Dodaj do ulubionych

Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca??

08.02.07, 15:47
Moze ktoś mi poradzi, bo ja zupełnie się nie znam- chrzesny chce synkowi
wpłacać 50zł co miesiąc i nie mamy pojęcia na co? Kiedys były książeczki, z
których po latach nic nie było. Proszę podajcie jakieś konkrety- nie ogólne,
ze np fundusz- tylko jaki i gdzie, bo ja o tym pojęcia nie mam. Z góry bardzo
dziękuję!!
Obserwuj wątek
    • minia26 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 15:52
      Przyłączam się, wszelkie porady mile widziane smile
      • agnieszkamodras Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 15:53
        Poczytajcie

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=54906391&a=54906391
        • agnieszkamodras Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 15:57
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=584&w=54739572&a=54739572
    • paszczakowna1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 16:15
      Zobacz dyskusję na ten temat tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=44442&w=56276250&a=56276250
      i w ogóle całe forum o funduszach inwestycyjnych.

      Lub tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=55395709&v=2&s=0
    • aga55jaga Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 19:21
      jest dużo możliwości - polecam taką, która pozwoli nie tylko na wpłatę co
      miesiąc na konto synka. Tymi pieniędzmi trzeba obracać tak, aby na siebie
      pracowały. Weź pod uwagę fundusze inwestycyjne. Chrzestny synka może skorzystać
      z programu, dzięki któremu może zrobić sobie stałe zlecenie na koncie na te 50
      zł. Pieniądze będą wpływały na konto subfunduszu synka a tam zamieniane na
      jednostki inwestycyjne dowolnego wybranego przez was funduszy. Np Program
      Systematycznie oszczędzam dla dziecka

      www.lukasbank.pl/oferta_fundusz_sodd.asp
    • asmsdg1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 21:07
      Ja również na tak długi okres inwestycji polecam fundusze akcyjne,tylko jest
      jedna zasada:nie wkładaj wszystkich jajek do tego samego koszyka,bo jak się
      koszyk przewróci to zbiją się wszystkie,co za tym idzie ważna jest
      dywersyfikacja portfela,czyli inaczej środki trzeba mądrze zainwestować.Są
      produkty,które dają możliwość inwestycji procentowo w fundusze akcyjne i
      np.stabilnego wzrostu,czy zróżnicowane,wtedy ryzyko się rozkłada.W wielu bankach
      istnieje instytucja doradcy ,który przyjedzie na spotkanie z potencjalnym
      klientem nawet do jego domu i wszystko wyjaśni ,doradzi ,jest to oczywiście
      usługa bezpłatna np.Citibank Handlowy
      • redmiss Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 23:46
        nieodmiennie i wciąż polecam polisę posagową smile))
        oprócz inwestowania, pomnażania pieniędzy, dziecko jest ubezpieczone. wybierasz
        sobie rodzaj funduszu, czyli to jak pieniądze mają być inwestowane... wszystko
        co w funduszach + ubezpieczenie!

        i link:
        www.warta.pl/dynamic/common/Artykul.jsp?aid=12080&active=339
        • aga55jaga Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 23:54
          tylko polisa pożera ogromne koszty swojego utrzymania.
        • paszczakowna1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 08.02.07, 23:59
          Ja stanowczo odradzam polisę posagową, i inne tego typu produkty. Nie masz
          dostępu do własnych pieniędzy, i jeszcze słono za to płacisz (sprobuj taką
          polisę zlikwidować przed czasem, a bardzo przykro się zdziwisz). Inwestować w
          fundusze należy samemu, nie przez pośredników, którzy sobie potrafią i połowę
          kapitału zabrać (podany link, jak zwykle tego typu materiały, słowa nie mówi o
          opłatach). Ubezpieczenie (raczej siebie, nie dziecka) - proszę bardzo, ale osobno.

          Nie mają specjalnego sensu w długim okresie też wspomniane fundusze pieniężne -
          że zacytuję, co pisałam w zlinkowanym wątku:

          Ponieść straty inwestując w fundusze akcyjne w horyzoncie 16 lat oczywiście
          można, ale a) jeśli jest to wpłata jednorazowa, b) trzeba mieć potwornego pecha,
          takiego raz na stulecie. Ponieść straty inwestując systematycznie jest, IMHO,
          praktycznie niemożliwe w tak długim okresie - nawet jeśli bedzie długotrwała
          bessa, koleżanka i tak skorzysta, bo za swoje 150 zl miesięcznie kupi wtedy
          więcej jednostek, i więcej zyska przy wzrostach. Horyzont 16 lat i inwestowanie
          systematyczne to podręcznikowy wręcz przypadek inwestora, który powinien wybrać
          fundusze akcyjne (lub zrównoważone z przewagą akcji) - i cel nie ma nic do tego.
          Natomiast warto pod koniec okresu inwestycji (zaczynając tak gdzieś na 3-4 lata
          przed) konwertować partiami do funduszy pieniężnych gdy giełda będzie stała
          wysoko - aby nie stracić na końcówce.

          Fundusze pieniężne dają stopę zysku porównywalną do lokat (a bywa, że i niższą),
          i w długim terminie są nieco bez sensu - przewagę nad lokatami mają tylko taką,
          że podatek Belki płaci się jedynie na wyjściu, i przez cały okres pieniądze,
          które przy lokatach rocznych płaciłoby się co roku jako podatek, pracują na
          procent składany.
          • redmiss Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 00:42
            paszczakowna1 napisała:

            > Ja stanowczo odradzam polisę posagową, i inne tego typu produkty. Nie masz
            > dostępu do własnych pieniędzy, i jeszcze słono za to płacisz (sprobuj taką
            > polisę zlikwidować przed czasem, a bardzo przykro się zdziwisz).

            no to albo oszczędzamy i liczymy się z tym, że pieniądze OSZCZĘDZAMY i nie mamy
            zamiaru z nich korzystać... albo.. no właśnie co?

            Inwestować w
            > fundusze należy samemu, nie przez pośredników, którzy sobie potrafią i połowę
            > kapitału zabrać (podany link, jak zwykle tego typu materiały, słowa nie mówi o
            > opłatach).

            ale samemu trzeba umieć. jeżeli ktoś nie ma o tym zielonego pojecia, nie ma
            czasu, chęci, itp. to co ma zrobić? zleca pośrednikowi... i płaci. a koszty
            polisy nie są znowu aż takie wielkie, poza tym suma jest indeksowana, więc
            strat wielu nie ma. coś za coś.

            Ubezpieczenie (raczej siebie, nie dziecka) - proszę bardzo, ale osob
            > no.

            ?????????? siebie tak, dziecka nie???

            poza tym, moim zdaniem, mówisz jakby każdy siedział na giełdzie i miał na to
            czas i chęć.
            a tak kupujesz polisę i wsio. dodatkowo masz zabezpieczenie życia i zdrowia.
            • paszczakowna1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 01:03
              redmiss napisała:

              > paszczakowna1 napisała:
              >
              > > Ja stanowczo odradzam polisę posagową, i inne tego typu produkty. Nie mas
              > z
              > > dostępu do własnych pieniędzy, i jeszcze słono za to płacisz (sprobuj tak
              > ą
              > > polisę zlikwidować przed czasem, a bardzo przykro się zdziwisz).
              >
              > no to albo oszczędzamy i liczymy się z tym, że pieniądze OSZCZĘDZAMY i nie mamy
              >
              > zamiaru z nich korzystać... albo.. no właśnie co?

              Mówimy tu chyba o prawdziwym życiu, prawda? A w zyciu różnie bywa. Może zdarzyć
              się np. choroba wymagająca kosztownego leczenia. (Mi dwa lata temu się zdarzyła,
              20 tys poszło.)


              >
              > Inwestować w
              > > fundusze należy samemu, nie przez pośredników, którzy sobie potrafią i po
              > łowę
              > > kapitału zabrać (podany link, jak zwykle tego typu materiały, słowa nie m
              > ówi o
              > > opłatach).
              > a koszty
              > polisy nie są znowu aż takie wielkie, poza tym suma jest indeksowana, więc
              > strat wielu nie ma. coś za coś.

              A jakie są koszty administrowania w tej polisie? Ile konkretnie idzie na samo
              ubezpieczenie, ile na opłaty administracyjne, ile jest faktycznie inwestowane i
              gdzie?

              >
              > Ubezpieczenie (raczej siebie, nie dziecka) - proszę bardzo, ale osob
              > > no.
              >
              > ?????????? siebie tak, dziecka nie???

              Jesli umrze rodzic, ważne będzie zabezpieczenie finansowe dla dziecka. A odwrotnie?

              >
              > poza tym, moim zdaniem, mówisz jakby każdy siedział na giełdzie i miał na to
              > czas i chęć.
              > a tak kupujesz polisę i wsio. dodatkowo masz zabezpieczenie życia i zdrowia.
              >
              >
              > ale samemu trzeba umieć. jeżeli ktoś nie ma o tym zielonego pojecia, nie ma
              > czasu, chęci, itp. to co ma zrobić? zleca pośrednikowi... i płaci.

              Wysiłek związany z samodzielnym wyborem funduszu: porównujesz stopy zwrotu (np.
              tutaj: mojefinanse.interia.pl/fun), opłaty wstępne i wymagane wkłady
              minimalne. Wchodzisz na stronę wybranego funduszu, by dowiedzieć się więcej.
              Zadajesz pytanie o "swój" fundusz np. na forum funduszy inwestycyjnych na
              gazecie. Idziesz, podpisujesz umowę (lub ją przysyłają do domu), lub tylko
              klikasz myszą w m-banku. Całość: kilka godzin.

              Później co miesiąc (lub inny termin) wysyłasz przekaz. Na wyniki funduszu
              patrzysz raz do roku.

              Faktycznie stać Cię na to, żeby za taką robotę płacić pośrednikowi?
              • redmiss Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 10:42
                > Mówimy tu chyba o prawdziwym życiu, prawda? A w zyciu różnie bywa. Może
                zdarzyć
                > się np. choroba wymagająca kosztownego leczenia. (Mi dwa lata temu się
                zdarzyła
                > ,
                > 20 tys poszło.)

                no pewnie! i właśnie po to mamy ubezpieczenie smile))))))))) możemy wykupić
                najrózniejsze opcje ubezpieczenia dodatkowego, m.inn. koszty leczenia w
                szpitalu, kalectwo, wypadek z uszczerbkiem na zdrwowiu, itp.
              • redmiss kurcze, za szybko wcisnęłam.... dalej: 09.02.07, 10:55
                >
                > A jakie są koszty administrowania w tej polisie? Ile konkretnie idzie na samo
                > ubezpieczenie, ile na opłaty administracyjne, ile jest faktycznie inwestowane
                i
                > gdzie?
                >

                gdzie, dokładnie to Ci nie powiem. to już wiedzą stratedzy smile ale wybierasz
                rodzaj funduszu inwestycyjnego, podobnie jak to się robi indywidualnie:
                Stabilnego Wzrostu, Bezpieczny, Aktywny, Papierów Dłużnych, Trzeciofilarowy
                Zrównoważony....
                w pierszych dwóch latach alokacja składki jest mniejsza niż 100%, w pierwszym
                roku 75%, w drugim (chyba) 95%... potem dostajesz premie i już w piątym roku
                alokacja wynosi 105%... po siedmiu latach zwraca się wszystko plus premie plus
                indeksacja (którą też się samemu ustala)


                > > Ubezpieczenie (raczej siebie, nie dziecka) - proszę bardzo, ale osob
                > > > no.
                > >
                > > ?????????? siebie tak, dziecka nie???
                >
                > Jesli umrze rodzic, ważne będzie zabezpieczenie finansowe dla dziecka. A
                odwrot
                > nie?
                >
                a tam zaraz umrze... wink raczej myślimy o wypadkach, nieszczęśliwych zdarzeniach
                i własnie leczeniu, kosztach urządzeń np. ortopedycznych...
                co wcale nie zmienia faktu, ze rodzic też powinien być ubezpieczony wink))


                > Wysiłek związany z samodzielnym wyborem funduszu: porównujesz stopy zwrotu
                (np.
                > tutaj: mojefinanse.interia.pl/fun), opłaty wstępne i wymagane
                wkłady
                > minimalne. Wchodzisz na stronę wybranego funduszu, by dowiedzieć się więcej.
                > Zadajesz pytanie o "swój" fundusz np. na forum funduszy inwestycyjnych na
                > gazecie. Idziesz, podpisujesz umowę (lub ją przysyłają do domu), lub tylko
                > klikasz myszą w m-banku. Całość: kilka godzin.
                >
                > Później co miesiąc (lub inny termin) wysyłasz przekaz. Na wyniki funduszu
                > patrzysz raz do roku.
                >

                oj, proszę Cię... dla innych to czarna magia, uwierz smile))

                > Faktycznie stać Cię na to, żeby za taką robotę płacić pośrednikowi?
                >
                tak... mam zaufanie do tej firmy i do ludzi smile)) poza tym są jeszcze "polisy"
                tzw. unit-linked... ale to temat na inną rozmowę smile
                • paszczakowna1 Re: kurcze, za szybko wcisnęłam.... dalej: 09.02.07, 11:54
                  1. Ubezpieczenie nigdy nie obejmuje wszystkich ewentualności (z reguły nie np.
                  choroby przewlekłej). Plus, zachorować może nie dziecko lub Ty, a np. mąż.
                  Dostęp do pieniędzy mieć trzeba - chyba, że masz 100% pewność, że inne
                  oszczędności wystarczą.

                  Zresztą, ja nie twierdzę że ubezpieczenie jest bez sensu, ale że bez sensu jest
                  łączenie go z inwestowaniem pieniędzy. Nie opłaca się.

                  2.

                  > oj, proszę Cię... dla innych to czarna magia, uwierz smile))

                  Znaczy, która konkretnie z tych czynności? Bo mi się zdaje, że tu wystarczy
                  umieć czytać i porównać kilka liczb w tabelkach. Na egzaminie po 6-tej klasie
                  tego wymagają.

                  Poza tym, przecież ofertę towarzystwa ubezpieczeniowego też jakoś wybierałaś? A
                  o ile ja się czuję na siłach porównać oferty funduszy (gdzie wszystko jest
                  czarno na białym napisane), o tyle nie podejmuję się robić tego z polisami
                  posagowymi itp (gdzie jest znacznie więcej zmiennych do uwględnienia, konkretów
                  nigdy w internecie nie podają, a agent często uczony jest tylko sprzedawać, a
                  sam nie wie, co sprzedaje).
                  • redmiss Re: kurcze, za szybko wcisnęłam.... dalej: 09.02.07, 12:15
                    paszczakowna1 napisała:

                    > 1. Ubezpieczenie nigdy nie obejmuje wszystkich ewentualności (z reguły nie np.
                    > choroby przewlekłej). Plus, zachorować może nie dziecko lub Ty, a np. mąż.
                    > Dostęp do pieniędzy mieć trzeba - chyba, że masz 100% pewność, że inne
                    > oszczędności wystarczą.
                    >
                    > Zresztą, ja nie twierdzę że ubezpieczenie jest bez sensu, ale że bez sensu
                    jest
                    > łączenie go z inwestowaniem pieniędzy. Nie opłaca się.


                    no więc dochodzimy do jako takiego consensusu smile)) wszystko zależy od sytuacji,
                    czy dziecko ma ubezpieczenie, czy mamy oszczędności, czy my sami jesteśmy
                    ubezpieczeni...
                    aha, i jeżeli wykupimy opcje dodatkowe, to i owszem, ubezpieczenie obejmuje
                    choroby przewlekłe, tym samym leczenie i leczenie szpitalne.

                    autorka wątku nie lokuje swoich pieniędzy, tylko osoba trzecia chce to robić,
                    więc wyszłam z załozenia, że jej budżet nie zostaje naruszony... wiec co
                    szkodzi ubezpieczyć i zbierać pieniądze (czyjeś) smile

                    i opłaca się, w zależnosci jak na to spojrzeć smile

                    hej! sama jestem agentem i (przynajmniej ja) wiem co sprzedaje smile klienci są
                    teraz bardzo wymagający wink))
                    • donkaczka Re: kurcze, za szybko wcisnęłam.... dalej: 09.02.07, 13:07
                      nie poczytalam was dokladnie bo to cytowanie mnie zabija

                      wszlekie polisy i ubezpiecznenia zle, bardzo zle
                      troche hmm, siedze w branzy jedna noga i taka polisa czy ubezpieczenie jest
                      kolorowym nadmuchanym balonikiem, wiecej widac na wykresach niz jest korzysci w
                      rzeczywistosci

                      jesli chcesz OSZCZEDZAC DLUGO na tylko fundusze inwestycyjne
                      znac sie nie musisz, bo inwsetuja fachowcy, wybiersza fundusz do ktorego masz
                      zaufanie, podobaja Ci sie wyniki, podoba Ci sie nazwa i juz
                      ja mam konto w mbanku, otworzylam tam supermatket funduszy inwestycyjnych i
                      inwestuje w najabrdziej ryzykowny ale najbardziej zyskowny w DLUGIM okresie
                      fundusz akcyjny

                      a co do ubezpieczen jestem za ,ale to jest ubezpieczenie nie oszczedzanie i
                      jakby tego ladnie towazrystwa ubezpieczniwoe "polisa" nie nazywaly, to nie jest
                      oszczedzanie niestety
                      zapytaj agenta, ile dostaniesz kasy wyplacajac dzis albo za rok, ile na koncu
                      "oszczedzania" ale biorac pod uwage minimalne ich zyski, nie to co radosnie
                      podaja robiac pocztakowe symualcje

                      okaze sie ze lepiej na konto odkladac..
                      • aga55jaga dziewczyny.... 09.02.07, 22:39
                        wszlekie polisy i ubezpiecznenia zle, bardzo zle
                        > troche hmm, siedze w branzy jedna noga i taka polisa czy ubezpieczenie jest
                        > kolorowym nadmuchanym balonikiem, wiecej widac na wykresach niz jest korzysci w
                        > rzeczywistosci

                        świetne określenie - właśnie tak jest z polisami (a tez w nich "siedziałam" jak
                        i kilkoro moich znajomych) dodatkowo widzę jakie koszty ponosimy z tytułu
                        ubezpieczenia mojego męża. Polisa utrzymuje w najpierw właścicieli danego
                        towarzystwa ubezpieczeniowego a dopiero potem coś tam wypracuje dla samego
                        ubezpieczonego. A spróbuj tylko wcześniej zrezygnować albo zachorować na
                        Przewlekłą chorobę (odpukać). Towarzystwo ubezpieczeniowe najpierw baaaaardzo
                        dokładnie przebada całą sytuację, czy choroba nie była zatajona przez ciebie,
                        czy faktycznie opiewa na daną kwotę ubezpieczenia i inne takie. Poza tym to
                        polisa nigdy nie wypracuje takich zysków jak fundusz inwestycyjny.
                        Nawet jeśli skorzystamy z oferty jakiegoś banku prowadzącego dany fundusz
                        inwestycyjny to oddamy inwestorom (specjalistom obracającym naszymi pieniędzmi)
                        niewielką ilość z wypracowanego zysku, Poza tym wszystkie wątpliwości i pytania
                        można przed zakupem jednostek danego funduszu wyjaśnić "u źródła". Dodatkowo
                        każdy szanujący się bank posiada kilka subfunduszy, które, w razie np bessy nie
                        na nasze nerwy można zmienić bezpłatnie na te bardziej spokojne.

                        Naprawdę inwestowanie w fundusze inwestycyjne to nic trudnego. Aha i skoro mowa
                        o ubezpieczeniach - profesjonaliści oferują także jako dodatkowe ubezpieczenia
                        do subfunduszy np na życie, na wypadek choroby, niezdolności do pracy itp po
                        kosztach o wiele wiele niższych niż polisy posagowe. Warto, uwierzcie poszukać.
    • m.fiorella Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 09:28
      ja założyłam dziecku fundusz w bzwbk
      PEWNY START DZIECKA- 50
      tam własnie wpłaca sie 50 zł i sobie po malutku rośnie
      • hanna100 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 11:00
        Hej,
        ja synkowi założyłam polisę w Commercial Union i wpłacam po 50 zł miesięcznie.
        Jak mały będzie miał 20 lat dostanie te pieniążki + zarobioną kwotę na
        urodziny.
      • paszczakowna1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 11:42
        > ja założyłam dziecku fundusz w bzwbk
        > PEWNY START DZIECKA- 50

        Czyli Arka. Jeśli to lokowanie w fundusz akcyjny, prawdopodobnie dobry wybór.
        • agnes3131 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 21:52
          Bardzo Wam dziękuję! Też zastanawiam się nad tą Arką, bo jest w znanym banku
          WBK i według Twoich Paszczakówna wskazówek- za które bardzo dziękuję, wychodzi
          na 6 m-cu w stopie zwrotu w funduszach akcji. Chociaż nie wiem czy to ten
          fundusz co w tej interii jest wymieniony, bo tam jest minimalny wkład 1000zł?
          Te które są na wyższych pozycjach są mi zupełnie nie znane. Czy polecałabyś
          właśnie Arkę czy jednak coś innego- żeby ten fundusz istniał za 10 lat??
          • aga55jaga Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 22:41
            specjaliści Arki obracają także pieniędzmi funduszy inwestycyjnych Lukas Banku -
            niejednokrotnie lepiej niż w BZW BK
      • agnes3131 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 22:00
        Hmm a na ich stronie jest napisane, ze minimalna wpłata 50zł
        • paszczakowna1 Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 23:18
          Arka to raczej dobry wybór (choć bynajmniej nie jedyny). Wspomniany Lukas też
          dobry (ważne że mniejszy - małemu często łatwiej na giełdzie), Unikorona od b.
          wielu lat zawsze blisko czołówki (i jest w ofercie mbanku - co oznacza darmowe
          wpłaty i wypłaty).

          Co do wpłaty minimalnej, interia podaje dla wpłaty jednorazowej (zresztą może
          mieć nieaktualne). Co innego program systematycznego oszczędzania. Ten ma też
          mniejsze opłaty za zakup, ale zauważ, że zapłacisz dość sporo za wcześniejszą
          sprzedaż jednostek. Ma to więc sens wtedy, gdy te 50 zł będzie stale płacone
          (nawet jeśli chrzesnemu się odwidzi).
          • haga78 do paszczakowej1 10.02.07, 10:08
            a jak to wyglada w przypadku euro. Ja chcialabym otworzyc synkowi fundusz i
            wplacalabym ok. 50 euro. Jaki fundusz jest dobry dla obcej waluty ( no juz
            niedlugo wspolnej).

            pozdrawiam
            • aga55jaga Re: do paszczakowej1 10.02.07, 10:41
              wprawdzie nie jestem paszczakowa ale --
              • haga78 Re: do paszczakowej1 10.02.07, 10:45
                aga
                ja rozumiem
                ale za kilka lat my bedziemy tez mieli euro wiec, te zainwestowane zlotowki i
                tak beda zamienione.
                A skoro fundusz jest dlugoterminowy to czy nie lepiej oplaca sie od poczatku
                wpalacaj euro.
                • paszczakowna1 Re: do paszczakowej1 10.02.07, 15:33
                  To trudne pytanie, bo nikt nie wiem, jak się przez te kilka lat będzie
                  zachowywała złotówka wobec euro. Przez ostatnie kilka lat ludzie tracili na
                  funduszach w euro, bo a) słabło euro wobec złotego, b) giełdy "starej Europy" (a
                  w te inwestowały te fundusze) radziły sobie stosunkowo słabo. Dalej tak być nie
                  musi, ale może.

                  Moim osobistym zdaniem, to wcale nie jest taki zły pomysł (bo jak przyjdzie
                  bessa na giełdzie, to pewnie najbardziej dotknie "emerging markets", więc nas, i
                  może też się odbić na złotówce), ale z tych 50 euro, to ja bym lokowała 75% w
                  polskich funduszach (po zamianie na złote), a tylko 25% w euro. W jakich
                  konkretnie te euro, to nie powiem, bo się nie znam.

                  Ale generalnie lokowanie w "cudzych" walutach (a euro ciągle jest cudze) jest
                  dość ryzykowne, bo podatne nie tylko na wahania giełdy, ale i kursu walut.

                  Nie bierz tego oczywiście wszystkiego zbyt poważnie, ja nie jestem specjalistką,
                  piszę, jak mi się wydaje.
                • aga55jaga Re: do paszczakowej1 10.02.07, 22:56
                  > aga
                  > ja rozumiem
                  > ale za kilka lat my bedziemy tez mieli euro wiec, te zainwestowane zlotowki i
                  > tak beda zamienione.
                  > A skoro fundusz jest dlugoterminowy to czy nie lepiej oplaca sie od poczatku
                  > wpalacaj euro.


                  ale ile przez te kilka lat stracisz? Spójrz w rankingi. Dodam tylko że zawsze
                  istnieje możliwość zmiany funduszu np z akcyjnego w walutowy.
    • bbgg Re: Może ktoś zna się - oszczędzanie dla malca?? 09.02.07, 11:53
      a ja dla dzieci i nie tylko polecam:

      www.bphtfi.pl/index.php?p=news&kid=68&pkid=70
      składki nie muszą być systematyczne, minimalna wpłata 50 zł. Dla nie specjalnie
      lubiących ryzyko fundusze: Stabilnego Wzrostu lub Aktywnego Zarządzania, jednak
      jeśli ma to być inwestycja na klikanaście lat proponuje fundusze Akcji.

      Generalnie: fundusze inwestycyjne a nie polisy i lokaty, większe zyski i brak
      niepotrzebnych opłat za ubezpieczenie.
    • monia145 Paszczakowna... 10.02.07, 10:12
      ..czy Ty jestes jakims doradca finansowym?smile
      Jesli jesteś i mieszkasz w Warszawie to Cię chyba zatrudnię..smile

      Też się zastanawiam nad jakimś funduszem...skorzystam z Twoich rad...
      • paszczakowna1 Re: Paszczakowna... 10.02.07, 15:45
        monia145 napisała:

        > ..czy Ty jestes jakims doradca finansowym?smile

        A broń Boże.

        Ogólnie, co do funduszy - na rozpoczęcie systematycznego inwestowania w fundusze
        (stała kwota powiedzmy co miesiąc) nie ma złego momentu, ale na inwestycję
        jednorazową w akcje ten akurat może nie być najlepszy (dziwne rzeczy się dziać
        zaczynają). Więc ostrożnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka