kochane, nareszcie moje szczescie jest ze ma i moge je przytulic.
10 maja o 13:15 urodzilam przpiekna dziewczynke. Dostala 10 punktow i jest
okazem zdrowia

wazyla 3,250 i miala 51 cm dl- poprostu normalne dziecko
Rodzilam w szpitalu na Zelaznej i musze powiedziec ze wszystkie pozytywne
opienie o tym szpitalu jakie mialam okazje przeczytac potwierdzily sie. Ania
jest moim pierwszym dzieckiem, dlatego tez bardzo sie dziwilam ze porod trwal
tak naprawde 1godz i 15 min. Wczesniej przez jakies dwie godziny mialam
skurcze, ale na tyle slabe i nie dokuczliwe ze spokojnie moglam sobie
poplotkowac w tym czasie z kolezankami przez telefon

Po przekuciu pecherza
plodowego wszytsko potoczylo sie lawinowo. II faza porodu trwala 20 min. Tak
wiec nie napracowalam sie zbytnio :0)
Nie bede klamac, ze pomimo lekkiego porodu, pierwsza mysl jaka pojawiala mi
sie w glowie zaraz po tym jak Anula wyskoczyla ze mnie to- " nareszcie"
i "nigdy wiecej". Ale teraz jak o tym mysle to nie bylo tak strasznie. Poza
tym jadac na porodowke razem z mezem bylismy bardzo szczesliwi i
usmiechnieci. Nie odczuwalam strachu, tylko zniecierpliwienie- Boze to
naprawde juz! Dzisiaj bede miec moja kruszynke w ramionach- to niesamowite.
Teraz gdy Ania ma juz prawie tydzien moge powiedziec, ze jak naradzie jest
jak aniolek- wogole nie dokucza i jest bardzo grzeczna- odpukac z
niemalowane

Tak wiec dziewczyny, wszytskim wam zycze takiego rozwiazania jak moje- pomimo
bolu bylo mistycznie- to sa zaczarowane chwile

!!!