Jak to jest u Was? Mam na myśli nie tylko zachcianki jedzeniowe

Ja np zaczęłam uwielbiać zapach garażu. Jeeezu, jak chociaż raz dziennie nie wejdę i się nie sztachnę

, to cały wieczór o tym myślę

Najśmieszniejsze jest to, że przez całą ciążę nie miałam nawet najmniejszych zachcianek jedzeniowych, a od 34 tygodnia nie dość, że pociąga mnie mój garaż, to w dodatku ubóstwiam zapach świeżej ziemi - jak tylko przestaje padać, biegnę do ogródka pielić.
W pierwszej ciąży mogłam godzinami siedzieć w piwnicy (efekt był taki, że była wysprzątana na wysoki połysk, tak, jak teraz garaż
Kto jeszcze tak ma?

)