owera
08.01.04, 08:57
Spóźnia mi się okres. Od trzech dni nie jestem w stanie myśleć o niczym
innym. Zawsze zabezpieczaliśmy sie się prezerwatywa więc własciwie nie
powinnam się bać. Ale ten strach we mnie siedzi i jest paraliżujacy.
Najgorsze jest to że doszłam do wniosku , ze skoro tak bardzo przeraża mnie
ciąza to dowód na to ze nie jestem z własciwym facetem. Zadałam sobie uczciwe
pytanie co własciwie do niego czuję i odpowiedziałam sobie ze z dawnego
zauroczenia zostało przyzwyczajenie. Obawiam się że nic więcej. Dziecko
związało by nas nieodwracalnie. Nie chcę , nie chcę , nie chcę. Czy trzeba aż
takiego strachu , żeby uświadamiać sobie takie rzeczy?