kags
17.02.04, 13:59
jestem na tym forum od poczatku mojej ciazy, czytam, czytam... naciecia,
wypychanie, oplacone polozne, obrazone pielegniarki, my dla lekarzy nie
lekarze dla nas, realia polskich szpitali, rodzenie wg widzimisie personelu.
kasa, kasa, kasa... ryczec mi sie chce... i rycze.
wlasnie ogladalam serial dokumentalny na RealTV... rodzaca w wannie z
mezem... tak naturalnie, tak nie nerwowo... tak zwyczajnie... zadnych
nozyc... "zobacz, jaki on jest sliczny" - taki siny...
znow ryczec mi sie chce... i rycze, bo to co widzialam bylo okropne.
ciaza, porod... ja ne widze w tym nic pieknego... choc slysze "jak fajnie
wygladasz"... hmmm, nic fajnego w tym nie widze... "kobiety w ciazy sa takie
piekne, dostojne"... nie widze nic pieknego, dostojnego...
przeraza mnie to wszystko, nawet sarkazm na tym forum...
czy to takie straszne, ze niektore z nas "wydziwiaja", ze chca rodzic tak jak
im pasuje, w kucki, w wannie, z mezem, ze znieczuleniem, bez nacinania, w
milej atmosferze, z fachowccem ktory akurat ma dobru humor??? nie daj boze
jeszcze przez CC (tak jak ja)... czy to takie dziwne? czy przez to bede zla
matka? panicznie boje sie porodu naturalnego, pociecia moich
najintymniejszych czesci ciala, potraktowania mnie szyciem jak na wojnie...
a czytam... niedotlenienie - bzdura, zlamane obojczyki - to sie zdaza,
kilkunastogodzinne porody - pryszcz - przeciez z matka i dzieckiem wszystko
jest ok, ropiejace, bolace krocze - sporadycznie, porazenia mozgu - to wcale
nie jest "udowodnione", depresje - kobieto wez sie w garsc, czy ty czasm nie
przesadzasz?!
nic to, tragizuje. chyba mam zly dzien.
sciskam Was
KaGS.