Witam przyszłe mamy. Jestem w 30tc. Ciąża rozwija się prawidłowo. Ostatnio
zachorowałam na zapalenie zatok, wyleczyłam się inhalacjami z olejków. Lekarz,
który prowadzi moją ciążę, stwierdził, że to dobrze, że mi już przeszło i
tyle. Od niedawna jednak dokucza mi bezbarwny katar (jakby alergiczny) i
swędzenie uszu. Z początku pomyślałam, że może podrażniłam je sobie pałeczkami
higienicznymi, ale używam je bardzo rzadko (może raz na 2mc),uszy oczyszczałam
jedynie specjalnym sprejem. Również go odstawiłam i nie pomogło. Uporczywe
swędzenie sprawiło, ze sięgnęłam po maść propolisową (bezpieczną dla
ciężarnych) i pomogło na jakieś 2 tyg. W tej chwili czekam na prywatną wizytę
u laryngologa. Na oczekiwanie wizyty u ginekologa i proszenie się o
skierowanie do specjalisty, myślę, że po prostu nie ma czasu. Martwię się czy
ta dolegliwość nie wpłynie na płód. Obawiam się brania antybiotyków. Czy
któraś z Was miała podobny problem? Jestem bardzo zdenerwowana