Dodaj do ulubionych

przyszłe mamy - studentki

05.05.04, 23:07
Czy są na forum jakieś studentki? Powiedzcie, jak sobie radzicie na uczelni
będąc w ciąży? Jak Was traktują wykładowcy?
Ja studiuję na dziennych (4.rok) i ogólnie nie miałam większych
nieprzyjemności. Dostałam pozwolenie od dziekana na zaliczenie sesji do końca
kwietnia, ale niestety nie wszyscy wykładowcy sie na to zgodzili i kazali
przyjść we wrześniusad Pozaliczałam co się dało, ale wkurzył mnie jeden
profesorek, który umówił się ze mna na termin egzaminu, po czym jak
przyszlam, powiedział, ze nie przygotował pytan i zebym przyszla za 2
tygodnie. Na co ja jemu, ze raczej nie bede juz mogla (termin porodu), a on
mi na to "A czemu?". No i co Wy na to? Niedomyslny taki, czy po prostu nie
chial pojsc troche na reke?

Pozdrawiam,
Magda i Staś (38 tc) jeszcze w brzuszku
Obserwuj wątek
    • exilvia Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 00:23
      ja też jestem studentką, ale po mnie dopiero zaczyna być widać, że jestem w ciąży, także reakcji profesorów jeszcze nie znam. sama jestem ciekawa, jaka będzie. podczas sesji mój brzuch będzie już bardzo widoczny. teraz jestem w 20stym tygodniu (ostatni dzień) i sesje będę zdawała w terminie normalnym, może jakieś zerówki spróbuję pozaliczać. zobaczymysmile
    • tupelo Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 08:09
      Hej! Ja tez studnetka, tez 4 roku i... tez w 38 tygodniu! Podobnie jak Ty, nie
      mialam wiekszych problemow z zaliczeniami. Wczoraj zdalam ostatni egzamin,
      zostaly jeszcze dwa przedmioty do zaliczenia, ale moze jeszcze zdaze? Moj
      dzidzius chyba sie nie chce spieszyc. No i juz nie chodze na uczelnie, bo mi
      ciezko, oj ciezko. Pozdrawiam serdecznie!
    • dziubulek111 Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 08:25
      Wredny profesorek. A może rzeczywiście taki głupi? Trzeba czasem kawę na ławę,
      bo inaczej nie rozumieją.

      Ja to już jestem "weteranką" w sprawach studiów i ciąży (druga ciąża, drugie
      studia dzienne). Na razie dopiero zaczyna być widać, a poprzednim razem
      traktowali mnie wspaniale. Ktoś się zawsze znalazł dziwny, kto robił problemy,
      ale ogólnie było ok. Na jednej uczelni wzięłam urlop po porodzie (dwie uczelnie
      i dzidzia to troszkę za wiele). Do ostatka chodziłam na zajęcia na tej drugiej
      uczelni, żeby po porodzie nie było problemów z "macierzyńskim" - który i tak
      nie przysługuje. W piątek byłam ostatni raz na zajęciach, a w niedzielę miałam
      termin, w poniedziałek już w szpitalu... Myślę sobie teraz, że głupio robiłam
      tak się przeciążając, ale mądry Polak po szkodzie.
      Studenki i tak mają lepiej niż pracownice, jak mi się zdaje. Nikt już dziś nie
      wyrzuca za "niemoralność" (notabene, moja ciąża nie była pozamałżeńska, ale
      ludzie zawsze snują teorie).

      Pozdrawiam wszystkie ciężarówki-studentki i życzę powodzenia!

      T.
    • magdusza Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 12:32
      A zapytam jeszcze tak z głupia-franc....
      Czy mamom-studentkom przysługują jakieś dodatki socjalne/ zasiłki/ zapomogi?
      (Nie mówię, o stypendium socjalnym na uczelni.)
      Ew. czy znacie jakieś "progi"?
      • asiaasia1 Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 17:02
        niestety nic ci nie przysługuje oprócz stypendium socjalnego ( nie wiem , jaki
        próg , u mnie na uczelni[ UW ]ciągle obniżają ten próg , więc musisz żyć w
        strasznej nędzy , żeby dostać 50-100 zł )lub przysł ci zasiłek z opieki społ .
        ( jeśli tylko studiujesz nie pracujesz i spełniasz próg "nędzy")pozdr.asia
        • magdusza Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 19:13
          Tak też myślałam, ale zawsze fajnie sie miło rozczarować...smile
          No cóż, biorąc pod uwagę fakt, że mąż pracuje i nie żyjemy w skrajnym ubóstwie
          pozostaje się cieszyć dzidziusiem i nie zważać na sprawy materialnesmile
          • nervusmama szczesciary!!! 06.05.04, 23:07
            ale macie szczescie wyobrazcie sobie ja jestem na zaocznych 4 rok i spotkalam
            sie z hamstwem nie raz ... jestem w 35tc umowilam sie z dr x na egzamin
            przyjechalam czekalam 1h po czym dowiedzialam sie ze dzis nie ma dla mnie czasu
            dala nr tel zadzwonilam udawala ze nie wie o kogo chodzi, inny koles do ktorego
            poszlam po wpis zal z wykladow mam zgode od dziekana zeby zlozyc indeks do
            konca maja... on nawet na mnie nie patrzac powiedzial ze mam se urodzic i potem
            zawracac mu glowe a jesli mam zgode od dziekana to niech mi dziekan da zalke...
            oj i kilka innych fakt nie wszyscy sa tacy ale to przykre flaki se wyprowam
            mialam 7 egzaminow zdalam juz 5 dwa przede mna mam 2,5 letnia corke zabkujaca
            (trzonowce!!!)i wyrzuty sumienia ze nie spedzam z nia czasu tylko podrzucam ja
            w czasie nauki mojej mamie ... naprawdew nie jest mi latwo a takie przypadki
            mnie po prostu doluja i mam ochote to wszystko rzucic...
            znervicowany i poddenerwovany nervusek smile
            • exilvia Re: szczesciary!!! 06.05.04, 23:18
              nie wiem, jak jest na inych universytetach, ale u mnie (UMCS) studentów zaocznych traktuje się koszmarnie. sama studiowałam zaocznie i tego doświadczyłam. kompletne olewanie studenta. sad nie wiem, jak to się ma do ciąży.. ale przypuszczam że nie lepiej. co prawda poziom na zaocznych też pozostawia dużo do życzenia. chociaż wg mnie to wina egzaminatorów. w końcu wiedzą kogo wpuszczają na studia i kogo uczą. zero selekcji, ale to nie powód żeby płacących trochę pieniędzy studentów olewac sad tak się chciałam wyżalić... smile teraz jestem na dziennych na szczęście smile
            • magdusza Re: szczesciary!!! 06.05.04, 23:40
              Oj to faktycznie nie zazdroszczę i współczujęsad Myślałam, że na zaocznych
              bardziej się "starają" o studentów - w końcu za nie małą kasę się tak
              studiuje... Ale chamstwo jest wszedzie, jak widać. Mnie też dwóch gości
              odesłało z kwitkiem, ale zaraz na początku semstru - powiedzieli,że nie ma
              możliwości zaliczyć ich arcy-ważnych przedmiotów wcześniej i zostaje tylko
              wrzesień. Przynajmniej byli szczerzy i postawili sprawę jasno. Ale jak się ktoś
              umawia i robi w bambuko, to mnie krew zalewa, tym bardziej, że już siły nie te,
              żeby sobie tak łazić bez sensu...
              Najważniejsze jednak żebyś się nie denerwowała, nervusmamo. Studia miną tak czy
              siak, a najważniejsze jest zdrowie maluszka. Jak Ty sie denerwujesz, to ono też
              to odczuwa - pomyśl o tym zawsze zanim się zaczniesz wkurzaćsmile (Ja tak robię,
              choć to niełatwe przyznaję.)
              Pozdrawiam i życzę duuużo spokojusmile
              Magda i Staś (38 tc) jeszcze w brzuszku
    • o1la Re: przyszłe mamy - studentki 06.05.04, 18:37
      witamsmile
      ja takze jestem studentka...jestem dopiero w 12 tygodniu wiec na razie nic nie
      widac i nikt nic nie wie...nie wiem jak zareaguja wykladowcy..wracam na studia
      w pazdzierniku, termin mam w listopadzie..czyli nie najlepiej ale mam nadzieje
      dam radesmile na razie to musze zaczac myslec o sesji w czerwcusmile bo mnie
      straaaaszne lenistwo ogarnelo przez te ostatanie tygodnie
      pozdrawiam

      Ola
      • kasia8112 Re: przyszłe mamy - studentki 07.05.04, 10:31
        Witam wszystkie przyszłe mamy- studentki! jestem dopiero w 5tc, ale myślę, że
        nie będę miała żadnych problemów na uczelni. Jestem na 4 roku pedagogiki
        specjalnej wink Co drugi wykładowca czy "ćwiczeniowiec" zachęca nas do rodzenia
        dzieci podczas studiów, twierdząc, iż nie ma na co czekać i jest to najlepszy
        czas. Mój wydział jest raczej prorodzinny!Wiec mam nadzieję, ze nawet "pójdą mi
        na rękę". Sesja letnia to nie problem, ale za to sesję zimową na 5 roku będę
        musiała wcześniej zaliczyć (na początku stycznia powinien urodzić się
        dzidziuś), no i pracę magisterską trzeba będzie wcześniej skończyć. Damy radę!!
        Pozdrawiam serdecznie!! wink))
    • anna20045 Re: przyszłe mamy - studentki 07.05.04, 13:26
      Też jestem przyszłą mamą (29 tc) i studentką i zauwazyłam taką prawidłowość:
      niemieli i nieprzystępni sa dla mnie teraz niektórzy wykładowcy płci męskiej
      oraz wykładowcy płci żeńskiej, nie będące mamami smile czyżby zazdrość ich
      ogarnia...? smile
      • nervusmama Re: przyszłe mamy - studentki 07.05.04, 20:54
        KASIU nie badz tego taka pewna ja tez studiuje pedagogike i tez tyle sie mowi o
        stresie i dzieciach... a tu ci za ktorych bylam pewna robili mi problemy w
        pierwszej ciazy ... dlatego teraz sie nienastawiam na nikogo...
        a jesli chodzi o poziom na zaocznych to rzeczywiscie pozostawia wiele do
        zyczenia ... ale raczej malo wykladaja a cudow wymagaja ja do egzaminow ucze
        sie z ksiazek i skryptow dla dziennych... to chyba zalezy od uczelni ale sa
        plusy bo nie musze byc codziennie na uczelnismile
        nervusek
    • julia.wiktor Re: przyszłe mamy - studentki 07.05.04, 21:35
      Ja co prawda studiuję zaocznie, teraz jestem w 40 t.c. nie opuściłam jeszcze
      żadnego zjazdu. Sesja zaczyna mi się w czerwcu, a chcę karmić piersią- nie wiem
      jak dam sobie radę, a został mi jeszcze rok...Pocieszam się tym, że nie ja
      pierwsza i nie ostatnia. Nie damy rady- trudno, studia tak- lecz już nie za
      wszelką cenę. Pozdrawiam wszystkie ciężarne studentki ! Damy radę !
      • milenaj9 Re: przyszłe mamy - studentki 08.05.04, 10:08
        hej,ja jestem na 4 roku na dziennych,u mnie koniec 20t.c,więc jeszcze nikt się
        nie poznał,mam nadzieję,że uda mi się zaliczyć sesje letnią,trochę się
        obawiam,bo moja gin kazała mi jak najwięcej leżeć,bo mam skróconą szyjke.Rok
        temu moja koleżanka była w ciąży,mieliśmy ćwiczenia terenowe,miała już spory
        brzuszek,ale facet za nic jej nie chciał zwolnić,powiedział jej że ma jechać i
        że jeszcze da jej łopate i będzie doły kopać.Zmienił zdanie dopiero
        wtedy,kiedy inna dziewczyna z zaocznych pojechała na terenówke w ciąży i
        poroniła.Tak więc wszystko zależy od prowadzącego ćwiczenia,obyśmy nigdy nie
        trafiły na takiego człowieka.Pozdrawiam wszystkie mamy studentki.
        • nervusmama Re: przyszłe mamy - studentki 08.05.04, 11:28
          mi tez facet na grach zespolowych kazal grac w dwa ognie... ale jaja
          powiedzialam mu ze nie zaleznie od konsekwencji nie zrobie tego i wyszlam na
          nastepne zajecia przynioslam oswiadczenie o zagrozonej ciazy od gina i koles
          wyluzowal ale swoje docinal glupol!!!
          • milenaj9 Re: przyszłe mamy - studentki 08.05.04, 14:11
            popieram,też bym wyszła,najważniejsze jest maleństwosmile
    • aleksandraantek mama studentka 08.05.04, 18:12
      witam!!!!
      z tym studiowaniem to jest tak ze nigdy nie wiadomo jak kto zareaguje!!! wiem
      coś o tym ponieważ od 3 m-cy jestem mamą czyli jak łatwo obliczyć rodziłam w
      sesji zimowej równocześnie zdając egzaminy a dotego niestety musiałam poleżeć w
      szpitalu pod koniec!!!
      Niestety nie ma też różnicy czy za studia się płaci czy nie!!! Wiem to napewno
      bo studiuje na politechnice białostockiej na studiach dziennych i zaocznie w
      warszawie na uczelni prywatnej!!! w moim przypadku problemem były dojazdy do
      białegostoku bo jestem warszawianką ale jedyna pani dr której zaliczenie mi
      zostało po porodzie umówiła się ze mną w wawie!!! a w prywatnej szkole 6 dni po
      wyjściu ze szpitala musiałam się stawić na egzaminach a jedna pani prof. 3 razy
      odsyłała mnie bo nie miała czasu przepisać mi oceny!!! tylko przepisać!!!
      wyobraźcie sobie w donu tygodniowe dziecko ja po cesarce i jeżdżę jak durna do
      baby po to żeby sobie na karteczce napisała moją ocenę!!!
      Także to naprawdę jest różnie!!!
      Trzymam za wszystkie kciuki i życzę powodzenia - na egzaminach a przede
      wszystkim na tym najważniejszym w szpitalu!!!
      Pozdrawiam
      • mysza555 Re: mama studentka 09.05.04, 12:58
        Witam Wszystkie Mamy - Studentki!!
        Myślę, że nie powinnyśmy się stresować tak egzaminami na uczelniach (wcześniej
        czy później da się je zaliczyć) - bo najważniejszy i tak czeka nas w szpitalu.
        Ja jestem w 39 tc a sesja dopiero się zaczyna (zerówki), więc jak dzidzia mi
        pozwoli to bez nerwów (pewnie tylko tak mówię) postaram się je zacząć zaliczać.
        A porpo podejścia prof. do będę mogła coś o tym napisać bo umówiłam się na
        indywidualne ustne zaliczenie na piątek. Zobaczymy. Ciężarówki trochę
        optymizmu - dzidzia w brzuszku jest najważniejsza a egzaminy wcześniej czy
        poźniej zdamy. TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO!!!!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka