Dodaj do ulubionych

Humory w ciazy - tez tak macie???

02.04.04, 18:58
Witam, zastanawiam sie, czy jestem jedyna czy to jednak moze normalne? Mam
takie zmiany nastroju, ze az sama siebie sie boje. Jestem w osmym miesiacu i
jest coraz gorzej, tzn.czuje sie ok ale wszystko mi "wisi". A potem wkurza.
Meza kocham nad zycie, jak wychodzi do pracy, tesknie itd. a jak tylko wraca
to mnie tak wkurza, ze nie moge na niego, biednago, patrzec. Potem napad
radosci, zycie jest piekne. A potem depresja, strach przed porodem i tym, jak
male dzidzi wychowac...
Tez tak macie? Pocieszcie, ze tak, ze to normalne... Szkoda mi meza, mamy,
ale nie moge sie opanowac. Kiedy to sie skonczy? Dopiero po porodzie? To
chyba sie rozwiedziemy do tego czasu...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • izabelam78 Re: Humory w ciazy - tez tak macie??? 02.04.04, 19:51
      Witam
      Po przeczytaniu Twojego postu, miałam wrażenie jakbym czytała o sobie smile))
      Ja jestem w 23 tc, ale moje humory są takie jak Twoje, mój mąż pracuje w wawie
      więc widzimy się głównie w weekendy, zaraz po jego wyjeździe mam "płaczki" i
      tak jest aż do przyjazdu- jak już wróci no to się zaczyna, czepiam się
      wszystkiego, kłócimy się o byle bzdurę chociaż mój mężulek jest i tak nad wyraz
      cierpliwy. Po jakimś czasie mi przechodzi i zastanawiam sie o co ja robiłam
      tyle szumu.....
      Już nie wspomnę o tym, że jak coś sobie obmyślę, to żeby trzeba było stanąć na
      głowie to muszę dopiąć swego......achhh
      Mój brat z bratową przechodzili to samo, teraz bratowa z tego się śmieje
      (urodziła 4 msce temu), więc z jej przykładu wiem, że powinno to minąć.
      Pozdrawiam cieplutko
      Iza i Zuzia w brzuszku
      • kalina_p Re: Humory w ciazy - tez tak macie??? 02.04.04, 20:14
        Jak to dobrze wiedziec, ze nie zwariowalam... Moje kochanie pracuje w wawie i
        tu mieszkamy, on jak najdluzej stara sie ze mna byc, przytula (mnie to wkurza,
        bo za mocno albo za czesto albo...), zajmuje sie (za bardzo albo za malo), jest
        aniolem (denerwujace strasznie) itd,itp. Bardzo mi go szkoda, staram sie
        zmienic ale nosi mnie...
        Wspolczuje, ze tak zadko go widujesz, mialabys sie na kim powyzywac...TO BYL
        ZART! Przejdzie, piszesz. Dzieki za pocieszenie...Trzymaj sie cieplutko, zycze
        szybciutkiego porodu!
        Kalina i Kinga (33 tydz.)
        • aninia1 Re:sie oduczylismy :-) 03.04.04, 14:01
          Witam,
          Pewnie ze mamy humorki,tylko ze jak
          tylko zaczynam sie wyzywac na mezu to on zaraz ucieka ,bo ma duzo pracy itp.
          itd.,tak wiec ,zeby nie siedziec samej to wole sie do niego poprzytulac i byc
          milsza (przynajmniej sie staramsmile
          Pozdrawiamsmile
    • agap26 Re: Humory w ciazy - tez tak macie??? 03.04.04, 14:45
      Drogie przyszłe mamusie! Ubawiłam sie niesamowicie czytajac Wasze historie, bo
      tak naprawde to "patrzyłam w lustro". Moj brzusio ma 25tygodni, na poczatku
      ciazy bylam bardzo wyciszona, starałam sie opanowywac swoje humorki, natomiast
      teraz jestem nie do zniesienia, szczegolnie dla meza. Jest najcudowniejszym
      mezusiem pod sloncem, gania koło mnie, dba o mnie, usługuje, sprzata, okna przed
      swietami myje, zawsze w domku jest czysto właśnie dzięki Niemu (i to nie tylko
      podczas ciązy!!!), a ja krece sie "miedzy nogami" i sie czepiam. Mam dokladnie
      tak jak Wy - mieszkamy w Wawie, ja siedze juz w domku, kiedy jest w pracy
      umieram z tesknoty, kiedy jest ze mna w domu, mowie mu zeby szedl juz do pracy
      bo nie moge z Nim wytrzymac. Ale to On powinien dostac medal za cierpliwosc do
      mnie. Moj brat zabawnie to komentuje "Juz nigdy nie zachodź w ciąże".
      Jak tylko mąż wroci z pracy, to aż dam mu do przeczytania ten link, żeby nie
      pomyślał, ze tylko ja jestem taką kochaną "zołzą".
      Pozdrawiam wszystkie brzuszki przez które tyle zamieszania.... wink
      Aga
      • kalina_p Re: Humory w ciazy - tez tak macie??? 03.04.04, 16:09
        No to mi juz znacznie lepiej.Moze moj wytrzyma i sie nie rozwiedziemy..? Tez
        jest kochany, najwspanilszy! Tyle, ze widze to wtedy, kiedy Go nie ma...I tak
        mam na tyle rozsadku, ze Mu tlumacze i przepraszam ale w duchu modle sie, zeby
        juz wreszcie sobie poszedl, np. do pracy! Chore, nie? Wytrzyma. Tylu innych
        wytrzymalo...
    • aniolek187 Re: Humory w ciazy - tez tak macie??? 03.04.04, 20:27
      Własnie przeczytałam Twój post, i postanowiłam Cie pocieszyć. Ja jestem w 28tc,
      i miewam bardzo opdobne humory-od radości po płacz, od uwielbienia męża do
      nienawisci... tylko niestety jest jeden problem. Ja mam mniej wyrozumiałego
      męża, tzn obraza się i potrafi nioeodzywac się do dnia nastepnego, i to
      niestety ja muszę wyciągać rękę, aż szlag mnnie trafia. Dobrze, że zostało mi
      mniej niz więcej do końca, bo u nas skończyło by się to rozwodem gdyby trwalo
      dlużej. Więc głowa do góry, pociesz się ze niektórzy mają gorzej smile Pozdrawiam!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka