Dodaj do ulubionych

stresujące pytania

31.01.11, 11:32
właściwie od samego poczatku ciąży wszyscy zadają pytania "jak się czujesz?" i " w którym szpitalu bedziesz rodzić"? a ja nie znam odpowiedzi na ani jedno!!!!! o ile pytanie o samopoczucie jeszcze rozumiem ze mozna zadawac w celu podtrzymania rozmowy to nie rozumiem o co chodzi w tym szpitalem - jak mój lekarz prowadzący nie pracuje w szpitalu to co, nie pozwola mi rodzic tylko każą iść na ulice??? w moim miescie sa trzy porodówki - na dwóch ordynatorzy wydali rozporządzenia ze jesli lekarz lub połozna nie pełni własnie dyzuru to nie ma prawa przebywać na oddziale, zrobili to po kilku aferach szpitalnych, czy dobrze nie wiem ale im bliżej porodu tym bardziej sie boje bo moze sie okazać ze przyjdzie mi rodzić na podłodze na izbie przyjec a jak to było z waszymi wyborami szpitala?
Obserwuj wątek
    • cheeringup Re: stresujące pytania 31.01.11, 12:08
      Niestety Polska rzeczywistość. Ja nie rodziłam jeszcze ale wiem doskonale, ze dobrze jest rodzić w szpitalu, w którym pracuje lekarz prowadzący. Jeśli chodzi o cc to też dobrze jeśli lekarz prowadzący je przeprowadza. Oczywiscie do lekarza prowadzącego powinno się chodzić prywatnie.... Brak mi słów czasem. U mnie w mieście jest kilka szpitali i np. w jednym powiedzieli, że mają w d... rodzące i ze boli, zzo nie będą dawać bo nie. Problem w tym, porodówka tam ma świetną opinię, podobno najlepszy w mieście... Ale wiem też, że ordynator oddziału ma swoję prywatną praktykę i "lepiej" traktuje swoje pacjentki.
      Oczywiście nie chciałabym nikogo urazić czy sprowokować. Na pewno jest wielu lekarzy i położnych i pielęgniarek, które wpsaniale wykonują swoją pracę bez znaczenia kim się opiekują.
      Ale moja przyjaciółka rodząc miała opłaconą położną ze szpitala....Pech chciał, że ona akurat miała w tym czasie dyżur... i musiała się rozedrzeć na 5 rodzącychsmile
    • ninka_mm Re: stresujące pytania 31.01.11, 13:26
      Nie przejmuj się aż tak tym szpitalem. smile Warto zrobić rozeznanie wcześniej i nie szturmować takiego najbardziej modnego, który już chyba tylko z nazwy jest publiczny, bo przyjmuje głównie opłacone pacjentki, ale nie znaczy, że cię nigdzie nie przyjmą. Prawda jest taka, że większość kobiet nie płaci za położne, nie umawia się i różnie to bywa z możliwościami lekarza do którego się chodzi i po prostu jedzie do porodu. Więc na pewno Cię przyjmą i zaopiekują się normalnie. Ciesz się, że Ci znajomi jeszcze nie opowiadają "mrożących krew" w żyłach historii o porodzie. A co do szpitali - każda sroczka swój ogonek chwali i widzę, że większość ludzi dość intensywnie namawia na szpital, w którym sama rodziła/była przy porodzie. Bo w gruncie rzeczy większość porodów jest udana i stanowi pozytywne przeżycie, więc ludzie są zadowoleni z tych szpitali, które wybrali.
      • madziab83 Re: stresujące pytania 31.01.11, 14:28
        zgadzam się z ninka_mm. Cóż mogę dodać, chyba tylko tyle, żeby wiedzieć czego się oczekuje podczas porodu i o tym mówić otwarcie. Mam za sobą 2 udane porody, w dwóch różnych szpitalach, w jednym z nich pracował mój lekarz, w drugim nie, oba były fantastyczne i traktowano mnie z szacunkiem, respektowano moje życzenia, typy nienacinanie krocza, pozycje wertykalne itp.
    • mia_siochi Re: stresujące pytania 31.01.11, 14:42
      To "jak się czujesz" też mnie wpieniało big_grin
      Z czasem było "a chodzisz już do szkoły rodzenia"?
      "O matko, w ciąży jesteś i masz 2 koty???"
      "Ile ważysz?" (to moja teściowa)
      "Ile przytyłaś?"
      "Mogę dotknąć brzucha?" mówione w chwili, kiedy rzeczona łapa JUŻ była na brzuchu (nienawidzę tego macania!!!)
      "Masz spakowaną torbę?" (nie, nie mam smile )
      • gazeta_mi_placi Re: stresujące pytania 03.02.11, 09:03
        Bez szkoły rodzenia współczesne kobiety nie są w stanie urodzić big_grin
    • cylia9 Re: stresujące pytania 31.01.11, 18:11
      kochana, poczekaj z pytaniami jeszcze do terminu porodu (mam wlasnie nawal telefonow sprawdzajacych, czy zyje, jak zyje i z kim zyje buahahhaa smile
    • gwen_s Re: stresujące pytania 31.01.11, 19:18
      ciesz się, że to tylko o szpital Cię pytają... u mnie cała litania była, a karmić zamierzasz ile (nie czy zamierzasz w ogóle), jaki lekarz, jakie badania... wszystko, nawet jak okazało się, że będzie drugi synek to większość reagowała, "szkoda, że nie parka" nie patrząc na moją opinię smile
      U nas z porodem to ordynator bardzo podobnie wprowadził "rozporządzenie", że położne tylko dyżurujące. Ja położnej i tak nie planowałam, ale lekarz chciałabym by mój był przy porodzie... Zostało nam jeszcze parę dni, obym trafiła na jego dyżur! A wyboru wielkiego nie mam, jeden duży szpital, reszta na wioskach z brakiem odpowiedniego oddziału dla noworodków więc u mnie wybór prosty, dziecko najważniejsze.
    • wiki11110 Re: stresujące pytania 31.01.11, 19:25
      Ja w dniu terminu z córką odebrałam chyba ze 30 telefonów 'czy wreszcie coś?'. To mnie najbardziej wkurzało. A dwa dni później mała była już na świecie wink no i zaczęło się: 'karmisz' - nie głodzę myślałam z przekąsem (pomimo iż mała przez pierwsze 3m-ce była wyłącznie na piersi. Jak skończyła 6 m-cy odstawiłam ją na dobre i nie umarła z tego powodu. A walka o laktacje była w moim przypadku dość nieprzyjemna. Teraz jestem pod koniec ciąży i już zapowiedziałam mężowi, że jeśli mam znowu przechodzić problemy z laktacją to dziękuję bardzo i maleństwo będzie na mleku modyfikowanym, bo nie zamierzam słaniać się po domu ze zmęczenia, zasypiać na stojąco i być zgorzkniała i rozdrażniona, zwłaszcza, ze będę miała pod opieką dwójkę dzieci a nie jedno big_grin. Ale teraz jestem 'bogatsza' w doświadczenia i nie dam wejść sobie na głowę.
    • jusiakr Re: stresujące pytania 31.01.11, 21:42
      ech, myślę, że nie będzie tak źle. Moja lekarz nie pracowała w żadnym szpitalu, wiec nie miałam takiego dylematu. W moim mieście nie można wykupić położnej, wiec też jeden dylemat mniej.
      Teoretycznie, jezeli bedzie tłum to mogą Cię odesłać, ale muszą Ci wskazać szpital z miejscem. Jeżeli poród jest b. zaawansowany to Cię nie odeślą. Na poród na IP masz małe szanse.
      Ja wybrałam szpital ze względu na brak wstępu osób postronnych na oddział i dlatego, że był to stosunkowo mały oddział.
      W słynnej książce "W oczekiwaniu na dziecko" jest fajne zdanie, że na wyposażeniu kobiety w ciąży powinny być zatyczki do uszu. Święte słowa smile
      • mari7 Re: stresujące pytania 31.01.11, 21:51
        dzięki za otuchęsmile najbardziej boje sie tego odsyłania, zawsze tak jest ze zaraz usłysze coś w radio albo przeczytam na sieci, tak jak o tej kobiecie z poznania która tez odesłali z jednego szpitala do drugiego i dziecko udusiło sie bo wokół szyjki owineła sie pepowina, nie zbadali odesłali i tak sie to skończyło a ja zaraz sobie wyobrażam jak to bedzie ze mna i ze mnie to tez przeciez moze spotkac bo przeciez nigdzie nie jest napisane ze nie..... w kazdym razie zabieram swojego M nawet jeśli miałby nie byc przy porodzie to przynajmniej ich opieprzy jakby cosmile
    • kotkowa Re: stresujące pytania 01.02.11, 08:41
      Ale przecież bardzo dobrze zrobili, że jeśli dana osoba nie ma dyżuru, to nie może przebywać na oddziale. To na plus dla Ciebie. To zmniejsza patologię, że ludzie opłacają swoją położną albo przychodzi ich lekarz prowadzący opłacony do porodu. Tak zasady są czyste - rodzisz z tą położną i tym lekarzem, który aktualnie ma dyżur. Nie rozumiem Twojego zmartwienia.
      • mari7 Re: stresujące pytania 01.02.11, 15:49
        wiesz... wszyscy się chca dzielić swoimi przezyciami jak to było kiedy rodziła jak jechali do porodu i jak to trafila na wredna położna albo lekarza to mnie to stresuje, koleżanka opowiadała jak to znalazła się na sali porodowej po wielu latach starań (chyba starali sie o dziecko 10 lat) zaszła w ciąze mając 38 lat a lekarz do niej tekstem: "co tak późno sie pani zdecydowała? karierą była pani zajeta? teraz wszystkie tylko sukcesy zawodowe chca odnosic" ale poniewaz trafił na osobe co to w kaszę sobie nie daje dmuchac wiec mu odparowała " a skąd pan wie ile lat walczyłam o to dziecko?!" i jeszcze mu nawtykała ze tylko ostatni gbur zwraca uwage kobiecie ze jest za stara na ciąże, ludzie sa różni, lekarze zwłaszcza powrzechnie wiadomo ze jak sie chodzi do lekarza prywatnie a potem sie rodzi u niego to wiadomo o co chodzi, czyli o to ze gośc i tak liczy na kase, a ja sie jednak boje ze jak bede taka "obca" to mnie beda olewac dlatego chce zeby gdzieś poblizu był mój mąż... moze bede sie czuła pewniej?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka