annajustyna
20.06.08, 13:39
Pisze, bo moze ktos mial podobnie absurdalna sytuacje. Moja mama
ulegla wypadkowi w banku (jako petentka). Nieszczesliwe ustawienie
mebli sprawilo, ze sie potlukla, zlamala kosc barkowa etc. Ma
stwuerdzone 30% utryty zdrowia (przez lekarzy pracujacych dla
ubezpieczyciela). Cale zdarzenie bylo nagrane na tasmie
przemyslowej, ktora miala sluzyc za dowod. Pare meisiecy po
zdarzeniu bank te tasme zniszczyl, do czego sie przyznaje.
Ubezpieczyciel pisze, ze ze wzgledu na zniszczenie tasmy, posluzyl
sie zdjecmi miejsca zdarzenia (wykonanymi pare meisiecy po wypadku)
+ zeznania pracownika banku. I dlatego odmawia wyplaty mojej mamie
jakiegokolwiek zadoscuczynienia. Mam poniosla dosc duze koszty
rehabilitacji (prywatnie, bo nie cchiala i nie mogla czekac ok. 6
miesiecy). Co robic z takim absurdem?