Witam.
Mam pewien problem, który nie daje mi spokoju.
Kochałam się z moim chłopakiem i niestety, pękła nam prezerwatywa. Wypadło to
akurat w najbardziej dniu płodnym. Jednak po 48 zażyłam tzw. tabletkę "po"
firmy Escapelle. Dodam, że po jej przyjęciu nie miałam żadnych dolegliwości
jakie były opisane w ulotce, żadnego krwawienia, nudności itp. Okres spóźnia
mi się tydzień więc wykonałam test, który wyszedł pozytywnie, udałam się
ginekologa, ale niestety nie był to zbyt kompetentny lekarz i szczerze
powiedziawszy to niczego szczególnego się nie dowiedziałam, że niby jestem w
ciąży, ale pobrała mi tylko cytologię do zbadania, powiedziała, iż mam
powiększoną macicę, ale tak również może być przed dostaniem miesiączki.
Odczułam to tak jakby wzorowała się tylko na tym teście, który jednak czasem
pokazuje fałszywy wynik. Na drugi dzień wykonałam test jeszcze raz i znów
wyszedł pozytywny wynik. Dodam, że od tego stosunku minęło ponad 3 tyg. a ja
nie mam żadnych objawów, nudności, wymioty, i takie jakie powinno się mieć
przy rozpoznaniu początkowej ciąży. Tylko zanik okresu, który spóźnia się
tylko tydzień. Czy jest możliwe, że w tych tabletkach zaszły mi takie zmiany
hormonalne, że po prostu okres się przesunął? Czy może one mają jakiś składnik
w sobie, który powoduje jakiś czynnik w moczu, że te testy wyszyły pozytywnie?
Prosiła bym o radę, kogoś kto miał podobny problem... Z góry bardzo dziękuje