Dodaj do ulubionych

Prawo rodzinne....

11.07.03, 21:57
Dzień dobry,
Dziewczyna mojego brata jest w trakcie rozwodu, ma 2 letniego synka, który
spędza obecnie z ojcem 2 popołudnia i co drugi weekend u niego nocuje. Sami
ustalili sobie takie widzenia. Problem jednak w tym iż chłopczyk po tych
spotkaniech z tatą strasznie wymiotuje, podejrzewamy , że to jest na tle
nerwowym, "eks-mąż", nie chce słyszeć o wizytach u dziecka , chce je zabierać.
Proszę o jakąś poradę jak się ma do tego prawo, od jakiego wieku ojciec może
zabierać dziecko na noc, i czy można mu nie dać dziecka na widzenia, jeśli
matka uzna, że to dziecku szkodz??
Pozdrawiam Kasia
Obserwuj wątek
    • mikawi Re: Prawo rodzinne.... 14.07.03, 11:08
      najpierw należałoby sprawdzić dlaczego mały wymiotuje, może to stres że musi
      się rozstać z tatą, a nie że go widział? może się czyms struł? nie rozumiem co
      ma do rzeczy wiek dziecka jeśli chodzi o nocowanie u ojca, w końcu jest ze
      swoim ojcem a nie z obcą osobą
      • mag_p Re: Prawo rodzinne.... 15.07.03, 11:00
        Sprawdzic czemu wymiotuje oczywiscie trzeba..
        Ale trzeba tez pamietac , ze dla dziecka to bardzo ciezkie i stresowe
        przezycie , tak dlugo bez matki...
        Owszem jest z ojcem, jednak - nie wiadomo z kim dziecko czuje sie
        bezpieczniejsze i czy jest juz gototwe na nocowanie bez matki...

        zasam dziecko jest bardziej zwiazane z jednym z rodzicow ( zazwyczaj w tym
        wieku tak jest) i taki dlugi okres nie widzenia - moze nan Niego bardzo zle
        wplywac..
        Jak mowie to zalezy od wczesniejszych relacji Ojca z dzieckiem, i o poczucia
        bezpieczenistwa tego dziecka i jego gotowosci do tak dlugiego pozostawania bez
        matki

        Mag

      • kasiaoriona Re: Prawo rodzinne.... 16.07.03, 23:12
        Witam,
        Dziękuję bardzo za odpowiedzi, w sumie to niepotrzebnie pisałam o wymiotach, bo
        nie na ten temat szukaliśmy porady , chcieliśmy się dowiedzieć jak to wygląda
        od strony prawnej. Ale jutro idą do prawnika więc napewno wszystkiego się
        dowiedzą.

        Pozdrawiam Kasia
        • mag_p Re: Prawo rodzinne.... 17.07.03, 09:40
          To nie tak.. Wymioty sa wazne - bo moga byc wynikiem strsu..
          Oczywiscie niektore ososby moga to interpretowac jak Miakwi..
          Dlatego trzeba bedzie to sprawdzc.. Ja mysle, ze dziecko jest za male na noce
          poza domeme.. Moje dziecko nie nocuje poz domem..
          Pozdrawiam
          Mag
          • kasiaoriona Re: Prawo rodzinne.... 17.07.03, 14:03
            Ja też uważam, że chłopiec jest za mały na noce poza domem, tym bardziej, że
            mam córeczkę w jego wieku, dla nas to jest dodatkowy szok, gdyż mój brat i ta
            dziewczyna znają się nie długo, spadło to na nas jak grom......, zostałam z tym
            chłopcem ostatnio i jego zachowanie wydaje mi się dziwne, jest agresywny w
            stosunku do mojej Julki, buje ją cały czas, nie ma mowy o wspólnej zabawie, noi
            te wymioty, dlatego szukałam porady tu na forum, bo nie chcemy z bratem się
            wtrącać, ale mam nadzieję, że jakoś to wyjaśnią. Ach nie będę się rozpisywała,
            bo to w końcu nie mój problem, ale szkoda mi brata który tak się tym martwi, i
            dlatego całe to zamieszanie.
            Jeszcze raz dziękuje za radę, pozdrawiam Kasia
            • mag_p Re: Prawo rodzinne.... 17.07.03, 14:39
              Radze dobrego psychologa dziececego . Ja z moim malym tak zrobilam.
              Wprawdzie radzilam sobie sam dobrze, ale poniewaz moj ex. nie chcial mnie
              sluchac tylko domagal sie "swoich praw" nie patrzac na dobro dziecka - poszlam
              do psychologa dziecego. Psycholog w wiekszosci przypadkow potwierdzil , ze moje
              dzialanie bylo OK.

              Wazne jest, ze tak male dziecko ma naprawde jedna osobe ktora jest dla niego
              wzorcem , ktora jest bardzo wazna .., ktora daje poczucie bezpieczenstwa, druga
              osoba jest jakby w tle... .
              Dzieje sie tak miedzy innym , dlatego , ze dziecko nie ma wyksztaconego
              wlasnego ja.....
              Najczesciej jest to matak dziecka...
              Chyba , ze dziecko jest bardziej zwiazane emocjonalnie z ojcem..
              Co do pobytu dlugiegio poza domeme, trzeba pamietac , ze dla tak maego dziecka -
              jest to dlugo okres - do tego dochodzi fakt , ze dziecko nie ma jeszcze
              wyrobionego pojecia czasu i moze to odbierac jako porzucenie , ze strony
              matki...
              Wszystko zalezy od wrazliwosci , rozwoju emocjonalnego dziecka.. I do tego
              powinno byc dostosowane!

              Zycze powodzenia i doradzam psychologa...

              Mag
              Pozdrawiam
              Mag
              • chalsia Re: Prawo rodzinne.... 23.07.03, 23:08
                Mag,

                podaj mi proszę namiary na tego dobrego psychologa dziecięcego. Mam dokładnie
                ten sam przypadek (cytat "moj ex. nie chcial mnie sluchac tylko domagal
                sie "swoich praw" nie patrzac na dobro dziecka").
                Ręce mi opadają z Mikawi - z jednej strony dużo dobrych porad ale z
                drugiej ....... sama wiesz. Widać na 750%,że nie ma pojęcia o dzieciach pisząc,
                że wiek dziecka nie ma znaczenia jeśli chodzi o nocowanie po za domem (nawet,
                jeśli u w miarę dobrze znanego ojca).
                Pozdrawiam,
                Chalsia/Bysiaczek
                • mag_p Re: Prawo rodzinne.... 24.07.03, 09:49
                  Wyslalam Ci na priva!
                  Pozdrawiam
                  Mag

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka