Dodaj do ulubionych

35tc zaczynam się bac....

17.11.10, 00:46
To już 35 tc. Zaczynam bać się jak cholera. Zastanawiam się czy z maluszkiem wszystko ok, dlaczego tak rzadko daje znać o sobie. Jak wyczuję że to już i czy mąż zdąży na czas ehhh tysiace myśli mnie męczą.....i jak tu spać spokojnie....
Obserwuj wątek
    • gwen_s Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 08:44
      jak jesteś spakowana do szpitala to niczym się nie martw smile
      Odpoczywaj ile wlezie bo nie wiele czasu dla samej siebie Ci zostało smile Z wszystkim zdążysz, jak się zacznie to z pewnością będziesz wiedziała kiedy jechać do szpitala. Mi lekarz mówił, że dziecku jest już ciasno dlatego te ruchy są inne smile
      Ja myślałam, że to będzie wątek o strachu przed porodem smile
      • annawoj Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:05
        to twoje pierwsze dziecko?
        moje drugie i boje sie, bo mam 3-latka, dla ktorego trzeba zorganizowac opieke-rodziny nie mam pod reka, w razie czego potrzebuja kilku godzin, by dojechac.Moze byc tak, ze maz bedzie musial zostac z synkiem, a pojade sama-to jest bol...smile
        Postanowilam nie panikowac, mimo ze do szpitala mam 20 min (bez korkow) albo...godzine! -w korkach. Dlatego, jak juz mnie zlapie powaznie, to jade do njablizszego szpitala, a nie do najlepszego, niestety, wybranego juz dawno.
        Co musisz miec: spakowana torbe-a w przypadku, gdybys musiala jechac sama do szpitala, osobno na wierzchu torby spakuj sobie reklamowke z koszula, kapciami i dokumentami, czyli tym, co najpotrzebneijsze i co sama udzwigniesz. Reszte dowiezie Ci maz.
        Musisz miec tez odlozona gotowke na taksowke, gdyby okazalo sie, ze maz nie moze zawiezc Cie w tym momencie.
        I oczywiscie zaplanowane, jaki szpital.
        Reszta jakos pojdzie samasmile
        • annawoj Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:06
          dodam, ze sama niepodziewnie rodzilam w 34 tc i nie mialam nic przygotowane, dlatego tego bledu wiecej nie zamierzam powtorzycsmile
        • aga010411 Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:32
          Ja niestety byłam w takiej sytuacji. Córka miała 3 latka, mąż musiał jechać na drugi koniec miasta odebrać ją z przedszkola, poczekać aż rodzina dojedzie i przyjechał na sam koniec do szpitala, co było zupelnie bezużytecznie, bo byłam godzinami zupełnie sama. Opieka położnej była żadna, a dodam, że zignorowano spadek tętna... mała urodziła się z zaburzeniami pracy serca, leżała na OIOMie, a potem przez pół roku rehabilitowałam ją z powodu wzmożonego napięcia mięśniowego.
          Tatuś jest bardzo potrzebny żeby nadzorować personel czy oby na pewno nie działa opieszale. Zupełnie inaczej personel się zachowuje, kiedy jest obecny mąż.
        • tylkolondon Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:54

          annawoj napisała:
          > Musisz miec tez odlozona gotowke na taksowke, gdyby okazalo sie, ze maz nie moz
          > e zawiezc Cie w tym momencie.
          to co nie mozna wezwać pogotowia? nie przyjeżdża już do rodzącej??????
          • 2barb Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 12:31
            >to co nie mozna wezwać pogotowia? nie przyjeżdża już do rodzącej??????

            Dobre !!!!! wink
          • decylia Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 14:19
            Przy pierwszym porodzie bardzo rzadko - uważają,że on trwa na tyle długo, że nawet na piechotę rodząca się doczołga do najbliższego szpitala. W ten sposób NFZ oszczędza...
            • tylkolondon Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 19:01
              za pierwszym razem miałam cesarkę, wody mi odeszły koło 4-5 rano, zdążłam mężowi zrobić śniadanie, umyć włosy itp... do szpitala pojechaliśmy koło 7 rano, cesarka dopiero koło 9- brak postępów , duża krótkowzroczność i tp. teraz jestem w drugiej ciąży i zaczynam się bać że jak to sie zacznie toczyc dużo szybciej to lekarz bedzie mi kazał przyjechać taksówką czy wyśle karetke???? mam nadzieję że mąż zdąży mnie zawieźć... ale gdyby nie było takiej możliwośći to co ??? mam dzwonić po znajomych lub wzywać taksówkę???
    • bonda2 Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:17
      Witaj milka86,
      ja też jestem doikładnie w 35 tc i też tak jak przedmówczyni jak zobaczyłam wątek to myślałam że to o porodzie będzie.wink) Dokładnie tak jak pisze przedmówczyni ruchy dziecka są teraz inne jest to takie przeciąganie, brzuch wygląda jak w filmie "Obcy" - "faluje" jak dzidziuś się rusza wink) już tak nie kopie jak wcześniej. Słuchaj a może będziesz miała bardzo spokojne dziecko, mój się wierci jak coś zjem, jak włącza się odkurzacz w domu, suszarkę do włosów, musisz sprawdzać ruchy płodu 3x dziennie jak je wyczuwasz to jest ok, dzidzius też sporo śpi, nie denerwuj się. Ja też raz się wystraszyłam jak po zjedzeniu czegoś słodkiego malutki dalej spał (i zero ruchu (to było zanim doweidziałam się, że mam cukrzycę ciążową ;]) i też się czasem martwię jeśli to cię pocieszy ale wtedy staram się zrobić coś żeby malutki się poruszył. Pozdrawiam serdecznie
    • patrycja25.live Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 09:42
      Mam dokładnie to samo. Torby nie mam spakowanej, ba nawet nie mam co tam włożyc bo dla mnie nic jeszcze nie mam. No a u mnie jeszcze starszak do ogarniecia.

      https://www.suwaczek.pl/cache/3aa144c72f.png
    • kotkowa Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 12:11
      Może się ruszać nieco mniej, bo nie ma już miejsca. Już nie fika, tylko się rozciąga. Ale jak coś cię niepokoi, to zawsze masz prawo podjechać na IP, żeby sprawdzili dlaczego są słabsze ruchy. Poród rozpoznasz na pewno. Jak zacznie się od odejścia wód, to nie będzie wątpliwości, jak od skurczów to spokojnie można poczekać aż będą częstsze i wtedy wiadomo, że to te. U mnie skurcze zaczęły się o 3 w nocy, obudziły mnie, bo były dość regularne i jednak inne niż te przepowiadające, trochę bolesne. Wstałam, nawet męża nie budziłam i poszłam posiedzieć w drugim pokoju, żeby się przekonać, czy ustąpią. Nie przechodziły, były regularne co 10 min. Obudziłam męża i powiedziałam, że to chyba już, ale wezmę prysznic i zobaczymy czy przejdzie. Wzięłam spokojnie prysznic, a one nie przeszły, robiły się coraz częstsze. Więc ok 7 pojechaliśmy na IP. Było rozwarcie na 2,5 i mnie zostawili. Poród trwał jeszcze długo, długo. Na pewno zdążysz, zwłaszcza jeśli to pierwsze dziecko.
    • mmilka86 Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 13:39
      Dziękuję za wsparciesmile ale chyba mi hormony wariują.... siedzę i się zastanawiam jak to będzie kiedy to będzie czy dotrwam do terminu itp....jakiś stres mnie złapał a termin dopiero mam na 26.12smile ehh ciekawe ile mój mąż ze mną jeszcze wytrzyma
      • bweiher Re: 35tc zaczynam się bac.... 17.11.10, 14:24
        Przy pierwszym dziecku na lajciku podchodziłam do takich spraw. Mieszkałam w swoim rodzinnym mieście,miałam dużo znajomych i sąsiadów zawsze i o każdej porze miał mnie kto zawieźć jeśli maż by nie mógł.
        Dopiero przy drugiej ciąży miałam taki dylemat.Przeprowadziliśmy się do innego miasta,żadnych krewnych,żadnych znajomych...ja w ciąży bliźniaczej...
        A co jak zacznę rodzić?Przy bliźniakach nigdy nie znasz dnia ani godziny...a co jeśli coś sie zacznie dziać niedobrego?A co jak mąż będzie w pracy? Pół biedy w dzień,to młodego mogłabym jakiejś sąsiadce podrzucić,tyle by go dopilnowała ale jak poród zacznie sie w nocy? Mąż chodzi na nocki do pracy,co z synem,co ze mną?
        Sto tysięcy scenariuszy układałam.
        A jak przyszło co do czego byłam tak opanowana że sama się potem dziwiłam. Poród zaczął się w 32 tc o 5.30. Odeszły mi wody,mąż na szczęście był akurat w domu.Spokojnie kazałam mu obudzić młodego,ubrać a ja w tym czasie zadzwoniłam po karetkę.Karetka mnie zabrała,mąż zawiózł młodego do moich rodziców,jak przyjechał do szpitala już miałam urodzone.
        A wiec mimo moich ogromnych obaw wszystko się jakoś ułożyło.
      • 098qwerty Re: 35tc zaczynam się bac.... 19.11.10, 08:34
        Też o tym myślę, skończyłam 36 tc smile Mam o tyle dobrze że w domu jest moja mama i jest to moja pierwsza ciąża, więc jakby co to mi pomoże smile Jeszcze jakby mnie wzięło w obecności męża to OK bo on by mnie zawiózł ale boję się że akurat go nie będzie a wtedy albo taksówka albo czekanie na męża aż przyjedzie z pracy. Torbę mam już spakowaną, może nie do końca ale te najpotrzebniejsze rzeczy mam smile A mały rusza się jak nigdy wcześniej, ale to bardziej są zmiany pozycji (nie chodzi o ułożenie), jakieś przeciągania niż kopniaczki smile
    • joaska.d Re: 35tc zaczynam się bac.... 19.11.10, 23:20
      To całkiem normalne, że się boisz. Każda z nas tak miała. Maluszkowi na pewno nic nie dolega. Ma po prostu mało miejsca, więc już tak nie fika, jak kilka miesięcy wcześniej. Jak się zacznie, to na pewno będziesz wiedziała, że to już. Żeby się upewnić, wejdź do wanny z ciepłą wodą - jeśli to będą skurcze przepowiadające, to osłabną, a jeśli już te właściwe - to się nasilą. Jeśli odejdą Ci wody, a skurczy nie będzie, to spokojnie dopakuj torbę do końca, zjedz coś lekkiego i niespiesznie jedź do szpitala (może minąć jeszcze kilka godzin zanim pojawią się skurcze). Na pewno będzie dobrzesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka