Dodaj do ulubionych

spadek - proszę o praktyczną radę

30.11.08, 12:45
W związku tym iż najdalej za kilka miesięcy pożegnam się z tym
światem, chcę koniecznie zapisać to co mam konkretnej osobie.
Jest to osoba ze mną niespokrewniona ani nie pozostająca ze mną
w 'faktycznym pożyciu'. Jaki podatek zapłaci od tych pieniędzy - a
będzie to kwota ok 100 000 pln? Czy nie lepiej zrobić to jakoś
nieoficjalnie (z tym że pieniądze za mojego życia na pewno nie
zostaną przyjęte i szczerze mówiąc nie mam możliwości by kontaktować
się w tej sprawie ze spadkobiercą)? Z drugiej strony muszę mieć 100%
pewność że pieniądze do niej trafią - więc zostaje notariusz? W jaki
sposób notariusz zostanie powiadomiony o mojej śmierci - czy dzieje
się to jakoś automatycznie, czy powinienem poprosić kogoś w szpitalu
o to (bo innych bliskich osób nie posiadam). I ostatnie pytanie:
sprzedałem mieszkanie jakiś czas temu, naliczono spory podatek (40
000 PLN); złożyłem oświadczenie iż pieniądze ze sprzedaży przeznaczę
na kolejne mieszkanie w ciągu 2 lat. No i tak się nie stanie z
prozaicznego powodu że nie będzie mi już potrzebne: podatek jest
naliczony a nie zapłacony, i stanie się wymagalny właśnie w okolicy
mojej śmierci. Pytanie za 100 pkt brzmi: czy fiskus skieruje
roszczenie do mojego spadkobiorcy??? Bardzo proszę o pomoc. Równie
mile widziane porady prawne, co pozaprawne ale praktyczne
rozwiązania mojego ostatniego problemu.
Z poważaniem
Maciek
Obserwuj wątek
    • iwonan11 Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 13:04
      Nie jestem prawnikiem, ale uważam że w sprawie spadku powinieneś porozmawiać z
      notariuszem. Jeżeli nie pozostawisz testamentu, sprawa spadku trafi do sądu o
      ustalenie spadkodawców z urzędu. Jeżeli w testamencie będzie wskazana konkretna
      osoba, wówczas spadek na pewno otrzyma. Jeżeli chodzi o podatek od spadku
      sytuacja wygląda w ten sposób, że jeżeli w ciągu miesiąca od dnia wydania
      decyzji przez sąd odnośnie przyznania spadku spadkodawca zgłosi do urzędu
      skarbowego, że nabył spadek, wówczas nie zapłaci podatku od spadku. Jeżeli tego
      nie zrobi, wówczas zapłaci podatek, nie wiem dokładnie ile, ale prawdopodobnie
      19%. Jeżeli spadek zostałby przekazany "nieoficjalnie", to prawdopodobnie w
      przyszłości urząd skarbowy zwróciłby się do spadkobiercy o udokumentowanie
      dochodów, i tu pojawia się problem. Wtedy z pewnością zapłaciłby spory podatek.
      Jeżeli mogę doradzić, to naprawdę warto umówić się na spotkanie z notariuszem i
      porozmawiać, jak tą sprawę rozwiązać. W innej kwestii niestety nie mogę pomóc.
      A tak wogóle, to bardzo smutny jest Twój post. Mam nadzieję, że jednak sytuacja
      się zmieni, czego bardzo Ci życzę.
      • annajustyna Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 13:20
        Zwolnienie z podatku dotyczy tylko krewwnych i to z tzw. 1. grupy. Najlepiej
        zdeponowac testament u notariusza i uczynic go zarazem wykonawca testamentu
        (szpital zawiadomi USC o smierci automatycznie). Masa spadkowa zostanie
        zmniejszona o dlugi spadkodawcy. Drogi macku, slad ten pesymizm? MOze idz na
        konsultacje do innych lekarzy albo do psychologs (w zaleznosci skad ta pewnosc
        co do zejscia)?
        • mmaciekg Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 13:36
          Dziękuję za każdy wpis.

          Czy możecie podać jaki podatek (jakie progi podatkowe?) obowiązują
          przy spadkach dla osób niespokrewnionych? Nie mogę tego znaleźć.

          Co w przypadku gdy spadek zostanie nabyty, a dopiero następnie (po
          miesiącu, dwóch, trzech?) Urząd Skarbowy upomni się o ten podatek od
          mieszkania (tzn moment WYMAGALNOŚCI podatku za sprzedaż mieszkania
          przypadnie już po przydzieleniu spadku). W takiej sytuacji chyba US
          nie może ścigać spadkobiercy, przecież spadkobierca o niczym nie
          musiał wiedzieć, mógł też dowolnie wydać otrzymany spadek (czyli w
          momencie dowiedzenia się o długu, de facto pogorszyłby drastycznie
          swoją sytuację bez swojej winy). Czytałem coś o przyjęciu
          z 'dobrodziejstwem inwentarza' - ale nie załapałem do końca o co
          chodziwink Coś mi się zdaje że to już prawnik musi odpowiedzieć.

          Co do 'pesymizmu' to trochę nieporozumienie. Jestem w całkiem
          komfortowej sytuacji, bo nic mnie specjalnie nie boli, i jeszcze mam
          czas na pozałatwianie takich właśnie spraw. Tak jak mówiłem bliscy
          się nie zmartwią bo ich nie ma, ja się tylko ucieszę bo kogoś mi
          bliskiego obdaruję, i ta osoba też się ucieszy - mam nadziejęwink
          Jestem już po konsultacjach.
          • filipianka Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 14:32
            dla obcego obdarowanego kwotą 100000 zł podatek wynosi 18765

            prawnikiem nie jestem ale wydaje mi się że co do przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza to jest właśnie tak że przyjmuje profity i długi (nawet ewentualne, o których istnieniu może nie wiedzieć w chwili przyjęcia)
            • annajustyna Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 14:37
              W przypadku dobrodziejstwa inwenstarza dlugi tylko do wysokosci masy spadkowej.
              Bez dobrodziejstwa (czyli wprost) - do kwoty nieograniczonej. Nie mozna nabyc
              spadku poza sadem - konieczne jest postepowanie stwierdzajace nabycie spadku
              (tzw. otwarcie sadu spadku). Chyba ze, Macku, masz na mysli faktyczne objecie
              wladztwa nad rzecza/nieruchomoscia? Ale to nie oznacza nabycia jej wlasnosci!
              Macku, gratuluje prawidlowej postawy! I jestes niesamowicie dzielnym czlowiekiem!
          • burza4 Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 17:43
            z całą pewnością US będzie ściągać twoich spadkobierców - dziedziczy
            się również zobowiązania, one JUŻ na tobie ciążą, jedynie ich
            wymagalność jest warunkowo odsunięta w czasie.

            Nie wiem jak wygląda sprawa odsetek - być może jeśli nie wypełnisz
            warunków określonych przez urząd, to będą oni dochodzić nie tylko
            podatku, ale i należnych odsetek ustawowych a może to być potężna
            suma.

            uważaj, bo możesz niechcący skomplikować komuś życie, tym bardziej
            że tej osobie po prostu nie musi przyjść do głowy że powinna zrobić
            jakieś zastrzeżenia.

            natomiast czy nie dałoby się wypełnić warunku koniecznego do
            posprzątania sytuacji - czyli kupić na szybko jakiegokolwiek
            mieszkania, i to mieszkanie zapisać w spadku tej osobie?

            Jeśli tych pieniędzy już nie masz, radziłabym inne rozwiązanie, może
            da się wykupić polisę na nazwisko wyznaczonej osoby? zdeponować kasę
            w kopercie w skrytce bankowej i upoważnić notariusza do przekazania
            koperty z intstrukcją? nie wiem czy to faktycznie wykonalne
            • annajustyna Re: spadek - proszę o praktyczną radę 30.11.08, 19:04
              Polisy na zycie nie moga zawierac osoby smietrlene chore ani planujace
              samobojstwo (zawzyczaj - sa oczyiwscie wyjatki, ale to rzadkosc). Tzn. jesli
              takowa polisa zostanie zawarta, to nikt nikomu nic nie wyplaci, a pieniadze
              przepadna.
              • burza4 Re: spadek - proszę o praktyczną radę 01.12.08, 16:56
                Nie chodziło mi o polisę na życie na jego nazwisko, a
                o polisę np. inwestycyjną na nazwisko tej innej osoby
                ("spadkobiercy") - opłaconą przez autora. Wówczas po upływie
                jakiegoś okresu pieniądze z polisy trafiają do tej osoby, która
                widnieje jako beneficjent.

                Może da się tak zrobić, o ile pamiętam mąż polisę wykupił dla swojej
                matki, tzn. on zapłacił a polisa była na jej nazwisko (bo dla niej
                to była czarna magia), ale nie pamiętam szczegółów jak to się
                odbyło.

                Może da się kupić np. obligacje na okaziciela? i po prostu zostawić
                je w kopercie u notariusza.

                jedyny szkopuł to że jeśli ta osoba zacznie korzystać z tych
                pieniędzy - np. kupi sobie mieszkanie, czy samochód, to US może ją
                ścigać o nieujawnione dochody - i tu już klops. Chyba, że miałaby
                ewentualnie pokrycie w zarobkach, wówczas nikt nie dowiedzie, że nie
                trzymała ich w skarpecie 10 lat.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka