Dodaj do ulubionych

jeszcze raz o zwolnieniu

04.01.09, 11:45
Obecnie jestem w 10tc. Z ciąża nie ma problemów ale w związku z tym że pracuje
jako nauczycielka w gimnazjum mój lekarz prowadzący mówi ze od reki moze mi
dać zwolnienie zebym się ni stresowała. Jakbym się zdecydowała była bym na
przełomie 15/16tc. A moje pytanie dotyczy tego czy to zwolnienie jest 100%
płatne?Jezeli tak to chodzi tylko o pensję podstawowa natomiast nadgodziny już
przepadają?A jak to jest z 13-stką? Z góry dziękuję za odp.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • pestka_ks Re: jeszcze raz o zwolnieniu 04.01.09, 12:07
      W okresie zwolnienia chorobowego przysługuje Ci wynagrodzenie 100 % (bez premii
      uznaniowych i nadgodzin).
      Trzynastka przysługuje pracownikom "efektywnie pracującym", czyli nie tym na
      zwolnieniu chorobowym, no chyba, że zakład ma swoje odrębne przepisy, ale wątpię.
      • ptysiek9876 Re: jeszcze raz o zwolnieniu 04.01.09, 13:28
        Jestem na zwolnieniu od 12 tc, obecnie jestem w 19tc, pracuję w branży handlowej
        i dostałam 13pensję jak inni pracownicy w mojej firmie.
        Jeżeli pracujesz w szkolnictwie to się nie martw 13 na pewno dostaniesz.
    • a-n-i-k-a Re: jeszcze raz o zwolnieniu 04.01.09, 12:27
      Najlepiej zapytac na forum 'prawo i pieniadze'
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=89279762.Pzdr.
      • a-n-i-k-a zły link sie wkleil 04.01.09, 12:28
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=584
        • aga-agata Re: zły link sie wkleil 04.01.09, 16:46
          dostajesz średnią z ostatniego roku, wraz z nadgodzinami. Na 13
          niestety tracisz - dostaniesz 1/12 z czasu przeprowadzonego, czyli
          jesli teraz pójdziesz na zwolnienie do końca ciąży, a później na
          macierzyński, to 13 za ro 2009 nie dostaniesz
    • endzi79 Re: jeszcze raz o zwolnieniu 04.01.09, 18:22
      Jestem na zwolnieniu od 8 tyg ciąży. Pracuję w szkole. Pensje jakie
      dostaje to nie jest sama podstawa, ale średnia z ostatnich miesięcy -
      chyba z 12. Nie wiem czemu, ale te pensje nie są równe, ale nie
      dostaję mniej niż jak pracowałam przez ostatni rok szkolny. Co do
      trzynastki, to gdzies przeczytalam ze w branzowce dostaje sie ja za
      okres przepracowany - czyli jak ja pracowalam przez 8 mcy to dostane
      8/12 trzynastki - ale tego nie jestem pewna.
    • zabaaa1984 Re: jeszcze raz o zwolnieniu 04.01.09, 18:28
      Dziekuje za odp.
      Pozdrawiam
      • anekka28 WAŻNE 04.01.09, 20:57
        Pamiętaj jednak, że wysokość zasiłku chorobowego oraz każdego innego zasiłku ( w
        tym macierzyńskiego) ustalana jest raz na trzy miesiące. Co to w praktyce
        oznacza? Wymiar takiego zasiłku to średnia z 12 ostatnich miesięcy, ale jeżeli
        pomiędzy jednym a drugim L4 minęło mniej niż 3 miesiące, będzie to średnia
        liczona z 12 miesięcy wstecz ale od tego pierwszego L4. Jeżeli byłaś w
        niedalekiej przeszłości na L4 a potem dostałaś podwyżkę, to nie zobaczysz tych
        pieniędzy podczas drugiego L4 - bo średnia nie uwzględni miesięcy z podwyżką. Ja
        się na tej zasadzie bardzo mocno przejechałam i w efekcie podczas
        macierzyńskiego dostawałam połowę z tego , co wynikało z wysokości pensji z
        miesiąca poprzedzającego pójście na zwolnienie.
        • conny25 Re: WAŻNE 04.01.09, 21:07
          Jak byla kolezanak u mnie z Polski, to opowiadala mi ze Kobiety w
          Polsce jak tylko zobaczy kreske to odrazu ida na L4.Nie wiezylam w
          to, ale jak czytam coraz wiecej postow, ze siedziecie w domu, bo cos
          moze byc, a to za duzo stresu itd. to jednak zaczynam jej wiezyc.
          Dobrze ze nie kazdy kraj ma takie podejscie.
          Kobiety wy jestescie tylko w ciazy a nie chore, ze wam sie nie nudzi
          9 miesiecy siedziec w domusad((( Nie do zrozumienia dla mnie, no coz
          ale inny kraj inny obyczaj, czy jak?

          Pozdrawiam
          • yoka1 Re: WAŻNE 04.01.09, 21:12
            spróbuj w ciąży pracować w szkole - złapią cię mdłości w trakcie lekcji np.,to uczniowie ucieszą się tym widokiem zapewne. A chodzenie z widoczną ciążą podczas przerwy po zatłoczonym korytarzu rozpychających się gimnazjalistów w ogóle przecież nie stwarza zagrożenia dla ciężarnej!
            Pomyśl zanim napiszesz coś.
            • conny25 Re: WAŻNE 04.01.09, 21:25
              yoka1 napisała:

              > spróbuj w ciąży pracować w szkole - złapią cię mdłości w trakcie
              lekcji np.,to
              > uczniowie ucieszą się tym widokiem zapewne. A chodzenie z widoczną
              ciążą podcza
              > s przerwy po zatłoczonym korytarzu rozpychających się
              gimnazjalistów w ogóle pr
              > zecież nie stwarza zagrożenia dla ciężarnej!
              > Pomyśl zanim napiszesz coś.

              Tak sie kazda z was tu tlumaczy, zawsze macie jakies powody. Moja
              ciostra tez jest nauczycialka w gimnazjium i co jakos pracowala, az
              do tego czasu co jest tu pozwolone i nic jej sie nie stalo. Ale to
              jest jasne ´ze zawsze bedziecie mialy powody. Poprostu jestescie za
              leniwe zeby pracowac w ciazy. Niestety ale takie wrazenia robicie!!!
              • beata7305 Re: WAŻNE 04.01.09, 22:00
                Moja znajoma urodziła w siódmym miesiącu, po tym jak uczeń "wpadł" na nią na korytarzu i uderzył w brzuch. Nie wiem po co sie narażać. Poza tym dzieciaki przynoszą do szkoły różne choróbska, łącznie z różyczką.
                • rudakudlata Re: WAŻNE 04.01.09, 22:03
                  Dokładnie, to jest po prostu miejsce stwarzające zagrożenie. Ale najłatwiej
                  krytykowac zamiast myśleć. Lekarze na pewno wiedzą co robią skoro zalecają
                  zwolnienia.
                • ruta.dl Re: WAŻNE 05.01.09, 12:59
                  o ile zgodze sie z argumentem chorob, ze moga byc szkodliwe, o tyle
                  przypadek ze uczen wpadl na ciezarna nauczycielke i ona urodzila
                  przez to jest mocno przesadzony. Musialby chyba na nia ciagnikiem
                  najechac. albo kopnac z buta w brzuch.
                  Ja wiem ze teraz w szkole jest rozwydrzenie i w ogole, ale to
                  przeciez tez sa ludzie, a nie stado baranow! i 99 na 100 uczniow
                  widzi ze kobieta jest w ciazy.
                  Rownie dobrze mozna powiedziec, ze w ciazy to strach na ulice wyjsc,
                  bo jak na mnie ktos wpadnie to urodzic moge... .wink A jak mnie
                  obtrabi samochod to sie dziecko wystraszy i sie urodzi z
                  wytrzeszczem....
                  Dziewczyny, wyluzujcie troche....
            • memphis90 Re: WAŻNE 04.01.09, 23:38
              Taaa, w Polsce każda praca szkodzi ciężarnej... Nie słyszałam dotąd o takiej
              nieszkodliwej. Przedszkolanka, nauczycielka- nie, bo dzieci. W biurze nie- bo
              kopiarka, stresujący szef i komputer. W fabryce nie- ale to wiadomo, bo fizyczna
              i nie można. Stojąca nie- bo nogi puchną. Siedząca nie- bo kręgosłup boli.
              Leżąca- nie podlega zwolnieniu jako praca nielegalna...
              • rudakudlata Re: WAŻNE 05.01.09, 00:38
                Ja naprawdę wspólczuje waszym dzieciom o ile je macie takich złośliwych
                kretyńskich mamusiek. Poczytaj sobie co niżej napisała dziewczyna o pracy w
                szkole i krwawieniach w czasie ciązy. I puknij się w głowę dwa razy.
                Ja zamierzam pracować bo moja praca nie jest szkodliwa o ile praca na komputerze
                8 godzin dziennie w ciązy nie jest szkodliwa. Ale nie mam zielonego pojęcia jak
                się będe czuła i jaki bedzie stan dziecka i jak będzie przebiegac moja ciąża. A
                jeśłi tylko bedzie minimum zagrożenia na pewno nie będe się zastanawiać 2 razy
                czy iść na zwolnienie, dla normalnej kobiety priorytetem jest dziecko a nie
                robota i szef. Jak ejst odwrotnie nalezy udać się do specjalisty i leczyć.
                • zoria_polunocznaja nie przejmujcie się memphis... 05.01.09, 09:31
                  zawsze, kiedy widzę jej posty na forum, dotyczą one nieuzasadnionych przywilejów, których mają czelność żądać ciężarne.

                  A to miejsca w autobusie, a to w kolejce w sklepie (lub gdziekolwiek), zwolnienia w warunkach, które mogłyby zaszkodzić w ciąży.

                  Ogólnie wynikałoby z tego, że:

                  Kobieta w ciąży powinna za wszelką cenę udowodnić wszystkim, że może i chce pracować do 9. miesiąca - żeby nie okazało się, że jest leniem;

                  Stać w autobusie/tramwaju, żeby udowodnić, że ewentualny upadek lub uderzenie jej przez któregoś z pasażerów (co, jak wiadomo, zdarza się w środkach komunikacji publicznej rzaaadkooo) na pewno jej nie zaszkodzi - a takie jest uzasadnienie pierwszeństwa ciężarnej lub rodzica z małym dzieckiem do miejsca siedzącego;

                  W kolejce posłusznie stać w ogonku, jako że z pewnością nic jej nie dolega (typowo ciążowe dolegliwości przecież nie dotykają więszkości z nas), a wszyscy Ci ludzie, stojący przed nią, z pewnością obrażą się lub słusznie oburzą, gdyby zechciała skorzystać z przywileju pierwszeństwa. A skoro nie może stać w kolejce, niech siedzi w domu, wysyłając po zakupy męża/mamę/teściową/teścia/ojca, którzy z pewnością chętnie i dyspozycyjnei wszystko za nią pozałatwiają.

                  Ponieważ jednak, na szczęście, całe mnóstwo osób nie uważa tak, jak memphis, w tym i ja, polecałabym po prostu omijanie jej postów szerokim łukiem lub czytanie ich i traktowanie jako ciekawostki przyrodnicze smile
                  • osa551 Re: nie przejmujcie się memphis... 05.01.09, 09:51
                    > Ponieważ jednak, na szczęście, całe mnóstwo osób nie uważa tak, jak memphis, w
                    > tym i ja, polecałabym po prostu omijanie jej postów szerokim łukiem lub czytani
                    > e ich i traktowanie jako ciekawostki przyrodnicze smile

                    Czym dłużej czytam to forum tym bardziej odnoszę wrażenie, że niektórym kobietom
                    w ciąży hormony zmieniają strukturę neuronów w mózgu. Niedługo oddychanie w
                    ciąży będzie już czynnością ryzykowną.

                    Wiadomo, że nie wolno przesadzać w żadną stronę i po prostu jak lekarz każe iść
                    na zwolnienie to trzeba iść na zwolnienie, ale jak się w ciąży nic nie dzieje to
                    należy normalnie żyć, tak jak wszystkie inne ciężarne kobiety robią w
                    cywilizowanych krajach.

                    Chodzenie na zwolnienie w ciąży bo praca stresująca, bo kserokopiarka, bo dzieci
                    i nie wiadomo co jeszcze a potem łażenie po galeriach handlowych pomiędzy
                    kichającymi ludźmi z komórką przylepioną do ucha to po prostu śmiech i tyle.

                    Ostatnio kobieta (w niewidocznej) ciąży przyczepiła się do mnie, że idę po
                    chodniku z psem, pies odwrócił głowę w jej stronę a ja go pociągnęłam żeby jej
                    przypadkiem nie powąchał. Sierściuch zapiszczał a baba wrzeszczy, że ją
                    przestraszyłam a ona w ciąży. Jezu, cholerny pies był na smyczy i szedł przy
                    nodze. Niedługo nie można będzie się za kobietą w ciąży nawet obejrzeć.

                    Dla jasności - mam za sobą dwie ciąże i wiem jak to jest być w ciąży.

                    polecałabym po prostu omijanie jej postów szerokim łukiem lub czytani
                    > e ich i traktowanie jako ciekawostki przyrodnicze smile

                    Tia, Memphis90 jest lekarzem. Którą Akademię Medyczną Ty skończyłaś?
                    • zoria_polunocznaja Re: nie przejmujcie się memphis... 05.01.09, 10:30
                      i ja uważam, że rozsądek we wszystkim jest najważniejszy. Ale z postów memphis jedyne, co wynika, to to, że ciężarna nie powinna do niczego mieć praw na wypadek, gdyby zdecydowała się ich użyć.

                      Akademii Medycznej nie trzeba kończyć, żeby wiedzieć o tej podstawowej sprawie - a większość kobiet w ciąży jest ekspertkami od własnego samopoczucia, czyż nie?

                      Dlatego, jeśli ktoś chce decydować za mnie, czy mam prawo skorzystać z tego czy owego przywileju, bardzo mnie to irytuje.

                      Wg mnie chodzenie po galerii wśród mnóstwa kichających ludzi kiedy powinno się siedzieć w domu jest wykazaniem się absolutnym brakiem rozsądku. Ale jeśli lekarz daje kobiecie zwolnienie z pracy, bo uważa, że ta praca (jakakolwiek by nie była) może zagrozić jej ciąży, ale nie zabrania jej przy tym "chodzić", zaznaczając odpowiednią literkę na druku zwolnienia, to niby czemu miałaby nie chodzić na zakupy czy gdziekolwiek chce? Ma zwolnienie z pracy, nie z życia!

                      Co do Twojego komentarza o neuronach w mózgu, odnoszę wrażenie, że niewiele wiesz na temat mózgu, neuronów i wpływu ciąży na organizm. Więkoszść kobiet w ciąży na priorytetowym miejscu ustawia ciążę i dziecko, w czym nei widzę nic dziwnego. Chyba tak samo normalnym jest, że ciąża wpływa na organizm, bo zmienia jego fizjologię. Jeśli jesteś w ciąży,a nie obchodzi Cię to, że możesz zaszkodzić swojemu dziecku (obojętnie, jak bardzo się tym przejmujesz), to chyba takei zachowanie raczej uznałabym za dziwne i nienaturalne.

                      Dodam jeszcze, że pracuję, chociaż miałam miesiąc zwolnienia wymuszonego plamieniami (które pojawiają się również teraz - na szczęście niegroźne; lekarz sugerował, żebym wzięła dalsze zwolnienie, ale dał mi wybór) - koleżanka siedząca biurko w biurko ze mną jest na zwolnieniu od 2. miesiąca ze względu na koszmarne samopoczucie, mdłości itp. I co? Jest leniwa? Neurony w mózgu pozmieniały u niej strukturę? Czy też może po prostu zgodnie z prawem i decyzją lekarza wzięła zwolnienie lekarskie? A może powinna siedzieć za biurkiem dla zasady, że ciąża przecież nic a nic, absolutnie nic - nie zmienia?...
                      • osa551 Re: nie przejmujcie się memphis... 05.01.09, 11:24
                        zoria, dla jasności: nie pójście na zwolnienie jeśli lekarz każe i widzi powód
                        uważam za głupotę. Szukanie powodu do zwolnienia od zobaczenia dwóch kresek na
                        teście - uważam za naciągactwo.

                        Sama spędziłam w jednej ciąży miesiąc na zwolnieniu w 9 miesiącu bo lekarz mi
                        kazał. Ale jak czytam niektóre posty o zwolnieniach w ciąży to ręce mi opadają.
          • rudakudlata Conny popracuj ty sobie w szkole 04.01.09, 21:51
            i się przekonasz. Ja w szkole nie pracuję ale wystarczyło mi być kilka razy w
            pewnych sprawach. To jest zoo! Bardzo łatwo ciężarną mozna potrącić, przewrócić,
            a ten hałas na przerwach, masakra. Ja bym sie na pewno bała.
            • anta1981 Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 04.01.09, 22:47
              Oj rzadko się wkurzam ale teraz to dziewczyno pojechałaś po bandzie. Ja lubię
              moją pracę pracuję w restauracji jestem kierownikiem zmiany. Zawsze wiedziałam
              że jak zajdę w ciążę to będę chciała pracować jak najdłużej. Pól roku temu
              dowiedziałam się że mogę mieć problemy z ciążą jeśli w ogóle w nią zajdę,
              wzięłam to sobie bardzo do serca bo nie myślałam nigdy o tym że mogę nie mieć
              dzieci. Wzięliśmy się do "roboty", my i nasza pani gin i udało się już przy
              pierwszej próbie. Pracowałam nadal. Kilka razy w tygodniu mamy dostawy towaru do
              restauracji. Przyjeżdżają frytki, ryby, ziemniaki, w dużych ilościach do tego
              codziennie inwentaryzacja.Pewnego dnia pan dostawca przyjechał o 20stej godzinę
              przed zamknięciem lokalu. Ponieważ pracownicy musieli sprzątać ja rozpakowywałam
              dostawę. Na drugi dzień wylądowałam w szpitalu z krwotokiem. Prawdopodobnie
              dźwiganie bardzo "pomogło". Przez tydzień nie wiedziałam czy wyjdę ze szpitala
              jeszcze z maleństwem. Po 2 tyg była powtórka znowu krwawienie, gin kazała leżeć
              przez miesiąc plackiem. Wszystko jest teraz ok ale do pracy nie wróciłam, lekarz
              mi zabronił. Nawet moja kierowniczka powiedziała że lepiej będzie dla mnie jak i
              dla dziecka żebym została w domu. Więc kobieto nie wciskaj mi tu ze My POLKI
              jesteśmy Leniwe. Ja bym chętnie wróciła do pracy ale życie i zdrowie mojego
              dziecka jest dla mnie rzeczą pierwszorzędną. Lepiej 2 razy zastanów się zanim
              zaczniesz kogoś obrażać.
              • osa551 Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 16:10
                Ponieważ pracownicy musieli sprzątać ja rozpakowywała
                > m
                > dostawę.

                No przepraszam, ale rozładowywanie towaru w ciąży to naprawdę jest głupota.
                • anta1981 Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 20:33
                  osa551 jeśli masz ochotę popracować w naszej restauracji to zapraszam chętnie
                  popatrzę jak siedzisz tam w chłodni gdzie temperatura minus 20stopni o ciąży
                  wiedziałam od tygodnia przez ten czas ile mogłam tyle unikałam dźwigania i
                  innych ciężkich prac ale nie da się tak choćbyś nie wiem jak chciała moja praca
                  nie polega na tym że siedzę sobie za biurkiem i stukam w klawiaturę nie
                  obrażając nikogo to teraz wychodzi na to że albo jesteśmy leniwe bo idziemy na
                  zwolnienie zamiast pracować albo jesteśmy głupie bo pracujemy i staramy się
                  wypełniać nasze obowiązki jak najlepiej weź się kobieto zastanów czego Ty
                  właściwie chcesz.
                  • osa551 Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 22:56
                    A prawo pracy znasz?
                    • zoria_polunocznaja Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 06.01.09, 13:04
                      ja znam. Niestety, znam również sposoby, w jakie pracodawcy wymuszają ich obchodzenie i niewykonywanie.

                      Przypominam również, że sytuacja na rynku pracy nie jest już różowa, uprzedzając argument o możliwości zmiany pracodawcy. Zwłaszcza dla kobiet z małym dzieckiem.
            • amayyer Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 12:07
              pomijajac rodzaj wykonywanej pracy uwazam, ze jesli kobieta ciezarna ma ochote
              nie pracowac, a do tego przysluguje jej prawo do zwolnienia, to skorzystanie z
              tego nie jest absolutnie niczym zlym albo niemoralnym.

              sama pracuje w szkole, ale po 2 tyg pracy z mdlosciami stwierdzilam ze nie
              jestem efektywnym pracownikiem, nie bede robic uczniom przedstawien w postaci
              ciaglych wyjsc do toalety (ktora btw byla bardzo daleko od niektorych sal
              lekcyjnych...-a nie powinno sie uczniow - zwlaszcza niektorych- zostawiac samych
              w sali) i poszlam na zwolnienie. potem troche popracowalam, ale znowu
              skorzystalam ze zwolnienia (na ktorym jestem do teraz), kiedy brzuszek urosl i
              pojawily sie rozne dolegliwosci utrudniajace normalne funkcjonowanie. dlaczego
              mam udowadniac ze ciaza to nie jest zadne obciazenie dla mojego organizmu? jest.
              i jesli nawet ide na zwolnienie bo JA CHCE ODPOCZAC, to nie widze w tym nic
              zlego. poza tym czas zwolnienia wykorzystalam na przygotowywanie sie do roli
              mamy, na kompletowanie wyprawki, zalatwienie roznych spraw domowych, na ktore
              zwykle brakowalo czasu, bo praca - i uwierzcie, nie nudzilam sie ani chwili, bo
              tyle tego bylo. uporzadkowalam wiele spraw i teraz juz spokojnie moge czekac na
              malego.

              • irima2 Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 12:42
                > pomijajac rodzaj wykonywanej pracy uwazam, ze jesli kobieta
                ciezarna ma ochote
                > nie pracowac, a do tego przysluguje jej prawo do zwolnienia, to
                skorzystanie z
                > tego nie jest absolutnie niczym zlym albo niemoralnym.

                Nie wiem dlaczego sądzisz, że kobiecie ciężarnej przysługuje prawo
                do zwolnienia jak nie ma ochoty pracować??!! Zwolnienie przysługuje
                tylko i wyłącznie jeżeli są wskazania medyczne. Sama ciąża takim
                wskazaniem nie jest.

                > i jesli nawet ide na zwolnienie bo JA CHCE ODPOCZAC,
                ok - ale takie zwolnienie trwa tydzień a nie całą ciążę, najlepiej
                pewnie od bzykanka

                poza tym czas zwolnienia wykorzystalam na przygotowywanie sie do roli
                > mamy, na kompletowanie wyprawki, zalatwienie roznych spraw
                domowych, na ktore
                > zwykle brakowalo czasu, bo praca - i uwierzcie, nie nudzilam sie
                ani chwili, bo
                > tyle tego bylo.
                Na coś takiego bierze się urlop wypoczynkowy albo bezpłatny a nie
                naciąga podatników na utrzymuwanie Ciebie podczas gdy Ty sobie po
                sklepach latasz.

                Kobiety!! Kiedy do Was dotrze, że przez takie zachowania pracodawcy
                chętniej zatrudniają facetów i mniej nam płacą.
                amayyer - pewnie nie raz narzekałaś jak to skandalicznie mało
                zarabiasz jako nauczyciel - ale pomyśl ile pieniędzy ucieka przez
                kombinowanie niektóych osób, w tym także Ciebie. Z czego byście
                mieli te podwyżki dostać??
                • amayyer Re: Conny popracuj ty sobie w szkole 05.01.09, 13:17
                  irima2 napisała:
                  >
                  > Nie wiem dlaczego sądzisz, że kobiecie ciężarnej przysługuje prawo
                  > do zwolnienia jak nie ma ochoty pracować??!! Zwolnienie przysługuje
                  > tylko i wyłącznie jeżeli są wskazania medyczne. Sama ciąża takim
                  > wskazaniem nie jest.
                  >

                  sama ciaza nie jest, ale jesli towarzyszace jej dolegliwosci wplywaja na
                  efektywnosc mojej pracy, to mysle ze glupota byloby udowadnianie na sile ze dam
                  rade. nie wolno mi zostawiac uczniow samych w klasie, a jak mam mdlosci albo
                  sikam co 5 min to co, mam wymiotowac do papierowej torebki pod lawka albo
                  chodzic w pampersach? nie potrafie pracowac "na odwal sie", a jesli czuje
                  wielkie zmeczenie (pierwsze 4 tyg bylam bardzo slaba, zmeczona i spiaca) to jak
                  mam prowadzic lekcje z 20kilkoma uczniami i utrzymac ich uwage? probowalam i
                  bylo to marnowanie czasu.
                  > > i jesli nawet ide na zwolnienie bo JA CHCE ODPOCZAC,
                  > ok - ale takie zwolnienie trwa tydzień a nie całą ciążę, najlepiej
                  > pewnie od bzykanka

                  to bzykanko to juz zlosliwosc - po co?
                  a zmeczenie wywolane ciaza, mdlosciami itp moze trwac nawet cala ciaze (jak u
                  mojej kolezanki), albo 3-4 miesiace (jak u mnie)i naprawde nie ma wtesy sensu
                  pokazywanie ze ja jednak moge pracowac, jesli nie moge
                  >
                  > poza tym czas zwolnienia wykorzystalam na przygotowywanie sie do roli
                  > > mamy, na kompletowanie wyprawki, zalatwienie roznych spraw
                  > domowych, na ktore
                  > > zwykle brakowalo czasu, bo praca - i uwierzcie, nie nudzilam sie
                  > ani chwili, bo
                  > > tyle tego bylo.
                  > Na coś takiego bierze się urlop wypoczynkowy albo bezpłatny a nie
                  > naciąga podatników na utrzymuwanie Ciebie podczas gdy Ty sobie po
                  > sklepach latasz.
                  >
                  > Kobiety!! Kiedy do Was dotrze, że przez takie zachowania pracodawcy
                  > chętniej zatrudniają facetów i mniej nam płacą.
                  > amayyer - pewnie nie raz narzekałaś jak to skandalicznie mało
                  > zarabiasz jako nauczyciel - ale pomyśl ile pieniędzy ucieka przez
                  > kombinowanie niektóych osób, w tym także Ciebie. Z czego byście
                  > mieli te podwyżki dostać??

                  nigdy nie narzekalam ze ja malo zarabiam, bo pracowalam bardzo duzo, a jako
                  nauczyciel j.ang nie mialam klopotow z godzinami. ale pensje w oswiacie
                  przemilcze bo to osobny temat. i nie uwazam ze kombinuje, idac na zwolnienie, bo
                  z racji ciazy nie czuje sie najlepiej. nigdy nie prosilam o zwolnienie, lekarz
                  sam oferowal. i nie doplacalam do tych wizyt, uprzedzajac Twoj tok myslenia.
                  jesli mam zwolnienie od pracy bez wskazania lezenia plackiem, to moge sobie isc
                  na zakupy jesli mam akurat na to sily i ochote, choc przyznam ze nawet zakupy w
                  ciazy byly dla mnie sporym wyzwaniem, a nie rozrywka.

                  juz sie nie bede tlumaczyc narazeniem na urazy fizyczne na korytarzu,na rozne
                  choroby (tez zakazne), na skoki cisnienia spowodowane zachowaniem uczniow (kiedy
                  to jeszcze musze zachowac spokoj, zeby z kolei ucznia nie narazic na
                  niepotrzebny stres spowodowany moim wybuchem) itp, bo to specyfika pracy w
                  szkole ktora rozumieja tylko ci, ktorzy sami uczyli. zreszta gdybym sie czula
                  dobrze, na pewno pracowalabym dluzej.
          • jajadwa Re: WAŻNE 05.01.09, 14:00
            A co się tak oburzasz, każdy robi co chce i ma do tego prawo. Jeśli
            chcą siedzieć w domu to niech siedzą. Państwo okrada nas na każdym
            kroku i wszyscy muszą trzymać mordę w kuble a jak dziewczyna chce
            sobie odpoczać przed nadchodzącą ją ciężką pracą to jest problem. A
            tak poza tym to może lepiej byłoby żeby każdy patrzał tylko na
            siebie i oceniał raczej swoje zachowanie niż cudze.
            • ewelinarafal79 Re: WAŻNE 05.01.09, 14:24
              Witam serdecznie przyszłe mamy. Ja też jestem na zwolnieniu i muszę przyznać, że
              jest mi z tym bardzo dobrze smile Chciałam pracować owszem, ale moja szefowa
              stwierdziłam, że będzie lepiej jak pójdę na zwolnienie, gdyż tak będzie jej się
              opłacało- nie wiadomo nigdy ile kobieta da radę wink a że pracuję w gabinecie
              fryzjersko-kosmetycznym nie narażam swojego maleństwa na wdychanie drażniących
              zapachów. A to ,że mamy jakieś przywileje w ciąży to super- korzystajmy z nich
              jak najwięcej , bo to tylko kilka miesięcy smile Z drugiej strony kobietki czy
              warto polemizować na ten temat? Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma
              !!! smile
              • yoka1 podsumowanie 05.01.09, 19:27
                na podsumowanie dodam, że branie L4 lub nie w dużej mierze zależy od samopoczucia.
                Jeśli kobieta znosi dobrze ciążę, to pracuje.
                Ale ciężko pracować w szkole mając mdłości przez kilka miesięcy lub w restauracji, gdzie nie da się nie dźwignąć czy przesunąc czegoś, a wiadomo, że to może źle się skończyć.
                Dlatego nie należy uogólniać - to do Conny - że Polki, że inne narody to sumiennie pracują. Ta, ta, szczególnie w Niemczech, Holandii i GB, gdzie niepracujące kobiety mają takie bonusy i ulgi, że im nie warto pracować. Podaj Conny gdzie mieszkasz? Cóż za kraj w którym mieszkają same kobiety siłaczki rodzące w pracy przy komputerze?
    • zabaaa1984 ... 05.01.09, 20:23
      Dobrze jest krytykować kogoś jak sie samemu nie bylo w takiej sytuacji. Nigdzie
      nie napisałam w moim poście że nie chce mi się pracować bo już się tą 10
      tygodniową ciąża zmęczyłam. Chętnie bym pracowała jak najdłużej bo leżenie
      plackiem i unikanie świata przed zarazkami też nie jest mi na ręke. Tylko mam
      wrażenie że część dziewczyn, która twierdzi że praca w szkole to tylko wymówka,
      tak naprawdę ze szkołą i z tą profesją nie miała do czynienia. Już boli mnie
      kręgosłup gdy siedzę dłużej lub stoję-położyc się raczej nie położe. Z sali
      wyjść nie mogę gdyby zrobiło mi sie niedobrze(a mdłości mam)-zakaz
      dyrektora-klasa nie może pozostawac nawet na chwilę bez opieki. Do tej pory nie
      zostalam zdjęta z dyżurów których mam ok 200min tygodniowo(stanie na
      korytarzach, podkreślam stanie bo siedząc w jednym koncie korytarza nie uchroni
      przed jakims wypadkiem w drugim)-zdarza się że przerwa po przerwie i łacznie z
      lekcją nie mam nawet chwili przerwy na wyjście do toalety czy zjedzenia
      kanapki(nie moge dopuścic do tego żebym była głodna bo mdłości sie potęgują).Nie
      wspominając już o stresie i wyjątkowo bezczelnych "przypadkach" których nie da
      się zreformować. Zawód nauczyciela wiekszośc widzi tylko przez pryzmat wolnego
      czasu-ferii, wakacji itd ale tak naprawdę nie wie że to prawdziwa orka na
      ugorze. Nie oceniałabym tak pochopnie sytuacji o których nie ma się zielonego
      pojęcia.
      Pozdrawiam
      • yoka1 Re: ... 05.01.09, 20:52
        jestem z Tobą, popieram Cię i świetnie rozumiem i uważam podobnie jak Ty, że większość społeczeństwa patrzy na nauczycieli przez pryzmat wakacji, itd.
        Dlatego patrz na siebie, swoje dziecko i zdrowie. Nikt Ci go nie da, jak coś pójdzie nie tak.

        Podam przykład - moja znajoma, nauczycielka polskiego w szkole średniej, ma termin prawie na koniec roku, a więc z poczucia misji postanowiła pracować, bo przecież uczniowie,ich matura, no i co rodzice powiedzą i takie tam. No i pewnego dnia zwyczajnie zasłabła podczas lekcji, miała miejsce wymiana słów miedzy nią a klasą i zemdlała. Pogotowie ją zabrało i lekarz kategorycznie zabronił pracować szczególnie ze względu własnie to, że to szkoła i takie sytuacje negatywnie odbijają się na jej zdrowiu.

        Dlatego patrz na siebie! A nie na to, co powiedzą oszołomy na forum, którzy w ciąży nie byli, w szkole nie pracowali, ale wiedzą lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka