Dodaj do ulubionych

polisa dla dziecka

IP: *.* 04.03.02, 21:51
drodzy eRodzice !Mój synek skończył właśnie 4 miechy i powoli zaczełam sie zastanawiać nad kupnem polisy.Szukam po tym internacie i szukam i nic konkretnego nie moge znaleść.Strasznie sie w tym gubię !!!prosze o pomoc pliizzzGdzie ubezpieczacie swoje pociech i dlaczego tam a nie gdzieś indziej.PozdrowieniaAgnieszka z Krakowa :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: iberia Re: polisa dla dziecka IP: *.* 04.03.02, 21:57
      w ktoryms z jesiennych numerow "twojego dziecka"byly wszystkie polisyjesli chcesz moge poszukac i ewentualnie podeslac tobie te informacje.pozdro izap.s.mam ten sam problem a Kubek konczy 4 mce za tydzien :-)
      • Gość: Agachod Re: polisa dla dziecka IP: *.* 04.03.02, 22:04
        Hejkabyłabym bardzo dzwięcznaprenumeruja tylko Dziecko i Mamo to jaAga :hello:
    • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka IP: *.* 04.03.02, 22:56
      Może się komuś narażę, ale uważam, że polisy dla dzieci są zwykle niepotrzebne. Funkcję ochronną w rodzinie powinny pełnić polisy rodziców. Natomiast jeśli ktoś chce zbudować kapitał dla dziecka, to powinien wybrać produkty tańsze (tańsze właśnie o koszt ochrony ubezpieczeniowej). Polecam fundusze inwestycyjne - są na rynku takie, które pozwalają na systematyczne oszczędzanie. Jeśli jednak bardziej ufacie ofercie towarzystw ubezpieczeniowych, to polecam produkty typowo inwestycyjne (formalnie przeznaczone dla dorosłych). Są to np. Super Bonus w Commercial Union, lub Ubezpieczenie Emerytalne (PULO) w Nationale-Nederlanden. Produkty te mają nawet pewne zalety, które mogą być kuszące nawet w porównaniu z funduszami inwestycyjnymi. Jeśli jednak mimo wszystko zdecydujecie się na typową polisę dla dziecka, to polecam produkty CU. Jest to Młodzieżowa Polisa Przyszłościowa albo Ubezpieczenie Uniwersalne Absolwent.W pierwszym na symboliczną sumę ubezpieczone jest dziecko, w związku z tym koszty ochrony ubezpieczeniowej są niewielkie - główny nacisk kładziony jest na budowę kapitału. W Absolwencie ubezpieczony jest rodzic (rodzice) - tutaj koszty ochrony ubezpieczeniowej są znacznie większe, ale za to jeśli przydarzy się nieszczęście ubezpieczonemu rodzicowi, to budujący się kapitał jest dodatkowo zasilony kwotą równą sumie ubezpieczenia. Polecam te ubezpieczenia ze względu na to, że zbudowane są w oparciu o fundusze inwestycyjne. Dlaczego preferuję takie produkty pisałem w innym wątku.KristoVelMefisto
    • Gość: guest Re: polisa dla dziecka IP: *.* 05.03.02, 09:14
      Absolwent w CU - ubezpieczony jest rodzic, warunki OK, dziecko dostaje pieniądze jak idzie na studia.monikapWiktoria ma to ubezpieczenie już od ponad roku, po upływie roku indeksacja jeśli się zgodzisz.
    • Gość: darek Re: polisa dla dziecka IP: *.* 05.03.02, 09:59
      kluczowym elementem w tym pytaniu byłaby informacja jakiej polisy szukasz, a włąsciwie jaki produkt ubezpieczeniowy Cię interesuje, czy klasyczne NW, czy też wszelkie mutacje tkzw. polisy posagowej (róznie się je zwie, absolwent, posagowa, start itp). Co do tych drugiego typu to są raczej mniej efektywne od indywidualnego inwestowania, stopy zwrotu oferowane przez towarzystwa nie odbiegają od lokat bankowych, tu o wiele lepsze będzie tak jak pisał KVM, wykupienie jednostek funduszy inwestycyjnych.
      • Gość: mp73 Re: polisa dla dziecka IP: *.* 05.03.02, 15:51
        Agatka była posiadaczką Polisy Młodzieżowej CU przez 2 lata i kilka miesięcy temy zrezygnowaliśmy z tego wycofując pieniądze. Banda złodziei i nic więcej. Teraz pieniążki ma na swoim dobrze oprocentowanym koncie i co miesiąc przelewamy jej tam 100 zł. Według moich obliczeń w ten sposób za jaieś 15 lat będzie miała dwa razy więcej niż z polisy. Wybór jednak należy do Ciebie.
        • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka - "banda złodzieji"? IP: *.* 05.03.02, 17:31
          Pisanie: "Banda złodziei i nic więcej" jest moim zdaniem co najmniej nie na miejscu. Po pierwsze wszystkie firmy ubezpieczeniowe dają Ci możliwość przeczytania warunków ogólnych (czyli treści umowy ubezpieczenia) i w czasie 30 dni od otrzymania polisy i wycofania się z umowy (w większości towarzystw bez potrącania składki) z umowy.Jest to zagwarantowane przez polskie prawo. Tak więc miałaś możliwość podjęcia świadomej decyzji. Z tego co napisałaś wynika jednak, że i tak nic by Ci to nie dało, ponieważ nie sprawdziłaś ani jakie zyski wypracowują Towarzystwa Ubezpieczeniowe, ani jakie są koszty prowadzenia polisy, ani jak w czasie pracuje kapitał. Wszystkie te dane są publicznie dostępne. Gdybyś to sprawdziła, to na pewno nie podjęłabyś takiej decyzji, gdyż najprawdopodobniej zmniejszyłaś kapitał swojej Agatki o połowę (a może i więcej). Dość łatwo to wykazać. Funduszem podobnym pod względem bezpieczeństwa do lokaty bankowej jest fundusz strategiczny CU (inwestuje głównie w bezpieczne instrumenty finansowe) za okres od 28 grudnia 1997 do 28 grudnia 2001 dał wyniki porównywalne z lokatą oprocentowaną rocznie na 25%. Praktycznie takie same wyniki miał fundusz obligacji Nationale-Nederlanden. Nie przypominam sobie aby w ciągu ostatnich 4 lat w jakimkolwiek banku płacono choćby 20% odsetek. Mimo wszystko przyjąłem różnicę w zyskach jedynie na poziomie 5%, czyli urealniając zysk w banku 10% - na funduszu 15%Oczywiście prowadzenie polisy wiąże się z kosztami, które też ująłem. Mianowicie przyjąłem, że w pierwszym roku inwestowane jest zaledwie 15% składki, a w kolejnych latach tylko 80% (co jest wartością zawyżoną, ale niech będzie). Oczywiście uwzględniłem także 20% podatek od zysku w przypadku lokaty bankowej. Po 21 latach oszczędzania wartość polisy Twojej Agatki przy tych założeniach wyniosłaby 116 500 zł, natomiast na koncie miałabyś 65 tys.Oczywiście po dwuch latach wartość polisy to zaledwie ok 1342 zł kontra prawie 2700 w banku. Kwoty te zrównują się po ok. 8 latach - potem więcej jest na polisie.Możesz wziąć arkusz kalkulacyjny i sobie to przeliczyć sama. Uważam, że to co zrobiłaś nie było sensowne. Poniosłaś wysokie koszty założenia polisy i przeniosłaś pieniądze do banku. Oczywiście taniej pewnie było by oszczędzać w funduszu inwestycyjnym - tamci "złodzieje" biorą tylko 5% prowizji od składki.Smutne jest to, że w naszym społeczeństwie jest tak niski poziom podstawowej wiedzy ekonomicznej - koszty ponoszą wszyscy!KristoVelMefistoCfaniak i Mądrala
          • Gość: mp73 Re: polisa dla dziecka - "banda złodzieji"? IP: *.* 05.03.02, 19:03
            Przepraszam jeżeli kogoś uraziłam, nie miałam takiego zamiaru!KvM napisałeś: "Smutne jest to, że w naszym społeczeństwie jest tak niski poziom podstawowej wiedzy ekonomicznej - koszty ponoszą wszyscy!"Wyjaśnij mi proszę co rozumiesz przez "koszty ponoszą wszyscy"?Pozdrawiam
            • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka - "banda złodziei"? IP: *.* 05.03.02, 20:52
              Myślisz, że firma na tej Twojej polisie coś zarobiła? Niestety nie. To jest produkt długoterminowy obliczony na kilkanaście lat. Na początku się do niego dokłada. Firma ubezpieczeniowa ma z tego korzyści tak jak Ty - gdy polisa jest kontynuowana przez przynajmniej kilka lat. Ale oczywiście to nie wszystko - napisałem to zdanie w szerszym aspekcie. Rynek finansowy w Polsce jest ubogi i płytki - tzw. "drobni ciułacze" po pierwszych bessach na giełdzie w większości się wycofali. Tymczasem wystarczy odrobina wiedzy aby np. kupić obligacje zamiast zakładania lokaty, jednostki uczestnictwa zamiast polisy (jeśli nie potrzebujemy funkcji ochronnej) itp. Wielu ludzi traci pieniądze, traci gospodarka. Sama jesteś tego przykładem. Jesteś niezadowolona ze swojej decyzji, piszesz źle o firmie, a przecierz to tylko efekt braku wiedzy. Trudno Cię zresztą za to winić. To powinna być rola szkół. Nikt Polaków nie uczy podstaw funkcjonowania gospodarki, podstaw ekonomii itp. Smutne, bo powtórzę jeszcze raz wszyscy na tym tracą.Inna sprawa, że to wszystko o czym tu piszę powinnaś dowiedzieć się z ust agenta, który Cię ubezpieczał. To środowisko niestety też jest przykładem zwykle niedouczenia i braku kompetencji. Znowu może mi ktoś zarzucić, że nie powinienem wypowiadać takich sądów, ale niestety mam takie doświadczenia na kilkunastoosobowie próbie.Przy okazji chciałbym sprostować błąd: wyniki funduszy o których pisałem to ok. 18% rocznie (średnio) - podzieliłem zysk przez 3 zamiast przez 4 lata( tak to bywa jak sie takie rzeczy robi na gorąco). Nie zmienia to bynajmniej całości wywodu, bo zyski z lokat były w tym czasie i tak niższe o kilka procent (w razie czego dotrę do dokładnych informacji). Aby lepiej wyjść na tym Twoim (czy też Twojego dziecka) ubezpieczeniu wystarczy zysk z funduszu ubezpieczeniowego wyższy zaledwie o 1% od lokaty bankowej. Musimy pamiętać rzecz jasna, że przez te 21 lat Twoje dziecko miałoby ochronę ubezpieczeniową.
              • Gość: JustynaPP Re: polisa dla dziecka - "banda złodziei"? IP: *.* 08.03.02, 23:22
                Cieszę się,że takie tematy są poruszane na forum.Może dzięki temu ogólny poziom wiedzy o ubezpieczeniach wzrośnie.Przecież prawie zawsze najważniejszy jest cel polisy( a powinien być zawsze).Masz rację KvM, że lepiej odkłada się na funduszach, ma to sens jednak wtedy kiedy rodzice maja jakąś formę ochrony.Mało jest osób, które tego nie potrzebuja, większość po prostu nie zdaje sobie sprawy po co w ogóle są polisy.Jedna dygresja-dziecko owszem ma ochronę w polisie młodzieżowej CU(tzw.MPP), jednak jest ona niewielka-obecnie 4000,- lub 8000,- do wyboru i działa tylko w momencie śmierci dziecka(najczęściej nie o to chodzi).A w jego 21 roku życia kapitał zgromadzony o wiele przewyższa powyższe kwoty. Od siebie polecałabym raczej Absolwenta, ubezpieczeniowo "działa" o wiele lepiej, a suma kosztów przy długim okresie jest podobna.Justyna
    • Gość: Mela Re: polisa dla dziecka IP: *.* 09.03.02, 23:04
      Zastanow sie po co chcesz ubezpieczac swoje dziecko?Moze lepsza opcja jest ubezpieczenie rodzica - szczegolnie tego ktory utrzymuje rodzine, a wplacanie dziecku co miesiac kwoty na fundzusz inwestycyjny czy kupno obligacji.Jesli rodzic zarabia duzo, to moze warto pomyslec o wysokim ubezpieczeniu na wypadek smierci ( czyste ubezpiecznie tego typu jest tanie), bez opcji dodatkowego oszczedzania na emeryture, bo to juz robi w II filarze. Jesli natomiast jego druga - w Polsce na ogol piekniejsza polowa - zajmuje sie dziecmi i nie pracuje zawodowo, to moze warto pomyslec o emeryturze i wybrac fundusz z niskim odszkodowaniem na wypadek smierci ( brutalnie mowiac jesli ona umrze to rodzina i tak sie ekonomicznie utrzyma ), a wyzsza skladka emertalna?A dla dziecka moze warto wplacac na obligacje lub jednstki funduszu inwestycyjnego, o ktorym rodzice moga decydowac w momencie wyplaty? Wynmaga to dyscypliny, ale jest duzo bardzej dochodowe i bezpieczniejsze. No bo co sie stanie jesli ciulane pieniadze na polisie dziecka dostana sie w jego i tylko jego łapki w wieku 18 lat? Moze zamiast wydac na studia :love: , przeputa kase na trawke i dziewczyny/ chlopakow?A i jescze jedno - nie wierzcie do konca agentom ( no moze poza 007). Czesto sprzedaja to, co inaczej by sie nie sprzedalo . "Prawdziwa cnota broni sie sama" - czasami warto wejsc do swojego banku czy biura maklerskiego i spytac o najbardziej zyskowny fundusz inwestycyjny.... Albo zajrzec na jeden z wielu portali finansowych/Ale nameszalam ( to uwaga po przeczytaniu moich wypocin)Mela007, ktora niestey ciagle ma przewage wyplywow nad wplywami $$$$$$$$$
    • Gość: Ika Re: polisa dla dziecka IP: *.* 16.03.02, 00:37
      Generalna moim zdaniem zasada, to rozłożenie pieniędzy. Tak jak na wycieczce w obcym kraju rozłożenie po różnych kieszeniach, co w razie kradzieży daje szansę, że któraś kieszonka ocaleje, tak samo tutaj, rozłożenie na kilka inwestycji. Czy polis. Ja mam jedną polisę na siebie (synek jest głównym uposażonym) w Nationale Nederlanden. Składka niewielka. Kiedyś otworzę drugą, trzecią, też na małe kwoty. Na dniach zamierzam otworzyć polisę synkowi (stypendialną albo coś w podobie), oczywiście również w NN. Porównywałam z ofertą CU i nie przekonali mnie :) Ale każdy kalkuluje sam... :)
      • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka IP: *.* 17.03.02, 19:02
        >Generalna moim zdaniem zasada, to rozłożenie pieniędzy. Tak jak na wycieczce w obcym kraju rozłożenie po różnych kieszeniach, co w razie kradzieży daje szansę, że któraś kieszonka ocaleje, tak samo tutaj, rozłożenie na kilka inwestycji.Generalnie to masz rację, ale Ty tego nie robisz. Kupowanie kilku takich samych, małych polis w tej samej firmie nie zapewnia Ci większego bezpieczeństwa. Za to powiększa koszty, które ponosisz. Integralną częścią polis z funduszem inwestycyjnym są opłaty administracyjne, które choć niewielkie (kilka zł miesięcznie) mogą stać się znaczące procentowo jeśli będziesz miała wiele drobnych polis. Przykładowo jeśli będzie to 5zł miesięcznie to przy 4 polisach po 50zł zapłacisz 10% składki - (20zł!!!) gdybyś miała jedną, to będzie to tylko 5zł (2,5%). Nie szkoda Ci pieniędzy?Jeśli masz ubezpieczenie tradycyjne (na życie i dożycie) to owszem nie ma tam tego rodzaju kosztów, ale płacisz jeszcze więcej, bo 15% zysku wypracowanego na Twoich pieniądzach (rezerwie matematycznej) przez firmę (ponad gwarantowane 5%)Inna sprawa, to ciekaw jestem czym się kierowałaś wybierając produkt NN - bynajmniej nie krytykuję Twojej decyzji - po prostu jestem ciekaw.
        • Gość: Ika Re: polisa dla dziecka IP: *.* 17.03.02, 22:56
          KvM, :hallo:Generalnie to fajnie, że lepiej ode mnie wiesz, co robię a czego nie robię :lol:Na razie jeszcze nie robię wszystkiego, co mam w planach, gdyż jestem na początku swojej drogi inwestycyjnej. Ale uważam, że nie masz racji twierdząc, iż nie zapewniam sobie bezpieczeństwa. Nie zamierzam inwestować tylko w polisy i tylko w jednej firmie - od tego jedynie zaczynam. Kilka małych polis w jednej firmie to dla mnie zamiennik jednej dużej polisy, i ma to dać mi bezpieczeństwo tego typu, że jeśli życie mnie przyciśnie nieoczekiwanymi dużymi wydatkami i "nożem na gardle" (różnie sytuacje się w życiu zdarzają, odpukać!), to zawsze będę mogła się zdecydować na zamknięcie jednej polisy (okay, wiem, że ze stratą - ryzyko wliczone w koszty), zachowując pozostałe, które nadal mnie zabezpieczają (oraz mojego synka, który jest głównym uposażonym). Jeśli mam otworzyć jedną polisę ze składką 1000 złotych, to wolę pięć po 200 złotych. Może się to komuś podobać lub nie - dla mnie jest to bezpieczeństwo. Każdemu według potrzeb :)Koszty, o których piszesz, są nieuniknione. Jeśli się nie chce ponosić kosztów, to można inwestować inaczej - jeżeli ktoś chce zrezygnować z ubezpieczenia siebie (zdrowie, życie). A mnie nie chodziło o czysto inwestycyjny produkt.A co do pytania, czym się kierowałam... Własną oceną. I nie mam ochoty pisać tu o szczegółach, po prostu akurat ten produkt i tej firmy mi odpowiadał. Każdy ma inną sytuację, każdy potrzebuje czegoś innego, czasami detal zaważy na decyzji. Ale każdy decyduje sam. Dlatego nie widzę większego sensu wywnętrzania się, dlaczego tak a nie inaczej. Wybierając produkt ja też nie słuchałam takich wywnętrzań, ale rozmawiałam z przedstawicielami różnych firm i czytałam warunki umów. Wybrałam. I tyle :)PozdrawiamI & O
          • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka IP: *.* 17.03.02, 23:30
            Ok. sory, zastosowałem pewne skróty myślowe. Fakt - napisałaś, że to są plany. Tak czy inaczej uważam, że jeśli masz na myśli takie "bezpieczeństwo" to są możliwe inne rozwiązania - o wiele mniej kosztowne i co ważne dające więcej bezpieczeństwa. Oczywiście teoretyzuję, bo faktycznie nie znam Twojej sytuacji i nie twierdzę, że to co proponuję to najlepsze rozwiązanie dla każdego (w tym dla Ciebie). Mianowicie można założyć sobie jedną polisę z funduszem i wybrać wariant ochrony maksymalnej (jeśli jest potrzebna wysoka suma ubezpieczenia) a dodatkowe inwestycje realizować na funduszu dodatkowym przy polisie. Ma to tę zaletę, że koszty o których dyskutowaliśmy wcześniej w tym przypadku nie są naliczane wogóle (od częsci inwestycyjnej), nie ma potrzeby likwidowania polisy gdy z jakiegoś powodu brakuje nam na składkę inwestycyjną. Nie ma ryzyka, że pogorszy nam się stan zdrowia i żadna firma nas nie będzie mogła ubezpieczyć. Dodatkowo pieniędzmi na tym dodatkowym funduszu można swobodniej rozporządzać - zalet jest cała masa. Tak czy inaczej na pewno jest to rozwiąznie i tańsze i bezpieczniejsze - nawet w Twoim ujęciu. Oczywiście nie zapominajmy że jest to najgorsze rozwiązanie dla agenta ubezpieczeniowego zarobi kilka razy mniej (nie będzie miał prowizji od Twoich wpłat dodatkowych - inwestycyjnych, albo prowizja będzie bardzo niska) - dlatego nie poleci Ci takiego rozwiązania :-(W kwesti wyboru polisy dla dziecka. Pisałaś, że wybrałaś jakiś konkretny produkt uznałaś go za lepszy (dla Ciebie) wydaje mi się, że chyba jednak można napisać kilka słów o tym co Ci się tam spodobało - może ułatwi to innym decyzję?
            • Gość: Ika Re: polisa dla dziecka IP: *.* 18.03.02, 01:07
              Mam polisę z funduszem. Co ciekawe - poleciła mi ją moja agentka :)Ludzie potrafią czasem zaskakiwać, no nie? ;)
              • Gość: Ika Re: polisa dla dziecka IP: *.* 18.03.02, 01:09
                W kwestii polisy dla synka... przeczytaj jeszcze raz, co napisałam ;)
    • Gość: Zuzka Re: polisa dla dziecka IP: *.* 10.04.02, 16:01
      Cześć mądrale,poradźcie, jaką polisę (czy raczej polisy) "posagowe" wybrać przy następujących założeniach:- 3 dzieci w wieku 10,3 i 0 lat(może są gdzieś jakieś zniżki od "hurtowego" ubezpieczenia dzieci)- rodzice po 30-tce (tzn. jest większe prawdopodobieństwo, że szybko "zejdą")- oboje rodzice posiadają ubezpieczenie na życie z III filarem (osobą uposażoną są rodzice - nawzajem)(Oddzielna prośba do KvM: nie równaj mnie przy okazji z ziemią, proszę - źle to znoszę),Zuza
      • Gość: KvM Re: polisa dla dziecka IP: *.* 10.04.02, 22:09
        > (Oddzielna prośba do KvM: nie równaj mnie przy okazji z ziemią, proszę - źle to znoszę),Ja nikogo z ziemią nie równam (co najwyżej krytykuję czyjeś poglądy), a poza tym nie bardzo widzę do czego ktokolwiek mógłby się przyczepić w Twoim pytaniu...Aby rzeczowo odpowiedzieć na Twoje pytania należałoby przeprowadzić analizę Twoich potrzeb ubezpieczeniowych, która musi uwzględniać m. innymi takie rzeczy jak: zobowiązania (pożyczki, kredyty, zastawiona hipoteka, żyrowanie czyichś kredytów, koszty postępowania spadkowego i samego podatku etc.) aktywa ( nieruchomości, wartościowe rzeczy, które bez żalu można sprzedać, lokaty bankowe i inny "płynny" majątek, istniejące polisy) Do tego bilansu należy dodać wartość minimum dwuletnich zarobków, a optymalnie koszt "życia" do ukończenia przez dzieci pełnoletności. Jest to jedna z metod wyliczenia potrzebnej sumy ubezpieczenia. Jeśli posiadane przez Was ubezpieczenia mają właściwe (dla Waszej sytuacji) sumy ubezpieczenia, to w celu zgromadzenia kapitału dla dzieci polecam wykorzystanie wpłat "lokacyjnych" przy istniejących polisach. Jest to dodatkowe "konto" przy polisie z funduszem inwestycyjnym, które jest obciążone naprawdę minimalnymi kosztami, a do tego możesz swobodnie dysponować wpłacanym kapitałem - ma jednak wadę - dla osób, które się nie potrafią zmobilizować - nie ma "przymusu" płacenia składek, a więc może się po jakimś czasie okazać, że są "ważniejsze" wydatki, a pieniądze dla dziecka mogą poczekać. Niewiele droższe rozwiązanie to polisy "czysto" inwestycyjne - formalnie przeznaczone dla dorosłych np. Ubezpieczenie Emerytalne w NN lub Superbonus w CU. Jest to rozwiązanie o wiele tańsze niż ubezpieczenia formalnie przeznaczone dla dzieci, dodatkowo ma tą zaletę, że do końca Ty decydujesz kiedy i ile wypłacisz dziecku pieniędzy (mogą być równie dobrze potrzebne w wieku 17 lat jak i 30 - życie jest pełne niespodzianek - nie da się tego dziś przewidzieć) Jeśli zdecydujesz się na nowe ubezpieczenie - to sugeruję jedno dla wszystkich dzieci - znowu opłaty będą mniejsze. Warto zapisać sobie i trzymać razem z Polisą plan wypłat (że np. każde dziecko dostanie równy udział i że jest to polisa dla dzieci, a nie dla Was (bo można zapomnieć po 20 latach ;-) ).Można by o tym pisać i pisać.
        • Gość: Dorot Re: polisa dla dziecka IP: *.* 11.04.02, 14:26
          Czy ktoś mógłby mi coś więcej napisać o funduszu inwestycyjnym. Chciałabym na taki fundusz wpłacać dziecku, ale nie bardzo wiem czym się kierować w wyborze.Z góry dziękuję i pozdrawiam.
          • Gość:  Dorka Re: polisa dla dziecka IP: *.* 11.04.02, 18:32
            Raczej o funduszach, bo jest ich wiele. Generalna idea jest taka, że klienci wpłacają pieniądze do funduszu (takiego "worka"). "Worek" jest dzielony na jednostki (udziały) i te jednostki kupują klienci. Fachowcy inwestują pieniądze z worka, co przekłada się (zwykle} na wzrost ceny jednostki. Ciekawostką (?) jest to, że zwykle nawet jeśli jednostka kosztuje tyle samo na początku okresu inwestowania i na końcu, to dzięki temu, że cena się wacha przy regularnym inwestowaniu i tak zarabiamy! (po prostu kupujemy więcej jednostek gdy one są tanie).W Polsce mamy dwa rodzaje funduszy (w aspekcie organizacji i prawa w oparciu o które działają) Formalnie nazwa "Fundusze inwestycyjne" należy do instytucji, które działają w oparciu o ustawę o Funduszach Inwestycyjnych (bodajże tak się ta ustawa nazywa). Drugim rodzajem funduszy są Ubezpieczeniowe Fundusze Inwestycyjne. Różnice co do zasady działania praktycznie nie występują. Zasadniczo różnią się jednak opłatami, organizacją, a nawet traktowaniem przez fiskusa! Spróbujmy to uporządkować.1. Przede wszystkim fundusze ubezpieczeniowe jak sama nazwa wskazuje muszą zawierać element ubezpieczeniowy (może być on nawet symboliczny, ale formalnie musi występować). Z tym wiąże się podstawowa zaleta (poza oczywiście samym ubezpieczeniem jeśli jest ono dla kogoś przydatne) - w przypadku śmierci właściciela polisy pieniądze nie wchodzą do masy spadkowej (nie płaci się od nich podatku spadkowego).2. Pieniądze na czas inwestowania są na koncie firmy ubezpieczeniowej (w przypadku upadku firmy może być problem z ich odzyskaniem) - to niewątpliwa wada funduszy ubezpieczeniowych - w przypadku wyboru tej formy oszczędzania warto się zastanowić nad wyborem ubezpieczyciela - najlepiej aby była to duża międzynarodowa firma. Inaczej jest w przypadku "tradycyjnych" funduszy - tu pieniądze cały czas należą do klientów funduszu, KPWiG czuwa nad inwestowaniem zgodnym z prawem dodatkowo interesu (zgodnego z prawem inwestowania) chroni bank depozytariusz w którym "fizycznie" zdeponowane są środki. W praktyce nawet w przypadku upadku firmy zarządzającej pieniędzmi - nasze inwestycje są bezpieczne.3. Oczywiście nie ma nic za darmo - większe bezpieczeństwo kosztuje. Swoją działkę musi wziąć bank depozytariusz, KPWiG, więcej trzeba zainwestować w formalności. Niestety fundusze "tradycyjne" są zwykle znacznie droższe od funduszy ubezpieczeniowych (mam na myśli oczywiście te z minimalną ochroną ubezpieczeniową). Przykład z Commercial Union - zarządzanie funduszem akcji w przypadku funduszu ubezpieczeniowego (akcji) kosztuje 1,5% rocznie od zarządzanych aktywów - w przypadku funduszu "tradycyjnego" CU łączna opłata od aktywów wynosi 4% ( fundusze te są na etapie tworzenia więc może się to zmienić, ale patrząc na inne fundusze na rynku jest to opłata i tak umiarkowana).Podobne relacje w wysokości opłat od aktywów są w przypadku Nationale-Nederlanden i ING.Oprócz opłat od aktywów pobierane są też opłaty od składki - te mogą być nieco większe w przypadku funduszy ubezpieczeniowych, ale w perspektywie inwestycji długoterminowej opłaty te nie mają większego znaczenia (w długim okresie opłata od aktywów jest najważniejsza).Nawet jednak opłaty od aktywów będą miały drugorzędne znaczenie jeśli wybrany przez nas fundusz zarobi znacząco więcej niż inne - tego który to będzie przewidzieć się niestety nie da - wcześniejsze wyniki inwestycyjne mogą być tylko wskazówką.Jeśli już wybierzesz formę organizacyjną funduszu i konkretną firmę, to staniesz przed dylematem w co zinwestować - fundusz rynku pieniężnego, obligacji, czy akcji, a może zarządzany dynamicznie. Generalna zasada - im bezpieczniejszy (w sensie chwilowych spadków wartości jednostki) fundusz tym mniej zyskowny. Wydaje się to wszystko skomplikowane, ale w istocie takie nie jest. Generalnie im mamy dłuższy choryzont inwestycyjny i im mniejsze znaczenie ma dla nas płynność zainwestowanych pieniędzy tym bardziej ryzykownie możemy inwestować. Mam nadzieję że coś mi się udało wyjaśnić...Pozdrówka KvM
            • Gość: AniaB! Re: Polisa dla dziecka :))) dla KvM IP: *.* 11.04.02, 21:04
              Nie wiem, jakie jest Wasze zdanie na ten temat, ale myślę, że chwała :) KvM za takie zaangażowanie. Naprawdę szczerze podziwiam dobre chęci i pomoc. No i wiedzę także !Pozdrawiam.
              • Gość:  Dorka Re: Polisa dla dziecka :))) dla KvM IP: *.* 11.04.02, 21:08
                Dzięki, ale jak to przeczytałem po raz kolejny, to mi włos stanął na głowie - szczególnie przez ten "choryzont". Nie wiem co się dzieje z tą moją ortografią :-( Do tej pory głównie miałem problem z "rz" i "ż", a teraz jeszcze to...PozdrówkaKvM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka