info.w tych kwestiach.pozdro.
Obserwuj wątek
    • martens1978 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 01.10.10, 22:40
      Nie ma znaczenia czy zwolnienie wystawia lekarz prowadzący prywatną praktykę czy państwowy, oba są akceptowane i równorzędne. Nie ma to również znaczenia przy becikowym, tutaj potrzebujesz po prostu zaświadczenie, że byłaś pod opieka ginekologa w czasie ciąży i nie ma znaczenia czy prywatnego, czy państwowego. Każde zwolnienie dostarczasz pracodawcy, do ZUS-u jeden z 3 odcinków wysyła lekarz wystawiający (czyli jedno dostajesz Ty, jedno wysyła lekarz do ZUS-u i jedno zostaje dla lekarza). Mam nadzieję, ze pomogłam, pozdrawiamsmile
    • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 01.10.10, 23:16
      Nie ma znaczenia.
      • batutka Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 01.10.10, 23:45
        całą ciążę chodziłam do prywatnego lekarza i on mi dawał zwolnienia - nie ma znaczenia jaki lekarz przepisuje, najmniejszego znaczenia
        • batutka Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 00:48
          batutka napisała:

          > całą ciążę chodziłam do prywatnego lekarza i on mi dawał zwolnienia - nie ma zn
          > aczenia jaki lekarz przepisuje, najmniejszego znaczenia

          dodam, że zwolnienia jak najbardziej uzasadnione: miałam krwawienie, krwiak i musiałam leżeć
    • sofi75 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 09:53
      Jak to 'masz zamiar wziac zwolnienie'?

      Zawsze mi sie wydawalo, ze to lekarz decyduje, czy zwolnienie jest potrzebne czy nie.
      A nie pacjent.
      • nchyb Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 10:11
        w ciąży bywa inaczej...
        • gazeta_mi_placi Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 21:12
          big_grin
      • maagdaamm Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 21:29
        Powiem tak: ja rowniez mam zamiar wziac zwolnienie, jak tylko zajde w ciaze. Zlinczujcie mnietongue_out Po ostatniej nieudanej ciazy moj lekarz juz dawno temu zapowiedzial mi, ze nastepna ciaza bedzie podwyzszonego ryzyka i w zwiazku z tym moge zapomniec o pracy.
        • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 21:30
          Się płaci składni się należy smile
    • aga.1975 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 11:56
      5 tydzien ciazy, a ciebie juz najbardziej interesuje naciagane L4 i becikowe.
      Mam nadzieje ze to durne becikowe zlikwiduja.
      • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 02.10.10, 16:44
        Naciąga państwo, leń... przecież w ciąży to trzeba zap... do końca, że ma że boli, ciąża to nie choroba... ech baby.

        Jestem złą kobietą bo ja jestem na zwolnieniu od 4 tyg.
        Tak bezczelnie naciągam.
        • olgaaa1 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 09:49
          Ja takich kobiet nie rozumiem, ale widocznie żyjemy jeszcze w kraju gdzie kobiety są leniami.
          Zlinczujcie mnie tongue_out
          A potem się dziwią, że dyskryminacja, że pracodawca nie chce zatrudniać kobiet. No a po co jak taka która jest w 5tc i nie ma nawet objawów ciąży, już weźmie sobie zwolnienie, bo się pracą zmęczyła.
          Fakt są kobiety z zagrożoną ciążą i jak najbardziej takie rozumiem, reszta dla mnie to LENIE i możecie się Lenie bronić jak chcecie. Ciekawe jakie rozpoznanie Ci wpisze do tego zwolnienia, bo jeszcze ciąża nie znajduje się w ICD 10 big_grin
          • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 10:02
            Gdyby nie to, że miałam/mam zagrożoną ciążę i od 5 tyg już brałam Duphaston i cały czas leżenie albo w domu albo w szpitalu to pewnie bym pracowała, poza tym w pracy nigdy nie wiem co będę musiała robić, czy stać czy dźwigać to L4 było najlepszym pomysłem.
            Zresztą nie miałam nic do gadania od razu dostałam L4.
            Na moje szczęście jak się dowiedziałam o ciąży to już od kilku dni byłam na L4 bo miałam anginę, więc ginekolog wpisał mi B dopiero w 7 czy 8 tyg.
            Dziś wiem, że gdybym się tak wcześnie nie zorientowała i nie dostała leków na podtrzymanie to ciążą zakończyłaby się tak samo jak poprzednia.
          • aga.1975 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 11:01
            ha, haa lenistwo i glupota-tez nie doczekaly sie numerku.
          • peeska Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 17:00
            Dobrze, że ktoś tez tak myśli jak ja... Nie rozumiem tego 'chodzenia na zwolnienie', świat staje na głowie, ja staram się uczciwie pracować w ciąży, a nie oszukiwać państwo i pracodawcę. I dziwi mnie, że nie ma żadnych kontroli kobiet na zwolnieniach w ciąży, chociaż w tym chorym kraju pewnie Ci kontrolerzy i tak byliby skorumpowani. Blee, aż niedobrze mi się robi.
            • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 18:06
              Są kontrole. Ale udowodnij na kontroli, że rzygasz jak kot np albo że masz bardzo złe samopoczucie...
              Osobiście uważam, że 3/4 zwolnień lekarskich podlega kontroli, a te ciążowe należało by zostawić w spokoju. Bo prawie każde z naciskiem na każde zwolnienie z B jest zwolnieniem legalnym. A nie każde L4 wystawione bez B jest zwolnieniem z uzasadnienia, więc czepiajmy się innych "chorych". Czas ciąży jest dla kobiety szczególnym czasem i my jako baby powinnyśmy być chyba bardziej wyrozumiałe... bo jak nie my się będziemy wspierać to facet na pewno tego nie zrobi, nie wiedząc co czujemy.
              • peeska Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 19:04
                No właśnie jestem w ciąży drugi raz i wiem co to znaczy. NIe mówię, o sytuacjach, kiedy naprawdę ktoś potrzebuje zwolnienia, ale sama czułam mega mdłości, mam teraz bardzo częste, mocne bóle głowy, ale to nie znaczy, że nie dam rady pracować, a jak chciałam odpodcząć, to wzięłam urlop wypoczynkowy.I nie jest mi wstyd, tylko uważam, że to normalne, chociaż jak czytam niektóre posty, to nie normalne, ale heroiczne.
              • binkaa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 05.10.10, 10:23
                no kolega co dwa tygodnie brał L4 bynajmniej nie ciążowe i bynajmniej nie był chory
                płacił za każde 70 zł i tym sposobem za 140 zł na m-c naciągał podatników i tak kilka m-cy, potem jakis czas pracy i znów to samo
                i co? nikt tego nie sprawdzał
                i co gorsze Kobieta w ciazy na L4 czy On ???????
          • gosiaczek265 Do wszystkich "linczujących" za lewe l4 03.10.10, 20:16
            To może weźmy się najpierw za pracodawców. Powinni stworzyć warunki pracy nie zagrażające ciąży... Według kodeksu pracy oczywiście. Ale mają to w du...ie. Ja pracuje w drukarni i mój pracodawca specjalnie (wiedząc, że jestem w ciąży) wysylał mnie do ciężkich prac tylko po to żebym poszła na zwolnienie i żeby miał "problem" z głowy... Więc może niech każda z Was wypowiada się za siebie i odpowiada w poście na temat zamiast od razu wypisywać LEŃ, NIERÓB itp (wiem ja też nie do końca na temat)...
            • aga.1975 Re: Do wszystkich "linczujących" za lewe l4 04.10.10, 07:49
              Absolutnie sie zgadzam!
              Wobrazcie sobie ze lekarz daje zaswiadczenie ze pracownica nie moze pracowac w danych warunkach, a pracodawca musi ja albo przeniesc, albo jak jest to np pracownik fizyczny, placic pensje i zwolnic z wykonywanej pracy.
              Mobbing, trudnosci, a z cala pewnoscia duzo stresu ma kobieta jak w banku.

              W tym poscie razie 5 tydzien ciazy, zero zagrozenia i chec L4 oraz becikowego z marszu
              • aga.1975 Re: Do wszystkich "linczujących" za lewe l4 04.10.10, 07:57
                Czytalam w innym watku, ze autorka pracuje na stacji bezynowej, ale raczej paliwa nie nalewa. Jesli chodzi o opary benzyny to na tej zasadzie wszystkie stojace w korkach -na L4, narazenie na infekcje -lekarze, pielegniarki, nauczycielki-na L4.
                Jestescie za?
                Czy L4 ma byc tylko dla pracownikow fizycznych, bo oni naprawde "pracuja", reszta jakoby pije herbatke...
    • t_justyna1979 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 10:21
      Ja od 10 t.c. jestem na l4 od prywatnego gina
    • jeza_bell Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 03.10.10, 17:37
      Żenada.
      Nic więcej nie przychodzi mi do głowy.
    • besta-a Etyczne/nieetyczne???? 03.10.10, 17:54
      Na proste pytanie posypały się opinie oburzonych i praworządnych...
      Ja mam spojrzenie z dwóch stron. Jestem pracodawcą kobiety która w dniu kiedy dowiedziała się o ciąży nie stawiła się w pracy, pobiegła do ginekologa po zwolnienie i nie poinformowała mnie o tym (kierowała samodzielną placówką). Zwolnienie wysłała pocztą i od tego czasu nie odbierała telefonu. Nie wiem czego się bała. Zwolnienia wysyłała 7dnia a potem przekazywała mi informację przez podrzędnych pracowników, że za najmniejsze opóźnienie z mojej winy poda mnie do Sądu Pracysmile Przetrwałam, urodziła i się zwolniłasmile I tak by zwolniona została po powrocie z urlopu ale nie dlatego, że zaszła w ciążę i poszła na zwolnienie ale dlatego jak na tym zwolnieniu się zachowywała.
      Druga pracownica zadzwoniła do mnie następnego dnia po teściesmile Podejrzewała ciążę i mnie poinformowała że ponieważ praca jest ciężka - wymaga dźwigania, poprosi lekarza o zwolnienie. Tak się stało i całą ciążę była w domu ale w kontakcie ze mną. Przed porodem w firmie zorganizowaliśmy jej baby shower a ode mnie otrzymała dodatkowo finansowy podarunek. I czekam na jej powrót, bo to cenna pracownica i uczciwy człowiek.
      Dla pracodawcy, o ile jest wcześniej poinformowany, ma czas na znalezienie zastępstwa, L4 pracownicy nie jest dramatem. To koszt jednej pensji i ZUS za jeden miesiąc. Jednak pracownica może to uprzykrzyć i po powrocie spotkać się z odpowiednim traktowaniem. Normalne podejście obu stron do normalnej sprawy jaką jest ciąża gwarantuje spokój.
      Teraz ja jestem w ciąży. Pracuję i mam zamiar pracować mimo bólu pleców i złego samopoczucia. Może w 9 miesiącu zacznę okradać państwo i pójdę na zwolnienie jak nie będę mogła nic przenieść, przez brzuchal. Pracuję bo nie wyobrażam sobie siedzenia w domu całe dnie i nie potrafiłabym z ruchu zrezygnować, mimo że firmę mogę prowadzić za pomocą laptopa w łóżkusmile
      Decyzja o zwolnieniu należy do ciężarnej. Ale tym oburzonym przypominam, że nie każda kobieta pracuje za biurkiem a jej praca wymaga więcej niż zrobienia herbatki i kawki kilka razy w ciągu dnia. A wydaje mi się że to urzędniczki i zabiurkowe Panie nie mogą się pogodzić ze zwolnieniami innych. Te Panie też rozumiem, lepiej przesiedzieć dzień z koleżankami na ploteczkach niż w domu, no nie???
      • sofi75 Re: Etyczne/nieetyczne???? 03.10.10, 18:03

        Decyzja o zwolnieniu należy do ciężarnej.

        > Nie. Decyzja o zwolnieniu nalezy do lekarza, a ten jak najbardziej wystawiajac je lub nie bierze pod uwage rodzaj pracy.
        > Nigdzie w Europie zwolnienia nie sa wystawiane tak masowo jak w Polsce i nigdzie ciaza nie jest traktowana jak choroba (BTW dzisiaj bylam w parku na joggingu - spotkalam dwie biegajace panie).

        > a co do zwolnienia zaraz po pozytywnym tescie ciazowym - ciekawe co robi te 40% kobiet, ktore pzred 12 tc dowiaduja sie ze juz w ciazy i nie sa - jakos nie bawiloby mnie odpowiadanie na pytania w pracy.
      • paniusia.aniusia Re: Etyczne/nieetyczne???? 03.10.10, 18:13
        Kilka dni po teście poinformowałam moją szefową, że jestem w ciąży. Było ok - obie się cieszyłyśmy, tym bardziej, ze ona mniej więcej w tym czasie, kiedy urodzi się moje dziecko, zostanie po raz pierwszy babcią. Po jakimś czasie okazało się, że muszę iść na zwolnienie. Nie było problemu. Po miesiącu wróciłam i teraz cały czas pracuję.
        Myślę więc, że najważniejsza jest uczciwość.
      • peeska Besta-a 03.10.10, 19:21
        Troszkę krzywdzące to co piszesz - owszem, ja mam generalnie pracę biurową, ale pracuję w promocji, nieraz w zeszłej ciąży w upale byłam na imprezach plenerowych do 23:00, robiłam zdjęcia przy scenie w strasznym hałasie i nie dlatego, że musiałam, bo prawo pracy zwalnia ciężarne kobiety z pełnienia obowiązków po godzinach, ale dlatego, że miałam poczucie, że powinnam. Oczywiście moja ciąża była niezagrożona, poza plamieniami na początku i poronieniem poprzedniej ciąży - ale wszystko konsultowałam z lekarzem.
        Co do zastępstwa nie zawsze można łatwo je znaleźć - w sklepie za ladą można stanąć bez większego doświadczenia w danej firmie, ale są zawody, w których pracowanie pełną parą możliwe jest dopiero po kilkumiesięcznym okresie adaptacyjnym. Moje obowiązki na czas urlopu macierzyńskiego przejęły koleżanki z działu i nie wyobrażam sobie, że mogłabym je obciążyć swoimi obowiązkami na dłużej.
        Być może też będę musiała iść na zwolnienie, nie wiem, ale ja potępiam tylko te dziewczyny, które biorą je wyłącznie z powodu 'bycia w ciąży'
        Aha, i zdecydowanie wolę być w domu i zajmować się rozwijaniem swoich pasji niż osiem godzin zap.. ać i stresować się ciężką atmosferą w pracy.
        • czekolada85 Re: Besta-a 03.10.10, 21:09
          Dziewczyno ty jesteś dopiero w 15-tygodniu więc co tu mówić, pewnie nawet nic nie widać.
          Każda ciąża jest inna i gadanie że jestem taka super bo pracuje jeszcze w 15-tygodniu jest dla mnie bez sensu... wiadomo że później intensywne życie sprawia problem rosnący brzuch, bóle kręgosłupa, szybciej się męczymy.
          Ja też chciałam jak najdłużej pracować ale w mojej pracy dłużej niż do połowy ciąży nie dało rady to znaczy może dałoby radę ale widziałam że stałam się ciężarem dla szefowej i innych koleżanek które same będąc niejdenokrotnie w ciąży wiedziały jak mi ciężko i przejmowały za mnie część obowiązków dlatego na rękę było wszystkim że w końcu poszłam na zwolnienie a na moje miejsce została zatrudniona inna osoba i problem rozwiązany.
          • peeska Re: Besta-a 03.10.10, 21:24
            Ja cały czas mówiłam o poprzedniej ciąży, w której byłam 39 tygodni.
      • aga.1975 Re: Etyczne/nieetyczne???? 03.10.10, 20:32
        z kilkoma rzeczami sie nie zgodze:
        1. Nie ciezarna a lekarz decyduje o niezdolnosci do pracy, na podstawie badania i tego co ciezarna opowiada.
        2.Czesc kobiet nie moze byc 'na nogach' w ciazy choc lubi i musi lezec, na nich msci sie podejscie do pracy tych wypoczywajacych od testu siusianego. Czesto te prace ktos z kolegow musi wykonac, nie na kazde stanowisko czekaja w kolejce zasteptwa.
        3.Duzo wypowiedzi w temacie L4 w godzinach 10-16 -nie w tym watku akurat to prawda. Ja nie jestem urzedniczka, pracuje w tzw. wolnym zawodzie (wolny tylko z nazwy) . 3/4 dnia dnia na nogach, reszta przy komputerze, srodowisko bardzo niezdrowe-z ze tak powiem przeznaczeniawink Odpoczywam od niego jak sama nazwa wskazuje na urlopie wypoczynkowym.
        4. Rozumiem ze gdyby lekarze zamiast zwolnien z uwagi na srodowisko czy rodzaj pracy, dawaliby zaswiadczenie ze takiej pracy wykonywac nie moze, -to musialaby Pani pracownice przesunac na inne stanowisko np bez dzwigania, a w razie niemozliwosci zwolnic z koniecznosci wykonywania pracy z zachowaniem pensji. Krotkie L4 moglyby sie tez powtarzac krotkie, wiec dla Pani pracownica na zwolnieniu-to sytuacja dobra bo przewidywalna.
        W praktyce, gdyby kobieta to egzekwawala-to ma przechlapane, lekarze nie chca narazac na takie atrakcje ciezarnej i ida na reke. W wielu firmach skonczyloby sie pewnie w sadzie pracy.

        Absolutnie nie jestem przeciwna ciezarnym na zwolnieniu. Jednak post witam mam pozytywny test co z L4 i becikowym-to juz przesada.
    • jeza_bell Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 08:14
      Znam kilka dziewczyn, które chętnie oddadzą swoje krwawienia, skurcze i przedwcześnie rozwierające się szyjki macicy w zamian za możliwość pracowania w normalnym wymiarze godzin.
      Może któraś z wybierających się na nienależne L4 ciążowe się zamieni?
      • puza_666 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 11:56
        ehh mamy jeszcze mało obywatelskie społeczeństwo i niesttey nayurę poalczków kombinatorów. Te dziewczyny, które idą na zwolnienie "tak na wszelki wypadek" chociaż NIC im nie zagraża, rozumineją prostego faktu ze naciągają całe społeczeństwo w tym mnie również w ciąży i pracującą. Przecież to ZUS wypłaca im kase jak są na zwolnieniu a ZUS karmi się między innymi z moich podatków. Więc dla mnie rachunek jest prosty. Ja w niezgrożonej ciąży pracując normalnie , płace podatki na te dziwczyny, które rónież są w neizgrożonej ciąży ale zwyczajnie nie chce im się isć do pracy bo nei daj boże jakiś mały stresik za biurkiem mogą załapać... Ja mam przynajmniej czyste sumienie, ale lenie i tak tego nie zrozumieją bo ich myslenie się ogranicza do czubka własnego nosa.
        • gosiaczek265 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 12:58
          Sorry moja droga ale wiele z tych "naciągaczek" również płaciło te składki i to przez wiele lat nie chodząc w tym czasie do lekarzy ani na zwolnienia... I gdzie są te pieniądze których nie wykorzystały?? ZUS za nie wybudował sobie wspaniałe gmachy... Zobacz jak w większych miastach wyglądają takie urzędy.
          • puza_666 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:03

            No widzisz, nie rozumiesz..... Nie pójde na zwolnienie tylko dlatego że przez tyle lat płaciłam składki a teraz się jestem w ciązy to już się swoje "napłaciłam" i mogę sobie dac na luz. Nie zamierzam naciagać pracujących ludzi na moją pensję, ZUS nei ma nic do tego


            gosiaczek265 napisała:

            > Sorry moja droga ale wiele z tych "naciągaczek" również płaciło te składki i to
            > przez wiele lat nie chodząc w tym czasie do lekarzy ani na zwolnienia... I gdz
            > ie są te pieniądze których nie wykorzystały?? ZUS za nie wybudował sobie wspani
            > ałe gmachy... Zobacz jak w większych miastach wyglądają takie urzędy.
            • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:07
              Medalu nikt Ci za to nie da, bo generalnie jak ja nie byłam w ciaży to miałam w d... to czy na kogoś robie czy nie.
              Każdy ma prawo do własnych decyzji Ty zasuwasz, a ja leżę smile
          • peeska Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:41
            Nie no, mój mąż też płaci składki i to dużo większe niż ja i co? w związku z tym ma iść na zwolnienie na 9 miesięcy? A kobiety, które nie są w ciąży?????? Nie mogę tego czytać, nic dziwnego, że potem państwo ledwie dyszy, jak ma takich obywateli
            • gosiaczek265 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 15:08
              Słuchaj, państwo to niech się najpierw weźmie za pracodawców którzy mają w dupie to czy jestem w ciąży czy nie. Mam za...dalać i tyle. Nie każda z nas ma tą luksusową sytuację, że pracuje w biurze od 8 do 16. Są takie wśród Nas które pracują po 8h, na trzy zmiany. I jak mają mieć nocki to pracodawca im mówi jak Ci się nie podoba to idź na zwolnienie... I co wtedy?? Jasne, że mogę iść do sądu pracy ale co potem?? Próbowałaś kiedyś znaleźć pracę w małym miasteczku gdzie wszyscy się znają po takiej sprawie??
              Więc przestań pie...yć o uczciwości bo w naszym chorym kraju ciężko jest być uczciwym. Ja nie mówię o przypadkach kiedy dziewczyna dowiaduje się o ciąży i pierwsze co robi to idzie na zwolnienie bo dla takich przypadków nie mam litości. Wywalałabym z pracy i nasyłała ZUS. Mam na myśli dziewczyny które pracują kilka miesięcy a potem poprostu nie mają innego wyjścia tylko biorą to nieszczęsne l4.
              • jeza_bell Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 15:16
                gosiaczek265 napisała:

                Ja nie mówię o przypadkach kiedy dziewczyna dowiaduje się o ciąży i pie
                > rwsze co robi to idzie na zwolnienie bo dla takich przypadków nie mam litości.

                Niestety, ale o takich właśnie Niuniach jest ten wątek- bo im się należy big_grin
                • gosiaczek265 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 15:22
                  Tak, wątek jest o takich Niuniach ale co poniektóre z nas najeżdżają na wszystkie zdrowe ciężarne będące na l4.
              • aga.1975 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 17:34
                Ale watek załozyla dziewczyna w 5 hbd i o takich jest tu mowa.
                Ja tez pracuje na noce w Szpitalu, nie w biorze.
                Akurat w sprawie pracy nocnej nie potrzeba kombinowac, kodeks pracy okresla to jednoznacznie. Przynosisz zaswiadczenie o ciazy, pracujesz w dzien. I jasne jest dla mnie ze do konca ciazy nie bede pracowac, bo ciekawe jakby mi szla np reanimacja pacjenta , ktorego by mi brzuchol przyslonil. A to nie zarty, bo narazalabym nie tylko moja ciaze ale i zycie pacjentow. No ale autorka watku test dodatni i szast prast L4+ pytanie o becikowe.
        • kaetchen Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:00
          Najłatwiej to się krytykuje kogoś. Wyrozumiałość i tolerancja też nie są mocną stroną Polaków. Niestety.
          I bynajmniej nie chodzi mi o obronę kobiet, które idą na zwolnienie od początku ciąży, bo taki mają kaprys, tylko po prostu najłatwiej się krytykuje, dopóki się człowiek nie znajdzie w określonych okolicznościach. Ale kiedy tylko samemu się doświadczy takiej sytuacji, to.. nagle zmienia się punkt widzenia...

          Jak dla mnie chory jest cały mechanizm ZUSowy, podatkowy i w szczególności - podejście do kobiet w ciąży i samej ciąży. I nie ma znaczenia, że ciąża to nie choroba. Jak facet ma mały katarek, to robi z siebie nie wiadomo jakiego chorego i wymaga najlepiej 24godzinnej opieki, a jak kobieta jest w ciąży i ma mdłości, zawroty głowy (co przecież nie jest chorobą, tylko fizjologią) - to mimo wszystko powinna zapierdzielać do roboty, tak?

          Najbardziej rozwala mnie fakt i jest to dla mnie niemalże niepojęte, że kobieta drugiej kobiecie tak może kłody pod nogi podkładać. I nie wykazuje w tej kwestii za grosz zrozumienia, a jest nawet bardziej wredna niż niejeden facet. A potem się dziwi taka jedna z drugą, że faceci tak kobiety traktują? No ale skoro same kobiety nie szanują siebie samych i siebie nawzajem... to chyba wiadomo skąd...

          Temat 'bo ja płacę ze swoich podatków na nią' - to kolejny pozór. Ona sama też na ten swój macierzyński pracuje i będzie pracować. I ona też płaci podatki, skoro idzie na macierzyński. I w obecnym systemie ZUS, to właśnie jej dziecko będzie płaciło na Twoją emeryturę, a nie Ty sama.. A im mniej dzieci - tym mniej emerytury. Pracujesz i o tym nie wiesz? Poza tym - może ona zarabia kilkukrotnie więcej niż Ty - w związku z czym odprowadza do puli więcej kasy, z której.. to właśnie Ty korzystasz..? I co...?

          Innymi słowy - rób w życiu to co chcesz, i postępuj zgodnie ze swoim sumieniem. Daj jednak żyć innym, tak jak oni chcą, i nie przyjmuj roli 'sędziego ostatecznego', bo nim nie jesteś i nigdy nie będziesz.
          • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:10
            Ludzie ludziom zgotowali los.
            Święte te panie niektóre, że dziękować sie powinno.
            Dziękuję że pracujesz na moją kolejną ciąże albo chorobę smile
            Ukłony.
            • jeza_bell em.haa 04.10.10, 13:24
              em.haa

              Czasem piszesz, że masz ciążę zagrożoną i leżysz to w domu, to w szpitalu- a chwilę potem, że ot tak sobie odpoczywasz- bo tak, na koszt reszty pracujących.
              Zdecyduj się kobieto, bo coraz bardziej niewiarygodna się robisz uncertain
              • em.haa Re: em.haa 04.10.10, 13:27
                Ciąża była zagrożona do 20 tyg dopóki się łożysko nie umiejscowiło prawidłowo, ale nie wpadłam na to, żeby wrócić do pracy. Dlatego sobie leżę i odpoczywam.
                I jestem złą kobietą bo powinnam uczciwie wrócić do pracy.

                Czytaj dokładnie wszystko i łącz w całość, nikt tu całego życiorysu nie przytacza za każdym razem tylko dopasowuje do danego wątku.
          • puza_666 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:19
            Widze, że najprostsze argumenty nie trafiająsmile Ale cóż nie wymagam tego.
            Zgadza się ze system ZUSowo podatkowy jest chory, ale nie rozumiem i nigdy nie pojmę zwykłej nieuczciwości właśnie wobec innych kobiet w ciąży, kiedy to jedne pracują a drugie nie bo po prostu im się niechce i tyle. Nie w tym wilelkiej filozofii i obciążanie winą, państwa, facetów, ilości dzieci etc jest absurdalne.
            Czy to jest naprawde takie dziwne i neizrozumiałe, że nie podoba mi się kiedy dziewczyna w ciąży mówi mi ze ona idzie na L4 "bo tak chociaż nie ma zagrożenia ciąży i po co będzie za biurkiem siedzieć" kiedy ja również w ciąży normalnie pracuję bo dopóki jestem zdrowa a ciąża niezagrozona to czemu mam iść na L4? Czemu??? Proszę o jedną sensowną odpowiedz, która mnie przekona i od razu mówię, że stwierdzenia typu "bo system jest wobec mnie nieuczciwy to ja tez bede" mnie nie przekonują.
            • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:25
              Pracujesz bo chcesz, nie musisz. Kobieta w ciąży ma prawo iść na L4 w każdym momencie bo takie jest w Polsce prawo i nie wiem gdzie tu nieuczciwość.
              Kobieta jeśli nie ma strasznych dolegliwości ma prawo napajać się swoim stanem, spać ile sobie życzy, odpoczywać i w jak największym stopniu chronić nienarodzone dziecko.
              I baby z tego prawa korzystają.

              Przyczep się tych co nie chorują a wiecznie korzystają z L4.
              U mnie w mieście jest taka słynna pani doktor która za 80zł wystawia zwolnienie i codziennie takich zwolnień wystawia około 30stu. Wiecznie kolejki są u niej.
              I to jest nieuczciwe a nie opluwanie kobiety w ciąży jak się też tą kobietą jest.
              • jeza_bell Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:32
                em.haa napisała:


                > Przyczep się tych co nie chorują a wiecznie korzystają z L4.

                Zdrowa, niezagrożona ciąża to nie choroba.

                Sama sobie przeczysz
                • kaetchen Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:44
                  Zdrowa niezagrożona ciąża nie jest chorobą. Podobnie jak mdłości, bardzo duże zmęczenie (senność), bóle pleców, niezdarność wynikająca z działania relaksyny i progesteronu, obrzęki nóg, skurcze, zwiększająca się masa ciała i powiększający się brzuch, cieśnie nadgarstków, czy też brak możliwości skoncentrowania się na wielu rzeczach i brak stabilności emocjonalnej, których wymaga (przynajmniej moja) praca. I to już wystarczający powód, by iść na zwolnienie.
                  W każdym bądź razie niejednokrotnie widziałam ludzi, którzy przy podobnych dolegliwościach byli na zwolnieniu. Ale u kobiety ciężarnej to stan jak najbardziej normalny i fizjologiczny i nie powinna narzekać na takie dolegliwości, bo jest po prostu nierobem i leniem i się próbuje wykręcić od pracy, prawda?

                  Mam nadzieję, że wszystkie te 'psioczące' będą miały taką sytuację, że będą zmuszone prosić o zwolnienie z jakiegoś powodu, który w ciąży jest stanem jak najbardziej normalnym. Ciekawa jestem co wtedy ta ich wewnętrzna 'uczciwość' na to powie...?

                  Ps. Na L4 jeszcze w ciąży nie byłam (poza przeziębieniem, które przeszłam), niemniej g*no mnie interesuje z jakich powodów ktoś inny idzie na zwolnienie, i że podjął taką, a nie inną decyzję. Mnie osobiście to nie boli, a jeśli dla kogoś innego to jest problem, to chyba tylko z zawiści, która to de facto właśnie sprawia, że ten kraj jest taki, a nie inny i dzieje się w nim tak, a nie inaczej.
                  • peeska Kaetchen 04.10.10, 14:59

                    > Zdrowa niezagrożona ciąża nie jest chorobą. Podobnie jak mdłości, bardzo duże z
                    > męczenie (senność),

                    a jak mi dziecko w nocy nie śpi, żyga, a ja śpię 2-3 godziny, to uważasz, że tez mi się należy zwolnienie????

                    bóle pleców,

                    niezdarność wynikająca z działania relaksyny i
                    > progesteronu, obrzęki nóg, skurcze, zwiększająca się masa ciała i powiększając
                    > y się brzuch,

                    jak ktoś gruby i ma brzuch duży to też na zwolnienie????

                    cieśnie nadgarstków, czy też brak możliwości skoncentrowania się
                    > na wielu rzeczach i brak stabilności emocjonalnej,

                    brak stabilności emocjonalnej - moja była szefowa powinna non stop na zwolnieniu być

                    których wymaga (przynajmniej
                    > moja) praca. I to już wystarczający powód, by iść na zwolnienie.
                    > W każdym bądź razie niejednokrotnie widziałam ludzi, którzy przy podobnych dole
                    > gliwościach byli na zwolnieniu. Ale u kobiety ciężarnej to stan jak najbardziej
                    > normalny i fizjologiczny i nie powinna narzekać na takie dolegliwości, bo jest
                    > po prostu nierobem i leniem i się próbuje wykręcić od pracy, prawda?
              • czekolada85 em.haa popieram 04.10.10, 14:01
                W pełni popieram smile
                Nikt orderu Ci nie da za to że chodzisz w ciąży do pracy.
                A w zaawansowanej kiedy jest już naprawdę mega ciężko to już w ogóle dla mnie głupota...
                Męczysz siebie i swoje dziecko, zamiast w spokoju oczekiwać narodzin.
                Tyle naszego co odpoczniemy przed porodem bo potem to już zaczyna się prawdziwy hardcore wink
              • peeska Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:55
                Kobieta ma prawo iść na zwolnienie w każdym momencie ciąży, jeśli tego wymaga sytuacja zdrowotna, tak samo może iśc na zwolnienie kobieta nie w ciąży i mężczyzna.
              • sofi75 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:57
                Pracujesz bo chcesz, nie musisz. Kobieta w ciąży ma prawo iść na L4 w każdym mo
                > mencie bo takie jest w Polsce prawo i nie wiem gdzie tu nieuczciwość.

                - prosze odnosnik do zrodla (Dzienik Ustaw najlepiej lub rosporzadzenie Min Zdr)
            • kaetchen Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:24
              A czy to uczucie, które w Tobie się pojawia na myśl o tym, że inna dziewczyna idzie na zwolnienie, to nie jest przypadkiem zawiść?
              I kolejna kwestia - czy dzięki temu, że popsioczysz na takie dziewczyny - coś się zmieni? One nagle poczują wyrzuty sumienia i przybiegną do Ciebie płaszczyć się o Twoje wybaczenie, że 'musiałaś na nie pracować'???
              Jak dla mnie wkurzanie się niczego nie zmienia. Chyba, że na gorsze, bo na lepsze - raczej nigdy.
              I jeśli uważasz, że tylko Ty wysuwasz logiczne argumenty, to się mylisz. Może tylko wydaje Ci się, że skoro ktoś inny myśli inaczej niż Ty, to już nie ma rozumu i nie potrafi logicznie myśleć. Ale prawda jest jak d*pa - każdy my swoją. I tyle. Warto niemniej spojrzeć na pewne sprawy z szerszej perspektywy, a nie tylko z perspektywy swojego własnego wkurzenia, że ktoś robi inaczej niż Ty byś zrobiła.. Bo - jak już wspomniałam - nigdy nie wiesz, w jakiej sytuacji Ty się znajdziesz i nie wiesz, czy przypadkiem nie będziesz musiała wziąć 'lewego' zwolnienia. I to nawet nie koniecznie będąc w ciąży...

              Jak to powiedział Jezus - 'Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień'...
          • peeska Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:52
            O jakich kłodach mówisz? Czy ja dzwonię do ZUS-u i mówię że taka i taka Pani Was oszukuje? Absolutnie, wyrażam swoje zdanie, bo sama czytając zdania innych wyrabiam sobie pogląd na świat. Opinia w necie to chyba nie są żadne kłody, szczególnie że Panie na lewych zwolnieniach mają dość mocno wyrobione zdanie i żadnych skrupułów.
            Nie chodzi tu o brak zrozumienia dla kobiety, które są niezdolne pracować (np. z powodu ciągłych wymiotów) - bo wtedy zwolnienie jest uzasadnione, tylko o takie dla których sama ciąża jest powodem.
            Nie jestem w ciąży i wielokrotnie mam mdłości, migrenę, ale nie latam na zwolnienie, bo mi się należy.
    • em.haa Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:31
      To ja życzę miłego popołudnia "pracującym" (czyt. również pijącym kawę a twierdzącym że pracują- i cały dzień w pracy na forum siedzą smile ) a ja idę sobie poleżeć smile
      • d_k_a Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 13:54
        ja też będę bardzo zła i jak tylko bedzie taka mozliwosc ide na l4, w koncu po cos place te skladki, a podobno stres w pracy nie jest wskazanywinknarazie czekam czy wszystko okwinkpozdrawiam




        https://www.suwaczki.com/tickers/gann3e3k9l82t4d5.png
        • puza_666 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 14:58
          Prosta sprawa i jakoś nikt nie potrafi mnie przekonać logicznie do siedzenia na L4 w niezgrozonej ciązy. Czy w kodeksie pracy jest napisane ze kobieta w ciąży moze isc na L4 "jak jej sie tylko spodoba"? Myslałam że to zalezy od wskazań medycznych, no ale cóż...
          Mam swoje zdanie i nie oczekuję medalu za to chodze do pracy bo to normalna ludzka sparwa i nic nadzwyczajnego, a zuważywałm że jakos wszytskie podchodzą do tego tematu starsznie emocjonalnie, a ja niesmile Pracuję i przynajmniej nie będzie mnie gryzć sumienie, że się obijam, przyjemnego leżenia.
          • sofi75 Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 04.10.10, 15:03

            w cywilizowanych krajach temat rozwiazuje sie poprzez regularne kontrole dzialanosci lekarzy:
            - skoro pan A na 1000 pacjentek wyslala na zwolnienie 5 sztuk, a pan B na ten sam 1000- 200 sztuk, to z panem B musi byc cos nie tak. Wtedy trzepiemy dokumentacje i pan B placi kare.
            • mwiktorianka Re: zwolnienie od prywatnego ginek czy panstwowe 06.10.10, 12:48
              Nie jestem zwolenniczką chodzenia na L-4 dla kaprysu,ale uwazam,że wydawanie opini o kims,że jest leniem,nierobem i złodziejem na podstawie dwoch zdan,które napisal sa nie na miejscu jesli nie głupie i podłe.Tak sobie czytam te rozna fora czasem i widze,że niektóre osoby to zyja głównie po to żeby dowalac innym.Sa wszystko wiedzace i uwazaja,ze maja prawo kazdemu mówić co ma robic,a czego nie.Ludzie skąd w Was tyle agresji i nietolerancji.Tyle sie mówi o tych cechach u młodziezy,ale ta młodzież skądś czerpie takie zachowania...
              Najwiecej na temat nierobów krzycza te,które siedza na forum w godzinach pracy i do glowy im nie przyjdzie,ze sa kobiety,ktore po 8h dziennie zasuwaja na stojaco,a sniadanie jedza w biegu,do tego musza dxwigac itd.Nie zawsze sa warunki aby przeniesc kobiete w ciazy na inne stanowisko,a juz widze usmiech pracodawcy na wiesc o tym,że ma ja zwolnic z obowiazku swiadczenia pracy i płacic pensje.
              W pierwszej ciazy pracowalam do 6 m-ca(praca stojaca i po 10h dziennie)Czesto bolał mnie brzuch,ale ja głupia myslałam,że to normalne i nawet nie wpadłam na to,żeby poinformowac o tym lekarza.Dopiero jak wyladowałam w szpitalu ze skracajaca sie szyjka zdałam sobie sprawe z zagrozenia,a pracodawca miał to gdzieś,okazalo sie,że nie wszystkie składki za mnie odprowadzał,a mojego zwolnienia,które dostałam w szpitalu wogole nie oddał do zusu.Pierwszy poród byl z powaznymi komplikacjami wskutek czego mam niewydolnosc szyjki,druga i trzecia ciaze w wiekszosci przelezałam ladujac co jakis czas na kroplówkach w szpitalu(konieczne w obu przypadkach bylo załozenie szwu na szyjke).Obecnie jestem w 11tyg ciaży,jestem na zwolnieniu bo w pracy musze duzo dxwigać,a ciąża jest wysokiego ryzyka tym bardziej,ze jestem po 3cc,za kilka tyg czeka mnie szpital i załozenie szwu,choc na razie czuje sie nie najgorzej(oprócz jadłowstretu i mdłosci,które powoli ustepują)oszczędzam sie ile moge bo mam swiadomosc,że im wiecej wysiłku fiz tym szybciej zaczna sie problemy z szyjka.Nie mam zamiaru ryzykowac zyciem mojego dziecka tylko dlatego,żeby udowadniac jakims dziwnym ludziom,ze nie jestem nierobem czy złodziejem bo to tylko ich zdanie,nie koniecznie trafne i prawdziwe.Zadziwiajace jest to,że ludzie krytykujacy ciagle innych u siebie nie widza czesto zadnych wad.Zacznijmy od siebie kochani.I mam tez takie wrazenie jak ktos juz napisal,ze przemawia przez te osoby zawisc tylko udaja,że nie.A co do tego,że gdyby nie takie naciagaczki to w naszym kraju zyłoby sie lepiej to chyba jakis zart był.Lepiej to będzie sie zylo rzadzacym,a nie zwyklemu szremu obywatelowi,ktory za uczciwą i czesto ciezka pracę ma najnizsza krajowa.I niech tu nikt nie pisze,że mógł sie uczyc itd bo to smieszne.Nie kazdy musi miec studia,nie kazdy miał mozliwosc je ukończyc,a niezaleznie od wykształcenia za uczciwą prace powinno należec sie uczciwe wynagrodzenie,a nie pensja nie wystarczajaca na zaspokojenie podstawowych potrzeb,a mnóstwo osób w naszym cudownym kraju tak własnie zarabia.Wieksze pieniądze dla zus=wieksze pieniądze dla wysoko postawionych urzedników,większe premie i nagrody,ktore juz teraz osiagaja zawrotne sumy,o tym nikt nie mówi.Badźmy uczciwi,ale wymagajmy tego od wszystkich.a nie tylko od szarych obywateli.
              • maji13 :) 07.10.10, 12:21
                ile to emocji wzbudza taki "glupi wpis" z "glupim" pytaniem. oj dziewczyny dziewczyny. jakie Wy wszystkie pracujace ciezarowki jestescie wspaniale. nie oszukujecie nikogo. nie okradacie Panstwa. jestescie takie szlachetne. poswiecanie sie pracy, bo chodzenie do rpacy w niezagrozonej ciazy jest wazniejsze niz spokojny odpoczynek w domu....
                1. wypowiadacie sie o osobie, ktorej warunkow pracy i placy nie znacie
                2. wypowiadacie sie jednoczesnie nie podajac, jakie skladki i jak dlugo placicie, skoro takie oto okradane jestescie.
                3. nie podajecie ile razy korzystalyscie z pomocy lekarskiej, tych skladek uprzednio nie oplacajac
                4. nie podajecie rowniez ile pracy w Waszej pracy rzeczywiscie jest. siedzenie na forum w godzinach pracy,m to tak jakbyscie siedzialy lenie smierdzace w domu.
                5. ciekawa jestem, ile z Was zatrudnoonych jest na umowe o prace.
                6. zastanawiam mnie to, jka bardzo musicie miec przesrancyh pracodawco, ze nie mozecie isc na to zwolnienie. bo ta zolc, ktora tu wylewacie nie ma nic wspolnego z logika smile
                7. zastanawia mnie, dlaczego zadna z krytykantek nie pofatygowala sie poczytac troche o swoeje ciazy, np o wplywie stresu na rozwoj dziecka...a stres w pracy rzecz normalna
                8. a tak w ogole to powinnyscie wszystkie baby jagi zostac politykami i leczyc nasz kraj smile a Wy zamiast tego siedzicie w robocie w ciazy i kawe pijecie no.
                9. ile z Was chodzilo na "normalne" l4 w swojej karierze, ile z tych l4 bylo zasadne smile

                a swoja droga.... Wy nie potraficie odpowiedziec nawet na najprostsze pytanie autorki. kto Was prosil o opinie? rany boskie. nie lepiej zalozyc osobny watek pt: jaka to jestem wspaniala, bo zamiast siedziec w chalupie na dupie, chodze do roboty bedac w ciazy?
                taaaa..przeraza mnie nasza Polska mentalnosc: patrzenie na rece komus, kto co i ile. a same swiete pitusie no....
                • peeska Re: :) 10.10.10, 00:40
                  A jednak mentalności nie da się zmienić, i dla niektórych praca w niezagrożonej ciąży nadal pozostanie czymś wspaniałym , a nie normalnym. Szkoda....
                  • maji13 Re: :) 10.10.10, 14:18
                    ale sie odnioslas do mojego wpisu, ze az mi szczeka opadla.
                    masz problem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka