Dodaj do ulubionych

Magnez a porod

23.04.10, 09:21
Kobietki witajcie, mam pytanie odnosnie magnezu przyjmowanego w
ciazy. Ginekolog zalecil mi przyjmowanie go jakies 2 miesiace temu,
na poczatku 7 miesiaca chyba, bo twardnial mi brzuch i mialam
skurcze lydek. Tak wiec zazywam 2 razy dziennie, ale termin porodu
juz za 12 dni i nie wiem czy nie powinnam przestac, bo skoro ma
zapobiegac skurczom, to moze rowniez tym brzucha i hamuje porod.
Bardzo chcialabym urodzic wczesniej bo maluch juz ma ok 4300g, boje
sie ze przez pozostaly czas urosnie jeszcze sporo i bedzie czekal
mnie ciezki porod. Czy jesli odstawie teraz magnez moge wplynac na
przyspieszenie porodu?
Obserwuj wątek
    • cytrynowa.lemoniada [...] 23.04.10, 09:48
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • qualcuna Re: Magnez a porod 23.04.10, 10:49
        wloscy lekarze to najchetniej by mi do 42tygodnia kazali z brzuchem
        chodzic i przy ponad 5kg dziecku rodzic silami natury. moj ginekolog
        na caly przyszly tydzien wyjezdza na konferencje, wiec nie chcialby
        bym rodzila pod jego nieobecnosc. i tak nie zrobie nic bez
        uzgodnienia wczesniej z medykami bo boje sie by nie zaszkodzic
        dziecku, ale chcialabym zasiegnac waszych praktycznych porad. teoria
        teoria a osobiste doswiadczenia to co innego.
    • claire1983 Re: Magnez a porod 23.04.10, 11:34
      Spotkałam się kiedyś z niezbyt pochlebną opinią na temat polskich
      ginów. Podobno to jedyny kraj w ktorym przy każdych dolegliwościach
      ciążowych szprycuje się kobiety magnezem, luteiną, nospą,duphastonem
      albo scopolanem itp. aby zatrzymać skórcze i aby pozbyc się
      kłopotu.Mimo, że po 20 tyg brzuch ma jak najbardziej prawo twardnieć
      nawet kilka razy dziennie bo macica przygotowuje sie do porodu.
      Leki które bierzemy sprawiają, że macica nie robi tego, jest
      zupełnie wyciszona, końskie dawki np. magnezu zostają w oragniźmie
      na dłużej i jak przychodzi do porodu to jest wielki problem. Lekarze
      znowu aby przyspieszyć jak najbardziej owy poród stosują bardzo
      bolesne masaże szyjki, dostajemy silne kroplówki powodujace skurcze
      ( nie będące bez wpływu na dziecko) i rodzimy w okropnych bólach z
      powodu braku rozwarcia. To wszystko nie ma logiki. Ja rozumiem, że
      są przypdaki że kobieta musi lykać te wszystkie lekarstwa, leżeć ale
      czy napewno każda z nas? I czy każdy przypadek jest taki sam? ja mam
      nakaz leżenia już do końca ciąży. Jestem w 23 tyg. Dostałam nospę
      3x2, scopolan 2x1, luteinę 2x1 i magnez 2x2 i wiesz co? brałam tak
      przez tydzien a teraz już drugi tydzień nie biorę nic, tylko leżę. I
      nic złego narazie się nie dzieje, 2 razy dziennie twardnieje mi
      brzuch, pozatym miękki i nie boli. Nie boli mnie też żołądek przez
      te leki. Jak zacznie się coś dziać to napewno wezmę te wszystkie
      leki odrazu ale skoro nic mi nie jest to po co?
      • koci_koci_lapki Re: Magnez a porod 23.04.10, 11:45
        A nie uważasz, że lekarz po coś Ci te leki przepisał? Ty masz opinię
        na temat polskich ginów a ja na temat polskich pacjentów, którzy
        wszystko wiedzą lepiej bo mają forum internetowe. Ja bym nie podjęła
        się ryzyka przerwania jakiejś tam kuracji, bo potem by mnie zżarły
        wurzuty sumienia. Jak Ci się nie podoba jakaś diagnoza to lepiej idź
        do drugiego lekarza na konsultacje bo takie zachowanie jest trochę
        nieodpowiedzialne
      • bezak25 i jeszcze coś, claire 23.04.10, 13:20
        na pewno nie zrezygnowałabym na Twoim miejscu z magnezu, bo on jest całkowicie
        nieszkodliwy w ciąży, wręcz pomocny przy skurczach nie tylko macicy ale też
        łydek, wspomaga nasz organizm podczas stresu itd. Więc nie pisz tu, że jest
        szkodliwy. Co do no-spy to mogę się zgodzić, bo u mnie to ona w sumie nawet nie
        działała za bardzo. Ale nad resztą się zastanów, bo możesz potem żałować takiego
        postępowania.
      • memphis90 Re: Magnez a porod 25.04.10, 20:30
        Jak są skurcze łydek, to jest to wskazanie do łykania magnezu. Może
        nie doświadczyłaś w ciąży tej "przyjemności", skoro tak pochopnie
        podważasz zdanie specjalisty, który ma wiedzę i widzi konkretną
        ciężarną i jej potrzeby. Twardnienie brzucha też twardnieniu
        nierówne. Ponadto zdanie
        >końskie dawki np. magnezu zostają w oragniźmie
        > na dłużej i jak przychodzi do porodu to jest wielki problem.
        jest po prostu bzdurą. Magnez przydaje się w przypadku skurczów
        łydek czy zbyt częstych Braxtonów- ale na przedwczesną akcję
        skurczową pomoże tyle, co kadzidło. Nie jest też w żadnym razie w
        stanie zatrzymać akcji porodowej.

        ak zacznie się coś dziać to napewno wezmę te wszystkie
        > leki odrazu ale skoro nic mi nie jest to po co?
        Pewnie dlatego, że naprzemienne faszerowanie się i nagłe odstawianie
        hormonów może właśnie narobić bałaganu. Leki hormonalne odstawia się
        pomału. Ale, oczywiście, bądź mądrzejsza i baw się w małego
        farmaceutę. Pamiętaj tylko- konsekwencje Twoich zabaw lekami
        poniesie dziecko.
    • bezak25 Re: Magnez a porod 23.04.10, 11:41
      ja biorę Magne B6 od ok. 18tc i mam odstawić ok. 37tc. Tak samo robiłam w
      poprzedniej ciąży. Przyjmowanie magnezu w terminie porodu może go opóźnić.
      • bezak25 claire 23.04.10, 11:45
        ja uważam, że skoro lekarz widzi wskazania do brania takiej ilości leków u
        Ciebie, nie mówiąc już o leżeniu do końca ciąży to coś jest na rzeczy, i jak Ci
        się szyjka całkiem skróci, to już jej żadnymi lekami nie pomożesz, tylko
        możesz urodzić. Są pewne rzeczy, których w ciąży nie cofniesz i jeśli zawczasu
        nie zareagujesz to już nic nie da się zrobić. Ale to Twoja sprawa, bo i
        Twoje dziecko.
        To Twoja pierwsza ciąża, jak rozumiem?
    • bolsz Re: Magnez a porod 23.04.10, 12:07
      Ja bym nie ryzykowała odstawiając leki na własną rękę.Ufam swojemu lekarzowi
      prowadzącemu.Moja kuzynka na przykład w drugiej ciąży była tylko raz u
      lekarza.Stwierdziła,że wszystko już wie i tyle.No ale nie miała żadnych
      problemów.Ja leżę od początku ciąży,mam pessar,biorę duphaston
      2xdziennie,luteinę 2x2,magne B6 i no-spa.
      Zmniejszam teraz ilość luteiny na 2x1,lekarz rozpisał mi to w ten sposób,że w
      jednym tygodniu brałam rano 2 wieczorem 1,5,w kolejnym tygodniu 1,5 i 1,5,potem
      1,5 i 1,żeby skończyć na 1 i 1.Żeby nie robić tego nagle.
      Ja nie kończyłam medycyny.Lekarz wie,co robi.

      https://suwaczki.maluchy.pl/ci-43270.png
    • claire1983 Re: Magnez a porod 23.04.10, 12:52
      Spokojnie!!!! Bo mnie zaraz zlinczujecie!! Każda najlepiej czuje
      swój organizm, pozatym badam szyjkę co tydzień i od 3 tyg już się
      nie skraca a nawet wydlużyła. Nie mam skurczy żadnych żadnych już od
      dawna więc nie widzę potrzeby aby truć swoje dziecko, bo nikt mi nie
      wmówi że taka dawka leków rozkurczowych i innych hormonów pozostaje
      bez wpływu na płód. Pozatym po rozmowie telefonicznej z moją
      przyjaciółką która mieszka w stanach i jest w ciązy dowiedziałam się
      że tam nie przepisuje się leków rozkurczowych na szyjkę bo one
      właśnie powodują, że ona mięknie i się skraca i jest w tym jakaś
      logika bo odkąd nie biorę tych końskich dawek leków to szyjka
      przestala się skracać. Ja robię wszystko co jest najlepsze dla
      mojego dziecka i zrezygnowałam dla niego ze wszystkiego co kochałam
      w życiu, odkąd się dowiedzialam że jestem w ciązy to niesamowicie o
      sebie dbam, obłożyłam się książakmi o ciąży i stosuje się do niemal
      wszystkich zaleceń lekarzy, ale nie mam zamiaru robić tego na ślepo,
      zwłaszcza że lekarze też są omylni i wczuwam się też w swój własny
      organizm. Nie powinnyście mnie za to krytykować bo w sumie to moja
      prywatna sprawa, chciałam posłużyć tylko radą. A pozatym leki
      rozkurczowe są na skurcze więc po co do jasnej cholery mam je brać
      skoro od 2 tyg nie miałam najmniejszego skurczu i szyjka się nie
      skróciła mimo że ich nie biorę?
      • bezak25 Re: Magnez a porod 23.04.10, 13:17
        claire1983 napisała:

        > badam szyjkę co tydzień i od 3 tyg już się
        > nie skraca a nawet wydlużyła.

        Moja droga, każdy ginekolog powie Ci, że szyjka jak już się w ciąży skróci to
        się nie wydłuży tylko pozostaje takiej długości do rozwiązania, więc
        radzę nie bagatelizować, tego co zaleca Ci Twój lekarz. Albo, skoro mu nie
        ufasz, zmień go na innego. A leki rozkurczowe są po to aby twardnień brzucha nie
        było aż tyle, że mogłyby doprowadzić do skracania i rozwierania się szyjki, bo
        tego się nie czuje, wierz mi. Zastanów się jeszcze raz.
        • claire1983 Re: Magnez a porod 23.04.10, 13:30
          To akurat dziwne co piszesz, bo mam dowody na to (4 zdjęcia z USG
          szyjki), że w ciągu 2 tyg z 30 mm wydłużyła się do 37mm, tydzień
          później było to 32mm a teraz jest 36 mm. Lekarz nawet nie był
          zdziwiony więc może jest to jednak możliwe? A pozatym w mojej
          pierwszej odpowiedzi nie napisałam, że lekarz kazał mi brać te
          wszystkie leki tylko że lekarze automatycznie przepisują je swoim
          pacjentką, ja przez cala ciąże faktycznie przerobiłam je wszystkie a
          obecnie jestem pod opieką dwóch ginow i ten drugi, zresztą dość
          dobrze znany dr makowski powiedział, że jak nie ma skurczy to nie
          brać, a lekarz prowadzący z madalińskiego zalecił mi te końskie
          dawki bez względu na wszystko. Dlatego uznałam że decyzja należy do
          mnie.
          • bezak25 Re: Magnez a porod 23.04.10, 13:43
            to trzeba było od razu tak pisać smile Twoja pierwsza wypowiedź brzmiała tak, że
            powinnaś te wszystkie leki brać a tego nie robisz.
            Rób jak chcesz, ja od 12tc byłam na tonie leków, bo trafiłam z krwawieniem do
            szpitala (duphaston, no-spa, relanium, luteina), kiedy wyszłam po 3 tygodniach i
            poszłam już do swojego gina, zostaliśmy tylko przy duphastonie do momentu aż się
            łożysko nie wykształci i nie zacznie samo pracować, do tego doszły skurcze,
            które nie były u mnie niczym dobrym, tylko dodatkowo zagrażały, więc magne B6.
            Obecnie biorę tylko to ostatnie big_grin i jest ok. Ciąża już nie zagrożona, u mnie na
            szczęście szyjka nieskrócona i twarda, więc dobre i to.
            • claire1983 Re: Magnez a porod 23.04.10, 13:57
              Wiesz chodziło mi glównie o to, że lekarze przepisują calą masę
              leków "na wszelki wypadek", ja od mojej pierwszej gin dostalam na
              początku z powodu plamień właśnie duphaston, nospę, do tego "na
              wszelki wypadek" żeby nei było stanów zapalnych to urosept (mimo że
              posiew moczu miałam bez żadnych bakterii), do tego feminatal (mimo,
              że nie miałam żadnej anemii), miałam też brać rutinoscorbin (aby mi
              krew z nosa nie leciała - a nigdy jeszcze nie leciała), magnez na
              wszelki wypadek i luteinę no i powiedziała że dobrze by było abym
              kupila sobie żelazo i brala 3 razy dziennie. Dopiero dr makowski i
              ta znajoma z usa uświadomili mnie że to wszystko jest po prostu złe,
              że jest stosowane w ostateczności bo tak naprawdę nikt nie wie jak
              płód, a później dziecko zareaguje na każde z tych lekarstw. Dlatego
              przestalam ogólnie na ślepo ufać wszystkim,myślę, że jeśli leżę
              ciągle to nic mi nie grozi, mam taka nadzieję, biorę tylko magnez i
              jeśli jadę na wizytę to parę godz wcześniej biorę nospe i scopolan
              na wszelki wypadek żeby pod wpływem ruchów nie dostać skurczy. Mam
              wielką nadzieję, że zalożą mi to kółeczko i nie będę musiała się tak
              bardzo martwić.
          • ziutka23 Re: Magnez a porod 23.04.10, 14:02
            lekarz prowadzący z madalińskiego zalecił mi te końskie dawki bez
            względu na wszystko

            Można wiedzieć, który to lekarz?
            • claire1983 Re: Magnez a porod 23.04.10, 15:05
              Wiesz, korci mnie aby napisać, ale wolałabym jednak publicznie nie
              podawać nazwisk ponieważ jestem skazana na tamten szpital i
              wolałabym nie ryzykować. pozatym to co zrobił ten lekarz nie jest
              przestęstwem ani w sumie niczym złym. Ja po protu nie chcę się truć
              taką ilością leków i tyle.
    • kaeira Re: Magnez a porod 23.04.10, 13:20
      Przypominam, że poród o czasie to poród 2 tygodnie przed i 2 tygodnie po
      szacunkowym terminie porodu. Dlatego gdybyś zaczęła rodzic w tej chwili, nie
      jest to porod przedwczesny!
      To raz.

      A moim skromnym zdaniem, magnez to środek delikatny, suplement. Nie sądzę, aby
      jego branie czy nie branie było w jakikolwiek sposób decydujące.
      A to, czy twój ginekolog nie chce, abyś rodziła bez niego - istotniejsze jest,
      czy tobie zależy, aby rodzić z nim.

      Jeszcze zobacz tu wypowiedz eksperta forum Dobry porod, położnej:
      forum.gazeta.pl/forum/w,548,76922164,76922164,Czy_Magnez_do_konca_ciazy_.html
      • qualcuna Re: Magnez a porod 23.04.10, 16:38
        dziekuje za wypowiedzi, widze ze opinie, jak w wiekszosci spraw, sa
        podzielone. nie wiem skad przekonanie ze skracajaca sie szyjka nie
        moze sie wydluzyc, u mnie dzieki lezeniu i odpoczynkowi wydluzyla
        sie z 35 do 40mm w przeciegu 2tygodni. i lekarze maja rozne zdanie,
        jedni zalecaja przyjmowac to czy tamto, inni odradzaja.
        • aga8207 Re: Magnez a porod 23.04.10, 20:27
          po pierwsze większość szanujących się lekarzy powie Wam , że szyjka
          po skróceniu nie ma możliwości wydłużenia się a wszelkie różnice,
          pseudo wydłużenia wynikają z wcześniejszych czy też późniejszych
          błędów w pomiarach

          po drugie magnez to nie duphaston czy fenoterol żeby zatrzymywać
          skórczxe i opóźniać poród więc bez szaleństwa i paniki...
    • lomre Re: Magnez a porod 23.04.10, 23:00
      A propos szyjki, ostatnio mi gin mówił, że to nie jest prosta rurka, którą
      zawsze da się identycznie zmierzyć. Ona też pracuje, inaczej układa, stąd
      pomiary mogą się różnić.
    • trubadura Re: Magnez a porod 24.04.10, 16:45
      Ja od 26 tc brałam magnez 6 tabletek dziennie. 2 dni przed
      planowanym terminem lekarz zaproponował mi go odstawić, co też
      uczynilam. Poród rozpoczął się dokładnie w terminie. Trwał 21
      godzin, skurcze po 10 godzinach całkowicie zanikły, miałam już mieć
      cesarkę. W miedzyczasie dostałam kroplówkę na przyspieszenie i
      zaczęło się! Akcja tak przyspieszyła, że miałam popękane wszystko,
      łącznie z szyjką. Teraz myslę, ze mogłam odstawić magnez troszkę
      wczesniej. Pamietam, że lekarz mówił, że magnez przez jakis czas
      jest magazynowany przez organizm. Poród przyspieszany lekami to nic
      przyjemnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka