redmiss 23.03.04, 19:13 Nie mogę rzucić. Ograniczam się już bardzo, ale to mnie denerwuje. A jak się zdenerwuję to muszę zapalić. Jestem beznadziejna (( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jaguar3 Re: cholerne papierosy 23.03.04, 19:27 o kurcze a jestes w ciazy pewnie tak mi przeszlo zaraz jak sie dowiedzialam a wczesniej palilam dosc dlugo bo 8 lat ale tak jakos sobie wmowilam ze teraz nie tylko ja tym oddycham zadzialalam wizualizacja jak dzidziulec sie tam musi krztusic z kazdym moim petem i podzialalo tez mnie troche ciagnelo czasem nawet mi sie sni wiem ze to przesada ale nie zapale powodzenia trzymam kciuki moze organizm sam odrzuci zapach dymu Odpowiedz Link Zgłoś
pola777 Re: cholerne papierosy 23.03.04, 23:10 wspolczuje cholernie tak na dzien dobry bo sama przez to przechodzilam. Mnie tez nie odrzucilo, a wrecz przeciwnie- bylam w takim szoku ze nie moglam dac rady bez ćmika i wypalilam chyba ze cztery paczki juz po tym jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy (palilam 6 lat- po paczce dziennie ostatnie dwa lata). w 8 tygodniu trafilam do szpitala z zagrozeniem ciazy i dopiero to nowe zmartwienie skutecznie "wykopało" mi chec zapalenia z glowy. Do tej pory jak mnie cos zdenerwuje to mam ochote zapalic ale wiem ze w przypadku takich nałogów jak my to jeden papieros oznaczalby koniec papierosowej abstynencji. Zycze powodzenia- zapytaj sie swojego lekarza gdzie szukac pomocy-ale wierze ze dasz rade sama, uwierz starej palaczce pierwsze trzy do pieciu dni sa KRYTYCZNE, pozniej juz bedzie coraz lepiej i lepiej. I ja szczerze mowiac juz do papierosow nie wracam - mam ladniejszy glos, cere, wlosy, nie smierdze i poprawilam stan kieszeni..a poza tym przy dziecku tez nie powinno sie, no i niemąż nie pali co też pomaga. Trzymam kciuki!! Pola 34 tydz. Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: cholerne papierosy 24.03.04, 00:00 Bardzo spółczuję. Mnie jedyne na co było stać pierwszej ciąży, to ograniczenie (z 1 paczki dziennie, do 2,3 dziennie). Paliłam przez cała ciążę i tylko modliłam się żeby dziecko było zdrowe. To może jest zaprzeczeniem samemu sobie, ale po prostu wiem jak cholernie trudno to zrobić. Naprawdę nie warto, ale sama o tym wiesz najlepiej. Jesli masz faktycznie powazny problem, pójdź na akupunkturę - wszystkim moim znajomym pomogła i rzucili (na mnie nie działa) a przy okazji raczej zupełnie bezpieczna dla dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
foe1 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 09:37 Nie jesteś beznadziejna, masz silną wolę- robi z Tobą co chce) Prawda jest taka, że jak się dowiedziąłam,że jestem w ciąży to starałam się ograniczać, ale przestałam zupełnie, tak jak poprzedniczka, po pobycie w szpitalu. Teraz ciagnie mnie jak diabli, ale jestem twarda- jem po prostu wszystko, co mi nie ucieka z talerza i trudno,będę miała 3 kg wiecej. Mój szwagier lekarz bardzo źle sie wypowiada o kobietach, które palą w ciąży- przebąkuje nawet cos o karaniu chłostą) Przy poprzedniej ciąży było prawie identycznie- miałam taki sposób- dałam paczke papierosów koledze z pracy, prosząc , by miał je zawsze przy sobie- gdy mnie "przypili"- ma mi dac bez zbędnych kazań. Wiedział , że jestem w ciąży. Skorzystałam z "srewisu" może ze trzy razy, potem było mi coraz bardziej głupio. Apotem było pierwsze USG i sama już nie miałam tyle tupetu, zeby zapalić po tym, jak zobaczyłam fasolkę Wytrwałości i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
nadia00 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 10:24 wszystko jest ladne i piekne kiedy sie to czyta.ja jestem w 7 miesiacu i nie udalo mi sie rzucic palenia.pale bardzo malo ale i tak wiem ze moze to zaszkodzic dziecku.tylko zapewniacie ze sie uda ze wystarczy silnej woli.a moze chociaz raz przyznaja sie te ktorym sie nie udalo bo wiem ze jest ich niemalo Odpowiedz Link Zgłoś
foe1 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 20:24 No nie wiem czy takie ładne i piękne, nie jestem aniołem)) Parę razy zrobiłam awanture mężowi czy dziecku czy ogólnie "miałam nerwa " sama nie wiem na co. Nie mówię o napadach szalonej zazdrości, gdy widzę koogokolwiek (nawet w TV) przy kawie i papierosku. Pewno, że jest niemało tych, co się im nie udało, ale w tym przypadku świecenie dobrytm przykładem to chyba niezbyt duża megalomania Więc święcę) Chociaż ( z przewrami na ciążę i karmienie)palę już 11 lat i do tej pory nic oprócz poprzedniej i obecnej ciąży nie było w stanie odrzucić mnie od fajek. Podsumowując moje samochwalcze wypociny: chodziło mi o to, że to naprawdę możliwe. Chociaz jeszcze 5 lat temu sama bym w to nie uwierzyła Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: cholerne papierosy 24.03.04, 12:10 Dokładnie wiem jak to jest. W pierwszej ciazy nie moglam dac sobie rady z nałogiem popalałam raz wiecej raz mniej przecietnie okolo 3 papierosow dziennie. Urodzilam syna byl dosc duzy 3.950 i 53cm wydawala sie ze jest wszystko ok, ale pozniej przy kazdym dlugo ciagnacym sie katarze przeksztalcajacym sie w okropny kaszel zadawalam sobie pytanie czy to nie wpływ papieroskow. karmilam piersia 11 miesiecy i w tym okresie były dni ze zapalilam papierosa ograniczylam sie do minimum.Ciagnelo mnie bardzo szczegolnie w chwilach gdy nie moglam sobie z czyms poradzic a pózniej mialam wyrzutu sumienia.dzis jestem w 26 tc i moge byc dumna z siebie ze udala mi sie rzucic papierosy odbiło to sie na wadze bo na poczatku dogadzalam sobie i kupowalam to na co mialam ochote tak aby nie myslec o paleni w zwiazku z tym mam 11 kg do przodu, mam nadzieje ze latwiej bedzie mi walczyc z nadwaga niz z papierosami. Niestety do tej pory pozostał mi ogromny apetyt. Trzymam kciuki za wszystkie chcace walczyc z nałogami to pierwszy krok do sukcesu. PS czasem ciagnie mnie do papieroska ale ogromnie przeszkadza mi dym i smrod Odpowiedz Link Zgłoś
zakrecona1881 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 12:45 kurcze ja mialam totalny odrzut od papierosow nie wiedzialam dlaczego a pozniej sie okazalo ze ejstem w ciazy nie pale teraz ale ciagnie mnie czasem wytrzymam pozdrowki Odpowiedz Link Zgłoś
anna20045 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 15:17 Ja też jestem beznadziejna bo też nie rzuciłam palenia. Ograniczam się, ale bywają momenty że palę 10 papierosów dziennie!! Jest to okropny nałóg jak napewno same wiecie. Codziennie!! wieczorami jak już leżę w łóżku mam cholerne wyrzuty sumienia. Obecnie jestem w 22 tygodniu ciąży i martwią mnie słabo wyczuwalne ruchy płodu...winę zrzucam oczywiście na papierosy. Zdaję sobie sprawę jak dziecko się musi krztusić tam w brzuszku. Czytałam o tym, że papierosy moga spowodować uśmiercenie płodu...niewyobrażalne zło...mimo to palę...KOSZMAR!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ikik Re: cholerne papierosy 24.03.04, 16:30 Anna20045 postaraj sie wiecej, ogranicz do 5-ciu na poczatek kup inna marke np. R1 minima sa słabe ale przez to niedobre. Jak bedziesz miala ochote na dymka odkładj jak najdłuzej możesz wyznaczaj godziy np pierwszego zapale o 10.00 i staraj sie wytrwac i tak z dnia na dzien wydłuzaj czas pomiędzy papierosami. Kup sobie cos do przegryzania - TRZYMAM KCIUKI uda ci sie. Zrób USG i uświadom sobie ze nosisz w sobie maleńka istotkę. Acha nie staraj sie rzucic od razu jak do taj pory cie nie odrzuca to tak nagły brak nikotyny w organizmie moze wywołac szkol dla ciebie i dla dzidzi. TRZYMAJ SIE. Pisz o postępach Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: cholerne papierosy 24.03.04, 16:41 Ja paliłam przez całą 1 ciążę,ograniczałam się do5-6 papierosów.W drugiej ciąży było dużo gożej,ciągnęło mnie niesamowicie i potrafiłam spalić paczkę dziennie. Teraz jestem w 33tyg.i nie palę miesiąc.Czasem jest mi bardzo ciężko i jestem nerwowa ale warto.Próbuj do skutku albo ogranicz się na maxa.Rzyczę powodzenia i wytrwałości. Odpowiedz Link Zgłoś
keya1 Re: cholerne papierosy 25.03.04, 19:10 Dziewczyny Wy jesteście matkami??? A może jeszcze nazwiecie się "Matka Polka". Rozumiem, że palicie papierosy ale w ciąży to jest niedopuszczalne. Wy znęcacie się nad swoim dzieckiem, które rośnie i potrzebuje jak nalepszych warunków rozwojowych. A Wy trujecie je papierosami!!! Poczytajcie książki lub zapytajcie się lekarza co grozi jak pali się papierosy w ciąży. Weźcie się zastanówcie co robicie swojemu dziecku. Tak trudno wytrzymać 9 miesięcy? Widać, że tak. Jak trudno to się nie decydujcie na ciąże. Co dziecko jest winne, że jego matka pali. To nie Wy będziecie miały problemy ze zdrowiem tylko Wasze dziecko już od narodzin. Jeżeli Wasze dziecko zacznie palić jak będzie dorosłe to już jego wybór, ale dajcie Waszemu dziecku rosnąć przynajmniej przez 9 miesięcy w zdrowym środowisku. Pozdrawiam. Katarzyna. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: cholerne papierosy 25.03.04, 21:47 Witam Was wszystkie. Dzięki wielkie za posty. Większość z nich podtrzymało mnie na duchu. Ale dziś stało się jeszcze coś! Byłam na USG i widziałam 12-sto tygodniowe Maleństwo. Do tego jeszcze machał łapkami i podskakiwał!!! I dzisiaj nie zapaliłam!! Jakoś nie mogę wiedząc, że ten Maluszek tam tak fika. Mam nadzieję, że tak zostanie i wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam DDD Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: do keya1 25.03.04, 21:52 A czy ty paliłaś???????? Jak nie to spróbuj palić przez 10 lat a potem nagle rzucić jestem bardzo ciekawa jak ci to wyjdzie.Jak nie masz pojęcia o czym piszesz to nie pisz wcale!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wadera77 Re: do keya1 26.03.04, 00:19 asiunia51 napisała: > A czy ty paliłaś???????? Jak nie to spróbuj palić przez 10 lat a potem nagle > rzucić jestem bardzo ciekawa jak ci to wyjdzie.Jak nie masz pojęcia o czym > piszesz to nie pisz wcale!!! ja mam pojecie o czym piszecie i pisze! palilam 10 lat i jakos rzucilam z dnia na dzien! bylo bardzo ciezko, snilo mi sie po nocach, ze pale i budzilam sie zlana potem, ale nie zapalilam! JEST BARDZO CIEZKO, ale do jasnej cholery dziewczyny: nie jestescie juz same! przestancie myslec tylko o sobie! egoistki!!! pomyslcie o dziecku, ktore siedzi w Waszym brzuszku jak w worku, a ktos wdmuchuje mu w ten worek kleby dymu.... wstydzilybyscie sie!!!! moze troche ostro, ale czasem taka terapia dziala! wiem, bo mojej kolezance tak nawtykalam i musze sie pochwalic sukcesem! przestala palic!!!a rowniez palila kilka dobrych lat. ZYCZE SUKCESOW!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: do keya1 26.03.04, 08:54 Czasem też taka terapia odnosi przeciwny skutek.Jak nie przestaniesz wypisywać takich tam to chyba znowu zacznę palić bo mnie to strasznie wkurza.Mój gin powiedział mi kiedyś że jeśli nie mogę rzucić to lepiej nie męczyć siebie i dziecka tylko ograniczać się na maxa. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.k26 Re: do keya1 26.03.04, 09:07 No nie wiem? Ja tez paliłam przez zdaje się 8 lat, mniej lub więcej ale paliłam i lubiłam palić, ale jak tylko dowiedziałam się że będziemy mieli dziecko przestałam i już. Nie mam silnej woli, wcale nie mam. Byłam tak pochłonięta myślami o dziecku, że nawet prawie mnie nie ciągnęło, czasem wciąż lubię poczuc zapach zapalonego papierosa, ale nie palę, bo uważam, że to głupie w ciąży. nie obiecuje jednak że do tego nie wrócę bo ja na serio lubiłam palić, nie ma jednak zadnej dyskusji w tym stanie i myslę, że można przestać i niebędę tu pisała o ustaleniu priorytetów bo to oczywiste. Pozdrawiam ania i 11tc Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: cholerne papierosy 26.03.04, 10:44 Wywal papierosy nie kupuj nowych przezuc sie na mogdaly, orzechy (bardzo zdrowe) rodzynki, cokolwiek. I nie pal po prostu- znakomita wiekszosc palaczek w ciazy rzuca i sobie radzi, twarda badz nie mietka ) Odpowiedz Link Zgłoś
mal_gosia2 Re: cholerne papierosy 26.03.04, 09:28 Wiesz, co masz rację - jesteś beznadziejna. Wymyślasz sobie głupie tłumaczenie dla swojej nieodpowiedzialności. Zamknij się na 10 minut w wędzarni, a poczujesz się właśnie tak jak Twoje dziecko. I nie wmówisz mi, że nie można przestać palić. Otóż można. I nie rób z siebie ofiary nałogu, bo to jest poprostu śmieszne. Najbardziej poszkodowane jest Twoje dziecko, a nie Ty. Małgosia Ps. Możesz odpuścić sobie odpowiadanie w stylu "nie masz mi nic miłego do powiedzenia, to się nie odzywaj" - znam tę piosenkę. Odpowiedz Link Zgłoś
jakasik Re: cholerne papierosy 26.03.04, 10:58 No, zgadzam się z Tobą: jesteś beznadziejna! Paliłam 9 lat! W ostatim okresie przed zajściem w ciąże na prawdę dużo! I rzuciałam w dzień gdy się dowiedziałam o fasolce w moim brzuszku! Przestań dziewczyno myśleć o sobie! Tobie się chce palić ale Twojemu dziecku na 100% NIE!!!!! Mój mąż palił w domu, teraz jak go przyłapię z papierosem to mu mówię, że jeśli chodzi o mnie to mi to nie przeszkadza ale tu chodzi o zdrowie a czasem o życie naszego dziecka! I Ty pomyśl o tym samym zanim złapiesz na następnego peta! Nie potrafę pojąć tak egoistycznego podejścia! Odpowiedz Link Zgłoś
buka222 Re: cholerne papierosy 26.03.04, 12:55 trzymaj sie, nie denerwuj ( zwlaszcza co bardziej agresywnymi wypowiedziami , ale tez nie ustawaj w wysilkach na rzecz zaprzestania palenia . Zebralam dla ciebie kilka sposobow - tych bardziej nietypowyc, ktorych nie ma w poradnikach - na nikotynowego smoka, czesc z nich testowalam na sobie ( oczywiscie nie wszystkie jednoczesnie ) a czesc podrzucily mi kolezanki zmagajace sie z tym samym problemem. 1. Jak bylas na USG to super - jak mozesz to nos przy sobie zdjecie malucha, chocby najbardziej niewyrazne - i obiecaj sobie, ze zawsze jak zlapie cie nieprzeparta ochota na dymka - najpierw wyjmiesz to zdjecie i obejrzysz sobie raz jeszcze. Zawsze. 2. Nazywaj rzeczy po imieniu. To wcale nie jest Ten-Ostatni-Wyjatkowy-Papieros- A-Od-Jutra-Nie-Zapale...Nie. To po prostu kolejny papieros wypalony pomimo ze jestes w ciazy. Mysle, ze my palaczki najwiekszy problem mamy wlasnie z oszukiwaniem samych siebie. Najwiekszym klamstwem naszego zycia jest "Od jutra bedzie inaczej". Kto sie z tym upora, wygral - uda mu sie wszystko. 3. Nie ukrywaj sie. To kolejny ruch w tym samym kierunku. Jak musisz zapalic - powiedz - mezowi, przyjaciolce. Zapal przy nich. To od razu pomoze ci odczuc skutki - takze zazenowanie i wstyd. A jak przyjdzie ten dzien w ktorym zdecydujesz sie nie palic - niech najblizsze ci osoby wiedza. To bardzo wazne. Zlosc sie, jesli odczuwasz zlosc. Marudz jesli ci smutno. Popros o masaz, ulubione cukierki, o cierpliwosc. Nie ludz sie ze sama po cichutku sobie poradzisz - bo oczywiscie wszyscy mysla ze od dawna nie palisz...O wiele trudniej jest jak krazysz z kata w kat jak rozdrazniony lampart i nie mozesz sie przyznac, dlaczego - bo sama sobie odebralas prawo do wsparcia. Rzucanie palenia jest zawsze, niezaleznie od motywacji - wielkim wysilkiem i wyzwaniem. Masz prawo do porazki za pierwszym podejsciem. Masz prawo sie do niej przyznac. Masz prawo zaangazowac najblizszych. Nie jestes automatem ktoremu opcja " papieros " wylacza sie od razu po wzroscie HCG do poziomu odpowiedniego dla ciazy. Niektore szczesciary tak maja - ale dla niektorych to kwestia tylko psychiki, ogromnego wysilku woli. Masz prawo do kazdej pomocy. Nie odbieraj go sobie - to najgorszy blad. 4.Jesli napadnie cie ochota na zapalenie w samotnosci to zapal. Ale zawsze przed lustrem . Patrz sobie w oczy. Wiem ze to idiotycznie brzmi - ale sprobuj, zobaczysz czy wypalisz do konca Umow sie sama z soba ze bedziesz palic tylko przed lustrem, albo w obecnosci najblizszych... 5.To byly rady na okres przejsciowy - zbierania sil do Dnia Zero Ten etap powinien trwac od kilku dni do maksymalnie dwoch - trzech tygodni, i jak najwiekszym ograniczaniu sie. W przeddzien Tego Dnia ( czyli pierwszego dnia bez fajeczki ) - nastaw pranie. Zbierz swoje ulubione ciuchy i wypierz w takim proszku lub plynie ktorego zapach cie zachwyca. kup sobie ukochany zel pod prysznic i/lub szampon do wlosow.Rano wykap sie, "wypachnij" i ubierz w swiezutkie, pachnace ciuszki. Jakbys czula ze juz prawie, prawie "pekasz" i chcesz zapalic, uswiadom sobie jak ci fajnie i swiezo i DOBRZE sie zastanow. Czy aby nie chcesz tak jeszcze chocby przez pare godzin. 6. Znajdz swoje zdjecie z czasow kiedy jeszcze w ogole nie palilas - najlepiej z jakiejs odjechanej wycieczki, z dnia kiedy bylas naprawde szczesliwa. Pomoze ci uswiadomic sobie ze byl taki czas. Naprawde byl. Nie palilas - a bylas zachwycona zyciem, nie palilas - a jednak radzilas sobie w trudnych sytuacjach.Pomysl o tym okresie. Przypomnij sobie - takze te trudne chwile - byc moze teraz problemy nastolatki wydaja sie banalne, ale przeciez kiedys naprawde byly trudne. A jednak rozwiazalas je bez papierosa. Nie kto inny, tylko wlasnie ty. Ty sama. 7. W chwilach kryzysowych nie uciekaj od wyobrazen o dziecku. Jak juz nie mozesz to reka na brzuch , zamknij oczy i pomysl :" juz nie moge, nie dam rady , pomoz mi, daj mi sile, daj swojej mamie sile..." Brzmi to jakos dziwnie jak to pisze, ale wiesz - mi to pomagalo, kiedy zawodzilo juz wszystko inne. Czulam jak w moim wnetrzu rosnie Inna Istota i czulam przeplywajacy od niej spokoj. Wielka jest sila sugestii. A moze po prostu - milosci. Pozdrawiam, zycze sukcesu - jak sobie cos przypomne to jeszcze wysadze jakis elaborat moze nie usniecie z nudow, a moze usniecie - i dobrze, chwila snu jest gwarancja chwili bez papierosa Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: cholerne papierosy 26.03.04, 13:29 Zgadzam się w 100%! a ataki na palące matki (i nie tylko) przynoszą wicej szkody niż pożytku. Większość z nas się tego wstydzi. Ale jeśli ktoś jest prawdziwym nałogowcem, to wie jaki to problem. Z ciążą, w szczególności tą pierwszą i to jeszcze jeśli nie była zaplanowana, jest tak, że niby wiemy, ale czy naprawdę każda z nas kocha nienarodzone dziecko do tego stopnia, żeby była to mytywacja do rzucania nałogu??? Wątpię. właśnie dlatego matki w ciąży pala, bo nie mają jeszcze świadomości (prawdziwej świadomośći) istnienia w nich życia (dlatego czasem USg robi cuda). Kurczę, zamiast atakować, należy wspierać! Nie krzyczeć, nie mówić, że jes beznajdziej, morderczyni, trucicielka. Powieidziec, że wyobrażasz sobie jak bardzo jest jej cięzko, pójść samemu do apteki albo porozmawiać z lekarzem i poszukać jakiegoś sposobu (na forum "nałogi" znalazłam informację o leku "tabex", nie zawiera nikotyny, może sprawdzisz w aptece czy może go używać matka w ciąży). Odpowiedz Link Zgłoś
aga_rn Re: cholerne papierosy 26.03.04, 18:22 anek.anek napisała: > Zgadzam się w 100%! a ataki na palące matki (i nie tylko) przynoszą wicej > szkody niż pożytku. Większość z nas się tego wstydzi. Anek, to prawda. Mamy tu sytuacje w ktorej byle palaczki, ktore rzucily papierosy przed czy na wiesc o ciazy, napadaja na te ktorym sie nie udalo. Ja tez uwazam ze akurat to NIC NIE DAJE. Wrecz przeciwnie. Problem jest w tym ze nie mozna przystawic tej samej miary do kazdego palacza ktory jest nalogowcem, takim samym jak alkoholik czy narkoman. Tak na zdrowy, chlopski rozum - przeciez sa tu mamy inteligentne, wyksztalcone, nie jakis "element" Kazda z tych walczacych z uzaleznieniem zdaje sobie doskonale sprawe ze palenie w ciazy szkodzi, ogolnie mowiac. Dlaczego wiec papierosy nie ida w odstawke, automatycznie, u tych wszystkich ktore tutaj pisza o nieudanych probach ? Jaka jest roznica pomiedzy kobieta w ciazy a chorymi np. na raka, astme, rozedme pluc, torakochirurgami ktorzy szli na papierosa po operacji w ktorej otworzyli i zamkneli klatke piersiowa bo rak pluca okazal sie byc juz nieoperacyjny (znalam takich), tak jak pali (moze juz nie, nie jestem pewna) Prof. Religa, tak jak pali personel pracujacy na OIOM-ie gdzie na respiratorach dogorywaja ofiary nalogu (sama do takiego personelu kiedys nalezalam). OK, mozemy ich powyzywac od trucicielek/morderczyn, glupkow, idiotow itp. tylko co to da ? NIC. Moze te osoby ktore te matki odpowiednio okreslili sie dowartosciowali i w ogole lepiej poczuli - wszystko w mysl zasady ze "mam prawo do wypowiedzi". A kto pozostaje - ta nieszczesna palaczka, ktora zapalajac papierosa nienawidzi siebie coraz bardziej Papierosy to nalog ktory ma wiele twarzy. Dlatego nie ma jednego, skutecznego, srodka dla wszystkich. Zycze wszytkim starajacym sie rzucic/ograniczyc wiary w siebie. Nie myslcie o "silnej woli" bo to czasem jeszcze pogarsza sprawe (latwo z gory zalozyc ze "nie nadaje sie do tego bo nie mam silnej woli") lub trwac w przekonaniu ze to "ponad moje mozliwosci". Przemyslcie jeszcze raz metode ograniczania - ja polecalabym rzucic raz a dobrze - po prostu wybrac dzien i godzine. Dlaczego ? Dlatego ze kazdy wypalony papieros to nasza "nagroda" - zaspokojenie glodu. Im dluzej na ta nagrode czekamy (ograniczajac liczbe wypalonych papierosow wydluzamy czas pomiedzy jedna a druga fajeczka) tym bardzie ten papieros ("nagroda") nam "smakuje". Delektujemy sie bardziej bo dluzej na nia czekalismy. w ten sposob jeszcze bardziej utwierdzamy sie w przekonaniu ze palenie lubimy, ze zrezygnowanie z tej "przyjemnosci" wymaga z naszej strony ogromengo wyrzeczenia. A tak naprawde - co nam daje palenie ? Przyjemnosc - czy pamietamy naszego pierwszego w zyciu papierosa ? Smakowal ? O co zaklad ze nie ... Gdyby cofnac czas - wiedzac to co wiemy teraz - czy zapalilibysmy tego pierwszego czy drugiego papierosa ? Na pewno nie. Czyli - mamy tak naprawde cos do stracenia ? NIC. Jako palacze powoli stajemy sie "wyrzutkami spoleczenstwa". Tym bardziej matki w ciazy. Powoli kurczy sie liczba miejsc w ktorych mozemy palic. Na przyjeciach towarzyskich/w pracy/konferencajch zawodowych/w szkole itp. musimy wymykac sie ukradkiem na dymka. Czasem nie chcemy sie nawet przyznac ze palimy. Palenie totalnie nie jest nam potrzebne "socjalnie". Zdrowie ? Wiadomo. Pieniadze ? - ile pieniedzy puscilismy z dymem, rocznie, przez 2 lata, od kiedy zaczelismy palic ... Ja palilam 20 lat - makabra. Kiedy rzucilismy (ja i maz) po 3 miesiacach pojechalam do dilera - a do domu wrocilam nowiutka Toyota Corolla (w Kanadzie gdzie mieszkam papierosy sa baaardzo drogie) - zaoszczedzone pieniadze spokojnie starczyly na splaty mojego autka. Pomyslcie i pieniedzy zostanie w portfelu kiedy nie trzeba bedzie ich wydawac na papierosy. Nie ma absolutnie zadnych pozytywnych aspektow palenia. Przestaje smecic Dziewczyny trzymajcie sie i nie dajcie sie. Nie jestescie same - ja jestem pewna ze jest wiecej dziewczyn borykajacych sie z tym problemem tylko wiele z nich nie odwazy sie na ten temat napisac. Mocno sciskam, AgaRN Odpowiedz Link Zgłoś
dziobas79 Re: cholerne papierosy 26.03.04, 13:12 Czesc ja rowniez palilam. Jednak jestem o tyle szczesliwa ze jeszcze nie wiedzialam ze jestem w ciazy jak mi juz papirosy zaczely srednio smakowac. Jednak kiedy test mi wyszedl pozytywnie od razu przestalam palic. Cale zycie powtarzalam ze rzuce jak tylko sie dowiem ze jestem w ciazy noi faktycznie teraz sie zastanawiam jak mi mogly te cuchnace papierosy smakowac. Teraz krzycze na meza ze mi smierdzi. Pozdrawiam i zycze wytrwalosci oraz silnej woli. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: cholerne papierosy 26.03.04, 13:53 Witam. Jesteście kochane, WSZYSTKIE. Każdy z postów coś wnosi, mam nadzieję, że pomogą też innym. Dzisiaj 2-gi dzień bez. Boli mnie głowa (pewnie skutek uboczny braku nikotyny), ale rzeczywiście zdjęcie z USG pomaga. Kupiłam sobie stos różności do pogryzania, a mimo wstrętnej pogody baaaardzo długo spędziłam na "zakupach". Facet przysłał 4 sms-y z pytaniem czy wszystko ze mną OK i kiedy wracam do domu ;-D Bedzie dobrze, wiem to. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
ruda270 Re: cholerne papierosy 26.03.04, 17:10 JESTEM Z CIEBIE DUMNA REDMISS!!! P.S. mnie się nie udało(( p.s. czekam na "ciosa" od prawdziwych niepalących "matek polek"... Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: cholerne papierosy 26.03.04, 21:36 Redmiss trzymaj się.Dzisiaj stuknęło 5tyg.jak nie palę.Jak będzie ci bardzo ciężko to sobie pomyśl że fajki przecież wcale nie są smaczne.Mi pomogło. Odpowiedz Link Zgłoś
wadera77 Re: cholerne papierosy 28.03.04, 01:25 redmiss i Asiunia!!! trzymam kciuki za was i pozostale kobietki, ktore pragna przestac dymic... bardzo mi sie podoba pkt.4 w jednym z postow. gdybym jeszcze palila, na pewno bym sie do niego dostosowala - na pewno bym przestala palic. ZAWSZE PALIC PRZED LUSTREM I PATRZEC SOBIE OCZY. Ja cie krece! terapia wstrzasowa! przynajmniej w moim odczuciu! jeszcze raz wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: cholerne papierosy 26.03.04, 20:02 Powiedz WSZYSTKIM (ale absolutnie wszystkim) ze NIE PALISZ. Wtedy po prostu nie bedziesz miala gdzie zapalic bo cie wszyscy znajomi tepic beda. I jak ci silna wola upadnie- jest szansa ze sie zniechecisz szukaniem miejsca gdzie mozna zapalic. Trzymam kciuki ) W zyciu nie palilam- zawsze bylam przekonana ze moj facet palic nie bedzie. I fakt- duzo nie pali- no ale jednak ) W domu mu nie wolno, lazi na balkon ) a ja mu wyliczam ile bysmy mogli kupic za te jego faje...a wlasnie wlasnie redmiss- za tydzien niepalenia- ciuszek dla dzidzia albo dla siebie- co ty na to? W koncu pewnie palisz te "lepsze" papierosy co to niby takie super hiper lighty ) i kupe kasy kosztuja ) To wydasz ja przyjemniej i z pozytkiem ) Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: cholerne papierosy 01.04.04, 14:58 Cześć Redmiss jak idzie Ci rzucanie u mnie jutro mija 6 tydzień bez papierocha i wiesz co-nie jest źle. Odpowiedz Link Zgłoś
modesty Re: cholerne papierosy 01.04.04, 15:53 wiecie co, dopiero teraz przeczytałam ten wątek. Ja paliłam 15 lat, dużo, i w dniu kiedy test mi wyszedł na tak, po prostu nie zapaliłam, wczoraj mminął miesiąc i naprawdę spoko. Troszke mnie ciągnie, ale nie bardzo. Jakoś naprawdę czuję się zmotywowana. I mocno trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny zmagające się z nałogiem !!! Odpowiedz Link Zgłoś
scuzi Re: cholerne papierosy 02.04.04, 21:35 Serdecznie Ci gratuluję i trzymam kciuki, abyś wytrwała. To podstawowy warunek zdrowia i życia Twego dziecka. Trochę faktów: substancje zawarte w dymie przenikają przez łożysko; o działaniu 3 tysięcy obecnych tam toksyn nie trzeba przestrzegać; ale zwykły dwutlenek i tlenek węgla działają na ośrodek oddechowy dziecka - przyzwyczaja się on do niedotlenienia; po porodzie KAŻDY noworodek miewa fizjologiczne bezdechy w czasie snu - po kilku sekundach ośrodek oddechowy reaguje na niedotlenienie i pobudza do kolejnego oddechu - dziecko nadal spokojnie śpi i oddycha. ALE NIE DZIECKO MATKI PALĄCEJ. Jej dziecko ma ośrodek oddechowy przyzwyczjony do niedotlenienia przez tlenki węgla w ciąży. Jego ośrodek oddechowy może nie wysłać sygnału alarmowego, dziecko może nie podjąć kolejnego oddechu!!! Chyba już wiecie jaka jest najdramatyczniejsza konsekwencja palenia w ciąży! To się nazywa NAGŁA ŚMIERĆ ŁÓŻECZKOWA. Wieczorem kładziesz dzieciątko umyte, nakarmione, wycałowane do łóżeczka, a rano znadujesz zimnego trupka. Jednym z czynników znacznie zwiększających ryzyko wystąpienia tej tragedii jest właśnie palenie papierosów. Piszę to śmiertelnie poważnie. Przestrzegam Was przed paleniem w ciąży, ponieważ nie ma tu kompromisu. Ceną może być życie Waszego dziecka. Albo uwolnisz swe dziecko od dymu, albo zapomnisz o tym co to sen, warując przy łóżeczku i wsłuchując się w każdy oddech swego maleństwa! MYŚLCIE!!! Kama. Odpowiedz Link Zgłoś
maybeline Re: cholerne papierosy 03.04.04, 15:31 Moja żona jest w 7 tyg. Pali od 14 lat (ma 26). Próbuje rzucić teraz ze względu na ciążę ale bez skutku. Jedyne co sie udało to przerzucić na 0,1. Wydzielam jej papierosy, ale i tak pali za dużo. Wcześniej próbowała hipnozy ale nic nie dało. Juz nie wierzę że rzuci, więc mam pytanie: czy można coś zrobić zeby ryzyko bylo mniejsze? Czy duzo sie rodz chorych dzieci od palenia? Nie wem co robic.... ----- Adrian Odpowiedz Link Zgłoś
asiunia51 Re: cholerne papierosy 03.04.04, 20:23 Maybeline bardzo jestem ciekawa czy ty też palisz,jeśli tak to musisz rzucać razem z żoną.Mój mąż musiał tak zrobić i jakoś się trzymamy,dodam,że nie zawsze odrzuca od fajek czasem jest zupełnie odwrotnie.Mnie ciągnęło bardziej niż przed ciążą.Życzymy powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
bima5 Re: cholerne papierosy 03.04.04, 17:27 Maybeline- poczekaj jeszcze troszkę. Ja tez palilam na początku ciąży, do końca 9 tygodnia. Palilam dopóki nie zaczęło mi się robić słabo i niedobrze jak poczułam dym papierosowy i zapach kawy. Teraz jestem w 22 tygodniu i jak dotąd pociągnęlam sobie ze 3 razy po pół papierosa, ale i tak mam wyrzuty sumienia, że to może zaszkodzić Maleństwu. A tego bym sobie nie wybaczyła. Palilam przez 10 lat od jednej do 1,5 paczki dziennie. Moim zdaniem i tak jest ok. Jak strsznie chce mi się palic to biore papierosa, pociągam parę razy i wyrzucam. Takie zachcianki mam raz na 2-3 tygodnie. Nie martw się , myślę że z czasem sama przestanie palić. Odpowiedz Link Zgłoś
scuzi Re: cholerne papierosy 09.04.04, 20:12 Muszę odświeżyć ten wątek, ponieważ problem jest poważny, a skutki nieobliczalne. Dyskusja do tej pory była bardzo aktywna, wypowiedzi często zaskakujące. Liberalizm dleko posunięty. Przeczytajcie co pisłam poprzednio! Chciałabym przczytać re. od zwolenniczek palenia. A może już ich nie ma?! pozdr. k. Odpowiedz Link Zgłoś