rena.k
03.03.10, 16:45
Dzień dobry, przede wszystkim chciałam podziekować, bo to na tym
forum wyczytałam o wiesiołku i liściach malin, które u mnie chyba
tez zadziałały. Mój pierwszy poród był koszmarny, zakończony
wyciskaniem dziecka przez lekarza i mojego męża ;) Teraz drugi
poród, po prostu super, jakies dwie godzinki lekkich bólów, w sumie
nie pojechałabym do szpitala i urodziłabym chyba w domu, bo byłam
pewn, że to skurcze przepowiadające, ale pojawiło się trochę krwi,
więc się wystraszyłam. Urodziłam 15 minut po przyjęciu na oddział
połozniczy :) Miałam pęknięcie pierwszego stopnia i mały szew.
Po porodzie czułam się doskonale. Szewek został zdjęty w szpitalu.
Teraz minęły 3 tygodnie od porodu, zaczęłam chodzić w jeansach, nie
w dresach i czuję pewien malutki dyskomfort - coś kłuje.
Postanowiłam to zobaczyć, po karkołomnych wygibasach przy lusterku
zauważyłam nie zdjęty szew w pochwie. I jestem przerazona co teraz
bedzie. Wizytę u lekarza po porodzie mam za 3 tygodnie, ale boję się
tyle czekać, że ten szef się zrośnie, a może już się zrosnął i nie
da się go usunąć? Brrr. Może moje pytanie jest głupie, ale bardzo
proszę o odpowiedź, co teraz zrobić. JEsli niczym mi to nie grozi to
mogłabym pochodzić z tym szwem do wizyty w poradni, ale boję się, że
pogorszę jeszcze sprawę.