Dodaj do ulubionych

Duża dzidzia- jaki poród?

14.12.10, 12:37
Hej dziewczyny. Wczoraj byłam u lekarza, i wdł usg moje maleństwo waży 3700 i lekarz mówi, że jeszcze urośnie a do terminu jeszcze 2,5 tyg, a widoków na poród żadnych. Powiedział, że on proponował by cesarkę. Szpital, w którym planuję rodzić nie stosuje znieczulenia zewnątrzoponowego. Całą noc nie spałam, bo przemyśliwałam czy nie zmienić szpitala, na taki gdzie znieczulenie jest i może jednak spróbować siłami natury ale ze znieczuleniem. O rety głowa mi już pęka! Co robić? Dziewczyny rodziłyście takie duże bobasy? Podpowiedzcie coś...
Obserwuj wątek
    • natasza02 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 12:51
      Moje dziecko jak się urodziło ważyło 4200 rodziłam siłami natury bez żadnego znieczulenia dali mi tylko głupiego jasia a mój poród trwał 4 godziny .
      Nie będę cię okłamywać że nie bolało ale był to ból do zniesienia.
      Teraz jestem drugi raz w ciąży i też mam zamiar rodzić siłami natury bez żadnych znieczuleń zewnątrzoponowych .
      Tak naprawdę to wszystko zależy od położnej moja nie pozwoliła mi leżeć tylko kazała cały czas chodzić .
      Moja bratowa też urodziła siłami natury poród trwał 5 godz a dzidzia ważyła 4600.
    • madziab83 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 12:58
      To wszystko zależy od warunków fizycznych oraz tego czy USG nie kłamie. Twoje możliwości fizyczne, czyli szerokość i głębokość miednicy, ocenić może położna przy pomocy specjalnego cyrkla.Czasem z pozoru drobne kobiety, mają świetne predyspozycje do porodu. Druga kwestii, że USG może się mylić. Twoje dziecko może równie dobrze mieć zaledwie 3300 a równie dobrze 4000. Z własnego doświadczenia mogę Ci napisać, że tutaj również najlepiej sprawdzają się klasyczne metody, na podstawie pomiaru brzucha, mnie położna pomierzyła w ten sposób w dniu porodu, określiła wagę synka na przedział 3780 a 3850, rodziłam pośladkowo, więc wielkość dziecka była ważna, no i synek urodził się z wagą 3805 ( mierzyła brzuch w różne strony, do tego potrzebowała mój wzrost i wagę i jak widać wynik bardzo dokładny. Rodziłam 2,5 tygodnia przed terminem, mnie również namawiano na cc, bo synek ułożony był pośladkowo, zdecydowałam się jednak na sn, w szpitalu, gdzie byli pozytywnie nastawieni do takiej koncepcji. Porób był szybki i bezproblemowy. Ważne jednak jest to, że mam obszerną miednicę, co stwierdziły położne po pomiarach przy moich 2 porodach.
      Co do znieczulenia, mimo że miałam możliwość skorzystania, nie zdecydowałam się, bo wbrew pozorom wielkość dziecka ani to czy wychodzi głową czy pupą, nie ma wpływu na ból porodowy. Najbardziej podczas porodu bolą skurcze rozwierające.
      Kolejna kwestia to pozycja przy porodzie, leżąc plackiem, to nawet dziecko o wadze 2500 może wychodzić wiele godzin w mękach i bólach, aktywny poród jest niezmiernie ważny.
    • kocio-kocio Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 13:01
      A mój syn ważył 3990 g i rodziłam go ze znieczuleniem 17 godzin.
      Nikt Ci nie powie jak będzie. Każdy poród jest inny.
      • gwen_s Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 13:25
        no właśnie każdy poród jest inny, mój ważył 3,5 kg i niby niewielkie dziecko, ale ból nie do zniesienia itd... porażka ogólna, ja np jakbym usłyszała od lekarza, że proponuje cesarkę dwa razy bym się nie zastanawiała...
        moja znajoma rodziła dziecko ponad 4 kg, 2 godzinki i po problemie, innej ważył ledwo 3kg, ale miał duża główkę i się namęczyła... co poród to coś innego...
    • em.haa Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 14:26
      Moja koleżanka urodziła swoimi siłami 4700 i 65cm.
      Pisali o niej w gazetach big_grin
    • jeza_bell Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 15:22
      Nie jest tak ważna waga dziecka jak obwód jego główki- to ona ma największy wymiar i toruje drogę reszcie.
    • kamelia04.08.2007 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 17:02
      nikt ci nie powie jak to bedzie.

      Gdybym sie znalazła w twojej sytuacji (tzn. szpital w PL bez zzo i duze dziecko i w dodatku pierwsze), to nie zastanawiałabym sie długo nad cesraka.

      Po porodze tak duzego dziecka mozesz wyjśc niexle poharatana, bo po pierwsze uszczesliwia cie oksytocyna, potem porozcinają ci krocze na kilkanaście szwów, do tego niektórzy doktorkowie i połozne lubia kłasć sie na brzuchu i wyciskac dziecko (jest to bardzo niebezpieczne), poza tym długi i cięzki poród tak duzego dziecka jeszcze bardziej ci rozciagnie i tak juz rozciagniete w ciąży mięśnie Kegla, a słabe te mięsnie to problemy z trzymaniem moczu (we FRancji po połogu robia zabiegi rehabilitacji krocza - własnie na te mięsnie kegla - płatne z ubezpieczenia zdrowotnego).

      Jest jeszcze jedna rzecz, o której tutaj na tym forum nikt nie mówi za bardzo. To nie jest tak, ze urodzisz i masz spokój, mozesz sobie lezec, odpoczywać, kurować sie, lizac rany. Po porodzie trzeba zajmowac sie dzieckiem, wstawac w nocy, nosic na rękach, karmic, przewijac itp. Wtedy, gdy człowiek jest zmeczony, chodzi po domu w pizamie do 13.00 każda niedyspozycja, nawet drobna jest wyjatkowo upierdliwa. Ja przez wiele długich tygodni nie mogłam siedziec


      Moze sie tez tak skończyc, ze bedziesz sie meczyc kilkanascie godzin, personel bedzie sprawdzał ile jeszcze mozesz wycierpieć, a na koniec i tak ci zrobia cesarke.
      Oczywiscie cesarka jest operacją i wiadomo jak jest po operacji, niemniej jednak mniej cierpienia przed oraz mniejsze ryzyko dla dziecka.
      • boo-boo Że co ? 15.12.10, 12:40
        Jasne bo cc to przecież "zabieg kosmetyczny"......
        Na oksytocynę to najpierw ona sama musi się zgodzić- wystarczy czytać co się podpisuje i jasno wyrazić swoje stanowisko- to samo tyczy się nacinania krocza.
        Wyciskanie dziecka z brzucha?- proceder prawnie zabroniony w kraju- nawet podczas bolesnego porodu jest się na tyle przytomną żeby się temu przeciwstawić jak się to widzi albo osoba towarzysząca może to zrobić.
        Rodziłam ponad 30 godzin, 4100 - mięśnie Kegla owszem rozciągnięte ale po to po porodzie się je ćwiczy żeby wróciły do stanu normalnego i ćwiczy się je przez całe życie nie tylko po porodzie- hormony też mają na nie wpływ- więc trochę to czasu zajmuje zwłaszcza jeśli karmi się piersią. Problem z nietrzymaniem moczu zniknął już dawno. No i nikt na mnie tego barbarzyńskiego rytuału rozcinania nie wykonał- pękłam lekko, no ale to zasługa wolno prowadzonego porodu i nie podpinania mnie pod oksytoceynę- tkanki miały czas się wolno i równomiernie rozciągać.

        "Jest jeszcze jedna rzecz, o której tutaj na tym forum nikt nie mówi za bardzo.
        > To nie jest tak, ze urodzisz i masz spokój, mozesz sobie lezec, odpoczywać, kur
        > ować sie, lizac rany. Po porodzie trzeba zajmowac sie dzieckiem, wstawac w nocy
        > , nosic na rękach, karmic, przewijac itp. Wtedy, gdy człowiek jest zmeczony, ch
        > odzi po domu w pizamie do 13.00 każda niedyspozycja, nawet drobna jest wyjatkow
        > o upierdliwa. Ja przez wiele długich tygodni nie mogłam siedziec"

        A po cc to co? śmigasz jak nowo narodzona? Wtedy to dopiero musisz na siebie uważać- podniesienie dziecka to już w ogóle w grę nie wchodzi. Bardziej wykonalne jest podniesienie dziecka z bolącym kroczem i wizją tylko bólu niż z raną cc i wizją rozejścia się jej po podniesieniu ciężaru.

        Weź się zastanów dwa razy zanim coś napiszesz.
        • kamelia04.08.2007 a że to 15.12.10, 16:16
          boo-boo napisała:

          > Jasne bo cc to przecież "zabieg kosmetyczny"......


          a gdzie ja napisałam, ze to zabieg kosmetyczny?????? Jest to wybór mniejszego ryzyka. Słyszałas o niedotlenionych dzieciach??



          > Na oksytocynę to najpierw ona sama musi się zgodzić- wystarczy czytać co się po
          > dpisuje i jasno wyrazić swoje stanowisko- to samo tyczy się nacinania krocza.

          o czym tym mówisz? to wszsystko jest sobie spiewam a muzom. Podtykaja półswiadomej kobiecie kartke pod nos i kaza podpisywac. Inna sprawa, ze niewiele sie robi by uniknac niepotrzebnej medykalizacji w czasie porodu, stad tyle oksytocyn.
          Z nacinaniem krocza jest podobnie - może i jakby porody były czesciej wertykalne w drugiej fazie i połoznym by sie chciało chronic krocze, to nacinan byłoby mniej. Ciekawe dlaczego ponad 80-90% procent ma nacinane krocze. Tylko rutyna i "bo u nas tak zawsze", a przeciez w Europie odsetek jest mniejszy i mozna uniknac nawet przy porodzie kleszczowym.



          > Wyciskanie dziecka z brzucha?- proceder prawnie zabroniony w kraju-

          no i co z tego, że zabronione, skoro nadal jest robione. Ot, pod koniec ubiegłego tygodnia dziewczyna opisywała poród i kładli sie jej na brzuchu


          > nawet podcz
          > as bolesnego porodu jest się na tyle przytomną żeby się temu przeciwstawić jak
          > się to widzi albo osoba towarzysząca może to zrobić.

          przepraszam cię, ale bredzisz. Mojej matce wyciskano, a poród miała tez tak długi jak twój i cholernie bolesny i po tylu godzinach cierpenia człowiek jest nieprzytomny z bólu i jest mu wszystko jedno czy mu zaraz odetna reke czy noge.
          A co osoba towarzyszaca moze zrobić???? Przeciez doktorki i połozne wiedza lepeij....


          > Rodziłam ponad 30 godzin, 4100 -

          no cóz takie rzeczy tylko w PL mozliwe w XXIw. A że ty tak rodziłas, bo moze lubisz masochizm, to nie znaczy, ze to jest dobre i ze ona tez tak musi.

          > mięśnie Kegla owszem rozciągnięte ale po to po
          > porodzie się je ćwiczy żeby wróciły do stanu normalnego i ćwiczy się je przez
          > całe życie nie tylko po porodzie-

          a wiesz, ze oprócz "to pani se cwiczy mieśnie kegla" to sa jeszcze zabiegi rehabilitacji krocza przy uzyciu specjalnej sondy i ze sa bardziej skuteczne i czybciej napinaja zwiotczałe miesnie niz same tylko cwiczenia?
          We Fr to oczywista oczywistosć i 60% kobiet po porodzie chodzi do połoznej na te zabiegi. Zaznaczam, że zabiegi sa refundowane przez ubezpieczenie zdrowotne.



          > Weź się zastanów dwa razy zanim coś napiszesz.


          dobra rada, to moze zacznij od siebie, co?
          • boo-boo Tia........ 15.12.10, 16:34
            No tak- niedotlenione dzieci to zapewne świetny powód do cc- co ma masa ciała dziecka do niedotlenienia- proszę podaj fachowe informacje. Tym sposobem każdej powinni robić cc.

            Nawet jak podpisze papiery, a w nich zgodę na oksytocynę i nacinanie krocza zawsze w trakcie może odmówić i tyle- to nie cyrograf z diabłem.

            No widzisz ja tą fazę porodu- parcie miałam niestety na leżąco- lekko pękłam. No i nie pisz bzdur- przy porodzie kleszczowym zawsze nacinają- chyba,że masz 150 cm wzrostu, drobną budowę, a miednicę i pochwę krowy- to wtedy nie.

            To,że ktoś opisywał poród z detalem "wyciskania dziecka z brzucha" to co? Dała sobie i tyle.

            Poród twojej matki ile lat temu był? Może ty dała byś sobie odciąć rękę czy nogę - ja nie- a już na pewno nie pozwoliłabym na nic co zagroziłoby dziecku- jak wyciskanie go z brzucha.

            No i oświecę cię- nie rodziłam w PL- rodziłam w tej jak to napisałaś Europie gdzie odsetki są mniejsze- i nacinania krocza i szprycowania oksytocyną. Poród 30-to godzinny który toczy się swoim rytmem i nie stwarza zagrożenia życia dziecka jest jak najbardziej normalny- to nie wyścigi samochodowe-że szybciej trzeba. Twoim zdaniem pewnie po jakichś 10-ciu godzinach powinni mnie podpiąć pod przyśpieszacze- nie dziękuję.


            Zabiegi rehabilitacyjne powiadasz- same ćwiczenia to już pewna rehabilitacja i jeśli działają to nie widzę powodu do innych interwencji- refundowane przez ubezpieczenie zdrowotne- a z czyich składek bo nie kosmitów chyba- skądś te pieniądze muszą się znaleźć żeby je na tych rehabilitantów wydać. Polski NFZ nie dość,że kuleje to jeszcze ma wszystkie te co urodziły od razu na rehabilitację wysyłać- już to widzę- do ginekologa idą od wielkiego dzwona, a na rehabilitację pójdą tłumnie. I z tego co wiem jak ktoś ma problemy związane z przebytym ciężkim porodem to NFZ też refunduje.
            To tak jak po zażyciu paracetamolu głowa by cię przestawała boleć,a ty prosisz o antybiotyk....

            A i jeszcze jedno- jak tak wszystko będziesz tłumaczyć bólem i zmęczeniem podczas porodu to nic się w tym polskim średniowiecznym położnictwie nie zmieni- dalej będą was cięli wzdłuż i wszerz, dzieci będą się rodzić tylko przez wyciśnięcie z brzucha.

            Oj wierz mi- wiem o czym piszę- w przeciwieństwie do ciebie.
            • kamelia04.08.2007 Re: Tia........ 20.12.10, 18:39
              boo-boo napisała:


              > Nawet jak podpisze papiery, a w nich zgodę na oksytocynę i nacinanie krocza zaw
              > sze w trakcie może odmówić i tyle- to nie cyrograf z diabłem.


              czy ty sie z ksiezyca urwałas?


              > N
              > o i nie pisz bzdur- przy porodzie kleszczowym zawsze nacinają-

              a moze nie zawsze nacinają (nie spełniam wymienionych przez ciebie przesłanek)? moze masz niedzisiejsza wiedzę? a moze po prostu wypisujesz głupoty.



              > To,że ktoś opisywał poród z detalem "wyciskania dziecka z brzucha" to co? Dała
              > sobie i tyle.
              >
              > Poród twojej matki ile lat temu był? Może ty dała byś sobie odciąć rękę czy nog
              > ę - ja nie- a już na pewno nie pozwoliłabym na nic co zagroziłoby dziecku- jak
              > wyciskanie go z brzucha.


              pie.... jak potłuczona. Oczywiscie każda rodzaca chce, by jej kładli sie na brzuchu i wyciskali. Teraz to jestes odważna i wymachujesz szbelka, ale jakbys była sama (albo nawet z kims), przerazona, obolała, w obliczu personelu, który ma wieksza siłe perswazji, to by z ciebie powietrze zeszło, a wraz z nimi bojowe zamiary



              > Zabiegi rehabilitacyjne powiadasz- same ćwiczenia to już pewna rehabilitacja i
              > jeśli działają to nie widzę powodu do innych interwencji- refundowane przez ube
              > zpieczenie zdrowotne- a z czyich składek bo nie kosmitów chyba- skądś te pienią
              > dze muszą się znaleźć żeby je na tych rehabilitantów wydać. Polski NFZ nie dość
              > ,że kuleje to jeszcze ma wszystkie te co urodziły od razu na rehabilitację wysy
              > łać- już to widzę- do ginekologa idą od wielkiego dzwona, a na rehabilitację pó
              > jdą tłumnie. I z tego co wiem jak ktoś ma problemy związane z przebytym ciężkim
              > porodem to NFZ też refunduje.

              Oczywiscie mozna samymi cwiczeniami rehabilitowac, można tez liczyc na liczydle, zamiast na kalkulatorze, mozna chodzic na drugi koniec PL czy Europy na piechote, a mozna przemieszczac sie samochodem albo samolotem.
              Skoro porzadne wyrehabilitowanie tych mieśni jest dla ciebie kosmetyka i fanaberia, a nie medyczna koniecznoscia, to zyjemy na róznych planetach.
              Co do ponoszenia kosztów za to, to skoro ja płace składke na ubezpieczenie zdrowotne, to po to by miec prawo z tego korzystać.
              Nie biore z twojego, tylko ze swojego, a jesli idziesz do ginekologa od wielkiego dzwona, cóz twoja sprawa


              > Oj wierz mi- wiem o czym piszę- w przeciwieństwie do ciebie.


              oj, zauważyłam. Taka sie czuje przy tobie durna i zahukana.
              • boo-boo Re: Tia........ 20.12.10, 20:16
                Kolejna biedna,zahukana istotka, ubezwłasnowolniona przez szpital..........
                Szkoda mi cię.
        • anettchen2306 Re: Że co ? 18.12.10, 14:25
          Pierwsze dziecko, syn: 4120 g. Porod sn, 12 godzin, w tym 3 ostatnie bolesne (przedtem odejscie wod i niebolesne skurcze). Zostalam nacieta (nawet mnie nie poinformowano), spaprano szycie po nacieciu (lekarz zdejmujacy szwy powiedzial, ze mnie jakis fajtlapa zszywal ...). Porodu nie odczulam jako mega-tortury. Spartolono sprawe po porodzie (wyciskano mi na sile lozysko, zeby zdazyc przed zmiana personelu, co zakonczylo sie krwotokiem), wielkosc dziecka nie miala nic do rzeczy.
          Drugi porod, corka: 4150 g, porod sn, bez znieczulenia, bez oksytocyny (nie rodzilam w Pl), tez trwal jakies 12 godzin, z czego tez prawdziwe skurcze zaczely sie w 3 ostatnich godzinach. Nie zostalam nacieta, nie peklam po szyje, nie cwiczylam wczesniej ani kegla, nie masowalam krocza. Pozwolono, by porod trwal ile ma trwac, nie przyspieszano nic, nie probowano mi "pomagac". Rodzilam dopiero nad ranem a mimo to nie bylam jakos wyczerpana, porod wspominam milo smile Mimo tak "duzego" dziecka czulam sie bardzo dobrze, zjadlam porzadne sniadanie, potem polozna poszla ze mna pod prysznic, potem spacerowalam z mezem i mala po korytarzu smile I moglam od razu wszystko zrobic zarowno przy sobie jak i przy dziecku - w odroznieniu od kobiety po cc, wspollokatorki, ktora w lozku spedzila niemalze 3 dni ...

          boo-boo masz calkowita racje: nikt nie zagwarantuje lekkiego porodu (nawet dziecka owadze 2 kg), nikt nie zagwarantuje bezkomplikacyjnego cc (bo po nim wiecej jest medycznych komplikacji niz po sn). Porod to zawsze spora niewiadoma. Nie warto z bolem walczyc - warto zaufac sobie, poloznej i poddac sie naturze, rodzic w zgodzie z nia, bo ona najlepiej wie, co robi smile
    • deodyma Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 17:14
      no to nie zazdroszcze, bo urodzenie duzego dziecka latwe nie jest.
    • fairycharlotte Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 17:37
      Ja urodzilam dziecko 4380 bez znieczulenia i było ok, ale mialam wynajeta połozna, podczas porodu nie lezalam, moglam przyjmowac dowolne pozycje. Nie polecam jednak SN przy duzym dziecku z innego wzgledu...
    • 18_lipcowa1 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 17:56
      BIERZ CC
      • reee-nia Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 18:42
        Dzięki za wszystkie wpisy, każdy wartościowy...
    • wiki11110 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 14.12.10, 19:39
      Moja na tydzień przed porodem 'ważyła' prawie 3800g a urodziła się 3630g. (usg przekłamuje podobno nawet +/-300g) urodziłam SN ale miałam długi ciężki i wyczerpujący poród. Teraz czeka mnie powtórka z rozrywki i drżę na samą myśl a mój gin twierdzi, że będzie szybciej i łatwiej a cesarka dla wybranych a u mnie nie ma wskazań sad. Osobiście wolałabym CC i nie chodzi o ból tylko strach o samą siebie i dziecko.
    • boo-boo Jasne,że tak. 15.12.10, 12:28
      Pierwsze dziecko 4100. Bez zzo i SN no i bez nacinania z lekkim pęknięciem. Idzie przeżyć wierz mi, boli jak cholera-choć myślałam,że gorzej będzie. Poród ponad 30 godzin ale powiem ci,że jak już jest po wszystkim to- pewnie nieródce trudno w to uwierzyć będzie- zapomina się w jednej sekundzie o całym bólu. W nie całą godzinę po porodzie poszłam pod prysznic o własnych siłach i byłam w stanie sama zajmować się dzieckiem jak już sobie porządnie pojadłam.
      Ja wolałam SN- za nic w świecie nie dałabym się pokroić- cc to poważna operacja, a nie zabieg kosmetyczny. Wątpię,żebym po cc była w stanie ręką noga ruszyć- dziecko musiało by być zdane na opiekę kogoś innego.

      Weź jeszcze pod uwagę to,że w ostatnich dwóch tygodniach ciąży dziecko już tak bardzo nie przybiera na wadze no i USG podaje określoną, a nie dokładną wagę i wymiary- dziecko może być dużo mniejsze. Możesz przejść się do innego lekarza na USG.
      A no i moja siostra też pierwsze dziecko 3900 SN i bez znieczulenia- oboje mieli się dobrze zaraz po.
      • ann.k Re: Jasne,że tak. 15.12.10, 14:55
        Jeśli nie przeżyłaś CC, to proszę, nie wypisuj co Ci się wydaje. Ja niestety przeżyłam, bo po 16 godzinach porodu naturalnego (dziecko 4224 g) nie było postępu. Zgodziłam się na oksy i przebicie worka owodniowego i nadal nic.
        Cesarkę odchorowałam strasznie, głównie psychicznie, bo nie spodziewałam się jak to strasznie może boleć po, ale nie jest tak i nie było, że nie mogłam ruszyć ręką i nogą i dziecko było zdane na opiekę kogoś. Było ciężko, ale w kilkanaście minut po porodzie przystawiono mi maluszka do piersi (podtrzymywał go mój mąż, bo ja po tylu godzinach porodu i wcześniej nieprzespanej nocy w skurczach po prostu odpływałam). Kolejne 12 godzin spałam i wtedy dzieckiem zajmowały się położne, ale on w tym czasie też spał, więc nikt poza mną go nie karmił. Koszmarny był moment pionizowania, po raz pierwszy poczułam ból tak potworny, że mi się zrobiło słabo (rwał supeł na tkankach wewnętrznych), ale potem już było lepiej i od tej pory, chociaż na lekach p-bólowych do 4 doby po porodzie, zajmowałam się dzieckiem sama. Ja go podnosiłam (pytałam lekarza czy mogę, powiedział, ze tak), karmiłam, przewijałam i w zasadzie wszystko robiłam wokół niego. Tak było w szpitalu i potem w domu. Nie kąpałam go tylko sama, bo stanie dłuższe niż 5 minut powodowało ogromny ból kręgosłupa, ale miałam do pomocy męża i mamę.
        Tak więc zgodze się, ze cesarka to koszmar i zdecydowanie odradzam, jeśli nie ma powaznych wskazań medycznych, natomiast nie jest prawdą, że po cc to nie można się samemu zajmowac dzieckiem.
        • boo-boo Re: Jasne,że tak. 15.12.10, 16:37
          To przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisałaś o tym jak się czułaś po cc- każdy kto potrafi czytać ze zrozumieniem wyciągnie wnioski z tego czym się jednak różni cc od SN i że po tym drugim można dzieckiem zajmować się samemu-bez pomocy- co w przypadku cc jest nie możliwe.
          Przechodzić cc nie musiałam ale mam wystarczająco dużo znajomych,które niestety cc musiały mieć i jakoś tak różowo po nie było.
          • ann.k Re: Jasne,że tak. 15.12.10, 21:01
            No to chyba nie zrozumialas co napisalam... Nie moglam sie zajmowac dzieckiem tylko przez pierwsze 12 godzin, bo spalam nieprzytomna od niewyspania, znieczulenia pp i srodkow p-bolowych. W tym czasie malego pilnowal maz (i polozne byly dla tych pan co byly bez mezow) i cale jego zajmowanie sie to bylo trzymanie dziecka na mojej piersi. Jak maly sie odpial, ruszyl w kime i nie bylo sie kim zajmowac. Sadze, ze gdybym jednak urodzila sn (a rodzilam w sumie 16 h i dopiero byla cc) tez nie bylabym w lepszym stanie w tych pierwszych godzinach. Ani dziecko.
            Obok mnie w sali lezala dziewczyna po ciezkim sn i zajmowala sie dzieckiem mniej niz ja.
            Podkreslam raz jeszcze - nie jestem zwolenniczka cc i kazdemu, kto nie ma wyraznych wskazan odradzam, ale nie zgadzam sie na generalizowanie, ze po cc to sie nie da nic zrobic wokol dziecka, a po sn to od razu tak. Moze po sn jestes przytomna ale bardziej zmeczona niz po cc, dziecko tez musi odespac swoje narodziny i w efekcie nie ma sie kim zajmowac w pierwszych godzinach po obu typach porodu.
            • boo-boo Re: Jasne,że tak. 15.12.10, 21:48
              No ale duża waga jak 4000 + ani możliwość niedotlenienia płodu żadnym wskazaniem do cc nie jest.
              No i jednak większość kobiet po cc jest w stanie zajmować się dzieckiem w ciągu pierwszych 12-tu godzin- po cc nie bardzo.
              • ann.k Re: Jasne,że tak. 16.12.10, 22:10
                boo-boo napisała:

                > No ale duża waga jak 4000 + ani możliwość niedotlenienia płodu żadnym wskazanie
                > m do cc nie jest.

                Nie bardzo łapię do czego to... Ale jeśi do mojej cc, to błądzisz. Poza tym to lekarz dyżurny podejmuje decyzję, nie pacjentka. Mój jednak uznał, że duży płód i przedłużający się poród są wskazaniem. Jak również za wskazanie uznał fakt, że nosze okulary (wada -7) i nie posiadam oświadczenia okulisty, które by jednoznacznie stwierdzało, że moge rodzić sn. Na moim oswiadczeniu było napisane, ze ryzyko powikłan jest małe.

                > No i jednak większość kobiet po cc jest w stanie zajmować się dzieckiem w ciągu
                > pierwszych 12-tu godzin- po cc nie bardzo.

                Ogólnie tak. Po żadnej cc się nie da, ale po wielu sn też nie. I tylko o generalizowanie mi chodziło.
                • boo-boo Re: Jasne,że tak. 16.12.10, 22:45
                  "Po żadnej cc się nie da, ale po wielu sn też nie. I tylko o genera
                  > lizowanie mi chodziło. "
                  Tia...tylko w Polsce nie da się tego, nie da się tamtego- bo porody są prowadzone skandalicznie.
                  Na 10 dziewczyn leżących ze mną na sali po porodzie SN bez zbędnych medykalizacji- każda zajmowała się sama dzieckiem bez wyjątku. Ba w ciągu do 12-tu godzin po normalnym porodzie wychodzi się do domu. Były i takie co po 6-ciu godzinach na własną prośbę do domu wyszły.

                  "Mój jednak uznał, że duży płód i przedłużający się poród są wskazaniem. "- jedno plus drugie mogą być wskazaniem do cc jeśli monitorowanie płodu wskazuje na to,że dzieje się coś złego. Sama masa płodu 4000= oraz długość porodu jeszcze nie- tak jak pisałam, mój poród ponad 30 godzin w tym faza parcia dobrze ponad godzinę i jakoś cc mi nie zaordynowali,a pewni by się tak stało jakby monitorowanie małego wykazało,że coś złego się z nim dzieje.
                  Tak jak dziewczyny piszą- większe dziecko można SN urodzić- grunt to personel medyczny z prawdziwego zdarzenia- jeśli ciężarna nie ma problemów z układem kostnym miednicy (proporcjami względem wielkości płodu) to nie jest to wskazaniem do cc.

                  Ty chyba sądzisz,że ja jestem przeciwniczką cc- bynajmniej- cc tak ale kiedy trzeba, a nie na żądanie, bo cc niesie ryzyko groźniejszych powikłań niż SN dla matki i dla dziecka też.
    • doa1980 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 12:53
      Urodzilam bez problemu silami natury synka 4kg smile napewno sa wieksze maluchy urodzone naturalnie.
    • lazurja1 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 15:49
      Ja urodziłam córkę 3950 SN znieczulenie( gaz and air) rodziłam w Wielkiej Brytanii Innego znieczulenia nie chciałam cesarki panicznie się boję odkąd zobaczyłam w książce jak to wygląda i w życiu nie dała bym sobie takiej wielkiej dziury w brzuchu wyciąc chyba że zagrożenie życia i bóle porodowe nie są uzależnione od wielkośc idziecka fakt może byc łatwiej przy parciu ale parcie to zaedwie niewielki procent trwania całego czasu porodu i jest dużo bardziej przyjemne niż bóle rozwierające .
    • lopezka26 Mała dzidzia-straaaszny poród 15.12.10, 15:52
      Moja mała miała 2970 a rodziłam jakby mnie zywcem ze skóry obdzierali, m a s a k r y c z n y ból.
      • kamelia04.08.2007 Re: Mała dzidzia-straaaszny poród 15.12.10, 16:25
        lopezka26 napisała:

        > Moja mała miała 2970 a rodziłam jakby mnie zywcem ze skóry obdzierali, m a s a
        > k r y c z n y ból.


        moja była o kilkadziesiat gramów lzejsza, a tego cholernego bólu nie zapomne - az gwiazdy widziałam, wyczekiwałam tylko by sie rozwarcie zrobiło do zzo.
        Jak tylko poczułam zzo, to mogli sobie robic ze mna co chcieli, wypusciłam meza do domu, by sie wyprysznicował, zjadł sniadanie i sie ubrał, chłop przyjechał ze mną w grudniu do szpitala w adidasach bez skarpet (ja przyjechałam w kapciach).
        • anettchen2306 Re: Mała dzidzia-straaaszny poród 18.12.10, 14:30
          No widzisz a ja rodzilam bez zzo (swiadomie nie chcialam, nie rodzilam w Pl, znieczulenie zaoferowano zaraz po przyjeciu na porodowke ...), rodzilam dziecko o wadze 4150 g, maz byl przy nas, rodzilam üprawie 12 godz, z czego ostatnie 4 spedzilam w szpitalu. Nie wyzywalam meza, nie gryzlam scian ... Bol mnie nie rozrywal, wspolpracowalam z polozna, wylegiwalam sie w wannie (nawet w niej usnelam ...). Mimo, iz rodzilam prawie cala noc, rano nie bylam "zmora", czulam sie dobrze smile. Moj maz zjadl ze mna w szpiotalu sniadanie (polozna mu przyniosla), wypilismy kawe i pojechal do domu by przywiezc starszego brata, coby powital siostre na swiecie smile
          Kazdy porod jest inny: male dziecko nie gwarantuje lekkiego porodu, duze dziecko nie zapewni gehenny smile To jedyny pewnik smile
          • kamelia04.08.2007 Re: Mała dzidzia-straaaszny poród 20.12.10, 17:54
            no dobrze, tylko nie bardzo rozumiem co mi chcesz przekazać? że małe dziecko łatwy poród, duze dziecko cięzki poród?

            Że miałas fajny poród? to swietnie, ciesz sie, że ci tak sie los ułozył, bo miałas po prostu szczeście.

            Kazda kobieta chciałaby miec poród bezbolesny, szybki, bez komplikacji i chciałaby byc szybo na chodzie. To, ze ktos sie meczył kilkanascie czy kilkadziesia godzin, to nie dlatego, ze tak sobie zechciał, po prostu tak wyszło.

            A porody duzych dzieci sa po prostu trudniejsze dla wszystkich, i dla personelu, i dla rodzącej.
    • kmaggg Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 16:51
      Pierwsza córka miała 2950, poród szybki, ból do zniesienia, było nacięcie.
      Drugi syn 3500 (12 dni po terminie), poród szybki, ból większy niż za pierwszym razem, nie było nacięcia, ale po wypchaniu młodego na świat przez miesiąc nie mogłam patrzeć na światło (bolały mnie oczy) i miałam mega zakwasy...
    • illegal.alien Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 18:01
      Moja cora wazyla 3970g jak sie urodzila.
      Rodzilam naturalnie na gazie do pelnego rozwarcia (nie bolalo mnie wcale na gazie - gorzej bylo wczesniej, bo wody odeszly mi w niedziele rano, a gaz dostalam dopiero we wtorek rano, wiec dwa dni sie meczylam ze skurczami, ale tez z perspektywy czasu nie bylo tak tragicznie smile), dopiero jak mialam przec to poprosilam o ZZO, bo rzeczywiscie zaczelo bolec.
      Mala byla ulozona bokiem, wiec koniec koncow skonczylo sie na kleszczach, bo nie bylam w stanie jej wypchnac, ale gdyby byla dobrze ulozona, to spokojnie bym ja naturalnie urodzila - tymbardziej, ze parcie na ZZO w ogole nie bolalo, caly porod wspominam dobrze, gdyby nie to, ze bylam w koncu zbyt zmeczona zeby ja wypchnac po dwoch dniach skurczy w domu.
    • gazeta_mi_placi Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 19:30
      Rozerwiesz się nieco i tyle big_grin
    • wereczka Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 22:07
      głowa do góry! niech nie pęka. ja jestem po 3 cesarkach. nie żebym była fanką, ale ...dzieci duże. polecam. tak jak mi polecił mój lekarz. waga moich od 4,5-3,8: jeśli jednak dziecko jest ponad 4 kilo - po moich doświadczeniach i lekkim niedotlenieniu 1-szego małego - polecam. z pierwszym tez chciałam sama - 3 doby mnie męczyli, mnie i dzieciaka. nie ma reguł, bo niektóre kobiety rodzą same takie wielkoludy, ale... czy warto narażać siebie i dziecko? niedotlenienie itd.
      także jeśli chodzi o moje, subiektywne (podkreślam) doświadczenie - cesarka. po niej ciężko - wiadomo, ale takie mam wnioski jeśli chodzi o moje doświadczenia. powiem w skrócie: ponad 4 kilo - nie liczyłabym na swój talent do rodzenia - cesarka. potem tylko zadbać o pomoc. poza tym, mówię jak jest, gdyby nie cesarka i taka decyzja lekarza mój drugi by się udusił przy porodzie normalnym na bank pępowiną. temu lekarzowi zawdzięczam super fajnego synka. nigdy mu tego nie zapomnę.
      także, Reeenia, może przemyśl wszystko po swojemu i posłuchaj jeszcze jakiś głosów. no i lekarz - dobry lekarz (najlepiej Twój) - powinien się najlepiej wypowiedzieć.
      • mischell Sn - 4590 - porod trwał 1,40 :) 15.12.10, 22:11
        bez znieczulenia, szybko i znośnie smile
        4 dni przed terminem usg wskazywało wagę +- 3900 smile wiec może się sporo mylić w jedna jak i druga stronę
    • zoslo82 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 15.12.10, 22:54
      Od pierwszych skurczy do porodu minelo ponad 24 godz. zanim urodzilam. Najgorsze bylo ostatnie 10 godzin, gdzie rozwarcie niepostepowalo, przebito mi wody, dostalam oxy, pozniej ZZO a na koniec kleszcze. Bylam nacinana i sama peklam, stracilam duzo krwi i dostalam infekcji zaraz po porodzie. Bylam 3 dni na antybiotyku dozylnie.
      Nikt nie proponowal cesarki (rodzilam w anglii). Mala wazyla 4300.
      Teraz jestem w 32tyg i juz wiem ze dziecko jest duze. Bylo to stwierdzone na USG w 25 tyg, poza tym polozna potwierdza to na podstawie wysokosci macicy..Jest powyzej przecietnej, brzuch rzeczywiscie mam wielki...
      Polozna uspokaja mnie, ze drugi porod jest duzo latwiejszy i ze nie powinnam miec takich problemow jak za pierwszym razem. Coz zobaczymy, mam nadzieje, ze tym razem bedzie lepiej. Wiem, ze nie mam szansy na cesarke, chociaz moze jak by mi zaproponowano, to bym sie zgodzila...

      • alaska_77 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 16.12.10, 21:49
        ja urodziłam dziecko ważące 5100 i mierzące 65 cm, poród sn, odchodziły tam takie dantejskie sceny, których nie chce mi się dzisiaj opisywać, że w obecnej ciąży już na początku zapowiedziałam lekarzowi, że powyżej 4 kg chce cesarkę. nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na drugi taki poród (i to abstrahując od bólu, bo każdy poród boli).
        • boo-boo Re: Duża dzidzia- jaki poród? 16.12.10, 22:47
          No i tu się można zdziwić bo jednak między 4000+, a 5000+ jest duża różnica.
    • benignusia Re: Duża dzidzia- jaki poród? 17.12.10, 11:33
      moje pierwsze dziecko było troszke większe,dla mnie najgorszy poród,duzo bym dała by już tak wielkiego dziecka nie rodzić!!wolałabym CC
    • vivien222 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 17.12.10, 11:44
      Radziłabym Ci przy takim dużym dziecku zmianić jednak szpital który dysponuje zniezuleniem ZO. Ja rodziłam 4-kilogramowe dziecko i gdyby nie to znieczulenie... to byłoby traumatycznie...
      • trzepunka Re: Duża dzidzia- jaki poród? 18.12.10, 13:38
        Pierwszy poród, 17 godzin, bez znieczulenia, syn-4250. Do przeżycia, chociaż w pewnym momencie już marzyłam, żeby go wyciągnęli, może nawet bym się zgodziła na cesarkę jakby zaproponowali, chociaż wiem, że teraz bym żałowała. Co innego jakby było trzeba.Ważne dużo ruchu, jakbym miała leżeć całe 17 godzin to pewnie rodziłabym jeszcze drugie 17. Nacinanie, owszem było, rana goiła się długo, ale znośnie. Po dwóch godz po porodzie sama poszłam na położnictwo, syn odrazu został dostawiony do piersi i sama się nim zajmowałam, mimo zmęczenia. Ale tak sobie właśnie pomyślałam, mam dziecko, więc teraz dłuuugo się nie wyśpię smile
        • robin2510 Alaska-bez jaj urodziłaś sn dziecko ponad 5kg??? 18.12.10, 19:37
          To chylę czoła , bo ja miałam problem z 3200g wink. Przeżyłam też niezłe atrakcje przy tym porodzie a był on drugi-niby łatwiejszy(guzik prawda). Córka rodziła się twarzyczkowo-noskiem do góry, nie chciała wstawić się w kanał, ciągle była wysoko. Przy 10 cm skurcze mi przeszły partych zero.Gdy jakoś się wstawiła Małą jakoś lekarz obrócił (łapa w wiadome miejsce i za główkę stopniowo odwracał) a potem położył mi się na brzuch i z łokcia ją wyciskał. Generalnie podobno w pewnym momencie mieli tam niezłego zonka ze mną. CC nie chcieli zrobić poszli po kleszcze. Na szczęście ktoś tam na górze nade mną i córką czuwał bo w końcu udało się bez kleszczy ale mała była sina i za napięcie mięśni i kolor skóry miała odjęte punkty. Nie wyobrażam sobie żebym miała urodzić dziecko 5kg mimo że warunki to mam (biodra szerokie wink ) i to sn.
          • alaska_77 Re: Alaska-bez jaj urodziłaś sn dziecko ponad 5kg 19.12.10, 18:50
            to właściwie nie były jaja, to był armagedon!!! młody ważył 5100 i miał 65 cm długości, ale lekarz do końca mi wmawiał że mam dużo wód i skoro urodziłam pierwsze 3750 to i te 4 kg urodzę. Mówiłam mu że mi się wydaje że to jednak dziecko duże, bo jak się rozpycha to nie mogę oddychać i musze brzuch rękami podtrzymywać bo mi się wydaje że się urwie wink !!!
            ale wiadomo lekarz mądrzejszy a ja młoda i niedoświadczona (pierwszy poród podręcznikowy, no i nie miałam stałego internetu). no i skończyło się tym że mąż pchał moje plecy, lekarz siedział mi na brzuchu i go wyciskali bo główka wyszła i zaczęła się cofać, bo ramiona za szerokie. w dodatku był już siny i dwa razy okręcony pępowiną na szyi....

            a moje warunki - przed ciążą 52 kg przy wzroście 165 cm, w ciąży + 25 kg, ale potem kości miednicy całe, twarz jak po walce z Tajsonem (nie wiem jak się pisze), i 15 szwów wiadomo gdzie.
            • robin2510 no to szacun kobieto ;-) 20.12.10, 11:51
              ale żeś olbrzyma uchodowała wink. Mam nadzieję że po tak trudnym porodzie Mały mimo wszystko zdrowy??? Mojej córce na 2-gi dzień po porodzie robili usg głowy czy jest ok , a mi kity wciskali że to rutyna -jasne tylko czemu moje i jeszcze jedno dziecko (po ciężkim ponad 16 h porodzie) szły na to badanie na 7 dzieciaczków z sali??? {Potem połozna dzięki której urodziłam bez kleszcze powiedziała że lekarz po tym wyciskaniu się bał o córkę i zlecił to badanie. Na szczęście u nas jest ok.
        • kaaamikaaami Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 14:35
          Pierwszy porod: 23 tc, ciaza obumarla, musialam urodzic naturalnie. Straszny bol fizyczny i niewyobrazalny psychiczny. 2 ciaza: 2 dni przed porodem USG wskazywało ok 4 kg. Nikt nie proponowal CC. A ja sie nie domagalam. W mysl zasady, ze porod SN najlepszy dla dziecka. Bolalo bardzo, ale niczego innego sie nie spodziewalam. Wiedzialam juz przeciez jak boli porod. Trudno. Dziecko najwazniejsze. Corka po urodzeniu sie glowki zaklinowala sie ramionami. Byla wyciskana, wyszarpywana, liczyly sie sekundy na uratowanie jej zycia. Urodzila sie z waga 4470 g. W zamartwicy. Lekarze wybiegli z nia z sali, zeby ja reanimowac, a ja zostalam na porodowce z przekonaniem, ze wlasnie zmarlo mi 2 dziecko. Coreczka zyje, niedotlenienie nie zostawilo po sobie sladu, ale podczas wyszarpywania jej ze mnie uszkodzono jej nerwy w splocie barkowym. Jej prawa raczka juz nigdy nie bedzie w pelni sprawna. Teraz jestem w polowie 3 ciazy. Za nic w swiecie nie bede rodzic silami natury. I to nie dlatego, ze boli. Po CC pewnie tez bedzie bolalo. Ale nawet jesli mialoby bolec dluzej i bardziej niz porod naturalny nie naraze trzeciej corki na to co musiala przjsc druga.
    • ania2003i2011 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 18:53
      moje dziecko 4 kg i poród szybki
      2 dni póżniej rodziła koleżanka 4,5 kg ynka
      poród zybki

      p. zacina mi ię jedna literka sad
      • vanilia_cz Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 19:10
        moj synek wazyl 4330g a porod mialam bardzo szybki. bolesne skurcze bo czeste, praktycznie nachodzace na siebie, ale parte jak parte juz nie bolalywink do szpitala przyjechalam o 23.30 z rozwarciem 3cm a urodzilam 3.35 w tym 40 minut powstrzymywanie parcia botetno skakalo i powiem szczerze ze bólu juz jako takiego nie pamietam, wiem tylko ze twierdzilam ze umierambig_grin a no i przelezalam caly porod bo jak wstalam to myslalam ze zemdlejewink
    • klubgogo Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 20:32
      3700 to nie jest duże dziecko, a za 2,5 tygodnia wiele mu nie przybędzie. Niemniej jednak polecam cc, skoro lekarz proponuje.
    • bolsz Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 21:46
      Moja kuzynka dwa razy rodziła siłami natury.Pierwszy syn ważył 4400,drugi 4500.Po kilku dobach wyszła ze szpitala i pojechała do rodziców na święta (za drugim razem,bo za pierwszym urodziła w Boże Narodzeniesmile))
      Jak będzi epotrzeba cesarki,to na pewno zrobią.Nic się nie bój.Jak będzie narkoza to trudno.Robią to fachowo - ja miałam,bo musiało być cięcie błyskawicznie.Odwagi.
      • bolsz Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 21:47
        A jeszcze dodam,że córka - którą pięć lat temu rodziłam siłami natury ważyła 3850,a więc też do małych nie należała.I dało sięsmile
        • kalina_19 Re: Duża dzidzia- jaki poród? 19.12.10, 22:06
          słuchaj wszytko zalezy jaka jestes mała drobna. to jets wazne. widzisz 1 synka rodzicalam od 7 do 18 gdzie zrobili mi cc ekspresowo bo mały był juz nie dotleniony waga 4kg. nie dało sie urodz naturalnie. moj drugi syn urodz sie w 36ty 2. 700 siłami natury popekałam na 8szwów, 3 synek juz mi nie pozwolili rodzic naturalnie tylko cc ostatni syn waga w 38tyg 3650 , niechce wiedziec jak bym teraz była zszywana. od porodu naturalnego mineło 2lata i te zszycie daje mi popalic po seksie -poprostu boli.owszem cc nie jest miła boli tak samo jak po porodzie naturalnym, ale jesli lekarz ci to proponuje to wie co mowi. ja polecam cc.
      • kaaamikaaami Re: Duża dzidzia- jaki poród? 20.12.10, 09:19
        Ano wlasnie nie zawsze mozna zrobic cc. Nie, zebym byla przeciwniczka porodow silami natury, ale to tak dla pelnej informacji. Jak dziecko jest juz w kanale rodnym to cc jest niemozliwe. Bardzo bolesnie sie o tym przekonalam. Ale zdaje sobie sprawe, ze u mnie glowny blad polegal na tym, ze nikt mi nie zmierzyl miednicy. I troche za pozno sie okazalo, ze nie jestem stworzona do rodzenia duzych dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka