Dodaj do ulubionych

Prawo pracy-praca w soboty

29.03.12, 10:46
Witam, chciałam się dowiedzieć czy pracodawca mojego męża nie posuwa się za daleko. Rzecz wygląda tak, że ma nakaz pracy od poniedziałku do piątku po 12 godzin. Do niedawna miał co trzecią sobotę dyżur, pozwalał sobie być wtedy rano godzinkę później i wyjść po około 7 godzinach (ale zdarzało się i tak że wracał w tę sobotę i po 12 godzinach, jak wystąpiła jakaś awaria). Wczoraj mąż pokazał mi kartkę z grafikiem wszystkich pracowników na soboty. Teraz ma być już co drugą a nie co trzecią.

Jestem załamana tą sytuacją. Mąż chodzi niewyspany (potrzebuje jeszcze 2 godzin dziennie na dojazdy). Już 2 razy zasnął za kierownicą, na szczęście obudził się na krawężniku i skończyło się na porysowaniu i lekkim pognieceniu blachy. W ogóle nie mamy czasu dla siebie, tym bardziej że ja zawsze pracuję w co najmniej jeden dzień weekendu. Szukamy innych ofert pracy, ale w jego zawodzie ciężko jest od ręki znaleźć coś odpowiedniego. Nie możemy sobie pozwolić na jego bezrobocie dłuższe niż 2 miesiące.

Więc pytam jak to jest z tymi sobotami wg prawa pracy. Może ktoś mi wyjaśni czy pracodawca postępuje zgodnie z prawem. Nie ma czegoś takiego jak dzień wolny w zamian za sobotni dyżur. Jeśli chodzi o wynagrodzenie, to do stałej podstawy ma co miesiąc doliczany ryczałt za nadgodziny (czyli nie ważne ile ich będzie, kwota zawsze identyczna). Oczywiście kwota tego ryczałtu jest godna politowania. To nie jest tak, że mąż się sfrajerował, nie umiał wywalczyć więcej. Takie są zasady, każdy pracownik w firmie, niezależnie od stanowiska dostaje tyle samo ryczałtu.

Czy jest sens z tym walczyć czy należy przeczekać trudny okres i liczyć, że za jakiś czas będzie lepiej? Raczej nie widzę tutaj możliwości, żeby wszyscy solidarnie się zbuntowali, wielu pracowników jest jedynymi żywicielami rodziny i tacy zwyczajnie boją się fikać, żeby nie zostać na lodzie..
Obserwuj wątek
    • irima2 Re: Prawo pracy-praca w soboty 30.03.12, 10:54
      Walczyć możecie. I pewnie wygracie. Za nadgodziny (zarówno w soboty jak i w dni powszednie powyżej 8h) powinien dostawać wynagrodzenie + 50% dodatku. Czyli 150% pensji. Oprócz tego liczba nadgodzin w okresie rozliczeniowym jest regulowana.
      Ale w konsekwecji pewnie mąż zostanie zwolniony z pracy, albo sam będzie się musiał zwolnić.
      Niech więc szuka sobie nowej pracy, wszystko dokładnie dokumentuje (kiedy przychodził i wychodził z pracy - ale jakaś podpisana lista, albo maile z godziną, coś co nie jest tylko jego notatką) a jak już się zwolni to niech wystąpi o wypłatę zaległych wynagrodzeń.
      No i oczywiście pytanie czy mąż ma w ogóle umowę o pracę i co tam jest zapisane i jaki jest regulamin pracy. Ale na pewno nie może być tak, że na umowę o pracę pracuje się po 12h dziennie przez 6 dni w tygodniu.
      • kociara_85 Re: Prawo pracy-praca w soboty 21.06.12, 14:43
        Nareszcie udało się i mąż znalazł nową pracę. Poprzednią umowę rozwiązał za porozumieniem stron.

        Padło pytanie czy miał umowę, owszem, miał umowa o pracę w pełnym wymiarze czasu pracy, na czas nieokreślony. Stała pensja, stały ryczałt za nadgodziny, plus raz na ruski rok regulaminowa premia, którą nawiasem mówiąc obcięto z powodu jakichś nadzwyczajnych kosztów, które niby poniosła firma. W rzeczywistości wyglądało to tak, że dzień w dzień po 12 h, plus co druga sobota przez 3 miesiące, wcześniej kilka miesięcy co 3 sobota. Doszło do tego, że nawet w niedziele i święta (np. 1 maja, 3 maja) musiał chodzić do pracy. Nie dawali w te dni nawet listy obecności do podpisania....

        No ale to było minęło i już nie trzeba mieć nic wspólnego z tą dziadowską firmą.

        Wracam do wątku ponieważ mąż właśnie otrzymał świadectwo pracy. Wpisano w nim, że dostanie ekwiwalent za niewykorzystany urlop z tego roku, licząc po 8 h za każdy dzień. To jestem gotowa przełknąć, ponieważ taki jest zapis wymiaru pracy w umowie.

        Problem w tym, że pracował tam dłużej i ma za zeszły 2011 rok jeszcze 7 dni niekorzystnego urlopu. Czy ktoś potrafi mi pomóc i udzielić informacji, czy tamten urlop faktycznie już całkiem przepadł i nie dostanie za niego ani złotówki? Tak na chłopski rozum to by było bardzo niesprawiedliwe.

        Może ktoś będzie wiedział również jak to jest z obliczaniem wysokości ekwiwalentu. Dniówkę liczy się średnią z trzech ostatnich pensji? Czy można do tego wliczyć premię jeśli była w tym czasie?

        Byłabym bardzo wdzięczna za jakąkolwiek odpowiedź.
        • joana.mz Re: Prawo pracy-praca w soboty 21.06.12, 15:45
          w świadectwie pracy informacji o urlopie z zeszłego roku nie ma prawa być - po prostu się go nie wpisuje - takie są przepisy. Co nie znaczy, że przepada, ekwiwalent za niego mąż powinien otrzymać w dniu rozwiązania umowy o pracę. Tak informacyjnie urlop przepada po 3 latach.
          • joana.mz Re: Prawo pracy-praca w soboty 21.06.12, 15:46

            > w świadectwie pracy informacji o urlopie z zeszłego roku nie ma prawa być - po
            > prostu się go nie wpisuje - takie są przepisy. Co nie znaczy, że przepada, ekwi
            > walent za niego mąż powinien otrzymać w dniu rozwiązania umowy o pracę. Tak inf
            > ormacyjnie urlop przepada po 3 latach.

            sprostowanie: ekwiwalent powinien otrzymać najpóźniej w ostatnim kiedy wygasa stosunek pracy.
            • mmomika Re: Prawo pracy-praca w soboty 17.07.12, 13:16
              Pozostaje Wam złozenie pisma do pracoadwcy w sprawie wypłaty zaległego urlopu i postraszenie PIPem - mąż ma 3 lata na walkę o swoje prawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka