fangora
11.10.10, 11:18
Hej, to i ja się pochwalę: jestem już mamą. We wtorek, 5.10. w szpital Św, Zofii w Warszawie urodził się mój synek Dominik.
Miałam planowane cc, z powodów ortopedycznych. W poniedziałek wieczorem stawiłam się do szpitala, zrobiono mi standardowe KTG, które nie za bardzo podobało się lekarzom, ale niekt mi nie powiedział dlaczego. O 4 w nocy, przewracając się z boku na bok odeszły mi wody (niesamowite chluśnięcie), podłączono znowu KTG, zaczęłąm odczuwać skurcze. Moja operacja została przesunięta na początek dnia, na 8. Byłam bardzo zestresowana, jednocześnie poddałąm się temu co się dzieje, wykonywałam dokłądnie polecenia personelu, starałam nie myśleć. I tak, o 8.25 usłyszeliśmy płacz synka. Miał pępowinę owiniętą wokół szyji, był siny, ale szybko nabrał koloru. Ulga. Prawie 4 kg, 57 cm, wielki.
Teraz o opiece po cc. Byłam (jesteśmy z moim facetem) w ogromnym szoku, jak świetna jest ta opieka. Oczywiście, to zalezy od nastawienia. Ja nastawiłąm się na to, że jednak "oni mają rację" i podporządkowałam się zasadom. Przetrwałam ból na standardowej dawce leków i kroplówek, wstałam po standardowych 8h (powoli,powoli, ale wstałam i poszłam pod prysznic), kamiłam, choć jeszcze nie miałam pokarmu. Wszystko zapisywalam sobie w notesiku, nawet to od której do której karmiłam, co teraz, już w domu jest też bardzo przydatne. Położne i pielęgniarki odpowoadały na każde pytanie, pokazywały wszytsko od podstaw: jak ubierać,jak karmic, przewijać, kąpać, dla takiego laika jak ja: bezcenne.
Także polecam ten szpital (choć obłożenie w nim ogromne!!) Opieka na najwyższym poziomie, wszytskie kosmetyki dostępne, pieluchy w wyprawce (jakby ktoś nie miał,oczywiście). Jedyna rzecz, która mi się nie podobała, to fakt golenia krocza. Mogliby na stronie internetowej napisać: golenie na zero przed cc: obowiązkowe. Uniknęłybyśmy wtedy (my kobiety) trochę stresującego sprawdzania stanu owłosienia i golenia przez położne (bo mnie facet przed szpitalem tylko trochę skrócił, mea culpa).