Dodaj do ulubionych

Pochwała cesarskiego cięcia

    • memphis90 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 24.12.09, 22:25
      > Moja cesarka była jak najbardziej "na zamówienie", nie wyobrażałam
      > sobie innego porodu i bynajmniej nie zamierzałam w bólach rodzić
      czyli nie rodziłaś sn i właściwie nie wiesz o czym mówisz?

      >Cały zabieg (zabieg, nie operacja!)
      Wybacz, zabieg to może być usunięcie kurzajki. Otwarcie jamy
      brzusznej z naruszeniem otrzewnej to operacja.
      • maurra Re: Pochwała cesarskiego cięcia 25.12.09, 12:28
        memphis90 napisała:
        > czyli nie rodziłaś sn i właściwie nie wiesz o czym mówisz?

        psn boli i to żadna tajemnica, nie trzeba rodzić żeby tą wiedzę posiąść
        I nieważne czy poród z zzo, czy poród expresowy - boleć będzie, raz krócej, raz
        dłużej raz mocniej, słabiej ale będzie.
        • sanciasancia Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.12.09, 10:36
          > psn boli i to żadna tajemnica, nie trzeba rodzić żeby tą wiedzę posiąść
          > I nieważne czy poród z zzo, czy poród expresowy - boleć będzie, raz krócej, raz
          > dłużej raz mocniej, słabiej ale będzie.
          Tak, jakby cc nie bolało w ogóle.
          Rodziłam cc i sn, sn bolało bardziej, ale po porodzie byłam w dużo lepszym
          stanie. Dużo lepiej i dużo szybciej dochodziłam do siebie.
          Fakt pupa boli, ale nieporównywalnie mniej i w moim przypadku krócej niż brzuch
          przy siadaniu, śmianiu się, kichaniu i kaszleniu po cc.
          • maurra Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.12.09, 13:17
            > Tak, jakby cc nie bolało w ogóle>
            nie do tego się odnoszę, przeczytaj raz jeszcze, może zakumasz tongue_out
            • yadrall Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.12.09, 20:41
              Kazda rodzaca powinna miec taki porod jaki jest najlepszy dla niej i
              jej dziecka.
              Ja wybralam CC i dla mnie i mojego synka to byl najlepszy wybor. Ja
              po CC bardzo szybko doszlam do formy (wrecz ekspresowo-mysle,ze bolu
              bylo dokladnie tyle samo co zwykle jest przy porodzie sn),a moj
              synek urodzil sie bez komplikacji-to bylo dla mnie najwazniejsze
              przy wyborze sposobu porodu-jak na to nie spojrzec to porod CC jest
              znacznie mniej urazowy dla dziecka. Jednak zarowno po porodach sn
              jak i CC moga pojawic sie powiklania.

              Jezeli kiedykolwiek mialabym jeszcze rodzic to napewno po raz drugi
              bedzie to CC-dla mnie to sluszny wybor.
              • gabica Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.12.09, 21:49
                ja tez popieram CC, sama za kilka tygodni urodze w ten sam sposób.
                na CC byłam zdecydowana chyba zanim zaszłam w ciaze. i chocbym
                miała zapłacic w Damianie zrobilabym to (na szczescie uda mi sie to
                zrobic bezpieczniej w panstwowym szpitalu o najwyzszym stopniu
                ref.). Uwazam ze kobieta ma prawo decydowac o sobie - to jej ciało.

            • sanciasancia Re: Pochwała cesarskiego cięcia 01.01.10, 13:31
              Widocznie za mało precyzyjnie formułujesz myśli, żeby się to dało zakumać tak,
              jak tego chcesz.
    • malelekuku Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.12.09, 21:53
      cięcie to najlepsze co moze spotkac kobiete smile przynajmniej moim zdaniem... po
      30 godzinach prob urodzenia wlasnymi silami, potwornych boli, to bylo dla mnie
      zbawienie!! nastepny porod, z moim doswiadczeniem bedzie na pewno poprzez ciecie!!
      • bogna_78 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 27.12.09, 16:54
        Właśnie rozmawiałam z koleżanką, która po raz drugi urodziła przez
        cc. Mówiła, że bardzo szybko doszła do siebie, szef szybciutko się
        zagoił, nic nie ciągnie, wszystko jest ok. Po przyjeździe do domu
        podłogę zmyła, bo stwiedziła że jest brudno smile. Tak więc z tymi
        bólami, komplikacjami to chyba zależy od przypadku.
    • pszczolaasia Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.12.09, 09:41
      szczerze mowiac...to ja akurat nie mam tak fantastycznych przezyc zwiazanych z
      cc. caly czas na przecibolowych, dupy moze rozerwanej nie mialam, ale brzuch juz
      tak. nie jest to ani przyjemne ani bezbolesne. ja nie polecam. zaluje ze nie
      udalo mi sie jednak naturalnie i juz. i to jest operacja. zadne zabieg. zabieg
      to wyrwanie zeba albo wyciecie wrzoda na dupsku.
    • pollla Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.12.09, 15:31
      Rodziłam przez cc - zaplanowane, ze wskazaniami. W państwowym
      szpitalu. Minusy: a. trochę bolało, bo Panie pielęgniarki zapomniały
      o kroplówce ..., b. leżenie plackiem przez kilka godzin nie było
      komfortowe. Po kilku godzinach mogłam już chodzić, opiekować się
      dzieckiem, bezbolesnie załatwiać potrzeby fizjologiczne. Ogólnie mi
      pasowało - nie wyobrażam sobie innego porodu.

      Niemniej dziewczyna, która była ze mną na sali wyła z bólu i nie
      była w stanie wstać - czasami musiałam jej podawać dziecko, bo nie
      wyrabiała. Chociaz moim zdaniem wynikało to z faktu, że nie chciała
      wstać i tak sie zaparła, że położne przez 24 H nie mogły jej
      spionizować.

      Mam swoje zdanie, co do swojego następnego porodu i chciałabym, aby
      je uszanowano. Uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru.
    • bemkaaa Re: Pochwała cesarskiego cięcia 30.12.09, 20:38
      Fajnie, że taki wątek się pojawił. Przeczytałam od deski do deski, mimo, że na razie dzieci nie planuję (mam 27 lat), no ale kto wie w przyszłości, lepiej wiedzieć na co się człowiek gotuje wink
      Miałam nadzieję dowiedzieć się czegoś od kogoś kto przeszedł cc, szukałam konkretnych informacji - ok, że boli to wiem, ale jak sobie z tym kobiety radzą, jakie szpitale, lekarze są godni polecenia, ogólnie miałam nadzieję na KONKRETNE informacje, porady itd.
      Niestety w większości przypadków wpisy ograniczają się do krytyki, złośliwostek, albo niewiele wnoszących uwag typu: "a moja koleżanka to chwali cc, a moja siostra była przeszczęśliwa po sn" - kochane kobitki - dajmy sobie spokój z wzajemnym pouczaniem jakie rozwiązanie jest lepsze - piszmy o tym co każda z nas z przeżyła, czego się obawia i jakie konkretne działania w jej przypadku były pomocne, jakie przykre komplikacje stały się jej udziałem i jak konkretnie z nimi radziła - od nazw lekarstw, po domowe sposoby na obolałe brzuchy.
      Zwłaszcza dla tych, które jeszcze nie rodziły są to informacje BEZCENNE. Moja Mama nigdy ze mną na takie tematy nie rozmawiała, przypadkiem dowiedziałam się, że 27 lat po porodzie (sn) gnębią ją dolegliwości typu żylaki, hemoroidy itp - oczywiście rozumiem, że to nie tematy do poruszania przy śniadaniu, ale jak mam się świadomie decydować na dziecko, jeśli nie wiem o tych mniej radosnych stronach posiadania potomka?
      Także apeluję do wszystkich - mniej bicia piany, a więcej przykładów popartych własnych doświadczeniem i praktycznych porad, szkoda czasu na bezowocne kłótnie!
      pozdrawiam wszystkie cesarzowe i naturalne wink
    • estel7 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 31.12.09, 01:09
      U Was tak było, ale pamiętajcie, że dla większości kobiet dochodzenie do siebie
      po cc trwa długo, dużo dłużej niż po porodzie sn.
      Miałam cc, jak tylko zaczęło schodzić zoo zaczęło boleć jak nic i nigdy w życiu,
      chociaż ciągle mi podawano kroplówkę ze znieczuleniem.
      Pionizacja była najgorszym momentem w moim życiu, a gdy mi pod prysznicem upadła
      gąbka to się rozpłakałam z bezsilności.

      Ogólnie bolało długo i bardzo, podnoszenie się by w nocy stać do dziecka było
      wyczynem i wyciskało łzy, jeszcze przez kilka tygodni.
      Przy czym zaznaczam, że nie było żadnych powikłań.
      Brzuch naprawdę przestał mnie boleć po pół roku, a drętwieć po 2 latach. Podobne
      doświadczenia miały moje przyjaciółki.
      CC na pewno nie jest alternatywą dla tych którym się marzy bezbolesny poród. Po
      boli bardzo długo.
      A taka szeroka blizna to nic ładnego....
      • jotka_k Re: Pochwała cesarskiego cięcia 31.12.09, 08:27
        od mojego chcianego i zaplanowanego cc minęły niespełna 4 miesiące,
        przypomina mi o nim cieniutka blizna i czasem drętwiejący brzuch smile
        zabieg trwał ok pół godziny, córa niewymęczona, bez urazów typu
        zwichnięcie stawu barkowego czy tym podobnych, z piekną, kształtną
        główką smile bolało, nie napiszę że nie, ale po to dostawałam środki
        przeciwbólowe żeby ból opanować, w domu łykałam dwa Paracetamole i
        tyle, najtrudniej było się wyprostować po wstaniu z łóżka ale jak
        już się wyprostowałam to było o niebo lepiej
        hmmm, ktoś pisał o cierpieniu podczas nocnego biegania do dziecka-
        od czego jest mąż? tak naprawdę to jakiekolwiek dolegliwości
        odczuwałam przez pierwszy tydzień, karmię do dziś, drugi poród tylko
        i wyłącznie cc
        • agniecha_26 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 31.12.09, 09:55
          każdy rodzi jak chce, ale nie mów, że cc to zabieg...(przy zabiegu nie przecina
          się powłok brzusznych...)
          • yadrall Re: Pochwała cesarskiego cięcia 31.12.09, 18:32
            Aha!!!
            Ja zdecydowanie bardziej cierpialam z bolu po wycieciu migdalkow
            (wszystkich-bylam juz po 30 jak mialam ten zabieg) niz po CC.
            Najprawdopodobniej wszystko zalezy od wlasicowsci danej osoby i
            jedna bedzie bolalo bardzo,a inna umiarkowanie. Ja w 5 tygodnie po
            CC w zasadzie nie pamietam,ze mialam cos przecinane w brzuchu-nie
            mam zadnych ograniczen fizycznych czy jakichkolwiek dolegliwosci
            (nawet uczucia zdretwienia czy mrowienia w miejscu blizny).
            • bluemka78 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 01.01.10, 17:09
              Witajcie dziewczyny, nie ma sie co klocic. Mysle, ze kazde
              rozwiazanie ma swoje plusy i minusy. CC to operacja, zabieg
              chirurgiczny, zabieg operacyjny. Wszystkie te nazwy sa prawidlowe i
              oznaczaja to samo. Ja dopiero jestem na poczatku tej drogi i nie
              wiem jakie bedzie u mnie rozwiazanie. Nie boje sie zadnego z nich,
              ani sn, ani cc, byleby bylo dobre dla dzieci. Choc domyslam sie, ze
              u blizniat w wiekszosci sa wskazania do cc.
              Wiele jest przykladow za i w przypadku sn i cc. Np. moja mama
              urodzila 3 dzieci sn. Pierwszy porod bezproblemowy, krotki, dziecko
              praktycznie samo wyszlo. Drugi ze mna smile Tu bylo gorzej, posladkowo.
              Ja do dzisiaj odczuwam skutki. Przy porodzie doznalam zwichniecia
              stawow biodrowych i dokucza mi to cale zycie, a jako dziecko bylam
              kilka razy z tego powodu w szpitalu. Trzeci porod, bardzo ciezki,
              powinno byc cc, ale nie zrobilil. Mama prawie stracila zycie,
              siostra owinieta pepowina prawie umarla, dziecko 4,5 kg, mama lat 39
              i chore serce. Paranoja, ale udalo sie. Dwie Kolezanki niedawno
              urodzily sn bezproblemowo, bez znieczulenia. Ja bede sie kierowac
              tylko dobrem dzieci wiec jest mi obojetno jak, byleby bylo dobrze.
              Operacji sie nie boje, juz jedna powazna mialam na brzuchu i po
              kilku godzinach wstalam do wc, a po tyg. czulam sie calkiem dobrze.
              Dzisiaj mam tylko 7cm blizne, a bol byl tylko silny przez pierwsze
              kilka godz. po wybudzeniu, pozniej juz z gorki. Z ciekawosci spytam
              jak duza jest blizna po cc? Tzn. jak oni to tna?
    • yoan.m Re: Pochwała cesarskiego cięcia 02.01.10, 23:19
      ja nie wyobrażałam sobie cesarki (bałam się operacji), ale...
      po 18 godzinach z oxy nawet zzo nie pomagało, błagałam o cesarkę,
      błagałam. lekarz jeszcze tylko rzucił się na mój brzuch aby sprawdzić
      czy może wyciśnie małą! zrobili mi wreszcie cc po kolejnych 2 godz z
      pełnym rozwarciem. narkoza to było wybawienie, potem czułam się jak
      młody bóg! mimo lekkiego bólu blizny (masakra jak zakrztusiłam się
      sucharkiem) wszystko było ok. Kolejnego dziecka chyba nie będzie.
      • bm_1984 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 24.01.10, 21:45
        Ile kobiet-tyle rodzajow porodu i jego bolu...Mialam cc i byl to
        koszmar zamiast piekna chwila w zyciu kobiety i powitanie nowego
        zycia.Pierwsze meczylam sie 12h naturalnie w bolach ale do dzis
        mowie ze wolalabym 3dnia tak sie meczyc i urodzic sn niz miec to
        cholerne cc...Najpierw wystraszona praktykantka uczyla sie na mnie
        zakladac cewnik co strasznie bolalo,pozniej nie mogli wbic mi sie w
        kregoslup,szarpanie w brzuchu,radosc i lzy szczescia gdy zobaczylam
        dzieciatko i potworny bol odczuwalny juz przy zszywaniu...A potem
        tylko gorzej,zespol popunkcyjny,bol nie do zniesienia-brzucha glowy
        i wymioty...No i dzieciatko do ktorego doslownie sie
        czolgalam...Wyszlam po 6 dniach w stanie masakrycznym...Nie bede
        opisywac innych szczegolow i traumy bo nie ma sensu...CC jest super
        tylko i wylacznie w prywatnej klinice albo u kobiet ktore sa
        szczesciarami i dobrze to znosza.Mam duzo kolezanek ktore mialy cc i
        zadna sobie nie chwali.
        Tak wiec gratuluje i zazdroszcze mamom dla ktorych cc to
        blogoslawienstwosmileJa mialam traume przez kilka lat i pewnie nie
        zdecydowalabym sie na drugie dziecko ale musialam gdyz dzieki cc
        nabawilam sie endometriozy w powlokach brzusznych i teraz zamiast
        cieszyc sie moim malenstwem w brzuszku-prawie mdleje na mysl o
        drugim porodzie.Niestety na prywatna klinike nie moge sobie pozwolic
        (choc bardzo bym chciala) bo takowej nie ma nu mnie nigdzie w
        poblizu...
    • ola4-0 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.01.10, 12:31
      Witajcie dziewczyny, ja mam z kolei całkiem inne doświadczenia
      odnośnie cc niż autorka posta, mija ciąża wręcz modelowa zakończyła
      się niestety cc po trzech dniach na oxy i zerowej reakcji mojego
      organizamu (a ciąża już przenoszona więc cc z konieczności).
      Sam zabieg super i pierwszy dzień, gdy leżałam także, ale już
      kolejne to jeden wielki ból, szczególnie przy tym jak się kładłam i
      wstawałam. Jak widziałam na sali dziewczyny, które urodziły tego
      samego dnia sn to mnie zazdrość cholerna brała, że im wszystko
      przychodzi tak łatwo a ja każdy krok muszę okupić bólem. Tak było
      gdzieś około tygodnia, później coraz lepiejsmile)) ale początek to
      masakra. Wiadomo, każda z nas ma inny próg odporności na ból ale
      mimo wszystko ja nie zdecydowałabym się na drugi poród przez cc.
      • dag6004 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 26.01.10, 22:50
        Ja nie będę się tu spierać czy sn czy cc.Opiszę swoją historię.Była
        to moja pierwsza ciąża,o dziecko starałam się lata,radość była
        wielka.Oczywiście chciałam rodzić sn,o cc nie było mowy ani
        wskazań.Tak jak wy myślałam jedynie o ewentualnym bólu,nawet przez
        myśl mi nie przeszło,że coś może pójść nie tak.Położną miałam
        opłaconą.Męczyłam się kilkanaście godzin zanim podano mi oxy,dwie
        ostatnie godziny dla mnie horror,bóle parte cięzkie do
        wytrzymania,ale do przeżycia.Miałam mieć zzo,ale akurat anestezjolog
        był przy innej pacjentce cc,więc nie podano mi go,zresztą położna
        stwierdziła,że teraz przy tym rozwarciu pójdzie szybko.Ale ten ból
        to nic.Dziecko zostało przyduszone i zmarło.O takich rzeczach się
        nie mówi.Potem 3 dni w szpitalu.To,że byłam popękana w środku to
        jeszcze nic,ale tyłek to była tragedia,myślałam,że wypadnie,pierwsze
        7 dni po prostu nic nie jadłam,bo wypróżnienie się kończyło się
        takim bólem,że wolałam nie jeść.Jeszcze kilka miesięcy siadałam na
        jednym pośladku.Hemoroidy które mam są nie do wyleczenia,chyba,że
        operacyjnie,chociaż cały czas się łudzę.Co do popuszczania moczu,to
        może przy podnoszeniu nie popuszczam,natomiast przy kichaniu już
        tak.Każdy przechodzi poród i połóg różnie.Coś trzeba wybrać.Obecnie
        jestem w ciąży i jestem zdecydowana na cc.Nie myślę o swoim
        bólu,myślę jedynie o dziecku.A tak naprawdę - jedni mają szczęście
        inni mają pecha.Trudno komuś coś radzić.
        • oldmamuska Re: Pochwała cesarskiego cięcia 27.01.10, 01:37
          czytam to wszystko i jestem coraz bardziej przerazona..... mam 38 lat i
          raczej sadze, ze w moim przypadku tylko cc...
          a wiec jestem jeszcze bardziej przerazona...
          co z brzuchem
          co z rana
          co z karmieniem
          co z dzieckiem, kto ma sie nim zajac
          itp itd
          moge prosic o wsparcie i madre rady?
          • oldmamuska Re: Pochwała cesarskiego cięcia 27.01.10, 01:37
            wogole porod brzmi dla mnie, jak wyprawa na ksiezyc, to moja 1 ciaza....
          • estel7 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 27.01.10, 11:15
            z brzuchem?? Po prostu cholernie boli, Wstawać podpierając się rękami - jak
            najmniej używać brzucha, łóżka są wysokie - jak siedzisz to dobrze jest sobie na
            czymś nogi opierać bo jak wiszą to boli bardziej.
            Rana akurat była w dużo lepszym stanie niż się spodziewałam - po 2 dniach zdjęli
            opatrunek i była po prostu obrzmiała krecha, ale nic się nie paprało nawet po
            prysznicu - ból jest raczej w środku, nacięcie trochę szczypie i piecze. Ogólnie
            nieźle.
            Z karmieniem hmmm, ja miałam pokarm od razu, ale większość dziewczyn po cc ma po
            3 dniach wiszenia dziecka na piersi i jest to stres.
            Dlatego lepiej poczekać z cc na pierwsze oznaki porodu i skurcze przepowiadające
            - bo wtedy i organizm matki i dziecka jest bardziej przygotowany do zakończenia
            ciąży.
            Dzieckiem po prostu musisz się zająć z wyjątkiem pierwszej nocy, wtedy też
            często dziecko jest dokarmiane przez pierwszą noc bo matka na środkach
            przeciwbólowych, w moim szpitalu pielęgniarki też mi syna kąpały i przebierały i
            przynosiły do łóżka.
            Ogólnie możesz prosić o leki przeciwbólowe ale lepiej je ograniczać jak się karmi.
            Po dobie jest pionizacja - radzę wtedy najpierw poprosić o środki przeciwbólowe
            a potem próbować wstawać i iść pod prysznic.
            Nie wiem na czym to polega ale ten pierwszy prysznic pozwala się pozbierać i
            odzyskać siły, tak mówią i dziewczyny i pielęgniarki, na początku wydaje się to
            być niewykonalne ale potem czujesz się o wiele lepiej.
            Czy naprawdę wiek jest wskazaniem do cc jak nic innego sie nie dzieje??
            Bo ja bym się na cos takiego dobrowolnie nie pisała...
    • gabbi2010 Tylko nie naturalnie!!!!! 27.01.10, 08:54
      Rodziłam 12 lat temu sn (sugestia lekarza), niby poród wzorowy 7 godzin od
      odejścia wód płodowych, ale dla mnie był to KOSZMAR. Wyłam z bólu leżąc na
      podłodze (nikt nawet nie przyszedł), no siostra tylko raz z uwagą: 'niech pani
      tak nie wrzeszczy , bo nam rodzące wystraszy'smile, przeniosłam się póżniej pod
      prysznic (na krzesełku) i masowałam sobie silnie brzuch skarpetą z zimną wodą,
      błagałam o środki przeciwbólowe krzycząc 'dajce mi coś, zapłacę ile chcecie'smile,
      zainteresowali się mną w ostatnich 30 minutach rzucając się na brzuch,
      wrzeszcząc żebym parła i wyciskając dzieciątko. Załowałam, że nie strzelili mi
      wcześniej w łebsmile , żebym się nie męczyła....Czekałam aż umrę z bólu (jak
      człowiek może to znieść!) , ale (o dziwo!) nie umarłam a i dzieciątko urodziło
      się zdrowe.
      Obiecałam 'nigdy więcej', ale minęło 12 lat i sytuacja życiowa sprawiła, że znów
      jestem w ciązy. To początki, cieszę się, ale wiem, że nie chcę przechodzić przez
      sn. Wiem, że cc jest też straszne, nigdy wcześniej nie miałam operacji, ale
      chyba wolę ten ból po (zmniejszjący się z czasem) niż wrzask, strach i
      wielogodzinne cierpienie.Jestem zdecydowana na cc.
      • mama1dawidka Re: Tylko nie naturalnie!!!!! 27.01.10, 11:25
        tez tak mysle na szczescie jak mojemu lekarzowi opisalam mój poród
        sn i powiedzialam ze sie boje powiedział mi ze ten strach jest
        wskazaniem do cesarki smile (mieszkam w niemczech)

        tak samo jak ty rodzilam naturalnie ale ja 12 godzin
        i szukam jkogos kto mial podobnie tzn pierwsze sn i po paru latach
        cesarke noi co było mniej bolesne.... pozdrawiam
    • piegowata9 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 27.01.10, 16:04
      Wracam do wątku z nowymi doświadczeniami.
      13 dni temu miałam trzecie cc.
      Totalna masakra. Pojawiły się komplikacje, które są naturalną
      konsekwencją wcześniejszych operacji (a o czym najczęściej się nie
      wspomina): ZROSTY. Gdziekolwiek lekarz nie złapał, pojawiała się
      krew. Po operacji konieczne okazały się transfuzje. Potem, w ich
      konsekwencji, pojawiła się gorączka. Rana jest pionowa, część szwów
      się wrosła (szczęścia, zdrowia, pomyślności przy wyciąganiu!),
      fragment rany się rozszedł. Do tej pory odzyskuję siły, rana boli jak
      diabli. Lekarze zgodnie zapowiedzieli, że w bociany profilaktycznie
      mam strzelać i raz na zawsze zapomnieć o ew. kolejnych dzieciach.
      Generalny wniosek: cc to operacja. A tych lepiej unikać.
      • babeth Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.01.10, 09:48
        Zgadzam się z założycielką wątku. U nas pewne środowiska lansują poród naturalny
        jako coś ah i eh jednocześnie dyskredytując poród przez cięcie. Pani z Akcji
        Rodzić po Ludzku w poważnej dyskusji pogardliwie wypowiadała się o znieczuleniu
        - mówiąc że wtedy pacjentka nic nie czuje i nie współpracuje z położnymi (wywiad
        z czasopisma w razie potrzeby odszukam i dokładnie zacytuję). Mam wrażenie, że
        większość tych entuzjastów nie wie o czym mówi- są to albo Panowie albo Panie
        które rodziły dawno temu i tylko naturalnie bo takie były tylko możliwości.
        Znajome lekarki - wszystkie rodziły przez cięcie. Jednocześnie szpital w którym
        pracują, załoga działu położniczego - wszyscy lansują poród naturalny. I rzecz
        jasna bez znieczulenia, na żywca. Nie wiem dlaczego tego trendu nie stosują do
        swoich pracownic. Nie wiem też dlaczego ordynatorzy tego szpitala nie lansują
        jednocześnie powrotu do przeszłości i wyrywania zębów na żywca. Przede mną
        trzeci poród. Pierwszy w szpitalu- na żywca- bolesne rozwarcia przez 4 doby
        przed porodem- oznaczające dla mnie poród w piątą noc po 4
        nieprzespanych...Drugi poród w prywatnej klinice - ze znieczuleniem. Poród ten w
        porównaniu z pierwszym przebiegł bardzo szybko bo kilkanaście godzin, jednakże
        po tym porodzie przez 3 tygodnie nie potrafiłam chodzić ani siedzieć- podobno
        przebiegł za szybko i byłam popękana wewnętrznie. Moja siostra drugie dziecko
        rodziła naturalnie przez 20 godzin, przy 10 centymetrowym rozwarciu ekipa
        zdecydowała jednak że będzie cięcie. Pozostawiam to bez komentarza. Teraz
        rozważam zdecydować się na CC- również w prywatnej klinice i nieodpłatnie, bo z
        refundacją z kasy chorych. Mam nadzieję własnej córeczce przekazać prawdziwe
        informacje - które poznam z autopsji- o tym co lepsze SN czy CC.
        • gabbi2010 do babeth 28.01.10, 10:12
          babeth, kiedy masz poród cc?
          • babeth Re: do babeth 28.01.10, 19:45
            Za trzy miesiące mam poród. Ale uwaga pisałam że rozważam poród CC. Na ten
            moment moja Pani ginekolog mi odradza. Ja bardzo chcę z powodów jak wyżej opisane.
    • martusia_25 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.01.10, 12:03
      Dyskusja na temat co lepsze: cc czy sn nie ma najmniejszego sensu.
      Wiadomo, że lepszy niepowikłany i lekki porów sn niż cc z
      komplikacjami i odwrotnie. Wiadomo, że u jednej kobiety tolerancja
      na ból jest większa, u drugiej mniejsza, wiadomo, że procedury
      szpitalne są różne w różnych placówkach. Gronkowcem można się
      zarazić zarówno przy sn, jak i cc, również dziecko może się
      niedotlenić w obu tych przypadkach, a czy ilość powikłań przy cc
      jest wyższa? Nie jestem pewna, wszak cesarki są wykonywane częściej
      przy porodach powikłanych, więc gdyby pozostawiono rodzącą przy
      porodzie siłami natury, to te powikłania obciążyłyby statystykę
      cesarek.. Jedno tylko jest pewne - od czasu wprowadzenia procedury
      cesarskiego cięcia, śmierteność noworodków i położnic się znacząco
      zmniejszyła (lecz jest to również zasługa ogólnie bardziej
      zaawansowanej opieki medycznej). Uważam, że każda kobieta powinna
      mieć możliwość wyboru, a pogardliwe opinie o innych kobietach,
      który wybrały inaczej niż my są delikatnie mówiąc "nieeleganckie".
      Pozdrawiam zarówno zwolenniczki cc jak i sn oraz życzę lekkich
      porodów bez komplikacji - niezależnie od metody.
    • sadzia87 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.01.10, 14:17
      A janie rozumiem- dorosłe kobiety, które powienny sie rozumieć bo są w takiej
      samej sytuacji- w ciąży i takie tutaj kłótnie są. Czy nie można poprostu
      zaakceptować jedna drugiej strony i tyle?? Uważam że w polskiech szpitalach
      powinien być wybór. Albo rodzę naturalnie albo przez cesarkę. Zmniejszyłoby to
      strach kobiet, które boją się normalnego porodu choćby. Strach ludzka rzecz i
      wcale nie uważam że na siłę trzeba rodzić naturalnie zwłaszcza jak się tego
      boisz, bo to wcale nie ułatwia porodu ani nam ani dziecku.
      Zgadzam się z dziewczyną która pisała gdzieś na górze o tym, że już dawno nic
      nie dzieje się naturalnie, poród sn też jest trudno uznać za naturalny ze
      wszystkimi znieczuleniami i tak dalej. Powiem dziewczynom, które strasznie tu
      krzyczą że natura jest najważniejsza i skoro ciąża jest rzeczą naturalną to i
      poród być powinien- to bardzo proszę ródźcie bez znieczulenia idźcie na totalny
      żywioł smile Albo jeszcze lepiej- same na pole, tak robili kiedyś i było to jak
      najbardziej naturalne, bez lekarzy, podawanych leków i tak dalej. Sama natura.
      W cywilizowanych krajach kobiety w szpitalu mają wybór i nie jest tam to
      "widzimisię" matki tylko normalna rzecz. Polska będzie podejrzewam takim
      ciemnogrodem juz zawsze, co potęgować będą jeszcze opinie ludzi którzy tępią
      matki, które chcą rodzić przez cc.
      Te wypadki, które tu opisujecie, że po cc czułyście się źlę, zauważcie że co
      kobieta to inne samopoczucie, tyle samo opinii mogą podać kobiety, które rodziły
      naturalnie i nie mogły chodzić przez tydzień (znam osobiście).
      Nie namawiam nikogo do niczego, oba porody są dla mnie równoważne, moim zdaniem
      powienien być WYBÓR. Ja osobiście modlę się o wskazania do cc, bo mam dużą wadę
      wzroku i boję się o to że mogłoby mi się przez poródpogorszyć, co byłoby dla
      mnie tragedią.
      • sadzia87 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.01.10, 14:19
        a i jeszcze: nie uważam że poród naturalny bądź cesarka kwalifikują Cię jako
        matkę wyrodną bądź nie. To są naprawdę opinie zaczerpnięte nie wiadomo skąd, że
        trzeba koniecznie cierpieć, żeby być dobrą matką (tak samo jak szanuje się TYLKO
        te kobiety, które karmią piersią choćby miały im cycki odpaść z bólu).
        Średniowiecze.
        • bm_1984 Re: Pochwała cesarskiego cięcia 28.01.10, 17:05
          Super to ujelas!Zgadzam sie w 100%!!!Oprocz rywalizacji SN a CC iest
          jeszcze jedno-karmienie piersia i karmienie butelka!I wzrok tych
          matek gdy na pytanie "Karmisz piersia?" odpowiada sie NIE!!!
          Rewelacja!Jakbysmy trucizne podawaly w tej butelcesmileBo nie rozumieja
          ze kobiety czasem po prostu nie moga karmic piersia chocby sobie
          zyly wypruwaly!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka