kalina_p
02.04.04, 18:58
Witam, zastanawiam sie, czy jestem jedyna czy to jednak moze normalne? Mam
takie zmiany nastroju, ze az sama siebie sie boje. Jestem w osmym miesiacu i
jest coraz gorzej, tzn.czuje sie ok ale wszystko mi "wisi". A potem wkurza.
Meza kocham nad zycie, jak wychodzi do pracy, tesknie itd. a jak tylko wraca
to mnie tak wkurza, ze nie moge na niego, biednago, patrzec. Potem napad
radosci, zycie jest piekne. A potem depresja, strach przed porodem i tym, jak
male dzidzi wychowac...
Tez tak macie? Pocieszcie, ze tak, ze to normalne... Szkoda mi meza, mamy,
ale nie moge sie opanowac. Kiedy to sie skonczy? Dopiero po porodzie? To
chyba sie rozwiedziemy do tego czasu...
Pozdrawiam.