Dodaj do ulubionych

Uparty ubezpieczyciel...

20.06.08, 13:39
Pisze, bo moze ktos mial podobnie absurdalna sytuacje. Moja mama
ulegla wypadkowi w banku (jako petentka). Nieszczesliwe ustawienie
mebli sprawilo, ze sie potlukla, zlamala kosc barkowa etc. Ma
stwuerdzone 30% utryty zdrowia (przez lekarzy pracujacych dla
ubezpieczyciela). Cale zdarzenie bylo nagrane na tasmie
przemyslowej, ktora miala sluzyc za dowod. Pare meisiecy po
zdarzeniu bank te tasme zniszczyl, do czego sie przyznaje.
Ubezpieczyciel pisze, ze ze wzgledu na zniszczenie tasmy, posluzyl
sie zdjecmi miejsca zdarzenia (wykonanymi pare meisiecy po wypadku)
+ zeznania pracownika banku. I dlatego odmawia wyplaty mojej mamie
jakiegokolwiek zadoscuczynienia. Mam poniosla dosc duze koszty
rehabilitacji (prywatnie, bo nie cchiala i nie mogla czekac ok. 6
miesiecy). Co robic z takim absurdem?
Obserwuj wątek
    • drzejms-buond Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 13:46
      cwane! napisz BEZPOŚREDNIO do gazety. moze sie zaiteresują?
      Podasz nazwę ubezpieczyciela i banku?
      • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 13:50
        Znajac moja mame nie chcialaby byc ujawniona w jakiejkolwiek gazecie
        z imienia i nazwiska. Na droge sadowa tez nie chce wystapic, bo boi
        sie kosztowsad((
        • drzejms-buond Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 13:51
          ale To JEST DO WYGRANIA.
          A NAZWISKO W GAZECIE MOZNA ZASTRZEC
          • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 13:59
            Pewnie, ze jest. Nawet adwokata by miala, specjaliste od takich
            rzeczy, swego czasu wygral z PKP (pamietacie te straszna historie z
            dziewczynka, ktora stracila nogi w wypadku?). A nasze pisma nic nie
            dadza, ubezpieczyciel w absurdalny, samozaprzeczajacy
            sposob "zbijaj" nasze argumenty. Tylko sad.
            • tygrys_zielony Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 14:34
              No niestety jestem tego samego zdania...
        • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 15:34
          możesz się też zwrócic do firmy zajmujacej sie egzekwowaniem
          roszczeń ubezpieczeniowych..sprawdź tylko warunki jakie oferują,
          wbrew nagonkom prasowym większośc działa uczciwie i skutecznie..ale
          przed podjęciem współpracy sprawdzić trzeba..i to najlepiej kilka
          ofert..przyzwoita firma lub agent zajmujący się dochodzeniem
          roszczeń podpisuje umowę na okreslony procent WYWALCZONEJ
          kwoty..koszty pokrywa sam, po udzieleniu mu pełnomocnictwa sam
          dokonuje wszelkich ustaleń, stara sie o ekspertyzy, sporządza
          dokumenty itd. jeżeli nic nie załatwi prowizji nie ma!! Przede
          wszystkim jako fachowiec nie da się wziąść "na huk" (a to niestety
          czasem TU stosują), umie czytać OWU i zna przepisy
          ubezpieczeniowe..Pozatym brak taśmy nie powinien mieć tu nic do
          rzeczy..wystarczy protokół powypadkowy, który powinien byc
          sporządzony przez pracownika banku (mam nadzieje ,że
          dopilnowaliście)..a nawet gdyby tego zaniedbano..zeznania swiadków
          zdarzenia i dokumentacja medyczna..fotografie mogą być tylko pomocne
          przy ustalaniu okoliczności wypadku. Zazwyczaj kiedy do "akcji"
          przystępuje fachowie i TU grozi proces sądowy staje sie bardziej
          skłonna do współpracy, bo jezeli pójdzie na polubowne załatwienie
          sprawy nie dojdą w razie przegranej koszty sądowe, delegowanie
          pełnomocnego pracownika na proces, koszty prawników itd. a fachowiec
          potrafi im czarno na białym wykazać, że sprawe mają przegraną...
          • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 16:31
            Protokol powypadkowy nie zostal sporzadzony - pracownica banku
            poinformowala moja mame tuz po wypadku, ze nie ma koneicznosci
            sporzadzenia takowego, gdyz jest tasma z nagraniem. sad((( Jak
            znalesc swiadkow 10 meisiecy po zdarzeniu? Zaraz po wypadku (a
            raczej w jego trakcie) mama nie miala tego w glowie (zostala
            odwieziona na chirurgie- poza tym ubezp twierdzi, ze pracownik banku
            wystarczy jako swiadek), jest dokuementacja medyczna lekarza
            chrurga, prowadzacego dokuemntacje, chirurga szczekowego +
            rodzinnego + lekarzy od ubezpieczyciela potwierdzajacych jeszcze to
            wszytsko . Ale ubezpieczyciel sobie z tego nic nie robisad
            • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 16:32
              Dodam jeszcze, ze chodzi o ubezpieczyciela nie mojej mamy, ale banku
              (OC).
              • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 15:00
                to akurat rozumiem..jako agent pracowałam też(prowadziłam firmę)..w
                zasadzie mozna w takim razie skierowac roszczenie bezposrednio do
                banku..a on niech sie martwi tym czy ubezpieczyciel chce odmówic
                wypłaty roszczenia..nie dopełniono obowiązku sporządzenia
                protokołu..taśma jest tylko dowodem pomocniczym..nie zawiera
                wszystkich danych!! ponadto dopuszczono do zniszczenia tegoz
                dowodu..myslę, że "roszczeniowiec" by Wam sia przydał..bo w sumie
                roszczenie powinno byc skierowane do banku..jeżeli bank ma
                ubezpieczenie OC to jego sprawa, czy TU pokryje słuszne roszczenia
                Twojej mamy, ale zajscie nastąpiło na terenie banku..postraszony
                pozwem moze wpłynąc na swoje TU..np. potencjalnym nieodnowieniem
                umowy
                • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 21:06
                  Mozesz podac namiary na jakiegos roszczeniowca?
                  • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:12
                    nie wiem z jakiego miasta jesteś..wpisz w google "dochodzenie
                    roszczeń ubezpieczeniowych" i miejscowość.. coraz więcej firm
                    pośrednictwa ubezpieczeniowego lub Doradców Ubezpieczeniowych (o
                    multiagentach i całych organizacjach skupiajacych agentów nie
                    wspomnę) zajmuje się tez tego typu działalnością..jednak przypominam
                    o sprawdzeniu i przeanalizowaniu kilku ofert przed podpisaniem umowy
                    • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:32
                      Taa, z tymi to mama juz rozmawiala i nie maja pojecia o podstawowych
                      przepisachsad(( A posrednik ubezpieczyciela tez do tej branzy nalezy:
                      ((( Damy sobie spokoj po prostu - cala rodzina zabierze po prostu
                      pieniadze z tego banku i to bedzie cala "kara". Wielkie dzieki za
                      chec pomocy. Niestety ja osobiscie nie praktykuje jako adwokat, bo
                      najlepiej sama wzielabym wszystko w swoje rece bez ryzyka
                      przerazajacych kosztow adwokackich...
                      • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:48
                        dlatego piszę, ze trzeba porozmawiać kilkoma firmami..wiem, że
                        wieksze mają mobilnych przedstawicieli i jeżeli gra warta swiaczki
                        delegują ich nawet na terenie całego kraju..niekoniecznie muszą byc
                        to firmy z Twojej miejscowości..grunt by z grubsza z Twojego regionu
    • burza4 Re: Uparty ubezpieczyciel... 20.06.08, 22:50
      sprawa nie jest prosta - bo zaniedbano dokumentację, niestety to się
      zemści.

      po pierwsze - przy biurze rzecznika ubezpieczonych są telefoniczne
      dyżury prawnika - zadzwon tam po poradę. Nie wiem czy wyczerpano już
      ścieżkę odwoławczą (bo odmowa za pierwszym razem to raczej standard)

      po drugie - sprawa co prawda jest do wygrania, ale uwaga - żeby iść
      do sądu, trzeba najpierw zapłacić bodajże 10% tego, co chcesz
      uzyskać (wpis). Warto mieć adwokata, bo sprawa nie jest trywialna.

      Po trzecie - nie macie żadnych "twardych" dowodów co się wydarzyło.
      Sąd będzie musiał zapewne powołać biegłego - a to już są koszty
      powyżej tysiaka. Jeśli jego opinia będzie dla mamy niekorzystna -
      będzie płacić nie tylko za ekspertyzę (a ta potrafi naprawdę słono
      kosztować) ale i będzie musiała ponieść pełne koszty sądowe - w tym
      również zwrócić ubezpieczycielowi koszty reprezentujacego ich
      prawnika.
      • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 21.06.08, 08:53
        Tylko, ze dokumentacje zaniedbal bank, wiec powinno - na logike - przemawiac to
        na jego niekorzysc. Zdajemy sobie sprawe z kosztow sadowych etc., dlatego tez
        mama nie chce isc ta droga. A czy rzecznik ubezpieczonych interesuje sie w ogole
        osobami poszkodowanymi przez ubezpieczonych (ubezpieczony w tym przy padku to
        bank, nie moja mama)?
        • burza4 Re: Uparty ubezpieczyciel... 21.06.08, 22:13
          ale bank nie jest stroną w sądzie, a ubezpieczycielsad, problem
          polega na tym, że ty wnosisz pozew - i to ty musisz udowodnić, że
          takie zdarzenie miało miejsce z winy banku. Musisz to po prostu
          wykazać okazując dowody - a z tego co piszesz - nie masz takich
          możliwości. I oni to wiedzą, podejrzewam, że przeciągali sprawę tak
          długo aż bank zniszczy taśmy (pewnie jest określony czas na ich
          przechowywanie).

          z pewnością konieczne będzie powołanie biegłych, a to naprawdę słono
          kosztuje (nawet 3 tysiące). Ubezpieczyciel jest reprezentowany przez
          sztab prawników, którzy są oblatani w kruczkach i możliwościach,
          więc bez własnego prawnika będzie ci ciężko. Przegraliśmy taką
          sprawę mimo solidnych dowodów - i kosztowało nas to 1200 zł,
          mogliśmy się odwoływać, ale wiązałoby się to z powołaniem biegłych,
          za których sami musielibyśmy zapłacić (jedynie w wypadku wygranej
          byłoby to zwrócone). Jeśli nie - mielibyśmy nie tylko parę tysięcy
          za ekspertyzę w plecy, ale i co najmniej drugie tyle kosztów
          sądowych i musielibyśmy zwrócić ubezpieczycielowi ponownie koszty
          reprezentowania ich w sądzie przez prawników (co najmniej 600 zł).

          rzecznik jest od ubezpieczeń ogólnie, więc dzwoń, ale poważnie się
          zastanów, czy skórka jest warta wyprawki.
          • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 11:58
            Mama skontaktowala sie z centrala ubezpieczyciela (co ciekawsze wczesniej cala
            sprawe prowadzil posrednik, ubezpüieczyciel nawet osobiscie sie nie zajmowal).
            Pani z centralki wypaplala, ze tasma zostala zniszczona (o czym wiedzieli) juz
            przed pierwszym pismem od posrednika, takie (tu pada slowo niecenzuralne)...
          • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 15:12
            > ale bank nie jest stroną w sądzie,
            ..bank jest strona jak najbardziej!! bo to do niego jest kierowane
            roszczenie..TU jest tu tylko sposobem zabezpieczenia sie firmy na
            taka ewentualność jak wypadek klienta na terenie placówki. Jeżeli TU
            odmawia wypłaty, a bank zaniedbał procedur (to na nim ciązy
            obowiązek sporzadzenia protokoły powypadkowego) to bedzie musiał sam
            zapłacić lub zmusic TU do wypłaty odszkodowania za które zapłacił
            składkę i to wysoką! Dobrze by było gdyby mama mogła przedstawić
            świadków nie zwiazanych z bankiem..sąd moze dojść kto był wtedy
            obecny na sali operacyjnej po dacie i godzinie dokonywanych operacji
            zarejestrowanej w systemie bankowym..takie informacje są
            przechowywane przez 5 lat!! i dobrze to wiedzieć w negocjacjach z
            bankiem..powołanie tych osób na swiadków mogło by podważyc zaufanie
            do banku..to jest argument w negocjacjach!! nikt nie lubi byc
            ciągany po sądach i wiedzieć, że "własny" bank nie wywiązuje sie z
            swoich obowiazków i nie dba o bezpieczeństwo klientów, to godzi w
            wizerunek!!..Myśle, że trzeba spróbować "uderzyć" w bank..a on niech
            juz sobie sam radzi..albo wypłaci sam albo zmusi ubezpieczyciela
            • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 15:23
              OC firmy działa tak jak np. OC komunikacyjne..jeżeli wyrzadzisz
              wyższą szkodę niż suma ubezpieczenia musisz dopłacić poszkodowanemu
              z własnej kieszeni, jezeli TU odmówi wypłaty odszkodowania z Twojej
              polisy, poszkodowany ma prawo dochodzic odszkodowania od Ciebie z
              powództwa cywilnego. W przypadku wypadku komunikacyjnego jest
              zazwyczaj protokół policji..w przypadku osoby poszkodowanej w
              wypadku na terenie banku jest dokumentacja przyjecia poszkodowanej
              przez pogotowie(ratownika mozna powołac na świadka), ze szpitala
              gdzie była leczona..jest tez zeznanie pracownika..ale nie zostało
              napisane w jaki sposób to zeznanie podważa prawo do uzyskania
              swiadczenia..bo tylko stan zaburzenia swiadomości(nietrzeźwość) lub
              celowe, z rozmysłem wchodzenie na mebel, który został do tego
              oznakowany jako przeszkoda mogłoby dac taką podstawę..
              • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 15:43
                Zostalo. Posrdnik ubezpieczyciela twierdzi, ze meble byly ustawione zgodnie z
                normami bezpieczenstwa (twierdzenie to opiera na zdjeciach sali zrobionych pare
                meisiecy po wypadku + zeznania pracownicy banku, na posadzce mozna jeszcze bylo
                w marcu - ok. 9 miesiecy po wypadku - rozpoznac stare ustawienie mebli,
                calkowicie odbiegajace od aktualnego). POnadto ubezpieczyciel twierdzi, ze OC
                bazuje na zasadzie winy, a nie ryzyka. To po co w ogole taka polisa?!
                • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:14
                  na posadzce mozna jeszcze bylo
                  > w marcu - ok. 9 miesiecy po wypadku - rozpoznac stare ustawienie
                  mebli
                  ktoś ślady poprzedniego ustawienia widział..jest świadek!
              • burza4 Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 21:15
                Babciu, ja właśnie się przejechałam na odszkodowaniu z czyjegoś OC.

                O ile pamiętam z porad prawnika - nie mogę występować bezpośrednio
                przeciwko komuś, kto jest ubezpieczony. Po to się ten ktoś
                ubezpiecza, żeby odpowiedzialność ponosił ubezpieczyciel.

                nadal - to na skarżącym ciąży obowiązek przedstawienia dowodów w
                sprawie. To naprawdę nie działa tak prosto, o czym się boleśnie
                przekonaliśmy, choć mieliśmy naprawdę mocne dowody. I guzik.

                Tak nie musi być w tym wypadku, ale trzeba sobie zdawać sprawę z
                tego, że ryzyko przegranej jest nawet przy teoretycznie bardzo
                dobrze umotywowanym wniosku - i może to być kosztowna impreza.
                • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 14:06
                  Wlasniesad
                • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:25
                  w przypadku zaangarzowania fachowca ryzyko jest
                  minimalizowane..najpierw przeprowadza rozeznanie pod katem przepisów
                  prawnych i posiadanych dowodów, negocjuje z drugą stroną polubowne
                  załatwienie sporu..do sądu występuje w przypadku gdy sprawa jest w
                  100% do wygrania i po uzgodnieniu z poszkodowanym..
                  > nadal - to na skarżącym ciąży obowiązek przedstawienia dowodów w
                  > sprawie.
                  zaniedbanie ze strony banku w sprawie sporzadzenia protokołu
                  powypadkowego i zniszczenie dowodu działa na jego niekorzyść
                  (przepisy BHP!!)..trzeba to tylko umiejetnie wykorzystac..
                  • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 21:27
                    Mama rozmowiala z PIP.Absolutnie ich nie interesuja zlamane przepisy BHP:
                • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:44
                  OC jest "kamizelką ratunkową" na wypadek..winowajcą i stroną jest
                  bank!! jeżeli "kamizelka" banku zawiedzie..to jego sprawa jak
                  wywiąże się z uregulowania słusznych roszczeń klienta..
                  PS. posiadanie ubezpieczenia OC nie zwalnia z odpowiedzialnosci,
                  nawet jeżeli zostanie wypłacone, ale w kwocie nizszej od poniesionej
                  szkody.. mozna wystąpić o odszkodowanie z powództwa
                  cywilnego..czasem wystarczy firmę tym postraszyć, szczególnie jeżeli
                  ma się solidne podstawy do negocjacji..by zechciała pójśc na
                  ugode..bo: koszty sadowe, koszty prawników, koszt delegowania
                  pełnomocnego pracownika i pracowników, którzy byli świadkami
                  (pełnomocnicy i prawnicy podróżują z centrali, swiadkowie do
                  miejscowości sądu..delegacje, koszty podróży itp.), nagłosnienie
                  sprawy, utrata zaufania itd..czasem sa to koszty wyższe niz
                  potencjalnie wypłacone odszkodowanie.. moi koledzy zajmujący się
                  dochodzeniem roszczeń takie sprawy załatwiali..a bank jako
                  instytucja społecznego zaufania na takie historie jest szczególnie
                  czuła!!
                  • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 21:26
                    Bank nie jest winowajca, bo np. pracownik banku nie podstawil mojej mamie nogi.
                    Niestety tak jest interpretowana zasada winy w tym przypadku.
                    • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 09:44
                      bank nie dopełnił obowiązku zabezpieczenia bezpieczeństwa klientów
                      na terenie własnej placówki!! kiedy klient pośliźnie się na sliskiej
                      podłodze czy schodach należących do placówki(rozlana woda, śliska
                      pasta, naniesiony śnieg, lód na schodach) kazda firma, w tym bank
                      też odpowiada za uszkodzenia ciała klienta..odpowiadałam jako
                      pracownik banku za takie sytuacje tj. miałam obowiazek m.in.
                      zapewnić bezpieczeństwo pracy, pracowników i klientów i to w
                      b.szerokim zakresie..odpowiadałam tez za ubezpieczenie, w tym
                      OC..więc wiem jak to działa i jak funkcjonuje od strony
                      banku...Kiedys było wielkie poruszenie, bo dziecko wspięło się na
                      niestabilny regał z ulotkami w innym, sasiednim banku, który sie
                      wywrócił i dziecko uległo powaznemu potłuczeniu..mimo, ze nie było
                      udziału pracowników i mozna by zarzucic, że matka nie dopilnowała,
                      odszkodowanie zostało wypłacone!!
                      • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 09:49
                        PS. kazda firma, w tym bank odpowiada równiez za np. złamana nogę na
                        chodniku przed bankiem (ślisko, dziura), bo ma obowiązek utrzymania
                        go w należytym stanie!!!
                        • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 11:16
                          Ale bank twierdzi, ze dopelnil obowiazkow, meble byl (cytat)
                          ustawione tak samo, ale pod innym katem (sic!). Widac moja mama byla
                          niezgrabna i dlatego trzasla...Na filmie bylo widac (tak twierdzila
                          pracownica banku odpowiedzialna na bezp, to bylo we wrzesniu,
                          jeszcze przed zniszczeniem tasmy), ze mama nie miala jak przejsc, bo
                          stali klienci przy okienku i ejszcze inny pracownik cos wolal do
                          mamy i odwrocil tym samym jej uwage. Dodatkowo te kanapy byly
                          sliskie i mamie ejszcze nic by sie tak nie stalo, gdyby nie to, ze
                          chcac sie zatrzymac na nich, przejechala sie po sliskiej skorze
                          (skai?)
                          • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 20:43
                            czy ktoś jeszcze oprócz Ciebie słyszał wypowiedź tej
                            pracownicy?..czy ktoś z osób postronnych oglądał tą taśmę?..mając
                            świadków możesz wysłać pismo z rządaniem wypłaty odszkodowania
                            powołując sie na ich swiadectwo i okoliczności zdarzenia..Mama ma
                            prawo byc niezgrabna, moze mieć nawet zaburzenia równowagi (dla osób
                            chorych wstep do banku nie jest zabroniony) Kąt ustawienia mebli,
                            jeżeli miały wystajace elementy moze wiele zmieniać..a ciągi
                            komunikacyjne musza być drozne nie tylko ze względu na wygode ale i
                            bezpieczeństwo klientów na wypadek np. pożaru czy paniki wywołanej
                            napadem..ja bym ich postraszyła albo przy pomocy fachowca..albo sama
                            bym ich ponekała na piśmie..i choc postraszyła nagłosnieniem
                            sprawy..a pozatym który to bank???
                            • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 13:06
                              Mama rozmawiala z pracownica sama.
                  • burza4 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 16:41
                    Babciu - to jak się postępuje w twoim banku, nie stanowi wytycznych
                    ogólnopolskich. Gdyby bank, w którym doszło do wypadku chciał sprawę
                    załatwić - byłaby już załatwiona.

                    nie oszukujmy się - dla banku (tym bardziej dla ubezpieczyciela)
                    koszty sądowe są po prostu śmieszną kwotą, pomijając już że
                    bank/ubezpieczyciel ma swoich prawników na etacie, nic go to nie
                    kosztuje.

                    Dla mamy autorki może to oznaczać kilka tysięcy włożone na prawników
                    i ekspertów które będzie musiała ponieść na wstępie bez żadnej
                    gwarancji wygranej.


                    > PS. posiadanie ubezpieczenia OC nie zwalnia z odpowiedzialnosci,
                    > nawet jeżeli zostanie wypłacone, ale w kwocie nizszej od
                    poniesionej > szkody.. mozna wystąpić o odszkodowanie z powództwa
                    > cywilnego.

                    z ciekawości - powiedz mi jak uzyskać odszkodowanie w wyższej
                    wysokości, w wypadku, kiedy sąd już raz uznał roszczenie o takie
                    odszkodowanie za bezzasadne? Ubezpieczyciela też skarży się z
                    powództwa cywilnego - jaka jest różnica? jeśli sąd w wyroku
                    przeciwko ubezpieczycielowi stwierdza, że odszkodowanie się nie
                    należy, to o z jakiej racji miałoby się należeć od sprawcy? owszem,
                    mialoby to znaczenie jedynie w przypadku, kiedy odszkodowanie
                    przekraczaloby granicę okresloną w ubezpieczeniu, ale to nie tego
                    typu sprawa.

                    P.S. żaden uczciwy prawnik nie daje 100% gwarancji wygranej nawet w
                    ewidentnych sprawach.
                    • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 20:34
                      różnica miedzy żądaniem odszkodowania od ubezpieczyciela a osoby lub
                      firmy ubezbieczonej polega na tym, że TU odpowiada zgodnie z
                      warunkami zawartymi w OWU tj. zawsze sa ograniczenia lub wyłączenia
                      odpowiedzialności TU okreslone w umowie ubezpieczenia zawartej
                      miedzy TU a firmą( w tym przypadku bankiem), ta odpowiedzialnośc
                      jest więc z góry ustanona i z natury rzeczy ograniczona. Klient nie
                      jest stroną w tej umowie, nie zawierał jej i nie godził się na
                      ewentualne warunki i wyłączenia..klient moze byc ewentualnie
                      beneficjentem tej umowy jezeli obrazenia i okoliczności w których
                      ich doznał odpowiadają wartunkom umowy i firma wypłatę odszkodowania
                      może w ramach zawartej umowy OC wymagać od TU..w tym przypadku
                      firma, która zawarła umowę OC (bank) zaniedbał sporzadzenia
                      dokumentacji (mama nie dopilnowała co jest zrozumiałe w przypadku
                      obrazeń i odwiezienia do szpitala) zniszczył dowody, o zeznaniu
                      pracownika juz nie wspomnę..TU ma prawo sie "wypiąć" broniac swoich
                      interesów bo nie ma podstaw do wypłacenia sporej (jak sadzę)
                      kwoty..w tej sytuacji pozostaje porzadne potrząśniecie firmą na
                      terenie której zdarzył sie wypadek..a w/w okolicznosci działają na
                      szkodę firmy
                      > nie oszukujmy się - dla banku (tym bardziej dla ubezpieczyciela)
                      > koszty sądowe są po prostu śmieszną kwotą, pomijając już że
                      > bank/ubezpieczyciel ma swoich prawników na etacie, nic go to nie
                      > kosztuje.
                      zdziwiłabyś sie jak wysokie są te koszty, rozliczałam delegacje i
                      koszty osób, które do nas przyjeżdzały w zwiazku z krótką i duzo
                      mniej skomplikowana sprawą, pozatym osoby oddelegowane sa wyłączone
                      ze swoich "normalnych" zajęć a to tez kosztuje lub opóźnia inne
                      przedsięwziecia..a najwiekszym kosztem jest utrata zaufania i afera
                      zwiazana z bankiem..
                      > Babciu - to jak się postępuje w twoim banku, nie stanowi
                      wytycznych
                      > ogólnopolskich. Gdyby bank, w którym doszło do wypadku chciał
                      sprawę
                      > załatwić - byłaby już załatwiona.
                      wytyczne są takie same ale każdy zawsze próbuje zminimalizowac
                      własne koszty..byc moze bank nie został "poszczypany" jeszcze z tego
                      powodu i liczy, że TU wypłaci odszkodowanie..jak pisałam powyzej
                      takie praktyki były w czasie mojej pracy w banku równiez w innych i
                      to wiekszych ..może by autorka podała nazwe tego banku..przynajmniej
                      część osób wiedziałaby który omijać..???
                      • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 22:07
                        Prosze bardzo: PEKAO S.A. Dziekuje za wszelkie rady, ptrawda jest taka, ze jak
                        jest zla wola, to nic sie nie da zrobic (chyba, ze ktos ma ochote walczycw
                        sadzie tracac czas i pieniadze).
                        • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 12:11
                          > Prosze bardzo: PEKAO S.A.
                          ..hmm..to sporo tłumaczy..
                          ptrawda jest taka, ze jak
                          > jest zla wola, to nic sie nie da zrobic (chyba, ze ktos ma ochote
                          walczycw
                          > sadzie tracac czas i pieniadze).
                          ..niestety na to liczą i na to są nastawieni..że ludziom sie nie
                          będzie chciało lub będą sie bali, dlatego radziłam "postraszenie"
                          banku potencjalnym procesem..ale rozumiem Twoja mamę..ja bym jednak
                          tak łatwo nie odpusciła
                      • burza4 Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 12:47
                        Babciu - przekładając to na mój przypadek - z powodu wypadku
                        zniszczona zostala nasza własność. To nie jest kwestia ograniczeń
                        polisy, ale zasadności wniosku o odszkodowanie

                        Ubezpieczyciel zapłacił za naprawę - a nie za wymianę, mimo że
                        opinia producenta wyraźnie stwierdzała, że rzecz jest nienaprawialna
                        i w razie uszkodzenia nie wolno jej uzywać bo nie gwarantuje
                        bezpieczeństwa. Mimo takich dowodów sąd wniosek odrzucił jako
                        bezzasadny, bo nie ma tak szczegółowych zaleceń w polskich
                        przepisach. Skoro sąd odrzucił roszczenie - na jakiej podstwie to
                        samo roszczenie miałoby być nagle uzasadnione od osoby prywatnej?
                        • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 13:10
                          Szczerze powiedziawszy, wiele zalezy od sadu. W koncu nie mamy prawa
                          precedensu. Ale nawet zanim sie wygra, trzeba sporo zainwestowac i
                          zaryzykowacuncertain
                          • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 20:00
                            dlatego piszę o negocjacjach w sprawie ugody z bankiem, postraszeniu
                            nagłośnieniem sprawy w mediach i procesem..a nóż widelec...tylko
                            trzeba mieć "monety przetargowe" do tych negocjacji w postaci
                            konkretnych przepisów, swiadków lub mozliwośc ich znalezienia i
                            powołania, okolicznosci(zaniedbanie w sprawie sporzadzenia protokołu
                            powypadkowego, niszczenie dowodów)..jak się to sensownie zbierze do
                            kupy..
                            • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 20:22
                              Mielismy te monety przetargowe, a ubezpieczyciel i tak sie z nimi nie zgodzil.
                        • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 25.06.08, 19:52
                          a to już inna bajka..OC firmy zazwyczaj obejmuje naprawienie szkód
                          lub wypłate odszkodowania za leczenie (często nie obejmuje
                          rehabilitacji)..zgodnie z umowa polisy TU miało obowiązek
                          naprawienia szkody poprzez pokrycie kosztów naprawy..sprawa jest
                          zbyt ogólna by ją rozpatrywać w ciemno, nie znajac przedmiotu sporu
                          i okolicznosci..TU ma owszem obowiazek pokrycia swiadczenia ale
                          jedynie do wysokosci SU..no i w zależnosci od tego co orzeknie
                          biegły: czy mienie nadaje sie do naprawy czy nie..a wtedy pokrywa
                          jego wartość pomniejszając stopień zużycia, ale do wysokości SU
                          danej opcji..podobnie jest w OC w życiu rodzinnym..jeżeli Twoje
                          dziecko spowoduje uszkodzenie czyjegoś samochodu(np. kierowca
                          skrecił i uderzył w przeszkode, bo Twoje dziecko wtargnęło na ulicę,
                          wypadek z winy Twojego dziecka)TU wypłaca odszkodowanie tylko do
                          wysokości sumy na jąką opiewa ta opcja..jeżeli jest to np. 30 tys zł
                          a samochód był wart 70 tys.zł i nadaje się do kasacji to pozostałą
                          częśc powinien wypłacić ubezpieczony czyli Ty. Nie znam sprawy..ale
                          w którymś momencie wyraziliście zgodę na naprawę? w przypadku OC
                          pojazdów wypłacana jest kwota na konto..nie praktykuje sie juz
                          bezposredniego pokrywania kosztów naprawy w warsztacie, który jej
                          dokonuje..wypłata odszkodowania następuje na podstawie
                          przedstawionej faktury lub przesyłana w uzgodnionej wysokosci na
                          wskazane konto jeżeli np. pojazd nie nadaje sie do naprawy..wiec
                          musiała byc wasza zgoda na jej dokonanie..jeżeli sąd wydał wyrok
                          wbrew opinii producenta i biegłych należało apelować
                          Wiem skądinąd, ale wiadomośc oparta na faktach, ze w przypadku
                          poważnego uszkodzenia ciała w wyniku wypadku kolega uzyskał
                          odszkodowanie z polisy OC sprawcy (część kwoty, do wysokości SU
                          polisy) pozostałą kwotę uzyskał od sprawcy..co prawda zawarli ugode,
                          bo sam był agentem zorientowanym w temacie, a inny (zajmujacy sie
                          dochodzeniam roszczeń) wsparł go poradą po koleżeńsku
            • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 22.06.08, 15:40
              Mama chciala szukac przez GW (jeden facet pomagal jej wstac, co zreszta
              odnioslo odwrotny skutek, bo lapal ja za wybity i zlamany staw, mama trzasla po
              tej pomocy na twarz i soie jeszcze zeba wybila). Ale to jest mysl, zeby goscia
              przez bank szukac, dzieki!
              • babcia47 Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 16:31
                ja bym dodatkowo zainteresowała lokalną prasę, dla której taki
                wypadek w banku moze byc "nośnym tematem".. a dla banku "batem" by
                się nad sprawą pochylił żeby nie stracić zaufania klientów..
                klientów może przez bank szukać tylko sąd (z jego postanowienia i na
                jego wniosek) Tobie takich informacji nie udzielą powołujac sie na
                ustawe o ochronie danych osobowych!! jednak znajomość tego, ze
                istnieje mozliwośc znalezienia swiadków w ten sposób może być
                sposobem na przekonanie "banku", że lepiej pójśc na ugodę i wypłacić
                odszkodowanie niz narazić się na proces sądowy
                • annajustyna Re: Uparty ubezpieczyciel... 23.06.08, 21:25
                  Moja mama nie chce do prasy, aby nie zrobiono z niej igrzyska jak z tej 14-latkiuncertain
    • alena30 Re: Uparty ubezpieczyciel... 24.06.08, 06:28
      Napisz do mnie na priv z jakiej jesteś miejscowości. Ściągamy
      odszkodowania ... Jak będą szanse to Ci odpiszę, a jak nie to dasz
      sobie spokój, jeżeli nie chcesz sprawy z prasą itp. ... ale ja bym
      nie odpuściła smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka