brunatna_biedronka
10.11.08, 18:58
Dziś w południe aresztowali mi męża. Okazało się, że nie zapłacił do końca
grzywny jaką zasądził mu sąd oprócz kary w zawieszeniu. Wyrok dostał za
uszkodzenie ciała.(parkowaliśmy,napadł nas pijak, kopał w samochód i
postanowiliśmy wycofać, niestety wsadził nogę pod koło,pewnie zamachnął się
znów żeby kopnąć, no i samochód po niej przejechał...)
Mąż niestety nie rwał się do spłacenia kary, aż w końcu zapomniał widocznie.
Dziś przyszli po niego policjanci i go aresztowali.Tak poprostu bez
uprzedzenia, udawali klientów.
Zostałam sama z 4miesiecznym dzieckiem, starszy synek był u opiekunki.
Udało mi się w końcu dowiedzieć, że został za tą zaleglość skazany na 5
miesięcy. Choruję na serce, wysiadł mi kręgosłup. Nie wiem jak mam sobie dać
radę. Dziś i jutro wszystko pozamykane. Nawet sąd.
Ja oczywiście jeszcze dziś tą zaległość wpłaciłam.
Czy jest szansa, żeby sąd zmieni wyrok, czy mam składać jakieś odwołania?
Proszę poradźcie bo moja sytuacja jest beznadziejna.
Na dodatek prowadzimy działalność, której sama nie jestem w stanie
pociągnąć.....boszsz tylko usiąść i wyć.