Urodziłam!!!!

)))
16 stycznia o godzinie 13.55 w IMIDz w W-wie przyszedł na świat mój ukochany
i długo wyczekiwany synek Maksio Krzysztof

Mierzył 56 cma ważył 3730 gr -
teraz jest jeszcze większy!
Spory łobuziak; choć spodziewaliśmy się jeszcze większego i między innymi
stąd poród poprzez cesarskie cięcie, które sobie po raz drugi niezmiernie
chwalę, a wręcz teraz było sto razy fajniej niż 10 lat temu gdy miałam
robione pierwsze

Jeżeli ta tendencja /do coraz "łatwiejszych" cięć/ się
utrzymuje to trzecie mogę mieć choćby i jutro

)
Mój skarb teraz śpi bo akurat nie je... hehe bo tylko to narazie potrafi
a, i jeszcze trochę pomarudzić gdy się nudzi.

A ja tymczasem chciałam Wam podziękować za słowa otuchy i dobre rady, które
znalazłam na tym forum w ciągu ostatnich miesięcy ciąży i pocieszyć te z Was
Dziewczyny którym się nie udało... ciężko w to uwierzyć,ale cuda sie
zdarzają; ja pomimo dwóch straconych ciąż o czym już kiedyś pisałam i
szeregu chorób jakie mnie trapią doczekałam się zdrowego silnego dzieciaczka
i wierzcie mi to największa nagroda za te łzy i niepewność jakie niesie ze
sobą oczekiwanie na upragnionego potomka. Wiara w powodzenie czyni cuda i
tego Wam życzę!
Pozdrawiam i biegnę na forum o karmieniu cyckiem bo to nowy temat
do "obróbki"

))
Maja i już nie Groszek a Maksio /17dni/