Od kilku dni mam straszne huśtawki nastroju, ale od wczoraj wieczór
czuję się okropnie pod względem fizycznym. Byłam tak strasznie
osłabiona ,że ledwo zdołałam wstać i przebrać się na noc do spania. W
nocy mam od kilku dni bóle całej miednicy, pachwin, jajnika.
Dodatkowo dziś odkąd wstałam rano bolą mnie łydki jakbym przebiegła
jakiś maraton i krew z nosa pierwszy raz w życiu

Ciśnienie mam 144/77 więc nie takie tragiczne chyba.
Myślicie ,że może to jakieś objawy przedporodowe?
W czwartek idę na KTG i wizytę , mam nadzieję ,że przetrwam te 2 dni
jakoś.
Musiałam się pożalić