agulka1
13.11.06, 13:32
Od ponad roku mieszkamy w nowym mieszkaniu. Niestety nie żyje nam się tam
najlepiej z powodu sąsiadów. Początku praktycznie prowadzona jest jakaś
śmieszna wojna a zaczęło się oczywiście od tego że jak ja im śmiałam zwrócić
uwagę że się zbyt głośno zachowują. . pomijam ich jakieś śmieszne buntowanie
przeciw nam innych sąsiadów. Ostatnio przegięli i to mocno przegięli
sfingowali że ktoś im się chciał włamać do samochodu i tu zwalili całą winę na
nas że to niby my im się chcieliśmy włamać oczywiście żadnych podstaw do tego
typu oszczerstw nie mają. Ponieważ już jestem mocno zmęczona ich uszczypliwym
zachowaniem mam zamiar wystąpić do sądu o zadośćuczynienie z tytułu
oszczerstw. Bo złodziejem nie jestem ani ja ani mój mąż i nie pozwolę sobie
żeby ktoś w ten sposób o nas mówił i „pluł” nam w twarz ot tak sobie bo ma
takie swoje widzimisie bo po prostu nas nie lubi. Siedziałam cicho ponad rok i
znosiłam różne przykrości z ich strony ale tym razem przegięli.
Podpowiedzcie proszę do których paragrafów mam się odnieść i jak to wszystko
załatwić. Czego mogę żądać za taką potwarz. Wiem że najpierw powinnam próbować
załatwić to polubownie- czyli co mam im na piśmie jasno określić czego od nich
oczekuję. No właśnie i czego oczekiwać tylko np. publicznych przeprosin czy
również np. jakąś kwotę wpłaconą na konto np. domu dziecka
Poradźcie proszę