Dodaj do ulubionych

cesraskie cięcie

04.02.11, 10:25
Witam,

mam zamiar urodzić przez cc, przy czym nie ma żadnych wskazań więc zdecydowałam się na szpital prywatny bo tam bez żadnego proszenia robią na żądanie. Wiem, że w trakcie nic nie boli, ale bardziej interesuje mnie co potem ? Jak wygląda znieczulenie po cesarce ? Słyszałam straszne historie, że znieczulenie jest tylko w pierwszej dobie, a potem jest masakra. Coś mi się zdaje, że w XXI w medycyna umożliwia takie znieczulenie, że nic się nie czuje aż rana się zagoi ale z jakiś niejasnych dla mnie przyczyn takich znieczuleń standardowo nie robią ? czy to prawda ? Rozmawiałam z jednym anestezjologiem, który co prawda nie pracuje na położnictwie ale twierdził że jego zdaniem nie ma żadnych medycznych powodów aby pacjent czuł jakikolwiek ból pooperacyjny, także po cc, że można znieczulać nawet kilka dni.
Może ktoś coś wie więcej na ten temat bo ja jestem taka panikara, że chociaż zostało jeszcze parę miesięcy to żeby się nie denerwować chcę już wszystko wiedzieć i zaklepać smile
Obserwuj wątek
    • dagmaralodz77 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:36
      Kazdy inaczej reaguje na ból... ja miałam cesarke... dostawałam dodatkowe srodki znieczulające 8 h po cesarce... więcej nie potrzebowałam... wstałam jak tylko pozwolili czyli po 24 h... ciągnęło ale wszystko było absolutnie do zniesienia bez zadnego środka przeciwbólowego.... ale to wszystko zalezy od ciebie i twojego samopoczucia... zaraz odezwą się dziewczyny które napiszą ci ze to poważna operacja i ze nie wiesz na co sę decydujesz... tak długo jak wytrzymasz bez odpowiedzi tak długo działa znieczulenie po cesarce wink pozdrawiam...
    • askastar Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:37
      mialam cc 5 stycznia,wiec swiezo jestemsmile.cc nie bylo planowane-wyszlo w trakcie. jka piszesz sam zabieg nie boli,podaja mrfine po,na sali przeciwbolowe. wstalam po 12h umyc sie-bolalo-fakt,ale da sie zniesc.na poczatku (1doba) najwygodniej lezec na wznak, lepij sie wstaje nak masz nogi na dol (zwisaja z lozka),niz jakbys z lezenia siadala.na zadanie daja paracetamol w kroplowce (tylko ten p/bolowy mozna jak karmisz), i poprosilam raz. na drgi dzien chodzilam-bol spokojnie dalo sie zniesc.na 2 dzien polozylam sie na bok-karmilam.nie bralam juz nic na bol.wyszlam w 4 dobie-troszke klula rana,zdjecie szwow bezbolesne w 8 dobie.w domu juz w ogole ok,a teraz nie pamietam,ze milam ccsmile
      w sumie teraz ciesze sie, ze tak wyszlo,choc jak to uslyszalam to doswiadczylam paniki (nieudane cc w rodzinie). bedzie oksmile
      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:50
        No właśnie - piszesz, że jednak bolało ! Czy coś mówili dlaczego nie dają czegoś skuteczniejszego ? tak żeby w ogóle nie bolało. W ogóle piszecie, że było ok bo da się wytrzymać. Pewnie, że się da bo i tak nie ma wyjścia smile Tylko, że ja jestem straszna panikara, mój próg bólu znajduje się chyba 2 mm od podłogi smile Nawet do leczenia małej dziurki w zębie dostaję takie znieczulenie, że pół dnia połowy głowy nie czuję - mój dentysta już mnie zna smile Więc za wszelką cenę chcę uniknąć jakiegokolwiek bólu ! Dodam, że m. in. dlatego ( choć nie tylko dlatego ) nie mam zamiaru karmić piersią ! Właśnie żeby mogli mnie nafaszerować środkami przeciwbólowymi.
        • a.b1 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:14
          każdy zabieg na żywym organizmie boli
          czy Ci natną i zszyją krocze, czy zrobią dziurę w brzuchu, nie ma bola, prędzej czy później będzie bolało, przy usuwaniu migdałków też boli
          jeśli się zdecydowałyśmy na dzieci, to zdecydowałyśmy się na wszystkie "dobrodziejstwa" i nie ma co sobie tłumaczyć, że mamy XXI wiek i ma nie boleć
          Michael Jakson też chciał uciec od bólu i wpadł w lekomanie
          Parę godzin poboli, dostaniesz dziecia w łapki a to najlepszy środek przeciwbólowy i przestaniesz się pierdołami przejmować
        • bluemka78 Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 09:38
          Jesli nie bedziesz karmic to moga Ci podac pyralgine dozylnie, dziala prawie caly dzien. Jak ja dostalam taka duza strzykawe w zyle to do wieczora czulam sie swietnie. A mialam wieksze ciecie niz standardowe przy cc. Paracetamol g.. dziala, a zaraz po cc podaja srodki przeciwbolowe za pomoca pompy, zalezy od szpitala, kazdy daje co innego. U mnie dawali jakas mieszanke, ale odcieli mi tramal, bo zaczelam miec po nim mdlosci, dobrze ze na czas, bo wymioty z rozcietym brzuchem to pewnie bylaby masakra.
          • anettchen2306 Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 14:29
            ... z dozylna pyralgina to ja bym uwazala, duzo ludzi jest na nia uczulonych, reguja wrecz szokiem anafilaktycznym. Mnie tez po zabiegu czyszczenia macicy (krwotok) dali pyralgine w kroplowce. Efekt: zapasc i obudzenie sie po 7 nastepnych godzinach ... Dopiero wowczas dowiedzialam sie, ze jestem na pyralgine uczulona sad i co sie ze mna stalo. Spuchlam strasznie, dawali mi potem cortizon sad
            • aliccja85 Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 14:46
              U mnie jak bolalo to dawali ketonal wink
      • kalina886 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:53
        Ja to chyba nie mialabym odwagi się na żądanie kroić.
        Tzn. boję się trochę porodu siłami natury (a to będzie mój drugi poród), ale jakoś nie wyobrażam sobie również cesarki.
        Jedyne o co będę walczyć (o ile mają prawo mi wogóle odmówić) to znieczulenie zewnątrzoponowe.
        • askastar Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:57
          nie da sie calkowicie uniknac bolu-to nierealne. tak samo jak uczucia dyskomfortu -chcesz caly czas na przeciwbolowych jechac? w szpitalu (bez wzgledu jakim) raczej nie dadzanic mocniejszego(to co daja dziala!!-uwierz), gdyz beda zakladaja,ze bedziesz karmic.
          nie nakrecaj sie negatywnie-to nic nie da.
          • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:40
            askastar napisała:

            >w szpitalu (bez wzgledu jakim)
            > raczej nie dadzanic mocniejszego(to co daja dziala!!-uwierz), gdyz beda zaklada
            > ja,ze bedziesz karmic.

            Po co mają coś zakładać skoro im wyraźnie powiem, że nie będę karmić. Mogę nawet dać im to na piśmie z podpisem notarialnie poświadczonym smile
          • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 17:53
            poza tym bolu nie na sie uniknac w 100%, piszesz ze nawet u dentysty panikujesz i musissz miec znieczulenie - tyle ze znieczulenie tez boli, ta strzykawaka w slinianke - eeeeeeeee
            ja mialam cc, nie powiem pozniej przez kilka nastepnych h mialam przeciwbolowe cewnikowo - czyli bezposrednio w rdzen, pozniej dostawalam paracetamol, a ze nie biore nigdy przeciwbolowych srodkow - to mi pomagal.
            jak ktos na codzien lyka duzo tabletek przeciwbolowych to pozniej organizm na nie po prostu nie reaguje.
            Dyskomfort i lekki bol jest przy cesarce - ale przeciez nieunikniesz kazdego bolu, przeciez tracac dziewictwo chyba nie bralas znieczulenia smile smile
        • cheeringup Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 10:59
          no właśnie z tym znieczuleniem to jest tak, że mają prawo odmówićsad w trójmieście jak na razie tylko w jednym szpitalu podają (jeśli akurat jest anestezjolog wolny). Szpital Zaspa nie podaje bo ich nie stać, Wojewódzki z tego co wiem też nie. Może mam już nieświeże inf., więc gdyby któraś wiedziała wiecej to chetnie się dopwiemsmile
          ja też rozważam cesarkę...własnie ze względu na ból. Ja to bym najchętniej przeglad u dentysty też zrobiła ze znieczuleniem....
        • a.b1 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:07
          mają prawo odmówić
          powiem więcej, są szpitale w których nie ma znieczulenia do porodu naturalnego
          • kalina886 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:50
            No to wybiorę taki szpital gdzie dają.
            Pierwsze dziecko rodziłam ze znieczuleniem - wręcz sami się mnie pytali, czy chcę (na samym początku porodu) i dostalam je bezpłatnie także może wybiorę ten sam szpital.

            Ogólnie wszystko jest do przeżycia.
    • dagmaralodz77 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:14
      julita.... dla mnie ból karmienia był większy niż ból po cięciu cesarskim.... i tak jak ty całkowicie jestem anty karmieniowa.... wole ściągać laktatorem niż znosić ból karmienia... kocham dzieci... chce je miec... ale przez cięcie cesarskie w prywatnej klinice i bez karmienia piersią!!!
      • dagmaralodz77 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:16
        i zapomniałam dodać ze próg bólu zmniejszy Ci sie całkowicie jak będziesz miała dzidzie przy sobie!!!!
      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:43
        Słyszałam, że jak się nie chce karmić to pokarm można szybko zlikwidować farmakologicznie i nic nie trzeba ściągać. Moja koleżanka tak miała parę lat temu bo dziecko urodziło się z jakąś poważną wadą i przez jakiś czas musiało być karmione tylko dożylnie.
    • kotkowa Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 11:35
      Podają znieczulenie w kroplówce przez kilka dni - silniejszy paracetamol. Mogą podać nawet morfinę, jak lekarz zapisze, ale starają się tego nie robić dla dobra dziecka, jeśli jest karmione piersią. Moim zdaniem ten straszny ból to kompletny mit. Mnie nie bolało prawie wcale, poza wstawaniem. A i to nie był ból, tylko ciągnięcie, uczucie, jakby rana miała się rozerwać, ale to tylko wrażenie. Bardzo szybko zrezygnowałam ze znieczulenia w kroplówce i z paracetamolu w tabletkach, nie chciałam niepotrzebnie truć dzieciaczka. Oczywiście w pierwszych godzinach po operacji jest na silnej kroplówce, nic nie czuć, przez jakiś czas jeszcze działa też znieczulenie podpajęczynówkowe.
    • megi110174 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 12:53
      znieczulenie do cc może byc ogólne, zewnatrzoponowe lub podpajęczynówkowe i to jest zupełnie co innego jak działanie p/bólowe po operacji. Nie wiem czy we wszytkich szpitalach jest tak samo ale w tych co mają certyfikat "szpital bez bólu" naprawde dbaja o komfort i nie odczuwanie bólu przez pacjneta podając własnie róznego rodzaju leki. Moga to byc klasyczne niesterydowe leki przeciwbólowe np ketonal, diklofenak, pyralgina lub leki o działaniu narkotycznym takie jak morfina czy dolargan. Ja osobiście mialam po porodzie dolargan i zniosłam go strasznie (mialam halucynacje, lęki itp choc bólu rzeczywiscie sie nie czuje) Bardzo dobrze natomiast dzialaly te klasyczne leki typu pyralgina czy ketonal (najpierw dożylnie a potem nawet w tabletkach). Zasada jest taka że po cc musisz jak najszybciej "dojśc do siebie" zaczac sie ruszac i nie doprowadzic do zrostów. Dlatego dają bez ograniczeń leki p/bólowe ktore pozwalja ci normalnie funkcjonowac mimo to ze karmisz! ja też byłam zdziwiona ale naprawdę lepsze jest branie leków i karmienie niz męczarnie i hromony stresu które dostaja się do meleka. Podsumowując, bolec troche i tak bedzie (ale to zwykle pierwsza doba), proś o leki p/bólowe i nie martw sie karmieniem , raczej unikaj środków narkotycznych (choc nie wiem jak na ciebie działają, może dobrze je zniesiesz)
      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:03
        Dzięki za info. Te narkotyczne to może całkiem fajne...legalnie na haju smile
        Nie chce karmić nie tylko z powodu znieczulenia po cc ale z jeszcze innych powodów. Po pierwsze nie chce być jedyną osobą, która spokojnie może dziecko karmić...tatuś też musi mieć pole do popisu smile A poza tym...ale teraz napiszę straszną herezję...mam do ego obrzydzenie smile
        • cheeringup Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:04
          to twoje pierwsze dziecko?
          • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:13
            Tak. Inaczej już bym coś na ten temat wiedziała, a zielona jestem zupełnie. Nigdy mnie te sprawy nie interesowały i nawet jak ktoś coś opowiadał to 90 % informacji puszczałam mimo uszu.
          • megi110174 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:22
            pocieszę cię, rozumiem że mozesz miec blokade na karmienie piersią bo ja tez takową miałam i mam (i wcale nie jest to moje pierwsze dziecko tylko spodziewam sie drugiego). pierwszą córkę karmiłam naturalnie tylko 3 mies (choć lekarz zalecał conajmniej 6 mies) Na poczatku oczywioście poranione brodawki i niesamowity ból, no ale nauka i poczatki sa zawsze trudne. Niemniej potem jak się juz nauczylam i Mała załapała o co chodzi to też nie było lepiej i to własnie ze względów psychicznych. wogóle mi sie to nie podobalo, nie czułam sie komfortowo a o sexualnosci juz wogóle nie wspomnę. (dodam że do dzis nie lubie jak się mnie po piersiach dotyka) Tak więc moja blokada i niechec do karmienia zaowocowały utratą pokarmu i tak Mała wyladowała na mleku modyfikowanym. A teraz to co najważniejsze, znasz juz moją historię ale pomimo wszytko będe cie namawiac abyś z góry niczego nie zakładała i nie rezygnowała z karmienia piersią. Jesli to twoje pierwsze dziecko tym bardziej. Powinnas spróbowac bo akurat moze być u ciebie zupełnie inaczej i odnajdziesz w karmieniu wielka radośc i satysfakcję. Poza tym nie ma mimo wszytko lepszego pokarmu dla dziecka niz twoje mleko więc przynajmniej kilka miesiecy warto sie dla niego pomeczyć. a potem juz sama zdecydujesz co dalej.
          • ewelinka834 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:32
            a mnie nic nie bolalowink za to stracilam bardzo duzo krwi i tylko dlatego nie bylam w stanie chodzic przez pierwsze 16 gdz po cesarce, 2 x dziennie mialam podawany doslownie koktajl w kubeczku srodkow przeciwbolowych, po 16 gdz wstalam ledwo ciagajac nogami i staralam poruszac sie jak najczesciej, po 2 dniach bylam w domu, do domu dostalam diclofenac i zelazo, mnie nic nie bolalo..za to oslabienie bardzo mi przeszkadzalo..
        • kalina886 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:23
          Wiesz co?? Trochę dziwna jesteś suspicious
          • cheeringup Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:30
            masz na pewno dobrego lekarza i powinnaś z nim o wszystkich obawach porozmawiać. Każdy może odczuwać to co chce i mnieć obawy jakie chce. Ja też się wszystkiego boję, myślałam że karmienie to czysta przyjemność...tak sobie siedzisz a dzisiuś sscie samwink ale widzę, że tak nie jest.... będzie walka. Ale nie zamierzam nic robić na siłę. Mojej koleżanki synek miał alergię i mamusia wytrzymała 3 mc na specjalnej diecie. powiedziała, że trudno ale ona ma już dość gotowanego kurczakasmile i dała małemu mleko z butelki, mały żyje, nie ma alergii i jest zdrowy.
          • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:37
            Dziwne wydaje Ci się, że martwię się o swój komfort ? Raczej byłoby dziwne gdybym się tym nie przejmowała, bo to by zakrawało o masochizm. A dziecku nic nie będzie jak urodzi się przez cc, a nawet ryzyko jakiś powikłań jest mniejsze. A co do karmienia piersią to jestem świetnym przykładem że można zdrowo się rozwijać i na butelce. Tylko tak mnie karmiono a jestem okaz zdrowia.
            • cheeringup Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:41
              uważaj bo pójdzie linczwink
              • bibi_online Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 13:58
                Mnie drażnią sądy typu KARMIENIE NAJLEPSZE PIERSIĄ, więź z matka się nawiązuje na ten przykład, mnie karmiła mama piersią a więzi niestety między nami nie ma, chyba jednak trzeba czegoś więcej, a nie wspomnę o mamach które naprawdę nie mogą karmić, wpędzajmy je w poczucie, ze nie są pełnowartościowe bo tylko pierś i nic więcej. Ja też jestem sceptyczna, nie lubię jak mi się piersi dotyka i prześladuje mnie koszmar z dzieciństwa gdy ciotki ostentacyjnie wywalały paskudne cyce , żeby karmić, mam uraz psychiczny.Pamiętam tylko żylaste wymiona z wielkim sutkiem w kolorze brąz, przykro mi że mam takie wspomnienia, ale nie na własną prośbę niestety....
                • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 18:03
                  hahahhahah - bibion line - ale sie uśmiałam - ja też pamiętam takie ciotki klotki smile może jestesmy rodzinka ?
                  smile
                  ja karmić piersią raczej nie bede - to moje 2 dziecko, przy pierwszym mialam mega komplikacje i nie moglam, (lezalam ponad miesiac w szpitalu a dzieć w domu).
                  Sprobuje, bede walczyc, ale przyjmuje ze bede odciagac mega fajnym laktatorem i podawac mleko przez butle.
                  Wilk sytu i owca cała, a karmienie piersią to b indywidualna sprawa, ja mam opory psychiczne i bynajmniej nie jest to dla mnie mega naturlane...
              • prigi Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:01
                lincz i to przeokropnywink
                jak autorka śmie myśleć o sobie i swoim komforcie, gdy na drugim biegunie jest dobro i szczęście dzidziusiawink
                jestem w drugiej ciąży i na temat cc się nie wypowiem, bo jak ty panicznie boisz się sn i bólu, to ja cc i rany ciętej (przy pierwszym porodzie nie zgodziłam się na cesarkę, więc lekarze musieli trochę mi pomóc w porodziesmile).
                co do karmienia-nie cierpię karmienia piersią, do tej pory mam blizny na sutkach po córce, więc jak nie będę miała pokarmu po porodzie to się nie obrażę.

                o widzisz, zapomniałam, butelki pora zakupić...
                • dagmaralodz77 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:14
                  julita... witam w klubie dla mnie karmienie jest obrzydliwe... dziewczyny dla mnie to zadna więź... widok kobiety wyjmujacej cycka do karmienia wywołuje u mnie odruch wymiotny...
                  • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:27
                    A spróbuj powiedzieć, że nie masz ochoty oglądać takiego widowiska w miejscu publicznym ! Zlinczują na miejscu smile Raz widziałam artystkę, która karmiła w kościele ! To mleko jej chyba mózgownicę zalało i przestała właściwie działać smile
                    • megi110174 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:49
                      julita, ja ci napisalam że nie musisz sie zmuszać ale mozesz sprobować. Ja sama tez nie lubie karmienia piersią. Nie napadaj jednak na te kobiety które chcą karmić i czuja z tego powodu satysfakcje. Przesada w każda stronę nie jest dobra. a swoja drogą dlaczego matka ma nie nakarmic dziecka piersia nawet w kosciele? nie bardzo rozumiem o co ci chodzi?
                      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 15:03
                        Ja nie napadam na te kobiety, które karmią piersią. Uważam, że mają do tego takie samo dobre prawo jak ja żeby w ten sposób dziecka nie karmić. Co nie oznacza, że można to robić w jakichkolwiek okolicznościach bo fakt posiadania dziecka i karmienia go piersią nie zwalnia od obowiązku liczenia się z cudzymi uczuciami. Jeśli przyjdę do kogoś karmiącego piersią do domu i będzie to odbywać się w mojej obecności to oczywiście nie mam prawa powiedzieć na to złego słowa. Ale jeśli ktoś robi to publicznie to moim zdaniem robi źle bo nie liczy się z innymi ludźmi, z ich odczuciami estetycznymi. W naszej kulturze przyjęte jest, że pewnych części ciała publicznie się nie pokazuje, generalnie dotyczy to kobiecego biustu również, nie wydaje mi się żeby w trakcie karmienia działo się z nim coś takiego żeby tą ogólną normę uchylić. Gdybym nie karmiła piersią, a pokazała biust w kościele to z całą pewnością każdy by się oburzył. I na dodatek można by to uznać za wykroczenie ( art. 140 kodeksu wykroczeń ). Po prostu moim zdaniem karmienie piersią niczego w tej materii nie zmienia. Podobnie uważam, że nie należy epatować "publiczności" zmienianiem pieluch itp. a widziałam kiedyś osobę zdejmującą dziecku brudną pieluchę na krześle w restauracji. To po prostu świadczy o braku kultury.
                        • ewa-krystyna Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 19:11
                          zgodze sie ze zmiana pieluchy na krzesle w restauracji,ale z drugiej strony,czy w lazience bylo miejsce na to? bo jesli nie to niewyobrazam sobie kladzenia dziecka na podlodze w owej lazience smile i wole wyjsc na niekulturalna niz klasc dziecko na podlodze w lazience publicznej smile
                          co do karmienia,to ja wole patrzec na kobiete karmiaca piersia niz sluchac ryku glodnego malucha smile poza tym karmiac piersia wcale nie musisz eksponowac piersi, uwierz,ze mozna tak karmic,ze owej nie widzisz smile poza tym nie widzialam nigdy w kosciolach polskich miejsc dla matek z malymi dziecmi - osobnej salki,w ktorej matka z maluchem moze sie "schronic" aby owy nie przeszkadzal innym jednoczesnie biarac udzial w nabozenstwie smile
                          wybacz, ale smieszy mnie takie podejscie do karmienia piersia; czy jakby owa kobieta dala dziecku w tym momencie butelke,bylabys ok?
                          jesli chodzi o cc, to jak dziewczyny ci juz pisaly, roznie rozne kobiety do niego podchodza smile ja uwazam,ze duzo zalezy tez od nastawienia i charakteru kobiety; mnie nic nie bolalo, dziewczyna lezaca obok mnie,ktora urodzila naturalnie,bez cicia bo u nas nie robia standardowo i nawet zadrasniecia; narzekala tak jakby miala zaraz umrzec w ciezkich bolesciach przez dwie doby po porodzie - ale jej postawa byla tak roszczeniowa ogolnie,ze az sie robilo niedobrze....
                          jeszcze a propos karmienia,nawet karmiac piersia, nie musisz byc jedyna co karmi; twoj maz / partner moze rownie dobrze podac dziecku butelke z wczesniej odciagnietym mlekiem smile po porodzie moze ci sie zmienic a propos karmienia piersia smile u mnie tak bylo; najpierw myslalam,zeby karmic chociaz pierwsze 3 tygodnie; pozniej stwierdzilam,ze 3 miesiace bedzie lepiej dla malej; jak minely 3 miesiace stwierdzilam,ze chyba jednak choc do pol roku; a jak minely te 6 miesiecy to sobie pomyslalam,ze jak juz tyle wykarmilam to i moge dalej do roku; jak rok minal jeszcze chcialam dociagnac do 18 mieisecy a pozniej stwierdzilam,ze zima i swinska grypa,wiec moze troche pomoze dalsze karmienie i tak dotrwalam do 22 miesiecy smile ja,ktora czula sie niemozliwie niekomfortowo dwa lata wczesniej przy kolezance,ktora karmila piersia swoja corke smile wczesniej myslalam o karmieniu piersia dokladnie jak ty smile dopiero po urodzeniu malej sama sie zmienilam, fakt,ze nikt na mnie nie naciskal na kramienie piersia,a wrecz przeciwnie, wciskali mi,ze butla z formula lepsza,lol.....

                          powodzenia smile
                          • cheeringup Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 19:19
                            no ja co do karmienia piersią w miejscach publicznych zgadazm się z autorką wątku. Dla mnie przede wszystkim restauracje i takie inne miejsca nie są odpowiednie dla takiego maluszka. Rozumiem, że są różne sytuacje, ale trzeba być przygotowanym na wszelkie ewentualności, można np. nakarmić dziecko przed wyjściem...moje drogie Panie, ktoś mądry wymyślił laktator. Chodzenie z maleństwem do centrów handlowych czy innych takich to dla mnie też gruba przesada (ale wiem, że są sytuacje, kiedy nie ma wyjścia). A co do przewijania do już dla mnie zupełnie niewyobrażalne!! Rozumiem, dzieci i zakochane w nich mamy.... ale nie dajmy się zwariować!! Pomyślmy o innych, to że nasze dziecko jest takie malutkie, słodziutkie i do schrupania nie daje nam pozwolenia do ignorowanie innych.
                            • ewa-krystyna Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 20:48
                              oj uwierz mi,ze mialam i laktator,ktory byl w ciaglym dziennym uzytku, ale moje dziecko jadalo nawet co 1,5 godziny i najadala sie przed wyjsciem,ale zanim gdzies dojechalismy to byla znowu glodna smile
                              widzisz ja nie mieszkam w Polsce i chodzenie do centrum handlowego z maluchem wcale nie uwazam za zle, czasami to bylo bardzo dobre miejsce,zeby spotkac sie z inna mama na kawie i po prostu odsapnac od monotonni domowej smile mialam pozadny wozek z obszerna gondola i na prawde malej bylo co najmniej wszystko jedno czy spala w niej w domu czy w centrum handlowym, nawet w owym chyba wolala,bo ja wozilam i milo jej kolysalo.... o spacerze mozesz zapomniec jak na dworze przez pare tygodni utrzymuje sie wiecej niz -10 z odczuwalna nawet -35 smile
                        • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 18:11
                          julita - to proponuje abyś zgłosiła łamanie prawa - w okresie letnik kiedy to cycki i cipki są odsłaniane przy każdej nadarzającej się okazji.
                          Nie porównywałabym karmienia dyskretnego piersią do obnażania się publicznego.
                          A jeśli kogoś to kłuje w oczy to niech nie patrzy.
                          W takim razie dziecko ma być karmione tylko w domu ? bo wszędzie jest miejsce publiczne...
                          dajmy spokój są problemy narkomanii publicznej, prostytucji, nie wiem złego parkowania, ale żeby podnosić larum bo kobiecina karmi dziecko ?
                          to chyba lekka przesadza
                    • babyfever2 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:59
                      Jesli masz takie schizy na punkcie bolu to dobrze robisz decydujac sie od razu na cesarke. Tylko nie zakladaj ze nie bedzie bolalo wogole. Bedzie bolalo jeszcze przez pare tygodni po, kiedy bedziesz np. wstawac z lozka. Natomiast z wlasnego doswiadczenia (14 bezowocnych godzin sn zakonczone cc) moge ci powiedziec ze bol jaki bedziesz odczuwala po cc jest nieporownywalnie mniej intensywny w porownaniu z bolem ktory towarzyszy nawet jednemu skurczowi porodowemu (nie mowiac juz o wielu skurczach , jeden po drugim). Rozne kobiety roznie to przezywaja ale dla mnie ten bol byl po prostu niewyobrazalny.
                      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 15:12
                        Tak mi się właśnie wydaje. Dopiero co rozmawiałam z koleżanką co przez cc urodziła miesiąc temu i powiedziała, że przez pierwsze 24h dostawała morfinę, a kolejne 48h ketonal, potem już w domu jeszcze kilka dni paracetamol i mówi, że wizyta u dentysty bywała bardziej upierdliwa niż ten poród smile
                    • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 18:07
                      o przepraszam i tu sie z Tobą nie zgodzę... rozumiem, że jak ktoś wywala cyca na wierzch, ale przecież można karmić bardzo dyskretnie i to że my tego nie lubimy nie może powodować, że ktoś jest "walnięty na mózg" bo chce nakarmić swoje dziecko.
                      I to piszesz - będąc w kościele - i ta hipokryzja mnie denerwuje, modlimy się do bozi, a uważamy że kobieta karmiąca obok w kościele "ma mózg chory",
                      zawsze można odwrócić gowę, w końcu się nie onanizowała...tylko karmiła głodne dziecko.
                      • araceli Re: cesraskie cięcie 08.02.11, 10:49
                        karora7 napisała:
                        > o przepraszam i tu sie z Tobą nie zgodzę... rozumiem, że jak ktoś wywala cyca n
                        > a wierzch, ale przecież można karmić bardzo dyskretnie i to że my tego nie lubi
                        > my nie może powodować, że ktoś jest "walnięty na mózg" bo chce nakarmić swoje
                        > dziecko.

                        Można nakarmić dziecko dyskretnie - problem w tym, ze sporo matek tego dyskretnie nie robi, wychodząc z założenia, że jak już są matkami to czyni je świętymi krowami. Ich dziecko jest najważniejsze a reszta ludzi ma się do niego dostosować.
                        • julita165 Re: cesraskie cięcie 08.02.11, 14:56
                          araceli napisała:

                          > Można nakarmić dziecko dyskretnie - problem w tym, ze sporo matek tego dyskretn
                          > ie nie robi, wychodząc z założenia, że jak już są matkami to czyni je świętymi
                          > krowami. Ich dziecko jest najważniejsze a reszta ludzi ma się do niego dostosow
                          > ać.

                          Dokładnie o to mi chodzi. Żeby oprócz własnego dziecka widzieć też innych ludzi. Ja wiem, że dla rodzica dziecko jest najważniejsze ale dla obcych ludzi wcale nie jest,a niektórzy tego nie szanują. Ostatnio byłam w restauracji gdzie na oko 3-letnie dziecko biegało po całym lokalu wrzeszcząc w niebogłosy bez wyraźnej przyczyny. Przez dłuższy czas nikt nie reagował ale ponieważ rodziców nie było widać na horyzoncie w końcu ktoś zwrócił dziecku uwagę. Dopiero wtedy znalazła się mamuśka i opiep...ła ...ale nie to dziecko tylko osobę, która śmiała mu zwrócić uwagę.
                          • ewa-krystyna Re: cesraskie cięcie 08.02.11, 15:53
                            julita165 napisała:

                            Ostatnio byłam w restauracji gdzie na o
                            > ko 3-letnie dziecko biegało po całym lokalu wrzeszcząc w niebogłosy bez wyraźne
                            > j przyczyny. Przez dłuższy czas nikt nie reagował ale ponieważ rodziców nie był
                            > o widać na horyzoncie w końcu ktoś zwrócił dziecku uwagę. Dopiero wtedy znalazł
                            > a się mamuśka i opiep...ła ...ale nie to dziecko tylko osobę, która śmiała mu z
                            > wrócić uwagę.



                            to musiala byc kiepska restauracja, bo w dobrej kierownik restauracji podszedlby do rodzicow od razu i poprosil o uciszenie dziecka smile
                            • megi110174 Re: cesraskie cięcie 09.02.11, 09:55
                              zobaczymy jak bedzie własne dziecko latało i wrzeszczało i czy zawsze tak bardzo bedziecie przejmowac sie postronnymi osobami. ja kiedys tez tak myslałm że to wina rodziców albo dziecko rozwydrzone ale naprawde czasem czlowiek nie jest w stanie zapanować i ogarnac wszytkiego. a co do karmienia w miejscach publicznych to naprawdę przewrażliwione jesteście. bardziej mnie denerwują inne rzeczy jak przeklinanie w miejscach publicznych, picie alkoholu, smiecenie czy złe parkowanie itp. Co złego w karmieniu nawet w kościele (nie ma tam wydzielonych miejsc dla karmiacych a dziecko czasem ma potrzebe possać mimo że nie jest glodne ale np przestraszone) Czy kobiety z racji tego że maja malutkie dziecko maja nie wychodzic z domu i nie uczestniczyć np we mszy a na kazde wrogie i zdegustowane spojrzenie uciekac do domu? Poza tym to dziwne że przyszła matka czuje obrzydzenie do tak naturalnych i w końcu pieknych instynktów jak karmienie wlasnego dziecka piersią. To ja już wolę kulturę gdzie matka w ciąży, z dziekiem i samo dziecko jest traktowana "jak święta krowa" a nie hipokryzję i wasze poczucie estetyki
                              • mia_siochi Re: cesraskie cięcie 09.02.11, 11:08
                                megi110174 napisała:

                                > l Czy kobiety z racji tego że maja malutkie dziecko maja nie
                                > wychodzic z domu i nie uczestniczyć np we mszy a na kazde wrogie i zdegustowan
                                > e spojrzenie uciekac do domu?

                                Można to robić dyskretnie, a nie wywalać obleśnego suta na widok publiczny. Albo karmić odciąganym.


                                > Poza tym to dziwne że przyszła matka czuje obrzyd
                                > zenie do tak naturalnych i w końcu pieknych instynktów jak karmienie wlasnego d
                                > ziecka piersią.

                                Nie ma w tym nic dziwnego. Ani pięknego, nie czarujmy się. Dlatego kupuję zapas butelek i laktator tongue_out Zawsze pozostaje też mleko modyfikowane.

                                >To ja już wolę kulturę gdzie matka w ciąży, z dziekiem i samo d
                                > ziecko jest traktowana "jak święta krowa" a nie hipokryzję i wasze poczucie est
                                > etyki

                                Na szczęscie nie żyjemy w takiej kulturze. Nie widzę powodu, zeby kobieta z dzieckiem albo samo dziecko było traktowane jak "święte krowy".
                            • gazeta_mi_placi Re: cesraskie cięcie 09.02.11, 12:22
                              Odpowiedzialny kierownik przy dzisiejszej medialnej histerii pod tytułem "weź dziecko wszędzie bo masz takie prawo, należy Ci się, matki mają prawo wszędzie bywać i nie przejmować się innymi itp." bałby się że wkurzona mamuśka pójdzie do gazety i narobi restauracji antyreklamy jaka to wstrętna restauracja, nie prodzieciowa itp.
                              Już raz (w Niemczech) była sytuacja że właściciel kawiarni wydzielił dwie części-jedną większą i z udogodnieniami dla rodzin z dziećmi, drugą mniejszą tylko dla osób pełnoletnich, bez dzieci i zrobiła się afera pt. "Dyskryminacja rodzin z dziećmi" na całą Europę, może niektóre osoby jeszcze pamiętają, jakieś pół roku temu to było mniej więcej...
                          • gazeta_mi_placi Re: cesraskie cięcie 09.02.11, 12:34
                            Raz widziałam w restauracji bardzo dziwną i nietypową scenę, gdy dziecko zaczęło płakać tatuś dziecka wziął je zaraz na ręce i wyniósł na zewnątrz (tam je uspokajał), wrócił na miejsce gdy dziecko już było spokojne (wypłakało się i uspokoiło), jak się chce to nawet z małym dzieckiem które wrzeszczy lub płacze można nie przeszkadzać innym klientom w restauracji, dodam że powyższą sytuację widziałam za granicą, w Polsce ani razu, jak dziecko płacze lub wrzeszczy mamusia lub tatuś spokojnie dalej siedzą w tym samym miejscu,a w każdym razie nie wpadną żeby dziecko uspokoić np. na korytarzu restauracji lub jak jest ciepło nawet na dworze, skoro oni muszą wysłuchiwać wrzasków dziecka niech inni klienci też mają "za swoje".
                            Co im kieruje? Złośliwość? Nie wierzę, że sądzą że wrzaski dziecka mogą być obojętne dla innych gości restauracji...
                            Myślę że nie byłoby takiej niechęci do dzieci w restauracji gdyby rodzice zachowywali się jak tatuś dziecka o którym wspomniałam, nie żyjemy sami ze swoimi dziećmi na tym świecie, są też inni.
                            • megi110174 Re: cesraskie cięcie 10.02.11, 11:46
                              Ciekawe czy masz swoje dzieci czy teoretyzujesz? Ja też miałam wielkie chęci aby "wychowywać" od małego i aby moje dziecko było zawsze grzeczne i miłe i dało się z nim bywać w publicznych miejscach zawsze i wszędzie. niestety dzieci to tylko dzieci a dorosli bywają zmęczeni lub bezsilni. Dla przykładu, jechałam ostatnio z moja 1,5 roczna córką autokarem i mała zaczela sie nudzić. wszyscy spali a ona zaczęła marudzic , wiercić sie aż w koncu wydzierac. czy miałam wysiąść w środku drogi bo inni mieli prawo do świętego spokoju? a tak wogóle to poczytajcie sobie poradniki które mówią że jak dziecko histeryzuje to sie powinno je zostawić w spokoju i udac że to nas nie obchodzi i nie wzrusza wówczas najszybciej przestanie. Zabawianie i uspokajanie buduje poczucie u dziecka że może placzem i krzykiem wymusic na rodzicach pożadane przez siebie zachowanie. Oczywiscie wszystko pisze w penych granicach i zalezy od sytuacji i powodu zachowania dziecka. Owszem jak byłam na przedstawieniu teatralnym dla dzieci i mała sie rozpłakała bo sie wystraszyła to wyszłyśmy przejść się po korytarzu i zając sie czyms innym. Nie wiem jak było w opisanej restauracji i co było powodem histerii dziecka ale rodzicami na pewno nie kierowala złośliwość której sie od razu doszukujesz ale z pewnością zmeczenie lub bezradność. jesli masz juz dzieci i sa takie idealne a ty jestes "zaklinaczką" i potrafisz zawsze i wszedzie uspokoic swoje dziecko to gratuluje - napisz podrecznik. a jesli nie jestes matką to nie potrafisz zrozumiec i myslisz jednostronnie tylko z jednej perspektywy
                              • gazeta_mi_placi Re: cesraskie cięcie 10.02.11, 23:31
                                Z autokaru nie możesz wysiąść, z restauracji możesz w każdej chwili wyjść (np. na zewnątrz lub na korytarz), tak jak tatuś dziecka o którym wspomniałam.
                                Jeżeli jest się zmęczonym aby zająć się płaczącym dzieckiem niech się zostanie w domu a nie wychodzi do restauracji uprzykrzając życie innym gościom, oni też mogą być zmęczeni i chcieliby obiad zjeść w spokoju i względnej ciszy, mają do tego prawo.
                                Jeżeli dziecko jest z gatunku mało spokojnych (dzieci są różne, są spokojne, są bardziej niespokojne, które trudno uspokoić) można zaczekać np. do piątego roku życia z wychodzeniem z nim do restauracji, nie ubędzie mu od tego niczego.
                                Niemowlakowi i malutkiemu dziecku ( a takie są najczęściej "problemowe") wizyta w restauracji nie jest do niczego potrzebna ani niezbędna.
                                • karora7 Re: cesraskie cięcie 11.02.11, 11:52
                                  ja rozumiem argumenty o dzieciach, sama mam córkę któa też jest dzieckiem ruchliwym i niestety przez nas rozpieszczonym.
                                  Niemniej jednak rozumiem i szkoda mi ludzi, ktorzy umowili sie do restauracji aby porozmawiac, pobyc ze soba, czesto odpoczac po stresach w pracy, domu a tu obok wrzeszczy dzieciak i nikt nic nie robi w imie zasady poradnikowej "że samo przejdzie".
                                  No cóż, moim zdaniem takie zasady są świetne i sama z nich korzystałam w wychowywaniu dziecka w procesie długofalowym, co nie oznacza, że doraźnie jak dzieciak mi sie rozryczał w miejscu nazwijmy to "niezręcznym"... nie wiem podczas ślubu koleżanki w kościele...
                                  poprsotu zabawiałam dziecko i starałam się je czymś zająć aby umożliwić innym uczestnictwo w zajęciu/mszy/kolacji etc.... to są sytuacje wyjątkowe...
                                  wychowanie i konsekwencja tak, ale zacnzijmy najpierw od domu...
            • kalina886 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 14:57
              Wiesz co porozmawiamy jak już będziesz tą matką.
              Bo narazie mam wrażenie, że dziecko kojarzy Ci się jedynie z cierpieniem i trochę mnie to śmieszy....... Bo skąd możesz wiedzieć jak to jest. Nasłuchałaś się, naczytałaś i na zaś śmiertlenie panikujesz.

              A co do karmienia piersią to dla mnie było to dużą wygodą - nie trzeba było nic podgrzewać, wyparzać butelek, smoczków, przygotowywać jakiś sproszkowanych cudów. W nocy mąż mi podawał córkę, ja karmiłam i spałam dalej, a on ją odnosił itd.
              Jasne, że przez pierwszy miesiąc karmienie jakieś przyjemne nie było, ale nie mam żadnej traumy i drugie dziecko prawie napewno też bedzie karmione naturalnie.
              W miejscu publicznym nie zdarzyło mi się karmić i nawet nie było takiej potrzeby.
              • georgyporgy Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 15:48
                Ja miałam CC 10 dni temu. Nie da się znieczulić na dłużej niż wymaga tego zabieg. Po znieczuleniu natomiast dostaje się środki p/bólowe i wszystko da się przeżyć. Ale nie nastawiaj się też, że to taka bułka z masłem. Mnie np dziś piecze blizna z jednej strony i irytujące to okropnie jest.
                Co do karmienia to ja też mówiłam fuj, be i nie będę.
                I mimo, że nadal nie uskrzydla mnie jakoś ta czynność to jest zwyczajnie wygodna. A myślę, że Ty wygodna też jesteś wink
                I tak samo jak Ty przed porodem krzyczałam, że nie dam się zamknąć w domu, że ojciec też musi mieć obowiązki, że nikt mnie nie zmusi do wywalania cycka itd.
                I nie dalej jak wczoraj strasznie się z tego śmiałam z moim partnerem.
                Wszystkie moje lęki to była bzdura bo po pierwsze on bardzo chętnie mi pomaga, po drugie jak już napisałam karmienie piersią to ogromna wygoda, po trzecie tydzień po porodzie byłam sama na 3-godzinnych zakupach a chłop siedział z młodą.
                W razie potrzeby typu wyjście itd odciągam pokarm i już. Nie trzeba karmić publicznie. Laktatory są dla ludzi wink
                Nawet najtwardszej sztuce po porodzie trochę odbija. Tak to działa i tyle.
                • villemo86 a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 19:20
                  To jedno z najczęstszych powikłań po cc, po jednej takiej sponsorowanej przyjemności możesz sobie sprawić wspaniałe doznania na całe życie. Nie wspomnę już o tym, że przy następnej ciąży może (nie musi) ciągnąć Cię blizna przez całe 9 miesięcy i to też jedna z atrakcji po cc. Mnie blizna boli na każdą zmianę pogody (w rodzinie mam ksywę pogodynka), a źle zszyta macica (również w prywatnej, bardzo cenionej klinice) zagraża mojemu życiu w tej ciąży. A, no i jeszcze nie wyobrażaj sobie, że będziesz bezpiecznie korzystać z takich dobrodziejstw jak np. Spirala anty, bo po cc jest większe prawdopodobieństwo wysunięcia się jej (przykład tego właśnie Ci to pisze, bo moja spirala ma już w brzuchu 18 tygodni). Przy porodzie sn możesz cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z głowy, nie chodzisz zgięta w pół przez ileś tam tygodni, a coś mi się wydaje, że przy niskiej odporoności na ból może Cię to boleć wiele miesięcy. Szybciej kończy się połóg i, co wazne mniej boleśnie obkurcza się macica bo pewnie nie wiesz, że taki ból z pewnością będzie Ci towarzyszyć po porodzie. Co do karmienia piersią to ja nie naciskam, ale z plusów to właśnie to obkurczanie, które jest o wiele szybsze podczas karmienia. Życzę przemyślanej decyzji, bo ja uważam, że lepiej urodzić sn z zzo niż przez cc, gdzie jazdy zaczynają się jak już dziecko jest na świecie i trzeba być dla niego bardziej sprawnym.
                  • julita165 Re: a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 20:19
                    Po pierwsze kolejnej ciąży nie planuję bo od zawsze byłam zdania, że jedno dziecko w zupełności zaspokoi moje uczucia macierzyńskie. Po drugie zawsze używałam tabletek, nigdy nie miałam najmniejszych nawet skutków ubocznych ani dolegliwości więc nie zamierzam korzystać ze spirali. A po trzecie znam kilka osób po cesarce ( nawet chyba więcej niż po sn ), rozmawiałam z nimi i nikt nie zgłasza żadnych dolegliwości.
                    • villemo86 Re: a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 20:52
                      Ja też do znajomych się nie "chwalę" endomentriozą. Ale jak chcesz to poczytaj jakie to cholerstwo forum.gazeta.pl/forum/f,33396,ENDOMETRIOZA_NIE_JESTES_SAMA.html
                      Ja też po ciąży planowałam, że będę zażywać tabletki, ale niestety nie mogę sobie nic dobrać, bo tak zmieniła się moja gospodarka hormonalna. Nie życzę Ci źle, chociaż Twoje podejście do tematu troszkę mnie przeraża, ale przemyśl 100 razy zanim się zdecydujesz, bo to nie jest tak, że nic Cię po cc nie boli i jesteś zaraz po operacji super sprawna. Ja teraz stanę na uszach żeby nie rodzić przez cc.
                      • julita165 Re: a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 21:09
                        A po sn to powikłań nie ma ? też słyszałam o jakiś hemoroidach, źle zszytych kroczach ( brr... ). I o różnych urazach u dzieci na skutek zbyt długiego odwlekania cc.
                        • julita165 Re: a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 21:11
                          A poza tym co Cię przeraża ? Że szukam najbardziej komfortowego sposobu zakończenia ciąży ? A co w tym złego czy szokującego ? Ja za to trochę nie rozumiem tego zamiłowania do natury. Każdy inny tego typu ból jest "z urzędu" znieczulany, po wszelkich operacjach podaje się środki przeciwbólowe, a tu nagle przy porodzie sami miłośnicy natury
                          • cheeringup Re: a wiesz co to endomentrioza? 04.02.11, 21:15
                            nie wiesz jak to jest?? poród boli i ma bolećwink) i od tego jeszcze nikt nie umarł.... to co że mamy XXI wiek... cieszmy się, chociaż że wyrywając ósemki podają znieczulenie....

                            PS
                            ciekawa jestem jakie są standardy porodów w innych krajach UE. Też jest taki problem ze znieczuleniem? Bo ja podejrzewam, że tam jakoś ludzie nie są tacy skorzy to przeżywania katuszy i jeszcze czerpania z tego dzikiej rodości...
                            • anettchen2306 Re: a wiesz co to endomentrioza? 05.02.11, 10:57
                              No to ja powiem jakie sa "standardy" np w Niemczech, bo tutaj mieszkam, tutaj przyszlo na swiat moje drugie dziecko - corka.
                              Owszem, mozna sobie wybrac sposob, w jaki sie urodzi dziecko (cc, sn). Jednak nikt masowo cc nie wykonuje, nie znam ani jednej kobiety, ktora swiadomie by chciala ja miec. Nie znajdzie sie ani jednego lekarza, ktora twierdzilby, ze cc jest bezpieczniejsza dla matki i dziecka w ZDROWO przebiegajacej ciazy. Sama bylam przed takiem wyborem cc czy sn (komplikacje poporodowe u mnie po pierwszym porodzie - z winy lekarza, boje sie pomyslec, co by bylo, gdyby ten sam fajtlapa robil mi cesarke, skoro z lozyskiem poradzic sobie nie mogl ...). Odbylam kilka rozmow z psychologiem, anestezjologiem, nawet psychiatra.
                              I zaden z nich - absolutnie zaden nie staral sie mnie przekonac, ze cc to sluszny wybor. To MOJ wybor, powtarzali, mam byc swiadoma ryzyk plynacych z obydwu. Nikt nie gloryfikowal, jak swietnym i niestresujacym porodem jest cc. Nadmienie, ze w Niemczech na cc szpital zarabia, nie oszczedza sie na cesarkach. Za kazda placi kasa chorych, polaci duuuzo wiecej niz za porod sn.
                              Bylam na rozmowie u anestezjologa, bo w przeciwienstwie do Pl takze zzo sie tutaj planuje (szeroki wywiad na temat wczesniejszych znieczulen, takze stomatologicznych, nietolerancji lekow, poprzednich zabiegow chirurgicznych ...). Nawet takie "niegrozne" zzo niesie ze soba komplikacje i trzeba byc ich swiadomych, musialam podpisac stosowne oswiadczenie.
                              Znieczulenie zzo jest dostepne praktycznie na zawolanie, bardzo maly odsetek kobiet sie na nie jednak decyduje (dziwne nie, przeciez Niemki slyna z wygodnego sposobu zycia, daleko im do poswiecajacych sie Matek Polek). za wsio placi kasa chorych, nie trzeba zadnego dodatkowego prywatnego ubezpieczenia, nie pobiera sie za znieczulenie zadnych oplat. Mimo to ZADNA z moich znajomych rodzacych nie skorzystala. Dziwne. Moze wiecej na ten temat wiedza, poza tym, ze "nie boli"?

                              Znieczulenie jest jednak powszechnie dostepne, nie oznacza to jednak, ze WSZYSTKIE kobiety rodza na tzw. Zachodzie pod znieczuleniem. Mimo tak powszechnej dostepnosci do zzo rodzi w ten sposob stosunkowo niewiele kobiet. Ja tez zrezygnowalam z zzo. Nie zdecydowalam sie tez na cc. Nie bylo zadnych hardrocowych scen, nie bylo naciecia krocza. Godzine po porodzie bralam prysznic, pilam kawe i zajadalam pyszne sniadanko. Wspoltowarzyszka na sali (po cc) spedzila 2 pierwsze dni pod kroplowkami przeciwbolowymi. Ja "cierpilam" podczas porodu "efektywnie" przez 3 godziny. Ona cierpiala przeszlo 2 dni. Bol bardzo "proporcjonalny" smile
                              Kazdy porod boli mniej lub bardziej. Nie mozna calkowicie wyeliminowac tego bolu. Mozna go zlagodzic. Ja podczas zabiegow dentystycznych tez mdlalam, raz nawet zapasci dostalam. Podczas zadnego z moich porodow cos takiego mi sie nie zdarzylo.
                            • karora7 Re: a wiesz co to endomentrioza? 07.02.11, 18:20
                              i tu się możesz pomylić, bo przynajmniej w państowych kinikach w UK i np Irlandii, nie dostaniesz znieczulanie na zyczenie.
                              Możesz się skochać, ryczeć i wyć z bólu.
                              • anettchen2306 Re: no i to mnie dziwi ... 08.02.11, 11:41
                                ... ze w Polsce kobity wierza, ze na tym "Zachodzie" rodzi sie pieknie, bez bolu, ze juz w progu porodowki czekaja ze znieczuleniem ... rach ciach i po sprawie ...
                                W De jest na odwrot, znieczulenie na zyczenie, w panstwowych placowkach, za "panstwowe" ubezpieczenie. Jednak niewiele kobiet z niego korzysta ...
                                • 1matka-polka Re: no i to mnie dziwi ... 08.02.11, 12:15
                                  Nie wiem jak w Niemczech ale w USA oraz Finlandii wszystkie, które się na to zgadzają, dostają zzo.
                                  • anettchen2306 Re: no i to mnie dziwi ... 08.02.11, 19:38
                                    W De na zyczenie smile Jak chcesz - dostaniesz. Nie wciskaja natomiast znieczulenia "na sile", bo "nie musi bolec", ledwo przekroczy sie prog porodowki. Stosunkowo niewiele kobiet korzysta z tego "zyczenia". O znieczulenie pytaja podczas "zwiedzania porodowki", miedzy 34-36 tc. Wtedy pytaja sie, czy bedziesz chciala, jakie masz zapatrywania w tej kwestii, kieruja do anestezjologa (lubia byc przygotowani na wszelki wypadek).
                  • araceli Re: a wiesz co to endomentrioza? 05.02.11, 14:46
                    villemo86 napisała:
                    > Przy porodzie sn możesz cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z głowy,
                    > nie chodzisz zgięta w pół przez ileś tam tygodni,

                    Dowcip roku! big_grin big_grin big_grin
                    • villemo86 Re: a wiesz co to endomentrioza? 05.02.11, 22:28
                      > villemo86 napisała:
                      > > Przy porodzie sn możesz cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z głowy
                      > ,
                      > > nie chodzisz zgięta w pół przez ileś tam tygodni,
                      >
                      > Dowcip roku! big_grin big_grin big_grin
                      A przepraszam bardzo, ale która część mojej wypowiedzi tak Cię rozbawiła?
                      • mia_siochi Re: a wiesz co to endomentrioza? 06.02.11, 08:45
                        Myślę, że całość wink

                        villemo86 napisała:

                        > > villemo86 napisała:
                        > > > Przy porodzie sn możesz cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z
                        > głowy
                        > > ,
                        > > > nie chodzisz zgięta w pół przez ileś tam tygodni,
                        > >
                        > > Dowcip roku! big_grin big_grin big_grin
                        > A przepraszam bardzo, ale która część mojej wypowiedzi tak Cię rozbawiła?
                      • araceli Re: a wiesz co to endomentrioza? 06.02.11, 16:58
                        villemo86 napisała:
                        > A przepraszam bardzo, ale która część mojej wypowiedzi tak Cię rozbawiła?

                        Konkretnie to co zacytowałam. 'Przy porodzie sn cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z głowy'.

                        Jeżeli naprawdę w to wierzysz to nie wiesz nic o porodzie sn i późniejszej rekonwalescencji. Tak pierwsze z brzegu:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,548,120819023,120819023,3_m_ce_po_porodzie_nadal_nie_wyszlam_na_prosta_.html
                        • villemo86 Re: a wiesz co to endomentrioza? 06.02.11, 20:04
                          Ze swoich obserwacji między innymi z oddziału położniczego widziałam jak dziewczyny po sn wracały szybciutko do sił podczas gdy ja i koleżanki po cc nie mogłyśmy się podnieś. CC to nie jest bajka! Boli jak cholera, pomimo tego, że u nas na środkach przeciwbólowych w szpitalu nie oszczędzano. A przez poród siłami natury przeszłam prawie cały, bo dopiero na partych miałam cc, więc jakieś tam porównanie mam. Ale do tego by przeżyć godnie swój poród też trzeba w swoim zyciu podejmować odpowiednie decyzje, takie jak wybór szpitala, obecność kogoś bliskiego, świadomość siebie i mieć w sobie chociaż odrobinę asertywności by nie dać się położyć do łóżka czy pokroić sobie krocza
                          • aga.1975 Re: a wiesz co to endomentrioza? 07.02.11, 00:12
                            Mnie caly porod sn bez znieczulenia prawie nie bolal z wyjatkiem koncowki gdy wychodzilo dziecko, wowczas i naciecie i pekniecie szyjki, pochwy. Szybko stanelam na nogach bo taka mam nature, ale po kilkakrotnym rozejsciu sie szwow i zszywaniu skonczylo sie operacja plastyki po 6 miesiacach.
                            Takze nie masz rozeznania bo na ewentualne atrakcje sn sie nie zdazylas zalapac. I pewniej szybciej bylas na pelnym chodzie niz ja.
                            A do naciecia oprucz mojego wysokiego krocza, wskazaniem byla koniecznosc przyspieszenia porodu bo dziecko oplatane pepowina.
                            Jakbym lazila bez ktg i nie dala sie nacic to bym martwe dziecko urodzila.
                      • a.b1 Re: a wiesz co to endomentrioza? 06.02.11, 23:50
                        villemo86 napisała:

                        > > villemo86 napisała:
                        > > > Przy porodzie sn możesz cierpisz jakąś tam chwilę, a później masz z
                        > głowy
                        > > ,
                        > > > nie chodzisz zgięta w pół przez ileś tam tygodni,
                        > >
                        > > Dowcip roku! big_grin big_grin big_grin
                        > A przepraszam bardzo, ale która część mojej wypowiedzi tak Cię rozbawiła?
                        mnie cały Twój wywód rozbawił
                        • villemo86 a.b1 07.02.11, 20:00
                          Słuchaj moja "droga" szlag mnie jasny trafia jak czytam, że cc to taka super bezpieczna operacja, oj nie, nie przperaszam "zabieg" Prawda jest taka, że rozcinają Ci brzuch i wywalają flaki na zewnątrz. Ja po cc miałam przetaczaną krew, a teraz mam wspaniałą przypadłość po cięciową zwaną endomentriozą, więc uwierz mi nie jest przyjemnością! Chodziłam zgięta w pół przez bardzo długo, a teraz wije się z bólu przed każdą miesiączką (i nie tylko), ciąża w której jestem jest ostatnią, bo jak zakończy się cc (przed czym się bronię) to mnie podwiążą, a możesz mi wierzyć, że myślałam o trójce dzieci. Więc odpuść sobie te głupie komentarze, bo jak widzę to gó... wiesz o tym co może się stać po operacji! Dużo bardziej wolała bym urodzić sn i nawet gdybym miała mieć przez miesiąc czy dwa problem z siedzeniem to była bym o wiele szczęśliwsza. Ja życzę Ci żebyś nie miała takich "zabawnych" dolegliwości jak ja.
                          • mia_siochi Re: a.b1 08.02.11, 11:25
                            villemo86 napisała:

                            > Słuchaj moja "droga" szlag mnie jasny trafia jak czytam, że cc to taka super be
                            > zpieczna operacja, oj nie, nie przperaszam "zabieg" Prawda jest taka, że rozcin
                            > ają Ci brzuch i wywalają flaki na zewnątrz. Ja po cc miałam przetaczaną krew, a
                            > teraz mam wspaniałą przypadłość po cięciową zwaną endomentriozą, więc uwierz

                            A moja koleżanka dostałą krwotoku po sn.
                            Ale czego to dowodzi?
                          • a.b1 Re: a.b1 08.02.11, 15:38
                            uogólnianie jest cecha głupców....
                            i świat nie kręci się w koło twojej osoby, również pomyliły ci się zabiegi, nikt przy zdrowych zmysłach nie napisałby o "wywalaniu flaków w czasie cc"
                            takie dramatyczne obrazy jakie przywołałaś poddają w wątpliwość twoją prawdomówność
                            A dramaty w szpitalu zdarzają się na każdym kroku i mogą dotyczyć każdego człowieka ..... okrutne prawa statystyk.
                            Więc przestań epatować swoim cierpiętnictwem, bo na świecie ludzie gorzej cierpią i robią to w pokorze, a każdy ma prawo podejmować własne decyzje
                            • villemo86 Re: a.b1 08.02.11, 20:15
                              A nie uważasz, że powinno się mieć świadomość plusów i minusów zanim podejmie się decyzję o operacji? O plusach już było, a o minusach ani słowa, bo to nieładnie tak kogoś straszyć. Ja zanim podejmę jakąś decyzję sprawdzam ją od każdej strony. A widziałaś kiedyś jak wygląda taka operacja? Proponuję sobie pooglądać to zobaczymy do czego ją przyrównasz. A w którym momencie kwestionujesz moją prawdomówność? Oczywiście jak już ktoś opowiada o swoich doświadczeniach to zawsze musi koloryzować? Jak widzę ostro mierzysz ludzi swoją miarą. I jeszcze raz!!! CESARSKIE CIĘCIE TO NIE ZABIEG TYLKO OPERACJA! Jak ktoś chce to niech się poddaje, ale niech ma świadomość, że każda operacja może wiązać się z powikłaniami i niewątpliwie wiąże się z bólem.

                              A i w gwoli ścisłości. Jestem za cesarkami na życzenie, tak jak nie jestem przeciwniczką operacji plastycznych, ale w takim przypadku powinno się pokrywać różnicę w finansowaniu z nfz-tu. Np. poród siłami natury to 2 tys. zł, cesarskie cięcie to 5 tys. zł, czyli 3 tysiące dopłaca rodząca, skoro taka jej wola.
                              --
                              • mia_siochi Re: a.b1 08.02.11, 20:41
                                villemo86 napisała:

                                > A nie uważasz, że powinno się mieć świadomość plusów i minusów zanim podejmie s
                                > ię decyzję o operacji? O plusach już było, a o minusach ani słowa, bo to nieład
                                > nie tak kogoś straszyć.

                                No nie gadaj. Przecież ciągle któraś straszy cc.

                                >Ja zanim podejmę jakąś decyzję sprawdzam ją od każdej s
                                > trony.

                                Sprawdziłam. I co?

                                >A widziałaś kiedyś jak wygląda taka operacja?

                                A widziałaś jak się usuwa migdały? To jest podobno dopiero hard core!

                                >Proponuję sobie pooglądać
                                > to zobaczymy do czego ją przyrównasz.

                                Jasne. Na you tubie. Jak byś miała operację wyrostka to też byś oglądała wcześniej? Gratuluję silnych nerwów.

                                >A w którym momencie kwestionujesz moją pr
                                > awdomówność? Oczywiście jak już ktoś opowiada o swoich doświadczeniach to zawsz
                                > e musi koloryzować? Jak widzę ostro mierzysz ludzi swoją miarą. I jeszcze raz!!
                                > ! CESARSKIE CIĘCIE TO NIE ZABIEG TYLKO OPERACJA!

                                Wiemy....


                                >Jak ktoś chce to niech się pod
                                > daje, ale niech ma świadomość, że każda operacja może wiązać się z powikłaniami
                                > i niewątpliwie wiąże się z bólem.

                                ...ale to nadal czyjaś operacja i czyjś ból.

                                >
                                > A i w gwoli ścisłości. Jestem za cesarkami na życzenie, tak jak nie jestem prze
                                > ciwniczką operacji plastycznych, ale w takim przypadku powinno się pokrywać róż
                                > nicę w finansowaniu z nfz-tu. Np. poród siłami natury to 2 tys. zł, cesarskie c
                                > ięcie to 5 tys. zł, czyli 3 tysiące dopłaca rodząca, skoro taka jej wola.

                                Tu się z Tobą zgodzę. Choć pewnie i tak znalazły by się bojowniczki wtrącające się do cudzej macicy.
                                • villemo86 Re: a.b1 08.02.11, 20:56
                                  Ja już tak mam, że nie przeraża mnie oglądanie operacji na necie. Myślę, że bez większego stresu mogła bym przy operacji asystować. Nie boje się krwi. Przyjaciel mojego męża jest chirurgiem, robi różne operacje, ale jak ktoś mu pobiera krew, to mdleje! Jak myślałam o plastyce brzucha to też najpierw sobie pooglądałam jak to wygląda i stwierdziłam, że gra nie warta świeczki.

                                  To, że to operacja powtórzyłam, bo post wyżej a.b1 napisała, że zabieg i tyle. Nie rozumiem o co to halo? Chcesz cc, to sobie zrób, ale jeśli pytasz na forum o to z przeświadczeniem, że to nic nie boli, to chyba warto jak jednak ktoś te wątpliwości rozwiej? Gdyby mnie wszyscy napisali, że coś nie boli a było by inaczej to cholerka jasna, miała bym jednak żal. Jeśli jednak się pyta tylko po to by wybrać sobie satysfakcjonujące odpowiedzi, no to po co pytać? Można wtedy napisać "Zamówiłam sobie cc, piszcie tylko te dziewczyny, które macie dobre wspomnienia, bo innych nie chcę słuchać"
                                  • araceli Re: a.b1 09.02.11, 15:58
                                    villemo86 napisała:
                                    > Jak myślałam o plastyce brzucha to też najpierw sobie pooglądał
                                    > am jak to wygląda i stwierdziłam, że gra nie warta świeczki.

                                    A filmy z porodu SN to sielanka? To dopiero hardcore! Kiedyś po obejrzeniu fragmentu stwierdziłam, że nigdy nie będę mieć dzieci smile Do tej pory kompletnie nie rozumiem co w tym niektóre osoby widzą 'pięknego' wink
                                    • gazeta_mi_placi Re: a.b1 09.02.11, 16:05
                                      O tak, żadnego "piękna" tam nie dostrzegłam, gorsze niż film z wycięcia wyrostka robaczkowego.
                                    • ciociacesia kwestia gustu 10.02.11, 16:00
                                      i odpowiedniego doboru materialu filmowego
                              • julita165 Re: a.b1 09.02.11, 10:05
                                villemo86 napisała:

                                > A i w gwoli ścisłości. Jestem za cesarkami na życzenie, tak jak nie jestem prze
                                > ciwniczką operacji plastycznych, ale w takim przypadku powinno się pokrywać róż
                                > nicę w finansowaniu z nfz-tu. Np. poród siłami natury to 2 tys. zł, cesarskie c
                                > ięcie to 5 tys. zł, czyli 3 tysiące dopłaca rodząca, skoro taka jej wola.

                                I w tym się całkowicie z Tobą zgadzam. Wcale mi nie zależy na cc czy znieczuleniach w ramach ubezpieczenia z NFZ tylko zależy mi żeby mieć wybór, również w państwowych, a nie tylko prywatnych placówkach, które w ten sposób mogłyby sobie świetnie dorabiać na takich ponadstandardowych usługach
                  • a.b1 Re: a wiesz co to endomentrioza? 06.02.11, 23:46
                    a możesz mi powiedzieć, jakie masz prawo do wpierdzielania się w cudze decyzje?
                    to, że Ty coś masz nie znaczy, że problem dotyczy każdego
                    to, że Ty nie możesz sobie dobrać odpowiedniej antykoncepcji , nie znaczy, że inne kobiety mają takie same problemy.
                    Właśnie takie "naturalne pańcie" jak Ty jakoś zawsze chcą naturalnie a potem i tak wychodzi cesarka i przez całe życie udzielają proszone czy nie "cennych" rad
                    Poza tym, jeśli jesteś taką fanką naturalności to żyjesz w jakimś zakłamaniu..... w naturze nie ma antykoncepcji
                    • karora7 Re: a wiesz co to endomentrioza? 07.02.11, 18:33
                      ale wybór sn natury nie oznacza wcale że się przegryza pępowine i zjada łożysko - tak jak to robią w naturze samice różnych gatunków.
                      tak się nazywa poród "siłami natury" co nie oznacza, że nie można sobie wziąć znieczulenia. Albo że trzeba myśleć, że kobiety które chcą rodzić sn to jakieś deowty w sznurowanych sandałkach należących do oaz kościelnych.
                      Ja jestem po CC - i TFU - takie kur...a koszmaru jakiego przeżyłam po - nikt nie jest w stanie sobie wyobrażić. ponad miesiąc w szpitalu, 2 transfuzje, i wizyta księdza...
                      sorry, może to dla kogoś nic takiego, ale ja to przeszłam i miałam traumę, dlatego tak pozno zdecydowalismy sie na 2 dziecko.
                      Nie lubię takich agresywnych wypowiedzi - krytykujacych wybór, każda wybiera dla siebie - i sobie przezyje to co wybrała. A krytykowanie dziewczyny bo chwali sn - jej prawo.
                      ja jestem skazana na cc - i uwierz mi gdybym miała jakikolwiek wybór spróbowałabym sn.
                      • a.b1 Re: a wiesz co to endomentrioza? 08.02.11, 15:44
                        przykro mi , że miałaś złe doświadczenia
                        jednak ja odnoszę wrażenie, że jeśli ktoś na tym forum nie opatrznie będzie wyznawał teorie, że moje ciało i mogę z nim zrobić co chce, tak świadomie chce cesarkę, to należy taką osobę wbić w ziemie i zmieszać z błotem
                        Cholernie nie lubię narzucania ludziom tego co jest jedynie słuszne i jak mają żyć.
                        Każdy ma prawo do wyboru
                        • karora7 Re: a wiesz co to endomentrioza? 08.02.11, 18:08
                          a.b1 napisała:

                          > przykro mi , że miałaś złe doświadczenia
                          > jednak ja odnoszę wrażenie, że jeśli ktoś na tym forum nie opatrznie będzie wyz
                          > nawał teorie, że moje ciało i mogę z nim zrobić co chce, tak świadomie chce ces
                          > arkę, to należy taką osobę wbić w ziemie i zmieszać z błotem
                          > Cholernie nie lubię narzucania ludziom tego co jest jedynie słuszne i jak mają
                          > żyć.
                          > Każdy ma prawo do wyboru

                          to chyba źle mnie zrozumiałaś - bo ja jestem za tym aby każdy sobie sama wybierała - tylko liczyła się z możliwymi negatywnymi konsekwencjami - te są zarówno podczas sn i cc.
                          Po prostu swoja wypowiedzia chcialam dac do zrozumienia ze nie ma gwarancji, zadnej pewnosci że sn jest beee a cc cacy. Bo tragiczne sytuacje, patologie, urazy matki i dziecka zdarzają się zarówno sn i cc. Koniec kropka. Tak jak ktoś napisał, statystyka, na kogo wypadnie na tego bęc. Dlatego jak dziewczyna piszę, że chce zapowiedz bolowi, ew. powikłaniom to po prostu trzeba uprzedzić... że jedno kosztem drugiego....
                          ale życzę każdej z nas mega szybkiego i zdrowego porodu - czy to będzie SN czy CC.
                          Hołk smile
    • jaga07 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 22:05
      Wiesz julita165 , doskonale cię rozumiem i popieram Twój wybór,
      uważam, że ogromnie ważna jest samoświadomość, wtedy człowiek jest szczęśliwy.
      A z bólem, cóż, nie oszukujmy się, ale poboli cie kilka dni, potem będzie ciągnąć parę tygodni, ale to już leciutko.
      W pierwszej dobie leżysz plackiem pod kroplówką, potem musisz się ruszyć no i wtedy 2 kolejne dni są zdecydowanie nie fajne, pamiętam natomiast że dokładnie tydzień po, zapomniałam o porodzie, czułam się świetnie i ruszyłam na zakupy, co by nie zwariować po takich emocjach, zostawiając córę z tatą,
      a propos karmienia-dzięki karmieniu butelkowym obowiązki były rozłożone na dwoje rodziców, tata dyżurował do 1-2 w nocy, a ja dawałam butle o 5-6, nie pamiętam jakiegoś strasznego zmęczenia a wręcz zadowolenie, że dokonałam takich wyborów, ba, nawet mogłam "zrobić sobie dobrze" po tym okresie 9 mc i strzelić ulubionego drinka na odstresowanie. Ja byłam szczęśliwa, ojciec dziecka w pełni zaangażowany, młoda najedzona przesypiałam nam całą noc tj.8-9 godzin od 5 tygodnia życia, spokojna a przede wszystkim jest zdrowiutka że hej!
      Za 2 mc bedziemy mieć nowego dzieciaka i zrobię dokładnie tak samo!
      A poród niestety musi trochę poboleć, w końcu jak się zęba wyrwie to też pare dni boli...
      Powodzeniasmile
      • julita165 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 22:57
        Też miałam napisać o tym drinku ale by mnie całkiem zakrzyczeli smile Matka wyrodna smile ja tam mam nadzieję, że jednak da radę i bez bólu po cc. Nie miałam nigdy żadnych operacji i nawet w rodzinie żadnych bliskich obserwacji poza jednym. Kilka lat temu mój ojciec miał dość drobny zabieg ale jednak chirurgiczny normalnie w narkozie. Też dość szybko kazali mu chodzić z uwagi na zrosty. Pamiętam jak przyszłam go odwiedzić kilkanaście godzin po operacji to zielony na twarzy chodził po korytarzu trzymając się ściany. Był w takim szoku, że jak się potem okazało w ogóle nie pamiętał mojej wizyty. Ponieważ razem z mamą kompletnie wtedy zwątpiłyśmy w jakość usług lekarskich świadczonych "z urzędu" to skontaktowałyśmy się z jednym znajomym anestezjologiem, ten z kolegą ze szpitala, w którym leżał tata i dosłownie w 15 min zlikwidowali cały ból. Moim zdaniem wniosek z tego płynie prostu - jak się chce to zawsze da radę smile
        • jaga07 Re: cesraskie cięcie 04.02.11, 23:28
          Będzie ok, większy hardcore jest jak się urodzi dlatego tak ważne jest to mądrze poukładaćsmile
        • sylwialh27 Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 02:09
          Dobrze wspominan cc, też miałam bo chciałamwink W trakcie nie boli oczywiście nic a nic, potem po operacji przez pare godzin tez nie, jak znieczulenie zaczyna odchodzić coś tam czujesz ale bez problemu dostaniesz coś przeciwbólowego. Bolało troche przy pierwszej próbie wstania, ale jak juz wstaniesz, zrobisz pare kroków będzie ok. Przy dziecku Ci pomogą, szczególnie ze to prywatny szpital.Po powrocie do domu właściwie wszystko juz robiłam normalnie, nie podnosiłam jedynie niczego ciężkiego. Po tygodniu od cc zapomnisz ze ją miałaś.A jak jest miło, przepraszam za wyrażenie dziewczyny, ze nie masz wiadra między nogami i masy innych wspaniałości po sn. Także absolutnie nie ma sie czego bać.
          Po 7 miesiącach od cc jest tylko delikatna, różowa blizna. W środku tez ok.

          • agug-u25 Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 11:53
            ciecie mialam robione rok temu, sylek byl okrecony pepowina. Niestety ja bardzo dlugo dochodzilam do siebie przez 3 tyg. bolal mnie brzuch. po cesarce nie mozna dzwigac moj syn wazyl 3900g po 6 tyg. 5800g wiec jak tu nie dzwigac?! w chwili obecnej okazalo sie ze mam przepuklinę po cc. czeka mnie operacja. przeczytaj sobie o powiklaniach po cc i zastanow sie nad swoja decycyzja. co do karmienia piersia hmm sa masci na brodawki ktore skutecznie zapobiegaja pekaniu. teraz jeeszcze nie wiesz co to znaczy miec dziecko chore ciagle lapiace wirusy a mleko matki ma tyle cialek odpornosciowych ktore uwierz mi uchronia dziecko przed choorobami. kolezanka nie karmila piersia wogole bo rowniez nie chciala, od 3 lat dziecko ciagle lapie choroby.
            • agug-u25 Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 11:55
              a jak napisala poprzedniczka sa laktatory ktore szybko napelnia butelke ktora wreczysz tatusiowi i bedzie mogl karmic, ponadto mozna wprowadzic karmienie mieszane.
            • mia_siochi Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 12:08
              agug-u25 napisała:

              > tera
              > z jeeszcze nie wiesz co to znaczy miec dziecko chore ciagle lapiace wirusy a ml
              > eko matki ma tyle cialek odpornosciowych ktore uwierz mi uchronia dziecko przed
              > choorobami. kolezanka nie karmila piersia wogole bo rowniez nie chciala, od 3
              > lat dziecko ciagle lapie choroby.

              Jasne.
              Dzieci karmione piersią nigdy nie chorują, a te karmione butelka pokotem padają jak muchy.
              • bibi_online Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 14:20
                Moja koleżanka karmiła synów prawie do 19 go miesiąca i chorują NON-STOP, bez przerwy słyszę,że są chorzy!!! To ucho zapalenie oskrzeli itp. itd.
                • gazeta_mi_placi Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 16:19
                  A moja koleżanka paliła całą ciążę a urodziła zdrowe dziecko, to oznacza że palenie w ciąży jest zdrowe bo inna mama niepaląca i dbająca o siebie urodziła chore dziecko?
    • srubokretka Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 03:37
      Holy cow! dobrze , ze to tylko w internecie takie rzeczy pisza. Nie ma tego w rzeczywistosci ufff.
    • babyfever2 Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 15:11
      No to nie tak ze chodzisz zgieta w pol przez iles tygodni. Ale faktem jest ze po sn szybciej dochodzisz do siebie. Tak czy inaczej po kilku dniach od cesarki powinnas zupelnie sprawnie funkcjonowac. Ja na dzien po malo nie zemdlalam przy wstawaniu ale pare dni potem juz chodzilam sama na zakupy.
      Ja naprawde nie jestem matka polka cierpietnica jestem jak najbardziej za znieczuleniem podczas porodu , srodkami przeciwbolowymi, cesarka na zyczenie itd. ale mysle ze masz nierealistyczne i wyidealizowane podejscie do cc. Mimo wszystko to NIE jest jak wizyta u dentysty. Kurde, rozetna ci brzuch. WIec nie nastawiaj sie ze potem w ogole NIC nie poczujesz. Musisz przygotowac sie na jakis tam dyskomfort to potem bedzie ci latwiej sie z tym zmierzyc (bo widze ze masz fobie).
    • chubus Re: cesraskie cięcie 05.02.11, 18:52
      miałam 3 cc w prywatnej klinice.endometriozy jakos nie zauwazyłam.za to zdecydowanie krawienia sa teraz bezbolesne.za chwile bede miała 4 cc. co do bołu to ja go w ogole nie odczuwalam.po zabiego dozylnie pyraglina,ketonal,paracetamil.po powrocie do domu nprawie nic.sporadycznie paracetamol.
      kazdy przypadek jest inny jak widac.aha,ja tez mam baardzo niski prog bolu i cc dla mnie to zaden problem.tylko ze ja karmiłam wszytskie maluchy piersia bo to uwielbiamwink
      https://tickers.baby-gaga.com/p/dev107pfs__.png
    • mia_siochi a propos... 05.02.11, 19:01
      Najczęstszym kontrargumentem dla cc jest to, że po sn szybciej się jest na nogach.
      Co to za argument? Jakie ma znaczenie, czy do domu wyjdę po 3, czy po 4 dniach? Jeśli dziecko ma ojca, a w domu nie czeka czereda dzieci- to jaki to ma znaczenie?
      O drobiazgu, czyli tym, że po sn przez kilka tyg nie można normalnie usiąść jakoś się zapomina...
      • babyfever2 Re: a propos... 05.02.11, 19:37
        To nie jest kontrargument dla cc tylko fakt, ktory byc moze ma dla kogos znaczenie. Porownujac siebie i swoje znajome po sn wydaje mi sie troche trudniej w pierwszych dniach zajmowac sie dzieckiem bedac na haju i rozcietym brzuchem niz z rozerwana d....(jesli ktos doswiadczyl i jednego i drugiego to prosze polemizowac).
        Ja majac niejakie porownanie i tak wybralabym cc , co nie oznacza ze dla wszystkich cc to bedzie bulka z maslem zero bolu.
        • mia_siochi Re: a propos... 05.02.11, 20:02
          Decydując się na cc zdawałam sobie sprawę, że to nie cud miód i orzeszki. Wkurza mnie tylko to, że zwolenniczki sn koniecznie chcą przeforsować swoje zdanie nt NIE SWOICH porodów, przy czym korzystają z niekoniecznie znaczących argumentów. Nie uważam, ze jest to tylko informacja. To zdanie najczęściej pada w trakcie klasycznego "jestem na nie dla cc na życzenie". Co kogo obchodzi jak będę rodzić, czy będę mogła biegać po porodzie, czy też leżeć plackiem, czy będę mieć bliznę na brzuchu czy na kroczu, czy będę karmić piersia czy też nie?
      • a.b1 Re: a propos... 07.02.11, 00:02
        a szycie po rozerwanym/naciętym kroczu?
        to też chyba znacząco opóźnia dochodzenie do siebie.
        Istnieje przecież coś takiego jak wyjście na własne żądanie, jeśli czuje się dobrze i nic złego nie dzieje się z dzieckiem
      • dagmaralodz77 Re: a propos... 10.02.11, 12:06
        mia_siochi zgadzam sie z Toba całkowicie... ja jestem totalnym zaprzeczeniem ze po cc sie wolniej dochodzi... cc mialam 8 lat temu w Matce Polce... po 24 godzinach smigałam prawo-lewo... obsługiwałam dziewczyny po porodach naturalnych bo sie ruszyc nie mogły... dziecko 3400 gr sama nosiłam, karmiłam, kąpałam .... SAMA!!! Cesarke miałam o 12 w południe w niedziele a we wtorek przed 12 w południe byłam w domu!!!
    • mambo.mambo Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 15:32
      o tej masakrze opowiadaly pewnie te ktore rodzily sn a wiedze czerpia od sasiadki z bloku smile
      mialam cc tez bez wskazan...
      na poczatku wiadomo dziala znieczulenie " operacyjne " smile
      a potem wala Ci w kroplówke...
      ja wstalam na drugi dzien rano a cc poprzedniego dnia o 9.oo
      do konca podawali p/bolowe srodki poczatkowo do kroplowki a na koniec domiesniowo ( jesli ktos chcial) ja zrezygnowalam smile bo wiedzialam ze zastrzyk boli bardziej niz ewentualny bol...bylo Ok ...w dniu wypisu -paracetamol w tabl
      Po paru dniach po wyjsci ze szpitala latalam z psem (duzym) na spacery.
      • kalina886 Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 18:50
        Oj dobra temat rzeka. Przyjmnijmy może tak: poród boli w każdym przypadku,to jak bardzo zależy od osobistego odczucia.
        Ja rodziłam sn i na drugi dzień siadałam normalnie, nie miałam i nie mam żandego "wiadra" (może poświadczyć mąż jak trzeba - nie widzi żadnej róźnicy w "ciasnocie"), chodziłam szybkim tempem itd. mimo że krocze miałam nacinane.
        Ale były też kobiety, które po sn spały większość czasu i czuły się fatalnie.
        To samo napewno tyczy się cesarki. Są kobiety, które po porodzie biegają, są i takie, które się schylić nie mogą.
    • mia_siochi Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 21:31
      Nie siej zamętu wink
    • a.b1 Re: cesraskie cięcie 06.02.11, 23:59
      to jest tylko i wyłącznie Twój wybór, jedno jest pewne, nasłuchasz się od każdej, która namordowała się rodząc naturalnie, każda tak musi i już, basta i kropka, a takich odmieńców co nie chcąc to się i tak zakrzyczy
      Twój brzuch, Twoje mięśnie, Twoje ewentualne komplikacje
      Dla dziecka poród to jest szok, bez względu czy naturalny, czy cc
      Tak naprawdę matką nie czyni wybór sposobu urodzenia, a poświęcenie, troska, nieprzespane noce i miliony innych rzeczy dnia codziennego
      Nie bez powodu się mówi, że nie ta matką co urodzi tylko ta co wychowa
      Moja rada
      jak urodzisz, bez znaczenia, skup się na tym, żeby mieć plan i wizję na wychowanie tego młodego człowieka
      powodzenia
    • a.b1 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 00:06
      przepraszam a jak w języku polskim określa się stan w którym dziecko wydostaje się z macicy na świat??????????????????????????????
      ja może jakaś ułomna językowo jestem ale znam tylko to jedno określenie.....URODZENIE
      jeśli się mylę to proszę o linka do dobrego słownika synonimów
      • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 18:41
        np. wydanie na świat -
        w przypadku cc - może być ?
        smile
    • belle_amie Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 13:29
      Mi tam dochodzenie do siebie nie sprawiało jakiś problemów, przez pierwsze godziny dostawałam kroplówki na zmianę z zastrzykami a potem jak chciałam to tabletki przeciwbólowe co 8h, wzięłam może ze dwa razy i tyle..ja wstałam już po ośmiu godzinach i lekko nie było ale wiedziałam, że muszę zacząć funkcjonować szybko bo mam dwoje dzieci, które się same sobą nie zajmą (na pierwszą noc mi ich wzięli do docieplarki ale potem byli cały czas ze mną. dużo chodziłam jak tylko mąż był czy moja siostra a potem już było ok.
      mnie najbardziej w tyłek dało znieczulenie w kręgosłup, nie mogli się wbić i dopiero za 5 razem się udało..
      cesarka to nic przyjemnego, ja teraz po tych doświadczeniach (mimo, że wyjątkowo szybko doszłam do siebie) będę chciała następnym razem rodzić naturalnie.
    • babyfever2 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 14:12
      Czemu mialyby tak nie pisac??? Cytuje za slownikiem jezyka polskiego "urodzić. Znaczenie: 1. wydać na świat potomstwo"
      Nie ma tam nic o tym ze slowa maja prawo uzywac tylko bohaterki ktore bez znieczulenia wydaly na swiat przez pekniete krocze itd. Potomstwo wydaje sie na swiat rowniez droga cc wiec tytul watku jak najbardziej odpowiedni.
    • babyfever2 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 14:24
      I napisz jeszcze czy uwazasz ze dzieci ktore przyszly na swiat w drodze cc maja prawo mowic ze sie URODZILY dnia takiego i takiego?? idac twoim tokiem rozumowania, to chyba nie....
      • karora7 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 18:42
        idąc dalej - a dzieci poczęte z Invitro - to nie poczęte ?
    • babyfever2 Re: cesraskie cięcie 07.02.11, 19:13
      Powinny tytulowac swoje watki czyms w rodzaju " W dniu [data] po rozcieciu powlok brzusznych i macicy, chirurg wyjal ze mnie Amelke/Wojtusia. Wazyl/a 4 kg"???? Albo "W drodze interwencji chirurgicznej wydalam na swiat , przy zerowym wysilku , Wojtusia itd?"
      Juz cytowalam ci slownik jez pol. (wyd pwn) urodzenie= wydanie na swiat. Jest to dosc szeroki termin i uzycie jego przez kobiety po cc jest jezykowo prawidlowe, czy ci sie to podoba czy nie.
      • bibi_online Re: cesraskie cięcie 08.02.11, 12:38
        A w rubryce Data urodzenie co ma dziecko wpisać??? Nie urodziłem się, bo mam wyrodną i leniwą matkę, wyjęli mnie a ona sobie leżała jak na plaży???? A może wprowadzić urodzony/ wyjęty z brzucha dnia....
        • karora7 Re: cesraskie cięcie 08.02.11, 18:12
          eee tam takimi problemami to ja sie w ogóle nie przejmuje.
          Ja miałąm CC i tyle. W tej kwestii akurat miałam NIC do powiedzenia, przez wade macicy.
          Teraz też bede miec CC. Nic nie zmienie - i w nosie mam co kto sobie mysli czy urodzilam dziecko, czy wydałam na świat, generalnie zwisa mi to i powiewa...
          to jest tak jak z wyjściem na ulice zawsze ktos moze cos o tobie zle pomyslec... a to ze spodnie za duze, ze sweter w zlym kolorze...
          jak ktos ma charakter czepliwy, to żyje takimi tematami...
          generalnie wyznaje filozofię życiową "spokój i płynne ruchy"
          Amen.
          • maghdalena33 Re: cesraskie cięcie 09.02.11, 11:41
            julita165 jeżeli będziesz rodzić prywatnie to możesz być pewna, że lekarze staną na głowie aby nic Cię nie bolało. Miałam również cc na życzenie w prywatnej klinice. Bólu nie doświadczyłam. Wstałam po 7h. Nie powiem, zaraz po wstaniu z łóżka trochę kręciło mi się w głowie ale następnego dnia normalnie funkcjonowałam, normalnie chodziłam i zajmowałam się dzieckiem.
            Po zabiegu pozostawiono mi cewnik w kręgosłupie i do niego podawano znieczulenie. Jedyne co czułam to tak jakbym miała lekkie zakwasy w mięśniach brzucha, czyli nic strasznego.
            Ze swojej strony polecam tę formę porodu. Więcej tu straszenia niż to warte
            Może w szpitalach państwowych cc jest bolesne ale w prywatnej klinice dbają o to abyś nie cierpiała i aby nic Cię nie bolało.
    • marcik.f Re: cesraskie cięcie 10.02.11, 00:30
      J sie bałam cesarki jak ognia. Wizja bolesnego porodu przez kilkanaście godzin to był pikuś przy wizji PORODU przez cc. Na drugim miejscu było nacinanie krocza smile
      I tu juz nie chodzi o ewentualne komplikacje, bo ja nie jestem z tych pesymistycznych. Ale o to, że podczas porodu naturalnego(bez naciecia krocza oczywiście, bo tego nie było w moim "scenariuszu") ból jest najpierw i potem jest dziecko. I koniec. A przy cc jest dziecko i ból jest potem. To mnie najbardziej przerażało. A juz kompletnie od zmysłów odchodziłam, gdy pomyślałam, że będe rodzic "x" -godzin sn, a potem mnie wezmą na cesarkę. Brrr...

      JA wolałam mieć nieprzyjemności najpierw.
      Zaznaczę, że nie mam żadnej ideologii jeśli chodzi o sposób porodu. Jak kto woli, jego ciało, jego decyzja.

      I dzięki Bogu u mnie skończyło się tak jak sobie zaplanowałam smile Poród sn (9 godz), bez nacięcia. W ten sam dzień śmigałam beztrosko do dziewczyn z przedporodowej, a dziecię spało smacznie pod czujnym okiem tatusia smile

      Pamiętajcie dziewczyny, że to są Wasze wybory i tylko Wasze. Oby były przemyślane. POzdrawiamy !
    • megi110174 Re: cesraskie cięcie 10.02.11, 11:56
      jak nie widzisz to nie wiem gdzie mieszkasz, chyba gdzies głęboko na wsi, ale i tam niestety doszla juz moda na gołe brzuchy, kolczyki w pępku , odslonięte posladki i dekolty do pasa. Nagość jest wszedzie; na palkatach, w tv, gazetach, na ulicach. trzeba rozgraniczyć wulgarnosc od naturalności i premedytację w odslanianiu pewnych cześci ciala a konieczność. naprawde nie widze nic zlego w karmieniu piersią w miejscu publicznym jesli nie ma jakiegoś ustronnego kącika a dziecko jest głodne lub ma potrzebe ssania. A jak kogos to tak strasznie gorszy to niech odwróci głowe i nie patrzy. chyba że to twoja pasja wyłapywanie wszystkich nagich skrawków ciała i piętnowanie publiczne w stylu oblewania czerwoną farba golizny na bilbordach
    • fairycharlotte Re: cesraskie cięcie 10.02.11, 14:09
      Ja miałam cc tydzień temu i powiem Ci, że brzuch / szwy owszem bolą ale z dnia na dzień coraz mniej, w szpitalu zażywałam Ketonal przeciwbólowy, najpierw co 6 godzin, potem wytrzymywałam dłużej. Najgorzej na poczatku, ale na Ketonalu do przezycia. Niestety to jest rozcięty brzuch więc chyba nie ma opcji, żeby w ogóle nie bolało. Ale nie ma tragedii.
      • fairycharlotte PS 10.02.11, 14:17
        Pierwsze dziecko rodziłam naturalnie i mam porównanie.

        Żaden rodzaj porodu to nie jest miód, malina i sama rozkosz. Cesarka była mało przyjemna, ale przynajmniej trwała krótko. Później - trochę trudniej niż po SN (choc po SN tez na poczatku nie było łatwo z mega anemią i bolacym kroczem), ale do przezycia. W państwowym szpitalu, nie w prywatnej klinice, gdzie podają znieczulenie dodatkowe. Natomiast poród SN do tej pory wspominam jako coś straszliwie męczacego i trwającego wiecznosc. Z dwojga złego dla mnie lepsza cesarka niz ciężki poród SN. Chyba, że ktoś ma lekki poród SN, ale tego nie wie się nigdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka